Dodaj do ulubionych

Praca po 65. roku życia

21.10.09, 18:39
Stały temat rozmów u mnie w fabryce. Fascynuje mnie jaką pracę w
wymiarze PEŁNEGO ETATU można wykonywać mając 65 i więcej lat. Są
zawody w którzy można pracowac dopóki Alzheimer nie skasuje mózgu -
pracownik naukowy, tłumacz, redaktor, publicysta, prawnik,
artystyczno-twórcze, część przedsiębiorców, ale to zdecydowana
mniejszość.
Odpada praca w produkcji, przemyśle wydobywczym, służbach
mundurowych, jakakolwiek w usługach związana z ciągłym wysiłkiem
fizycznym, koniecznością błyskawicznego reagowania (infolinie,
kontrola lotów). Odpada pielęgniarstwo, praca w żłobkach,
przedszkolach, szkołach oprócz uczelni wyższych.
Zaznaczam, że chodzi o pełny etat a nie dorabianie kilka godzin w
tygodniu.
Obserwuj wątek
    • swinka-morska Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 18:46
      > Stały temat rozmów u mnie w fabryce. Fascynuje mnie jaką pracę w
      > wymiarze PEŁNEGO ETATU można wykonywać mając 65 i więcej lat.

      Zdaniem twórców reformy emerytalnej - każdą, albo prawie każdą, pracę wink
      W mojej fabryce były takie obszary geriatrii, gdzie polecenie użycia excela
      zamiast kajeciku było przyjmowane jako potwarz i personalna zniewaga... ale to
      już przeszłość.
      • bi_scotti Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 18:51
        To chyba zalezy od kazdego indywidualnego osobnika. Ostatnio
        zmienialismy blat w kuchni. Firma jest bardzo zajeta wiec przyszedl
        do pracy sam wlasciciel z pomocnikiem. Wlasciciel ma spokojnie kolo
        70-tki a z granitowa plyta radzil sobie jak mlodziak. No i firma Mu
        dziala na cacy, nie przypuszczam zeby myslal o retirement - good for
        him smile Im dluzej Mu sie chce, im dluzej jest sprawny, tym lepiej.
        Tez mam takie plany choc akurat nie w dziedzinie blatow kuchennych wink
        • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 18:55
          Wiesz, nie sądzę, żeby właściciel firmy w wieku 70 lat wykonywał
          prace fizyczno-montażowe 8 godzin dziennie 5x w tygodniu.
          Sporadycznie jak najbardziej.

          Jeszcze księgowość - księgową można być b. długo, dopóki się ogarnia
          akty prawne i odróznia cyferki.
          • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:09
            znam kilku fachowcow ktorzy w wieku 70 lat pracuja w penym wymairze- jeden jest
            stolarzem, drugi odkaralusza. Moj tesc ma prawie 80 pracuje zadaniowo ale jeden
            projekt to srednio pol roku pracy po 10- 12 godzin dziennie. Potem potrzebuje
            paru miesiecy bo jest wykonczony, ale to nie jest pelny etat tylko wiecej smile Na
            wakacjach poznalam rolnikow, spokojnie po 70- codziennie od 5 na nogach. Gosc u
            mnie w warzywniku ma 67 bo sie chwalil- jedzie na gielde, po czym od 13 do
            zamkniecia jest zamiast zony, ktora jedzie zajmowac sie wnuczkami.

            Specjalnie wybieram prace glownie fizyczne. Moja mama ma prawie 80 i wlasnie w
            zeszlym roku przeszla na pol etatu- wczesniej pracowala na caly- jest naukowcem
            smile publikuje srednio raz na 2-3 miesiace. I studentow uczy i robi to do rzeczy
            bo mnie doucza jak jej tlumacze prace i potrzebuje kontekstu smile Moj ojciec ma 85
            i nadal uczy no ale kilka godzin dziennie.

            Siostra tesciowej- na emeryturze otworzyla sklep, nikogo nie zatrudnia bo jej
            sie nie oplaca smile czyli robi w nim wszystko.
            • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:13
              Wiesz, takich pracujących po 60-70-tce to tez znam. Niemniej z
              uczelni pamiętam paru wykładowców w tak podeszłym wieku, że jakość
              ich dydaktyki pozostawiała wiele do życzenia. Podobnie z
              przwodnikami miejskimi - panuje geriatria i wielu nie jest w stanie
              ogarnąć grup, zwłaszcza młodzieży.
              • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:19
                ale przewodnik miejski nie musi ogarniac mlodziezy- to nie jego obowiazek.

                ja z uczelni pamietam ze wcale wiek nie byl oczywista wada- u mnie na studiach
                na praktykach sie zasuwalo po 10 km i byli tacy co 70 lat i kozica a byli
                asystenci na doktoranckich 15 minut marszu i nadcisnienie waroiwalo. W geologii
                w latach 60 nastapila zmiana w pojmowaniu swiata- dryft kontynetow znaczy smile
                Niektorzy ze starej szkoly na haslo dryft dostawali spazmow, a moja profesor
                stara jak ichtiostega smile spokojnie swoje stare prace napisane w dawnym duchu na
                wykladach na biezaco unowoczesniala. Im dluzej o tym myskle tym bardziej mi
                wychodzi ze dobry profesor to nie musial byc mlody profesor smile
                • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:21
                  Nie, jasne, może sobie cichutko szemrać pod nosem.

                  Byli wykładowcy wiekowi i świetni a byli też tacy, którzy ostatni
                  raz aktualizowali swoje pożółkłe notatki jakieś 40 lat temu.
                  • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:27
                    no wlasnie wiec o co chodzi smile
                  • drinkit Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:08
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Byli wykładowcy wiekowi i świetni a byli też tacy, którzy ostatni
                    > raz aktualizowali swoje pożółkłe notatki jakieś 40 lat temu.

                    O, to to. Pamiętam doskonale. Monotonne głosy, opowiadające to samo, tej samej, czterdziestej już z kolei grupie studentów (wszyscy spali), o braku multimedialnych pomocy naukowych nie wspomnę.

                    Inna sprawa, że w polskich uczelniach aktualizacja wiedzy i stopni naukowych w ogóle nie zawsze jest stosowana. Ci ludzie pod 50. z tytułem doktora....
        • echtom Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:14
          Ja planuję na emeryturze kontynuowanie tłumaczeń, a przede wszystkim oprowadzanie wycieczek częściej niż kilkanaście razy w roku. Zupełnie jednak mnie nie kręci perspektywa robienia tego codziennie po 8 godzin w połączeniu z wczesnym wstawaniem, dlatego wolałabym rozpocząć etap dorabiania na luzie w wieku lat 60, nie 65 czy 70 tongue_out
      • ardzuna Re: Praca po 65. roku życia 23.10.09, 20:26
        swinka-morska napisała:

        > W mojej fabryce były takie obszary geriatrii, gdzie polecenie użycia excela
        > zamiast kajeciku było przyjmowane jako potwarz i personalna zniewaga... ale to
        > już przeszłość.

        A w mojej fabryce taki obszar jest zarezerwowany dla pewnego młodego człowieka.
        A od pani w wieku przedemerytalnym, hiperprofesjonalnej, każdy mógłby się wielu
        rzeczy nauczyć, obsługi Excela także.
    • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 18:51
      nie ma co ukrywać - z wiekiem "siada" umysł i nawet w biurowych
      zawodach wiek jest odczuwalny. U mnie mocno starsza koleżanka nie
      może opanować nieskomplikowanych danych, powoli dostaję szału bo
      kilka razy w miesiącu pyta o to samo, i nie chodzi o skomplikowane
      sprawy, ale np. gdzie są jakieś tam informacje (w tym samym miejscu
      odkąd sięgam pamięcią)... i nie jest niestety wyjątkiem. Inna
      najprostsze rzeczy robi w mozliwie najbardziej skomplikowany sposób,
      co zajmuje jej czasem 2 dni zamiast... godziny. Mogę wyjaśniać nowe
      zagadnienia - ale nie uczyć myślenia i brania pod uwagę oczywistych.
      • kol.3 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:03
        W moim byłym dziale, najlepszą moją pracownicą była pani najstarsza
        wiekiem. Przyszła do pracy w wieku 56 lat i sprawnością, szybkością,
        dobrą organizacją pracy zakasowała wszystkich, czasem dużo młodszych.
        Ale... , no właśnie to ale było najważniejsze. Bardzo chciała
        pracować,bardzo chciała podwyższać kwalifikacje, nie bała się wyzwań
        ani nowości, ani nawału pracy.
        Mam dalsze znajome, które mimo pobierania emerytury, mając 60++ nadal
        z powodzeniem pracują, ale mają motywację, mają power, mają cele.
        Znam też ludzi, którym już przed 30-tką nic się nie chce i
        nachętniej by woleli, żeby ktoś wszystko za nich odwalił.
        • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:19
          sporo osób starszych jest wybitnymi specjalistami w swojej
          dziedzinie, ale część niestety odstaje, swoje robią lepiej lub
          gorzej, ale nie ogarniają w ogóle nowych rzeczy. Sporo dużych firm
          ma z osobami starszymi ogromny problem, bo nawet mimo koszmarnych
          czasem błędów, nie można ich zwolnić, bo są w okresie ochronnym. A
          taka gwarancja zatrudnienia też demotywuje do jakiegokolwiek wysiłku.
          • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:25
            Dobra, tu był podany przykład kobiety 56-letniej a ja piszę o
            ludziach o 10 lat starszych.

            Yyyy politykiem można być.P
            • aandzia43 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:36
              > Yyyy politykiem można być.P

              I biskupem. I papieżem też;-/
            • kol.3 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:36
              A ja Ci podaję przykład że ociężałość umysłowa i fizyczna jest
              niekoniecznie związana z wiekiem.
          • nangaparbat3 Burzo 21.10.09, 21:06
            przyjrzyj się, czy na pewno nie są dyskryminowani - czasem myli sie skutki z
            przyczynami.
    • lisbeth25 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:07
      Kwestia mentalności przede wszystkim. W GB wielu ludzi po 60 pracuje na
      cały etat i nie chce rezygnować z pracy. W Polsce w pracy generalnie
      ludzie po 40 nie są już mile widziani, po 50 to już do trumny trzeba
      się położyć.
      • deodyma Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:28

        W Polsce w pracy generalnie
        > ludzie po 40 nie są już mile widziani, po 50 to już do trumny
        trzeba
        > się położyć.





        po jakiej 50-tce???
        znacznie wczesniej, bo po 35 roku zyciabig_grin
        ja juz po nowym roku sie poloze do trumny i bede czekala na
        zakonczenie swego zywota, wszak skoncze "az" 35 lat!
      • vibe-b Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:00
        lisbeth25 napisała:

        > Kwestia mentalności przede wszystkim. W GB wielu ludzi po 60
        pracuje na
        > cały etat i nie chce rezygnować z pracy

        Jesli w GB spoleczenstwo jest takie jak w SE, to spiesze Cie
        poinformowac, ze ta chec do pracy wynika glownie z kwestii
        finansowych, a nie dla z milosci do pracy.
        • nangaparbat3 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:29
          E tam. Nasza znajoma, Szkotka, pracowała do 70. (naukowiec), od kiedy przeszla
          na emeryture pracuje jako wolontariuszka.
    • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:30
      triss masz teze do udowodnienia. Tymczasem przykladow pojawilo sie mnostwo. Jak
      ktos chce- pracowac bedzie.

      poza tym spoleczenstwo sie starzeje i tyle i oczywiscie powolnosc moze draznic,
      z pewnoscia drazni tez pracodawcow mojego tescia. Oraz fakt ze nigdy nie
      pracowal na kompie tylko na stole kreslarskim wiec jakis mlodziak musi jego
      priojekty z kalki przenoscic na komputer- co nie przeszkadza go zatrudniac od 10
      lat po emeryturze w zasadzie bez przerwy.
      • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:37
        Osobiście mnie to wali, bo mam tak zdywersyfikowane przygotowanie
        zawodowe, że mogę pracować o ile zdrowie będzie ok.
        Na razie są podawane głównie przykłady specjalistów, ci zawsze
        pracowali praktycznie do śmierci, bo popyt na ich umiejętności był.
        Oprócz specjalistów jest cała armia przeciętnych ludzi z usług albo
        takich branż gdzie wiek dyskwalifikuje.
        • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:44
          Jak dlugo chca i beda w stanie. Nikt jakos nie zabiera prawa jazdy
          ludziom po 65 roku zycia, a przeciez refleksy juz nie te i
          zagrozenie itd.

          Ostatnio w restaracji obslugiwala nas 75-letnia kelnerka, ktora
          zeznala, ze dopoki sie rusza, dopoty wie, ze zyje i bedzie tak dlugo
          pracowala na ile jej zdrowie pozwoli.
          Moja 85-letnia profesorka juz w stanie spoczynku na uczelni jest
          codziennie po 8-9 godzin, recenzuje, pisze prace, itd. itp.
          Ja widze mnostwo ludzi w supermaketach przy kasach i pakujacych
          zakupy, ale podejrzewam,z e w tym przypadku do po prostu zyciowa
          koniecznosc, nie hobby.

          Przy starzejacym sie spoleczenstwie, zyjacym coraz dluzej moze nie
          byc innego wyjscia, bo system emerytalny padnie, albo bedzie mocno
          okrojony, wiec emerytury moga byc mocno glodowe, i nie bedzie
          wyjscia, jak kasa bedzie pusta.
          Dla mnie patologia jest wysylanie sprawnych, zdrowych 55-latkow na
          emerytury, bo Polska to taki bogaty kraj.
          • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:48
            o dobry przyklad z kelnerka- jak bywam w jukeju to dosc czesto obsluguja mnie
            starsze panie w macu smile a i W Polsce zauwazylam ze coraz czesniej za kasa stoi
            no nie 65 ale 50 spokojnie. A korytarze zmywa jej rowniesniczka.

            Zgadzam sie z lisbet- oczywiscie ze ludzie pracuja wolniej i byc moze sa
            wkurzajacy- ale dopoki firma na tym nie cierpi to dlaczego wlasciwie nie moga
            sobie byc wolniejsi?
            • melmire Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:55
              Alez firma "cierpi". Czasami jest dodatek do pensji za staz pracy, taniej
              wychodzi mloda pomywaczka bez stazu niz stara ze stazem. Nie mowiac o tym, ze
              jesli mloda jest szybsza, to mozna ja zatrudnic na 3/4 etatu a nie na caly.
              Jakos mojego 60-letniego ojca ,specjalisty od podwieszanych sufitow, nikt
              ostatnio zatrudnic nie chce, biora mlodszych, mniej starannych i dokladnych, ale
              szybszych i tanszych.
              • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:02
                Beda zatrudniali mlodszych i tanszych dopoki beda mogli, tymczasem
                po zlikwidowaniu zawodowek zaczyna brakowac fachowcow: spawaczy,
                tokarzy, frezerow, ciesli, elektrykow, i juz zaklady pracy zaczeli
                rece wyciagac do tych "wczesnych" emerytow i zatrudniaja ich z
                powrotem bo nie moga znalezc mlodych pracownikow z tymi
                kwalifikacjami, bo wszyscy do liceow, a pozniej do Szkoly
                Menadzerskiej sie udaja.
        • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:44
          no tak sprzedawczyni i wlascicielka sklepu ktora cale zycie pracowala w
          zakladzie prywatnym robiac kapelusze, albo rolnik, albo stolarz to wyjatkowi
          specjalisci.
          • bi_scotti Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:52
            Ja uwazam, ze ludzi nalezy wrecz zachecac do jak najdluzszego
            odwlekania pojscia na emeryture, bo ludzie pracujacy sa najczesciej
            zdrowsi i fizycznie, i psychicznie. A depresja w starszym wieku jest
            jak epidemia, przy czym najczesciej dopada tych, ktorzy ani nie
            pracuja, ani nie maja zadnych innych obowiazkow. Kazdemu nalezy
            zyczyc by byl wciaz potrzebny i doceniany po 65 roku zycia smile I
            niech to bedzie potrzebny rolnik, sprzedawczyni, stolarz,
            posadzkarz, profesor czy aktorka filmowa - kazdy potrzebuje miec
            poczucie, ze go "jeszcze chca".
          • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:56
            Polowa mojej rodziny to rolnicy, ktorzy pracowali na gospodarce na
            calym etacie 24/7 od 15 roku zycia czyli po ukonczeniu podstawowki
            do smierci. Wszyscy cieszyli sie wyjatkowo dlugim zyciem, bo
            umieraja w wieku 85-95 lat.
            Nigdy nie dochodzilam dlaczego wlasciwie pracowali, bo z pewnoscia
            nie musieli, bo mieli zastepcow i rodziny wielopokoleniowe. Chyba
            inaczej nie potrafili.
            Dziwnym trafem kilka przypadkow, obloznych np. prababcia po zlamaniu
            nogi w biodrze i unieruchomieniu bardzo szybko szlo w dol - demencja
    • babcia47 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 19:53
      Odpada pielęgniarstwo, praca w żłobkach,
      > przedszkolach, szkołach oprócz uczelni wyższych.
      dlaczego? w mojej rodzinie kondycja kobiet miedzy 60-65 lat nie
      odbiega i nie odbiegała od 50-55 czy 55-60, w szkole średniej miałam
      kilka nauczycielek powyzej 60-tki a nawet 70-tki..i były to nie
      tylko "dobre" nauczycielki ale i "żylety", u których na lekcjach
      lepiej było nie rozrabiać, kobiety na emeryturze podobno nadaja się
      jako pełnoetatowe babcie..a miałyby nie nadawac się do pracy w
      żłobku?? Demencja i spadek sił fizycznych w tym wieku się
      zdarza..ale nie nagminnie, na Alzheimera czasem choruja juz 30-
      latkowie, pielęgniarka moze pracowac w recepcji lub w gabinecie
      zabiegowym, pobierac krew, robic zastrzyki, zmieniac opatrunki..ew.
      do dźwigania chorych może miec pomoc młodszych koleżanek. Moja mama
      ma ponad 70, moze z niektórymi zadaniami intelektualnymi nie radzi
      sobie juz tak jak ok. 65 roku życia ale fizycznie jest sprawniejsza
      chyba ode mnie, znam osoby ponad 70-letnie, które "opanowały"
      inernet i sprzęt komputerowy z większym sukcesem niz mój małżonek,
      który go do pracy używa na codzień, a ja musze robić za "serwis" do
      byle głupoty..znam wiele osób, które nie chciały przejśc na
      emeryture po osiągnieciu przewidzianego prawem wieku lub po
      przejściu dorabiały w wymiarze tylko teoretycznie mniejszym, nie
      zawsze z powodu niskiego świadczenia, po prostu nie
      chciały "siedzieć" w domu bezuzytecznie..inna rzecz, że w przypadku
      faktycznego spadku sprawnosci fozycznej lub /i intelektualnej
      powinna być mozliwość przejscia na lżejszą pracę, wczesniejszą
      emeryturę lub rodzaj renty
      • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:03
        wiesz, tylko że nikt nie zatrudni pielęgniarki tylko do zastrzyków
        czy opatrunków - ona musi mieć tez siłę, żeby podnieść chorego.
        Forma starszych osób jest znacznie gorsza, nie ma co polemizować z
        biologią, starsze osoby w pełni sprawne i zdrowotnie i
        intelektualnie to jednak margines a nie norma.

        zresztą - podstawowa kwestia to różnica między "chcieć" a "musieć".
        • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:09
          Na prawde? Ostatnio bralam udzial w biegu ulicznym na 10km i polowa
          to byla grupa wiekowa 60-80 lat. Kilkaset osob bralo udzial. Ja sie
          zmiescilam w czasie, ale do niektorych seniorow-cyborkow brakowalo
          mi duzo.
          • kawka74 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:29
            Przypuszczam, że ci seniorzy trenowali wcześniej, nie wyszli z domu w niedzielny poranek i nie postanowili ad hoc sobie pobiegać?
            Jak ktoś trenuje i dba o kondycję, będzie sprawny jeszcze długo po przejściu na emeryturę. Tyle że to nadal wyjątki, a nie norma.
            • bi_scotti Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:33
              kawka74 napisała:
              > Tyle że to nadal wyjątki, a nie norma.

              Ale w naszym pokoleniu, jesli bedziemy o siebie dbac i zyc
              sensownie, to moze wlasnie stac sie norma! I schorowane, leniwe
              kanapowce na przed-wczesnej emeryturze beda wyjatkami wink
              • verdana Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:39
                Cóż, w wielu krajach znacznie lepiej rozwinietych niż RP na
                emeryture przechodzi się w 67 roku zycia i jakos gospodarka nie
                upada. Czyli jednak można. Tym bardziej, ze ludzie sttarzeja się
                coraz póxniej.
                A mam wrazenie, ze za lat 30 Triss będzie pisala posty, jak można
                wpuszczac na rynek pracy mlodych i niedoswiadczonych g.., skoro sa
                tacy doskonali , starsi specjalisci.
                Moja matka - lat 77 - ostatnio przezyla awarie komputera. Biadała
                dosyć dlugo, po czym przypomniala sobie rewelację "Przeciez mogę
                napisac list ręcznie i wyslac!". Z maila korzysta od dwoch lat i jak
                widać - raczej się skutecznie nauczyla...
              • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:41
                ale jednak to dowodzi ze mozna. U nas mamy Fedorowicza chociazby ktory po 70
                zaczal swoja kategorie wygrywac w maratonach- to ze znanych oczywiscie bo
                seniorzy w biegach ulicznych maja zacna reprezentacje.

                a no i Fedorowicz dalej pracuje smile
              • kawka74 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:44
                Byłoby super, ale jakoś w to nie wierzę.
                Ile jest na eMamie wyznań: 'zadbałabym o siebie, ale nie mam czasu'? Na basen nie ma czasu, na przejście na piechotę dwóch przystanków nie ma czasu, chodzenie na piechotę w ogóle jest do niczego, zresztą każda eMatka powinna mieć prawo jazdy i samochód. Gdzie tu miejsce na elementarny wysiłek fizyczny? Chyba tylko w niedzielę, podczas spaceru do kościoła/supermarketu/pobliskiego parku.
                Sama nie jestem święta, ale - co gorsza - nie jestem wyjątkiem.
                • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:24
                  HE HE Kawka bo biegac sie zaczyna z powodu braku czasu pojscia na basen/
                  silownie/ areobic smile

                  malo ktora silownie o 5 rano otwieraja- dla mnie to silna motywacja- jedyne na
                  co mam czas to jogging, na basen usiluje dotrzec od lipca jakos smile na moj karnet
                  chodza dzieci smile
                  • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:28
                    Ja tez zaczelam biegac z powodu braku czasu, wyprawa na silownie to
                    byla wlasnie wyprawa, mialam karnet i nie korzystalam.
                    Z domu wybiegam i za 45 minut wracam i tak codziennie.
                  • kawka74 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:29
                    E, już to widzę, te tłumy truchtających biegaczek zalane łzami z powodu braku dostępu do siłowni ;p
                    Na bieganie też trzeba mieć czas, aczkolwiek jest to faktycznie łatwiejsze do zorganizowania, niż aerobic czy siłownia.
                    W 2 trym. ciąży dostałam ciśnienia na wysiłek fizyczny, chciało i chce mi się nadal chodzić, pływać i w ogóle, tylko gó... z piachem z tego, bo akurat dostałam szlaban. Mogę sobie statecznie, w emeryckim tempie obejść blok i tyle. Kanał, kanał...!
                    A jak już będę mogła, to mi się nie będzie chciało.
                    • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:33
                      A ja serdecznie nie znoszę biegać, to IMO najbardziej kretyńska i
                      nieprzyjemna forma aktywności fizycznej. Siłowni też nie znoszę.
                      Marsz, jazda konna, pływanie, narty - spoko.
                      • kawka74 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:43
                        Szczerze? Ja też nie znoszę biegania i już chyba bym wolała o szóstej rano dygać na basen, gdybym taki miała wybór.
                        Nigdy bym nie przypuszczała, przy swoim wrodzonym lenistwie, że będzie mi brakowało aktywności fizycznej, a jednak brakuje. Polubiłam tąż aktywność także dlatego, że kiedy chodzę, dziecko mi się ożywia, a jak tak się przewalam z boku na bok, to młode bierze przykład z mamuni i też się oszczędza ;p
                        • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:00
                          Tez nieznosilam, plywanie, narty, rower, tak, tak, tak. No i sie
                          zapuscilam, bo na powyzsze czasu nie mialam tyle co potrzeba, zeby
                          forme utrzymac. Zaczelam biegac i sie uzaleznilam od endorfin i nie
                          moge przestac. Dobrze mi robi na cialo i psyche. Efekt uboczny,
                          poznalam bardzo fajnych ludzi, wspolbiegaczy, to oni mnie wyciagneli
                          na bieg uliczny i juz chyba tak zostanie.
                      • vibe-b Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:58
                        triss_merigold6 napisała:

                        > A ja serdecznie nie znoszę biegać, to IMO najbardziej kretyńska i
                        > nieprzyjemna forma aktywności fizycznej.

                        ha smile mam takie samo zdanie.
                        i co prawda nie znam sie na technice, ale mam w otoczeniu osoby,
                        ktore sobie pokiereszowaly kolana bieganiem. Ale to pewnie zalezy od
                        tego gdzie i w czym sie biega. Ale, ale.
                        • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:02
                          Wiecej znam osob, ktore pokiereszowaly sobie kolana na nartach, na
                          bunny slope, albo schodzac z krzeselek.
                          Jak sie porozciagasz, rozgrzejesz, wprowadzisz dobry trening, masz
                          dobre buty, to na stawy to tylko dobrze robi.
                        • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 06:50
                          a ile ja znam osob co po nartach maja sztuczne rzepki smileA jak w
                          zeszly roku sie wyglam na jodze to do dzisiaj mnie boli....

                          sport szkodzi to wiadomo nie od dzisiaj. smile

                          wspomnienie o bieganiu nie bylo forma namawiania was- ja tez nie
                          znosilam biegac smile bardzoej jako argument na "nie mam czasu" smile

                          nie wiem o jakim projekcie dyskutujemy, ale podniesienia wieku
                          emerytalnego o 5 lat nie popieram. Za to popieram podniesienie o 2-3
                          oraz zrownianie wieku kobiet i mezczyzn- a moze samo zrownianie
                          wystarczy?
        • babcia47 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:56
          > wiesz, tylko że nikt nie zatrudni pielęgniarki tylko do zastrzyków
          > czy opatrunków
          hmm moja tesciowa pracowała w przychodni w jakims takim laboratorium
          czy cóś..jej obowiązki ograniczały się do pobierania krwi, robienia
          zastrzyków, zmianie opatrunków przychodzącym ludziom, robiła chyba
          tez jakieś analizy tzn. przygotowywała preparaty i wsadzała je do
          maszyny, sterylizowała sprzęt..pielęgniarki wystepują nie tylko w
          szpitalach smile
    • bea.bea Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:43
      myśle, ze demonizuje się 65 latków w pracy, tak jak 6 cio latków w szkole......
      sprawność zawodowa to indywidualna sprawa jak wszystko inne, są ludzie którzy
      marzą o emeryturze w wieku 50 lat jak i tacy którzy umierają z powodu braku
      zajecia w wieku 80 lat...patrz mój promotor, który wtedy miał 70pare, a ostatnio
      patrzyłam czy żyje i okazuje się, ze facet ma 90 i jest czynny zawodowo, patrz
      mój sąsiad 86 lat pisze sztuki i wystawia je, działa czynnie w ZAP, patrz w
      kończy wicedyrektorka szkoły mojego syna lat 60...laska taka , ze głowa boli i
      nie mysli o emeryturze
      • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 20:51
        Czy ja qrde postuluję ZAKAZ pracy po 65.roku życia?
        Nie, prawda?
        Zastanawiam się nad realizacją w praktyce wydłużenia wieku
        przechodzenia na emeryturę i kontynuowania pracy w pełnym wymiarze
        godzin.
        BTW struktura polskiego bezrobocia zdaje się mało korzystna jest dla
        ludzi po 50-tce.
        • bea.bea Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:01
          "i kontynuowania" - to jest dobre określenie
          zakładając że człowiek pracuje i go tam chcą, to może sobie kontynuować ile
          chce, gorzej jeśli zaczyna szukać pracy, bo na rynku pracy (a wiem to z własnego
          doświadczenia jeśli masz 4 z przodu to jesteś stary), więc znalezienie pracy
          (pomijam stróży i sprzątaczki)po 60 może być problemem. ale czy o to ci chodziło?
          • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:30
            Tak, bo chęci muszą iść w parze z zapotrzebowaniem. Ciekawi mnie co
            rynek będzie miał do zaproponowania osobom dobrze po 60-tce i w
            jakich branżach będą nie tylko CHCIELI ale i MOGLI znaleźć pracę.
            Zwłaszcza wobec ustawowego niejako przymusu pracy dłużej.
            Chciałam też nieśmiało przypomnieć, że naukowcy i artyści to jednak
            niewielki odsetek społeczeństwa.
          • echtom Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:31
            Myślę, że chodzi o różnicę między twórczą pracą w nienormowanym czasie lub dorobieniem paru groszy do emerytury a koniecznością zapitalania na pełny etat w wieku 65 lat, żeby mieć co jeść.
            • triss_merigold6 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:36
              POdkreśliłam to już ze 3 razy. Nadal niezrozumiałe?
              Nie chodzi pracę hobbystyczną, z zamiłowania, pasji i dla zabicia
              czasu tylko konieczność orania w pełnym wymiarze godzin. I śmiem
              twierdzić, że większość ludzi po 65. roku życia się kondycyjnie do
              tego nie nadaje.
              • echtom Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:39
                No przecież rozumiem, to co się złościsz? smile
              • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:05
                Triss, Ty myslisz, ze za 30 lat jak przejdziesz na emeryture, to
                dostaniesz kase od ZUS-u? przeciez ta intytucja padnie martwym
                sledziem, juz ledwie zipie. Bez panstwowej emerytury, albo z marna
                panstwowa emerytura ludzie beda musieli pracowac, bo nie beda mieli
                innego wyjscia. Wtedy beda pracowali za mniej niz mlodzi-ambitni
    • vibe-b Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 21:44
      Ale wszyscy zafiksowani na prace. "Chce czuc sie potrezbna nawet po
      60 tce"
      smile
      A ja marze o emeryturze smile mam 36 lat. Chce sypiac do dziesiatej,
      spedzac dnie na czytaniu ksiazek i spacerach i realizowaniu
      zainteresowan. I bynajmniej nie musze "czuc sie potrzebna " w
      fabryce, zeby sie dowartosciowac smile
      • myelegans Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:08
        Zgadza sie, nie wszyscy, ale sa ludzie, ktorzy potrafia czerpac
        satysfakcje po prostu z dobrze wykonanej pracy, nie musi ona byc
        nawet bardzo pasjonujaca. Mam taki egzemplarz w pracy, moja
        techniczka, niebo mi ja zestalo, ma 68 lat i jej na emeryture nie
        puszcze. Zadna mloda, ambitna, po studiach takiej etyki pracy nie ma
        jak ona. Wiec sa....
    • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:13
      przyznaję, są osoby, które na starość pracują dla zabawy, a raczej
      dla kontaktu z ludźmi.

      Ale nie wierzę w hasło "pracuje, choć nie musi, nie o finanse
      chodzi" - nie w wykonaniu przeciętnego polskiego emeryta. Nie w
      kraju, gdzie emeryturę rzędu 1500 zl zwykło się określać
      mianem "dobra". Ilu z waszych znajomych ma emerytury powyżej 3
      tysięcy?
      • echtom Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:18
        Mój śp. ojciec miał 2600 i była to najwyższa emerytura, o jakiej słyszałam w szerokim kręgu rodziny i znajomych.
        • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:36
          no o tym właśnie mówię... przyjęło się przy tym uważać, że starym to
          się już nic nie należy, że mają niższe potrzeby (?!), bo już się
          dorobili i nie mają na co kasy wydawać (chyba że na wnuki, rzecz
          jasna)

          A przecież rachunki domowe i jedzenie kosztuje relatywnie więcej, bo
          mniejsze gospodarstwo domowe jest tez droższe. A gdzie wyjazdy,
          wczasy, prywatny lekarz żeby nie marnować życia w NFZowskich
          kolejkach?

          ile osób ma taką emeryturę, żeby nie odczuć znacznego pogorszenia
          finansów po utracie pracy - czyli np. móc bez stresu jechać na
          porządne wakacje, nie odmawiać sobie pójścia do kina (bilet 25 zł),
          teatru (bilet 60-100 zł) czy kupna książki?
        • klek1 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:37
          U mnie stare emeryty po 60 (kobiety)pracują potem na umowe zlecenie 8h godz.
    • anorektycznazdzira Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:35
      A mnie się wydaje, że nie ma znaczenia, czy się nadają czy nie nadają,
      bo będą MUSIAŁY się nadawać. Długość życia się wydłuża, albo
      wypracujemy taki system i tyle zyski, ze damy radę utrzymywać rzeszę
      emerytów albo nie wypracujemy i wszystko się nam na łeb zawali i
      towarzystwu i tak jakąś pracę trzeba będzie znaleźć.
      • anorektycznazdzira Re: Praca po 65. roku życ 21.10.09, 22:39
        Aaaa, i wymyśliłam, że w tym wieku można pracować jako stróż, pseudo-
        ochroniarz (taki z grupą inwalidzką) i na portierni.
        • bi_scotti Re: Praca po 65. roku życ 21.10.09, 22:55
          OK, no dobra, mozna nie pracowac po 65 roku zycia ale z kolei wcale
          nie tak wielu ludzi ma sensowny pomysl na nastypnych 30 lat zycia!
          Co z tym czasem madzre zrobic? Jak sie spelniac? Jak sie wzbogacac?
          Mnie do 65 jeszcze sporo brakuje i przyznam szczerze, ze taka wizja
          30 lat bez obowiazkow wcale mnie nie podnieca. Pewnie, jest iles tam
          ksiazek do przeczytania i trawy do skoszenia ale co poza tym?
          Wolontariat? Chowanie wnukow? To brzmi jak zajecia zastepcze. Wy
          macie jakies pomysly?
    • burza4 Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 22:54
      zresztą w całej tej dykusji odnośnie dziury emerytalnej i
      konieczności wydłużenia okresu pracy najbardziej wkurza mnie fakt
      skrupulatnego omijania kwestii składek - a raczej ich braku - od
      rolników.

      moja matka po 30 latach pracy dostała 200 zł mniej niż babcia z
      KRUS, która składek nie odprowadzała prawie w ogóle, a ziemię
      przepisała na syna. Rodzina na wsi płaci oszałamiającą kwotę rzędu
      200 zł kwartalnie za wszystkich, a za samo mleko dostaje 6-8 tys.
      miesięcznie. Nawet założywszy 50% koszty uzyskania przychodu - i tak
      mają więcej niż przeciętna rodzina pracująca na etacie i która przy
      takich dochodach płacilaby ponad 1500 zl składki miesięcznie.

      dodatkowo - każdy kalkulator emerytalny pokazuje, że kobieta i
      mężczyzna z identycznym stażem pracy - emeryturę mają kilkaset zł
      inną. Na korzyść faceta, rzecz jasna. Nawet jeśli kobieta ma 5 lat
      dłuższy staż - i tak dostaje mniej. Bo to guzik prawda, że staż
      pracy jest aż tak ważny. Ważniejsza jest przewidywana długość życia.
      • verdana Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 23:24
        A jak babcia grubo po 60-tce biega za wnukami, to nikt jakos się nie
        dziwi, ze jej sil starcza. Polska ma najmlodszych emerytow na
        swiecie. Wiek emerytalny w wielu krajach europejskich wynosi 67 lat
        i jakos ludzie to zosza, a nawet nieszczególnie protestuja. W
        dodatku zwracam uwage, ze idzie niż, bezrobocie się zmniejszy, bedą
        potrzebni ludzie do pracy.
        Nikt nie powiedział, ze cale zycie trzeba wykonywac ten sam zawód.
        • bi_scotti Re: Praca po 65. roku życia 21.10.09, 23:31
          verdana napisała:

          > Nikt nie powiedział, ze cale zycie trzeba wykonywac ten sam zawód.

          Swiete slowa! Ja juz wykonuje 4 i na pewno nie jest to moje ostatnie
          slowo. Wiadomo, znow trzeba bedzie isc kiedys do kolejnej szkoly ale
          to nie jest az taka zla swiadomosc, ze znow jeszcze bedzie sie
          pewnie kiedys studentem smile
          Dodam jeszcze, ze sposrod moich wspolpracownikow najbardziej
          chorowite, marudne i meczace w codziennych kontaktach bywaja kobiety
          miedzy 30-40. te, ktore maja domy i dzieci sa najczesciej zmeczone i
          maja dosc, a te samotne maja swoje problemy i tez wymagaja uprzejmej
          uwagi; osobniki po 60-tce to sa wlasni ci, ktorzy to zrozumienie i
          uwage wszystkim mlodszym ofiarowuja wraz z doswiadczeniem w pracy i
          tzw. wiedza zyciowa. I chwala im za to!
          • wieczna-gosia Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 06:57
            bo w ogole ten okres kiedy chcac nie chcac zapitala sie na 2 etaty
            jest najciezszy. Albo na trzy smile i wtedy czlowiek o emeryturze marzy
            smile A pozniej wlacza sie czasami irracjonalna potrzeba bycia
            potrzebnym.
        • vibe-b Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 13:10
          verdana napisała:

          Wiek emerytalny w wielu krajach europejskich wynosi 67 lat
          > i jakos ludzie to zosza,

          Znosza, nie znosza. Okolo 50 % bierze leki antydepresyjne, jakies 30
          % cierpi na roznego rodzaju chroniczne bole ktore trzeba lagodzic
          lekami, a ilosc dlugofalowych zwolnien lekarskich z powodu wypalenia
          i chronicznego zmeczenia zatrwazajaco rosnie. Znosza? No znosza,
          dopoki nie padna. A jakie maja wyjscie?
          (dane z SE, podejrzewam ze jest to kraj dosc reprezentawtywny, jesli
          chodzi o "sredni" kraj europejski. wiek emerytalny- 65 lat)
    • osa551 Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 09:34
      Mój ojciec do 70-tki pracował na pełnym etacie jako dyrektor, a później doradca
      prezesa przedsiębiorstwa.
      • verdana Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 09:38
        Mój ma 78 i nadal pelny etat. Wlasnie, cholera, awansował.
        • mamapodziomka Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 09:51
          A ja nie rozumiem czego mozna nie rozumiec. W czasach kiedy Bismarck wprowadzal
          emerytury, tylko zdaje sie co 4 osoba dozywala wieku emerytalnego. Pracowal
          czlowiek az wykopyrtnal, a jak juz sie nie nadawal, to tez srednio pozyl chyba
          nie wiecej niz 2 lata.

          Teraz zyjemy o wiele dluzej, na dodatek dozywamy odpowiednich lat w znacznie
          wyzszej kondycji i psychicznej i fizycznej, wiec dla mnie jest naturalne, ze
          konieczne jest pracowanie dluzej. Chyba, ze ktos sobie zawczasu odlozy kase na
          emeryturke, wtedy mozna isc i w wieku 40 lat, tego chyba nikt nie zabrania?

          Ja wiem, ze na emeryture bede mogla przejsc w wieku 67 lat i o ile mnie to nie
          zachwyca, o tyle mnie tez nie telepie z tego powodu.
          • echtom Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 10:16
            > o ile mnie to nie
            > zachwyca, o tyle mnie tez nie telepie z tego powodu.

            Mnie telepie zmiana reguł w trakcie gry. Wydłużony wiek emerytalny
            powinien obejmować osoby wchodzące na rynek pracy, nie te, które
            przepracowały ileś tam lat z wizją przejścia na emeryturę w
            określonym wieku i dowiadują się nagle, że jednak się nie załapią.
            10 lat temu zawarłam z TU umowę na pracę do 60. roku życia, od kilku
            lat żyję w niepewności, czy nie przedłużą mi tego do 65 lat, za 15-
            20 lat może się okazać, że jednak do 70.
            • mamapodziomka Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 10:42
              Mnie zmienili reguly w trakcie, co roku przedluza sie o miesiac czas pracy, a
              poniewaz mam tych lat jeszcze kupe tak czy siak, to mnie 67 obejmie.
              Ubezpieczenia prywatne (dodatkowe) dostosowuja sie do tego (tak samo zreszta jak
              np. do urlopow macierzynskich, wychowawczych, okresow bezrobocia, etc.).
        • osa551 Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 10:35
          verdana napisała:

          > Mój ma 78 i nadal pelny etat. Wlasnie, cholera, awansował.

          No wiesz Churchill mniej więcej w tym wieku (77 lat)został po raz drugi
          premierem i dostał literacką nagrodę Nobla (79 lat).
        • alinawk Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 11:15
          A mój miał 66 lat jak umarł. Mama jest po siedemdziesiątce i ma
          trzy lub cztery przyjaciółki z którymi się spotyka - wszystkie
          wdowy sad(.
          Ciotka w podobnym wieku - wdowa.
          Matka koleżanki - wdowa.
          Z mężczyzn w mojej rodzinie tylko jeden dożył siedemdziesięciu
          kilku lat, reszta umierała w wieku 60-ciu, sześćdziesięciu kilku.
          Znajomy 60 lat jest świeżo po zawale i nie pracuje.

          Prawda jest taka, że średnia długość życia mężczyzn w Polsce to 70
          bodajże lat, więc trzeba sobie zdawać sprawę że sprawny i zdrowy
          prawie osiemdziesięciolatek to wyjatek, a na dodatek pracujacy to
          absolutny wyjatek.
          • truscaveczka Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 11:41
            Statystycznie to ja i mój kot mamy po 3 nogi wink
            Mój dziadek zmarł mając 83 lata i w zasadzie był w bardzo zaawansowanym wieku -
            biorąc pod uwagę jego zdrowie i możliwości umysłowe.
            Mój ojciec zmarł mając lat 54 - też zmożony chorobą, a zwłaszcza głupotą swojego
            lekarza.
            Moja babcia ma lat 82 - głównie leży an kanapie z książką i narzeka że jest stara.
            Jej siostra ma 94 lata. Jest samodzielna (nawet ostatnio wymieniła okna w domu,
            sama załatwiając fachowców i wynosząc po nich resztki gruzu wink), żywotna i
            pogodna. Urządza swoje imieniny w restauracji, do niedawna jednak robiła imprezy
            u siebie całkiem sama, a tak starannie pokrojonej sałatki to ja nigdzie nie
            jadłam smile
            Każdy człowiek jest tak inny, że nie da się wywieść żadnych jednolitych wniosków
            - oczywiście krzywa Gaussa jakoś nam obrazuje jaka część populacji w tym wieku
            nadaje się do pracy, a jaka nie, ale nadal uważam, że to bardzo indywidualne.
            A a propos rynku pracy - mamy taką firmę w moim miasteczku, w której prawie w
            ogóle nie ma ludzi poniżej 40. Jak się dobrze zastanowię, to chyba nikogo tzw.
            młodego tam nie widziałam. Obsługa jest doskonała, ich wyroby też. Powiało
            optymizmem normalnie smile
            • alinawk Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 12:07
              > Statystycznie to ja i mój kot mamy po 3 nogi wink

              Czyli statystyka do kosza? tongue_out

              Do wyliczenia średniej długości życia mężczyzn nie bierze się pod
              uwagę kotów tongue_out

              Jakby nie patrzył, żywych mężczyzn siedemdziesięcioparolatków jest
              dużo mniej niz ich teoretycznych rówieśników na cmentarzu
              niestety sad

              -
              Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
              bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
              elegancją.
              • jamesonwhiskey Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 14:20
                > Jakby nie patrzył, żywych mężczyzn siedemdziesięcioparolatków jest
                > dużo mniej niz ich teoretycznych rówieśników na cmentarzu
                > niestety sad

                to ze umieraja to zdaje sie efekt ze tacy cale zycie leniwi
                a te umordowane zyciem kobiety ciesza sie calkiem dobrym zdrowiem i duzo dluzsza
                dlugoscia zycie jak mezczyzni
                ciekawe,przypuszczam ze to ciezkie umeczenie to zwykla sciema


    • maadzik3 Re: Praca po 65. roku życia 22.10.09, 23:21
      W liceum 3 z moich nauczycielek mialy na pewno po 65 roku zycia (z tego 2
      pracowaly na pelnym etacie). Nalezaly do najlepszych, najbardziej lubianych i
      szanowanych nauczycielek.
      Jak sie chce to mozna. Najgorzej jak sie nie chce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka