Dodaj do ulubionych

Pies w sklepie

06.03.10, 14:53
Dziś podczas robienia zakupów w Biedronce spotkałam panią z psem
jorkiem na rękach. W pierwszej chwili widok mnie nieco zszokował, bo
w końcu to sklep głównie spożywczy, a nie z artykułami dla zwierząt i
chciałam już pani zwrócić uwagę. Po chwili jednak pomyślałam na
trzeźwo, że ten pies był tylko na rękach i do czasu aż nie zacznie
obwąchiwać towaru, to nie robi w tym sklepie nic niedozwolonego. Wy
zwróciłybyście uwagę dla samej zasady, czy też nie czepiałybyście się
tego psa póki pani nosi go na rękach i pilnuje, aby nie obwąchiwał
towaru i klientów ? Wyszłam ze sklepu, zerknęłam na wejście i jest
wywieszka, że psów wprowadzać nie wolno, ale w końcu ten pies
wprowadzony nie był, tylko wniesiony tongue_out
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Pies w sklepie 06.03.10, 15:01
      A czegóż bym się miała czepiać, skoro pies pozostawał na rękach właściciela i
      nie miał styczności z towarem? Oddychania tym samym powietrzem? wink
      • gabi683 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 10:04
        angazetka napisała:

        > A czegóż bym się miała czepiać, skoro pies pozostawał na rękach właściciela i
        > nie miał styczności z towarem? Oddychania tym samym powietrzem? wink


        Ale Pani dotykała towarów prawda więc dziękuje bardzo.
    • imasumak Re: Pies w sklepie 06.03.10, 15:12
      Nie zwróciłabym uwagi, bo mi to nie przeszkadza. Do mojego sklepu (wprawdzie nie
      spożywczego), można przyjść z psem, wjechać wózkiem, wejść z lodami czy
      zapiekanką - klient ma się czuć swobodnie.
    • lola211 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 15:25
      Mały piesek na rekach czy w torbie- bardzo prosze.Nikomu nie
      przeszkadza, nic nie zapaskudzi.Kocham takie male psiaki i dlatego
      jestem taka wyrozumiala.
      • emilly4 Re: Pies w sklepie i nie tylko! 06.03.10, 15:41
        W zeszlym roku mialam przyjemnosc spedzic kilka tygodni nad Lazurowym Wybrzezem (ktore, moim zdaniem jest mocno przereklamowane...).
        Tam to dopiero mozna sobie popatrzec na "slodkie" psiaki doslownie wszedzie.
        W sklepie, aptece, restauracjach, plazach, placach zabaw, windach ...fajnie co? I nie mam na mysli tylko tych maluszkow co to sie mieszcza w torebkach, ale mowie tez o labradorach, dogach i innych wiekszych.
        Pozniej siedzimy sobie wieczorkiem w restauracji (na zewnatrz) i czuje, ze cos nas zre po nogach....tak pchly smile
        Na "plazy"(waski pasek usypany z kamieni) to samo- pchly smile
        Nikt po tych psach nie sprzata, wszyscy Francuzi uwazaja sie za swiete krowy, a ich pupilki sa nietykalne uncertain
        Kocham zwierzeta, ale po kij chodzic z psem do sklepu?? Moze jeszcze byl pofarbowany na rozowo??
        • gryzelda71 Re: Pies w sklepie i nie tylko! 06.03.10, 16:01
          Czyli lazurowe wybrzeże zapchlone?
          • czar_bajry Re: Pies w sklepie i nie tylko! 06.03.10, 16:21
            gryzelda71 napisała:

            > Czyli lazurowe wybrzeże zapchlone?

            Dobrze te teraz to wyszło kiedy plany urlopowe można jeszcze zmienićbig_grin
          • emilly4 Re: Pies w sklepie i nie tylko! 06.03.10, 16:22
            Z cala pewnoscia Nicea.
        • przeciwcialo Re: Pies w sklepie i nie tylko! 06.03.10, 17:17
          Popatrz, a tu co raz czytam że Polacy brudasy bo po psach nie
          sprzatają. Francuzi nie lepsi wink
        • wjw2 Re: Pies w sklepie i nie tylko! 10.03.10, 15:06
          > Nikt po tych psach nie sprzata, wszyscy Francuzi uwazaja sie za
          swiete krowy, a
          > ich pupilki sa nietykalne uncertain


          a to na prawdę Lazurowe Wybrzeże było???
          Jakoś baaardzo mi to zachowanie pasuje do naszego kraju raju....
    • slonko1335 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 16:01
      Nie przeszkadzałoby mi. W ogóle yorków w kategoriach psów nawet nie umieszczam.
      Ani to jak pies nie wygląda, ani się nie zachowuje, nosić na rękach trzeba,
      ubranka kupować, szampony za masakryczne pieniądze - brrr...

      Nie nie zwróciłabym uwagi z powodu jakiegokolwiek małego pieska na ręku, choćby
      był to taki szczurek jak yorkwink
      • berdebul Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:00
        slonko1335 napisała:

        > Nie przeszkadzałoby mi. W ogóle yorków w kategoriach psów nawet nie umieszczam.
        > Ani to jak pies nie wygląda, ani się nie zachowuje, nosić na rękach trzeba,
        > ubranka kupować, szampony za masakryczne pieniądze - brrr...
        Poczytaj do czego służy yorki, w jakiej grupie są umieszczone i jak były (i są) użytkowane. York to terrier, a nie pluszowa zabawka. Ubranka ze względu na szatę się przydają, szampon wystarcza normalny, można psa też ostrzyc na krótko (sportowe yorki mają zwykle krótkie fryzury). Noszenie na rękach też nie jest szczytem ich marzeń. To powinien być aktywny, czujny, cięty pies. Może i wygląda jak maskotka ale nią nie jest.

        W temacie - nie zwracam uwagi, sama wchodzę z psem do wielu miejsc w tym na uniwerek.
        • slonko1335 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:14
          Poczytaj do czego służy yorki, w jakiej grupie są umieszczone i jak były (i są)
          > użytkowane
          nie muszę bo wiem doskonale, choć teraz głownie można napisać jak były
          użytkowane bo jak są to wszyscy wiedzą.....

          To powinien być aktywny, czujny, cięty pies

          powinien ale niestety już nie jest w przeważającej większości przypadków...
          • przeciwcialo Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:19
            Hmmm...to głównie pies naręczny i torebkowy. Czasem dzieci yorki
            prowadzą na spacer.
            • czar_bajry Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:46
              przeciwcialo napisała:

              > Hmmm...to głównie pies naręczny i torebkowy. Czasem dzieci yorki
              > prowadzą na spacer.

              Nie każdy, mój np. jest typowy dla tej rasysmile
              czyli jest terierem z krwi i kości, czujny, czupurny, uparty mądrzejszy od
              właściciela, ciekawski żeby nie napisać wścibski.
              Uwielbia pobyty na działce gdzie może kąpać się w rzece i bez ograniczeń latać
              po polach i łąkach. Psy sąsiadów siedzą na tarasach a mój używa życia ile wlezietongue_out
              Nie przepuści żadnej zaczepki nawet jeśli zaczepiającym jest rottweilersmile
              Owszem w torbie nosiłąm go jak miał kilka mieś.big_grin
              • czar_bajry Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:46
                Owszem w torbie nosiłąm go jak miał kilka mieś.big_grin

                Nosiłam - oczywiściesmile
          • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:04
            > powinien ale niestety już nie jest w przeważającej większości
            przypadków...

            A gdzie mieszkasz, ze widujesz WIEKSZOSC yorkow w ubrankach i w
            torebkach? Bo ja w 600 tys miescie spotykam sie z tym
            sporadycznie.Wiekszosc yorkow chodzi na wlasnych lapkach,
            ostrzyzona, bez ubranka.W tym moj wlasny.Pies jak kazdy inny.
            • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 11:34
              >Pies jak kazdy inny.

              no proszę cię....
              • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 17:06
                Ty nie pros, ty tylko sie nie wypowiadaj na temat w ogole ci
                nieznany.
                • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:07
                  Mylisz się bo akurat kynologia jest jedną z moich pasji a nie lubić mi jakiejś
                  rasy wolno po prostu i tyle, nikomu nic do tego....

                  Szczurki w ubrankach widuję kilka razy dziennie, dwa mieszkają za ścianą i cały
                  czas jazgoczą, dwa pode mną - te są cicho na szczęście. Noszą różowe ubranka z
                  cekinami i futerkiem - jeden pies w towarzystwie - ma komplecik khaki - masakra...

                  I są po prostu rasy psów których nigdy za prawdziwe psy uważać nie będę, taki
                  york jest w tym moim zestawieniu - oczywiście to moje czysto subiektywne
                  postrzeganie, w każdym razie czegoś takiego w życiu mieć bym nie chciała ale ja
                  w przeciwieństwie do ciebie akurat wielbicielka większych ras - yorki,
                  chichauchacha, pinczerki, pudelki i jamniki mogą dla mnie nie istnieć....pies
                  się zaczyna mniej więcej od spaniela...
                  • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:15
                    Tia, pasja i takie braki wiedzy, tym bardziej sie wstydz.
                    4 yorki i kazdy jak maskotka.Gdzie ty mieszkasz?

                    Nikt ci nie kaze lubic malych ras.Ja lubie wszystkie psy, ale z
                    pewnoscia nie bede miec duzego i liniejacego- odpadaja takze te
                    sliniace sie na potege.Lubie miec czysto,a posiadanie
                    takiego "cielaka" uniemozliwia to bez codziennego dokladnego
                    sprzatania klakow.

                    I owtórze- nie pisz bzdur na temat ras, ktorych w ogole nie znasz,
                    bo sie smiesznie robi.
                    • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:34
                      > Tia, pasja i takie braki wiedzy, tym bardziej sie wstydz.

                      Lola myszko ty masz chyba jakieś problemy ze zrozumieniem, nie cierpię yorków
                      proste? co ma z tym wspólnego zainteresowanie kynologią?

                      I powtórze- nie pisz bzdur na temat ras, ktorych w ogole nie znasz,
                      > bo sie smiesznie robi.

                      byłaś kiedyś na wystawie psów - widziałaś co tam się z yorkami robi?, widziałaś
                      różowe parasoleczki - ja widziałam...
                      a taki owczarek niemiecki na przykład albo dog gdzieś wciśnietego w kubraczek
                      spotkałaś? i co tutaj porównywać?
                      • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 20:44
                        Nie interesuja mnie twoje psie preferencje, czepiam sie natomiast
                        głupot jakie piszesz, cytuje:

                        >Ani to jak pies nie wygląda, ani się nie zachowuje, nosić na rękach
                        >trzeba,
                        >ubranka kupować, szampony za masakryczne pieniądze - brrr...

                        To sa BZDURY.Tym bardziej jesli piszesz, ze pasjonujesz sie ponoc
                        kynologia.
                        Trzeba miec cos z psychika, by nienawidzic jakiejkolwiek rasy.Mozna
                        lubic jedne mniej, drugie bardziej, ale nienawidzic?

                        Tak, na wystawie bylam, psy widzialam.Szata yorka wystawowego wymaga
                        specjalnego traktowania i robisz z tego wielkie halo.A tak w ogole
                        to po kiego wyjezdzasz tu z wystawami- skup sie na zyciu codziennym.
                        • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 21:14
                          .A tak w ogole
                          > to po kiego wyjezdzasz tu z wystawami- skup sie na zyciu codziennym

                          o życiu codziennym już było:
                          dwa yorki za ścianą w różowych kubraczkach, dwa yorki piętro niżej to samo - o
                          przepraszam jeden to chłopiec, więc nawet kiteczki nie ma...Lola ja wiem, że to
                          piesek na szczury był kiedyś, kiedyś zanim go tak nie zminiaturyzowano ..... ale
                          teraz jest to pies głownie salonowy i niestety tak jest co byś tu nie pisała -
                          oczywiście zdarzają się właściciele którzy nie robią z tych piesków laleczek ale
                          niestety bardzo rzadko...
                          no niech ktoś powie, że to psa przypomina:
                          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c8/Yorkshire_terrier_R_001.jpg/800px-Yorkshire_terrier_R_001.jpg

                          i właśnie dlatego, że interesuję się kynologią mówię stanowcze nie czemuś
                          takiemu, choć fakt to głównie zasługa człowieka a nie wina samego psa....
                          • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 22:48
                            Ciagle pytam- gdzie mieszkasz, ze dla ciebie takie obrazki to
                            codziennosc.Bo ja we Wrocławiu -i tego typu psy w ubrankach widuje
                            na .. fotkach.Na zywo nie mialam okazji, a troche tych yorkow tu
                            jest.Jesli sa ubrane to wowczas, gdy jest zimno i w kombinezony, a
                            nie zadne tiule.
                            Próbujesz uzasadnic swoja opinie wklejajac obrazki z netu plus
                            opinia uknuta na podstawie 4 egzemplarzy.Faktycznie- reprezentatywna
                            grupa.
                            Moze ty sie w takim srodowisku obracasz, gdzie co i rusz jakas
                            pseudohiltonówna z pieskiem odzianym w sukienke paraduje.Do mojej
                            prowincji ta moda nie dotarła i york jak kazdy inny pies chodzi na
                            golasa.
                            • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 08:23
                              > Ciagle pytam- gdzie mieszkasz,

                              w szczecinie

                              Jesli sa ubrane to wowczas, gdy jest zimno i w kombinezony

                              o faktycznie to dużo lepiejwink
                              • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:06
                                Zdecydowanie lepiej.Zamiast wymyslnych kreacji cieple ubranko.
                                • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:10
                                  o tym właśnie piszę, psy nie noszą ubranek - maskoteczki - tak...
                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 13:49
                                    Psy nie nosza ubranek, jesli zyja w klimacie odpowiednim do ich
                                    osobniczych warunkow.Trudno, zeby pies, ktory nie ma podszerstka nie
                                    potrzebowal okrycia przy minusowych temperaturach.Tak samo pudle czy
                                    pinczerki, czy chinskie grzywacze.Plus psy ozdobne- w celu ochrony
                                    szaty.
                                    Ty tez nosisz ubrania,a ludzie w Amazonii nie musza.Jestes maskotka?
                                    • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:49
                                      no popatrz a jak te miliony psów krótkowłosych bez podszerstka które ubranek nie
                                      noszą przeżywa te nasze zimy? cud jakiś...ale to psy a nie to coś...bo ja jakoś
                                      rottweilerów, dobermanów, czy dogów nie widziałam w kombinezonikach, no ale one
                                      nie są noszone w torebce, tylko biegają więc może dlatego....
                                      • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 16:06
                                        Taki mały piesek szoruje brzuchem po sniegu.Doberman co najwyzej
                                        zamoczy sobie łapy.
                                        • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 16:12
                                          Lola, psów bez podszerstka nie trzyma się zimą w budzie czy na dworze kilka
                                          godzin, od spaceru nic im nie będzie.
                                          • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 16:32
                                            Zalezy od sytuacji.Jesli wychodze na chwile na trawnik to pewnie, ze
                                            nic nie bedzie.Natomiast jesli ide na dłuzszy spacer, jest zimno,
                                            mokro, to załoze psu kubrak- po pierwsze by nie zmarzl, po drugie by
                                            sie nie ublocil,nie zamoczył.Wiesz jak wyglada york , ktory
                                            przebiegl sie po trawniku pełnym sniegu, jak tej zimy? To jest jedna
                                            oblepiona kula sniezna.
                                            • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 20:29
                                              zakładasz kubrak? a miał chodzić bez ubranka podobno....


                                              Wiesz jak wyglada york , ktory
                                              > przebiegl sie po trawniku pełnym sniegu, jak tej zimy? To jest jedna
                                              > oblepiona kula sniezna.

                                              większośc psów tak wygląda....
                                              • lola211 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 13:15
                                                Rozrózniasz czarny kubrak załozony zima w celu ochrony wlosa i
                                                zapobiegajacy marznieciu od fikusnych rozowych cekinowych kreacji, w
                                                ktore ponoc jak piszesz sa nagminnie ubierane pieski?Plus oczywiscie
                                                fotka, ktora umiescilas.
                                                • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 13:52
                                                  Jak pisałaś o tym iż Twój pies chodzi bez ubranka o różowych cekinowych
                                                  kreacjach jeszcze nie było mowy, fotki również nie było, więc chyba Ty nie
                                                  rozróżniasz...albo pies chodzi w ubranku albo nie - proste....
                                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 15:34
                                                    No to wyjasnie ci dokladniej- jakies 300 dni w roku chodzi BEZ
                                                    ubranka, tej zimy mial na sobie wielokrotnie kubrak, bo zima sniezna
                                                    jak cholera.Za to tamtej zimy ze 2 razy- wszystko zalezy od pogody.
                                                    Dla ciebie jak rozumiem, pies ktory choc raz w zyciu mial kubrak na
                                                    sobie, to pies chodzacy w ubraniu.Bo ty sobie taka wersje
                                                    zalozylas i tego sie trzymasz.



                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 15:44
                                                    Lolunia to może i ja dokładniej, na moje zdanie: "nosić na rękach trzeba,
                                                    ubranka kupować, szampony za masakryczne pieniądze" stwierdziłaś:
                                                    ".Wiekszosc yorkow chodzi na wlasnych lapkach,
                                                    ostrzyzona, bez ubranka.W tym moj wlasny"

                                                    a potem nagle ubranko stało się takie niezbędne, bo bidny york zimą nie wyżyje
                                                    bez....

                                                    w innym miejscu tego wątku starasz się tłumaczyć komuś, że pies lepszy niż
                                                    dziecko bo w domu dziecka jak się idzie na zakupy zostawić się nie da a psa i
                                                    owszem a w jakimś wąteczku zaciekle bronisz tych co zostawiają dzieci w domu
                                                    żeby wyskoczyć na chwilkę na zakupy, to da się czy nie? da się kochanie, ja
                                                    zostawiam prawie zawsze dzieci w domu idąc na zakupy - oczywiście nie bez opieki....

                                                    oj miesza ci się miesza troszku.....
                                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 16:08
                                                    Słonko, z twojej sarkastycznej wypowiedzi mozna wysnuc jeden wniosek-
                                                    wszystkie yorki prezentuja sie jak te paris hilton.No i gdzie te
                                                    masakryczne pieniadze za szampony, co, panno skrupulatna?
                                                    Tak, ubranko staje sie niezbedne- jesli ktos mysli o komforcie
                                                    psa.Choc ofkors moze go wyprowadzac bez kubraka, niech marznie.

                                                    >to da się czy nie

                                                    Pozostawienie psa bez opieki niczym nie grozi, w przeciwienstwie do
                                                    pozostawienia dziecka.Roznica jakby zasadnicza.No i bez psa mozna
                                                    udac sie na 4 godzinne zakupy, a ja pisalam w tamtym watku o 5 min
                                                    wyjsciu, gdy dziecko spi.

                                                    No, postaraj sie bardziej, kiepsko ci to szpiegowanie wychodzi.
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 16:21
                                                    > No, postaraj sie bardziej, kiepsko ci to szpiegowanie wychodzi.

                                                    jakie szpiegowanie? akurat wypowiadałaś się w tych wątkach co ja, pamiętam
                                                    jeszcze ten o poparzonym dziecku - oczywiście nie z twojej winy - nie muszę do
                                                    tego używać wyszukiwarki akurat osoby które według mnie piszą najczęściej coś z
                                                    czym ja się nie zgadzam zupełnie(to tak delikatnie napisane oczywiście) zapadają
                                                    mi w pamięć. Zadziwiające jest to, że jak komuś wytknę takie głupotki które
                                                    napisał to od razu o szpiegowaniu pisze ale już się zdążyłam przyzwyczaić.

                                                    .No i gdzie te
                                                    > masakryczne pieniadze za szampony

                                                    no widzisz moje sąsiadkowie pieski używają takiego za 60 ale może te pieski są
                                                    bardziej wymagające niż twójwink

                                                    Słonko, z twojej sarkastycznej wypowiedzi mozna wysnuc jeden wniosek-
                                                    > wszystkie yorki prezentuja sie jak te paris hilton

                                                    z mojej sarkastycznej wypowiedzi można wysnuć wniosek taki iż nie znoszę yorków
                                                    - chociaż w zasadzie nic wysnuwać nie trzeba napisałam to wprost bez owijania w
                                                    bawełnę......nie uważam tego za psa i tyle i co byś tutaj pisała na ten temat
                                                    tego nie zmieni.
                                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 16:31
                                                    zapadaj
                                                    > ą
                                                    > mi w pamięć

                                                    Zasmiecasz sobie glowe forumowa pisanina? Musisz sobie mocno brac do
                                                    serca, skoro az tak wrylo ci sie w pamiec.

                                                    nie uważam tego za psa i tyle i co byś tutaj pisała na ten temat
                                                    > tego nie zmieni.

                                                    No i to cie dyskwalifikuje calkowicie.Psa nie uwazasz za psa.Ile ty
                                                    masz lat? 15?

                                                    Ty byś furore zrobila na Pudelku, ten sam mniej wiecej poziom.Mimo
                                                    ze pudli tez ofkors nie lubisz.
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 16:58
                                                    > Ty byś furore zrobila na Pudelku, ten sam mniej wiecej poziom.

                                                    tego nie wiem bo nigdy nie byłam, Ty za to jak widać wiesz znakomicie....


                                                    No i to cie dyskwalifikuje calkowicie.

                                                    w czym mnie dyskwalifikuje?
                                                    daruj sobie od razu odpowiedź, że u ciebie bo to akurat mi zwisa...



                                                    Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                                                  • figrut Re: Pies w sklepie 09.03.10, 19:54
                                                    > z mojej sarkastycznej wypowiedzi można wysnuć wniosek taki iż nie
                                                    znoszę yorków
                                                    > - chociaż w zasadzie nic wysnuwać nie trzeba napisałam to wprost
                                                    bez owijania w
                                                    > bawełnę......nie uważam tego za psa i tyle i co byś tutaj pisała na
                                                    ten temat
                                                    > tego nie zmieni.
                                                    To, że nie znosisz jorków nie zmieni tego, że jork to pies. Z tego co
                                                    pamiętam, jest to pies wyhodowany na zasadzie rozmnażania
                                                    najsłabszych i najmniejszych osobników. Nie mniej jednak nadal
                                                    pozostaje psem o niesamowitej energii i zwinności szczurołapa.
                                                    Strojenie jorków to nie wina tych psów, a wina właścicieli którzy z
                                                    psa robią maskotkę. Ocieplacz nie ma nic wspólnego z strojeniem. Ten
                                                    pies ma włos, nie sierść, a z włosem trochę trudniej o utrzymanie
                                                    temperatury ciała niż z sierścią. Wiele psów przy niskich, minusowych
                                                    temperaturach jeśli są na spacerze, a nie w pracy do której je
                                                    przeznaczono powinno mieś jakiś ocieplacz, bo nie wszystkie mają
                                                    podszerstek. Równie dobrze mogłabyś napisać, że husky to nie pies,
                                                    gdyż masa osób nie kupuje ich dla ich predyspozycji i charakteru, a
                                                    dla pięknych, często błękitnych oczu i pięknego płaszcza. Bernardynów
                                                    w Polsce też nie używa się masowo do ratownictwa górskiego w śnieżycy
                                                    - też ich nienawidzisz za to, że są maskotkami ? Moja jest. Nie znam
                                                    też żadnego właściciela nowofunlanda, który swojego psa kupił z racji
                                                    tego, że ma częsty kontakt z wodą i pies jest jego kołem ratunkowym.
                                                    Wiele ras nie jest kupowanych dlatego, że są niezbędne w jakiejś
                                                    dziedzinie. Kupowane są również z powodu ich charakteru, gabarytów,
                                                    urody - co kto woli.
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 20:41
                                                    Figrut Ty też nie kumasz? no jeśli chodzi o Ciebie to akurat więcej się
                                                    spodziewam....
                                                    Zauważ, że ja cały czas piszę, że ja tego w kategorii psów nie umieszczam, JA,
                                                    to moje subiektywne odczucia odnośnie tego szczurka. Zdaję sobie sprawę, jak
                                                    york jest klasyfikowany co nie zmienia faktu, że dla mnie to obciachowe
                                                    stworzenie i tyle. Podobnie o wielu ludziach mogę powiedzieć że dla mnie to nie
                                                    człowiek, przez swoje czyny czy zachowanie, jak tutaj o yorku, choć masz rację
                                                    moja niechęć do tych psów przez człowieka się zrodziła.
                                                    O włosach, podszerstku, itd. już było więc powtarzać się nie będę, w ogóle nie
                                                    wiem o co ta cała heca, gdybym napisała że nienawidzę pomarańczowego to tez
                                                    wielbicielka oranżu tutaj by dysputę prowadziła, żeby mnie nawrócić?

                                                    >Kupowane są również z powodu ich charakteru, gabarytów,
                                                    > urody - co kto woli.
                                                    i tutaj jest pies pogrzebany - co kto woli, ja nikomu nie narzucam swojego
                                                    zdania tylko je wyrażam i tyle... nie ma nigdzie słowa o tym, żeby nie daj Boże
                                                    nikt tego psa nie kupował bo jest głupi, brzydki i śmierdzi a właściciele to
                                                    idioci, prawda?


                                                    Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                                                  • figrut Re: Pies w sklepie 09.03.10, 21:34
                                                    > Figrut Ty też nie kumasz? no jeśli chodzi o Ciebie to akurat więcej
                                                    się
                                                    > spodziewam....
                                                    Nie dbam o to kto i czego się po mnie spodziewa. Jak już pewnie
                                                    zdążyłaś zauważyć, potrafię przyznać rację i stać za tym który mojej
                                                    sympatii nie wzbudza, jak również prowadzić zaciekłą dyskusję na
                                                    kontrowersyjny temat z kimś, kogo bardzo lubię. Jeśli ktoś mnie
                                                    przekona i użyje logicznych argumentów, jestem w stanie zmienić
                                                    zdanie całkowicie w tym samym wątku, w którym przez kilkanaście
                                                    postów udowadniałam własne racje.
                                                    Ludzi nie znosi się za coś, co nam złego zrobili lub nie zrobili
                                                    czegoś, przez co zostaliśmy w jakikolwiek sposób skrzywdzeni.
                                                    Człowiek który jest dla nas obcy i z nim kontaktu specjalnego nie
                                                    mieliśmy, może co najwyżej nie wzbudzać sympatii, wzbudzać niechęć,
                                                    ale nie mamy go za co nie znosić. Jaką krzywdę wyrządził Ci
                                                    jork ?
                                                    > i tutaj jest pies pogrzebany - co kto woli, ja nikomu nie
                                                    narzucam swojego
                                                    > zdania tylko je wyrażam i tyle...
                                                    nie ma nigdzie słowa o tym,
                                                    żeby nie daj Boże
                                                    > nikt tego psa nie kupował bo jest głupi, brzydki i śmierdzi a
                                                    właściciele to
                                                    > idioci, prawda?
                                                    >
                                                    Przeczytaj jeszcze raz Twoją dyskusję z Lolą. To nie jest nawet
                                                    dyskusja, to głupie przepychanki i argumenty w nich są naprawdę
                                                    dziecinne. Ja wiem, że wiele foremek chętnie sobie by po Loli
                                                    pojeździło, ale też wiele z tych foremek ma klasę i nie zniży się do
                                                    aż takiego poziomu.
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 21:55
                                                    Ludzi nie znosi się za coś, co nam złego zrobili lub nie zrobili
                                                    > czegoś, przez co zostaliśmy w jakikolwiek sposób skrzywdzeni.
                                                    > Człowiek który jest dla nas obcy i z nim kontaktu specjalnego nie
                                                    > mieliśmy, może co najwyżej nie wzbudzać sympatii, wzbudzać niechęć,
                                                    > ale nie mamy go za co nie znosić.

                                                    Tak są ludzie, których nie znoszę od pierwszego wejrzenia, którzy działają mi
                                                    na nerwy i których nie trawię - a nic złego mi nie zrobili - często usiłują być
                                                    nawet mili a mimo to ich nie znoszę...
                                                    Sa i tacy z którymi nadaję na tych samych falach i wiem to po jednym zdaniu....

                                                    Żadnej krzywdy mi nie wyrządził york, jest wstrętny i źle mi się kojarzy, ot tyle!

                                                    Nie znoszę szczurów - też mi nic złego nie zrobiły...

                                                    Nie znoszę koloru różowego, wątróbki, kawy inki. Nie podoba mi się mnóstwo
                                                    filmów i książek - co one mi złego zrobiły???

                                                    dziwne jakieś pytanie, nie....?

                                                    Przeczytaj jeszcze raz Twoją dyskusję z Lolą. To nie jest nawet
                                                    > dyskusja, to głupie przepychanki i argumenty w nich są naprawdę
                                                    > dziecinne

                                                    a tutaj się zgadzam całkowicie, tylko zauważ, że ja cały czas pisze o swoim
                                                    zdaniu i swoim odczuciu a Lola nieudolnie próbuje mnie obrazić tylko dlatego, że
                                                    ma inne a dokładniej dlatego, że ktoś śmiał nie znosić rasy jej ulubionego
                                                    pieska - nawet nie konkretnie jej pieska, bo ja nie piszę o konkretnym osobniku...
                                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 13:09
                                                    a Lola nieudolnie próbuje mnie obrazić tylko dlatego, ż
                                                    > e
                                                    > ma inne a dokładniej dlatego, że ktoś śmiał nie znosić rasy jej
                                                    ulubionego
                                                    > pieska - nawet nie konkretnie jej pieska, bo ja nie piszę o
                                                    konkretnym osobniku
                                                    > ...
                                                    Miałam juz nie pisac, ale jednak skomentuje: calkowicie błednie
                                                    oceniasz moje intencje.
                                                    Nie rozumiesz jednego- twoje argumenty naprawde sa na poziomie
                                                    gimnazjalistki.

                                                    Owszem- mozna miec preferencje.Ja tez takie posiadam, dlatego za
                                                    chiny nie bede miec duzego psa w mieszkaniu.Roznimy sie tym, ze ja
                                                    nie pisze, iz owczarki niemieckie sa głupie i smierdzace, bo mojej
                                                    sasiadki wilczyca taka faktycznie była.
                                                    Próbujesz ,byc moze, byc kontrowersyjna, stad te wszystkie- tego
                                                    nienawidze, tego nie znosze i co mi zrobicie
                                                    - ale jak juz
                                                    pisalam, to cie dyskwalifikuje jako powaznego rozmówce.Tym samym nie
                                                    moge czuc sie urazona twoja opinia na temat yorkow, bo doskonale
                                                    wiem, ze sie mylisz.


                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:11
                                                    Lolunia ja nigdzie nie napisałam, że yorki są głupie i śmierdzące bo takie są u
                                                    mojej sąsiadki, cały czas piszę, że ich nie znoszę i tyle - nie wiem czemu to
                                                    takie trudne do zrozumienia... O ubranych psach sąsiadki było odpowiedzią na
                                                    Twoje pytanie odnośnie tego gdzie niby widuję takie pieski, no to Ci napisałam
                                                    że choćby u sąsiadów, i to, że sąsiadka stroi swoje psiaki jak choinkę nie ma
                                                    nic wspólnego z tym, że ich nie lubię, bo ma je od jakiegoś czasu a moja niechęć
                                                    do tej rasy jest znacznie dłuższa....owszem poza tym, ze wybitnie mi się nie
                                                    podobają, ich nielubienie przeze mnie wzmagają ludzie robiąc z nimi to co robią
                                                    a one same zgadzając się na to, bo jakoś inne psy ras małych nie dają się nosić
                                                    godzinami pod pachą bo to nie jest normalne dla psa....

                                                    Ja również nigdy nie będę trzymać dużego psa w mieszkaniu mimo, że akurat rasy
                                                    duże preferuję, bo duży pies nie nadaje się do małego mieszkania i
                                                    tyle...męczył by się on i męczyłby nas. Jak najbardziej do małego metrażu
                                                    wskazane małe pieski ale ja takich nie lubię więc tak długo jak będę mieszkać
                                                    gdzie mieszkam psa posiadać nie będę, na szczęście planujemy przeprowadzkę za
                                                    jakiś czas więc to się zmieni...
                                                  • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:25
                                                    Nie, ty napisałas cytuje:
                                                    >Ani to jak pies nie wygląda, ani się nie zachowuje, nosić na rękach
                                                    >trzeba,
                                                    >ubranka kupować, szampony za masakryczne pieniądze - brrr...

                                                    Podczas, gdy york jest psem, zachowuje sie dokladnie tak samo jak
                                                    kazdy inny pies, nie trzeba go nosic na rekach ani koniecznie
                                                    ubierac(to juz wybór wlasciciela).No i szampon nie kosztuje
                                                    masakrycznych pieniedzy.
                                                    Nic sie NIE zgadza.
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 16:50
                                                    Owszem ja ale nie zacytowałaś całości, bo we wcześniejszym zdaniu napisałam, że
                                                    tak jest według mnie, to wyłącznie moje postrzeganie tego stworzenia...
                                                  • slonko1335 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 20:46
                                                    a przy okazji husky akurat uwielbiam bo to jedne z najbardziej psich psów jakie
                                                    są a widzisz ja lubię te najbardziej do protoplasty zbliżone wyglądem akurat,
                                                    niestety nigdy mieć nie będę bo wiem jak dużo ten pies wymaga czasu i pracy na
                                                    którą nie mam czasu, więc podziwiam tylko u innych...

                                                    o bernardynie czy nowofundlandzie raczej trudno powiedzieć, że to salonowe
                                                    pieski - maskotki
                  • martishia7 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:17
                    Przeraszam, a o dużych pudlach Pani nie słyszała?
                    • slonko1335 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:59
                      duży pudel to nie pudelek....ale akurat pudli w każdym rozmiarze nie lubię,
                      także tych średnich...
      • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:45
        Oj, laiku, gadasz, a tyle wiesz co zjesz.
        Ani ubranek nie trzeba koniecznie kupowac, ani szampnow za wiecej
        niz 20 zł - butelka wystarczy na rok.
        Jaka jeszce wieksza bzdure wymyslisz?
        • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 11:33
          no patrz a nivea dla dziecka niecałą dychę kosztujewink

          nienawidzę yorków, szczurzaste sierściuchy - wolno mi? wolno - i tyle!
          • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:19
            > no patrz a nivea dla dziecka niecałą dychę kosztujewink

            No, a pokrzywowy z biedronki jeszcze mniej.

            > nienawidzę yorków, szczurzaste sierściuchy - wolno mi? wolno - i
            tyle!


            A wolno, tak samo jak mnie wolno napisac, ze jestes załosna, biorac
            pod uwage co wypisujesz.
            • slonko1335 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:21
              a pewnie że ci wolno, pisz, pisz...
    • czar_bajry Re: Pies w sklepie 06.03.10, 16:19
      Dziwne że ochrona nie zareagowała, do żadnych sklepów sieciowych psy nawet
      będące na rękach nie są wpuszczane.
      Małe osiedlowe sklepiki rządzą się trochę innymi prawamismile
      Sama mam yorka i nie mogłam z nim wejść do Leclerca do bankomatu, tłumaczyłam iż
      nie chcę za teren kas i mam szczeniaka na reku ale odpowiedź była odmowna, to
      samo było w Conforamie nie jest to sklep spożywczy a pies był w torbie ale także
      poproszono abym wyszła a raczej nie wpuszczono mniesmile
      Nie mam oczywiście pretensji do obsługi obu tych sklepów.Skoro takie mają
      przepisy to ja nikomu nie mogę narzucać swojego psa.
      • przeciwcialo Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:21
        Psy przewodnicy osób niepełnosprawnych moga wchodzic ale musza miec
        aktualny glejt od weterynarza że zdrowe, zaszczepione i odrobaczone.
        To moze sprawdzic ochrona.
    • triss_merigold6 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 16:25
      IMO dziwaczne ale w pobliskim centrum handlowym regularnie widuję
      pani z jorczusiami w kafejkach i sklepach z ciuchami. W spożywczym
      deko niestosowne, ale uwagi bym nie zwróciła. Jorków w ogóle nie
      postrzegam w kategorii PIES.
      • emilly4 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 16:28
        Za to powinien sie ktos powaznie zabrac, albo zakneblowac Paris Hilton wink
    • kali_pso Jasne, jasne... 06.03.10, 16:33

      Tiaaaaa...a kartki na szybach wieszają dla dekoracjiwinkp

      Ludzie puknijcie się w czoło, ok?
      York na rękach to nie jest pies? A co? Jest zakaz to go
      przestrzegajcie a nie szukacie usprawiedliwień dla własnego
      zachowania. Po Loli wiadomo czego się spodziewać- ona i na miejscu
      dla inwalidy zaparkuje, bo: "Prawo jest głupie"winkp

      Typowo polskie zachowanie- respektuję tylko te zakazy, które mi
      odpowiadają i przynoszą korzyść, innych nie, bo są głupiewinkp

      A później się dziwicie, że ten kraj wygląda jak wygląda.
      Tutaj przejście na czerwonym, tutaj zaparkowanie na miejscu dla
      niepełnosprawnych, tam wprowadzenie psa( no ale na rekach, to
      przecież prawie jakby go nie było, nie?wink- i wszyscy szukają
      wytłumaczenia i usprawiedliwienia. I to mnie najbardziej rozbawia-
      zamiast przyznać, że robię źle i tyle, to zawsze jest:"No tak,
      ale...wink



      ..i żeby nie było- zdarza mi się przejść na czerownym, ale ja WIEM,
      że robię źle, łamię zakazy i nie ma na to żadnego wytłumaczenia.
      • triss_merigold6 Re: Jasne, jasne... 06.03.10, 16:54
        Eeeee ja bym nie poszła do sklepu z psem pod pachą czy w innej
        torebce ale ludzie są powaleni. BTW do muzeów czy instytucji z
        kontrolą pirotechniczną też czasem próbują wbijać się z jorczusiami
        w siatkach.
      • kropkacom Re: Jasne, jasne... 06.03.10, 16:55
        > York na rękach to nie jest pies? A co?

        Mały pies. smile

        Właściciel wchodzi z takim pieskiem na własną odpowiedzialność. Jak go wyproszą
        to raczej nie będzie zmiłuj. Albo jak mu piesek z ręki ucieknie i zbije coś. He
        he smile No i nie usłyszy "trzeba było pilnować" a raczej "trzeba było nie włazić" smile.
      • lola211 Re: Jasne, jasne... 07.03.10, 09:26
        Po Loli wiadomo czego się spodziewać- ona i na miejscu
        > dla inwalidy zaparkuje, bo: "Prawo jest głupie"winkp

        Tak, zaparkuje, jesli uznam ze nit na tym nie ucierpi- pisalalam juz
        ze sto razy w jakich okolicznosciach.Na parkingu prywatnym -
        sklepowym, wowczas gdy tych wolnych kopert jest kilka.Zastawienie
        jednej koperty na kilka minut nikogo nie zbawi.To jest jak dla mnie
        zupelnie inna sytuacja niz zastawianie kopert na ulicy(jest ich
        malo), gdy w poblizu nie ma innych miejsc dla inwalidy.

        Sama z psem do sklepu nie wejde, no chyba ze zaistnialaby jakas
        naprawde wazna okolicznosc zmuszajaca mnie do tego.
        Znak zakazu wprowadzania psów ma sens w odniesieniu do psów idacych
        na smyczy, poniewaz moga zapaskudzic miejsca publiczne czy kogos
        ugryzc.Przedstaw jakis racjonalny argument jaka to niby szkodliwosc
        niesie maly pies w torbie? Coz on takiego moze uczynic, ze trzeba mu
        bronic wstepu?

        Przepisy maja byc sensowne i uzasadnione, a nie dla samej zasady-
        nie bo nie.
        • freederike Re: Jasne, jasne... 08.03.10, 10:34

          > Tak, zaparkuje, jesli uznam ze nit na tym nie ucierpi- pisalalam
          juz
          > ze sto razy w jakich okolicznosciach.Na parkingu prywatnym -
          > sklepowym, wowczas gdy tych wolnych kopert jest kilka.Zastawienie
          > jednej koperty na kilka minut nikogo nie zbawi.

          No popatrz, a ja na odwrót, nie zaparkuję na kopercie za to wejdę do
          sklepu z psem jeśli uznam, że nikt na tym nie ucierpi. Wejście z
          psem do sklepu na kilka minut nikogo nie zbawi big_grin

          Czy już dostrzegasz bezsens tej wypowiedzi?
    • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:38
      ale w końcu ten pies
      > wprowadzony nie był, tylko wniesiony tongue_out

      A jakbym bernardyna na grzbiecie chciała to też mogłabym bez szemrania?wink
      • triss_merigold6 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:46
        Szczura, chomika, tchórzofretkę, węża, kota etc. Qrde psu nic się
        nie stanie jak zaczeka uwiązany na dworzu albo w domu (jesli ktoś
        planuje dłuższe zakupy). 20 lat miałam psy i nie wchodziły ze mną do
        sklepów.
      • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 17:49
        > A jakbym bernardyna na grzbiecie chciała to też mogłabym bez szemrania?wink

        Dobre. smile Uśmiałam się. smile
        • ledzeppelin3 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:23
          Tak, dzieciak chodzący nie za rękę przeszkadza, wątek na 200 postów o tym
          płodzą, a kundel jest świętą krową i wszyscy go kochają
          Ja tam wolę dzieci od psów
          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:27
            No gdyby ten kundel zrobił szkodę to kto wie ile byłoby wpisówwink
            • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:31
              Pytanie po której stronie stanąłby Gazeta? smile
              • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:34
                Broniłby kundla.Zdecydowanie.
                • konwalka petycja 06.03.10, 18:50
                  o gazeta mi placi proponuje pisac w rodzaju nijakim
                  nie wiadomo, ki czort
                  ergo: broniloby kundla
          • angazetka Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:50
            > Tak, dzieciak chodzący nie za rękę przeszkadza, wątek na 200 postów o tym
            płodzą, a kundel jest świętą krową

            Może dlatego, że jest na rękach właściciela, więc nikomu nie przeszkadza i szkód
            nie narobi? wink

            > Ja tam wolę dzieci od psów

            A ja tam nie, tak ogólnie rzecz biorąc.
            • asia_i_p Re: Pies w sklepie 07.03.10, 08:55
              Ja w sumie też wolę dzieci od psów, bo nie linieją.
              • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:29
                Akurat yorki nie linieja, tak na marginesie.
          • landora Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:33
            >Ja tam wolę dzieci od psów

            Co kto woli wink
            Ja tam wolę MOJEGO psa od CUDZYCH dzieci.
          • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:47
            Nie kundel tylko york-to po pierwsze.
            Po drugie nie ma powodu bronić bo chyba nie narobił ani szkód ani nie
            przeszkadzał ani personelowi ani innym klientom.
            W czym masz problem?
            A ja wolę świnki morskie i chomiki od dzieci.Mniejsze szkodniki z reguły.
          • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:54
            Gdyby ten york zbił jakiś towar z półki bo Paniusia nie nosiłaby go na rękach tylko wolno puściła po sklepie a potem czepiałaby się personelu który by jej zwrócił uwagę na niestosowność zachowania wpisów na forum e-mama byłoby 350.
      • figrut Re: Pies w sklepie 06.03.10, 20:59
        > A jakbym bernardyna na grzbiecie chciała to też mogłabym bez
        szemrania?wink
        A próbowałaś kiedyś ? Ja mam bernardyna i raczej się nie piszę na
        noszenie jej na grzbiecie big_grin Co do wiązania psa pod sklepem, na
        wejściu do Biedronki dali napis, że zabrania się tam parkowania psów
        - wiązania znaczy się pod sklepem. Zawsze miałam duże psy, więc do
        głowy by mi nie przyszło, aby z psem do sklepu wchodzić. Teraz mam
        szczeniaka chwilowo wielkości jorka, ale jak idę z nim i przypomni mi
        się, że coś powinnam kupić w sklepie, to prowadzę go do domu żebym
        mogła do sklepu wejść. Jakoś tak mi dziwnie nawet z szczeniakiem do
        sklepu wchodzić, ale mówiąc szczerze po głębszym zastanowieniu te
        malutkie u kogoś na rękach póki nie obwąchują i nie ślinią towaru, to
        mnie nie przeszkadzają. Bardziej mi przeszkadzał pan w strasznie
        brudnej kurtce który sięgał po bułki przez torebkę co prawda, ale
        mankietem merdając po innych bułkach uncertain
    • nangaparbat3 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 18:54
      Mnie by tam zaden pies nie przeszkadzal, nawet obwachujacy - z wyjatkiem
      obwachiwania pieczywa.
      • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:10
        Mi osobiście też nie (mały). Co jednak zrobiłby właściciel czworonoga jakby
        obsługa zamachała mu regulaminem, że psy mają wstęp wzbroniony? Powiedziałby że
        to nie pies? Bo to jest taki problem jak z dziećmi. Mogą być ciche, nieszkodliwe
        i niczego nie dotykać ale ludzie ich wszędzie nie chcą (abstrahując już od
        przepisów sanitarnych w sklepie z żywnością). Bardzo często ludzie nielubiący
        dzieci nie rozumieją czemu pies jest be. smile
        • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:16
          O tych przepisach sanitarnych to a propos psów a nie dzieci smile
        • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:42
          Masz dziwną obsesję na punkcie nie lubienia dzieci wink
          Poza tym rzadko kto nie lubi dzieci jak sama ujęłaś cichych i nieszkodliwych wink
          Na pewno coś odpiszesz bo podobnie jak niejaka Gryzelda masz obsesję bycia zawsze pod Gazetą czy masz rzeczowe argumenty czy nie big_grin
          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:47
            podobnie jak niejaka Gryzelda masz obsesję bycia zaws
            > ze pod Gazetą

            Ależ z ciebie świntuszekwink
          • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:53
            > Masz dziwną obsesję na punkcie nie lubienia dzieci wink

            Co za wysublimowane poczucie humoru tongue_out Tyle w temacie bo i tak nie kumasz
            problemu smile
    • landora Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:31
      W Berlinie pozytywnie zaskoczyła mnie obecność (doskonale wychowanych) psów
      dosłownie wszędzie - także w restauracjach!
      Absolutnie nie mam nic przeciwko temu.
    • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:51
      Dziś będąc w sklepie z odzieżą damską (nie dziecięcą) zobaczyłam Panią z dzieckiem.
      Początkowo ten widok mnie zaszokował,w końcu to sklep z ubraniami dla osób dorosłych-nie z odzieżą dla dzieci.
      Chciałam nawet tej Pani zwrócić uwagę.
      Po chwili jednak pomyślałam na trzeźwo, że to dziecko było tylko na rękach i do czasu aż nie zacznie
      dotykać i zrzucać towaru, to nie robi w tym sklepie nic niedozwolonego. Wy
      zwróciłybyście uwagę dla samej zasady, czy też nie czepiałybyście się
      tego dziecka póki pani trzyma je na rękach i pilnuje, aby nie dotykało towaru i klientów ?
      • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:54
        A była kartka "dzieci nie są tu mile widziane"?
        • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:58
          Ta skromna uwaga to a propos nie kumania problemu tongue_out
      • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 06.03.10, 19:55
        A na drzwiach było rys info zabraniające wstępu dzieci?
        • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 20:08
          A była informacja,że to sklep dla matek z dziećmi na rękach?
          • kropkacom Re: Pies w sklepie 06.03.10, 20:10
            A musiała być? Logiczne myślenie szwankuje, co?
    • lineczkaa Re: Pies w sklepie 06.03.10, 20:19
      York to nie pies. To miotełka do obrazów wink.

      Mnie za to dziwi jakiekolwiek oburzenie odnośnie zwierzęcia w sklepie. Wolę, żeby moje nogi i pułki obwąchiwało nawet największe psie bydle, niż macający towary nur, który ręce mył dwa miesiące temu. Zresztą nie tylko nur. 70% mężczyzn i 36% kobiet nie myje rak po wyjściu z toalety. Jakoś po przeczytaniu składu jogurtu i odstawieniu go na półkę nikt nie pyta "czy mył/a pan/pani ręce?". A na tych "czystych" rączkach więcej syfu niż w psiej paszczy. Na poduszkach łap zwierz ma dokładnie to samo co my na podeszwach butów wink.
      • gringo68 miejsce psa jest w budzie 06.03.10, 22:01
        na pewno nie w sklepie...
        • rangula Re: miejsce psa jest w budzie 07.03.10, 09:11
          Powiedziała co wiedziała, a że niewiele wie o psychice psa,
          powiedziała totalną bzdurę
          • gringo68 Re: miejsce psa jest w budzie 07.03.10, 17:24
            a co to jest "psychika" psa? chodzisz z nim na kozetkę?
            • rangula Re: miejsce psa jest w budzie 07.03.10, 18:53
              Mało wies o psach i się wypowiadasz
              • krejzimama Re: miejsce psa jest w budzie 07.03.10, 19:36
                On o wszystkim mało wie ale dużo się wypowiada.
      • kali_pso Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:13


        łał..rozumiem, że klamek czy poręczy też nigdzie nie dotykasz?winkp
        • lineczkaa Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:32
          oczywiście, że nie! mam w torebce spryskiwacz z domestosem i psikam
          zanim dotknę wink
          • kali_pso Re: Pies w sklepie 07.03.10, 10:09

            Bardzo prawdopodobne, ludzie mają rózne zboczenia...tak sobie
            przypominam, czy to nie Ty jesteś ta damą od obsesji czystościowych,
            jakimi się tutaj kiedyś dzieliłaś?
            Jeśli nie, to wybacz, ale pasuje jak ulał...zwłaszcza z tym
            jogurtemwinkp
            • lineczkaa Re: Pies w sklepie 07.03.10, 12:44
              Nie to nie ja big_grin
              Ten jogurt to taka nad projekcja wyobraźni wink.
        • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:43
          Poreczy nie dotykam, a klamki czesto otwieram- nadgarstkiem.Jesli
          drzwi otwieraja sie za zewnatrz- wowczas przez chusteczke dlonia.A
          juz na pewno w przypadku korzystania z toalet w centrach handlowych
          czy innych publicznych miejscach.Brzydze sie, bo niestety, ale
          ludzie nie myja rak i jest to siedlisko niewyobrazalnej liczby
          bakterii.
          • kali_pso Re: Pies w sklepie 07.03.10, 10:12


            hehehhe...jakże można było oczekiwać, że napiszesz coś
            innego..hehehhe..zastanawia mnie jedno- jak TY przeżywasz fakt, że
            musisz oddychać tym samym powietrzem co taki kloszard mijający Cię
            na ulicy, co?winkp
            • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 10:40
              To mnie w ogole nie rusza.Kilku takich kloszardow dzieki mnie ma
              kilka zł na zycie, bo daje im prace.
              Co nijak sie ma do mojej higieny osobistej i faktu, ze nie zamierzam
              na swoich dloniach hodowac syfu, jaki zpostawiaja inni niemyjacy sie
              obywatele RP.
    • wieczna-gosia Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:09
      a gdzie tego yorka zostawic?

      z drugiej strony- pies przewidnik i asystujacy TEZ moze. W ogole moze
      wszedzie- a w koncu pies i pewnie obwachuje.
      • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:12
        Mamuśkom pewnie pies przewodnik też by przeszkadzał...
        Za to swoje rozwrzeszczane niewychowane bachory wloką we wszystkie możliwe miejsca...
        • kali_pso Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:17


          Mamuśkom pewnie pies przewodnik też by przeszkadzał...


          Nie przeszkadzałby panno mądralińska, nie przeszkadzałby.
          Bo mamuśki wiedzą, że pies przewodnik to..pies przewodnikwink
          A jorczuś, wybacz, do czego potrzebny jest w sklepie?
          Do wywąchiwania przeterminowanych towarów? Czy ostrzegania przed
          zbliżająca sie obsługą kiedy przyjdzie nam do głowy zjeśc batonika?wink
          p
          • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:27
            Jeżeli przeszkadzał lasce malutki piesek na rękach właścicielki to tym bardziej przeszkadzałby jej duży pies (psy -przewodnicy przeważnie są dużej rasy) poruszający się swobodnie po sklepie i faktycznie mogący coś obwąchać itp.
      • kali_pso Re: Pies w sklepie 06.03.10, 22:18


        Może nie brać go zwyczajnie na zakupy?
        To jest takie nie do przeskoczenia?
        • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:37
          Mysle, ze wlascicielom psów pozostawmy decyzje- brac na zakupy czy
          nie brac.Oni ponosza odpowiedzialnosc za swojego psa i oni w razie
          czego beda narazeni na zakaz wstepu czy wyproszenie ze sklepu.Albo i
          nie.
          Ty kalipso widze chciałabys wszystkim dyktowac, co maja robic.No nie
          da sie, musisz sie z tym pogodzic.
          • jowita771 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 08:24
            Chyba żartujesz. Wszyscy klienci są narażeni na zakup obślinionego przez psa
            towaru. A właściciele psów bywają różni, nie każdy jest na tyle myślący, żeby
            swoje psy traktować z głową - jak psy a nie jak ludzi.
            • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:11
              Nie, nie zartuje.Nie wiem o jakim slinieniu piszesz w przypadku
              malego psa niesionego na rekach czy w torebce.

              Do sklepu przychodza rozni ludzie , w tym brudni, kichajacy,
              smierdzacy.A ty kupujesz towar przez nich macany, w tym np pieczywo.
              • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 08.03.10, 10:21
                Sama widziałam Panią kaszlącą na półkę z pieczywem.
                Ale lepiej się przyczepić do psów-teraz jest to "trendy",zwłaszcza w kręgach "mamowych" uncertain
                • kropkacom Re: Pies w sklepie 08.03.10, 10:38
                  > Ale lepiej się przyczepić do psów-teraz jest to "trendy",zwłaszcza w kręgach "m
                  > amowych" uncertain

                  Masz chociaż psa? Czy tak dla zasady ci żal tyłek ściska?
            • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 08.03.10, 10:19
              To samo dotyczy równie dobrze rodziców małych dzieci.
              Nie każdy dopilnuje tego aby dziecko czegoś nie obśliniło,nie przedziurawiło rączką jogurtu,nie polizało bułki,którą potem odstawi na miejsce itp.itd.
              Psy nie mają monopolu na "ślinienie" czy inne złe zachowania w sklepie smile
      • jowita771 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 08:21
        > z drugiej strony- pies przewidnik i asystujacy TEZ moze.

        Nie wszędzie. Obsługa może odmówić wpuszczenia psa przewodnika i w zamian
        zaproponować opiekę kogoś z pracowników, kto pomoże zrobić zakupy.
        • majenkir Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:53
          jowita771 napisał:
          > Obsługa może odmówić wpuszczenia psa przewodnika

          I miedzy innymi dlatego Polska jest i jeszcze dlugo bedzie sto lat
          za murzynami....
      • babcia47 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 13:24
        pies przewodnik jest doskonale wyszkolony..natomiast kazdy inny
        samczyk, gdy zdecyduje się, ze powinien oznaczyć teren..po prostu
        zadziera łapę i to robi..niestety miałam okazje kiedyś przyuwazyć
        jak mały piesek, w przyjaznym im sklepie, oznaczył partie makaronów
        leżących na najnizszej półce gdy pani postawiła go "tylko na chwilę"
        na posadzce..obsługa pewnie tego nie zauwazyła a pani nie przyznała,
        ze maja towar dodatkowo oznakowany
    • franczii Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:37
      W miescie mojego zamieszkania wszedzie pelno psow, wchodza do sklepow nie do
      spozywczych ale w ksiegarniach i odziezowych w centrum miasta nikt nie zostawi
      psa przed sklepem. Pieski nie tylko te malutkie torebkowe ale i srednich
      gabarytow. Odziane w plaszczyki od burberry i kaszmirowe sweterki. Mojego
      kundelka tez bym spokojnie mogla zabrac ale nie jest przyzwyczajony wchodzic do
      sklepu i moglby sie czuc nieswojo. Kiedys zostawilam pod apteka na doslownie 5
      minut. Kiedy wyszlam, przy moim psiaku czuwala jakas obca pani i z wyrzutem do
      mnie jak moglam na taki stres go narazic i ze podobno byl przerazony. Pani
      jeszcze mnie pouczyla, ze na drugi raz zanim sie psa zostawi to trzeba czytac
      napisy i rzeczywiscie na drzwiach apteki bylo jak byk, ze psy mozna wprowadzacbig_grin
      • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 09:53
        Franczii, no jak to- nie tonie sie w tych sklepach w psich
        odchodach? Nie zdarzaja sie co i rusz pogryzienia klientów? No
        niewyobrazalne.Wszak wiadomo, ze pies w sklepie poczyni
        niewyobrazalne szkody, zapaskudzi,a juz napewno ugryzie.Nawet ten w
        torebce.
        Nam do cywilizacji jeszcze bardzo daleko.Polak woli zdecydowanie jak
        mu znaczek nalepia i zakaża tego i tamtego, lepiej sie wtedy widac
        czuje.
        • kali_pso Re: Pies w sklepie 07.03.10, 10:07
          > Nam do cywilizacji jeszcze bardzo daleko.Polak woli zdecydowanie
          jak
          > mu znaczek nalepia i zakaża tego i tamtego, lepiej sie wtedy widac
          > czuje.



          Nie Polak lubi, kiedy uda mu się zakaz złamać. Ot tak, dla zasady i
          sprzeciwu wobec szeroko pojmowanej władzy)p Tutaj każdy, tak jak zna
          się na medycynie i edukacji, uważa, że lepiej by rządził i
          wprowadzał lepsze prawowink
          • lola211 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 10:42
            Jak przepis jest wydumany i nieuzasadniony to jak ma byc
            przestrzegany ?
        • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 07.03.10, 19:26
          To prawda.Często pijam colę w takich plastikowych zabezpieczonych od góry pokrywką kubkach (nic się z tego nie wyleje,bo i nie ma jak-piję przez rurkę),zostałam wyproszona z jednego sklepu bo "z napojami nie można wchodzić" (bez sens-sklep duży,czemu nie mam w trakcie czegoś się napić uncertain zwłaszcza,że akurat konstrukcja tego kubka raczej uniemożliwia wylanie napoju uncertain ).
          A raz widziałam sklep z pewną nalepką:

          "Do naszego sklepu MOŻESZ wejść z napojem,lodem i psem.Możesz także marudzić i wybrzydzać do woli"

          big_grin

          Lepiej jednak klientów traktować z wyprzedzeniem jako niepełnosprawnych umysłowo którzy loda upuszczą,napojem obleją bluzkę,psa nie dopilnują aby nie przeszkadzał innym itp.itd.
    • tully.makker Re: Pies w sklepie 07.03.10, 20:28
      Ja swojego westika czesto wnosze w torbie lub na rekach do sklepow i
      centrow handlowych. Poniewaz jest miedzy nimi spora konkurencja, to
      nikt jeszce nie ryzykowal utraty zamoznie wygladajacej klientki.
      • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 07.03.10, 20:55
        big_grin
    • aandzia43 Re: Pies w sklepie 07.03.10, 22:29
      Małe, nie miotające się i nie wydające przeraźliwych odgłosów
      stworzenie na rękach właściciela w niczym mi nie przeszkadza. Ani w
      spożywczym, ani w księgarni. Nie wydaje mi się, by stanowiło
      zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa w sklepie, czy źródło
      skażenia bakteriologicznego. Już bardziej przeszkadzają mi niedomyci
      ludzie macający łapskami towar. Bleee...
      • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 07:20
        Jak wygląda życie tych osób,co to psiuńcia muszą ze sobą do sklepu
        brać.Jest jakaś okazja coby bez pieska?Czy wszędzie z maskotką?
        • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:17
          Mysle, ze to zycie jest mniej problematyczne niz takiej matki z
          malym dzieckiem.Psa mozna ze soba zabrac albo i nie, a dziecko
          trzeba targac wszedzie ze soba.Wygodniej miec psa- zdecydowanie.
          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:29
            Wybacz lola nigdy nie pojmę po co pańcia bierze psa do sklepu.
            • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 08.03.10, 10:15
              Nie musisz wszystkiego pojmować i obejmować swoim rozumem smile Nie ma takiego obowiązku ani nikt też od Ciebie tego nie wymaga smile
              • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 10:18
                Zbierz swe złote myśli i wydaj.Na pewno zarobek będzie większy niż w gazecie.
            • tully.makker Re: Pies w sklepie 08.03.10, 11:00
              Nie pancia - mamusia.

              Chodz do mamusi, Daisuniu.
            • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 13:52
              Sadze, ze powody sa rozne.

              Ma taki kaprys, traktuje go jak element pasujacy do wizerunku,
              musiala wyjsc na dluzej , a psa nie mialby kto wyprowadzic, jest
              przejazdem, wraca od weta.
              • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 14:41
                Najpewniej pasuje do wizerunku.
        • aandzia43 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 11:51
          gryzelda71 napisała:

          > Jak wygląda życie tych osób,co to psiuńcia muszą ze sobą do
          sklepu
          > brać.Jest jakaś okazja coby bez pieska?Czy wszędzie z maskotką?

          Pojęcia nie mam, bo i psa nie mam. Ale mogę sobie wyobrazić, że mały
          piesek nie zostanie zimą na dworze na kilkanaście minut, bo mu łapki
          odmarzają. Albo jest lękliwy i boi się. Albo pani boi się, że go
          ukradną (yorki podobno kradną na potęgę, bo modne).
          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 12:17
            Ale nie można psa odprowadzić do domu i wrócić po zakupy?Łapy nie marzną,nikt
            nie kradnie.
            • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 13:59
              Ja swojego psa czesto zabieram ze soba do samochodu, bo inaczej
              spedzałby duzo czasu w samotnosci.Bywa, ze po drodze wstepuje na
              zakupy.Zostawiam psa w aucie, co wcale nie jest dobrym rozwiazaniem
              i dostarcza mi stresu.Auto tak parkuje, by je widziec przez okno
              sklepowe.Duzo lepiej bym sie czula, majac go przy sobie, w torbie.
              Wlasciciele takich pieskow,co jest zreszta uzasadnione, nie widza
              powodu, dla ktorego nie mogliby wniesc pieska do galerii handlowej-
              duzej, przestrzennej.Mnie tez jest ciezko znalezc rozsadny argument.
              • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 14:42
                Lola do lekarza tez z pieskiem w torbie?Na basen tez?No czemu akurat te zakupy
                to takie,ze bez pieska ani rusz.
                • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 14:52
                  Moze dlatego, ze warunki sa odpowiednie.Przestrzennie, bez tłoku.U
                  lekarza czy na basen no nie bardzo- bo trzeba by psa gdzies
                  zostawic.W galerii nie ma takiej koniecznosci.Nikt postronny nie
                  jest narazony na bezposredni kontakt z psem.
                  • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:00
                    Dobrze że się dowiedziałam.Taki york gorzej niż dzieciak,trzeba go wszędzie ze
                    sobą taskać.
                    • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:11
                      Nie, nie trzeba.Mozna.To dziecko trzeba, bo musi byc pod opieka 24
                      na dobe.
                      • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 15:16
                        Moje na szczęście już nie.Zwierzyniec też nie.
                        • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 08.03.10, 20:47
                          Twój wybór.Co Ci przeszkadza,że ktoś inny wybiera inaczej?
                          W czym przeszkadza Ci Pani z małym psem na rękach o ile taki pies nie jazgocze i nie gryzie innych,no w czym?
                          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 21:01
                            Bo taka pani z pieskiem na rękach wraca ze spaceru np na którym zebrała w
                            woreczek kupkę malusią jak to yorku ,a teraz dotyka towaru wszelakiego.Taka
                            wersja cacy?
                            • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 08.03.10, 21:12
                              Równie dobrze może wejść z brudnymi rękami bez psa,którego na przykład zostawiła z koleżanką na zewnątrz lub w samochodzie.
                              Równie dobrze może wejść do sklepu robotnik po całym dniu pracy i też bez umytych rąk albo menel który właśnie użebrał 2 złote na zakupy i chce kupić bułki,długo by wymieniać,więc akurat ten argument nie jest dobry,bo akurat Panie od yorków nie mają monopolu na niemycie rąk.
                              A może by zakazać też matkom z niemowlakami? Przecież wiadomo,że taka matka musi zmienić pieluchę z kupą i kto wie czy umyła po tym ręce...
                              Trzeba by zakazać wchodzenia do sklepu wszystkim wyglądającym niechlujnie lub ustawić obowiązkowo przy wejściu do sklepu umywalkę ....
                              • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 09.03.10, 06:51
                                Na razie obowiązują w niektórych sklepach zakazy wprowadzania psów.Ale
                                rozumiem,że ty ani dziecka,ani psa,ani widoków na jedno i drugie ot tak sobie
                                poburczysz.To burcz.
                                • kropkacom Re: Pies w sklepie 09.03.10, 07:10
                                  gryzelda, on i tak nie pojmie w czym jest problem. smile Za zakazem wprowadzania
                                  dzieci był by na pewno. A że pech chciał i dzieci są jednak dopuszczalne w
                                  sklepach tongue_out a psy często nie, to ma nerwa.
                              • kropkacom Re: Pies w sklepie 09.03.10, 07:07
                                > Trzeba by zakazać wchodzenia do sklepu wszystkim wyglądającym niechlujnie lub u
                                > stawić obowiązkowo przy wejściu do sklepu umywalkę ....

                                Mniej pretensje do sklepu że nie chce psów na sali. Tu ematki mogą sobie mówić
                                cokolwiek a przepisy od nich nie zależą. Nawet małego pieska mogą wyprosić bo
                                takie mają przepisy. A mały pies to jednak cały czas pies. smile

                                Osobiście mi te psy nie przeszkadzają. Osobiście chciałabym aby przestrzeń
                                publiczna była otwarta i dla dzieci i dla ludzi spacerujących z psami. Jak widać
                                ograniczenia nie są takie fajne i wspaniałe jak ci się wydawało i wydaje. A że
                                ktoś psów nie lubi powinieneś w końcu zrozumieć bo sam nie cierpisz dzieci.
                                • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 09.03.10, 20:20
                                  Opowiedz jak to jest z psami w Twoich idealnych Czechach smile
    • jowita771 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 08:01
      Mnie by się nie spodobało. Pani może sobie wziąć coś z półki towar i czytać
      etykietę, a pies w tym czasie polizać coś, co na półce leży. Obsługa powinna
      pani zwrócić uwagę.
      • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:12
        smile masz bujna wyobraznie z tym lizaniem towaru.Widzialas kiedys psa
        w sklepie lizacego produkty ?
        • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:15
          Nie widziałam,ale z pewnością dzięki zakazowi wprowadzania .Gdyby nie było
          takowego dawno byłaby to praktyka tak jak żonglowanie bułkami przez
          dzieci.Opiekunom nie che się zwracać uwagi na podopiecznego,bo sklep ma być
          przyjazny,czyli każde nasze zachowanie tolerować.
          • lola211 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:21
            Chcesz powiedziec, ze nastapilby wysyp klientów z pieskami na
            rekach? Jakos watpie.Nie jest to zbyt wygodne rozwiazanie- zamiast
            skupiac sie na zakupach, trzeba zajmowac sie pupilem.Spotyka sie
            takie obrazki sporadycznie i bynajmniej nie króluje model sliniacego
            sie i lizacego wszystko wokol psa.
            • figrut Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:27
              Spotyka sie
              > takie obrazki sporadycznie i bynajmniej nie króluje model
              sliniacego
              > sie i lizacego wszystko wokol psa.
              To prawda, że nie są to codzienne widoki. Gdyby były, nie byłabym
              lekko zszokowana widokiem, bo byłabym przyzwyczajona. Dla mylących
              szok z oburzeniem - będę zszokowana jak zobaczę po raz pierwszy psią
              kupę w kwiatki, będę oburzona, jak tą kupę pies mi zrobi na
              wycieraczkę i właściciel nie sprzątnie - pojęli ?

            • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 08.03.10, 09:32
              Jestem tego pewna.
    • iwoniaw Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką panią 08.03.10, 11:18
      z pieskiem. Osobiście mi lotto, czy ktoś musi wszędzie z
      psem/chomikiem/szczurem/kiciusiem, niemniej dobrze to takie zwierzę traktowane
      nie jest. Nikt mi nie wmówi, że dla psa wizyta w sklepie, jeszcze w dodatku
      dużym, gdzie głośno i dużo ludzi, to normalne środowisko i komfort. Kolejni
      właściciele bez rozumu znęcający się nad zwierzęciem i traktujący jak zabaweczkę
      żywe stworzenie, na trzymanie którego nie mają warunków.
      • gazeta_mi_placi Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 08.03.10, 20:43
        Wizyta z małym dzieckiem w dużym sklepie gdzie jest głośno i tłoczno to też
        żaden komfort (nie mówiąc już o tym,że częściej można spotkać chorego
        człowieka,który może zarazić takie maleństwo).
        Ale jakoś nikt nie postuluje aby nie włazić z maluchem do supermarketu.
        Wy chcecie być takie dobre dla tych psów: do sklepu nie bo dla psa stres,do
        bloku psa też nie-bo mało przestrzeni,lepiej domek z ogródkiem bo się męczy,a
        same tachacie własne dzieci do sklepów i często mieszkacie z nimi w kawalerkach
        38 metrów lub małych mieszkaniach w bloku.
        Ale niech ktoś spróbuje mieć dużego psa w takim mieszkaniu-od razu krytyka smile
        bo się męczy.
        Źle Was jednak oceniłam,Wy dla tych zwierząt chcecie nawet lepiej niż dla dzieci big_grin
        Przyznaję -myliłam się co do Was big_grin
        • gryzelda71 Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 08.03.10, 21:03
          Było wiele wątków,ze niekoniecznie z niemowlakiem do sklepu.Tylko ty małym
          móżdżkiem nie pojmiesz,że pies może sam zostać w domu,a niemowlaka nie bardzo
          można na czas zakupów zostawić.Wiem to nie do ogarnięcia.
          • gazeta_mi_placi Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 08.03.10, 21:14
            Jak się mieszka na pustyni to faktycznie nie ma z kim zostawić.
            Ale z drugiej strony na pustyni nie ma także sklepów...
            • gryzelda71 Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 09.03.10, 06:52
              Na pustyni nie ma sklepów to co robią tam pańcie z yorczkami?Czy tylko dziecko
              należy gdzieś upchnąć,a futrzaka już nie?
        • iwoniaw Gazeta, ty chyba wątków nie czytasz 09.03.10, 09:40
          Naprawdę nigdy nie widziałaś wątku o wyrodnych matkach, które zabierają dzieci
          na zakupy? I że za to w zasadzie należałoby opiekę społeczną na nie nasłać?

          O wątkach postulujących zakaz rozmnażania mając mniej niż kilkadziesiąt metrów
          na osobę już nawet nie wspomnę, toż to oczywiste!
        • franczii Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 09.03.10, 10:01
          Moim dzieciom halas nie przeszkadzal kiedy byly malutkie, wrecz lepiej sypialy w
          ciagu dnia poza domem niz w nocy w domu. Takze komfort to rzecz bardzo
          indywidualna.
          • pamelia a w Czechach... 09.03.10, 10:29
            gdy byłam z psem (dużym) i usiedlismy w restauracyjnym ogródku
            (specjalnie nie w środku, bo z psem)żeby coś zjeśc, gdy zerwał się
            silny wiatr, obsługa sama poprosiła nas abyśmy weszli do środka. Z
            psem!Pies położył się pod stolikiem i nikomu to nie przeszkadzało :-0
            Co jeszcze mnie zdziwiło - nawet do ZOO i parków narodowych można
            wejśc z psem - oczywiście musi być na smyczy ale kagańców nikt nie
            wymaga. czy oni tam maja bardziej odpowiedzialnych właścicieli, psy
            lepiej wychowane czy społeczeństwo bardziej tolerancyjne? W Polsce
            w wielu miejscach czuję się intruzem gdy chcę spędzic weekend z moim
            czworonogiem, mimo iz jest świetnie wyszkolony i pilnuję aby nic nie
            zniszczył czy nie nabrudził. A wolałabym siedziec w restauracji gdy
            przy stoliku obok lezy pies niz gdy unosi się tam kłąb dymu z
            papierosów... Może należałoby wydawac jakieś certyfikaty dla
            wychowanych psów?
            • kropkacom Re: a w Czechach... 09.03.10, 10:39
              Tak, u nas do ZOO Brno można z psem (poza placem zabaw). Płacisz jedynie 30
              koron dodatkowo za pupila przy wejściu.
            • gryzelda71 Re: a w Czechach... 09.03.10, 10:42
              czy oni tam maja bardziej odpowiedzialnych właścicieli, psy
              > lepiej wychowane czy społeczeństwo bardziej tolerancyjne?

              Stawiam na właścicieli.
      • wieczna-gosia Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 09.03.10, 16:12
        ale jorczus to w ogole taka zabaweczka. Ja bym sie np. bala to to przed
        sklepem zosatawic. Bo ktos nie zauwazy, wdepnie i po jorczuciu....
        • iwoniaw No toż mówię, że mi lotto 09.03.10, 21:33
          czy ktoś jorczusia w kieszeni do garmażerni przemyci, czy nie. Jakbym nie
          słyszała i nie widziała akcji wypraszania państwa przez ochroniarza, to nie
          wiem, czy bym w ogóle zarejestrowała obecność psa w pobliżu, pewnie nie.
        • lola211 Re: Widziałam, jak w Carrefourze wyproszono taką 10.03.10, 13:35
          Zadnego malego pieska nie powino sie zostawiac bez nadzoru pod
          sklepem.O ile zrozumiem, jesli poszlo sie na poranne siusiu i po
          drodze kupilo bulki- pod piekarnia poczekac kilka minut pewnie
          moze.Ale nie pod marketem, gdzie nie ma sie go na oku.Albo ktos go
          podepcze, albo ukradnie albo wiekszy pies zagryzie.
          • iwoniaw Dużego też nie 10.03.10, 14:00
            w ogóle co to za pomysły ludzie mają, żeby jakiekolwiek zwierzę bez opieki w
            obcym miejscu zostawić, typowy dla (niestety) większości właścicieli psów brak
            wyobraźni. (nie, nie piszę o sytuacji z bułkami i szybkim powrocie - mam na
            myśli te psy nierzadko i godzinę skamlące przywiązane pod sklepem, bo pan/i
            zakupy sobie robi i zadej jej się, że psu - w tym dużych ras, a owszem -
            spacer i dawkę ruchu zapewnia...)
    • madzioreck Re: Pies w sklepie 09.03.10, 23:30
      Nie, osobiście mi nie przeszkadza i nie mam nic ani przeciwko yorkom na rękach w
      sklepie spożywczym, ani bernardynowi na plecach (Gryzelda, dobre hasło wink).
      Lepsze to, niż uwiązanie psa przed Tesco czy Carrefourem na mrozie i udanie się
      na godzinne zakupy.
      Wkurza mnie natomiast sama skłonność do cwaniackiego omijania wszelkich
      przepisów - pies nie może wejść, czyli nie może wejść na własnych nogach, ale
      wnieść go można. I dziwi mnie, że na zakupy NAPRAWDĘ trzeba zabierać psa i
      toczyć długie debaty na ten temat.
      • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 09.03.10, 23:40
        A co to komu szkodzi...
        Ugryzł ten pies autorkę wątku,zakłócał spokój albo oblizał towar na półce skoro się tym tak bulwersuje...Chyba nie-jedynym jego przestępstwem jest to,że był na rękach właścicielki uncertain
        • figrut Re: Pies w sklepie 09.03.10, 23:47
          > Ugryzł ten pies autorkę wątku,zakłócał spokój albo oblizał towar na
          półce skoro
          > się tym tak bulwersuje...
          Znasz różnicę między szokuje a bulwersuje ? Obawiam się,
          że nie....
          • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 00:09
            Niech będzie wobec tego...
            Co było w tym szokującego?
            Czy pies się źle zachowywał czy jego właścicielka,czy zakłócali spokój lub przeszkadzali innym w zakupach?
            Dalej nie czaję tematu...
            Co komu to przeszkadza?
            • figrut Re: Pies w sklepie 10.03.10, 00:26
              > Co było w tym szokującego?
              Szokujący był widok do którego nie przywykłam, czyli pies w sklepie.
              Tak samo szokujący byłby dla mnie widok w sklepie klienta w szortach i
              sandałach w środku mroźniej zimy, czy też widok psa w kościele.
              • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:57
                A gdyby zamiast psa byłaby tam Pani z wózkiem (a w niektórych sklepach jest taki zakaz) albo z lodem też byś była zszokowana czy też szokuje Cię jedynie nie przestrzeganie tego jednego konkretnego zakazu (zakaz wprowadzania psów)?
            • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 09:58
              > Co komu to przeszkadza?

              Najbardziej przeszkadza omijanie zakazów.Łapiesz?
              • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 13:16
                Czyli dla idei.Pies co prawda nikomu szkody nie uczyni, ale
                przeszkadza to, ze mimo naklejki ktos mial czelnosc nie zastosowac
                sie do zakazu.Niewazna zasadnosc przepisu, tylko fakt, ze istnieje.
                Od dawna wiadomo, ze przepis nieracjonalny to zly przepis i lamanie
                go to calkiem naturalna sprawa.
                • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 14:15
                  Wiesz to takie typowe chyba dla Polaków właśnie za wszelka cenę olewać
                  zakazy.Jak nie wolno z psem to ja wejdę bo jak to ktoś sobie coś wymyślił,skoro
                  ja mam inne zdanie.No jak nie postawię tu samochodu,jak chce,co mnie jakieś
                  zakazy obchodzą.
                  Zawsze będę mieć w pamięci pobyt w parku w Plitvicach.Przy każdym zbiorniku
                  tabliczka z tekstem(i rysunkiem),że nie można karmić ryb w kilku językach.Ale
                  jakże to,Polakom nie wolno dokarmiać?Bo tylko Polacy to czynili.
                  • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 14:46
                    Moze dlatego, ze Polska nieracjonalnymi zakazami stoi? Pisała jedna
                    z forumek, jak to wyglada u niej- psy maja wstep do sklepów.I
                    wszyscy zyja!
                    Nadal nikt nie podal racjonalnych argumentów przemawiajacych za
                    zakazem wnoszenia psów do sklepu.
                    Co do zwierzat.Na calym swiecie zdarzaja sie przypadki ataku w zoo
                    na czlowieka, mimo zakazu zblizania sie do wybiegów i
                    klatek.Ofiarami nie sa tylko Polacy.


                    • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:47
                      Nie we wszystkich sklepach obowiązuje zakaz wprowadzania psów.Tam śmiało można
                      pewnie z bernardynem.Ale jak widniej zakaz to po co z tym psem tam się
                      pakować?Ale może problem w tym,ze te osoby nie umieją czytać,czy odszyfrować
                      takiego znaku?
                      Nie pisałam o zoo(kurcze dawno nie słyszałam o takich tragediach) tylko podałam
                      przykład,gdzie pewnie gro osób i to Polaków uznała,że to głupi zakaz i nakarmią
                      bo to fajny widok jak ryby wielkości karpia prawie z wody wyskakują i przecież
                      przeżyły.
                      Czekam kiedy na basem z psami,no bo czemu nie?
                      • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 15:54
                        Czemu nie?
                        Nad zalewem nieraz widuję.
                        I nikt nie jest zbulwersowany/zszokowany smile
                        • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 16:06
                          A zalew to basen?
                          • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 18:28
                            Latem przychodzi się tam w dokładnie tym samym celu co na basen odkryty smile
                      • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 16:02
                        > Czekam kiedy na basem z psami,no bo czemu nie?

                        Bo moze załatwic sie w miejscu, gdzie leza ludzie? To jesli chodzi o
                        basen odkryty.A jesli masz na mysli basen pod dachem- to trudno
                        raczej pływac i pilnowac jednoczesnie psa.W sklepie sa inne warunki.
                        • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 16:10
                          A sądzisz,ze jak będzie można z psem do sklepu,to nie będzie przypadku
                          załatwiania się tam psów i zdziwienia pani,ze o jej no nic się nie stałosmile
                          Może i Polska daleko za światem,ale i przeciętny Polak też do tego świata
                          się nie nadaje.
                          • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 18:06
                            Mysle, ze ryzyko porównywalne z tym, Ze znajdzie sie klient, ktory w
                            sklepie zwymiotuje.Psy nie maja zwyczaju załatwiac sie w
                            pomieszczeniu.A juz te na rekach w ogole nie maja tego jak zrobic.
                            • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 19:46
                              Lola pisząc pies mam na myśli różnej maści i wielkości psy,nie tylko pchełki co
                              w kieszeniach się nosi.Psy są czyste i są śmierdzące(tak,tak są takie)i jak
                              państwu w domu takie zapachy nie przeszkadzają to bez problemu zabiorą pupila do
                              sklepu.Np w deszcz...chyba każdy mokry pies ma odruch strząsania czy jak to tam
                              się zwie....Wybacz,ale widza to co ludzie wyprawiają podziękuje za dodatkową
                              obecność czworonogów w sklepach.
                              • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 23:04
                                Tak samo różne są dzieci.Jedne nie będą niszczyć towarów na półkach,oblizywać bułek,dziurawić jogurtów,ryczeć o zabawkę w niebogłosy-inne jak najbardziej przeszkadzając i personelowi (ktoś musi w końcu posprzątać np.rozbity przez dziecko sok lub rozrzucone torebki z kisielem) jak i innym klientom.
                                Jak widzę co niektóre dzieci wyprawiają to ja podziękuję za ich obecność w sklepach.
                                Zresztą to dorosły jest klientem i on płaci -nie dziecko,więc dziecko nie powinno być w ogóle wpuszczane do sklepu (może za wyjątkiem sklepów z akcesoriami specjalnie dla nich typu zabawkowy itp.),chyba że już jest w takim wieku gdzie może samodzielnie zrobić zakupy.
                                • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 11.03.10, 07:22
                                  Chłopcze,do dzieła.Otwórz własny sklep z wielkim szyldem dzieciom wstęp wzbroniony.
                                  I nie współczuję,ze twoi rodzice woleli psy,niz ciebie.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 11.03.10, 16:12
                                    Macro jakoś na brak klientów nie narzeka.
                                    I plajty z tego tytułu nie urządza (wiem,wiem-wprowadzili jeden dzień gdzie
                                    wolno przyjść z dzieckiem-bodaj w niedzielę,ale przez zdecydowaną większość
                                    tygodnia nie wejdziesz tam z dzieckiem i jakoś zawsze są tam tłumy a firma póki
                                    co nie ogłasza bankructwa).
                                    • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 11.03.10, 16:24
                                      Więc masz gdzie robić zakupy.W czym problem.
                      • arwena_11 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 16:34
                        A ja bym się zdenerwowała jeżeli byłabym z synem, jakbym przyuważyła
                        w sklepie kogoś z psem, zwłaszcza z małym. Syn nie boi się dużych
                        ras ( mielismy owczarka niemieckiego ), ale paraliżuje go strach
                        przy małych jazgotach. Jak był mały to na placu zabaw jeździł na
                        rowerku ( można było ) i taki wredny mały szczur zaczął go gonić i
                        szczekać. Dzieciak stanął i ani drgnął. Paniusia z pieskiem jeszcze
                        miała pretensje, ze "dziecko jeżdżac na rowerku przeszkodziło
                        pieskowi". Aferę zrobiłam porządną, a paniusia z obraźoną miną
                        wyszła. Niestety od tamtej pory syn ma uraz i szczekających szczurów
                        się boi.
                        • lola211 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 18:13
                          Pies trzymany w torbie czy na rekach nie rzuci sie na twoje
                          dziecko.Szczekac tez raczej nie bedzie.
                          No i zawsze mozna robic zakupy z dala od pani z groznym zwierzem.
                        • gazeta_mi_placi Re: Pies w sklepie 10.03.10, 18:34
                          Masz nadwrażliwe dziecko.Zdarza się choć u chłopców rzadziej niż w przypadku dziewczynek.
                          Ale jaka matka takie dziecko widać...
                          • gryzelda71 Re: Pies w sklepie 10.03.10, 19:49
                            Ale jaka matka takie dziecko widać...

                            Ojej,aż strach pomyśleć jacy są twoi rodzicesmile
                            • arwena_11 Re: Pies w sklepie 11.03.10, 12:19
                              Są psy, króre jazgoczą na najmniejszy ruch wokól nich. I ten jazgot
                              bardziej przeszkadza niż zwykłe szczekanie.

                              Pamiętam, że jak byłam w ciąży, chodziłam na spacery w własnym psem,
                              dużym. Sziedziałam na ławce, czytałam książkę, pies zmęczony leżał
                              grzecznie obok mnie ( był na smyczy ). Podleciał jakiś mały
                              jazgoczący "pies" z kokardką większą od niego. Ujadał z 15 min. ok
                              metr od mojego psa. Paniusia gadała z koleżanką i zero
                              zainteresowania. Zwracałam jej dwa razy uwagę żeby zabrała psa, bo
                              nie da się wytrzymac jazgotu. W końcu założyłam słuchawki i puściłam
                              sobie muzykę. W koncu i mój pies tego nie wytrzymał. Nic nie zrobił,
                              poza tym, że się podniósł i szczekną, ale tylko raz. Tamten ze
                              strachu mało nóg nie połamał, tak uciekał w osiedle. Paniusia się
                              dopiero obudziła, jak zrobiło się cicho, jej mina była bezcenna,
                              kiedy sie zorientowała o co się stało. Miała jeszcze pretensje, że
                              jej piesek mógł dostać zawału i gdzie ona go teraz będzie szukać. Ja
                              sie tylko zdziwiłam, że mój pies nie dostał zawału od tego jazgotu.
                              Nawet nie wiem czy szczur sie znalazł. Ale to już nie był mój
                              problem. ja miałam wreszcie ciszę.
                          • iwoniaw Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 12:43
                            jest natomiast zakaz wprowadzania zwierza do sklepu. I człek z fobią ma prawo
                            się spodziewać, że w miejscu wyraźnie oznaczonym się na psa nie nadzieje,
                            podobnie jak niepalący ma prawo oczekiwać, że nie zostanie owiany kłębami dymu w
                            miejscu dla niepalących. Nawet choćby milionom ludzi dym papierosowy nie
                            przeszkadzał wcale i z upodobaniem przebywali w knajpach dla palących.
                            • gazeta_mi_placi Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 16:08
                              Fobie się leczy (w większości przypadków z powodzeniem).
                              Jak nie spotka małego psa w sklepie (gdzie faktycznie może być zakaz,choć też
                              nie w każdym jednym jest ten zakaz) to spotka go na ulicy,klatce schodowej albo
                              na spacerze.
                              Chyba,że autorka postu wyżej postuluje zakaz kompletnego wyprowadzania psów
                              gdziekolwiek gdyż jej mały nadwrażliwy synek ma fobię i może się zestresować
                              samym tylko widokiem pieska.
                              Porównanie z paleniem jest nieadekwatne gdyż palenie szkodzi zdrowiu osób
                              niepalących -mały piesek nikomu na zdrowie źle nie wpływa.
                              • iwoniaw Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 16:34
                                CytatPorównanie z paleniem jest nieadekwatne gdyż palenie szkodzi zdrowiu osób
                                > niepalących -mały piesek nikomu na zdrowie źle nie wpływa.


                                Owszem, są alergicy na tym świecie, niektórzy z alergią tak sliną, że obecność w
                                tym samym pomieszczeniu wystarcza by się zaczęły dusić.
                                Niemniej ja nie o tym, czy piesek szkodzi, jakbyś nie zauważyła.
                                • gazeta_mi_placi Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 10:29
                                  Odnośnie alergii to bardzo rzadko zdarza się alergia na sierść psa (częściej na sierść kota) i dość rzadko też występuje alergia "tylko" na sierść (często jest ona łączona też z alergią na inne czynniki np.kurz).
                                  Palenie papierosów szkodzi wszystkim którzy są w otoczeniu palacza,mały piesek (o ile jest ktoś uczulony) bardzo nielicznym wyjątkom,więc w dalszym ciągu przykład nieadekwatny.
                                  Wysil się na coś bardziej adekwatnego a nie porównywanie palenia papierosów do posiadania psa smile
                                  • iwoniaw Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 10:36
                                    Przykład jest jak najbardziej adekwatny: tak pies, jak i papieros może komuś
                                    przeszkadzać i/lub szkodzić, jednak co ważniejsze: jedno i drugie jest w pewnych
                                    miejscach zakazane. Jeśli ktoś jest burakiem, który tego nie rozumie, to sobie
                                    tylko wystawia świadectwo oraz naraża się na niemiłe sytuacje (jak ci państwo,
                                    których wyproszono ze sklepu). I nic tu nie ma do rzeczy fakt, że niektórym (np.
                                    mnie) pies w cudzej torbie czy kieszeni nie przeszkadza wcale.
                              • arwena_11 Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 17:07
                                Mój syn nie boi się dużych normalnych psów, tylko małych
                                jazgoczących szczurów. Zauważyłam jedna prawidłowość: właściciele
                                dużych ras są normalni. Włascicielom małych kanapowych raz w 90%
                                odbija. Jeszcze nie spotkałam kogoś z wilczurem czy bokserek, kto
                                pchałby się do sklepu z pupilem. A z kanapowcami jak najbardziej.
                                Idąc ulicą, jesteśmy nastawieni na spotkanie z psami, dziećmi i
                                różnymi typami. Wtedy dziecko jest przygotowane na niespodzianki,
                                chociaż jak podbiega do nas jamnik czy york bez smyczy, ochrzanam
                                właściciela i nie interesuje mnie, że pies mały.
                                W sklepie powinnam miec 100% pewności, że zaden pies nie będzie się
                                pałętał.

                                No i jak pozwalamy małe psy wprowadzać do sklepw, to dlaczego nie
                                koty? i inne zwierzęta.
                                • lola211 Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 18:32
                                  > No i jak pozwalamy małe psy wprowadzać do sklepw, to dlaczego nie
                                  > koty? i inne zwierzęta.

                                  Alez prosze bardzo, byleby na rekach wlasciciela albo w torbie.
                                  Maly pies pod pacha po prostu tam siedzi, koty z tego co zauwazylam
                                  maja silna potrzebe ewakuacji w warunkach im obcych.No i utrzymaj
                                  drapiacego kota- nie da sie.To sa zwierzeta zupelnie inaczej sie
                                  zachowujace.
                                  Co do tego, ze nie spotykasz duzych psów- roznica jest taka, ze
                                  duzego pod pache nie wezmiesz i tym samym nie masz nad nim takiej
                                  kontroli jak nad psem torebkowym na rekach.Porównaj do dziecka-
                                  trzymanego na reku a biegajacego luzem czy nawet na dzieciecej
                                  smyczy.
                                  • gryzelda71 Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 11.03.10, 18:37
                                    A co przeszkadzałby taki bernardyn na smyczy w dziale z pieczywem?wink
                                    • iwoniaw Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 10:37
                                      Że nie wspomnę o bernardynie w plecaku ze stelażem big_grin
                                    • lola211 Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 12:54
                                      Nie, bo nie kupuje pieczywa na samoobsłudze, gdzie klienci brudnymi
                                      łapami macaja bułki.Króluja w tym emeryci.Do "mojej " pobliskiej
                                      piekarni mozna wiejsc z psem, bo jest lada i pieczywo podaje
                                      ekspedientka.
                                      • gryzelda71 Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 13:06
                                        Prosto z pieca zapomniałaś dodać.smile
                                • gazeta_mi_placi Re: Nie ma zakazu być nadwrażliwym 12.03.10, 10:34
                                  A jakby Twoje dziecko przestraszyło się kiedyś wąsatego Pana z brodą i miało w związku z tym fobię na punkcie Panów z wąsami i brodą,który je na przykład okrzyczał (jak dziecko się czegoś mocno przestraszy może mieć fobie na punkcie czegokolwiek) to będziesz krzyczała do Panów z wąsami i brodą żeby nie zbliżali się do Twojego dziecka zbyt blisko bo ma ono fobię?

                                  wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka