Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża

07.09.10, 10:05
Mama męża chce nam oddać mieszkanie swoje a sama wyjechać do innego miasta ( 150 km)i tam kupić mieszkanie z siostrą. Obie są same.

Z jednej strony-fajnie, będziemy mieć mieszkanie, ale nie zapracowałam na nie tylko je dostałam - tak średnio mi się to widzi. No i to mieszkanie będzie męża ( niech będzie, nie wyciągam rąk po cudzą własność), tylko jakieś przeróbki, remont - będę się dziwnie czuła że się "rządzę" na nieswoim.

Z drugiej strony-jak teściowa wyjedzie odpadnie nam pomoc przy dzieciach ( odebranie ze szkoły, przedszkola jak utknę w korku, itp. Nie chodzi mi o całodobową opiekę, tylko taką "drobną" pomoc. Nie raz ratowała mi "życie". Pracuję na drugim końcu miasta i odbiór dzieci wychodzi mi "na styk", a ona mieszka blisko więc zawsze się zaopiekowała.

Co robić, co robić?
Mama czeka na naszą decyzję a ja nie wiem.
Obserwuj wątek
    • filipianka Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:12
      a teraz gdzie mieszkacie?
      piszesz że "Mama męża chce nam oddać mieszkanie swoje" czyli będzie wasze, nie tylko męża
      • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:20
        Mieszkamy w wynajmowanym.

        "nam" jako rodzinie. Właścicielami mieszkania jest mąż i jego mama. Własność ta została ustanowiona przed naszym ślubem.
        Będzie "nasze", ale jednak formalnie męża
    • a1ma Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:14
      Kupiłabym mieszkanie, w którym zamieszka mama i siostra (wspólnie z mężem). Zakładam, że ono będzie mniejsze (tańsze) niż to, które dostaniecie?
      Nie zgodziłabym się na mieszkanie "u męża" nie mając własnego kąta. W takie mieszkanie wkłada się wspólne pieniądze przez całe życie, więc powinno być wspólne.

      Co do pomocy - czy teściowa dopuszcza możliwość zostania po to, żeby Wam pomagać?
      • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:26
        Jeżeli byśmy się zgodzili na taką propozycję - ustaliliśmy z m. że będziemy wspierać mamę finansowo w spłacie kredytu. Sami nie możemy kupić i wziąć kredytu (błędy młodości) i nie możemy kupić mieszkania. Mogę ją jedynie wspomóc gotówką i tak zamierzam robić.

        Mama może z nami pomieszkiwać w ramach odwiedzin, ale nie chcę kobity ciągąć pomiędzy miastami, bo potrzebujemy jej pomocy. Co do zostania i pomagania-mimo tego że mam naprawdę fajną teściową i nasze kontakty są ok. nie wyobrażam sobie wspólnego mieszkania. Popsułyby się nasze relacje.

        Co do własnego kąta- w jeszcze inny m mieście mam mieszkanie. Jak się nagle rozpadnie nasze życie, małżeństwo-mam gdzie się udać. Jednak jest to wyjście awaryjne-sama z własnej woli nie chcę mieszkać w rodzinnym mieście.
        • a1ma Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:33
          naladowana.bateria napisała:

          > Jeżeli byśmy się zgodzili na taką propozycję - ustaliliśmy z m. że będziemy wsp
          > ierać mamę finansowo w spłacie kredytu.

          Tym bardziej mieszkanie, w którym będziecie mieszkać powinno być zapisane na Was oboje, nie tylko na męża.
        • velluto Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:34
          naladowana.bateria napisała:

          > Jeżeli byśmy się zgodzili na taką propozycję - ustaliliśmy z m. że będziemy wsp
          > ierać mamę finansowo w spłacie kredytu.

          Idiotyzm w czystej postaci. Czy masz świadomość, że w ten sposób inwestujesz w cudze mieszkanie, a w razie problemów - sama zostajesz na lodzie? Masz mieszkanie gdzie indziej - fajnie, ale pamiętaj, że dochód z majątku odrębnego stanowi majątek wspólny. Czyli "twoje" jest wspólne, ale męża i teściowej jest odrębne.

          Będziesz inwestować w oba (bo w jednym remont, drugie pomożesz spłacać) a nie będziesz miała prawa do żadnego, i jak się męzowi odwidzi - to cię wystawi na wycieraczkę w majestacie prawa. Nie, no super układ.
    • adwarp Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:23
      a macie rozdzielność majątkową?
      • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:27
        nie.
    • volta2 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:37
      propozycja sensowna ale ma haczyki
      pierwszy to taki, że może się z siostrą jednak słabo dogadywać, wy zrobicie remnonty, przeprowadzkę a mama stanie z walizkami w progu i ani pieniędzy ani samodzielności...

      drugi problem to wówczas, gdy mamie się zemrze przedwcześnie(co zrobicie z pieniędzmi, które poszły na wspomaganie mamy nowego mieszkania(tak jakby wasze raty) będziecie dalej dosponsorowywać tamto mieszkanie w części przypadającej na zmarłą, bo np. siostra mamy nie da rady sama go spłacać(zakładam że razem to mieszkanie kupują i zamieszkują razem od zera?)

      czy mama nie może przeprowadzić się do twojego rodzinnego miasta, i zamienić się z tobą na mieszkania? byłoby prościej, taniej dla wszystkich zainteresowanych i żadnego niemal ryzyka(no może poza waszym rozwodem?)

      czy mama przeprowadza się do miasta rodzinnego i siostra też? skad wybór tego miasteczka a nie dowolnego innego?
    • bri Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:48
      Jak dla mnie nie masz w tej sprawie nic do powiedzenia, Decyzja o wyjeździe teściowej oraz czy podaruje mieszkanie synowi nie należy do Ciebie. Możesz najwyżej odmówić mieszkania w mieszkaniu, które mąż dostanie od matki, ale to byłby jakiś absurd.
      • a1ma Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 10:59
        bri napisała:

        > Jak dla mnie nie masz w tej sprawie nic do powiedzenia, Decyzja o wyjeździe teś
        > ciowej oraz czy podaruje mieszkanie synowi nie należy do Ciebie. Możesz najwyże
        > j odmówić mieszkania w mieszkaniu, które mąż dostanie od matki, ale to byłby ja
        > kiś absurd.

        Dlaczego absurd?
        Ja bym dokładnie tak zrobiła.
        • bri Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 11:43
          > Dlaczego absurd?
          > Ja bym dokładnie tak zrobiła.

          Nie widzę sensu, żeby rodzina mieszkała w wynajmowanych mieszkaniach, skoro ma swoje własne. Dlaczego nie zgodziłabyś się mieszkać w mieszkaniu męża?
          • filipianka Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 11:50
            > Nie widzę sensu, żeby rodzina mieszkała w wynajmowanych mieszkaniach, skoro ma
            > swoje własne

            jak rodzina (mąż i żona) będzie miała swoje własne to będzie się w nim czuć u siebie
            • bri Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:09
              Ja czułabym się bardziej u siebie w mieszkaniu męża niż w wynajmowanym.
          • a1ma Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:45
            bri napisała:

            > > Dlaczego absurd?
            > > Ja bym dokładnie tak zrobiła.
            >
            > Nie widzę sensu, żeby rodzina mieszkała w wynajmowanych mieszkaniach, skoro ma
            > swoje własne. Dlaczego nie zgodziłabyś się mieszkać w mieszkaniu męża?

            Ponieważ uważam, że jako małżeństwo powinniśmy pracować na nasz wspólny majątek. Za dużo się naczytałam historii kobiet, które po latach zostawały z niczym. Nawet w przypadku (odpukać!!!) nieszczęśliwego wypadku - miałabym prawo tylko do części tego mieszkania w spadku. Wolę jasne, czyste sytuacje, a nie jakieś machlojki majątkowe.
            • bri Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 13:06
              Machlojki? wink

              Dla mnie sytuacja jest jasna i prosta. Będąc w sytuacji Autorki poprosiłabym męża, żeby uczynił mnie współwłaścicielką mieszkania. Tym bardziej, jeśli mielibyśmy, jak doczytałam, jako para dofinansowywać w zamian jego matkę.

              Ale nawet gdyby się nie zgodził, nie widzę problemu. Zakładam, że mąż nie żądałby od Ciebie czynszu za wynajem. Mogłabyś oszczędzać pieniądze przeznaczone na wynajmowanie mieszkania, i zainwestować je np. we własne mieszkanie. Z mojego punktu widzenia to absurdalne, bo uważam, iż po to się zakłada rodzinę, żeby się wspierać, także finansowo, a tego typu rozdzielności majątkowo-mieszkaniowe mają sens tylko w przypadku planowanego rychłego rozwodu lub prowadzonej przez jedną osobę ryzykownej działalności gospodarczej. Ale rozumiem, że niektórzy boją się zaufać, więc muszą się zabezpieczać. Tak czy inaczej nawet czasowa możliwość korzystania z czyjegoś mieszkania to ewidetny zysk i oszczędność. Przeciw czemu tu protestować?
    • sanna.i Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 11:19
      Masz cudną teściową. Myślę, ze powinniscie pomyślec teraz o niej, o tym co DLA NIEJ dobre. Już wam i tak dużo pomogła. Na twoim miejscu własnie tak bym jej odpowiedziała: rób tak,żeby TOBIE było dobrze mamo, my i tak jesteśmy ci wdzięczni. Amen.
      • lila1974 sanna.i 07.09.10, 11:30
        Teściowa cudna i owszem, ale nieco pragmatyzmu smile
    • lila1974 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 11:35
      Ustalmy fakty:

      - mieszkanie stało się w części męża, jego siostry i matki z racji śmierci twojego teścia, tak?
      - sprawa spadkowa się odbyła?
      - czy na sprawie siostra zrzekła się swoich praw do tego mieszkania?
      • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:00
        - mieszkanie jest po połowie zapisane na męża i mamę, wykupione przez teściowa od spółdzielni,
        - siostra o której piszę to rodzona siostra mamy, no ciotka, nie sprecyzowalam smile
        • lila1974 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:02
          Czyli, twój mąż rodzeństwa nie posiada?
          • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:34
            Nie.
            • lila1974 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:42
              Czyli przynajmniej w tym temacie sprawa jest jasna.

              W takiej sytuacji nie widzę powodu, by obawiać się przyszłości (mając zapasowe mieszkanie na wszelki wypadek, to nawet luz psychiczny) smile
      • attiya Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:54
        lila1974 napisała:

        > Ustalmy fakty:
        >
        > - mieszkanie stało się w części męża, jego siostry i matki z racji śmierci twoj
        > ego teścia, tak?
        > - sprawa spadkowa się odbyła?
        > - czy na sprawie siostra zrzekła się swoich praw do tego mieszkania?
        a co do tego ma siostra teściowej?
        Jeśli mieszkanie nabyto w czasie wspólnoty małżeńskiej, to siostrze nic do tego.
        • lila1974 attiya 07.09.10, 13:23
          pytałam o siostrę męża - nie teściowej - już się wyjaśniło smile
    • czar_bajry Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 11:59
      Z jednej strony-fajnie, będziemy mieć mieszkanie, ale nie zapracowałam na nie t
      > ylko je dostałam - tak średnio mi się to widzi. No i to mieszkanie będzie męża
      > ( niech będzie, nie wyciągam rąk po cudzą własność), tylko jakieś przeróbki, re
      > mont - będę się dziwnie czuła że się "rządzę" na nieswoim.
      >

      To jakieś chore jest. Czemu przyjęcie czegoś od rodziców budzi taki sprzeciw na emamie, nigdzie indziej nie spotkałam się z taką reakcją.
      Dostałam mieszkanie od rodziców, brat też dostał a w przyszłości odziedziczymy z bratem dom , mąż już odziedziczył dom i sporą działkę po ojcu w dobrym miejscu i co każde z nas miało odmówić? nie wziąć bo to wstyd jest? a rodzice co niby z majątkiem mają zrobić jak wiadomo trumna kieszeni nie ma- jakoś od przepisania dorobku życia ojcu Rydzykowi ich odrzuca i zdecydowanie wolą nam. Ja także pomogę własnemu potomstwu i naprawdę nie widzę w tym nic złego.
      Następna sprawa to że to mąż będzie właścicielem a Ty źle się będziesz czuła rządząc się nie na swoim- dobrze się czujesz? chyba że macie chore relacje rodzinne.

      Z drugiej strony-jak teściowa wyjedzie odpadnie nam pomoc przy dzieciach ( odeb
      > ranie ze szkoły, przedszkola jak utknę w korku, itp. Nie chodzi mi o całodobową
      > opiekę, tylko taką "drobną" pomoc. Nie raz ratowała mi "życie". Pracuję na dru
      > gim końcu miasta i odbiór dzieci wychodzi mi "na styk", a ona mieszka blisko w
      > ięc zawsze się zaopiekowała.
      >
      > Co robić, co robić?
      > Mama czeka na naszą decyzję a ja nie wiem.

      Jak teściowa wyjedzie to poszukasz jakiejś sąsiadki-emerytki która za drobną dopłatą pomoże Ci w nagłych sytuacjach.
      A decyzja powinna należeć do niej a nie do Was.
      • lila1974 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:01
        Przyjęcie rodzi pewne skutki - warto mieć o nich pojęcie.
    • wieczna-gosia Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:02
      chcialam tylko zauwazyc ze na podstawie rachunkow mozna spokojnie dochodzic swojej czesci wkladu w rodzine i mieszkanie meza. Tylko trzeba je zbierac, pewnie dobrze bedzie jesli ty bedziesz na rachunkach figurowac, albo zeby wychodzily z konta ktorego oboje jestescie wspolwlascicielami.
      Poza tym jesli w tej chwili sie rozstana to i tak zostaja z niczym, i tak ona jest na lodzie. Roznica taka ze on tez. A w mieszkaniu mamy wiadomo kto zostaje a kto sie wyprowadza.

      Ja osobiscie uwazam ze wynajem to sa od podstaw wyrzucone pieniadze- nawet jesli mamie sie odwidzi to zostanie wam w kieszeni kilka rat ktore wydalibyscie na wynajem. Moim zdaniem warto zaryzykowac.

      A przede wszystkim decyzja nalezy do mamy.

      My mieszkalismy w mieszkaniu ktore bylo moje odrebne, teraz mieszkamy w mieszkaniu ktore jest wspolne ale mamy zapisany w umowie wklad jaki wnieslismy i moj jest wiekszy. bedziemy mieszkac w takim ktore jest w calosci moje znowu- moj maz nigdy nie mial z tym problemy, remontujemy na rachunek, wszystko przechodzi przez wspolne konto, w razie rozstania spokojnie wlasna czesc wkladu odzyska, tyle ze nie mamy problemu kto sie powinien wyniesc smile
      • verdana Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:13
        Czyli - po slubie wprowadzenie się do mieszkania męża/ żony też jest nie do przyjecia, bo jest sie "nie u siebie"? Lepiej wynajmować, a mieszkanie niech stoi puste? To absurd jakis.
        Przede wszystkim takie myslenie "nie, wolę, aby teściowa nam mieszkania nie dawala, bo się wyprowadzi, a jest potrzebna przy dzieciach" jest absurdem. Wyglada na to, ze tesciowa - ktora jak widać ma dobrą wole i stara się, jak molze - jest traktowana wyłacznie przedmiotowo. Co będzie dla nas lepiej - mieć mieszkanko czy bezplatną służącą?
        Tesciowa zrobi, co zechce. Jesli jest rozsadna, a Wy odmówicie mieszkania może je sprzedac i kupić mieszkanie wspólnie z siostrą, prawda?
        • lila1974 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:24
          Verdano, lepiej nie lepiej ... po prostu warto wiedzieć na czym się stoi, by móc rozsądnie podjąć decyzję.
      • a1ma Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:48
        > Poza tym jesli w tej chwili sie rozstana to i tak zostaja z niczym, i tak ona
        > jest na lodzie. Roznica taka ze on tez. A w mieszkaniu mamy wiadomo kto zostaje
        > a kto sie wyprowadza.

        Ale tak wiecznie nie będzie. Z czasem dorobią się własnego, wspólnego majątku. A jeśli zamieszkają w mieszkaniu teściowej, to nie będzie już presji "dorabiania się" i po latach pracy, gdyby cokolwiek miało się wydarzyć, ona zostaje bez niczego.
        • wieczna-gosia Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 15:37
          > A jeśli zamieszkają w mieszkaniu teściowej, to nie będzie już presji "dorabiani
          > a się" i po latach pracy, gdyby cokolwiek miało się wydarzyć, ona zostaje bez n
          > iczego.

          po pierwsze nie wiemy jakie jest to mieszkanie. Po drugie- nic nie stoi na przeszkodzie by wolni jak ptaki bez kredytu mieszkaniowego w cos sobie zainwestowali, odlozyli, kupili za 10 lat kawalerke na wynajem- bez przesady. nie wiem nie mialam nigdy presji dorabiania sie, dorobilam sie wylacznie dzieci jak zostane w mieszknaiu i przyjdzie mi meza splacic z jego wkladu to i tak zostane pewnie z jakims kredytem smile majatek wspolny zawsze da sie podzielic tylko trzeba o tym porozmawiac-
    • d.o.s.i.a Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:49
      Nie usmiechaloby mi sie dokladanie do mieszkania, ktore nie jest moje.
      • lusitania2 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 12:54
        d.o.s.i.a napisała:

        > Nie usmiechaloby mi sie dokladanie do mieszkania, ktore nie jest moje.
        >

        a pewnie, lepiej ze 3-4x tyle pieniędzy oddawać właścicielowi mieszkania wynajmowanego.

        Autorko wątku, szukasz dziury w całym.


        • adwarp Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 15:41
          czy tylko mnie się wydaje,że to wszystko jakieś dziwacznesad

          tzn jak mieszkanie nie jest za własne zarobione pieniądze, to w małżeństwie nie jest to wspólne?, rozumiem też,że wkład w mieszkanie musi być równy?

          czytając mam wrażenie,ze małżeństwo to nie rodzinasad
          • wieczna-gosia Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 18:22
            nie adwarp sa takie sytuacje w malzenstwie ze cos nie wchodzi do majatku wspolnego- tak jest np. ze spadkiem. I tylko o to chodzi a nie ze trzeba po polowie zarobic- w swietle prawa to po prostu jest mieszkanie faceta i tyle.
            • lalka-on-line Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 20:47
              moja kolezanka spotykala sie z kolesiem ktory mial swoja kawalerke.powazny zwiazek,slub w tle ,niby cacy..ona nie miala mieszkania[rodzice jej nie dalitongue_out],zamieszkala z nim i co w 2 giej klotni slyszala ze to JEGO dom.
              nie wiem,ja bym sie bala ,maz ,nie maz,chlopak,narzeczony-wszystko jest do czasu,czulabym sie niekomfortowo jakby dane mieszkanie nie bylo wspolne tylko konkretnie czyjes
    • kajak75 Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 22:23
      kilka spraw musisz przemyslec Ty i rodzina.
      jaki jest powod kupna mieszkania 150 km dalej? Czy tam mieszka siostra mamy. JAka jest szansa, ze mama zaaklimatyzuje sie w nowym miejscu? Czy wraca do swojego rodzinnego miasta? Czy ma tam innych znajomych itd. Co jezeli bedzie chciala wrocic?

      Jak duze ma byc to nowe mieszkanie, jak dlugo mama mieszkala sama? CZy wytrzyma z siostrasmile?
      CZy mysleliscie nad kwestia ew. opieki nad mamy i ciotka w przyszlosci?

      i druga czesc
      jezeli bedziesz pomagala w splacie tamtego kredytu, to na koniec mozesz zostac z reka w nocniku. Mieszkanie, w ktorym mieszkacie bedzie wlasnoscia meza, tamto -jego rodziny. Nawet gdybys dochodzila i udowadniala poniesione wydatki bedziesz stratna. Jezeli sady przyjmuja takie same zasady jak skarbowka, to nawet gdybys co miesiac placila np. 500 zl ze swojej pensji ( nie ma znaczenia czy z wlasnego konta czy wspolnego) sad zapewne uzna, ze placilas 250 bo macie wspolnote.

      sadze, ze ta sytuacja jest testem dla was. CZy np tesciowa zdecyduje sie uczynic cie wspolwlascicielka mieszkania czy maz rozszerzy wspolnote o mieszkanie
      • wieczna-gosia Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 07.09.10, 22:56
        Jezeli sady przyjmuja takie same zasady jak skarbowka, to nawet gdy
        > bys co miesiac placila np. 500 zl ze swojej pensji ( nie ma znaczenia czy z wla
        > snego konta czy wspolnego) sad zapewne uzna, ze placilas 250 bo macie wspolnote


        skoro jest wspolnota to nie ma wlasnej pensji. Zdziwilabym sie gdyby sad pomyslal inaczej smile
        mozna wiec na wspone konto- jesli ktos ma obsesje osobnej wlasnosci- przelewac PO ROWNO i z tego placic WSPOLNIE za remont i inne inwestycje. I wtedy gdy sad bedzie dzielil wklad na polowe- stratny nie bedzie nikt bo de facto kazdy zaplacil polowe.
        • naladowana.bateria Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 08.09.10, 10:09
          Wiem, że to co napiszę będzie niepoprawne politycznie, ale kwestia tego, że zostanę na lodzie jest najmniej ważna. O swoją przyszłość się nie boję. Znamy się z mężem nie od wczoraj i niezależnie od tego jak potoczą się nasze losy-nie boję się że zostanę na lodzie, sama i bez niczego. Jesteśmy dorośli i zachowania typu: JEGO/MOJE nie wchodzą w grę i nie służą nam w rozmowie jako argumenty. Jeśli kiedyś się rozejdziemy-(nikt mi nie daje gwarancji stałości naszego związku), na pewno nie bedziemy się szarpać o pieniądze, o moje/jego. Ustalimy takie rozwiązanie, które będzie dobre dla obu stron w pierwszej kolejności myśląc o dzieciach. Moj mąż nie da nam "zginąć". I to się sprawdza w codziennym gospodarowaniu pieniędzmi, zakupach, jakichś inwestycjach. Robimy to razem i niezależnie od proporcji i własności środków w to włożonych.

          Bardziej mi chodzi o to, że mieszkanie które mielibyśmy dostać wymaga przeróbek takich aby dostosować je do naszych potrzeb i dzieci. Zastanawiam się jak będzie wyglądało przeprowadzanie tych zmian, ot chociażby wystroju-ten który jest obecnie nie podoba mi się i jest w/g mnie niepraktyczny. Czy nie przekroczę jakiejś niewidzialnej granicy, czy nie urażę mamy, że coś wyrzucam bądź przestwiam, zmieniam meble, itp.

          Kolejna wątpliwość to nie jak napisała Verdana utrata darmowej służącej ( skąd taka myśl?), tylko babci, która w razie potrzeby odbierze dzieci ze szkoły i przedszkola. Babci, dzięki której mam wewnętrzny spokój, że dzieci nie siedzą na świetlicy i nie czekają na matkę czy ojca, którzy bezsilni stoją w korku.
          • velluto Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 08.09.10, 11:17
            naladowana.bateria napisała:

            O swoją przyszłość się nie boję. oraj i niezależnie od tego jak potoczą się nasze losy-nie boj
            > ę się że zostanę na lodzie, sama i bez niczego. Jeś li kiedyś się rozejdziemy-(nikt mi nie daje gwarancji stałości naszego związku) , na pewno nie bedziemy się szarpać o pieniądze, o moje/jego. Ustalimy takie ro związanie, które będzie dobre dla obu stron w pierwszej kolejności myśląc o dzieciach. Moj mąż nie da nam "zginąć".

            Naprawdę sądzisz, że te, które zostały na lodzie myślały inaczej? że wszystkie miały podstawy do tego, żeby sądzić, że mąż je wycycka? nie, każda wierzyła, że jej mąż jest odpowiedzialny, dba o dzieci, i w razie czego będzie fair, słowem - jej to nie dotyczy - i właśnie dlatego wylądowały z ręką w nocniku. Pamiętaj, że jesli się ludzie rozstają, to nie mają ochoty dawać czegokolwiek czego dawać nie muszą, raczej bronią swojego stanu posiadania. Gdyby każdy aktualnie przyzwoity mężuś pozostawał taki po rozwodzie, nie byłoby takiego problemu ze ściągalnością alimentów. To nie dotyczy jedynie tych, którzy w czasie małżeństwa byli draniami, niestety dotyczy też całej rzeszy męzów i ojców, na których kiedyś złego słowa by się nie powiedziało.
          • wieczna-gosia Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 08.09.10, 11:35
            nie ma innego wyjscia pogadaj z mama- albo lepiej niech pogada maz- ze chcecie zrobic remont od podstaw bo teraz i nowe materialy i meble inne i kafelki o niepraktycznosci przeciez nie musisz rozmawiac smile

            moja babcia ktora zapisala mi mieszkanie non stop sie pytala jak JA bym chciala zeby cos naprawic czy odmalowac bo to przeciez MOJE. Pacyfikowalam ja strasznie bo to ona tam mieszkala ale pokazuje ci tylko ze nie ma co sie na zapas bac takiej rozmowy.
    • allija Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 09.09.10, 02:53
      Koleżanka z pracy właśnie tak mieszkala, w mieszkaniu teściowej. Po 14 latach przykładnego pożycia małżeńskiego mąż nagle zakochał się w innej i wyprowadził się zostawiajac ją z dwójką dzieci. Wkrótce koleżanka dowiedziała się, że ma sie wyprowadzic z mieszkania, babcia jakby zapomniała, że ma nie tylko byłą synowa ale jak najbardziej własne wnuki. Koleżanka musiała kupić mieszkanie na kredyt, który spłaca do dziś i końca nie widać, cały czas borykajac sie z kłopotami finansowymi przez ten kredyt głównie.
      Oczywiscie tego ci nie życzę jednak życie pisze różne scenariusze więc warto postarać się o jakieś zabezpieczenie siebie i dzieci tak, żeby mieszkanie było wspólne a nie oddzielnym majątkiem męża czy teściowej.
    • e_r_i_n Re: Co byście zrobiły-mieszkanie mamy męża 09.09.10, 08:25
      Czy teściowa może zrobić darowiznę na Ciebie?
      Wtedy mieszkanie byłoby faktycznie wspólne.
      A czy teściowa się obrazi za duże zmiany w mieszkaniu? Chyba tylko Ty znasz odpowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka