Dodaj do ulubionych

lektor językowy, który nie był w kraju..

17.10.10, 13:13
...którego języka uczy. Czy ktoś taki może dobrze nauczyć języka? Jak myślicie?
Chodziłam kiedyś na kurs angielskiego, gdzie lektorka się do tego przyznała, byłam mocno zdziwiona. Trudno stwierdzić, czy mnie czegoś nauczyła, bo chodziłam jednak zbyt krótko.
Niedawno znów usłyszałam o takim wypadku. Jakieś to dziwne, przecież nawet studentki japonistyki starają się choć raz pojechać do Japonii na kilka miesięcy. A do Anglii pojechać jednak dużo prościej i taniej.
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 13:15
      no dobra. jeśli pojedzie na tydzień to się już liczy?
      • morgen_stern Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 13:17
        No chyba nie bardzo. Trochę mało czasu, żeby łyknąć żywego języka.
        • grave_digger Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 13:24
          no to w takim razie łatwo policzyć, że nawet połowa nie wyjeżdżała na dłużej. a połowa pewnie w ogóle. może to i nie daleko, ale za to dość droga wycieczka.

          osobiście byłam w anglii i mojej ukochanej-prze-ukochanej szkocji. i jak wracałam to płakałam... że wracam. uczę w gimnazjum i tak sobie myślę, że dwójka innych anglistów nie była na wyspach. inna dwójka tak.

          pewnie inaczej jest w dużych miastach, inaczej w małych a jeszcze inaczej na wsiach.
    • alexa0000 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 13:35
      Może. Jeżeli chodzi o wymowę, jest duzo zajęc z fonetyki na studiach; ma się tez stycznośc z nativami na innych zajęciach. Do nauczania, moim zdaniem, wystarczy. Na pewno bycie w docelowym kraju pozwala poznac o wiele elepiej kulturę, zwyczaje, slang-to pomaga, rozszerza horyzonty, ale nie wydaje mi sie warunkiem sine qua non dla w miare dobego nauczania języka obcego.
      • bri Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 14:34
        Mi również. Szczerze powiedziawszy to najgorsi nauczyciele, których miałam to byli właśnie Polacy wracający z emigracji, którzy do znajomości potocznego języka dorabiali sobie papiery pozwalające na nauczanie.
        • hanalui Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 15:12
          bri napisała:
          Szczerze powiedziawszy to najgorsi nauczyciele, których miałam to b
          > yli właśnie Polacy wracający z emigracji, którzy do znajomości potocznego język
          > a dorabiali sobie papiery pozwalające na nauczanie.

          Bo czym innym jest uczenie a czym innym mowienie w danym jezyku. Ot chociazby przyklad, kazda z nas mowi i pisze po polsku (lepiej lub gorzej) ale pewnie nieliczne z nas bylyby w stanie uczyc tego jezyka, o uczeniu obcokrajowca nawet nie wspomne bo to osobna para kaloszy, wygladajaca zupelnie inaczej niz uczenie dziecka juz mowiacego po polsku.
          Dlatego w madrych szkolach/kursach jest osobny nauczyciel do uczenia jezyka i osobny do konwersacji.
    • wieczna-gosia Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 14:52
      pewnie ze moze dlaczego nie? Natomiast ja np. ie znam czlowieka ktory bedac fascynatem kultury anglosaskiej do Anglii sie nie wybral. A uwazam ze ciekawosc kultury do tego by byc dobrym nauczycielem jest jednak potrzebna.
      • bi_scotti Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 15:23
        wieczna-gosia napisała:

        > pewnie ze moze dlaczego nie? Natomiast ja np. ie znam czlowieka ktory bedac fas
        > cynatem kultury anglosaskiej do Anglii sie nie wybral. A uwazam ze ciekawosc ku
        > ltury do tego by byc dobrym nauczycielem jest jednak potrzebna.

        Pomysl o Kubanczykach smile Ja znam sporo WYSMIENICIE poslugujacych sie angielskim i francuskim (te moge ocenic) tudziez innymi jezykami (np. holenderskim czy niemieckim - oceniali rownie wysoko native speakers tych jezykow), ktorzy nie tylko, ze NIGDY w krajach, w ktorych tymi jezykami sie mowi nie byli, ale i najczesciej ich nauczyciele tez w tych krajach nie byli sad A jednak ... a jednak plynnosc poslugiwania sie jezykami, wyczucie tego tzw. "ducha jezyka", umiejetnosc zastosowania specyficznego poczucia humoru itd, itd, itd jest imponujaca i w jakims sensie (przynajmniej dla mnie) podwazajaca wszelkie przekonania o tym, ze kontakt z native speaker czy pobyt w kraju danego jezyka/kultury sa niezbedne aby przekroczyc te "cienka czerwona linie" wink
    • kamelia04.08.2007 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 15:14
      > ...którego języka uczy. Czy ktoś taki może dobrze nauczyć języka? Jak myślicie?
      >

      przede wszystkim zdolnosci pedagogiczne nie sa uzaleznione od intensywnosci podrozowania po krajach angosaskich (w przydadku twojej anglistki, dotyczy to tez nauczycielek francuskiego, ktore nigdy nie byly w kraju frankofonskim).
      Ona ma nauczyc jezyka, a nie opowiadac o podrozach, teraz jak za pomoca internetu jest dostep do wszytkiego, wiec niebycie w UK nie skresla je jako nauczycielki, przeciez moze sobie ogladac zagraniczna telewizje, czytac prase, ogladac filmy czy chodzic do biblioteki. Oczywiscie, ze lepeij jest byc tam, mieszkac oraz pracowac z tubylcami, ale bez przesady
      • dragica Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 15:21
        Nauczac moze,choc jego wiedza jest nieco ubozsza niz wiedza lektora.ktory pewnien czas spedzil w danym kraju.Natomiast raczje takak osoba nie bedzie dobrym tlumaczem.
        Znam ludzi po slawistyce (bo jestem tlumaczem jezykow slowianskich),ktorzy po studiach nie potrafili bezblednie napisac 2-3 stron tekstu-ich wiedza jezykowa byla zdobyta tylko i wylacznie na studiach.
        • echtom Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:06
          > Natomiast raczje takak osoba nie bedzie dobrym tlumaczem.

          Tu mnie zdziwiłaś, bo pobyt w danym kraju rozwija przede wszystkim znajomość języka mówionego i potocznego. Tłumacz pracuje zwykle z dokumentami i tekstami specjalistycznymi.
          • a.nancy Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:32
            echtom napisała:

            > > Natomiast raczje takak osoba nie bedzie dobrym tlumaczem.
            >
            > Tu mnie zdziwiłaś, bo pobyt w danym kraju rozwija przede wszystkim znajomość ję
            > zyka mówionego i potocznego. Tłumacz pracuje zwykle z dokumentami i tekstami sp
            > ecjalistycznymi.

            e, zależy jaki tłumacz. można tłumaczyć literaturę piękną, a tu bez kontekstu kulturowego ani rusz
          • dragica Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:41
            Tlumaczenia ustne nie sa tak rzeadkie jak sie wydaje.Mieszkajac w kraju,ktorego jezyka uczymy mozna ogladacTV,czytac ksiazki,rozmawiac,co bardzo wzbogaca leksyke i doskonali gramatyke,stylistyke itp.
            • franczii Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 18:22
              Nawet biegle poslugiwanie sie jezykiem obcym nie gwarantuje, ze sobie poradzimy z tlumaczeniem ustnym. Chodzi mi o jakies powazne tlumaczenie a nie o tlumaczenie rodzinnych anegdotek przy niedzielnym obiedzie choc i z anegdota nie kazdy sobie poradzi bez zaprawy w tlumaczeniach. Do tlumaczenia oprocz bieglej znajomosci i szerokiego slownictwa trzeba jeszcze byc wycwiczonym wlasnie w tlumaczeniu, miec refleks, wyczucie, precyzje i zwiezlosc oraz znajomosc tematyki.
              Ogladac Tv, czytac ksiazki i rozmawiac mozna naprawde nie wyjezdzajac z ojczyzny.
              Co wiecej tlumaczyc mozna sie nauczyc w ojczyznie, ja caly moj wlasny warsztat zbudowalam w Polsce, z pomoca native speakerow ale na miejscu.
              • lolinka2 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 19:48
                zgadzam się z franczii. Ze mną było tak samo.
        • kamelia04.08.2007 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:25
          dragica napisała:

          > Nauczac moze,choc jego wiedza jest nieco ubozsza niz wiedza lektora.ktory pewni
          > en czas spedzil w danym kraju.Natomiast raczje takak osoba nie bedzie dobrym tl
          > umaczem.
          > Znam ludzi po slawistyce (bo jestem tlumaczem jezykow slowianskich),ktorzy po s
          > tudiach nie potrafili bezblednie napisac 2-3 stron tekstu-ich wiedza jezykowa b
          > yla zdobyta tylko i wylacznie na studiach.


          ja mysle, ze najwiekszym nieporozumieniem jest uwazanie, ze mieszkanie w damym kraju oznacza automatycznie biegla znajomosc jezyka.
          Spotkalam sie ze spora liczba Polakow mieszkajacych za gracica, a mowiacych w jezyku tego kraju albo wcale, albo slabo. Dosc dobre mowienie nie zdarzalo sie czesto, a barzo dobre, tylko w przypadku jednej dziewczyny.

          Bycie tlumaczem tez nijak sie ma, po prostu tlumacz powinien praktykowac w dziedzine ktora tlumaczy, a nie w zyciu potocznym danego kraju
          • dragica Kamelia 17.10.10, 16:43
            My mowimy o lektorach-filologach na przyklad.
            Tlumacz nie musi byc specjalista tylko w jednej dziedzinie-oprocz tlumaczy medycznych,tl;umaczenie jednej dziedziny jest po prostu nieoplacalne.Pobyt w kraju to nie tylko sluchanie jezyka potocznego i kultura.
            • lolinka2 Re: Kamelia 18.10.10, 08:56
              dragica, odkąd się wcisnęłam w jedną specjalizację - konkretnie w medycynę właśnie - poziom życia podniósł mi się kilkakrotnie. W czasach gdy brałam różności różniste bywały naprawdę chude miesiące...
              • dragica Re: Kamelia 18.10.10, 10:11
                Dlatego tez napisalam -oprocz tlumaczy medycznychsmile))))Ja sie specjalizuje w ekon-polit.tlumaczeniach,czesciowo w technicznych,jednak musze brac i zwykle tlumaczenia dokumentow itp.-bo takich tlumaczen jest najwiecej.
              • echtom Re: Kamelia 18.10.10, 10:26
                > W czasach gdy brałam różności różniste bywały naprawdę chude miesiące...

                Też znam te miesiące chude i tłuste smile Ale na razie tak zostanie, bo jestem za mało dyspozycyjna, by wcisnąć się w konkretną specjalizację i pracować inaczej niż tylko wieczorami i w weekendy.
                • lolinka2 Re: Kamelia 18.10.10, 13:16
                  Ja zupełnie z wyboru pracuję wieczorami/ w nocy i tylko w naprawdę awaryjnych sytuacjach w ciągu dnia. Oczywiście zjazdy, sympozja, kongresy w dzień (tu mnie wiążą terminy ustalane przez komitety naukowe). W weekendy również wg zewnętrznego grafiku mam studentów. Natomiast sfiksowałabym na dłuższą metę nie mogąc wyjść w dowolnym momencie w dzień na miasto, do przedszkola na imprezę dziecka, kupić buty, odwiedzić fryzjera, wypić kawę z koleżanką etc.

                  W tej chwili jest tak, że mam obłożenie... nie, raczej nadmiar obłożenia (tak łącznie roboty na 3 osoby do podziału) i czekam jak cudu momentu, gdy zobaczę żywych ludzi nie będących a) moją rodziną; b) moimi studentami; c) audytorium na zjeździe...
        • franczii Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:31
          Umiejetnosc wykorzystania znajomosci jezyka w tlumaczeniu to wyzsza szkola jazdy i nie wystarczy ukonczyc filologie. Zaden tlumacz nie powie ci, ze umial tlumaczyc zaraz po studiach. Owszem sa tez zajecia z tlumaczenia ale to nie ma nic wspolnego z tym, co bedziesz robic potem. Ja mialam 2 lata zajecia z tlumaczenia a potem robilam podyplomowke z tlumaczenia a kiedy juz znalazlam prace w dosc waskiej branzy to material zgromadzony w czasie studiow do niczego mi sie nie przydal bo zupelnie z moja branza nie byl zwiazany ale . Na pewno nauczylam sie metody i podejscia ale calej reszty uczylam sie stawiajac pierwsze kroki w pracy. Do tej pory moj tlumaczenia oddaje do korekty.
          • echtom Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 18:54
            Tłumaczę pisemnie z dwóch języków - z jednego dokumenty, z drugiego literaturę. W pierwszym kraju byłam przez pół roku, ale nijak mi się to nie przydało w pracy, tylko usprawniłam komunikację i nabyłam słownictwa potocznego. Tłumacz przysięgły buduje swój warsztat przede wszystkim przez gromadzenie wzorów dokumentów i rycie literatury specjalistycznej, także online. Tłumacz literatury pięknej - zależy, co tłumaczy. Przy literaturze współczesnej, z wtrętami slangowymi, bez pobytu w danym kraju może być ciężko. Choć generalnie podstawą dobrego przekładu literackiego jest wyczucie stylistyczne i bogate słownictwo w zakresie języka... ojczystego wink
            • evee1 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 03:59
              > Tłumacz przysięgły buduje swój warsztat przede wszystkim przez gromadzenie
              > wzorów dokumentów i rycie literatury specjalistycznej, także online.
              Dokladnie. Ja mowie biegle po polsku (no, Polka jestem przeciez smile), ale cale moje zycie zawodowe (20 lat) spedzilam za granica i na tematy techniczne nie umiem rozmawiac po polsku, bo nie znam w ogole wspolczesnego polskiego slownictwa, a wiekszosc literatury zawodowej jest i tak po angielsku wink. Mimo, ze jestem polskim native speaker, po angielsku mowie dobrze, to nie podjelabym sie tlumaczyc czegokolwiek z dziedziny IT z angielskiego na polski.
    • franczii Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:17
      Na pewno jezyka mozna sie nauczyc nie bedac w obcym kraju, mozna nawet miec kontakty z nativami nie wyjezdzajac z Polski. Mimo wszystko nie znam takich osobnikow i moim zdaniem to bardzo dziwne bo najczesciej osoba wybierajaca obca filologie nie interesuje sie wylacznie jezykiem ale kultura, historia, obyczajami i ogolnie mowiac rzeczywistoscia w jakiej ten jezyk jest uzywany. Wsrod moich kolegow na filologii wszyscy byli w interesujacym nas kraju. Po pierwsze byly wymiany studenckie (wiec oprocz wyjazdu bylo tez goszczenie zagranicznych kolegow w Polsce). Po drugie na kazde wakacje wiekszosc wyjezdzala do rodzin na cos w rodzaju au pair, czyli luzna praca polaczona z poznawaniem kultury, obyczajow, zwiedzaniem, itd. Nic mnie te wyjazdy nie kosztowaly a siedzialam zagranica po 3 mce.
    • kol.3 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 16:32
      Lektor powinien bywać w tym kraju, którego języka uczy. Generalnie - lektor powinien umieć nauczyć, a samo bywanie tego nie załatwi. Miałam 2 lektorski języka obcego obie "bywałe", z których jedna kompletnie nie potrafiła uczyć.
    • szyszunia11 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 17:50
      żeby regularnie gadać z native speakerami i łyknąć zywego języka nei trzeba nigdzie wyjeżdżać. Wystarczy mieć z nimi jakiś kontakt np. zawodowo, może być tez na terenie Polskismile
    • eilian Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 18:05
      osobiście znam jednego, który jest bardzo dobrym i popularnym lektorem, więc to chyba nie jest warunek niezbędny.
    • changeone Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 17.10.10, 18:43
      A pobyt w danym kraju gwarantuje znajomość języka? Nawet 20 letni? Nie.

      I jeszcze jedno, samemu perfecto umieć nie oznacza jeszcze, że potrafi kogoś nauczyć.
    • hamerykanka Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 03:44
      Wedlug mnie powinien, aby osluchac sie z akcentem. Tez sie uczylam angielskiego na kursach i na uczelni i moge porownac jak wielu rabie z polskim akcentem. Jak wyladowalam na lotnisku w Waszyngtonie to tez mi sie wydawalo ze mowie po angielsku, tylko ze inni mnie nie rozumieli smile
      Druga rzecz ktorej zyczylabym sobie to wiekszy nacisk na slownictwo niz na gramatyke, jakze czeste u nauczycieli...
      • echtom Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 08:43
        Konfrontacja języka wyuczonego w Polsce z rzeczywistością językową danego kraju to jeszcze inna bajka. Native lektor nie gwarantuje, że Ty nabędziesz nativnego akcentu i jeszcze zrozumiesz innych nativów bełkoczących każdy na swój sposób smile
    • asia_i_p Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 06:55
      Pewien Irlandczyk spytał kiedyś moją koleżankę, czemu ona i inni Polacy aż tak się przejmuje wymową, skoro jest zrozumiała, a akcentu native speaker i tak nie osiągnie.
      Większość kontaktu z językiem obcym można przeżyć w kraju (także i z językiem potocznym - starczy czytać np. Bridget Jones oprócz Jane Austen, czytać gazety i oglądać telewizję).
      Myślę, że niestety nie da się sprawdzić inaczej nauczyciela, jak się u niego trochę pouczyć albo spytać kogoś, kto się uczył. A, prawdę mówiąc, dorosła osoba ucząc się potrzebuje nauczyciela jako konsultanta raczej niż jako kogoś, kto pokieruje jej edukacją językową.
    • alabama8 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 09:17
      Po jakiego grzyba kontakt z nativami?
      Nikt nie uczy się angielskiego żeby mówić z głębokim, szczekającym akcentem jak królowa brytyjska. Uczycie się współczesnej łaciny - języka międzynarodowego, pinglisha, a nie pretendujecie do tego by po akcencie poznawać czy to Oxford czy Cambridge.
      Uczysz się angielskiego by udawać brytyjkę czy też po to by się dogadać z Japończykiem na lotnisku, Hindusem w barze lub Hiszpanem w pracy.
      Pracuję w korporacji z zagranicznym właścicielem oraz przedstawicielstwami w kilku państwach europejskich. Językiem kontaktów międzynarodowych jest angielski, czasami ze śmiesznym słowiańskim akcentem, czasem z twardym portugalskim lub greckim. Nikt tu nie mówi jak królowa brytyjska - zadaniem jest dogadać się a nie udawać brytyjczyka.
      • yoka1 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 09:36
        to jest właśnie to, co juz wcześniej pisała jedna dziewczyna, tylko w Polsce ludzi mają taki mit akcentu, bo jak ma akcent brzmiący "brytyjsko" albo "amerykańsko" tzn. że świetnie mówi po angielsku.

        A w nauce angielskiego nie akcent jest naistotniejszy.
        • hamerykanka Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 11:34
          Tu nie chodzi o mit akcentu alew o prawidlowe akcentowanie slow. Posluchaj sobie jak obcokrajowcy mowia po polsku, czesto jest naprawde trudno ich zrozumiec. Polscy nauczyciele czesto mowia z takim akcentem. Potrzebne jest im osluchanie z zywym jezykiem.
          • yoka1 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 13:00
            miałam na myśli sam akcent w sobie, a z właściwym akcentem w wyrazach, jak najbardziej masz rację, ale czy na pewno trzeba być w kraju anglojęzycznym, aby tego nabyć?
            Na studiach masz mnóstwo zajęć które tego właśnie uczą, a w rzeczywistości w kraju anglojęzycznym jaką masz pewność, że przeciętny Anglik super odpowiednio akcentuje słowo?
            W Polsce też wszyscy dobrze akcentują?
            • dragica akcent 18.10.10, 13:23
              Zasady akcentu w j.polskim sa dosc proste,fakt,czesto ludzie blednie akcentuja wyrazy typu-poszlibyscie,matematyka,ale generalnie mamy staly akcent.Niemniej sa jezyki,gdzie akcent jest zmienny i jeden wyraz ma dwa rozne znaczenia-w zaleznosci od miejsca akcentu.
              • franczii Re: akcent 18.10.10, 13:39
                Ale tego lektor uczy sie na fonetyce na filologii, jak najbardziej w Polsce.
      • kocianna Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 09:42
        Studiowałam dwa języki. Rosyjski uwielbiam, fascynuje mnie kultura, literatura, Rosja jako taka etc etc. Moim roboczym językiem jest angielski. Jest roboczy także dla moich klientów, i naprawdę nie muszę na własne oczy oglądać Tower Bridge, żeby przetłumaczyć umowę czy informację o badaniach klinicznych.
        To samo dotyczyło moich uczniów, zwłaszcza tych od Business English (temat jednego z zajęć: zasady grzecznościowe u przedstawicieli różnych kręgów kulturowych), czy początkujących, których moja wiedza ogólna o krajach anglojęzycznych guzik interesowała.

        W GB byłam, bo ogólnie lubię się włóczyć po świecie, ale wątpię, żeby 3 miesiące, które tam spędziłam, jakoś wpłynęły na moje umiejętności pedagogiczno-translatorskie.
    • morgen_stern Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 10:32
      No to mnie oświeciłyście, dzięki wink
    • drinkit Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 10:54
      >Czy ktoś taki może dobrze nauczyć języka?

      Nie ma takiej możliwości. Dłuższej wizyty w kraju nie zastąpi ani ślęczenie nad książkami w bibliotece, ani nawet nauczyciel - native speaker. Potrzeba automatyzacji języka w najróżniejszych warunkach - od akademickich, poprzez ulicę, kontakty towarzyskie, ludzi w sklepie, etc. Porządna nauka języka to proces bardzo złożony i wielostronny.
    • havana28 Re: lektor językowy, który nie był w kraju.. 18.10.10, 12:55
      Martwilabym sie nie o pobyt (krotkie wyjazdy i tak nic nie wnosza), a raczej brak nawyku codziennego czytania prasy w jezyku ktorym ucza, ogladania tv w oryginale itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka