Dodaj do ulubionych

Święta a tradycja

27.11.09, 10:19
Zainspirowała mnie wypowiedź jednej z emam z wątku o przygotowanach
przedswiątecznych,stąd kolejne pytanie- pielęgnujecie(staracie się)
tradycje wigilijne? To trudna sprawa, kiedyś, kiedy częsciej
spotykało się w domach rodziny wielopokoleniowe, było chyba łatwiej
(więcej kobietsmile), teraz dokładnie jest to chyba zwiazane z
zasypianiem pani domu z twarzą w barszczu i nieprzyjemna nerwówką
tuż przd piewrszą gwiazdką, zwłaszcza, gdy nie ma wsparcia
fizycznego ze trony brzyds zejpołowy. Warto więc się gimnastykować?
Czy pozwolić, żeby Wigilijna kolacja stała się po prostu tylko
późniejszą kolacją?
Obserwuj wątek
    • skanke Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:22
      u nas właśnie tak jest, wigilia jest zwykłą kolacją podaną jedynie na
      świątecznie przystrojony stół. jest nas 2 + 3 letnie dziecko, pracujemy oboje
      więc nie potrafię zaginać czasoprzestrzeni by być wspaniałą panią domu.
    • angazetka Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:22
      Warto chyba pielęgnować tradycję bez padania na twarz tuż przed
      Wigilią. Tylko trzeba włączyć w przygotowania wszystkich
      zainteresowanych i zastanowić się, jakie moce przerobowe mają
      żołądki zaproszonych.
      Bo jak inaczej? Wigilia bez barszczu? Uszek? Kutii? Się nie liczy smile
    • czar_bajry Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:22
      Ja się gimnastykuje i pielęgnuje tradycje szczególnie jeśli chodzi o wigilie.
      • papalaya oczywiście 27.11.09, 10:28
        wigilia to nie uginający sie stół, a Święta to nie obzarstwo i
        ochlaj przed telewizorem, tylko możliwośc spędzenia czasu z
        bliskimi, z którymi w pędzie codziennego dnia trudno nam się
        spotkać...

        to wspólne śpiewanie kolęd, przezywanie narodzin Pana, to wspólne
        wspominanie tych ktorych już nie ma z nami przy wigilijnym stole, to
        peirwsze osobiste wspomniania z czasow kied miesciliśmy się po
        choinka i przetrzasalismy drzewko w poszukiwaniu lakoci...

        do tego wszstkiego nie trzeba urobić się po pachy...
    • broceliande Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:25
      Dla mnie to po prostu kolacja.
      Cała magia Świąt zniknęła z mojego życia, kiedy umarła moja babcia i
      dom, w którym się je spędzało, został sprzedany.
      Przygotowania to kwestia starszego pokolenia: dopóki jest, ja robię
      minimum - sernik, pierogi.
      Więc, ponieważ nie mam już rodziców, gros pracy wykonuje moja
      teściowa, ja tylko pomagam.
      A w tym roku, to w ogóle w góry jadę i ktoś mi tę kolację przygotuje.
      • papalaya Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:31
        tak, odkąd 4 lata temu odeszła moja babcia, coś się
        zmieniło...pamiętam jej dom i siebie kiedy mialam 3-4 lata i te
        babcine odsmażane pierogi powigilijne które dostawalam od niej do
        łóżka w pierwszy dzien Świąt sad...
        • maman3 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 13:44
          Właśnie sie tak zastanawiam, czy nie należałoby kontynuowac dzieła
          babć..., no bo jeśli nie my, to kto? Skoro często piszecie, że wraz
          ze śmercią babć duch Świąt zaczął zanikać, to znaczy, że nasze mamy
          przerwały ogniwo?
          • z_lasu No właśnie, dziewczyny. 29.11.09, 14:26
            Babcie odeszły, cóż, taka kolej rzeczy. Ja rozumiem, że to były
            osoby wspaniałe, niezastąpione, że bardzo Wam ich brakuje i że teraz
            nic już nie będzie takie jak dawniej, a już w szczególności święta.
            Ale to chyba nie znaczy, że należy odpuszczać na całej linii. Babcie
            odeszły, więc teraz ktoś powinien je zastąpić, tak jak ktoś powinien
            zastąpić nas w charakterze zachwyconych szkrabów. Babcie robiły
            święta dla nas, teraz my powinnyśmy robić je dla następnych pokoleń.
            Czy nasze mamy przerwały ogniwo? To chyba nie ma znaczenia.
            Pamiętamy jak cudownym czasem mogą święta, więc stwórzmy taki czas
            naszym dzieciom. I innym...
      • ashley36 Ale ci zazdroszczę :) 27.11.09, 11:10
        Myśmy mieli taki pomysł, ale stwierdziliśmy, że dzieci na za małe (1.5 roku).
        Jak to jest z kolacją? Idziecie do jakiejś restauracji, czy góralka podaje?
        Siadacie z nieznajomymi ludźmi (rozumiem, jakiś pensjonat?) do wspólnej kolacji?
        Zawsze mnie zastanawiało, jak to się robi....
        • broceliande Re: Ale ci zazdroszczę :) 27.11.09, 12:47
          To mój ulubiony dom wczasowy, ma kilka ofert w roku. Byliśmy na
          Walentynkach i było fajnie.
          Wtedy stoliki były osobne dla każdej pary czy rodziny. Tylko na
          wieczorku tanecznym sadzali nas z innymi.

          Myślę, że będzie kolacja też przy osobnych stolikach, to nie
          Sylwester w końcu, tylko rodzinna impreza, mimo, że zorganizowana.
    • 18_lipcowa1 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:27
      tradycja to choinka, prezenty, spotkanie rodzinne i mila atmosfera
      mozna sie obyc bez 12 potraw i zarcia na potege

      dla nas to od lat bardziej uroczysta kolacja i okazja do spotkania z
      rodzina, a teraz w przyszlosci rowniez- radocha dla dzieciakow

      a atmosfere w rodzinie to trzeba caly rok pielegnowac, a nie tylko w
      swieta
      • angazetka Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:31
        > tradycja to choinka, prezenty, spotkanie rodzinne i mila atmosfera
        > mozna sie obyc bez 12 potraw i zarcia na potege

        Mam niejasne wrażenie, że wigilijne potrawy to też tradycja. Żreć na
        potęgę nie trzeba, ale coś zjeść jednak by można...
        • 18_lipcowa1 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:45

          > Mam niejasne wrażenie, że wigilijne potrawy to też tradycja. Żreć
          na
          > potęgę nie trzeba, ale coś zjeść jednak by można...

          po 1- nie napisalam ze siadam do pustego stolu
          po 2- akurat potrawy sa dla mnie najmniej wazne, choc wiem ze 12
          konkretnych potraw to tez tradycja

      • cherry.coke Re: Święta a tradycja 27.11.09, 12:55
        Dokladnie tak samo smile
    • kropkacom Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:29
      Nie jestem tradycjonalistką. Nową świecką tradycją niech jest dobry humor i brak
      zabiegania w święta.
      • ola Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:37
        Moja rodzina jest niewierząca, więc święta (zarówno BN jak i
        Wielkanoc) traktujemy kulturowo-etnograficzno-integracyjnie.
        Podtrzymujemy kilkusetletnie, pogańsko-chrześcijańskie słowiańskie
        tradycje: te wszystkie prezenty, choinki, pierwsze gwiazdki,
        tradycyjne potrawy. Spotykamy się wszystcy i mamy czas tylko dla
        siebie.

        A że pochodzimy z gór i najczęściej świętujemy wszyscy razem u
        dziadków - zawsze wygląda to tak, że jest Wigilia jako uroczysta
        kolacja, a następnego dnia na stok!

        A co do urobienia siępo łokcie - bab w domu jest dużo, więc się
        dzielimy robotą. A że nie zasiadamy i nie pochłaniamy, więc i
        jedzenia nie jest dużo. Ot, tyle, żeby się najesć po zejściu ze
        stoku.
    • szyszunia11 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:50
      dla mnie Wigilia to kulminacja światecznej atmosfery. O ddziecinstwa wspaniale wspominam ten dzień i chcę, by w mojej rodzinei to przetrwało. "padanie na twarz" zawsze jakies tam jest, trochę na własne życzenia, ale w tym konkretnym przypadku ja to lubię. Zazwyczaj przed Wigilią ide na noc do mamy i razem gadamy do póxna przygotowując jedzenie. I to niekończące się przyprawianie zupy grzybowej, żeby była idealnawink bo grzybowa to zazwyczaj własnie nasze zadanie. uwielbiam ją. A w zeszłym roku bylismy na chwilę na zywej szopce u franciszkanów - fajny klimat. Mimo zmęczenia.
      Nie wyobrażam sobie zrezygnowac z tradycji, bo ona daje wiele radości i chcę, by moje dzieci tez miały z tego uciechę.
      • iwoniaw I jeszcze a propos dzieci 27.11.09, 10:57
        Szyszunia poruszyła ważny aspekt - jako dziecko miałam bajkowe święta, które do
        dziś wspominam. I - nie waham się tego poweidzieć - tamta atmosfera też mi dała
        część siły do bycia tym, kim jestem. A teraz moja kolej, żeby przygotować to dla
        moich dzieci. Oczywiście, przez kolejne pokolenia ZAWSZE wprowadzane są pewne
        modyfikacje, wynikające choćby ze zmieniających się warunków wokół, ale
        generalna zasada przekazywania kolejnym pokoleniom tego, co sami sobie cenimy
        obowiązuje smile No jak sama nazwa wskazuje - Tradycja smile
        • denea Re: I jeszcze a propos dzieci 29.11.09, 18:45
          Ja też tak to odbieram, jak tu napisałyście i jak napisała Z_lasu
          powyżej.
          Lubię święta i bardzo lubię same przygotowania, również uchetanie
          się i późniejszą satysfakcję smile
          Ale odkąd mam dziecko, mam jeszcze jeden powód. Chcę, żeby ten czas
          magicznie mu się kojarzył, tak jak mnie. Poza tym nikt z nas nie
          wie, ile tu będziemy, może właśnie piękne wspomnienia ze świąt będą
          jedną z rzeczy, które "naładują akumulator" dziecku...
    • iwoniaw Re: Święta a tradycja 27.11.09, 10:52
      Ja podtrzymuje tradycję, także kulinarną. Przygotowuję potrawy w ilości
      odpowiadającej ilości świętujących u mnie w domu. Więc z jednej strony nie ma
      sztabu ludzi w kuchni, ale i przy stole nie zasiada cały pułk, więc to się da
      zrobić.

      Wigilia NIGDY nie jest dla mnie tylko późniejszą kolacją. Nie tylko ze względu
      na tradycyjne potrawy - one nie są tu w sumie najważniejsze, choć ważne. Wigilia
      to u nas początek świętowania, biały obrus i wyjątkowo nakryty stół, czytanie
      fragmentu Ewangelii, wspólne śpiewanie kolęd, choinka, dzieci rozpakowujące
      prezenty, wyjście na "pasterkę", wspominanie tych, których już nie ma.
    • ashley36 Nie lubię chyba świąt 27.11.09, 11:09
      Od jakiegoś czasu kojarzą mi się tylko z kłótniami, obrażaniem (do kogo jechać
      rodzice/teściowie), padaniem na twarz zaharowanej matki.... Najchętniej nie
      pojechałabym nigdzie, zamówiła jedzenie i siedziała z mężem i dziećmi sama, w
      naszym mieszkaniu. niestety, tradycja sad((( Jak myślę o tym wszystkim, dostaję
      wysypki.
      • zona_mi Re: Nie lubię chyba świąt 29.11.09, 14:59
        > Najchętniej nie pojechałabym nigdzie, zamówiła jedzenie i
        siedziała z mężem i dziećmi sama, w naszym mieszkaniu.

        Więc zrób to i zacznij się wreszcie cieszyć świętami.

        Z mężem mieliśmy szczęście i nie musieliśmy nigdy wybierać "po
        trupach" do kogo pójdziemy na wigilię - raz u jednej mamy, raz u
        drugiej, nie było ganiania na dwie kolacje w jednym dniu.
        Trochę nas męczyła chęć zobaczenia się ze wszystkimi u wszystkich,
        czyli: wigilia u mamy, 1 dzień u teściowej, 2 u nas - teraz
        najczęściej wigilia jest u nas, zapraszamy mamy, babcię, innych
        chętnych krewnych, robimy kolację "zrzutkową" i jest naprawdę miło i
        rodzinnie, a jednocześnie tradycyjnie, za to w 1 i 2 dzień nie ma
        obowiązku rewizyt i można świętować i odpoczywać, tak, jak nam to
        odpowiada, a nie się umartwiać.
    • alicja_ala Re: Święta a tradycja 27.11.09, 11:19
      piszecie,ze kiedy odchodzi to pokolenie babc, dziadkow swieta
      wygladaja inaczej, ale przeciez sa nasze dzieci...nie zasluguja na
      wyjatkowy wieczor? dla mnie kolacja wigilijna miala niesamowily urok
      gdzies tak do 12 urodzin, potem mi zwisalo co,gdzie i kiedy, ale
      teraz kiedy sama mam dziecko, znowu jest uroczyscie, staram sie dla
      niegosmilewarto, zeby kiedys on mogl cos przekazac i powiedziec swoim
      dzieciom-u nas w domu to bylo taksmilei teraz znowu i dla mnie wigilia
      i swieta sa super
      • mondovi Re: Święta a tradycja 27.11.09, 16:08
        mam trzyletniego syna. dla niego właśnie staram się, by swięta miały magię.
        dzieciom przeciez wszystko się podoba, wspólne lepienie uszek, ubieranie
        choinki, podniosła atmosfera, wyczekiwanie pierwszej gwiazdki. to jego czwarte
        BN, pierwsze dwa odpusciłam, ale teraz chcę, żeby wspominał kiedyś święta, tak
        jak ja wspominam swoje święta z dzieciństwa -ciepło, serdecznie, z łezka w oku.
    • malamadre Re: Święta a tradycja 27.11.09, 11:46
      Pielęgnuję tradycje świąteczne, nie jestem do tego sama więc nie
      padam na twarz. Jedną z tradycji rodzinnych jest udział wszystkich
      członkow rodziny w przygotowaniach do Wieczerzy, także dzieci
      (choćby to miało być tylko rozkładanie serwetek).
      Szkoda by mi było, żeby święta były takimi zwyczajnymi dniami -
      uroczyste późne kolacje zdarzają się u nas częściej, nie tylko w
      święta.
    • x-inska Re: Święta a tradycja 27.11.09, 13:04
      Dla mnie to taki czas dla rodziny, rodziców, dziadków, dzieci i dla
      mnie też. Wyjatkowy, bo lubię atmosferę przed i w trakcie, lubię
      choinkę i całą otoczkę. Teraz gdy dzieci małe, nie wyobrażam sobie
      świąt bez rodziny,bez dziadków, bo właśnie z dzieciństwa to
      wspominam najlepiej, a moje dzieci mają już tylko jednych dziadków.
    • sapalka1 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 13:07
      Warto, wystarczy tak ulożyc przygotowania i wdrożyć w nie rodzinkę, ze będzie to
      przyjemność a nie harówka smile
    • aluc Re: Święta a tradycja 27.11.09, 13:28
      wigilia to jedyny moment w roku, kiedy lubię się martyrologiczne
      upierniczyć po pachy, pod hasłem stania na straży tradycji - święta
      nie mają dla mnie żadnego znaczenia religijnego, mają natomiast
      kolosalne znaczenie kulturowe
      więc się upierniczam, zaharowuję, a potem padam na pysk z poczuciem
      nieziemskiej satysfakcji z dobrze spełnionego obowiązku
    • marzeka1 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 13:53
      "teraz dokładnie jest to chyba zwiazane z
      zasypianiem pani domu z twarzą w barszczu i nieprzyjemna nerwówką
      tuż przd piewrszą gwiazdką, "- DLACZEGO sama pozbawiasz się radości świąt, czasu
      wolnego???? Nie chcą pomóc, zrób zwykłą kolację, tyle że w ładniejszej otoczce,
      nie chcą pomóc, to po prostu powiedz,że nie zrobisz tego sama. I tyle i aż tyle.
      • maman3 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 17:45
        marzeka1 napisała:

        > "teraz dokładnie jest to chyba zwiazane z
        > zasypianiem pani domu z twarzą w barszczu i nieprzyjemna nerwówką
        > tuż przd piewrszą gwiazdką, "- DLACZEGO sama pozbawiasz się
        radości świąt, czas
        > u
        > wolnego???? Nie chcą pomóc, zrób zwykłą kolację, tyle że w
        ładniejszej otoczce,
        > nie chcą pomóc, to po prostu powiedz,że nie zrobisz tego sama. I
        tyle i aż tyle
        > .
        Źle mnie zrozumiałas, to było przytoczenie słow emamy z innego
        wątku, mnie cały czas przygotowń, włacznie z przyspieszeniem
        przedswiatecznym, sprawia duzo radosci i satysfakcjismile
    • piegowata9 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 15:06
      Nie zrezygnowałabym z żadnego elementu, który towarzyszy świętom -
      obojętnie Bożego Narodzenia, czy Wielkanocy.
      Dla nas Wigilia nie jest zwykłą kolacją, ma też wymiar duchowy. Co roku
      oczywiście przygotowujemy stały zestaw dań, ale ogólnie "scenariusz"
      tego wyjątkowego wieczoru również jest ściśle określony. W tym roku nie
      pójdę jedynie na Pasterkę i już żałuję.
      A że wymaga to odrobinę wysiłku? Warto. To bagaż pozytywnych
      doświadczeń, które przekazujemy z pokolenia na pokolenie.
    • marripossa Re: Święta a tradycja 27.11.09, 15:07
      Dla mnie to raczej tylko kolacja. Już od 20 lat mieszkam poza Polską,
      wyjechałam w wieku szczenięcym i poza rodzicami nikogo polskiego tu nie mam.
      Jak rodziców zabraknie, to przypuszczam, że potrawy wigilijne całkiem znikną z
      mojego domu. Chyba, że na starość zachce mi się pielęgnować polskie tradycje.
      Nigdy nie wiadomo smile
    • bellinetta Re: Święta a tradycja 27.11.09, 15:19
      Uważam ze rodzinne tradycje należy przekazywac swoim dzieciom, u mnie to sa
      rózne przepisy i oczywiście tradycje świąteczne naszego domu.
    • asia_k_19 Re: Święta a tradycja 27.11.09, 16:14
      w rodzinie mojej i połówka święta z biegiem lat sprowadziły się niestety do
      siedzenia za stołem w towarzystwie tv najchętniej
      a ja tak nie chcę!
      dlatego teraz z córką bawię się w robienie pierniczków, ozdabianie domu na
      święta, rodzinny wypad po choinkę na plantację gdzie samemu wybiera się drzewko
      do ścięcia.
      wigilię zrobię u siebie ale mama i teściowa dostały solidny przydział na
      wykonanie części potraw
    • z_lasu Re: Święta a tradycja 29.11.09, 14:51
      Dla mnie święta muszą być magiczne. Zresztą uważam, ze świeta to
      przede wszystkim WSPÓLNE przygotowania. Robienie czegoś razem, po
      to, żeby później razem się tym cieszyć. To jest najważniejsze, a to,
      co będziemy jedli i w jakich dekoracjach uważam za mniej istotne.

      Dlatego potrawy są z roku na rok coraz mniej tradycyjne, ale zawsze
      przygotowywane samodzielnie w domu przez uczestników. Żadnych
      gotowców. Choinka żywa, ubrana co prawda w kupne dekoracje, ale to
      dlatego, że długo nie było u nas dzieci. Jak mój syn podrośnie na
      pewno będziemy wspólnie robić ozdoby.

      Nie wyobrażam sobie, żebym mogła ten piękny czas nadziei,
      oczekiwania, przygotowań, a później radości i wspólnoty wyciąć ze
      swojego życia i zastąpić "późniejszą kolacją".
      • verdana Re: Święta a tradycja 29.11.09, 14:59
        Przecież te babcie, co umarły, tez najprawdopodobniej mialy calkiem
        dosyc i robily to wszystko - padając na twarz - dla dzieci i wnuków.
        Pewnie, ze magia swiąt i Wigilii jest jakaś łatwiejsza, gdy siada
        się do pieknie przystrojonego stołu, a potrawy jakos na nim sie
        pojawiaja, a nie gdy przygotowuje się wszystko samamemu, a połowe
        Wigilii spedza w kuchni, podgrzewajac i przynosząc. Tylko to robi
        się dla innych, aby dzieci mogly miec cos niezwykle waznego - świeta.
        Moja matka pochodzi z domu, gdzie nie bylo ŻADNYCH swiąt. I dlatego
        bardzo pilnowała, abym ja te święta miała, tradycyjne, z
        tradycyjnymi potrawami i rodzinna atmosferą - mimo, ze w
        niewierzacym domu. Bo to jest dzieciom potrzebne. Ja tez pilnuje - i
        nawet przygotowania zdolalam polubić.
        • bi_scotti Re: Święta a tradycja 29.11.09, 16:47
          Cud swiat to 2 tygodnie wolnego smile I odkad nas stac, staramy sie je "magicznie"
          spedzic poza domem podrozujac w "magiczne" miejsca. Prezenty sobie dajemy, czemu
          nie - Mikolaj/Aniolek dociera w najdalsze zakatki swiata i niespodzianki
          dostarcza jak nalezy wink Jedzenie jest kompletnie nieistotne - w kazdym kraju na
          swiecie znajdzie sie jakis interesujacy zestaw dan, ktorym mozna uczcic kolejny
          24/25 grudnia. Lubimy byc razem i 2 tygodnie na koniec roku to jest najlepsze co
          mozemy sobie w piatke ofiarowac. Tradycyjnie wink
          • heca7 Re: Święta a tradycja 29.11.09, 18:06
            Ale zazdroszczę wszystkim, które piszą, że to czas dla rodziny.Że spotykają się
            w gronie rodzinnym albo gdzieś jadą. I lubią święta. Ja jeszcze jako dziecko
            święta lubiłam. Szybko przestałamsad
            Matka stosowała i stosuje dupościsk czyli wszystko ma być tak jak ona
            zaplanowała, żadnej spontaniczności. Wszyscy mają być obecni na Wigilii. Żadnego
            wyjazdu-bo tradycja! Nie wiem czy rozumiecie o co chodzi. Co innego spotkać się
            z chęcią z rodziną a co innego obowiązek bo matka strzela fochasad Wszyscy się
            jej bojąsad
            Kiedyś coś się jej pop..ło i nie przyszła do mnie na Wielkanoc na śniadanie bo
            się obraziła. Najpierw w obecności mojej bratowej "zaplanowała" że śniadanie ma
            być u mnie bo przy 6 wnukach to u niej będzie ciasno, ja zaprosiłam swoich
            teściów a ona...nie przylazła!
            Wigilia polega na całodniowym staniu w kuchni, ubieraniu choinki na chybcika,
            narobieniu kupy żarcia. A potem nie, nie może być wszystko na raz postawione na
            stole bo to nie e l e g a n c k o. A ona sobie życzy żeby pokazać synowej i
            zięciowi w jakiej to rodzinie się jej dzieci wychowałysurprised Musi być po kolei
            wnoszone i oczywiści żreć, żreć, żreć. Co z tego, że byliśmy już na W u drugich
            dziadków i brat u teściów też. Żreć bo matka strzeli focha. W trakcie w kuchni
            jest obowiązek wysłuchania matki, że ojciec zrobił tylko to co sam lubi, resztę
            musiała ona, że nie złożył jej życzeń( nie odzywają się do siebie od 2 lat, na
            jej życzenie) I ona robi tą wigilie tylko dla nas, żeby dzieci widziały,
            poświęca się ale nikt jej nie docenia. W I lub II dzień jest obowiązek przyjścia
            całą rodzinę na kaczkę( której nikt nie znosi, ale wg matki jest elegancka)lub
            gęś. i znów siedzenie, p..nie o dupie maryny,żarcie i słuchanie jak matka
            obgaduje ojca obowiązkowo. I pilnowanie dzieci,muszą być grzeczne bo potem jest
            komentarz- analiza co z danego dziecka wyrośnie. Wyjazd wykluczony bo to nie po
            k a t o l i c k u. Tak samo jak wyjście na rower w Wielkanoc po południu lub
            poniedziałek. Matka preferuje model ojciec ubrany w garniak, matka w garsoneczkę
            i kościółkowy płaszczyk z dziećmi na spacerze po osiedlu, żadnych rowerów!
            Nie mamzielonego pojęcia jak w tym roku spędzę święta bo jest jeszcze gorzejsad
            Matka 2 dni temu obraziła się na mnie bo mój M pomógł ojcu w niedzielę wieczorem
            przywieźć pieco-kominek i ojciec teraz nie grzeje tylko pali w kominku. I ona
            jest pewna,że nie włączy ogrzewania i będzie ją mroził( tylko ojciec płaci
            rachunki, ona nie chce). Co jest nieprawdą bo już palił i grzał co. ale przy
            10stC wystarczy kominek. I jak mogłam jej powiedzieć o tym, że ojciec kupuje
            kominek rano (9.30) w poniedziałek a nie wieczorem w niedzielę. Więc od 2 dni
            się do niej nie odzywam i nie jeżdżę. Ona za to ostentacyjnie chodzi do mojego
            brata,który mieszka za ścianą.
            I w takiej mniej więcej atmosferze mijają mi kolejne święta. Jako dziecko
            starałam się nie rzucać matce w oczy bo zawsze była awantura, zawsze za mało
            pomagałam a musiało być i d e a l n i e. Teraz staramy się z bratem jej nie
            wku..ić przed świętami bo potem nie wiadomo co ze świętami. A matka pamięta
            wszystko mimo depresji i wylewów, wypomni Ci zawsze i o każdej porze, że "nóż w
            plecy mi wbiłaś". Na wszystko ma jeden argument. Ona ze mną po lekarzach
            jeździła, studia mi opłacała, kupiła samochód i dom wybudowała. Super, ale o nic
            ani ja ani brat się nie prosiliśmy( byliśmy wtedy mali). W czasie studiów
            samochód był mi potrzebny żeby jeździć z nią z towarem. Bywało, że jak ona coś
            załatwiała to ja się uczyłam w samochodzie do egzaminów. Albo jadąc na zajęcia
            podrzucałam towar.
            N i e n a w i d z ę świątsad
            • zona_mi Re: Święta a tradycja 29.11.09, 20:00
              > N i e n a w i d z ę świątsad

              Chyba w takiej sytuacji znienawidziłabym raczej matkę, nie święta...
              Z pewnością usiłowałabym się odizolować od niej i próbowała sprawić,
              żeby moje dzieci zapamiętały mnie i święta zupełnie inaczej.
              • pocztarenata Re: Święta a tradycja 29.11.09, 20:57
                Znienawidzić już zdążyłam. Jakieś 2 tyg. temu stwierdziła nagle, że jak
                zaskoczę ją jakimś prezentem( uważa, że kominek to moja sprawka)na święta to "mi
                go zwróci".Bo ma dosyć zaskoczeń( a to moja wina, że z ojcem nie rozmawia? i co
                by jej dało gdybym zadzwoniła i powiedziała, że on właśnie kupuje?a nie
                następnego dnia rano?) Wyobrażacie sobie? Obejrzy na kolacji wigilijnej i jeśli
                uzna, że to coś zaskakującego ją to mi to oddasad
                Mąż mówi, nie dzwoń do niej.
                A w domu rzeczywiście staram się pamiętać jak można sp..ć święta i robię co mogę
                żeby były wesołe, rodzinne z wielką choinką, wspólnym ubieraniem, bez zbędnej
                celebracji i żarcia na siłę.
                • pocztarenata Re: Nie przelogowałam się;)n/t 29.11.09, 20:58
    • triss_merigold6 Re: Święta a tradycja 29.11.09, 18:53
      Taki rytuał. Choinka, prezenty, tradycyjne potrawy w ograniczonym
      zakresie, kolędy z radia. Dla dziecka teraz głównie, bo sama bym
      olała, nie chce mi się po prostu. Bardziej mnie cieszy perspektywa
      wyjazdu tuż po świętach i prawie 2 tygodnie wolnego.
    • baba06 Re:kocham święta:) 29.11.09, 19:03
      lubię święta odkąd je przygotowuję u siebie w domusmile

      jest rodzina męża i moja, wszyscy przyjeżdżają w Wigilię i wyjeżdżają w drugi
      dzień świąt, jest dużo ludzi, jest wesoło, kolorowe światełka, zapach choinki,
      pierników, bigosu, śpiewanie kolęd, wspólny spacer na pasterkę....jest magicznie
      i cudniesmile
      Z każdym rokiem doceniam te rodzinne święta bardziej i cieszę się,kiedy mój
      syn-nastolatek już w październiku pyta retorycznie "to co święta w tym roku u
      nas?!"...... i tylko żal,że niektórzy bliscy odchodząsad
    • beliska Re: Święta a tradycja 29.11.09, 21:51
      Pielegnuję tradycje, bo to nieodzowna część świąt dla mnie, ich urok. Potrafię jednak dopasować do moich potrzeb i nie wysilam się, gdy mozliwości mniejsze akurat. Chciałabym przekazac córce to, co sama wyniosłam z domu. Znam dom, w którym nie ma żadnej oprawy świąt, przygotowania tylko jedzeniowe, brak choinki, kolacja wigilijna jest kolacją zjadaną w kuchni. Dzieciom z tego domu jak były małe, podobało się u nas i wiem, że brak im było tego, co widziały w domach znajomych, gdzie tradycja jest.
      W domu mojej babci owszem wiele kobiet przygotowywało potrawy, ale samych potraw wigilijnych było 12, nie wspominając o świątecznych i ciastach, deserach, a i ludzi zasiadających do stołu było b. duzo, więc tez się uwijały jak w ukropie i były zmęczone, ale w ogóle nie było widac zmęczenia, bo radośc z rodzinnych świąt była większa.
      Marzą mi się takie święta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka