reteczu
22.04.10, 10:43
Tydzień temu pojechałam z 3-latką i 7-miesięcznym na zakupy.
Uwierał mnie pęk kluczy, który miałam w kieszeni, więc położyłam na dachu
samochodu i przystąpiłam do pakowania towarzystwa. Potem szybko do bagażnika
sprawunki. Towarzystwo marudzące (w wersji starszej), płaczące, bo śpiące (w
wersji młodszej).
Z roztargnienia zapomniałam o kluczach.
Przejechałam 5 km i dopiero pod domem, gdy wysiadłam z samochodu, zauważyłam,
że ... jechałam z kluczami na dachu!
Jechałam nie więcej niż 50km/h, ciasnota na drodze nie pozwoliła na więcej,
ale mimo to uważam, że miałam szczęście, że te klucze nie spadły na samochody
za mną jadące, w ogóle dobrze, że nie spadły, bo bym sobie nie lada ambarasu
narobiła-do domu nie weszłabym, z 3-latką i 7-miesięcznym musiałabym szukać, a
delikatnie mówiąc, byli w nie najlepszym humorze.
Miałyście takie historie?