Dodaj do ulubionych

wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klientów?

30.04.10, 22:13
forum.gazeta.pl/forum/w,669,99871155,,ekspedient_klient_62_ich_wina_i_nie_wina.html?v=2


co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • aga90210 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:21
      Tak, wiedziałam. Podobnie jak zliczana jest liczba transakcji, a panie w kasach
      hipermarketów czasem dostają premie zaleznie od liczby towarow kasowanych na minutę.
    • hankam Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:24
      Wiem, że są liczniki. To są cale systemy slużące raportowaniu nie tylko do
      wlaścicieli sklepu, ale również do zarządu galerii handlowej. Galeria wyciąga na
      tej podstawie wnioski, czy chce mieć ten sklep wśrod swoich najemcow.

    • gryzelda71 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:25
      No tak,widząc witrynę sklepu powinnam 100 razy przemyśleć,czy swoim wejściem nie
      sprawię problemu obsłudze....śmiech na sali.Dzisiejszy pobyt w Home&you,czy są
      narzuty w brązowy kolorze..eeeeeeee...nie ma,ale były;czy jeszcze będą?eeeee nie
      wiem...ale były.No super przeszkolone panie.....
      ale byłam z dziećmi(sztuk 2)kupiłam 4 rzeczy,sklep na plus hehehe
    • byakhee Nie i... 30.04.10, 22:28
      nieszczegolnie mnie to interesuje. Niech licza, pewnie na cos sie im
      to przydaje.
      Natomiast czytajac, co dziewczyna napisala, ciesze sie, ze nie
      pracuje w sklepie...
    • miska_malcova Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:36
      Tak, wiedziałam, ze są liczniki i... mam to gdzieś. Wchodzę gdzie chcę, a jak
      zostanę źle potraktowana, to szybko stamtąd wychodzę i nigdy nie wracam.
      Niestety na temat obsługi nie mam najlepszego zdania. Niektóre nawet nie starają
      się być pomocne
      • fabryka.lodow.napatyku Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:44
        byl kiedys taki sklepik z ciuszkami obok przystanku autobusowego, wlasnie z
        takim licznikiem.
        panie w koncu powiesily kartke stosowna na drzwiach(choc nic to nie dalo)
        sklep mial duzo "klientow", a obroty b. male.Zostal zamkniety niestety
        • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 23:19
          A jakiej treści była to karteczka?
    • aluc Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 22:41
      wiem
      jednakowoż nie wchodzę do sklepu po to, żeby pani za przysłowiową ladą
      zrobić dobrze, taki los
      • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 23:22
        Za każdym razem wchodząc do sklepu mam być jasnowidzem czy będzie tam ciuch mnie interesujący czy też nie?
        Może wobec tego profilaktycznie nie wchodzić?
        Albo niech sklepy cały swój towar na dobrze widoczną wystawę z wyraźnie napisanymi cenami i dostępnymi rozmiarami.
        Ale z drugiej strony nawet ciuch w moim rozmiarze i podobający mi się zdarza się,że źle leży uncertain
        Biedne Panie ze sklepu.
    • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 23:01
      "Czasami wchodzicie do sklepu po 10 razy nie kupując nic i nabijając licznik."

      Nie widzę tłumu osób (nawet nastolatek na wagarach) wchodzących choćby dwa razy
      do tego samego sklepu.
      • truscaveczka Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 07:54
        Może chodzi jednak o dłuższy okres?
        Mnie się zdarza - wychodzę się namyślić, odwiedzam inne sklepy,
        wracam, albo wychodzę, zeby siostrę przyprowadzić i się jej
        poradzić...
        • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 13:00
          Przypomniało mi się jak kiedyś sama weszłam do pewnego sklepu z butami w galerii i dość długo oglądałam tamtejsze buty.Nikt (mimo,że było stosunkowo pusto) nawet do mnie nie podszedł i się nie zainteresował.
          Dziesięć minut później weszłam do tego samego sklepu z mężem który w między czasie załatwił swoją sprawę gdzie indziej.
          Panienki gdy weszłam z mężem od razu mnie okrążyły i zaczęły ćwierkać.
          A wcześniej byłam niewidzialna big_grin
          Dość podobną sytuację mam z jeszcze innym sklepem,jak jestem sama (co mi zresztą odpowiada w zasadzie) nikt sam od siebie nie podejdzie,nawet jak jestem tam z 10 minut,jak jestem z mężem od razu się zbiegają jak pszczoły do miodu big_grin.
    • mika_p Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 23:36
      Nie wiedziałam, ale jest mi to równo obojętne. Sklep jest dla mnie, a nie ja dla
      sklepu. Beze mnie sklepu nie będzie. Bo istotą sklepu jest sprzedaż, a sprzedaje
      się to, co klientowi jest potrzebne. Skąd mam wiedzieć, czy w sklepie ejst to,
      co mi potrzebne, jeśli nie wejdę?
      Nie robię demolki w sklepach, rzadko przymierzam, ale zawoalowane wezwanie: "nie
      wchodź, jak nie kupujesz" jest bez sensu. Telepatia jeszcze nie działa.
    • vibe-b Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 30.04.10, 23:43

      moze w polandzie co niektorych to smieszy (wnosze z odpowiedzi), niemniej
      jednak ogolnie pojete liczniki sa chyba wszedzie w uslugach na tzw.
      zachodzie. Ostatnio nawet bedac w instytucji bedacej odpowiednikiem ZUS
      widzialam jak urzedniczka stawiala kreske po kazdym obsluzonym kliencie;
      albo przychodnie- musza miec wyrobiony limit pacjentow (se)
      • miruka Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 06:43
        dla mnie takie wezwanie to kolejny dowód na to, że sklepy są dla
        sprzedawców, mam to na co dzień, akurat mnie to strasznie w sklepach
        ignorują, dwa zdarzenia z ostatniego tygodnia: potrzebuje coś wyjąć
        z lodówki, ale pani segreguje sobie na niej rajstopy, uparłam się no
        i oberwałam jak chciałam dopomóc w ich sprzątaniu "pani mi numery
        pomyli!" , w innym postawiłam dużego Pysia na taśmie niestety nie w
        środku i jak się przewrócił spadł na podłogę, musiałam zapłacić i
        jeszcze pójść do półki po taki sam żeby pani mogła nabić na kasę, a
        u kierownika uslyszałam że sok kładzie się poziomo
        • gku25 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 16:03
          No, a jak się jednej czy drugiej damulce zwróci uwagę, że butelki się kładzie a
          nie stawia, to jaka obraza majestatu. Piszę jako była kasjerka.
          • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 21:21
            A nie lepiej napisać to w widocznym miejscu przed kasami?
            Nie każdy to musi wiedzieć bo nie każdy pracuje/pracował na kasie.
        • sanrio Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 23:40
          > pomyli!" , w innym postawiłam dużego Pysia na taśmie niestety nie w
          > środku i jak się przewrócił spadł na podłogę,

          to ty jakieś nieszczęście chodzące jesteś, twoja wina, że źle postawiłaś Pysia a
          pretensje masz do kogo właściwie?
    • kali_pso Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 09:44

      Nie wiedziałam.

      Punkty 1 i 3 rozumiem i staram sie z usmiechem odpowiedzieć, że nie
      dziekuję za pomoc( chociaż rzeczywiście czasami zdarza mi się
      skorzystac z doradztwa kolorystycznego czy dodatkowegowinkp

      Natomiast 2- no sorry cię bardzo, ale czasami chce sobie tylko cos
      obejrzeć, czasem ide po konkretny zakup i nie ma mojego rozmiaru i
      tp. Nie widze innej mozliwości- o drogę nie pytamwink
      • verdana Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 09:50
        Sklep jest dla klienta. Klient ma wejść, jak chce obejrzeć ubranie,
        jak chce o cos zapytać, jak chce sobie skrócić drogę od wejścia, jak
        się nudzi i ma ochotę polazić. Nic, ale to nic mnie nie obchodzi
        zasada rozliczania sprzedawców - to wewnetrzna sprawa sklepu. Nie
        będę też kupować żadnej gumki za 10 groszy, aby sprzedawca dostał
        premię - kupię to, co chce i tylko dlatego, ze chcę.
        Pani pomylił się sklep z instytucja charytatywną.
        • kkokos Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 10:38
          a moim zdaniem czepiacie się dziewczyny niezasłużenie
          napisała spokojny, nieagresywny post, żeby uświadomić pewne mechanizmy i nie
          wściekać się na ekspedientki czasem bogu ducha winne (choć czasem tak,
          dziewczyna sama to przyznaje). nie było w tym poście arogancji - natomiast w
          większości waszych wypowiedzi jest.

          to oczywiste, że nikt po tym poście nie zrezygnuje z wchodzenia do sklepu dla
          samego pooglądania - i też nie sądzę, by autorka w to wierzyła.
          ale:
          oczywiście zdawałam sobie sprawę, że pytań w stylu "a może dokupi pani jeszcze
          to lub to" ekspedientka nie zadaje z własnej woli, tylko ma taki nakaz, ale
          podejrzewałam, że dostaje premię za sprzedane rzeczy, a nie karę za niesprzedane!
          podobnie dobrze się dowiedzieć, że pani na kasie rozliczana jest z tempa
          nabijania towaru - zawsze mnie irytowały te głupie cipy (tak myślałam), które
          widzą, że nie nadążam ze zbieraniem rzeczy z taśmy i pakowaniem, a nie
          przystopują. teraz rozumiem, dlaczego i nie będę się przy tej kasie w duchu
          wściekać.
        • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 13:02
          Niech zrobią tak jak w niektórych luksusowych sklepach w USA.
          Trzeba się telefonicznie zapisać na wizytę i tylko wtedy drzwi są otwierane.
    • gagunia Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 10:58
      Nie wiedziałam, że są liczniki. Ale wiedziałam, że mają przykaz łazić za
      tyłkiem, więc już przywykłam i się tego nie czepiam.

      Natomiast wkurza mnie jak oglądam rzecz, odkładam, odwieszam i nie zdążę
      jeszcze odejść na krok, a sprzedawczyni (często nadęta)już leci i poprawia tą
      rzecz po mnie. Nie należę do klientek robiących bałagan na wieszakach czy
      półkach. Staram się przyzwoicie złożyć albo równo odwiesić. Rozumiem, że
      obowiązują je jakieś tam zasady i muszą mieć towar przykładnie ułożony. Ale
      takie układanie zanim odejdę od półki odbieram jako: przylazła, rozwaliła i
      muszę po niej poprawiać. Drażni mnie to tak, że następnym razem w tym sklepie
      oglądam i się nie silę na przyzwoitość: rzucam byle jak. I tak układa po swojemu
      i tak, to co ja się będę wysilać.
      • hankam Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 12:45
        A ja się zastanawiam, skąd się wziął przykaz łażenia za tylkiem i dmuchania w
        kark. Pewnie na podstawie jakichś badań, ale naprawdę trudno mi sobie wyobrazić
        kogokolwiek, kogo to nie wkurza. We mnie powoduje natychmiastową chęć ucieczki
        ze sklepu.
        Tak jak agresywna muzyka. Na moją uwagę, że to męczy i rozprasza (bylo
        przedpołudnie i bylam jedyną klientką) mlody wyżelowany czlowiek powiedzial "A
        wie pani, jak to klientow nakręca do zakupów?" - No mnie nie nakręca.
        • agni71 Re: głośna muzyka 01.05.10, 15:15
          mnie tez nie nakręca, zazwyczaj z takich sklepów bardzo szybko
          wychodzę, wiec na mnie nie zarabiają...

          Raz sie nawet posunełam do tego, ze poprosiłam obsługe o sciszenie,
          bo:
          1. nie mozna bylo o nic zapytac, bo muzyka zagłuszała
          2. muzyka była mocno wrzaskliwa, taka agresywna w tonie, i po prostu
          bardzo drażniaca, w dodatku w takich decybelach.

          Nie bylo to bynajmniej w jakims mlodzieżowym Stradivariusie czy
          innej Bershce, tylko w Next, gdzie sprzedawane są dość nobliwe, nie
          oszukujmy się, ciuchy damskie, a największy obrót chyba maja z
          ciuszków dziecięcych. Kto wpadl na pomysł, by tam taka muzę serwować
          to nie wiem, ale stawiam na obsługę (młodą, szczególnie jeden
          chlopak - dośc kiepski zreszta jako sprzedawca. Nie wiem, może to
          sam Pan Kierownik? bo babki tam pracujace raczej są sympatyczne).
      • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 12:54
        Kiedyś podeszłam do półki z wieszakami gdzie już wcześniej komuś spadła bluzka i leżała na ziemi-obejrzałam bluzkę obok i odłożyłam na miejsce a baba popatrzyła na mnie tak jakbym to ja tamtą bluzkę zrzuciła.
        Nawiasem mówiąc bluzki czasami tak leżą na tych wieszakach,że wystarczy lekko dotknąć wieszaka lub go trochę przesunąć by wszystko leżało na ziemi.
        Nie sprzątają na bieżąco faktycznie zrzuconych przez kogoś ubrań a potem mordują wzrokiem osobę która przypadkowo tam podeszła i nawet nie zdążyła nic ruszyć.
        • ajko Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 13:16
          Liczniki w sklepach są głównie przy wejściu.Pracodawca dzięki
          licznikomsmile nie wypłaca np. premii swoim pracownikom(małe zyski,a
          duża liczba klientów).A w myśl hasła"Polak potrafi" sprzedawcy stoją
          przy tych licznikach,zasłaniając je plecami i wtedy licznik nie
          zlicza klientów.Kupujący myśli,że sprzedawca stoi przy bramce,żeby
          klient nic nie ukradł,a tutaj najzwyczajniej w świecie chodzi o
          licznikwink.
          Nie wiem dlaczego ubolewajac nad swoim losem i biadoląc na złych
          klientów pani nic nie napisała o "blokowaniu licznika"?
    • szyszunia11 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 21:08
      a mi się nie spodobało, że autorka postu okresliła moje zachowaniem mianem "popełniania błędu". Doprawdy popełniam błąd? Nie sądzę. Nic nie nieszczę, zachowuję się kulturalnie. Nie wiedziałam, że są liczniki klientów. No cóż - nie wpłynie to na moje zachowanie. Mieszkam w poblizu dużej galerii handlowej - czasem, zwłaszcza w złą pododę, chodze tam z dzieckiem tylko po to, żeby się poszwędać, zaqbić czas. Jakies pieniądze zawsze zostawiam - choćby za sałatkę albo niewielkie zakupy w Kerfurze. Ale po butkich, sieciówkach łazę, bo to lubię, choć rzadko mam pieniądze by coś kupić. Czasem wchodzę do sklepu tylko po to, by zadzwonić, bo w przejściu jest za głośno i za dużo ludzi. Rozmawiając przez tel owszem, omiatam towar wzrokiem i tyle. Baaaaardzo czesto zdarza się tak, że chodze po sklepach nie mając w ogóle pieniędzy by kupić w nich cokolwiek. Nie uważam tego za "błąd" a za normalne korzystanie z mojego prawa. Potencjalnie zresztą jednak klientem jestem, jednak raz na jakis czas zakupu dokonam, ale czasem, żeby to sie stało, musze się "ponapalać" wieloma wizytami. Jak mi się coś w sklepie podoba, to powtarzam innym ososbom, czasem tam kogos zaciagnę. Więc robię i dobra robotę. Ale w ogóle nie mam zamiaru patrzeć w tych kategoriach, to nie pomoc charytatywna, tylko biznes. Mam prawo wejść do super sklepu z najwyższej półki bez grosza przy duszy. Na szczęście.
      • wuika Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 21:17
        No doprawdy łał. Może jeszcze powinnam pytać panią ekspedientkę, czy mogę wejść
        do sklepu, bo jej może za dużo licznik już wykazał? Paranoja. Sklep jest dla
        klientów, a nie na odwrót.
      • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 21:20
        W Stanach do najdroższych butików nie wejdziesz.
        Są sklepy gdzie możesz wejść tylko po wcześniejszym umówieniu się i podaniu numeru jakiegoś tam rodzaju ekskluzywnej karty kredytowej.
        • kropkacom Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 02.05.10, 13:29
          Ale ona nie mieszka w Stanach, prawda?
          • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 02.05.10, 18:24
            Mówię tylko informacyjnie smile
    • arturprzezywacz To skandal 01.05.10, 21:13
      o tym sie powinno do prasy napisac!
    • marghot Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 21:23
      liczniki są i w sklepach i w salonach samochodowych
      właściciel chce wiedziec czy sprzedaz spada, bo jest mniej klientów
      czy moze personel sie opuscił...

      dla mnie licznik to jeden ze sposobów pomocnych w podejmowaniu
      strategi sprzedazowych
      • ewa-krystyna Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 22:58
        ale jak ilosc klientow ma sie do ich zasobnosci portfela?

        pracowalam w sklepie z odzieza dla kobiet - cos w rodzaju Promode- tez nas
        szkolili i pokazywali filmiki jak obslugiwac klientow.... szkoda,ze na tych
        szkoleniach i filmikach zawsze zakladano,ze klient bedzie chcial cos kupic ...
        takich szkolen nikt nie potrzebuje... nigdy nie instruowano nas jak obsluzyc
        klienta,ktory nie chce niczego kupic... pamietam jak nam mowiono,aby powitac
        kazda wchodzaca osobe i zagadywac o rzeczy nie zwiazane ze sklepem jak np. o
        pogodze itp...
        osobiscie jestem zdania,ze sklepy sporo traca na takiej "polityce"....wiele osob
        jest tym zniechecona i szuka innych alternatyw,jak np. internet... jestem
        osoba,ktorej nie da sie namowic na kupno czegos, ale np. moj maz - rodowity
        Kanadyjczyk- to juz zupelnie inna historia... wystarczy mu powiedziec,ze cos
        jest na promocji i to super "deal" i juz sie zastanawia....
        • franczii Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 23:58
          pamietam jak nam mowiono,aby powitac
          > kazda wchodzaca osobe i zagadywac o rzeczy nie zwiazane ze sklepem jak np. o
          > pogodze itp...

          He he, to mnie musza w sklepach nienawidzic bo mnie takie zagadywania zupelnie
          nie zniechecaja i nie pesza wrecz przeciwnie bez problemu podejme rozmowe i nie
          czuje sie absolutnie do niczego zobowiazana a juz na pewno nie czuje przymusu
          zakupienia czegos co mi sie srednio widzi nawet po przymierzeniu tylko dlatego,
          ze sobie ucielam mila pogawedke ze sprzedawczynia.
    • gloria2 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 22:48
      W firmie, w której pracuję, liczniki w salonach sprzedaży służą
      monitorowaniu efektywności akcji promocyjnych i reklamowych. Jak
      rusza kampania promująca nową usługę lub produkt, to sprawdza się m.
      innymi czy jest większy ruch klientów, i to nie tylko w sklepach,
      ale w inych kanałach dystrybucji.
      Jak ruch w salonie sprzedazy jest przewlekle mały, można podjąć
      decyzję o zamknięciu sklepu.
    • franczii Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 01.05.10, 23:33
      a we Wloszech czasem spotyka sie na sklepie napis "entrata libera" czyli
      "wejscie wolne"big_grin Nie moglam w to uwierzyc jak to zobaczylam, normalnie laske
      robia ze mozna sobie wejsc i wyjsc nic nie kupiwszy.
      Co do natretnego personelu to mnie nie peszy jesli sie pytaja czy szukam czegos
      konkretnego i odpowiadam zgodnie z prawda, ze szukam sukienki albo ze niczego
      konkretnego albo ze czegos, co mnie zachwycibig_grin. Ale nie znosze jak stoi mi nad
      glowa i dmucha w kark, to juz jest nieprzyjemne.
    • hexe28 Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 02.05.10, 12:48
      Sama pracowałam w takim sklepie. Moi szefowie uważali, że klient =
      sprzedany towar. Jeśli było inaczej, to często dostawaliśmy po
      premiach. Na nic było tłumaczenie, że ktoś mógł przyjść w towarzystwie,
      albo urządzano pokój dla dzieci i wszystkie chciały sobie wybrać kolor
      kanapy.
      Tragedia z tymi licznikami, ale jak widzę nic się nie zmieniło
      • gazeta_mi_placi Re: wiedziałyście, że w sklepach są liczniki klie 02.05.10, 12:58
        Ale to już nie jest wina klientów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka