Dodaj do ulubionych

przystępowanie do komunii i in vitro

23.06.10, 16:56
Witam,
mam do Was drogie mamy pytanie, czy te z Was, które są za in vitro przystępują
do komunii?
Przyznaję, że mam z tym pewien problem, teoretycznie powinien mi go pomóc
rozwiązać ksiądz, ale po tym jak poruszyłam temat na spowiedzi, a ksiądz
wykręcił się od odpowiedzi, skupiając całą (dosłownie) swoją uwagę na tym jak
to długo nie byłam u spowiedzi, nie wracam do tematu. Zresztą spowiedź zakłada
żal za grzechy, a ja takiego, w tym przypadku, nie odczuwam, bo po domu biega
mi taki cudowny efekt tego zabiegusmile)
Tak na marginesie, jak czytam o tym, że córeczka została poczęta w warunkach,
które nie odpowiadają godności osoby ludzkiej i że przy okazji zabiłam jej
siostry i braci to mam ochotę gryźćwink
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 17:35
      Nigdy nie zrozumiem, co trzyma ludzi przy religii.
      Przyzwyczajenie?
      • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 17:58
        wiara? smile
        • drinkit Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:29
          czarny_winobluszcz napisała:

          > wiara? smile

          Wystarczy że zadasz sobie pytanie jaka jest zależność między Twoją
          wiarą a tym, co mówią księża na temat in vitro. Dwie odrębne bajki.
    • syriana Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 17:36
      nie mam problemu bo nie grzeszę
      współczuję natomiast paraschizofrenicznych nastrojów związanych z wybebeszaniem
      się przed niby duchowym przewodnikiem, którego ma się ochotę pogryźć

      inne Kościoły też działają w Polsce
      co Cię trzyma w tym, skoro tak parszywie ocenia Twoje życie i Twoje wybory?
      • grudniowa377 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 17:50
        Nie przyjmuj się księdzem i jego opiniami. Bo z tego, o ile dobrze
        wiem, wtrącanie się w cudze życie i złosliwe krytykowanie cudzych
        wyborów, równiez podpada pod słowo ,,grzech''.
        Fakt, nir wszystkie plemniki przy metodzie in vitro daja nowe życie,
        ale czy wszystkie daja życie przy naturalnym sposobie zapłodnienia?
        Jasne, że nie.,
        Poza tym, z tego, co mi wiadomo, poczecie zycia raczej nie jest
        grzechem.
        Ale religie jest fałszywa i często okrutna. Ludzie, którzy ją
        wyznaja, też, bo sa zaslepieni nienawiścią przez KK.
        Nie przejmuj się taimi ludźmi, bo to Twoje życie, i ty będziesz
        decydować, co z nim zrobisz.
        A metoda in vitro nie jest zła, tym bardziej, ze dla niketórych
        rodziców to jedyna szansa, aby w ogóle nimi być.
        • mewa000 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 17:52
          Ksiądz co najwyżej mógłby Ci powiedzieć, że to Twoje sumienie i sama musisz to
          rozważyć. Ja osobiście popieram in vitro i nie mam zamiaru anie się z tego
          spowiadać, ani tym bardziej nie przystępować do komunii, bo to nie grzech
      • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 18:10
        syriana a skąd Ty wzięłaś te paraschizofreniczne nastroje?
        Co do drugiej części wypowiedzi to mam czasami potrzebę pomodlić się, a szukanie
        w tym celu innego kościoła, innej religii wydaje mi się jak na razie stratą
        czasu, chociaż pomysł sam w sobie wydaje się najlepszym rozwiązaniem, póki co
        ograniczam się do przemilczenia fragmentu "wierzę w jeden, święty, powszechny i
        apostolski kościół" wink
        • syriana Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 18:33
          gdyż w moim przekonaniu wymagana jest pewna umiejętność przekrojenia swojej
          umysłowości, by pogodzić zupełną niezgodę na naukę - w Ciebie konkretnie mocno
          dotykającej dziedzinie - z pełną (czy znowu też częściową albo wybiórczą?) zgodą
          na inne katolickie pomysły widzenia świata

          mnie się to cholernie męczące wydaje
          takie wieczne oddzielanie ziaren od plew: "dobra, w tym mają rację, ale tu coś
          im wyraźnie dolega skoro tak twierdzą"

          jeśli by te rozterki dotyczyły jakiś mało istotnych na codzien kwestii jak wiara
          w dogmat o niepokalanym poczęciu czy o wniebowstąpieniu MB, to można jakoś żyć
          ale jak Cię od ołtarza wyzywają od konsumpcjonistek kupujących sobie dziecko
          metodą "na Frankensteina" to bardziej zrozumiała wydaje mi się potrzeba wyjścia,
          albo chociaż głośnego tupnięcia nogą

          a tu tylko cichutkie marzenia o pogryzieniu, pozorowane ruchy ust wink i
          oczekiwanie na kolejne połajanki w konfesjonale

          jeśli zależy Ci na wierze powinnaś mieć świadomość, że takie "jednym uchem.." to
          pierwszy krok do niewiary
        • ira_07 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 18:02
          > ograniczam się do przemilczenia fragmentu "wierzę w jeden, święty, powszechny i
          > apostolski kościół" wink

          ???

          Przecież to nie jest mowa o Kościele katolickim(czy jednak jest?). U mnie w Kościele te słowa oznaczają cały Kościół Chrystusa, który istnieje, więc ciężko chodzić do kościoła i nie wierzyć w Kościół.

          A co do in vitro, z tego co wiem, nie ma sprzeczności w popieraniu i chodzeniu do Komunii, chodzi tylko o tych, co in vitro dokonują. Nie przejmowałabym się jednak tym co mówi Kościól, najważniejsza jest TWOJA relacja z Bogiem. Ilu ludzi chodzi do Komunii bez szczerego żalu za grzechy? Tym się Kościół katolicki nie przejmuje...
          • czarny_winobluszcz ira_07:) 25.06.10, 18:37
            Dla mnie kościół ma dwa znaczenia, pierwsze to Dom Boży, to miejsce gdzie czuję
            Boga w szczególny sposób, drugie to instytucja, która pomijając moje dylematy z
            in vitro coraz częściej przypomina mi maszynkę do zarabiania pieniędzy. Mocno
            irytują mnie uroczystości rodzinne za które kościół pobiera opłaty, a potem nie
            może powstrzymać się od chodzenia i podstawiania pod nos tacy w czasie mszy.
            Uważam, że taką uroczystością, na której taca nie powinna się pojawiać jest
            przede wszystkim pogrzeb.
            Reasumując, biorąc pod uwagę te wymienione i jeszcze parę innych powodów, w tę
            instytucję i "pośredników" między mną i Bogiem coraz mniej wierzę.
            Co do in vitro Rada Episkopatu ds. Rodziny ogłosiła "kto popiera zapłodnienie in
            vitro, nie może przystępować do komunii świętej".

            Pozdrawiam i dziękuję za życzliwy post i zrozumieniesmile
    • aurita Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 18:01
      Moje dziecko zostalo poczete dzieki IVF. Nie chodze do spowiedzi ani do komunii.
      Nie moge do spowiedzi bo nie dosc, ze nie zaluje to jeszcze normalnie ciesze sie
      smile.
      Przestalam takze chodzic do kosciola, chodze tylko z jakiejs okazji: sluby,
      pogrzeby itp.
      Episkopat twierdzi, ze osoby popierajace IVF nie powinny podchodzic do komunii,
      poniewaz "IVF zaklada PLANOWANA i CELOWA smierc embrionow", jest to oczywiste
      klamstwo (bo nie wierze ze ci panowie z wyzszym wyksztalceniem nie rozrozniaja
      obumierania od zabijania) i wobec tego ich zalecenia nie maja wg mnie zadnej
      wartosci w tej kwestii. Poszlabym za swoim sumieniem. Moje mowi mi ze mam
      chronic dziecko przed nienawiscia z ambony. Jest mi bardzo przykro z tego powodu
      poniewaz czuje sie wykluczona z KK pomimo faktu ze NIC nagannego nie zrobilam.
      • mewa000 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 18:11
        Aurita niedawno wypowiadał się (przyparty do muru) bodajże przewodniczący
        Episkopatu (nie jestem pewna), że oni mogą właśnie poddać naszemu sumieniu
        rozważenie, czy in vitro jest dla nas grzechem i czy będziemy przystępować do
        komunii czy nie. Póki co nie mogą nam narzucić, że to grzech i koniec.
        • esme83 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 28.06.10, 03:54
          To ja bym prosiła o linkę albo jakieś namiary, gdzie przewodniczący episkopatu
          tak bredził.
          • esme83 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 28.06.10, 03:57
            Bo jakoś - dodam - nie chce mi się w to wierzyć; tak się składa, że
            przewodniczący episkopatu to bardzo sensowny biskup, więc nie posądzam go o
            nieznajomość katechizmu (że o oficjalnych dokumentach Kościoła nie wspomnę).
      • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 18:15
        aurita napisała:
        Nie moge do spowiedzi bo nie dosc, ze nie zaluje to jeszcze normalnie ciesze sie smile

        Wiem co czujeszsmile gratuluję i pozdrawiam ciepłosmile
        • aurita Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:28
          chyba jednak zle napisalam:

          NIEPRZYZWOICIE sie ciesze smile

          pozdrawiam serdecznie smile
    • angazetka Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:10
      BTW Komorowski przed chwilą w "Faktach": "Jestem katolikiem, jestem
      za życiem, a więc także za in vitro". Piękne.
      • iuscogens Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:25
        angazetka napisała:

        > BTW Komorowski przed chwilą w "Faktach": "Jestem katolikiem, jestem
        > za życiem, a więc także za in vitro". Piękne.

        Angazetka to nie jest piękne, to jest mydlenie oczu. Dla każdego coś dobrego.
        • angazetka Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:28
          Wiedziałam, że tobie się nie spodoba. Dla mnie to jest piękne.
          • iuscogens Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:39
            angazetka napisała:

            > Wiedziałam, że tobie się nie spodoba. Dla mnie to jest piękne.

            piekne mogloby byc jakby powiedzial, ze jest za zyciem, dlatego jest za in vitro.
            ja nie widzę nic pięknego w wybiorczym traktowaniu religii, tzn. rozumiem, ze
            człowiek wierzący ma rożne wątpliwości, to jest normalne, dziwne byłoby jakby
            nie miał, ale to jest instrumentalizm.
            albo taki polski katolicyzm, czyli w niedzielę do kościoła a w tygodniu
            zapominamy o tym, ze jesteśmy katolikami.
            • angazetka Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:42
              O ile wiem, w sprawie in vitro nie ma jasnego stanowiska, co widać w
              tym wątku, dlatego Komorowski ma prawo tak mówić - jako katolik.
              • iuscogens Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 10:52
                To, ze osoby która są (albo się za takich uważają) katolikami mają zdanie, które
                nie jest zgodne z oficjalnym stanowiskiem kosciola to nie znaczy ze nie ma
                jasnego stanowiska, znaczy tylko tyle, ze nie wszyscy się z nim zgadzaja, tak
                samo jak z seksem przedmałzenskim, stanowisko jest jasne, ale zapewne 90% par
                ktore biorą slub koscielny mają inne zdanie.
              • esme83 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 28.06.10, 03:50

                > O ile wiem, w sprawie in vitro nie ma jasnego stanowiska, co widać w
                > tym wątku, dlatego Komorowski ma prawo tak mówić - jako katolik.
                -----
                Mylisz się, Kościół ma jasne stanowisko w sprawie in vitro, co łatwo sprawdzić
                np. w katechizmie (bo to tam znajduje się oficjalne stanowisko KK).
            • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:02
              W tygodniu to zapominają o tym nawet niektórzy księżawink
      • trautlusia Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:32
        angazetka napisała:

        > BTW Komorowski przed chwilą w "Faktach": "Jestem katolikiem,
        jestem
        > za życiem, a więc także za in vitro". Piękne.

        No to od dzisiaj jedynie słuszna partia będzie wyznaczać nowe
        standardy katolicyzmu. Kościół już nie jest potrzebny No Bronislaw
        poszedł po bandzie, w końcu sprowokował i kościół będzie sie musiał
        odnieśc do tej wypowiedzi. I znowu będą jęczeć że księża w
        kościołach agitują
    • sanna.i Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:13
      Ja mam dziecko po in vitro. Trafiłam na normalnego księdza, dostałam
      rozgrzeszenie. Z mojego zabiegu powstało życie, nikogo i niczego nie mordowałam
      tongue_out Generalnie jest tak - masz rozgrzeszenie, przystępujesz do komunii. Ja żal za
      grzechy interpretuję po swojemu wink
      • luska1973 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 09:17
        No ale co powiedziałaś temu księdzu na spowiedzi??? Że masz dziecko z IVF???
        Znaczy się żałujesz tego, co zrobiłaś???
        Bo nie kumam.
    • estelka1 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:19
      Nie rozumiem problemu, jeśli deklaruję przynależność do jakiegoś kościoła, grupy itp. to przyjmuję ich reguły i "wyznaję" je. Jeśli mi się nie podobają ich przepisy, po prostu występuję z tej grupy i tyle.
      • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:35
        estelka1 napisała:

        > Nie rozumiem problemu, jeśli deklaruję przynależność do jakiegoś
        kościoła, grup
        > y itp. to przyjmuję ich reguły i "wyznaję" je. Jeśli mi się nie
        podobają ich pr
        > zepisy, po prostu występuję z tej grupy i tyle.

        To nie do końca jest takie proste. Wierzę w Chrystusa i dlatego
        jestem katoliczką. Poglądy zaś hierarchów Kościoła mają niewiele
        wspólnego z moją wiarą, która jest niezłomna. Na przestrzeni dziejów
        KK zmieniał swoje poglądy niekiedy nawet o 180 stopni (patrz np.
        Galileusz) i dlatego obecna opinia o in vitro kompletnie mnie nie
        rusza. Złości i irytuje jedynie brak wiedzy i myślenie rodem ze
        śrdeniowiecza. Te poglądy również się zmienią i należy pamiętać, że
        nie wszystkie KK na świecie są takie restrykcyjne wobez in vitro.
        Wszystko jest kwestią czasu i douczenia niektórych zmurszałych
        panów.
        A spowiadania się z in vitro sobie nie wyobrażam.
        • iuscogens Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:42
          To nie do końca jest takie proste. Wierzę w Chrystusa i dlatego
          > jestem katoliczką.

          A nie chrześcijanką?? Nie tylko katolicy wierzą w Chrystusa.
          • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:47
            iuscogens napisał:

            > To nie do końca jest takie proste. Wierzę w Chrystusa i dlatego
            > > jestem katoliczką.
            >
            > A nie chrześcijanką?? Nie tylko katolicy wierzą w Chrystusa.

            Owszem tak, ale również protestanci wypowiadają taką
            formułkę "wierzę w kościół katolicki"...

            • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:50
              fogito napisała:

              > iuscogens napisał:
              > Owszem tak, ale również protestanci wypowiadają taką
              > formułkę "wierzę w kościół katolicki"...
              >

              p.s. bo katolicki nie oznacza jedynie rzymskokatolicki...
            • ariana1 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:30
              fogito napisała:
              > Owszem tak, ale również protestanci wypowiadają taką
              > formułkę "wierzę w kościół katolicki"...

              Tak z ciekawości - którzy protestanci?

              • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:45
                ariana1 napisała:

                > fogito napisała:
                > > Owszem tak, ale również protestanci wypowiadają taką
                > > formułkę "wierzę w kościół katolicki"...
                >
                > Tak z ciekawości - którzy protestanci?

                Na pewno episkopalni w Stanach. Mam przyjemność wymawiać tę formułkę
                będąc w wakacje u teściów, którzy są prostestantami.
                Bo katolicki to nie znaczy tylko rzymskokatolicki. Definicja jest
                szersza.
                • echtom Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 13:37
                  "Katolicki" znaczy po prostu "powszechny".
        • estelka1 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:25
          Ale nie da się być "trochę" katolikiem przyjmując to, co nam jest wygodne. Na szczęście można być człowiekiem wierzącym, bez przynależności do KK. Kiedyś, gdy byłam jeszcze smarkata i naszpikowana teoriami, głośno mówiłam, że nie ma możliwości bycia wierzącym i niepraktykującym smile Dzisiaj wiem, że można. Wiara nie oznacza praktykowania po katolicku. Tylko my, mając zakodowane w głowach, że odejście od KK jest grzechem, sami sobie mnożymy trudności. A z kościoła Cię nikt nie wygoni przecież, jesli przyjdziesz się pomodlić.
        • jowita771 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 09:52
          > Wierzę w Chrystusa i dlatego
          > jestem katoliczką.

          Ja mam inaczej. Wierzę Chrystusowi i dlatego nie jestem katoliczką.
        • echtom Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 13:44
          > Wierzę w Chrystusa i dlatego jestem katoliczką. Poglądy zaś
          hierarchów Kościoła mają niewiele wspólnego z moją wiarą, która jest
          niezłomna.

          Mam podobnie. Przestałam chodzić do spowiedzi i komunii na długo
          przed dyskusją o in vitro, kiedy rozminęłam się z papieżem w kwestii
          antykoncepcji. Nie wiem, czy dożyję zmiany stanowiska w tej kwestii,
          nie widzę jednak sensu w spowiadaniu się wbrew własnemu sumieniu. I
          nie jest to bezpośrednio związane ze stosowaniem antykoncepcji - po
          menopauzie nie zmienię poglądu na sprawę i nie uznam, że mogę się
          spowiadać, bo problem mnie już bezpośrednio nie dotyczy.
    • triss_merigold6 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:20
      Dorosła kobieta, wydawałoby się, że żyje w XXI wieku i przejmuje się
      zdaniem instytucji religijnej?!
    • trautlusia Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:27
      skoro masz z tym problem tp po jaką cholere deklarujesz sie jako
      katolik - nie można sobie wybierać w religii to mi sie podoba tamto
      nie. Na to sie zgadzam a na tamto nie. Coś mi nie odpowiada to
      trudno, kościoł nie popiera in vitro, Ty tak na to po co Ci ta
      religia skoro i tak sie z nia nie zgadasz. W obowiazującm prawie tez
      będziesz przestrzegać tylko tych paragrafów które Tobie odpowiadają?
      • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:38
        trautlusia napisała:

        , kościoł nie popiera in vitro,

        Uściślając niektórzy przedstawiciele KK nie popierają in vitro i nie
        we wszystkich państwach.
        Poza tym jak napisałam wyżej - KK popełnił w swoich dziejach wiele
        kardynalnych błędów, za które musiał potem przepraszać. Teraz jest
        właśnie taki czas.
        Machina Kościelna ma niewiele wspólnego z prawdziwą wiarą w Jezusa.
      • triss_merigold6 Oby więcej takich głosów! 23.06.10, 19:46
        Oby więcej takich głosów! Niech KK odsieje ziarno od plew. Będzie
        cudowne słyszeć, że tylko 10% społeczeństwa w tym kraju stanowią
        katolicy.
        • gryzelda71 Re: Oby więcej takich głosów! 23.06.10, 20:09
          No może i odsiać,tylko czy na pewno odsieje plewywink
      • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:49
        A może tak nieco grzeczniej co??
        Zadałam pytanie w sposób daleki od agresji i takich odpowiedzi oczekuję, a z
        tobą nawet nie podejmę dyskusji, gdyż wygląda na to, że masz kłopoty z czytaniem
        (już odpowiedziałam na podobne pytanie).
        • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 19:54
          to było do trautlusi..
      • sanna.i Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:01
        Już ci dziewczyna odpowiedziała - Kościół zmienia zdanie i poglądy. Doktryny
        religijne tworzą ludzie, w przeciwieństwie do np. przykazań. To, co ludzkie,
        jest zmienne i bywa błędne. Jedynie to, co boskie nie podlega dyskusji.
      • drinkit Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:36
        trautlusia napisała:

        > skoro masz z tym problem tp po jaką cholere deklarujesz sie jako
        > katolik - nie można sobie wybierać w religii to mi sie podoba tamto
        > nie.

        Nie do końca. Sam KK na przestrzeni dziejów zmienia podejścia do pewnych spraw, jak choćby do poszczenia w wigilię - pierwszy lepszy przykład z brzegu. Poza tym, jeżeli ktoś jest wierzący, ale przy tym używa rozumu, wątpi, zadaje pytania, zastanawia się, rozważa, to dlaczego niby nie miałby być członkiem kościoła? Dyskusja napędza zmiany, także w religii (bądź co bądź strukturze wymyślonej przez człowieka) i nie widzę powodów żeby ktoś miałby się wypisywać.
        Takie dogmatyczne myślenie jest właściwe ultrakonserwatystom, a przecież to nie jedyny sposób życia jako osoba religijna, czyż nie?



    • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:11
      Na zakończenie dodam tekst piosenki z Kabaretu Olgi Lipińskiej, o którym sobie
      właśnie przypomniałam. Trafne podsumowanie, moich dylematówwink

      Rozmowa z Panem B.

      Dałeś mi Panie rozum i wiarę,
      duszę rogatą, serce za ciasne
      no i sumienie, jak to sumienie.
      -niedoskonałe- za to własne.
      Z Tobą się zawsze jakoś dogadam,
      w smutku pocieszysz, w biedzie pomożesz,
      lecz ten naziemny Twój personel...
      O,z personelem to już gorzej!
      Swój święty nos pcha mi pod kołdrę,
      poucza, w duszy grzebać chce.
      Chyba dlatego tak nie lubię
      Twych urzędników Panie B.

      Kiedy pomówić z tobą muszę,
      robię to tak jak pewien mleczarz...
      A ty nadstawiasz Boże ucho
      i słuchasz mnie - i nie zaprzeczasz
      Bo chcesz zrozumieć lęk człowieczy,
      nasze zmęczenie ponad siły.
      I jesteś dla nas wielkoduszny,
      a dla mnie bywasz nawet miły.
      Więc się nie mieszaj sługo Boży,
      gdy z twoim Panem mówić chcę.
      Nie potrzebuję pośredników
      w moich rozmowach z Panem B.

      Lecz jeśli przed Tobą kiedyś stanę
      sama chce z życia się tłumaczyć...
      Proboszcz by nie dał rozgrzeszenia
      a Ty zrozumiesz i przebaczysz.
      Więc póki żyję, myślę, czuję,
      niech ręka Boska broni mnie
      przed pychą i nadgorliwością
      Twych urzędników, Panie B.
    • mynia_pynia Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 20:51
      A co to ostatnio taka moda się zrobiła na opluwanie wiary?
      Czy to trendy zmieszać z błotem kościół w szczególności
      rzymskokatolicki?
      • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:09
        A co to ostatnio taka moda się zrobiła na opluwanie wiary?
        > Czy to trendy zmieszać z błotem kościół w szczególności
        > rzymskokatolicki?

        coś w tym jest niestety sad

        ale czasem mam wrażenie, że kościól sam się podkłada . nie swoimi
        poglądami, ale sposobem ich wyrażania.

        ja jestem katoliczką, dość ortodoksyjną jak widzę po wielu
        dyskusjach wink. jestem przeciw aborcji, przeciw antykoncepcji i kilku
        innym rzeczom. ale jako matka mam nieco inny stosunek do in vitro..
        bo rozumiem świetnie, co to jest walka o dziecko. sama przeleżałam
        połowę obu ciąz, faszerowałam się lekami i uważałam niemiłosiernie,
        żeby donosić te obie ciąże. pamiętam ten strach, pamiętam, co czułam
        bojąc się o dzieci...

        jestem rozdarta moralnie, bo z jednej strony jestem zdecydowanie za
        IV, a z drugiej przeciw. czemu przeciw? bo nie podoba mi się
        zamrażanie zarodków i ich ewentualne niszczenie. bo taki zarodek to
        dla mnie zycie.

        jestem też ostatnią osobą, która potępiałaby matki czy dzieci z IV.

        a ponieważ są to moje dylematy, nie chciałabym, żeby o tym
        decydowało państwo, tylko każda z nas. według własnego uznania i
        sumienia. państwo nie powinno ingerować w taką materię. ja bym sama
        się takiemu zabiegowi pewnie nie poddała, ale no właśnie... pewnie.
        bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. każda kobieta ma prawo
        do tego, żeby zdecydować się na iv.

        dodam jeszcze, że gadanie o uprzedmiotownieniu kobiety czy dziecka
        iv to dla mnie wierutne bzdety. gdyby jednak nie było niszczenia
        zarodków czy ich zamrażania, to byłabym całym sercem za. a tak mam
        dylemat.

        nie wiem jednak, jak to się wszystko odbywa, więc może się mylę.
        • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:14
          solaris31 napisała:

          > gdyby jednak nie było niszczenia
          > zarodków czy ich zamrażania, to byłabym całym sercem za. a tak mam
          > dylemat.
          >

          na chwile obecna mysle podobnie do Ciebie. Dodam, że obecnie w Kościele odchodzi
          się juz od tego "uprzedmiotowienia", jak poinformowała mnie niedawno znajoma
          doktor teologii.
        • aurita Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:26
          Bardzo dziekuje za te slowa.

          Podczas IVF nie trzeba mrozic embrionow: mozna podejsc na cyklu naturalnym (1-2
          oocyty i 0-2 zarodki) ale jest to malo skuteczne. Aktualnie opracowano bardzo
          dobre metody mrozenia (witryfikacji) oocytow: zapewne niedlugo sztuczny problem
          zarodkow odejdzie w niebyt.
          Mowie sztuczny poniewaz sama mialam kilka zarodkow i wszystkie przezyly mrozenie
          i dostaly swoja szanse
          • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:41
            aurita napisała:

            zapewne niedlugo sztuczny problem
            > zarodkow odejdzie w niebyt.


            wprawdzie niekoniecznie nazwałabym problem sztucznym, ale jezeli faktycznie
            odejdzie w niebyt - to bardzo sie uciesze. W takim sensie popieram iv.
        • agni71 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 22:38
          A co masz do mrożenia? Ja mam dwie córki z mrozaczków, gdyby nie
          mrożenie, nie byloby ich na świecie. IVF tak, IVF z mrożeniem nie?
          Nie rozumiem twojego podejścia.
          • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 22:53
            agni71 napisała:

            IVF tak, IVF z mrożeniem nie?

            na dzień dzisiejszy tak to widzę.
            • agni71 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 10:00
              I nie przemawia do ciebie argument, ze w moim przypadku, gdyby nie
              mrożenie, to byloby o dwóje dzieci mniej na świecie? A ile jest
              takich dzieci w skali świata? Dlaczego chetnie skazałbys je na
              nieistnienie?
              • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 12:47
                ja odpowiem za siebie - jak to wygląda z mojego punktu widzenia.

                nie chodzi o samo mrożenie, ale o to, co z zarodkami mrożonymi,
                których nikt nie będzie chciał. przecież jasne jest to, że zarodków
                jest więcej niż kobieta byłaby w stanie urodzić. i o to chodzi.

                kiedyś słuchałam wywiadu z kobietą po in vitro, ma już 4 dzieci i
                jeszcze 4 zarodki, których już nie chce. i co się z nimi stanie,
                jeśli nie zostaną wykorzystane?

                mnie to osobiście przeraża, bo już dwie komórki, które się
                podzieliły w wyniku zapłodnienia / wszysyko jedno, jakiego/, to po
                mojemu po prostu - nowe zycie wink

                a dzieciaczków gratuluję smile niech Ci sprawiają same radości i rosną
                zdrowo wink
                • czarny_winobluszcz Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 13:01
                  Wiesz solaris31 problem jest bardziej złożony, bo gdyby nie możliwość zamrożenia
                  zarodków, kobieta musiałaby za każdym razem przechodzić kosztowną, wyczerpująca
                  fizycznie i emocjonalnie kurację hormonalną (stymulację jajników w celu
                  wytworzenia jak największej liczby komórek jajowych). Zmniejszyłoby to znacznie
                  szansę na upragnioną ciążę.
                  Ale rozumiem Twój punkt widzenia, mówiłam o swoich zarodkach "dzieci", a po
                  narodzinach córeczki kiedy miała już trzy lata wróciliśmy do kliniki żeby dać im
                  szansę. Niestety na siedem uzyskanych zarodków tylko jednemu się udało, ale i
                  tak jestem szczęściarą bo mam dzięki temu cudną córeczkęsmile
                  • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 10:01
                    Wiesz solaris31 problem jest bardziej złożony, bo gdyby nie
                    możliwość zamrożeni
                    > a
                    > zarodków, kobieta musiałaby za każdym razem przechodzić kosztowną,
                    wyczerpująca
                    > fizycznie i emocjonalnie kurację hormonalną (stymulację jajników w
                    celu
                    > wytworzenia jak największej liczby komórek jajowych).
                    Zmniejszyłoby to znacznie
                    > szansę na upragnioną ciążę.

                    tak, wiem... to byłoby takie proste, pobierasz powiedzmy 3 komrki,
                    zapładniasz, implantujesz i czekasz czy się zagnieżdżą... i odpada
                    problem mrożenia, adopcji itd. ale wiem, że to nierealne, stąd moje
                    dylamty w kwestii in vitro.

                    a tak w ogóle to gratuluję Ci potomstwa wink to piękne być matką wink
                • aurita Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 13:26
                  > bo już dwie komórki, które się
                  > podzieliły w wyniku zapłodnienia / wszysyko jedno, jakiego/, to po
                  > mojemu po prostu - nowe zycie wink

                  to byloby zbyt piekne aby bylo prawdziwe. Mialam 9 zarodkow, bylam 3 razy w
                  ciazy potwierdzonej testem z krwi, mam jedno dziecko
                  Zarodek to nie dziecko, nawet w naturze ponad 60 % zarodkow obumiera zanim
                  kobieta sie zorientuje ze jest w ciazy
                  • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 10:04
                    > Zarodek to nie dziecko, nawet w naturze ponad 60 % zarodkow
                    obumiera zanim
                    > kobieta sie zorientuje ze jest w ciazy

                    dla mnie zarodek to dziecko. z pełnym genotypem itd. wiem, że
                    zarodki umierają naturalnie z wielu powodów, wiem, że są poronienia
                    jak już kobieta wie, że jest w ciąży. ale jedyna różnica dla mnie to
                    to, że się albo o poronieniu wie albo nie wie. bo tak czy siak,
                    odchodzi poczęty zarodek, dziecko.
                    • aurita Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 14:32
                      > dla mnie zarodek to dziecko

                      z takim rozumowaniem to IVF ma 99,9 % skutecznosc bo chyba rzadko kiedy nie powstaja zarodki. Ciekawe podejscie, ktore wybija przeciwnikom IVF argument, ze to nieskuteczna metoda. Niestety dla osoby leczacej sie dziecko jest wtedy kiedy sie urodzi.

                      > dla mnie zarodek to dziecko. z pełnym genotypem itd.
                      oczywiscie zarodek jest zarodkiem ludzkim (jezeli chodzi o genotyp)

                      > to, że się albo o poronieniu wie albo nie wie
                      dlatego ciezko przelknac porazke po transferze
              • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 10:58
                agni71 napisała:

                > I nie przemawia do ciebie argument, ze w moim przypadku, gdyby nie
                > mrożenie, to byloby o dwóje dzieci mniej na świecie? A ile jest
                > takich dzieci w skali świata? Dlaczego chetnie skazałbys je na
                > nieistnienie?

                widzę to podobnie jak Solaris, która Ci juz odpisała. I równiez Co gratuluję
                dziecismile natomiast ja nie patrzę na to jak na skazywanie Twoich dzieci na
                nieistnienie, bo bynajmniej nie o to chodzi, tylko jak na skazywanie pozostałych
                dzieci na... no własnie - na co? nie do konca wiadomo, ale to dośc niepokojaca,
                zeby nie powiedziec: przerażająca perspektywa zakładając, że te zarodki
                traktujemy na równych prawach z dziećmi już narodzonymi. Dlatego ta metoda w
                takiej a nie innej formie budzi mój sprzeciw.
                • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 11:00
                  szyszunia11 napisała:

                  > agni71 napisała:
                  >
                  > > I nie przemawia do ciebie argument, ze w moim przypadku, gdyby nie
                  > > mrożenie, to byloby o dwóje dzieci mniej na świecie?

                  dodam jeszcze, że dla mnie liczba dzieci na świecie nie jest jakąś wartością
                  bezwzględną, punktem odniesienia. Oczywiście życzę wszystkim, którzy chcą, żeby
                  dzieci mieli, ale nie takim kosztem, jak to obecnie się odbywa.
                  • agni71 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 25.06.10, 15:16
                    Myslalam, że wartością jest zycie ludzkie, a to własnie powstaje
                    przy in vitro.

                    Co do pozostalych zarodków - nie przyjęły się, tak jak to bywa przy
                    zaplodnieniu naturalnym. Wiesz, że ja miałam w sumie podanych
                    9 zarodków? Zaimplantowały sie dwa z tych wszystkich. Co do
                    pozostałych - obumarły, tak jak to sie dzieje równiez przy
                    naturalnym poczęciu.... Nikt ich nie usmiercał specjalnie, były tak
                    samo, w takich samych warunkach podane i miały takie same szanse,
                    jak te co sie rozwinęły.
        • kozauwoza Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 22:03
          solaris31 napisała:

          > IV, a z drugiej przeciw. czemu przeciw? bo nie podoba mi się
          > zamrażanie zarodków i ich ewentualne niszczenie. bo taki zarodek
          to
          > dla mnie zycie.

          Wszystkim kieruje Pan, daje życie i odbiera. Amen
      • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:19
        mynia_pynia napisała:

        > A co to ostatnio taka moda się zrobiła na opluwanie wiary?
        > Czy to trendy zmieszać z błotem kościół w szczególności
        > rzymskokatolicki?

        a co ma wiara do in vitro? Ja wierzę i jestem za in vitro, bo ono
        wcale nie oznacza zabijania zarodków - są zbyt cenne.
        • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:28
          a co ma wiara do in vitro? Ja wierzę i jestem za in vitro, bo ono
          > wcale nie oznacza zabijania zarodków - są zbyt cenne.

          a co się dzieje z niewykorzystanymi zarodkami? ile z nich ktoś
          adoptuje? a ile z nich zostaje w ciekłym azocie i nie wiadomo, co z
          nimi dalej zrobić ? przecież nie ma mowy , żeby te wszystkie
          zamrożone zarodki były przechowywane całymi latami. coś z nimi musi
          się zrobić.

          no i tu jest właśnie mój dylemat.

          • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:55
            solaris31 napisała:

            >> a co się dzieje z niewykorzystanymi zarodkami? ile z nich ktoś
            > adoptuje? a ile z nich zostaje w ciekłym azocie i nie wiadomo, co
            z
            > nimi dalej zrobić ? przecież nie ma mowy , żeby te wszystkie
            > zamrożone zarodki były przechowywane całymi latami. coś z nimi
            musi
            > się zrobić.

            W Polsce zarodki nie są wyrzucane na śmietnik. Kliniki podpisują
            umowy z rodzicami, że jeśli nie będą chcieli wykorzystać to pójdą do
            adopcji w określonym czasie. I skoro jesteśmy przy tej kwestii to
            właśnie brak jest odgórnych regulacji, które ustalałyby tok
            postępowania i uniemożliwiałyby niszczenie zarodków. ALe nikt się
            tym zająć nie chce, bo politycy boją się tematu jak diabeł święconej
            wody.





            • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 22:43
              > W Polsce zarodki nie są wyrzucane na śmietnik. Kliniki podpisują
              > umowy z rodzicami, że jeśli nie będą chcieli wykorzystać to pójdą
              do
              > adopcji w określonym czasie

              tyle to ja wiem wink ale co się dzieje po tym określonym czasie?

              przecież żadna klinika nie będzie trzymała mrożonych zarodków przez
              wieki. i piszę zupełnie poważnie, bo i problem dla mnie jest
              poważny.
              • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 05:47
                solaris31 napisała:

                >> tyle to ja wiem wink ale co się dzieje po tym określonym czasie?
                >
                > przecież żadna klinika nie będzie trzymała mrożonych zarodków
                przez
                > wieki. i piszę zupełnie poważnie, bo i problem dla mnie jest
                > poważny.

                Przecież napisałam, że idą do adopcji do par, które nie są w
                stanie "wyprodukować" zarodków. Podpisuje się taką umowę już w
                trakcie pierwszego podejścia do in vitro.
            • majenkir Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 00:03

              fogito napisała:
              > W Polsce zarodki nie są wyrzucane na śmietnik. Kliniki podpisują
              > umowy z rodzicami, że jeśli nie będą chcieli wykorzystać to pójdą
              do adopcji w określonym czasie

              W tym kontekscie okreslenie "adopcja" jest chyba niejako na
              wyrost? wink.

              A jak ktos nie chce, zeby jego dienej rozchodzilo sie nie wiadomo
              gdzie to co?
              • fogito Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 05:50
                majenkir napisała:


                > W tym kontekscie okreslenie "adopcja" jest chyba niejako na
                > wyrost? wink.
                >
                > A jak ktos nie chce, zeby jego dienej rozchodzilo sie nie wiadomo
                > gdzie to co?
                >

                Tak się mówi potocznie. Można mówić o oddaniu zarodków. Jeśli ktoś
                nie chce oddać nadprogramowych to musi je wszystkie wykorzystać.
                Podczas zawierania umowy z kliniką przed rozpoczęciem procedury
                rodzice dostają do podpisania papier, że jeśli porzucą zarodki to
                klinika ma prawo je wykorzystać do leczenia innych par. Jeśli ktoś
                nie chce to może w to nie wchodzić wcale. Zapewne każda klinika ma
                swój ustalony czas wykorzystania zarodków. Powinno być to
                uregulowane prawem, ale nie jest. I tym się powinni zając politycy.
                • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 09:57
                  a co jeśli para zgadza się na adopcję zarodków przez inną parę, ale
                  chętnych brak?

                  to oczywiście takie teoretyzowanie, ale nie chce mi się wierzyć, że
                  wszystkie zarodki znajdują swoje miejsce w czyjejś macicy.

                  no i jeszcze jedna rzecz - czy kazda klinika ma takie same przepisy?
      • kawka74 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:22
        Wiara a kościół to nie są tożsame pojęcia. Ba, mam wrażenie, że są one niekiedy
        sprzeczne.
        • e_r_i_n Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 22:01
          Otóż to.
          A na przestrzeni wieków 'prawdy kościoła' nieco się zmieniały, czasami bardziej,
          niż 'nieco'.
          Twierdzenie więc, że to, iż jeden z drugim 'oświecony inaczej' ksiądz ma zdanie
          takie, a nie inne (bo to NIE JEST stanowisko kościoła w Polsce) i to jest
          wyznacznik tego, jak KAŻDY katolik myśleć powinien, jest gigantycznym nadużyciem.
          • solaris31 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 22:46
            mnie też te przeobrażania prawd nieco przerażają. bo chociaż z
            jednej strony jest i było to uzasadnione, to z drugiej... dzisiaj
            to, co jest złe jutro będzie dobre...

            przeraża mnie to, że decydują o tym ludzie... mam za mało wiary ,
            żeby sądzic, że ludzie ci zostali natchnięci przez Boga...

            strasznie to jest wszystko trudne, bo z jednej strony mam wierzyć
            tak, jak mi każą, a z drugiej strony... przecież ja mam swój rozum,
            swoje sumienie...

            ech, człowiekowi wierzącemu nie jest tak łatwo, możecie mi
            wierzyć wink
    • szyszunia11 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:07
      czarny_winobluszcz napisała:

      > Witam,
      > mam do Was drogie mamy pytanie, czy te z Was, które są za in vitro przystępują
      > do komunii?

      wszystko zalezy od tego, co rozumiemy przez "bycie za".
      Bo jeżeli to bycie za wyraża się dyspozycją do przeprowadzenia zabiegu u siebie,
      namawianiem znajomych, jakimiś konkretnymi dążeniami do usankcjonowania
      prawnego, zachwalanie w wypowiedziach itd., to to sa konkretne działania,
      sprzeczne z nauką koscioła katolickiego. Uważam, że jeśli ktoś jest w tym
      kosciele z czym wiąże się przystępowanie do komunii, to powinien traktować to
      powaznie a nie wybiórczo, jak supermarket - co mu pasuje. I dlatego nie powinien
      robić wyżej wymienionych rzeczy. Jeżeli jest za w taki własnie aktywny sposób,
      to stoi to w opozycji do jego wiary. Natomiast jesli ktoś wie, że wiara zabrania
      mu przeprowadzić u siebie in vitro i wie, ze z tegoz powodu tego nei zrobi, nie
      będzie też w żaden sposób tego propagował, zachęcał itd., natomiast wewnętrznie
      jest mu z tym trudno, bo chciałby, powiedzmy: "chciałby móc" ale sam ze wzgledu
      na wiarę decyduje sie na ograniczenie, mimo, ze nie przychodzi mu to naturalnie
      i go to sporo kosztuje - takie "bycie za" zdecydowanie z niczym w sprzeczności
      nie stoi - z żadnymi wymaganiami Koscioła.
    • mariolka55 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 23.06.10, 21:16
      przestałam chodzić do spowiedzi,gdy czuję potrzebę sama siebie spowiadam
    • ledydi5 Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 13:52
      Jestem za in vitro, za anty i takie tam. sama mam założonego simlocka (mirena) i
      to ma oznaczać, że jestem gorsza, że moja wiara jest gorsza? Daj spokój i idź do
      komunii jeżeli dla Ciebie to ważne
      nie przyszło Ci do głowy, że jak ty nie pójdziesz do komunii to dziecko może
      też nie powinno bo jest "inne", i dzielisz w tym momencie dzieci na normalne i
      nienormalne, gdzie te drugie nie powinny uczestniczyć może i w mszy świętej? bo
      są wytworem zła? nie daj się zwariować. ( przepraszam, nie mam nic złego na
      myśli i by nikt nie łapał za słówka)
      Zrobiłaś coś złego? Nie. Dałaś dziecku wszystko co najlepsze? Dałaś i dajesz.
      Kochasz je niekiedy niż nie jedna matka o której słychać w telewizji(że zamiast
      krwi sam spiryt płynie) A to, że matka natura urządziła Cię jak urządziła więc
      daj spokój. Pozdrawiam

      Spowiadamy się z grzechów za które żałujemy a nie z marzeń. Żałujesz?
      • czarny_winobluszcz ledydi5 24.06.10, 14:32
        ledydi5 nie żałujęsmile
        I nie masz co przepraszać, odebrałam Twój post jako życzliwy, to po prostu się
        czujesmile
        Pozdrawiam i dziękujęsmile
    • kozauwoza Re: przystępowanie do komunii i in vitro 24.06.10, 22:05
      czarny_winobluszcz napisała:

      > Przyznaję, że mam z tym pewien problem, teoretycznie powinien mi
      go pomóc
      > rozwiązać ksiądz

      Poważnie, łudzisz sie że jakiś Pan w czarnej sukni Ci pomoże? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka