wycofać się?

28.01.04, 23:14
dziewczyny zuopełnie nie wiem co mam robic, musze podjac bardzo ważna dla
mnie decyzje, która bedzie rzutowala na dalsze moje zycie.
po któtce moja sytuacja: poznałam swojego obecnego męża, gdy był żonaty.
wiadomo, wielka miłość, zero dylematów natury moralnej. potem przyszło na
świat nasze dziecko. (podczas ciazy duzo kłociliśmy się, w wyniku czego
zamieszkałam sama). odkad jestem matka, bardzo żałuję tego, co zrobiłam
tamtej kobiecie. byc może w dużej mierze to poczcie winy zostało wywołane
przez presje najbliższego otoczenia.
z jednej strony dąże do tego, by mąż wrócił do tamtej kobiety (mają dziecko),
a z drugiej strony, kocham go. gdy rozmawiałam z nim na ten temat, on wogóle
takiej opcji nie przyjmuje do wiadomosci. czuję że nie kocha tamtej kobiety,
lecz ona nadal chce by on do niej wrócił, jest wstanie wybaczyc mu wszystko.
i teraz moje pytanie czy powinnam się wycofac, i spełnić jej marzenie, by
znów zamieszkali razem?
zależy mi na waszych opiniach na ten temat, bo tak naprawde nie mam z kim o
tym wszytskim porozmaiwac.



    • yola66 Re: wycofać się? 29.01.04, 08:35
      Strasznie Ci współczuję, bo to straszny dylemat i ciężka sytuacja - tym
      bardziej się komplikuje jak pojawiają się dzieci. Znam to trochę z autopsji, bo
      też nie mam łatwo - tylko ja jestem rozbita pomiędzy dwóch facetów.... Chętnie
      bym z Toba porozmawiała, ale chyba niekoniecznie na forum publicznym... Może
      napisz na priva (yola66@interia.pl).
    • mopek1 Re: wycofać się? 29.01.04, 08:46
      Też bardzo Ci współczuję! Nie mam takich problemów (na szczęście) i dlatego
      moja opinia będzie zupełnie "z zewnątrz". Na "chłodno" rzecz biorąc skoro obie
      go kochacie i chcecie z nim być, obie macie jego dziecko to jesteście w
      identycznej sytuacji (moim zdaniem pierszeństwo nie gra tu roli), dlatego
      uważam, że decyzja należy do niego, powinien poważnie zastanowic się który
      związek jest dla niego tym na całe życie. Jesli coś w jego poprzednim związku
      naprawdę się połamało to nie ma sensu Twoje wycofywanie się - niczego to i tak
      nie naprawi.Może się mylę, bo tak jak pisałam nie jestem i nigdy nie byłam w
      podobnej sytuacji.
      • ewa216 Re: wycofać się? 29.01.04, 09:46
        Podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisała mopek1.
        Myślę,że skoro nie kocha tamtej kobiety to nawet jak się wycofasz,a on do niej
        wróci to będzie to tylko tymczasowe.Poza tym tu chodzi tez o Twoje życie i
        życie Twojego dziecka więc nie możesz tak poprostu powiedzieć "wycofam się".
        Z Tojego postu wynika,że gnębią Cię wyrzuty sumienia i jeśli z tego powodu
        chcesz by wrócił do tamtej to zmniejsz te wyrzuty i zrób tak jak Ci napisała
        mopek1;pozwól mu wybrać.Zawsze będziesz mogła powiedzieć,że to była jego
        decyzja.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        Ewa
    • szymanka Re: wycofać się? 29.01.04, 09:44
      Delfina, a ja nie rozumiem.
      Ty go kochasz, on Cię kocha, ale Ty chcesz żeby on żył z tamtą?
      Przecież skoro ożenił się z Tobą to tamten związek jest zakończony, tak?
      Dziecko z poprzedniego związku to osobna sprawa.
      Rozumiem, że masz poczucie winy tylko czy to jest powód żeby rozbijać teraz
      własny związek? A co na to mąż? Kocha Cię, ale na Twoją prośbę wróci do tamtej?
      • andzia1976 Re: wycofać się? 30.01.04, 15:07
        Przeczytalam wszystkie poprzednie posty i jestem troche zdziwona...zadna z
        moich poprzedniczek nie wspomniala o tym ze to ty rozbilas ... a moze jedynie
        bylas ostatnim gwozdziem do trumny ich malzenstwa....wszytskie Cie zalowaly i
        wspolczuly...a ja mysle ze dobrze sie stalo tak jak sie stalo...czujesz teraz
        to samo co tamta kobieta ...zycie jest przewrotne i przewaznie wyrzadzona
        komus krzywda wraca do nas... mysle ze jest to przestroga na przyszlosc....ja
        na Twoim i tamtej kobiety miejscu wykopalambym tego"bardzo odpowiedzialnego
        ojca rodziny" na ksiezyc......coz jest warty facet zostawiajacy swoje dziecko
        i niszczacy rodzine dla innej ....a potem zostawiajacy inna bedaca w ciazy na
        pastwe losu....jedyne czego Ci wspolczuje to to ze spotkalas takiego dupka na
        swojej drodze zycia...a reszta...sama jestes sobie winna....jesli dotknal Cie
        moj punkt widzenia to przepraszam ale jestem strasznie cieta na kobiety
        biorace sie za nie swoich facetow i niszczace szczescie innych a potem majace
        jeszcze poczucie ze zostaly skrzywdzone....
        • marzenalach Re: wycofać się? 30.01.04, 17:14
          Ja przyłanczam się do Ciebie andziu nie mam odrobiny współczucia dla takiej
          kobiety. Jakby to było mało facetów na świecie żal mi tylko tych dzieci.Bardzo
          dobże że czujesz się podle może już nigdy ci nie przyjdzie do głowy odbijać
          faceta innej kobiecie. Przepraszam za tak ostre słowa ale ja poprostu też
          jestem cięta na takie kobiety jak ty.Nie rozumiem tylko czemu pchasz go na
          siłę do tamtej kobiety skoro on nie chce, tym sposobem nie dostaniesz
          rozgrzeszenia.Pozdrawiam.
          • pysia-aga Re: wycofać się? 30.01.04, 20:09
            ja też nie pogłaszczę Cię po główce...
            nic nie poradzę, nie rozumiem kobiet które wyciągają łapy do żonatych facetów,
            w dodatku mających dzieci - i wszystko tłumaczą miłością. Czasami miłość nie
            może być najważniejsza jeśli przez nią ktoś zostaje skrzywdzony. Na czyimś bólu
            nie zbuduje się szczęścia - przynajmniej na dłuższą metę.
            Wtedy miałaś zero dylematów moralnych - a teraz je masz? Przecież jego pierwsza
            żona wtedy go kochała, i jak piszesz teraz kocha...
            Sorrki. Ale nie znajdziesz u mnie zrozumienia.
Pełna wersja