Dodaj do ulubionych

Zwariować można z tymi urzędnikami!

17.03.10, 09:46
Przeprowadziliśmy się. Dziecko idzie w tym roku do szkoły, więc chciałam
złożyć deklarację. Ale tam trzeba wpisać, czy szkoła jest właściwa ze względu
na miejsce zameldowania. No to trzeba się przemeldować.
Najpierw pojechał do urzędu mąż - żeby się wymeldować. Okazało się, że może
wymeldować tylko siebie, a córki już nie. Nikt nie potrafi powiedzieć
dlaczego, skoro ma takie same prawa do opieki nad córką, jak ja. Ale według
pań z urzędu tylko matka może wymeldować dziecko i mam przyjechać osobiście.
Wzięłam wolne z pracy, mąż zawiadomił swojego szefa, że się spóźni i został z
dzieckiem, ja pojechałam. I dowiedziałam się, że dzisiaj nic nie załatwię, bo
akurat właśnie system komputerowy nie działa. Nie pierwszy raz zresztą. Ile to
potrwa? Może pół godziny, może cztery... może sobie pani poczekać... - rzekła
pani urzędniczka, konsumując drugie śniadanie. No nie mogę, bo mąż musi do
pracy, a dziecko bez opieki nie zostanie.
Dziecko nadal nie przemeldowane, deklaracji złożyć nie mogę, dwie godziny
jazdy na drugi koniec miasta i z powrotem po nic. Nawet "przepraszam" nie
usłyszałam. Zła jestem jak osa. Jutro znów mnie czeka ta sama trasa. Ciekawe,
ile moich zwolnień mój, a mężowych spóźnień jego szef będzie w stanie tolerować?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 09:53
      a nie możesz jechać z dzieckiem, żeby mąż nie musiał do pracy się
      spóźniać???
      • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 10:01
        Jak nie będę miała innego wyjścia, to tak zrobię. Ale nie znoszę jeździć z córką
        na dłuższych trasach, bo mi wymiotuje w środkach komunikacji. Wytrzymuje kilka
        przystanków a potem paw... Grrr!
    • premeda Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:01
      W naszym kraju rzeczywistość jest czasami tak absurdalna, że
      zastanawiam się: Jak to możliwe i kto tu jest normalny??? Ot,
      wczoraj miałam taką sytuację, rano spowodowałam stłuczkę, wydawało
      się że szkód nie ma. Później jednak okazało się, że szkoda jest i
      dość sporo będzie kosztować. Spotkaliśmy się u blacharza, obok
      siedziby PZU, gdzie mam ubezpieczony samochód. Doszliśmy do wniosku,
      że bez sensu jest pisanie oświadczenia skoro obok można wszystko od
      ręki załatawić. Poszliśmy do PZU, a tam remont i trwa w najlepsze
      przenoszenie biur. Pytamy się, gdzie możemy zgłosić szkodę, na
      parterze pracownica poinformowała nas, że trzeba się udać na I
      pietro i tam dalej popytać. No więc idziemy, pytamy się innego
      pracownika, a ten nam wskazuje telefon i mówi zadzwońcie sobie, bo
      tak będzie najszybciej. To dzwonimy, rozmowa trwa pół godziny i na
      końcu słyszymy, że musimy i tak udać się do siedziby PZU, gdzie
      k...a właśnie jesteśmy i wypełnić papiery u pracownika. Pani od
      szkód siedzi sobie w najlepsze w pokoju obok telefonu, idziemy po
      papier i wypełniamy wszystko od początku, dodam oczywiście, że
      pisanie trwa o wiele krócej niż literowanie danych przez telefon
      wśród kręcących się ludzi. No i ja się pytam czy to jest normalne?
      Trwało to 1,5 godziny zamiast 0,5.
    • ib_k Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:11
      szkoła rejonowa jest właściwa dla miejsca zamieszkania a nie zameldowania
      dziecka, uświadom sekretarkę w szkole, że w ust. oświatowej nie ma słowa o
      zameldowaniu

      • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:30
        ib_k jesteś pewna? A czy urzędowo miejsce zamieszkania nie musi być potwierdzone
        zameldowaniem? Bo jeśli nie, to po co jest cały ten cyrk z rejonizacją w szkołach?

        Mojemu mężowi już się udało wymeldować i zameldować w nowym miejscu. Tylko
        właśnie urzędniczki nie chciały przemeldować dziecka, jeśli ja się nie stawię
        osobiście. Co ciekawe, zameldować córkę po urodzeniu mógł sam, a wymeldować
        razem z sobą nie może - nie rozumiem tego.
        Formalnie dziecko może przecież mieszkać z ojcem, a ja - wyrodna matka -
        osobno... Hmmm, może faktycznie podać nowy adres zamieszkania i nie przejmować
        się meldunkiem...?
        Sama już nie wiem. Osiwieć można...
        • ib_k Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:43
          oczywiście że jestem pewna, i oczywiście że jest obowiązek meldunkowy ale to
          nie sekretarka w szkole ma was z niego rozliczać
          , przy zapisaniu dziecka do
          szkoły podajesz adres zamieszkania i to jest dla wydz. edukacji informacja
          podstawowa
          • azile.oli Re: Ib_k 17.03.10, 12:00
            Nie do końca tak jest. Ja w gimnazjum podałam miejsce zamieszkania,
            nie zameldowania i wszystko było w porządku, do momentu, gdy szkoła
            wysłała do OKE zgłoszenie w sprawie egzaminu gimnazjalnego.
            Okazało się, że jak najbardziej ważne jest miejsce zameldowania i
            szkoła musiała nanosić poprawki.
            Do szkoły podstawowej dzieci też chodziły zgodnie z miejscem
            zamieszkania, ale tam podawałam adres zameldowania, czyli były to
            dla szkoły dzieci spoza rejonu. Przy teście 6-klasistów zastrzeżeń
            nie było.
            • ib_k Re: Ib_k 17.03.10, 12:04
              azile.oli napisała:

              > Nie do końca tak jest


              dokładnie tak jest, weryfikacja poprawności danych jest twoim
              obowiązkiem, i jako była nauczycielka powinnaś znać ustawę oświatową a tam jest
              mowa tylko o miejscu zamieszkania dziecka,

              rejon obwodu szkolnego jest właściwy tylko i wyłącznie ze względu na miejsce
              zamieszkania dziecka,
              co rodzic poświadcza swoim podpisem pod deklaracją
              zgłoszenia dziecka do realizacji obowiązku szkolnego
              • azile.oli Re: Ib_k 17.03.10, 12:22
                Zgadza się, rodzic może podać miejcsce zamieszkania i szkoła to
                przyjmuje. Ale moim skromnym zdaniem tylko dlatego, że istnieje
                oboewiazek meldunkowy i ktoś kiedyś założył, że w miejscu
                zamieszkania jest się zameldowanym, przynajmniej czasowo.
                • ib_k Re: Ib_k 17.03.10, 13:20
                  azile.oli napisała:

                  > Zgadza się, rodzic może podać miejcsce zamieszkania i szkoła to
                  > przyjmuje. Ale moim skromnym zdaniem tylko dlatego, że istnieje
                  > oboewiazek meldunkowy i ktoś kiedyś założył, że w miejscu
                  > zamieszkania jest się zameldowanym, przynajmniej czasowo.

                  oczywiście że tak, w tej sytuacji domniemuje się że miejsce zamieszkania jest
                  miejscem zameldowania, ale jak napisałam to nie sekretariat szkoły jest od tego
                  aby wyciągać konsekwencje że nie dopełniło się obowiązku meldunkowego
                  • anek130 Re: Ib_k 17.03.10, 17:20
                    ale szkoła dostaej z urzedu listę dzieci zdanego rocznika wg miejsca
                    ZAMELDOWANIA i sekretarka trzyma sie tej listy, jeśłi kogoś na niej
                    nie ma to znaczy że jest spoza rejonu i wtedy wszystko zależy od
                    dyrektora szkoły. Wiem to bo pracuję w szkole. Były równiez takie
                    cyrki, że komuś zależało aby jego dziecko chodziło właśnie do tej
                    szkoły (gdzie pracuję), a dyrektor nie miał zgody urzedu na więcej
                    niż dwie klasy pierwsze i nie mógł przyjąć tego dziecka, bo
                    pierwszeństwo miały dzieci z listy urzedowej. To wtedy rodzic
                    zameldowywał swoje dziecko do kogoś z rodziny tylko po, to, żeby był
                    z naszego rejou. Więc jak najbardziej miejsce zameldowania jest
                    najważniejsze.
                    Ania
                    • ib_k Re: Ib_k 17.03.10, 18:41
                      anek130 napisała:

                      > ale szkoła dostaej z urzedu listę dzieci zdanego rocznika wg miejsca
                      > ZAMELDOWANIA i sekretarka trzyma sie tej listy, jeśłi kogoś na niej
                      > nie ma to znaczy że jest spoza rejonu i wtedy wszystko zależy od
                      > dyrektora szkoły.


                      od dyrektora to może zależeć ile papieru toaletowego kupi, szkoda że osoby
                      pracujące w szkole są tak ograniczone, nie zapoznają się nawet z odpowiednimi
                      ustawami a stosują swoją własną, najczęściej bzdurną interpretację

                      bądź mądrzejsza od swojego dyrektora, przeczytaj ustawę oświatową i wyprostuj
                      błędne mniemanie o jego władzy

                      jak to nazywasz "lista urzędowa" jest tylko i wyłącznie pomocą nie dokumentem
                      • e_r_i_n Re: Ib_k 17.03.10, 20:52
                        ib_k napisała:

                        > jak to nazywasz "lista urzędowa" jest tylko i wyłącznie pomocą nie > dokumentem

                        Jest o tyle dokumentem, że dyrektor musi wiedzieć, co się z każdym
                        dzieckiem z tej listy dzieje - czy uczy się w jego szkole, czy innej. I ma
                        obowiązek to zweryfikować.
                      • anek130 Re: Ib_k 18.03.10, 19:20
                        pracuję w szkole ale jestem księgową i nie zajmuje sie takimi
                        sprawami, wiem tyle, ile słysze. Ale jesli dziecko jest spoza rejonu
                        to NAPEWNO dyrektor musi wyrazić zgodę na jego przyjęcie, jeśłi ma
                        miejsce dla takiego dziecka. Jest on ograniczony możliwościami
                        finansowymi gdyż musi uzyskać zgode urzedu na otwarcie dodatkowej
                        klasy, gdyby było wielu chętnych. A że budzet jest ograniczny
                        aliczba dzieci w klasie chyba nie moze przekraczać ileśtam, albo
                        zwyczajnie z powodu braku miejsca w sali, - czasami dyrektor odmawia.

                        Ania
                        • e_r_i_n Re: Ib_k 18.03.10, 22:05
                          anek130 napisała:

                          > Ale jesli dziecko jest spoza rejonu to NAPEWNO dyrektor musi
                          > wyrazić zgodę na jego przyjęcie

                          Tu się zgadzam - musi.
                          Ale dziecko, które mieszka w rejonie (ale nie jest zameldowane) jest
                          dzieckiem z rejonu. I musi być przyjęte jak wszystkie inne
                          rejonowe dzieci.
                          • anek130 Re: Ib_k 19.03.10, 08:46
                            pewnie jest tak, że ustawa oświatowa ustawa a urzednicy urzednikami.
                            Niestety nie mzemy robić inaczej niż tak, jak każe organ
                            nadzorujący, więc "lista dzieci zameldowanych" z danego rocznika
                            jest najważnejsza.
                            Ania
                            • e_r_i_n Re: Ib_k 19.03.10, 10:58
                              Guzik prawda.
      • paskudek1 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 19.03.10, 11:13
        o przepraszam ale się mylisz, ponieważ w naszym kochanym kraju istnieje obowiązek meldunkowy oraz rejonizacja szkół to podstawą do zapisania dziecka jest adres ZAMELDOWANIA. Własnie zapisywałam dziecko do klasy pierwszej i musiałam zanieść w celu weryfikacji danych odpis aktu urodzenia i zaświadczenie zameldowania. POnadto ponieważ jest rejonizacja ale nie ma obowiązku zapisania dziecka w szkole rejonowej, to jest tak że szkoła rejonowa MUSI dziecko przyjąć a ta z poza rejonu NIE MUSI ale może. A w szkole w rejonie trzeba złożyc informację ze dziecko idzie do innej szkoły.
        • ib_k Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 19.03.10, 11:20
          paskudek1 napisała:

          > o przepraszam ale się mylisz, ponieważ w naszym kochanym kraju istnieje obowiąz
          > ek meldunkowy oraz rejonizacja szkół to podstawą do zapisania dziecka jest adre
          > s ZAMELDOWANIA. Własnie zapisywałam dziecko do klasy pierwszej i musiałam zanie
          > ść w celu weryfikacji danych odpis aktu urodzenia i zaświadczenie zameldowania.



          nie paskudku, to ty się mylisz, to że sekretarka kazała donosić ci jakieś
          papierki nie oznacza że miała do tego prawo, przeczytaj proszę poprzednie posty
          i nie pisz głupot bo jeszcze ktoś w nie uwierzy sad
          • e_r_i_n Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 19.03.10, 12:49
            Dokładnie. W ustawie o systemie oświaty są informacje o uczniach
            zamieszkujących rejon przedszkola/szkoły.
            Też zapisywałam dziecko niezameldowane do szkoły rejonowej (ze względu na
            miejsce zamieszkania) i przyjęte zostało bez słowa.
    • klakierka Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:22
      A co winna jest baba obsługująca że system w urzędzie nie
      działa.Nie myślę żeby zepsuła go specjalnie żeby ludzie po 2 razy
      chodzili i psioczyli na nią. Ona pewnie pracujac w urzędzie też musi
      brać urlop żeby iść do innych urzędów coś załatwić.
      • miedzymorze Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:34
        > A co winna jest baba obsługująca że system w urzędzie nie
        > działa.

        To winna, że powinna mieć zapasowe rozwiązanie które się obywa bez systemu, żeby obywatel nie musiał dygać po raz kolejny.
        Np przyjmuje zlecenie wymeldowania dziecka, wypisuje odpowiedni papiur długopisem i przystawia pieczęć, a w 'system' sobie wpisuje, jak już go naprawią.

        pozdr,
        mi
        • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:41
          Ja tej pani zaproponowałam, że zostawię wypełnione i podpisane formularze plus
          xero dowodu, ale pani odrzekła, że nie ma mowy i "niczego nie przyjmujemy".
        • angazetka Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 18:03
          > Np przyjmuje zlecenie wymeldowania dziecka, wypisuje odpowiedni papiur
          długopisem i przystawia pieczęć, a w 'system' sobie wpisuje, jak już go naprawią.

          Jasne. Tylko że tego najczęsciej zrobić nie może, bo taki papiór nie ma mocy
          urzędowej (bo jeśli pismo ma miec określony kształt, to nie ma zmiłuj).
      • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:40
        Tak, ale wiesz, ta pani w okienku jest reprezentantką urzędu. Jeśli ten urząd
        nie może wykonać swoich obowiązków, to pani urzędniczka mogłaby w imieniu urzędu
        powiedzieć: "przepraszam".
        Jeśli mi np. nawali komp i nie mogę wykonać swoich obowiązków, to przepraszam
        tych, którym to utrudnia ich zadania, chociaż to nie moja wina. Nawet w sklepach
        przy remanencie pisze się: "Przepraszamy. Remanent."

        >Ona pewnie pracujac w urzędzie też musi
        > brać urlop żeby iść do innych urzędów coś załatwić.

        No, a to swoją drogą... Ja nie wiem, czemu godziny pracy urzędów nie mogą być
        tak poustawiane, żeby ludzie nie musieli się zwalniac z pracy. Kiedyś w tym
        urzędzie było tak, że jeden dzień w tygodniu zaczynał pracę później i działał
        dłużej - także można było zdążyć po pracy. Teraz tego nie ma - codziennie ósma -
        szesnasta. Jak człowiek pracuje, to nie ma szans bez spóźnienia albo
        wcześniejszego wyjścia...
        • azile.oli Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 11:51
          Skoro i tak w najbliższym czasie się przemeldujecie, to wpisz w
          rubryce adres zamieszkania jako zameldowania. Gdyby w szkole chcieli
          wedzieć, czy faktycznie córka jest tam zameldowana, to powiedz, że
          na razie nie, ale w momencie podjęcia nauki już będzie.
          Co do tego, że rejonem jest miejsce zamieszkania, a nie
          zameldowania mam pewne wątpliwości, bo zawsze ''upomina '' się o
          ucznia szkoła , właściwa dla miejsca zameldowania. Szkoła dostaje z
          urzędu listę dzieci rejonowych , która jest tworzona na podstawie
          meldunku. Uprzedź panią sekretarkę, że wkrótce meldunek się zmieni,
          więc może już zaznaczyć nowy.
        • iwles Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 12:03

          Kiedyś w tym
          > urzędzie było tak, że jeden dzień w tygodniu zaczynał pracę
          później i działał
          > dłużej - także można było zdążyć po pracy. Teraz tego nie ma -
          codziennie ósma
          > -
          > szesnasta. Jak człowiek pracuje, to nie ma szans bez spóźnienia
          albo
          > wcześniejszego wyjścia...



          a to już zasługa naszych prawodawców, odpowiedzialnych za Kodeks
          Pracy. Gdyż w Kodeksie napisane jest, że nie można dwa razy zaczynać
          pracy w tej samej dobie, czyli pracownik nie może przyjść do pracy
          jednego dnia na godz. 10 do godz. 18, a drugiego na godz. 8.
          • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 12:14
            No to tutaj rozwiązaniem byłby piątek... ale nikt nie chce pracować w piątek
            dłużej, panie urzędniczki zapewne też nie. I kółko się zamyka. Ewentualnie
            jakieś dyżury urzędów w soboty - gdyby były dodatkowo płatne, to pewnie
            znalazłyby się osoby chcące dyżurować. Tylko pewnie zaraz się okaże, że
            pieniędzy na to nie ma.
            Ale zmuszanie obywatela, żeby urywał się z pracy albo żeby musiał wykorzystywać
            urlop wypoczynkowy na załatwianie spraw też nie jest fajne. Zwłaszcza, że jak
            widać na moim przykładzie, bywa, że system padnie i nic się nie załatwi...
            • kajak75 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 12:58
              a sa kraje, w ktorych takie rzeczy zalatwia sie przez internet. A
              jak nie masz internetu, to np. na poczcie masz specjalny komputer
              lub maszyne do skladania wnioskow do urzedu gminy/miasta.
              W niektorych mniejszych miejscowosciach w Finlandii taka maszyna
              stoi np. na rynkku, oslonieta od deszczu i jak masz fantazje o
              polnocy zlozyc wniosek - voila.
              teoretycznie wydawane od przyszlego roku w polsce dowodyosobiste
              beda mialy opcje podpisu elektronicznego. Co prawda raz trzeba
              bedzie pojsc do urzedu, aby aktywowac podpis, potem jednak wiele
              wnioskow bedzie mozna zlozyc przez internet.
            • bri Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 13:03
              Ale to tylko wina beznadziejnego zarządzania tego urzędu pod który
              podlegasz. W następnych wyborach dopilnuj, żeby zagłosować na kogoś
              innego i może się coś poprawi. Urząd u mnie w dzielnicy działa bez
              zarzutu; widać, że burmistrzowi naprawdę zależy na reelekcji.
              • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 13:14
                Jak mi się już uda przemeldować, to na szczęście też będę podlegała pod
                fajniejszy urząd.smile Byłam już się rozejrzeć - organizacja o wiele lepsza, nie ma
                kolejek i nawet kącik dla dzieci jest, żeby się nie nudziły, jak rodzice coś
                załatwiają.
          • lila1974 Iwlesko 17.03.10, 16:20
            A jakim cudem osoba pracująca jednego dnia od 10 do 18:00 zaczyna pracę w tej
            samej dobie przychodząc następnego dnia do pracy?

            Kodeks mówi:
            Art. 132. [Prawo do odpoczynku] § 1. Pracownikowi przysługuje w każdej dobie
            prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku, z zastrzeżeniem
            § 3 oraz art. 136 § 2 i art. 137.

            Jak kończysz pracę w poniedziałek o 18:00, to 11 godzin odpoczynku mija o 5:00.
    • boo-boo Tak stanowi prawo 17.03.10, 14:04
      Niestety chore bo chore ale tak jest. Dziecko do ukończenia 18-tego roku życia
      musi być zameldowane tam gdzie matka i tylko ona go może przemeldować.
      Jak miałam 17 lat i moja mama zmieniała miejsce zameldowania tylko ze względów
      formalnych to mnie w urzędzie z marszu razem z nią przemeldowali-mimo,że akurat
      z nią tam byłam i wyraziłam swój sprzeciw.

      A co do szkoły właściwej ze względu na miejsce zameldowania- pierwsze słyszę,
      siostrzeniec zameldowany na jednym końcu Pl, a na drugim do szkoły chodzi.
      Znajoma średnio cztery razy do roku się przeprowadza w obrębie województwa, a
      dzieciaki nadal do tej samej szkoły chodzą.
      • filipianka Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 14:12
        dziecko wcale nie musi być zameldowane tam gdzie matka
        a jeśli chodzi o szkołę to oczywiście że można chodzi do nie swojej ale dzieci z
        rejonu mają pierwszeństwo przyjęcia
        • boo-boo Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 14:16
          Ogólnie przyjęto,że małoletnie dziecko meldowane jest w miejscu pobytu stałego
          matki.
          • naladowana.bateria Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 14:22
            Matka może podpisać oświadczenie, że zgadza się aby dziecko było zameldowane
            gdzie indziej niż ona ( np. u ojca)
            • otoja69 Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 15:10
              Nie ma takiego prawa! Ja od dziecka do momentu kupienia mieszkania byłam
              zameldowana u babci, moi rodzice gdzie indziej...
              Nie rozumiem o co chodzi z tym zameldowaniem do szkoły...przecież rejonizacja
              dawno została zniesiona, po cholerę teraz tego wymagają.
              Co do wymeldowania przez ojca, jakiś czas temu była głośna identyczna sytuacja.
              Ojciec w końcu wywalczył swoje, ale nie obyło się bez mediów.
              • malgosiek2 Re: Tak stanowi prawo 18.03.10, 06:43
                otoja69 napisała:


                > Nie rozumiem o co chodzi z tym zameldowaniem do szkoły...przecież
                rejonizacja dawno została zniesiona, po cholerę teraz tego wymagają

                Nieprawda.
                Rejony w szkołach obowiązują nadal.
                To w przychodniach/szpitalach od kilku lat nie ma rejonizacji,a nie
                w szkołach.
      • ib_k Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 14:54
        boo-boo napisała:

        > Niestety chore bo chore ale tak jest. Dziecko do ukończenia 18-tego roku życia
        > musi być zameldowane tam gdzie matka i tylko ona go może przemeldować.


        podaj mi przepis prawny swojego twierdzenia,

        z ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych
        Art. 9a.

        Za osobę nieposiadającą pełnej zdolności do czynności prawnych obowiązek
        meldunkowy wykonuje jej przedstawiciel ustawowy lub inna osoba sprawująca nad
        nią faktyczną opiekę w miejscu ich wspólnego pobytu.


        i co ważne nie muszą to być oboje rodzice wystarczy jedno
      • paszczakowna1 Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 15:28
        > Niestety chore bo chore ale tak jest. Dziecko do ukończenia 18-tego roku życia
        > musi być zameldowane tam gdzie matka i tylko ona go może przemeldować.

        Skąd wzięłaś tę rewelację? W mojej rodzinie akurat tak się złożyło, że każde z
        nas jest zameldowane gdzie indziej (w tym dziecko - mocno nieletnie - jako
        jedyne w naszym nowym mieszkaniu).
      • epb3 Re: Tak stanowi prawo 17.03.10, 23:51
        boo-boo napisała:

        > Niestety chore bo chore ale tak jest. Dziecko do ukończenia 18-tego roku życia
        > musi być zameldowane tam gdzie matka i tylko ona go może przemeldować.

        Jakaś bzdura. Moje dziecko nie jest zameldowane ze mna i nie bylo z tym problemu.
    • dynema Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 15:14
      Ciagle mnie zastanawia jak to mozliwe ze jeszcze nikt nie wpadl na
      to aby wszystko zalatwiac przez internet?
      Co za problem?

      A tak przy okazji, czy zmienilo sie to ze, kilka lat temu jak
      przyjechalam na porodowke to musialam przejsc na wstepie serie pytan
      jak w "1 z 10"? Jak teraz jest?.Czy ktos juz wpadl na to aby matka
      przed porodem wypelnila wszystkie rubryczki i przyjechala juz z
      wypelnionym drukiem czy nadal uwazaja ze ryzyko ze nazwisko
      panienskie sie zmieni jest zbyt duze i nie warto?
    • e.mama.s Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 17:05
      Nie cierpie chodzić do urzędów. Dziś właśnie byłam w Urzędzie
      miejskim, już trzeci raz a moglabym tylko raz. Pytam o coś przy
      stanowisku nr 1 pani mówi A, przy stanowisku 2 pan mowi B, następny
      znów coś innego. Chciałam się dokladnie dowiedzieć jakie mapy
      potrzebują z geodezji, musiałam się fatygować tam już trzy razy. Za
      każdym razem wzywają do kupienia i zlożenia po jednej mapce. Jestem
      zalatwiana za każdym razem tak szybko, że nawet nie zdążę uśiąść a
      już słyszę, następny. Żeby załatwić bzdurę trzeba tam spędzić sporo
      czasu.
      • dragon.11 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 17.03.10, 18:16
        Proś od razu kierownika, niech pokażą stosowną ustawę zakazującą
        wymeldowanie dziecka przez ojca i niech jeszcze zwrócą koszty
        dojazdu za błędne decyzje urzędnika.
    • madami Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 18.03.10, 10:23
      Mój mąż samodzielnie wymeldował dziecko i zameldował i innym mieszkaniu. Nie był
      żadnych przeciwwskazań. Może trzeba było poprosić urzędniczkę o wskazanie
      konkretnego przepisu, który uniemożliwia wymeldowanie dzieci przez ojca?
    • kol.3 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 18.03.10, 18:53
      Wiesz, ja zawsze zanim cokolwiek zacznę załatwiać to dzwonię i
      wypytuję. Oszczędza to jednak masę czasu, a i pozwala uniknąć
      niespodzianek typu nieczynne komputery.
      • kosjanka Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 18.03.10, 20:08
        prawda to, tez dzwonię, ponieważ nie mam czasu jeździć. Ostatnio przy takiej
        samej okazji (zapisywanie dziecka do pierwszej klasy), okazało się, że musi być
        zaświadczenie o zameldowaniu. Zaklęłam pod nosem, ale zadzwoniłam, wypytałam o
        wszyściutko, co mam przynieść kto ma być, w jakich godzinach itd. Podczas
        rozmowy pani wskazała nawet biuro obsługi mieszkańców, które ma najmniej
        petentów. Sprawę załatwiłam w 10 min.smileTelefon do urzędu przed wizytą: bezcenny.
        • thana203 Re: Zwariować można z tymi urzędnikami! 18.03.10, 20:48
          Rada bardzo światła, ale w tym przypadku bezcelowa. Ja mam do tego urzędu ponad
          godzinę drogi. Urząd od ósmej, a mąż na dziewiątą do roboty. Jeżeli będę czekała
          do ósmej, żeby zadzwonić i dowiedzieć się, czy przypadkiem im system nie padł,
          to do urzędu dojadę po dziewiątej, a zanim załatwię i wrócę, to będzie co
          najmniej dziesiąta. I to, że mnie pani telefonicznie poinformuje, że teraz
          system działa, nie oznacza, że nie padnie zanim tam dojadę... bo jak się
          okazuje, w tym urzędzie takie awarie są dosyć częste. Zatem co mi da telefon,
          poza stratą czasu?
          Na szczęście, za drugim podejściem system nie padł. Sprawa załatwiona. Z tym, że
          nadal nie dowiedziałam się, czemu nie mógł tego załatwić mój mąż...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka