Dodaj do ulubionych

"Nie stać mnie na wynajem mieszkania,

03.12.10, 12:31
w związku z tym mieszkamy z teściami-wariatami aby zaoszczędzić na budowę domu, którą mamy w planach. W budowie domu pomoże rodzina. Mamy 2 letnie dziecko i jestem na końcówce drugiej ciąży. W związku z ww pracuje tylko mąż- ja mam wychowawczy i co tu ukrywać kasy mało. "
To taki zbitek historii krążących po gazecie. Myślicie, że pojawiła się już właśnie taka klasa społeczna- młodzi ( metrykalnie)- niedojarzali społecznie? Jakby komuś się nudziło zapraszam do rozmowy.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:37
      Chyba znam inną definicję niedojrzałości społecznej...
    • mimka23 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:38
      Ta klasa istniała już od dawna. Tylko kiedyś nazywało się to poprostu wzajemnym pomaganiem sobie w rodzinie. Dzisiaj się to postrzega troszkę inaczej. Jak spojrzę na swoją rodzinę, to i moi rodzice byli taką "klasą" i teściowie też i wiele z cioć czy wujków ze swoimi mężami/żonami. Ale czy można to nazwać niedojrzałością społeczną? Dziś może i tak, kiedyś był na to inny pogląd.
    • broceliande Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:44
      Nie wiem, co jest takiego strasznego w mieszkaniu z teściami, serio.
      Wynajmowaliśmy kolejno trzy mieszkania przez 5 lat, zanim dorobiliśmy się własnego.
      Albo pakuje sie kupę kasy za mieszkanie we dwoje albo mozna sie przemęczyć u rodziców.
      Myślę, że dom jest wart poświęceń.

      A z dziećmi też nie ma co czekać w nieskończoność, bo się nie jest na swoim.
      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:53
        Też uważam, że czekanie z dzieckiem (jak się che mieć w ogóle) aż będziemy mieć własne, przynajmniej pięciopokojowe mieszkanie, nie zawsze jest najlepszą opcją. Wynajem jest drogi. Mieszkać z rodzicami z kolei oznacza, że nie mamy prawa pisnąć i czegokolwiek wymagać bo nie jesteśmy na własnym. Oczywiscie wiem, że pogląd jest taki, ze tylko jak jest kasy po uszy a dziecko to taka fanaberia po trzydziestce wtedy jest ok wink Na mój gust trzeba wypośrodkować i zobaczyć jakie są perspektywy.

        Wybrałam wynajem i mimo, ze kosztuje nigdy nie żałowałam.
        • broceliande Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:58
          Ja tak właśnie czekałam do trzydziestki i teraz mam tylko jedno.
          W ogóle mnie nie rusza, że ktoś w kawalerce ma dwoje dzieci. Jeszcze zazdroszczęsad
    • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:47
      Ta 'klasa spoleczna' to nie nowosc.

      Nie rozumiem ludzi, ktorzy sami pchaja sie w taki uklad. Jakos to bedzie.
      Jeszcze jakis wypadek, cos niespodziewanego co wywraca zycie jestem w stanie zrozumiec ale sa ludzie, ktorzy z 'pelna swiadomoscia' decyduja sie na cos takiego.
      • matsuda precyzuję: 03.12.10, 12:53
        nie stać na wynajem, ale na dzieci tak- realny koszt miesięczny 1 dziecka, u nas ok 800zł, mieszkać z teściami i jednocześnie gardząc nimi- zawsze tesciowa jest wścibska, chamska , itp, budować dom kiedy nie ma się na niego środków - zdolność kredytową też w to wliczam. Sumując wszyskto powyżej: nie chcę mieszkać z teściową ale buduje się na jej działce za jej pieniądze i niby to ma być moje?
        • miaowi Re: precyzuję: 03.12.10, 12:58
          Mnie niespecjalnie razi sam fakt mieszkania z teściami, co właśnie ten stosunek: gardzę/nienawidzę, ale mieszkam.
          albo mieszkasz z teściami i ich szanujesz, bo w końcu robią ci grzeczność. Albo wypinasz się na nich i NIC od nich nie bierzesz. Teściowie nie mają żadnego obowiązku pomagać.
          A jak już kto ma taką sytuację i mieszka z teściami, to niechże przynajmniej zachowa godność i na nich nie psioczy!
        • joasiek.1 Re: precyzuję: 03.12.10, 13:00
          Dlaczego realny koszt jednego dziecka to 800 zł? Co w to wliczasz?
          • matsuda m.in niańkę n/t 03.12.10, 13:10
        • nutka07 Re: precyzuję: 03.12.10, 13:15
          No wiesz jak ktos jest w sytuacji, ze mu rodzice czy tesciowie daja dach nad glowa, ziemie pod budowe domu i buduja ten dom za wlasne pieniadze to chyba trzeba zacisnac zeby albo zrezygonowac z tej hojnosci.

          W ogole ten przyklad wg mnie jest jakis przerysowany.
        • titta Re: precyzuję: 03.12.10, 14:52
          > nie stać na wynajem, ale na dzieci tak
          Bo dzieci sa priorytetem?
          Teraz nie stac ale potem moze byc i wlasny dom i podrosniete dzieci. Potem moze tez byc za pozno na ciaze.
          • przeciwcialo Re: precyzuję: 03.12.10, 16:26
            Ja równiez jestem podobnego zdania. Czekając na dwa samochody, dom lub pięciopokojowe mieszkanie pewnie menopauzy doczekałabym się a nie urodziła dzieci.
        • rosapulchra-0 Re: precyzuję: 09.01.11, 10:04
          matsuda napisała:

          > nie stać na wynajem, ale na dzieci tak- realny koszt miesięczny 1 dziecka, u na
          > s ok 800zł, mieszkać z teściami i jednocześnie gardząc nimi- zawsze tesciowa je
          > st wścibska, chamska , itp, budować dom kiedy nie ma się na niego środków - zd
          > olność kredytową też w to wliczam. Sumując wszyskto powyżej: nie chcę mieszkać
          > z teściową ale buduje się na jej działce za jej pieniądze i niby to ma być moje
          > ?


          ta 'precyzja' jest skrajnie jednostronna, no chyba tylko po to, aby sprowokować dyskusję suspicious
      • estelka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:56
        A ja rozumiem. Chcą mieć własny dom. I nie trwonią pieniędzy, ktorych za wiele nie mają, na wynajmowanie mieszkania. Tak przy okazji, przypomniało mi się smile Moja koleżanka ze szkoły wepchnęła się świadomie w taki układ. Po dobrych paru latach małżeństwa sprzedali mieszkanie i przeprowadzili się do mamy do 2 pokojowego mieszkania w bloku razem z 2 synami (15 i 13 lat) i tak się męczą już drugi rok. Ale dzięki temu dom na ukończeniu. I pokój dla mamy w nim przewidzieli, gdyby zaszła potrzeba, że nie będzie mogła sama mieszkać. Więc w perspektywie znowu wisi nad nimi groźba mieszkania z matką
        To ci patologia dopiero!!! big_grin
        • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:01
          to zwykłe cwaniactwo;
          A ja rozumiem. Chcą mieć własny dom. I nie trwonią pieniędzy, ktorych za wiele
          > nie mają, na wynajmowanie mieszkania
          lepiej zwalić się komuś na głowę z dzieciakami; uwielbiam takich zaradnychsmile
          • estelka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:07
            Doczytaj, oni przewidują że mama koleżanki z nimi zamieszka, kiedy będzie jej trudno samodzielnie funkcjonować. Wiesz co, zdarza się jeszcze ciągle, że rodzice i dzieci pomagają sobie nawzajem. Jedyne, co powiem, to możemy jako społeczeństwo żałować, że normalne relacje międzyludzkie umierają i w teściach, rodzicach i rodzeństwie zaczynamy widzieć tylko balast, który nas wykorzystuje, wtrąca się we wszystko itd. Tylko potem jako starsi ludzie nie płaczmy, że dzieci się nami nie interesują, albo wręcz żeby pozbyć się problemu umieszczają w jakiś przytułkach i nawet nie odwiedzają.
            • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:14
              to czy mama z nimi zamieszka to jeszcze nie wiadomo; ale dodatkowy pokój się przyda, może ktoś z ich dzieci sprowadzi się z dzieciakami, żeby na wynajem kasy nie marnowaćsmile; a poza tym pomoc to trochę coś innego niż siedzenie sobie na głowie w małym mieszkaniu przez kilka lat; moim zdaniem nikt w takim układzie nie czuje się dobrze-zero prywatności i możliwości normalnego wypoczynku; jak dla mnie masakra, ale co kto lubi
              • estelka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:44
                Nawet jeśli ten dodatkowy pokój przyda się po to, żeby któryś z synów mojej koleżanki mieszkał tam z rodziną, bo będzie tego potrzebował, to naprawdę jest coś złego? Komu rodzice mają pomóc, jak nie własnemu dziecku? Może dla Ciebie jest to jakieś wynaturzenie, ale dla mnie normalna sprawa. Skoro rodzice wychowali mnie i dali mi wszystko na co było ich stać, a przede wszystkim miłość i wsparcie i do tego w dorosłym życiu pomagali mi w trudnych momentach (tez mieszkałam z nimi i swoją rodziną przez rok), to jest dla mnie oczywiste, że nie wypnę się na nich, ani na swoje dziecko, kiedy oni będą potrzebowali pomocy ode mnie. Nawet za cenę przejściowej niewygody, braku prywatności i swobody. Dopóki któraś strona nie wykorzystuje drugiej, dla mnie to jest normalny porządek świata.
                • przeciwcialo Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:29
                  Wielopokoleniowe rodziny zamierają, a szkoda.
                  • estelka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 17:38
                    Życzliwość wobec najbliższych i pomoc w trudnych sytuacjach rodzicom, dziadkom, czy rodzeństwu (zwłaszcza kiedy wiążą się z jakimiś niewygodami i ograniczeniami) jak widać, zaczynają być czymś nienormalnym. Czasem mam wrażenie, że własny egoizm i lenistwo łatwiej nam wytłumaczyć "toksycznością" ojca i matki, niż spróbować coś z tym zrobić. Oczywiście, nie kwestionuję tego, że bywają różni rodzice. Smutne to wszystko...
                    • ledzeppelin3 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 19:55

                      > Życzliwość wobec najbliższych i pomoc w trudnych sytuacjach rodzicom, dziadkom,
                      > czy rodzeństwu (zwłaszcza kiedy wiążą się z jakimiś niewygodami i ograniczenia
                      > mi) jak widać, zaczynają być czymś nienormalnym. Czasem mam wrażenie, że własny
                      > egoizm i lenistwo łatwiej nam wytłumaczyć "toksycznością" ojca i matki, niż sp
                      > róbować coś z tym zrobić.


                      Polecam wąteczek pt. forum.gazeta.pl/forum/w,567,118926401,118926401,Ku_przestrodze_piszmy.html

                      Ale to na pewno wina braku zyczliwości i braku WYBACZENIA. Dzieci powinny byc życzliwe. Powinny wziąć pod uwagę, że idą Święta. Powinny szanować rodziców, bo są starsi i dużo przeżyli. To wina tych dzisiejszych czasów. Brak rodzin wielopokoleniowych. Brak więzi rodzinnych. Ogólna sodomia z gonorrheą.
            • nowi-jka Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:46
              estelka1 napisała:
              . Wiesz co, zdarza się jeszcze ciągle, że rodzic
              > e i dzieci pomagają sobie nawzajem


              Tyle tu ostatnio o trudnym dziecinstwie za ja sie nie dziwie ze tak malo osób sobi eto wyobraza.
              Wiem tylko ze jesli mój Jasiek kiedys bedzie chciał przyoszczedzic na wynajmowaniu mieszkajac we własnym (!) bądz co bądz domu (bo moj dom bedzi ezawsze domem mojego dziecka) to ja sama bede nalegać zeby sie tak stało nawet jesli wszyscy mielisbysmy odliczac dni do zakonczenia tego układu. Bo po to sie ma rodzine zeby nie musiec zmagac sie z zyciem w pojedynke.
              Wiekszosc z was kiedys w załozonym przeze mnie watku próbowała mnie przekonac jak to macie super relacje z mamusiami i dzwonicie do nich po kilka razy dziennie ale pomoc tejze mamy to juz wasza niedojrzalość i niedopuszczalna sytuacja.

              • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:56
                Podpisuję się pod każdym twoim słowem. Rodzina jest po to by sobie pomagać. Nieważne kto komu. Jeśli kiedyś będzie trzeba to moje dzieci też będą mogły u nas mieszkać.
                • matsuda a zgodzisz się na fochy synowej 03.12.10, 15:00
                  obrażanie się, obgadywanie, kazanie mężowi wybierać, bo wystarczy, że Ona się źle czuje, że Ty popatrzysz krzywo, że ..... nadstawisz tyłka w imię pomocy, bedziesz gościem we własnym domu?
                  • joasiek.1 Re: a zgodzisz się na fochy synowej 03.12.10, 15:15
                    Opisujesz jakąś ekstremalną sytuację! Nie strasz mnie! Mam nadzieję, że syn lepiej wybierze! wink
                    W takiej sytuacji z całą pewnością nie byłoby fajnie. Kulturalni ludzie tak się nie zachowują, a przynajmniej nie na co dzień!
                    • matsuda ale musisz założyć i taką opcję 03.12.10, 15:21
                      przeleć się po forach, panny tak przeginają, ale naprawde powalone są te teściowe, rzeczywistość "kuźwa".
                      • joasiek.1 Re: ale musisz założyć i taką opcję 03.12.10, 15:31
                        Wierzę, że tak jest. Mi też zdarzały się jazdy z teściową, ale sporadycznie. Im ludzie dłużej z kimś mieszkają tym więcej nawzajem się na siebie wkurzają. Ale gdy dochodzi do takich sytuacji, o jakich piszesz to już przesada. Już lepiej na stancję się wyprowadzić. Chyba, że ktoś jest masochistą i lubi drzeć koty.
        • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:11
          estelka1 napisała:

          > A ja rozumiem. Chcą mieć własny dom. I nie trwonią pieniędzy, ktorych za wiele
          > nie mają, na wynajmowanie mieszkania.

          No jak tych pieniedzy za wiele nie maja to i 10 lat moga zbierac wink a zycia nie cofniesz.
        • burza4 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:11
          estelka1 napisała:

          > A ja rozumiem. Chcą mieć własny dom. I nie trwonią pieniędzy, ktorych za wiele
          > nie mają, na wynajmowanie mieszkania.

          A ja nie rozumiem. Dziecko, tym bardziej dwoje - to koszt większy niż rata za niewielkie mieszkanie.
          Na dzieci ich stać, a na samodzielność już nie?
          • nowi-jka Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:52
            > A ja nie rozumiem. Dziecko, tym bardziej dwoje - to koszt większy niż rata za n
            > iewielkie mieszkanie.
            > Na dzieci ich stać, a na samodzielność już nie?

            bo widzisz nie kazdy MIEC stawia na pierwszym miejscu
            • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:58
              Bardzo dobrze powiedziane!
              • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:03
                jasne; po co się wysilać; rozmnażajmy się bezkarnie, a koszty poniesie wredna teściowa; i uwielbiam tekst, że nie dla wszystkich mieć jest najważniejsze, zwłaszcza w kontekście braku podstawowych warunków do życia
                • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:13
                  Przeczytaj moje pozostałe posty, a nie wyciągasz wniosek z jednego zdania.
                  Napisałam już, że bez przesady z tym rozmnażaniem. Ale czekanie lata całe na urodzenie pierwszego dziecka tylko dlatego, że nie ma się własnego, najlepiej dużego mieszkania, to też przesada. Jeśli mieszka się z teściami i są warunki na jedno dziecko, to czemu nie?
                  • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:47
                    bo potem fora zawalone są wątkami o tym, że wredna szwagierka ma tam swój pokój, a biedactwa z trójką dzieci w jednym siedzą; że szwagier-burak przyjeżdża co weekend z narzeczoną-tipsiarą, a oni z dzidzią nie mają intymności; że wredna stara jędza odzywa się na jakikolwiek temat; że teściowa-wieśniara m jaj miłość czy klan ogląda; do tego awantury o podział rachunków (kto ma płacić jak szwagierka korzysta z łazienki?); nie wiem jak takie układy wyglądają w praktyce, ale raczej nie ma się co oszukiwać, że jest extra
                    • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:15
                      To są właśnie przegięcia. Takich sytuacji nie rozumiem. Skoro im tak źle i dogadać się nie potrafią to na stancję, a nie wiecznie narzekać i krytykować.
                    • przeciwcialo Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:33
                      Jakiś kosmos z całej wsi zebrałaś. Ja nie znam tak chorych układów międzyludzkich.
            • matsuda np Rumuni, n/t 03.12.10, 15:02
        • chicarica Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 11:00
          Chciałabym wiedzieć co na to ci synowie.
      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:57
        > Jeszcze jakis wypadek, cos niespodziewanego

        Ale dziecko to zawsze ruletka. Może być ciąża mnoga, dziecko chore. Pracę można stracić. Większość mieszkań wzięta na wieloletnie kredyty. No cóż, tylko Kulczyki nie ponoszą ryzyka.
        • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:09
          Kropko chodzi mi o sytuacje typu: bierzemy slub, po slubie mieszkamy z rodzicami, potem robimy dzieci a potem placzemy jak to jest zle. Wersja optymistyczna: za 5 lat bedziemy budowac nasz dom/ kupowac mieszkanie.

          Jest dobrze jak jest dobrze, a jak sie atmosfera w domu zageszcza i nie da sie normalnie swobodnie zyc to ja dziekuje za 5 lat wyjetych z zyciorysu.
          • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:16
            Moja droga, płakać może każdy z różnych powodów.

            > Jest dobrze jak jest dobrze, a jak sie atmosfera w domu zageszcza i nie da sie
            > normalnie swobodnie zyc to ja dziekuje za 5 lat wyjetych z zyciorysu.

            Bo tutaj jest błąd w tym, że jak mieszkamy z rodzicami to zdaniem wszystkich nie mamy żadnych praw. A żeby było śmiesznie, najczęściej tacy rodzice sami pomieszkiwali u swoich rodziców. Gdyby nie było takiego wdupiania młodzi ludzie by trochę pomieszkali i poszli na swoje bez kwasów i tych wyjętych z życiorysu lat.
            • miaowi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:38
              Nie ma co się oglądać na to, co rodzice robili ze swoim życiem. Jeżelisię u kogoś mieszka, to nie tak, że nie ma sie żadnych praw. Ale na pewno nie ma się prawa wyrzekać na ludzi, którzy dają wam dach nad głową.
              Jeżeli jest jakies ale, to trzeba się umieć porozumieć między sobą. A nie psioczyć między koleżankami. gdyby ktoś mieszkał u mnie i jeszcze na mnie nadawał, tobym mu raz dwa podziękowała.
              • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:43
                Ale to nie tak, że ktoś może być świnią a Ty się musisz uśmiechać i skakać jak ci każą. Tak to każdy straci rozum po pół roku. Młodzi tak naprawdę w tym momencie pozbawiani są wszystkich praw. Nie wiem, może taka międzypokoleniowa zemsta?
              • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:44
                Szczerze mówiąc... ma się prawa, ale nie można samemu tych praw ustalać. Czyli: przychodzi się na gotowe, prawodawstwo ustalone, pewne reguły obowiązują już od 20-30 lat. I nie ma prawa się tego zmieniać. Jeśli teściowa ma fantazję widelce trzymać w szulfadzie przy kuchence, a mleko na balkonie, i robi tak od początku małżeństwa, to tak musi być. A wkurzanie się i kłócenie, że źle - cóż, przyszliśmy do czyjegoś gospodarstwa, musimy się dostosować.

                Ja nie wyobrażam sobie, żeby za 20 lat pojawiła się w moim domu jakaś młoda pannica i zaczęła mnie wychowywać i uczyć nowych zasad. No way, tam są drzwi. Dlatego ok, prawa są, ale ograniczone, i wszyscy powinni to zrozumieć.
                • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:48
                  > Ja nie wyobrażam sobie, żeby za 20 lat pojawiła się w moim domu jakaś młoda pan
                  > nica i zaczęła mnie wychowywać i uczyć nowych zasad. No way

                  Ale widzisz, ci rodzice sami pomieszkiwali u swoich rodziców. Najczęściej na swoich teściowych, mamach suchej nitki w szczerszych rozmowach nie zostawiają. Hello!
                  • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:55
                    Jacy rodzice? Moi?
                    • miaowi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:57
                      bez sensu. Dopóki każdy się będzie oglądał za siebie i mówił: "A on tak robił, a ja nie mogę?" to:
                      a) brzmi trochę dziecinnie
                      b) nic by się nie zmieniło, bo każdy usprawiedliwiałby się, że przecież inni tak robią/robili
                      Nie ma się co oglądać na to, co robili twoi rodzice/teściowie. To jest twoje życie, twoja decyzja i twoja odpowiedzialność. Chamstwa nie usprawiedliwia to, że teściowie czy rodzice kiedyś tam zachowalli się po chamsku.
                      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:31
                        Napiszę to co zawsze piszę w takich rozmowach. Poziom kultury i normalny ludzki odruch nie robienia piekła dotyczy dwóch stron. Rodzice kiedyś otrzymali pomoc. Sami często młodym proponują różne układy: łącznie ze wspólnym mieszkaniem, budowaniem domu i tak dalej. I zdaniem emam mają potem prawo rujnować życie swoim dzieciom. Jeszcze raz: Hello!
                        • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:39
                          Ale kto pisze, że mają prawo rujnować życie?! Nie mają prawa rujnować życia, mają prawo żyć tak jak żyli - skoro robią to we własnym domu.
                          • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:49
                            Ale teraz w pokoju mieszka córka z mężem i już niestety muszą pukać jak chcą wejść. I jedna i druga strona musi CHCIEĆ. Poza tym naprawdę niektórzy rodzice sami chcą tych dzieci w domu. To dopiero głupota, co?
                        • miaowi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:40
                          Ale jak rujnować? Zapraszają was do SWOJEGO domu, bo nie ma co udawać, że dom jest wspólny, i wymagają przestrzegania pewnych zasad. No chyba, że mówisz o jakimś maksymalnym nadużyciu.
                          • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:54
                            Pewnych zasad? Te pewne zasady dotyczą dwóch stron. To nie internat. Gdzie dzieciaki mają wracać na czas, oglądać tv w odpowiednich godzinach i jeść posiłki regularnie.
                            • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:17
                              Pytanie tylko gdzie oni mieszkaja bedac w domu rodzicow: sa u siebie czy u tesciow/rodzicow?
                              • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:21
                                Dziwne, że dom rodzinny nagle po ślubie córki lub syna, przestaje być ich domem. Okazuje się, że mieszkali całe życie kontem u swoich rodziców. A rodzice często u swoich rodziców big_grin
                                • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:35
                                  Dzieci nie mieszkaly katem tylko u siebie. Chodzi o to jak wszystkie osoby z tego ukladu podchodza do sprawya z tym bywa roznie. Poza tym gdyby dziecko nadal mieszkalo samo to nie bylo by takich problemow.

                                  *kątem
                                  • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:38
                                    No tak, mój błąd big_grin Kajam się ...
                                  • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:42
                                    No jak widać bywa bardzo różnie. Co się akurat komu przyśni. Jak mieszkanie jest tylko zapisane na mamusię to wszyscy u niej (uwaga!) kątem mieszkają.
                                    • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:50
                                      Juz tak nie 'kątuj', to nie byl przytyk wink
                                • a_gurk Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 00:08
                                  Moi rodzice dali mi jasno do zrozumienia, gdzie jest mój dom, pakując przy okazji remontu swojego mieszkania wszystkie moje rzeczy łącznie z książkami i chowając je w piwnicy, na strychu altanki itp. tak, że do dzisiaj znajduję swoje zdjęcia gdzieś rozsypane po kątach : ( . Zresztą wiedzą, że zrobili mi przykrość. Myślę, że po prostu chcieli zrobić porządek i zadecydowali, ze i tak i tak nigdy już u nich nie zamieszkam. Do tamtej pory myślałam, że to był mój dom rodzinny, dzisiaj mówię "mieszkanie rodziców". Więc chyba rzeczywiście wiele lat mieszkałam kątem u nich. Po tym wydarzeniu nawet nie wyobrażam sobie, że mogłabym u nich zamieszać. Zresztą mają tylko 2 pokoje i każdy pokój należy do innego rodzica. Tak więc mam już trochę lat na karku, swoją rodzinę i mieszkamy w wynajętym domu.
                                  • june_girl Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 14:55
                                    A nie pomyślałaś, że Twoje rzeczy mogą im przeszkadzać zwłaszcza, że mieszkanie jest dwupokojowe? Chyba to trochę naiwne sądzić, że "mój pokój" będzie na mnie czekał zawsze po wsze czasy... Rodzicom chyba też należy się trochę przestrzeni. Przynajmniej takie jest moje zdanie.
                                    • a_gurk Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 19:58
                                      Moje rzeczy zajmowały dwie półki, dwie szuflady i wnętrze biurka, a pokój nigdy nie był mój. Nie chodzi mi zresztą o spakowanie moich rzeczy jako rzecz konieczną przy remoncie, tylko sposób w jaki to zrobiono i następnie absolutne usunięcie moich śladów z mieszkania moich rodziców. W nowych szafach i szafkach nie przeznaczono nawet jednej półki np. na moje zdjęcia, żeby się nie walały na podłodze piwnicy na pastwę wody (bywa zalewana) czy szczurów, do czasu zabrania ich przeze mnie po mojej przeprowadzce do własnego lokum kilka miesięcy później. Wierz mi, wiem co nieco o pakowaniu i szanowaniu cudzej własności. Dlatego postawa rodziców tak mnie boli.
                                      • nowi-jka Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 08:51
                                        a_gurk dziwna jesteś
                                        w dwupokojowym mieszkaniu to nawet dwie półki wolne wazne a biurko mozna usunąc i wiecej pzrestrzeni, mniej kurzu do scierania
                                        mysle ze rodzice gdybys tego potrzebowała szybko zrobiliby ci wolne miejsce ale tzrymac rzeczy dla zasady - nierozumiem
                                        • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 08:58

                                          Nie wiem, czy dziwna...wiem natomiast, że mozna inaczej- w moim rodzinnym domu nadal mama przechowuje rzeczy po mnie- ksiązki stoją tam, gdzie stały, zdjęcia leżą w albumach- pomimo remontów i pomimo, że dzisiaj mój pokój zajmuje dorosły brat( to straszne jakim jest pasozytem, mieszka z mamusiąwinkp- ja nadal mam tam swoje miejsce i przedmioty, które należą do mnie. Może nie mam juz swojego pokoju, ale to nadal jest MÓJ domsmile
                                          • nowi-jka Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 11:29
                                            a moi rodzice tez z braku miejsca wyrzucili wszystko nie tylko moje ale i moich sióstr. Mama mówiła ze wyrzuca meble , ajk cos miałam cennego mogłam zabrać.
                                            To nadal jest mój dom. Pomomo tego ze nie ma w nim ksiazki do histori z 4 klasy SP i innych szpargałaow które były takmalo wazne ze nie zabrałam ich ze soba.\
                                            No własnie skoro to takie cenne pamiatki były dlaczego nei zabrałas ich do sowjego nowego domu. Niech zgadne macie małe mieszkanie?
                                            • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 20:37

                                              Nie zabrałam...bo mi to do głowy nie przyszło, aby wszystko zabieraćwink
                                              Bo nikt mi nie kazał zabierać, ani nie chciał pozbyć się wszystkich sladów po mnie.

                                              A co ma do tego wielkośc mojego mieszkania?
                                              • nowi-jka Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 23:27
                                                przeciez to nei do ciebie było tylko do a_gurk
                                            • a_gurk Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 07.12.10, 00:13
                                              Przede wszystkim biurko było integralną częścią meblościanki (kiedyś takie produkowano). Mieszkanie nie jest takie małe, szpargały rodziców się mieszczą (nawet te zupełnie niepotrzebne smile ). Mam własne mieszkanie, nawet większe niż rodziców, tyle ze w pewnej duuuużej odległości. Tak więc jest jeszcze kwestia transportu. Nie da się zbyt wiele przewieźć pociągiem uncertain . Musiałam jednak na jego kupno nieco poczekać i po prostu nie byłam w stanie wszystkiego wcześniej zabrać (przeprowadzki, przeprowadzki) + własne auto od niedawna. Gdybyś uważnie przeczytała moje wpisy, zauważyłabyś, że wcale nie chodziło mi o SPAKOWANIE jakichkolwiek rzeczy należacych do mnie. Rozumiem, nie mieszkam, rodzice chcą mieć przestrzeń dla siebie, po konsultacji telefonicznej pakują wszystko w odpowiednio opisane kartony i kładą gdzieś w piwnicy lub na strychu altanki. Ja przy okazji po kolei wszystko wywożę. Można tak? Można. Zresztą proponowałam im nawet swoją pomoc. Niestety w opisanym czasie remontu porodziłam, a gdy już pojawilam się w domu, było po ptakach. Moje rzeczy po prostu częsciowo wywalono, częściowo spakowano, częściowo rzucono gdzieś w kąt piwnicy. Za moimi plecami. Wiem jednak, ze przynajmniej moja mama zdaje sobie dzisiaj sprawę, ze trochę zawaliła i nawet mnie już przepraszała. A ja kolekcjonuję swoją przeszłość i mam nadzieję, że kiedyś zbiorę wszystkie swoje zdjęcia z czasów, kiedy jeszcze mieszkałam w domu.
                                              • a_gurk Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 07.12.10, 00:27
                                                Może też dlatego tak reaguję, bo przez bardzo wiele lat dom moich rodziców był jedyną stałą w moim życiu. Przeprowadzałam sie x razy, a tam zawsze był mój kąt, jakaś moja znajoma od lat rzecz, jakieś moje zdjęcia, jakaś stara spódnica, która mogłam w potrzebie zawsze włożyć, moja baza. Do domu rodziców przyjeżdżałam bardzo czesto, spędzałam tam większość wakacji do 30 roku życia. To był i mój dom, moje gniazdo, moje przytulisko i bezpieczne ognisko domowe, z którego wracałam później do swojego odległego, stresującego i raczej dość samotnego świata. I nagle- zonk! Przyjezdżam do domu, który do niedawna był również i mój i nie ma w nim nic, co świadczyłoby, że przez tyle lat byłam jego częścią. Kiedy opowiedziałam o swoich odczuciach mamie, dopiero wtedy zrozumiała, jak się poczułam i stąd jej późniejsze przeprosiny. Że nie zdawała sobie sprawy, że nie pomyślała, że ojciec wszystko pakował i sprzątał. Cóż było, minęło. Tylko trochę gdzieś w środku boli ... .
            • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:14
              Kropko tylko do dobrych relacji w takim ukladzie potrzeba 4 osob. I to jest bardzo duzo, czasami za duzo.

              Dorosle dziecko wpada na pomysl, zeby wziac slub i rodzice maja wywrocic swoje zycie do gory nogami, bo mlode malzenstwo chce z nimi zamieszkac, bo nie maja warunkow.

              Tyle sie mowi o mieszkaniu wspolnym przed slubiem, ze to dobry pomysl itd. Taka para powinna przed slubem zamieszkac z rodzicami, zeby zasmakowac wspolnego zycia, bo nie beda zyli we dwoje.
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 12:58
        a ja nie rozumiem teściów/rodziców, którzy się na to godzą; pracowali x lat, wychowali dzieci i kiedy można już mieć spokój biorą na głowę na stałe wnuki niemowlaki (często liczba pow. 1 sztuki) i osobę "obcą" i jeszcze często muszą słuchać pretensji; można powiedzieć, że sami są sobie winni, bo źle wychowali dzieci, ale nie zawsze jest tak, że niedojrzałe dziecko to wina rodziców; czasami mi ich żal (zwłaszcza po lekturze forum smile
        • matsuda a co mają robić? 03.12.10, 13:16
          młodzi nie mają kasy a rozmnażają się? Zakwaterować u siebie taniej niż dawać na wynajem.
          Przykładzik z życia wzięty: małeżeństwo bez zdolności kredytowej, mieszkają z jej rodzicami i 12 letnim bratem w 2 pokojowym mieszkaniu. Oni i 2 letnia córkamają pały pokoik, rodzice i brat duży. Z racji tego, że Córka ma JUŻ 2 lata to jest to OSTATNI dzwonek na drugie dziecko więc się o nie STARAJĄ! Rozrodczo są dojrzali, ale...
          • kosmitos Re: a co mają robić? 03.12.10, 13:26
            a ja jednak uważam, że to upośledzenie-bezmyślne rozmnażanie bez zastanowienia co dalej (tak, wiem nikt z nas nie wie co go czeka, ale dla uproszczenia przyjmijmy, że dyskusja nie dotyczy wypadków tragicznych typu poważna choroba, śmierć, kalectwo itp); w opisanej przez Ciebie sytuacji współczuję bratu, że w wieku 12 lat musi z rodzicami w pokoju mieszkać tylko dlatego, że państwo młodzi jedynie oddolnie sprawni
          • joasiek.1 Re: a co mają robić? 03.12.10, 14:26
            Tego nie rozumiem! W takiej ciasnocie mieszkać i o kolejne dziecko się starać? My mieszkając z teściami mieliśmy jedno dziecko, a warunki były lepsze niż te, o których piszesz. Na drugie dziecko przyszła pora dopiero na swoim. Różnica wieku jest spora, ale trudno. Głupie gadanie, że ostatni dzwonek na dziecko, bo pierwsze ma już dwa lata!
    • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:12
      Mieszkałam z teściami 8 lat. Nie każdego stać na kupienie zaraz po ślubie swojego mieszkania. A za wynajem też sporo się płaci. Różnie bywało, raz lepiej raz gorzej. Zawsze pomagali, bo z pracą różnie bywało. Nie każdy mieszka w dużym mieście i zarabia kupę kasy.Mogę zrozumieć, że ktoś mieszka u teściów i narzeka, bo ja też miałam takie okresy. Różne sytuacje powodują, że człowiek czasem ma dość. Teraz mieszkamy już na swoim i układy z teściami są świetne. Jakby tak każdy czekał z rodzeniem dzieci do czasu posiadania wielkiego mieszkania i zarabiania kupy kasy, to pewnie wiele małżeństw by się dzieci nie doczekało nigdy.
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:19
        Mieszkałam z teściami 8 lat. Nie każdego stać na kupienie zaraz po ślubie swoje
        > go mieszkania.
        może nie brać ślubu jak nie mamy kasy?
        Nie każdy mieszka w dużym mi
        > eście i zarabia kupę kasy
        Nie każdy, a nawet zdecydowana większość zarabia stosunkowo mało, ale sobie jakoś radzą; nie wiem jak jest teraz, ale jak ja kupowałam mieszkanie dawali kredyty na 100% nieruchomości i zdolność kredytową z kapelusza obliczali; przy kredycie na 30 lat rata nie jest zabójcza, więc nie przesadzaj, że mieszkania są dla tych z kupą kasy, bo powstają całe osiedla mieszkań małych i średnich i zapewniam Cię, że nie są dla vipów
        • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:12
          Jaki bank da ci kredyt jak masz umowę na czas określony? O tym nie pomyślałaś? Mnie mój pracodawca 7 lat rolował takimi umowami. Co roku przedłużał.
          • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:23
            joasiek.1 napisała:

            > Jaki bank da ci kredyt jak masz umowę na czas określony? O tym nie pomyślałaś?
            > Mnie mój pracodawca 7 lat rolował takimi umowami. Co roku przedłużał.

            ja mam takie kredyt, wzięty ze 4 lata temu, refinansowany 3 lata temu. W obu przypadkach mialam umowę na pół roku.
          • martishia7 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 10:13
            Trzecia umowa o pracę na czas oznaczony jest z mocy prawa umową na czas nieoznaczony. Albo czegoś nie dopowiadasz, albo nie miałaś umowy o pracę tylko zlecenia/o dzieło.
            • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 11:47
              Jasne, tylko że jak ci da trzecią umowę na zastępstwo, to przerywa ci ciągłość umów i znów dwie kolejne może dać na czas określony! W ten sposób można się bawić latami! Pracodawca zawsze znajdzie sposób i furtkę w przepisach, żeby zaoszczędzić i nie zatrudnić na stałe.
        • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:51
          To jak długo tego ślubu nie brać? wink
          Myślę, że nie można wszystkich ludzkich sytuacji wrzucić do jednego worka. A dziecko może być np. nieplanowane. Tylko nie piszcie o antykoncepcji, bo tu też różne przypadki się zdarzają. Wiele zależy od tego gdzie mieszkasz, w jakiej części Polski, ile zarabiasz, jakie masz perspektywy na lepszą pracę lub pracę w ogóle. Nie zawsze banki są chętne do dawania kredytów. Oni też obliczają swoje ryzyko. Nam w końcu udało się dostać kredyt i jak pisałam, od kilku lat mieszkamy na swoim. I dopiero na swoim zdecydowaliśmy się na drugie dziecko. Ale wiem, że masa ludzi nie ma takiego szczęścia, możliwości i perspektyw. Czy z tego powodu mają całkiem zrezygnować z posiadania dzieci? Zawsze znajdzie się powód, żeby jeszcze ich nie mieć - brak swojego mieszkania lub małe mieszkanie, kiepska praca lub jej brak itp. Oczywiście nie mówię tu o przeginaniu i siedzeniu komuś na głowie i rozmnażaniu się w nieskończoność. są pewne granice. Wolnoć Tomku w swoim domku, ale u kogoś to trochę nie fair.
          • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:00
            mnie też nie stać na zaspokojenie swoich wszystkich marzeń, więc zbieram kasę, żeby zrealizować najwięcej jak się da; ale jak tak długo jak mnie nie stać to ich nie zrealizuję; nie rozumiem dlaczego zakładanie rodziny (czyli decyzja dotycząca życia kilku osób) ma być podejmowana w sposób mniej racjonalny niż zakup szminki? Nie mamy kasy-nie mamy mieszkania-nie mnożymy się; siedzenie rodzinie na głowie to nie jest dorosłość (nawet jeżeli rodzice się na taki układ godzą); i jednak czym innym jest pomoc, kiedy dostaniesz kasę na własny dom czy mieszkanie, a czym innym siedzenie na kupie i dalsze mnożenie się bo ostatnia chwila-idiotyczny argument;
        • memphis90 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 22:58
          > może nie brać ślubu jak nie mamy kasy?
          Brak środków na kupno mieszkania jest powodem, żeby być singlem?

          nie wiem jak jest teraz, ale jak ja kupowałam mieszkanie dawali kredy
          > ty na 100% nieruchomości i zdolność kredytową z kapelusza obliczali;
          Jest inaczej...

          przy kredy
          > cie na 30 lat rata nie jest zabójcza, więc nie przesadzaj,
          A ile to dla Ciebie "niezabójcza rata"? Bo np. dla mnie 2.5tyś to cała pensja, a taniej kupić się już nie da.
          • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 23:16
            Otóż to. A niektórzy nawet 2,5 tys nie zarabiają.
      • matsuda Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:19
        ok nie do końca mi o to chodzi, ale o to ,że wynajem mieszkania jest relatywnie tańszym rozwiązaniem niż budowa domu, który naturalnie trzeba urządzić, umeblować, ubezpieczyć itp. Pomijając koszty działki i późniejszych remontów. No , ale są tacy co ŚWÓJ dom budują za pieniądze głupiej TEŚCIOWEJ>
      • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:19
        Mozna przesunac slub.
        • deodyma Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:36
          gdyby tak przesuwac te sluby, wiele par by sie chyba nigdy nie pobralo.
          swoja droga rownie dobrze mozna zawrzec slub cywilny, ktory nie kosztuje zbyt wiele, nie urzadzac nie wiadomo jak hucznego przyjecia weselnego.
          zreszta co tu duzo mowic, znam sporo osob, ktore sa samotne a moj brat mowi, ze on na razie zenic sie nie zamierza, bo na dzien dzisiejszy na utrzymanie zony po prostu go nie stac.
          • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:39
            A to żonę trzeba utrzymywać?
            • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:25
              Ja to słyszę nieraz od znajomych że na samochód ich nie stać, bo go trzeba utrzymywac big_grin Może z żoną jest podobnie big_grin
            • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:30

              Skoro pani nie wypracowuje dochodu do budżetu domowego, to jest na utrzymaniu męża.
              • miaowi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:38
                To trzeba wybrać taką , co wypracowuje.
              • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:44
                No skoro ktoś w takich gustuje... Ale nie wszystkie są takie, po prostu trzeba zmienić podejściesmile
                • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:18
                  Albo kobiete wink
                • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 17:10

                  A co ma do tego gust pana?
                  Toż w pewnym momencie życia, znaczna część kobiet przebywa na utrzymaniu męża( sama też kiedyś byłam) ale na szczęście tylko niektórym to zostaje na lata.
            • deodyma Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:52

              agata_abbott napisała:

              > A to żonę trzeba utrzymywać?



              moze ujme to inaczej...
              nie stac go na dzisiejszy dzien na zalozenie rodzinysmile
          • claudel6 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 23:24
            >gdyby tak przesuwac te sluby, wiele par by sie chyba nigdy nie pobralo.
            sadząc po odsetku rozwodów - tym lepiej dla nich smile
      • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:30
        Mieszkałam z różnymi ludźmi (z teściami na szczęście nie) i wiem, że nawet z najelpszym kumplem można pokłócić się o bzdurę tak, że później na oczy nie chcemy go widzieć. Wyznaję więc zasadę, że czym dalej od rodziców/teściów tym większe prawdopodobieństwo dobrych układów. Ja tam osobiście mam fobię na punkcie niezapowiedzianych odwiedzin - nie znoszę i już - więc jeśli mieszkamy 4h drogi od potencjalnych gości to raczej nas z zaskoczenia nie wezmąsmile
        Domyślam się, że nie każdego stać na kupienie wielkiego mieszkania przed 30, ale można przecież wynajmować mieszkanie - w czym problem? Rozumiem, koszty, ale często koszt wynajmu nie jest znowu jakoś dramatycznie wyższy od własnego (biorąc pod uwagę czynsz i konieczność jego wyposażenia, remonty itd. w tym ostatnim). Z resztą, dziecko to też koszt. I albo nas na ten koszt stać albo nie.
        Ogólnie - nie wyobrażam sobie rozpoczynania życia z drugą osobą w domu moich rodziców bądź co gorsza, teściów. Przede wszystkim, jak tam nauczyć się samodzielności? Jak wypracować własne reguły współżycia? Jak dać do zrozumienia dziecku, że to my ustalamy reguły gry, a nie, że reguły już dawno zostały ustalone i nie mamy co z nimi dyskutować? Do tego dochodzą oczywiste problemy z intymnością itd.
        • matsuda Bingo n/t 03.12.10, 13:34
          • kropkacom Re: Bingo n/t 03.12.10, 13:39
            A wasi rodzice też spłodzili was jak posiadali na staniu mieszkanie? Moi dwa lata mieszkali z rodzicami.
            • agata_abbott Re: Bingo n/t 03.12.10, 13:46
              Moi mieszkali najpierw w akademiku, później wynajmowali mieszkanie 200km od domu rodziców ojca, później przeprowadzili się do wioski obok i wynajęli dom (chociaż dziadkowie mieli dwupokojowe mieszkanie), budując jednocześnie własny. Więc technicznie mogli się sprowadzić dziadkom na głowę, wybrali jednak wariant bardziej sensowny.
              • kropkacom Re: Bingo n/t 03.12.10, 13:50
                A mieszkanie w akademiku to taka odpowiedzialność? Moi dwa lata mieszkali nie na swoim. Podobnie u większości znajomych.
                • agata_abbott Re: Bingo n/t 03.12.10, 13:52
                  Nie mieszkali u rodziców. A o to pytałaś. Z resztą, po urodzeniu dziecka mieszkali tam bardzo krótko. I tak, to jest już jakaś odpowiedzialność, nikt za Ciebie tego akademika nie opłaci, dzieckiem się nie zajmie.
            • matsuda moi ,tak, 03.12.10, 13:54
              nie do końca ogarnięty , ale własny dom, ale mój ojciec miał mnie-pierworodną w wieku 37 lat.
              • kropkacom Re: moi ,tak, 03.12.10, 14:33
                No widzisz a teraz zobacz kiedy rodziły nasze matki. Dwudziestka to był standard.
                • matsuda moja-28 03.12.10, 14:40
                  ja się wyłamałam 26, ale brat dalej solo- ale wiesz co, już mieszka we własnym mieszkaniu ( na kredyt, ale na swojej łasce)
                  • kropkacom Re: moja-28 03.12.10, 14:55
                    I brat pewnie zostanie solo. Oczywiście nikt mu nie broni.
                    • miaowi Re: moja-28 03.12.10, 14:59
                      A co w tym złego? Lepiej żeby się na siłe żenił i potem jakaś baba będzie narzekać, że ma nieodpowiedzialnego Piotrusia Pana ? A co to każdy musi mieć babę?
                      • kropkacom Re: moja-28 03.12.10, 15:03
                        Dziewczynko, napisałam, ze nikt mu nie broni. Nic w tym złego, kapisz?
                      • matsuda albo chłopa?, n/t 03.12.10, 15:04
                  • ebrania Re: moja-28 03.12.10, 16:07
                    matsuda napisała:

                    > ja się wyłamałam 26, ale brat dalej solo- ale wiesz co, już mieszka we własnym
                    > mieszkaniu ( na kredyt, ale na swojej łasce)

                    na jakiej swojej lasce, na bku lasce jezeli juz
                    • ebrania na banku lasce 03.12.10, 16:08
                      ebrania napisała:

                      > matsuda napisała:
                      >
                      > > ja się wyłamałam 26, ale brat dalej solo- ale wiesz co, już mieszka we wł
                      > asnym
                      > > mieszkaniu ( na kredyt, ale na swojej łasce)
                      >
                      > na jakiej swojej lasce, na bku lasce jezeli juz
                • a_gurk Re: moi ,tak, 06.12.10, 01:20
                  Moja mama mojego brata miała nawet przed dwudziestką, ale wtedy mieszkała już na swoim. Z teściową mieszkała krótko po ślubie i nie wspomina tego najlepiej poza tym, ze nauczyła ona ją (tzn. moją mamę) gotować i że mimo wszystko było jej tam lepiej niż w domu rodzinnym. Ja mieszkam ze swoją rodziną w domu rodziców czy teściów tylko podczas wakacji, a i to zamierzamy w przyszłości zmienić. Wolimy być niezależni nawet podczas wizyt smile .
            • claudel6 Re: Bingo n/t 03.12.10, 23:34
              moi spłodzili mnie, jak byli bardzo młodzi, potem mieszkali w domu z rodzicami ojca i sie po roku rozwiedli. średni wzór do nasladowania smile
            • ledzeppelin3 Re: Bingo n/t 07.12.10, 12:49
              Moi mieszkali w hotelu wojskowym, potem w mieszkaniu na spółkę z lokatorem, potem samodzielne mieszkanie
              NIGDY nie mieszkali z teściami/rodzicami
              Rozumiem juz, pewne rzeczy wynosi się z domuwink
    • alicja_ala Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:40
      rozne sa uklady, a my z mezem jestesmy takimi wariatami, ze wlasnie budujemy dom, w ktorym zamieszkamy wspolnie z rodzicami.To dopiero historiasmile
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:49
        jeżeli robicie to bo tak chcecie, a nie bo taniej to raczej wątek Was nie dotyczy; tu chodzi o takich, którzy nie potrafią się utrzymać, a kosztami swoich fanaberii obarczają rodziców
    • drinkit Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:51
      Problem jest chyba w mierzeniu sił na zamiary. Bo o ile małe mieszkanie jest mniej lub bardziej w perspektywie większości pracujących par (z kredytem, etc.), o tyle domek - marzenie dużej ilości ludzi - już nie jest na wyciągnięcie ręki. Był o tym wątek - właśnie o marzeniach o małym białym domku, niedoszacowanych kosztorysach, konieczności zapieprzania wokół non stop, etc. Ludzie są w stanie zaciskać zęby przez kilka lat mieszkając na kupie własnie po to by postawić sobie domek z marzeń. W efekcie owe kilka lat oczekiwania to jakaś czarna, męcząca dziura. Ja tego nie kumam.
      • agata_abbott Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 13:54
        Jeśli chodzi o mnie, to mieszkam w Warszawie i koszty mieszkania w mieście i domu pod miastem są pewnie porównywalnesmile)
        • matsuda DOM chyba jest dowodem pozycji społecznej, 03.12.10, 13:59
          czasami awansu tegoż i nie ważne czy za bankowe, czy za teściowe, ważne by w ogóle był.
          • agata_abbott Re: DOM chyba jest dowodem pozycji społecznej, 03.12.10, 14:12
            No właśnie tego w ludziach nie rozumiem. Zadłużyć się po uszy, męczyć 5, 10, 15 lat u teściów w mikroskopijnym pokoiku, bo DOM. Albo kupić wypasiony samochód i nie mieć za co wyjechać na porządne wakacje. Bo pozycja, status i tak dalej.
            Szczerze powiedziawszy, głupio mi się ostatnio zrobiło, jak przy okazji pierwszego spotkania mojej Mamy i przyszłych teściów, przyszły teść z lekkim niesmakiem i wyższością obrzucił spojrzeniem samochód mojej Rodzicielki (Seicento - wiem, wiem smile - ale ostatnio wymienia na nowy, aczkolwiek też raczej mały samochodziksmile), bo on jeździ tylko i wyłącznie najlepszym modelem jakiegoś dużego Mitsubishi... Ale inna różnica jest taka, że Mama mieszka w większym mieszkaniu i dwa razy do roku jeździ na długie wakacje - teściowie niekoniecznie.
            • matsuda chodzi własnie o to 03.12.10, 14:35
              że dzieci to sa realne koszta, a jednocześnie łatwiej przychodzi decyzja o ich posiadaniu niż podjęcie ryzyka usamodzielnienia się. Wiem, łatwiej jest mieć dziecko- zrobić je, niż na samodzielne mieszkanie zarobić. Łatwiej jeszcze jest zapuścić korzenie-przejściowo oczywiście- u teściów "zacofanych wieśniaków" .
              • agata_abbott Re: chodzi własnie o to 03.12.10, 14:41
                No jasne - po prostu zrobienie dziecka nie wymaga żadnej ogromnej inwestycjismile
                • matsuda ew. folik wcześniej n/t 03.12.10, 14:43
                  • miaowi ja bym powiedziała , że to efekt braku inwestycji 03.12.10, 14:48
                    w prezerwatywę.
                    • matsuda lub ewentualnej gościnności- 03.12.10, 15:06
                      w kroku oczywiście.
      • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:25
        Otóż to - mierzyć siły na zamiary. Co innego pomieszkać kilka lat, a co innego siedzieć na kupie wieki całe, z gromadką dzieci, bo się marzy wielka chałupa.
        Ale jeśli obu stronom to pasuje, to czego nie? Ich sprawa i nie nam to oceniać!
      • june_girl Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 15:05
        A co ciekawe bywa, że po przeprowadzce do tego wspaniałego wymarzonego białego domku małżeństwo się sypie. Słyszałam kiedyś taką historię, dopóki rodzina mieszkała w jednym pokoju u teściów i wykańczała dom miała cel, który ją spajał. Przeprowadzili się na swoje i bum... Skończyło się rozwodem.
        • echtom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 10:46
          Też znam taką historię w rodzinie.
    • brak.polskich.liter Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 14:56
      Wedle stawu grobla.
      Jesli kogos nie stac na samodzielne mieszkanie (chocby wynajeta kawalerke), to tym bardziej nie stac go na budowe domu. Proste.
      Zreszta, chcialam niesmialo zauwazyc, ze koszty zwiazane z posiadaniem wolnostojacego domu nie koncza sie na budowie. Dochodzi wykonczenie, ogrzanie - w przypadku sporej powierzchni sa to niemale sumy. Budowany dom na ogol nie jest willa polozona w centrum miasta - ergo dojazd (nabycie i utrzymanie samochodu, etc etc). Wiec tym bardziej dziwie sie ludziom, ktorzy zyja w poczuciu trwalego duposcisku, gniezdza sie u nielubianych rodzicow/tesciow, twierdza, ze na wynajem - chocby najmniejszego mieszkania - ich nie stac, za to na dom - i owszem. Takie podejscie kojarzy mi sie ze starym ale jarym "zastaw sie a postaw sie".
      • miaowi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:04
        Jasne. A pojedź na wieś,zobacz te wielkie, ledwo otynkowane (albo i nie) domy. W połowie niewykończone, bo się gdzieś tam w połowie kasa skończyła. Ale co, dom jest.
    • lacitadelle Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:01
      Mieszkać z rodzicami, których się lubi i z którymi się dogaduje, jeżeli ten układ odpowiada obydwu stronom, ok. Ktoś może lubić taki model wielopokoleniowy, ma swoje zalety - jak rodzice są na emeryturze, to mogą chcieć się zająć wnukami, a z kolei potem łatwo można się rodzicami zaopiekować, jak zaczną niedomagać.

      Ale mieszkać z rodzicami wariatami, których się nienawidzi i jeszcze znosić ciągłe wtrącanie się do wychowania - tego już nie rozumiem i bym nie potrafiła, nawet jak bym miała przesuwać plany prokreacyjne na nie wiadomo kiedy.
    • kobieta_z_polnocy Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:06
      Wrzucanie wszystkich par z dziećmi bez własnego mieszkania do jednego worka jest bardzo krzywdzące i głupie.
      Jakby każdy czekał ze ślubami i dziećmi na moment przeprowadzki do własnego mieszkania, to nasze społeczeństwo byłoby na wymarciu...

      Różnie się ludziom układa, nie wypada tak oceniać.
      • matsuda a dyskutować 03.12.10, 15:14
        i wyrażać swoje opionie- też nie? Poza tym rozmawiamy nie o tragediach, wypadkach losowych tylko o dzieciach bawiących się w dorosłość.
        • kobieta_z_polnocy Re: a dyskutować 03.12.10, 17:49
          matsuda napisała:

          > i wyrażać swoje opionie- też nie? Poza tym rozmawiamy nie o tragediach, wypadka
          > ch losowych tylko o dzieciach bawiących się w dorosłość.

          No to przecież dyskutuję smile

          O tym, kto jest dzieckiem, a kto nie trudno się wypowiadać, jeśli nie zna się historii do której najwyraźniej nawiązujesz. Ja się odniosłam do krzywdzących uogólnień, które się tutaj pojawiły.
      • brak.polskich.liter Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:15
        Autorka watku odniosla sie do konkretnej sytuacji - kiedy to niezbyt zamozna para z dziecmi mieszka z nielubianymi czlonkami rodziny, jeczy, narzeka, ze owa rodzina, u ktorej mieszkaja jest taka i sraka, zas argument "to wyprowadzcie sie w cholere" zbijaja "ale nas nie stac, bo oszczedzamy na dom". Nie - mieszkanie, DOM.

        > Różnie się ludziom układa, nie wypada tak oceniać.

        Dlaczego sadzisz, ze nie wypada oceniac porywania sie z motyka na slonce?
        • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:40
          Nie nam to oceniać, bo:
          - to ich życie
          - nie mieszkają ani z tobą, ani ze mną, ani z nikim z tego forum
          - nie znamy wszystkich szczegółów, bo nie jesteśmy ani nimi, ani ich teściami
          Niech sobie żyją jak chcą.
        • kobieta_z_polnocy Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 17:47
          Aha, nie wiedziałam, że nawiązujecie do konkretnej sytuacji. Nie znam historii, więc trudno się wypowiadać na ten akurat temat. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym wątku pojawiły się bardzo ogólne stwierdzenia, które osobiście - choć nie mieszkam ani z rodzicami/teściami, ani nie buduję domu - odbieram jako bardzo krzywdzące dla wielu ludzi.
      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:18
        Pal licho, mogłoby nas nie być big_grin

        Brzydko tak uogólniać bo nie zawsze to mieszkanie z rodzicami małżonków to wypadkowa ich niekompetencji czy nieprzystosowania a nawet lekkomyślności. A szacunek i poszanowanie praw należy się jak psu buda obu stronom.
        • matsuda jeszcze jedno 03.12.10, 15:28
          zawsze jak jesteśmy u naszych rodziców/teściów, nie przemogłam się jeszcze by uprawiać tam sex w ich obecności, a dodam, że obie rodziny mają po 400m chaty i u każdych mamy swój pokój. Jak więc mieszkając z teściami-rodzicami a i z dzieckiem w jednym pokoju można uprawiać sex???? W bloku??????
          • kropkacom Re: jeszcze jedno 03.12.10, 15:37
            A myślisz, że robią czworokąt z teściami? wink
            • lilly_about Re: jeszcze jedno 03.12.10, 15:40
              Ja myślę, że na wstrzymanym oddechuwink
          • joasiek.1 Re: jeszcze jedno 03.12.10, 16:08
            Można, można! wink Ale jest to trudne i czeka się na okazję kiedy tylko ich nie będzie! Ale jak ma się mało rozrywkowych teściów to rzadko ma się okazję do aż takich luksusów wink)
            Wyobraźcie sobie taka sytuację: Teściowie w końcu decydują się wyjechać na jeden dzień z noclegiem. My - wielka radość, chata wolna, będzie wyuzdany sex wink Wszystko zaplanowane, dziecko śpi, nastrój, te sprawy... nagle zgrzyt klucza w zamku! Stwierdzili, że wolą spać we własnym łóżku sad( Wyobrażacie sobie? To dopiero tragedia! I dziki sex poszedł się walić....
            • pierwsze-wolne Re: jeszcze jedno 03.12.10, 16:33
              >dziki sex poszedł się walić....

              Dość dosłownie napisane big_grin
              • joasiek.1 Re: jeszcze jedno 03.12.10, 17:19
                Oj nie oto chodziło z tym waleniem! smile Tylko że z dzikiego seksu nic nie wyszło!
                Ale to stare "dobre" czasy z ery mieszkania z teściami wink
          • claudel6 Re: jeszcze jedno 03.12.10, 23:52
            no dokładnie! mnie tez to fascynuje smile jak mozna sie rozmnazac w takich warunkach?
            • nutka07 Re: jeszcze jedno 03.12.10, 23:57
              Moze to ze stresu i braku warunkow. Nie mozna sie skupic na zabezpieczaniu, byle cicho byle szybko wink
    • lilly_about Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 15:29
      Zapomniałaś tylko dodać, że ziemię pod budowę kupują zapewne jedni rodzice, a ratę kredytu pomagają spłacać drudzy.
    • eilian Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:08
      Ja uważam, że jeśli kogoś nie stać nawet na wynajem kawalerki, to znaczy, że dzieci mieć nie powinien i tyle, choćby nie wiem jak wielki miał wścik macicy, rozmnażanie się u rodziców, to po prostu nieodpowiedzialność i brak dojrzałości.
      Rodziny wielopokoleniowe, no może to i piękne, ale ja tam wolę sama budować swoją rodzinę, sama ustalać zasady panujące w moim domu, wypracowywać własne zwyczaje, tworzyć własne tradycje a nie wtłaczać się w już istniejące.
      Moi rodzice pobrali się w czasach gdy o własne mieszkanie było naprawdę trudno, wynajmowali pokój przez 8 lat, nie mieszkali z rodzicami, choć mogliby (jednocześnie pomagali dużo w gospodarstwie dziadków, a babcia chętnie zajmowała się mną gdy byłam mała). Ja również, jeśli będą tego potrzebować na starość chętnie zaproszę ich do swojego domu. Czyli samodzielność nie wyklucza pomagania sobie.
      Po prostu aby być naprawdę dorosłym trzeba nauczyć się żyć samodzielnie. Dlaczego 30-latek mieszkający z rodzicami wzbudza politowanie i śmieszy? Bo oczywiste jest, że jest to ktoś kto nie umie być dorosły, po prostu nic nie wie o życiu.
      Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś do mojego domu wprowadziła się jakaś obca panna i panoszyła się po mojej kuchniwink.
      • ebrania Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:15
        Nie wymysly ,ale realia twoirza nasza rzeczywitsoc.
        Kto chcialby pwrowadzac sie do starej tesciowej i wysluchwac jej bzdur-ale coz nie ma innego wyjscia.
        bo meiskzanie, ktoregho potrzebuje kosztuje 400.000 a wyszel z domu goly
        • wbka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 15:14
          A ty wyszłaś z pokaźnym posagiem i byłoby cie stać na kupienie mieszkania?
    • tully.makker Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 16:22
      Juz w szkole sredniej i na studiach zarowno ja jak i moj wtedy przyszly a obecnie ex zasuwalismy jak wariaci przez cale wakacje za granica. dzieki temu w wieku 21 lat moglismy kupic male bo male, ale wlasne mieszkanie ( rodzice dlozyli 20% wartosci, reszta - nasze zarobki)

      Ale my od wczesnej mlodosci myslelismy o przyszlosci i o tym, zeby sie usamodzielnic.
    • annvangier Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 22:06
      - jak sie lubi tesciow
      - i mieszkanie to ma wiecej niz dwa male pokoiki, lub jest to np caly parter domu (osobne mieszkanie) to czemu nie?

      a btw skad pojecie na garnuszku, koszt wynajmu to jedno a do tego dolicza sie czynsz itp,
      wiec moze takie pary wolą placić- dokladac sie do samego czynszu i mediow a nie bulic dodatkowy 1000 do 2000 za mozliwosc pmeszkania na nie-swoim i tę kase odlozyc, dodatkowo bywa tak ze np osoba
      ktora jest sama na emeryturze miałaby porblem sama się utrzymac np w 4 pokojowym mieszkaniu z samym czynszem ok 500 zlotych i to ze ktos jest kto sie doklada, plus zrobi maly remont z kim mozna podzielic na pół zakup pralki, czy nowych okien, jest korzystny dla obu stron

      najwazniejsze żeby są "nie gardzić "
      • joasiek.1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 22:48
        Ja uważam, że wrzucanie wszystkich do jednego worka jest bardzo krzywdzące. Denerwują mnie ludzie, którzy wszystkich ciągle krytykują i oceniają, tylko dlatego, że ktoś myśli, postępuje inaczej niż oni: mieszka z teściami/rodzicami - niezaradny, niedojrzały; ma małe mieszkanie/mało zarabia, a rodzi dzieci - bezmyślna; nie karmi piersią - zła matka; karmi długo piersią - szurnięta; długo po ślubie nie mają dzieci - pewni bezpłodni albo egoiści nie chcą; maja dziecko szybko po ślubie/zaliczyli wpadkę - na antykoncepcji się nie znają głupole; ma kiepsko płatną pracę - pewnie słabo wykształcony, albo taki niezaradny, że lepszej znaleźć nie potrafi; chodzi do kościoła - moher; nie chodzi do kościoła - bezbożnik; robi błędy ortograficzne - nieuk; wraca do pracy zaraz po macierzyńskim - wyrodna matka; siedzi w domu z dziećmi - głupia kura domowa itp. Przykłady stereotypów, nietolerancji i wymądrzania się można mnożyć. Jeśli ktoś nie był na miejscu danego człowieka, to nie ma prawa go oceniać. Różne sytuacje się w życiu zdarzają i czasem nie ma wyjścia tylko jakiś czas trzeba w nich trwać. Czasem ludzie po prostu nie mogą zmienić swojej sytuacji, czasem nie chcą. I nikomu nic do tego.
      • aga_sama Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 10:32
        [b]a btw skad pojecie na garnuszku, koszt wynajmu to jedno a do tego dolicza sie czynsz itp,
        wiec moze takie pary wolą placić- dokladac sie do samego czynszu i mediow a nie bulic dodatkowy 1000 do 2000 za mozliwosc pmeszkania na nie-swoim

        I tu jest podstawowy błąd rozumowania. Mieszkanie na swoim to nie akt notarialny w łapie, tylko samodzielność. Samodzielne podejmowanie decyzji, co dziś zjemy, jaką pościel założymy, gdzie postawimy telewizor. I odpowiedzialność, czyli zapewnienie sobie, partnerowi i dzieciom, żeby było za co zjeść, kupić pościel i telewizor.
        Ja w każdym wynajmowanym mieszkaniu byłam na swoim, bo nie było mamy, teściowej, sami musieliśmy się o wszystko zatroszczyć.
        A argument, że ktoś nie może kupić własnego mieszkania, bo wyszedł z domu "goły" - żenujące. W mojej logice nie mieści się obowiązek posagowania dorosłych dzieci. Z domu to się wychodzi z wychowaniem i wykształceniem, a nie kasą.
        • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 10:55
          aga_sama napisała:

          > A argument, że ktoś nie może kupić własnego mieszkania, bo wyszedł z domu "goły
          > " - żenujące. W mojej logice nie mieści się obowiązek posagowania dorosłych dzi
          > eci. Z domu to się wychodzi z wychowaniem i wykształceniem, a nie kasą.

          O to to właśnie.
          W życiu ani mnie, ani moje siostrze do głowy by nie przyszło żądać od matki mieszkania czy innego posagu big_grin
        • wbka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 15:12
          Brawo! Tez byłam zażenowana tą wypowiedzią o wychodzeniu z domu. To co napisałaś powinno byc wytłuszczone, albo dużymi literami...!
        • annvangier Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 20:58
          ale mam pyateni jesli jestes u rodzicow/tesciow sublokatorem to jakim prawem oni maja ci gotowac
          udosteponienie lokalu nie rowna sie temu ze tesciowa-mama czy pan Kaziu za mnie spzrata i uklada jadłospis
          no ale jak ktos tego nie kuma to faktycznie na lini tesciowie- dzieci mogą być tzw ciski
        • asia_i_p Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:38
          Aga, zapewniam cię, że kiedy mieszkałam u ojca na piętrze, sama zmieniałam sobie pościel (ba, w sumie już parę lat przed ślubem), decydowaliśmy, co zjemy, odkąd zrobiliśmy sobie kuchnię na górze, telewizor też sami ustawialiśmy. I nie wiem, dlaczego miałabym się czuć w wynajmowanym mieszkaniu, gdzie nie mam śmiałości gwoździa wbić w ścianę i drżę, żeby nie wyszczerbić w kuchni kafelka, bardziej u siebie niż w domu mojego ojca, gdzie swobodnie mogę wprowadzać zmiany i nikt nie rozlicza mnie z każdej plamki na ścianie.
          I co z tego, że z domu wychodzi się z wykształceniem? Kredyt na całość mieszkania dało się wziąć spokojnie te trzy lata temu, kiedy brałam, teraz już raczej trudno, trzeba mieć wkład własny i to spory (20% chyba).
          • aga_sama Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 07.12.10, 14:43
            Asia
            Ty chyba nie jestes przypadkiem opisywanym przez założycielkę wątku smile Chodziło bardziej o osoby, które kiszą się ze znienawidzonymi teściami na przysłowiowej kupie, narzekają na starsze pokolenie, na brak prywatności, ale nie chcą wynająć samodzielnego! lokum, bo oszczędzają na dom.
            Z tego co piszesz nie do końca mieszkałaś z ojcem, tylko w domu ojca, w jakiejś wydzielonej przestrzeni, a to już całkiem komfortowa sytuacja.
            Co do wynajmowanych mieszkań - są różne oferty, ja zawsze mieszkałam w miejscach akceptowalnych wizualnie, z sensownymi właścicielami, dla których dziura po gwoździu czy wyszczerbiony kafelek nie były problemem.
        • diegow Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 09.01.11, 08:58
          Przeczytaj ten blog zanim dasz się oszukać przy wynajmie.
          Sam szukałem mieszkania do wynajęcia i postanowiłem podzielić się swoją zdobytą wiedzą mam nadzieje że komuś to pomoże.
          wynajem-mieszkania-warszawa.blogspot.com/
          a przy okazji także do innego wink
          historia-w-warszawie.blogspot.com/Pozdrawiam
          • aga90210 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 09.01.11, 11:48
            Tylu błędów ortograficznych na blogu to już dawno nie widzialam...
    • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 03.12.10, 22:10
      Tak sobie myślę: jeśli mojemu synowi przyszłoby do głowy sprowadzenie do mojego domu swojej żony (czy tam przyszłej żony) to usłyszałby stanowcze "synu chyba na głowę upadłeś".
      Jeśli bawić się w dorosłość- to na własny koszt.
      • matsuda wróce jeszcze do tego sexu 04.12.10, 17:26
        mieszkamy w 20 letnim bloku( ściany i kostrucja solidna jak ruskie zegarki) mimo to słych z dołu jęki i skrzypienie z góry i jakos tak sama jestem skrempowana jak my tego-tamtego. Ok, to są obcy ludzie, młodzi i powinno się , ale jak mam sobie wyobrazić, że za ścianą śpi teść i słyszy naszą pracę to bleee, poza tym co noc robić to na szybkiego, po cichu i pod kołdrą to może doprowadzić do nerwicy! No nie wiem, nie wiem..
      • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 17:32

        hehehehe...rozumiem, że bez mrugnięcia okiem przyjmiesz podobną deklarację z ust swego syna, kiedy się zestarzejesz i zwrócisz się do niego po pomoc?
        • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 19:56
          kali_pso napisała:

          >
          > hehehehe...rozumiem, że bez mrugnięcia okiem przyjmiesz podobną deklarację z us
          > t swego syna, kiedy się zestarzejesz i zwrócisz się do niego po pomoc?

          A co ma jedno do drugiego?
          Moja matka zawsze powtarza,że w życiu nie chciałaby mieszkać ze mą lub z moją siostrą. I nawzajem zresztą wink
          Co nie oznacza, że nie stajemy na rzęsach, żeby żyło jej się dostatnio i wygodnie.
          Kwestia wychowania i człowieczeństwa, a nie kiszenia się na kupie.
          • annvangier Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 21:02
            mia_siochi napisała:

            > kali_pso napisała:
            >
            > >
            > > hehehehe...rozumiem, że bez mrugnięcia okiem przyjmiesz podobną deklaracj
            > ę z us
            > > t swego syna, kiedy się zestarzejesz i zwrócisz się do niego po pomoc?
            >
            > A co ma jedno do drugiego?
            > Moja matka zawsze powtarza,że w życiu nie chciałaby mieszkać ze mą lub z moją s
            > iostrą. I nawzajem zresztą wink
            > Co nie oznacza, że nie stajemy na rzęsach, żeby żyło jej się dostatnio i wygodn
            > ie.
            > Kwestia wychowania i człowieczeństwa, a nie kiszenia się na kupie.


            wiesz ty bedziesz sie ze swoją mama kisiła i vice wersa a niekiedy rodziny sie lubią i bliskie sasiedztwo czy wspolny dom nie stanowią dla nich problemu
            to kwestia indywidualna
            dałam pryklad z niską emeryturą i duzym domem/mieszkaniem ktore starszy człowiek nie chce opuscic bo to rodzinna spuścizna wiec mieszka z dziecmi
            ktore płacą, robią zakupy, remontują
            ach darmozjady z nich i pasożyty faktycznie

            • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 21:19
              Ale te dzieci nadal nie są samodzielne- a o tym kilka razy w tym wątku była juz mowa
            • sabciasal Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 21:36
              annvangier napisała:
              dałam pryklad z niską emeryturą i duzym domem/mieszkaniem ktore starszy człowie
              > k nie chce opuscic bo to rodzinna spuścizna wiec mieszka z dziecmi ktore płacą, robią zakupy, remontują ach darmozjady z nich i pasożyty faktycznie

              jest różnica pomiędzy mieszkaniem z rodzicami i teściami na początku małżeństwa a 20 lat później. Wierzę że sa rodziny, które mieszkają wielopokoleniowo bez stresów i kłótni, ale w moim otoczeniu ich nie obserwuję. niestety mam za to przykład obsesyjnego realizowania marzenia o domu budowanym za kasę teściów oraz właśnie opisywanej przez ciebie dbałości o "spuściznę". w obydwu przypadkach niestety rodzina cierpi na tym wspólnym mieszkaniu.
              naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego własność domu, ten majątek, jest tak ważny.
              moi rodzice podobnie jak mia_siochi zadeklarowali, że nigdy nie będą mieszkać z własnymi dziećmi, chyba że ich stan będzie to wymuszał. deklaracja ta związana była niewątpliwie z ich własnymi doświadczeniami.Mieszkam osobno, bardzo to sobie chwalę, choć byłoby mi łatwiej i niewątpliwie taniej żyć "na kupie". Zakładam natomiast ewentualne wspólne mieszkanie za jakieś 20 lat. nie każdy zwolennik rozdzielności zostawia rodziców i będzie opuszczony przez własne dzieci.
              • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 22:32

                Deklarować to se można, a życie jest zyciem i takie zarzekanie się, kiedy rzekome dziecko w pieluchach poleguje- jest ŚMIESZNE.
                • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 09:48
                  kali_pso napisała:

                  >
                  > Deklarować to se można, a życie jest zyciem i takie zarzekanie się, kiedy rzeko
                  > me dziecko w pieluchach poleguje- jest ŚMIESZNE.

                  Nie przesadzaj wink
                  Finansowo może bym pomogła, ale mieszkać z synową i wnukami? Never.
                  W mojej rodzinie to się nie zdarza, mimo że moja matka ma 5 braci, a matka chłopa 3 rodzeństwa. Wszyscy zawsze wynosili się na swoje gdy chcieli zakładać rodziny. Widać samodzielność mamy w genach tongue_out
                  • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 10:02
                    > Finansowo może bym pomogła, ale mieszkać z synową i wnukami? Never.

                    Nie ma się co zarzekać. Życie lubi płatać figle i czasami po prostu nie ma wyjścia. Mogłabym mnożyć sytuacje, że ludzie musieli zejść z piedestału. Niektórzy wręcz nie mieli innego wyjścia jak mieszkanie z dziećmi. Trochę pokory bo póki nie przeżyjesz czegoś nie masz pewności jak będzie. No chyba, że jak spadać to z wysoka big_grin
                    • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 10:24
                      kropkacom napisała:

                      > > Finansowo może bym pomogła, ale mieszkać z synową i wnukami? Never.
                      >
                      > Nie ma się co zarzekać. Życie lubi płatać figle i czasami po prostu nie ma wyjś
                      > cia. Mogłabym mnożyć sytuacje, że ludzie musieli zejść z piedestału. Niektórzy
                      > wręcz nie mieli innego wyjścia jak mieszkanie z dziećmi. Trochę pokory bo póki
                      > nie przeżyjesz czegoś nie masz pewności jak będzie. No chyba, że jak spadać to
                      > z wysoka big_grin

                      E tam wink Nie rozmawiamy o chorobach/wypadkach losowych, tylko o tym, że młody radośnie oznajmia "matka, wprowadzam się z narzeczoną/żoną do mojego pokoju na górze" wink
                      Never smile
                      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 10:32
                        Nie, nie... Ty się zarzekasz, że nigdy.
                        • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 10:44
                          Dobrze, niech będzie po Twojemu big_grin
                    • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:05
                      Co to znaczy, ze nie mieli wyjscia?
                      Istnieje prawo nakazujace zameldowanie synowej albo ziecia albo udostepnienie swojego mieszkania?
                      • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:13

                        Z tym zięciem czy synową zamieszka tam również własny syn i córka, tak w kwestii przypomnienia...

                        Każdy z nas posiada prawo moralne do pomocy potomstwu w trudnej sytuacji, warto o tym pamiętaćwinkpppp
                        • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:58
                          Nie wspomnialam o synu ani corce, bo zalozylam ze nadal sa u siebie.
                      • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:15
                        Nutko droga, nie istnieje i nie o to chodziło. Nie wszystkie sytuacje rozbijają się o prawo. Poważnie. Są sytuacje w czysto ludzkim wymiarze.
                        • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 12:06
                          Kropko ja o tym wiem ale skoro niektorym brak wyobrazni i pchaja sie w takie uklady to sa sami sobie winni. Skoro sa dorosli i tak chca byc traktowani, niech ponosza konsekwencje wlasnych decyzji a nie dodatkowo wymagaja zmiany zycia od innych.
                          Przypominam, ze watek nie dotyczy wypadkow losowych, naglego pogorszenia sytuacji finansowej z brakiem perspketyw na lepsze jutro, choroby itd. wink
                          • kropkacom Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 12:26
                            > Przypominam, ze watek nie dotyczy wypadkow losowych, naglego pogorszenia syt
                            > uacji finansowej z brakiem perspketyw na lepsze jutro, choroby itd. wink


                            Nie wiem czy nie dotyczy. To są tez powodu takiego wspólnego pomieszkiwania, o których z boku stojąca forumka może nawet nie mieć pojęcia. Proste.

                            > Kropko ja o tym wiem ale skoro niektorym brak wyobrazni i pchaja sie w takie uk
                            > lady to sa sami sobie winni. Skoro sa dorosli i tak chca byc traktowani, niech
                            > ponosza konsekwencje wlasnych decyzji a nie dodatkowo wymagaja zmiany zycia od
                            > innych.

                            Nutko, konsekwencje konsekwencjami, dziecku z Twoim wnukiem odmówiłabyś dachu nad głową?
                            • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 12:56
                              Takie jest zalozenie autorki watku, wiec do tego sie odnosze smile

                              Raczej bym nie odmowila, ale napewno ustalilabym jakies reguly. Oczekiwalabym zeby robili cos w kierunku polepszenia swojej sytuacji.
                              Co innego pomoc a co innego 'branie na wychowanie' mlodego malzenstwa, bo sa niepowazni i podejmuja nieodpowiedzialne decyzje.
                              Jezeli mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu z mezem, tesciami i mozliwe ze z kims jeszcze to nie zachodze w ciaze a co gorsza w kolejna, przy braku perspektyw. Jezeli mam plany wyprowadzic sie za piec lat to przepraszam ale wypada poczekac. No chyba, ze wszystkim pasuje taki uklad.
                              Ja jestem zwolenniczka spokoju, nawet wiekszym kosztem.
                              • nutka07 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 12:59
                                *na pewno
                • sabciasal Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 23:40
                  kali_pso napisała: > Deklarować to se można, a życie jest zyciem i takie zarzekanie się, kiedy rzekome dziecko w pieluchach poleguje- jest ŚMIESZNE.

                  ne rozumiem co cię tak śmieszy. wspomniałam, ze nie wykluczam wspólnego mieszkania gdy obie strony (rodzice i my) będziemy starsi. nie akceptuje mieszkania na kupie, żeby oszczędzać na dom i samochód.
                  akurat moi rodzice dotrzymali swoich postanowień. ja tez zrobię co będę mogła, aby moje córki nie były zmuszone mieszkać razem ze mną bądź z teściami (jesli oczywiście wyjdą za mąż). Ciekawe czemu nie wydaje ci sie smieszne założenie, ze oszczedzanie na dom w domu teśców to rozsądek i oszczędność?
                  • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 06:27
                    Ona chyba do mnie pisała, a propos tego, że nie będę z synem i synową mieszkac wink

                    Dla mnie śmieszne to jest dawać dziecku nawet cień złudnej "nadziei", że jak będzie chciało założyć rodzinę, to będzie mogło pójść na łatwiznę. Nie nie nie, zabawa w samodzielność to na własną rękę. Kupię wyprawkę talerzy i garnków, zapłacę jeden czy drugi czynsz, wnuków przypilnuję jak trzeba, ale kołchozu z mojego domu to robić nie będziemy smile
          • kali_pso Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 04.12.10, 22:30

            Bardzo dużo - z buta chcesz potraktować syna i jego prośbę o wspólne mieszkanie i radośnie to tutaj oznajmiasz. Pytam więc- gdyby przyszedł i powiedział- "Chcemy zamieszkać z wami bo nie mamy gdzie"- nadal byś się nie zgodziła? Nie pomogłabyś mu, dysponując wolnym pokojem?
            Jesli nadal będziesz twierdzić, że nie, powinnaś liczyć sie, że zostanie ci to zapamiętane...
            • wbka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 09:27
              Pomogłabyś mu stanąć na nogi dając wędkę a nie rybę.
              Dołóż się do wynajmu , zachęcaj do podjęcia dodatkowej pracy, nowych wyzwań, wspieraj wtedy , gdy podejmuje jakieś ryzyko....
              Wspólne mieszkanie z rodzicami którejkolwiek ze stron to TEATR. Nie warto narażać dobrego związku na niepowodzenie w imię zaoszczędzenia na budowę domu - to sie nie kalkukuluje.
            • mia_siochi Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 09:56
              Ba! Będę młodemu od dziecka wpajać tę zasadę, ze rodzina to na własny rachunek wink Dlatego mogę się założyć, ze myśl,zeby nam się z żoną tu wpakować do głowy mu nie przyjdzie wink Mogę ewentualnie zrobić tak, jak brat mojej matki- jak już 27 letni syn do szału go doprowadził, to pojechał, wynajął mu mieszkanie,zapłacił 2 miesięczny czynsz i kazał się wyprowadzić. Syn szybko się otrząsnął (najbardziej narzekał na to, że pranie musi robićwink ), teraz sobie chwali. Jakoś relacji między nim a rodzicami to nie popsuło. A argumeny "jak nie pozwolisz synowi rodziny zakładać w jego pokoju to potem on cie na starość kopnie w zad" jest śmieszny. Nikt, NIKT w mojej dużej rodzinie nie mieszka z teściami/rodzicami. Nie było w rodzinie takiego zwyczaju od pokoleń. Ludzie wynoszą się "na swoje" i wtedy zakładają rodziny,nawet jeśli to "swoje" to mikroskopijna kawalerka pod miastem. I jakoś nikt się na rodziców nie wypiął. Bo to, ze w pewnym wieku wypada być samodzielnym jest dla nas oczywiste. Kwestia wychowania.
        • june_girl Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 15:17
          > hehehehe...rozumiem, że bez mrugnięcia okiem przyjmiesz podobną deklarację z us
          > t swego syna, kiedy się zestarzejesz i zwrócisz się do niego po pomoc?

          Przepraszam, że się wtrącę w środek dyskusji ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Jeżeli dziecko chce być samodzielne to powinno być samodzielne we wszystkich aspektach (co oczywiście nie wyklucza pomocy od rodziców vide działka czy pomoc w uzbieraniu wkładu własnego etc.). Natomiast opieka rodzicami na starość po prostu im się należy. Choćby z racji tego, że oni się nami opiekowali od urodzenia wink Uprzedzam, pod pojęciem "opieka" niekoniecznie rozumiem wspólne mieszkanie i dogadzanie rodzicom we wszystkim, bo to może być trudne wink
    • asia_i_p Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 11:29
      Nigdy ci się nie zdarzyło niesprawiedliwie na kogoś marudzić i narzekać, kiedy byłaś skrajnie zdenerwowana? Przez całe dzieciństwo i młodość, dopóki byłaś na utrzymaniu rodziców, każde słowo, które o nich powiedziałaś do koleżanek czy znajomych nadawało się do powtórzenia przy nich? Zwłaszcza w maturalnej klasie, kiedy już byłaś w końcu dorosła i jak ci się nie podobało, to mogłaś się usamodzielnić? Jedni robią to do znajomych, inni na forum.
      Być może sytuacja jest taka - chcą mieć dzieci szybko, żeby szybko wrócić do pracy. Więc obie rodziny uzgodniły, że na razie dzieci są priorytetem, rodzice pomagają, zapewniając mieszkanie. Potem się odkuwają finansowo i budują.
      I to, że obie rodziny to uzgodniły, jak dla mnie wystarcza. Ale nie jest równoważne z faktem, że przez 100% czasu ten układ jest tym wymarzonym - czasem ludzie mieszkający pod jednym dachem zetną się ze sobą i gdzieś pary upuścić trzeba. Można nawrzeszczeć na teściową, można powiedzieć mężowi, że jego ukochana matka jest małpą albo można pomarudzić na forum. To ostatnie chyba najmniej szkodliwe. Wysnuwanie wniosków ogólnych z takich wybuchów frustracji jest równie nieusprawiedliwione jak wysnuwanie wniosku "rozwydrzona smarkula" z tego, że młoda studentka mieszkająca z rodzicami po kłótni z matką będzie na nią narzekała do koleżanki.

      Poziom dojrzałości społecznej w społeczeństwie całkiem mi gra, gorzej z umiejętnościami komunikacyjnymi.
      • wbka1 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 12:32
        ''można nawrzeszczeć na teściową, można powiedzieć mężowi, że jego matka jest małpą"'
        Nie można!
        Nie życzę sobie, żeby ktokolwiek na mnie wrzeszczał, tym bardziej gość w moim własnym domu.
        Co za czasy! Co za obyczaje!
        • nutka07 Kropko cos dla Ciebie ;) 05.12.10, 12:58
          wbka1 napisał:

          > Nie życzę sobie, żeby ktokolwiek na mnie wrzeszczał, tym bardziej gość w moim w
          > łasnym domu.

          To jest to o czym wczesniej pisalam.
          Kim jest sie w domu tesciow? Gosciem czy domownikiem?
          • kropkacom Re: Kropko cos dla Ciebie ;) 05.12.10, 13:05
            Jak przyjeżdżam w gości to gościem. Kiedy mieszkam i za to płacę to domownikiem.

            Ja na moją nawrzeszczałam i to jak byłam u niej GOŚCIEM. Nie mam nerwów ze stali big_grin Niestety. Ona dobrze wiedziała, że mnie prowokuje i nakręca. Także jej dom czy nie. Nie jestem kamieniem, który można kopnąć a on najwyżej przeturla się w kąt.
        • asia_i_p Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 13:30
          Ależ można. Nie należy, jest to bardzo niekulturalne i, jak sygnalizowałam wyżej, lepiej wygadać się na forum, a jeszcze lepiej nauczyć komunikacji bez przemocy, ale możliwość nawrzeszczenia zawsze istnieje.
    • claudel6 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 05.12.10, 20:52
      kolejny watek z cyklu big_grin
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,119417812,,Szwagierka_.html?v=2
      • matsuda właśnie o takich sytuacjach jest tem wątek. 06.12.10, 08:39
        Naburmuszonych, wściekłych, egoistycznych paniusuach co to świata poza czubkiem swojego nosa nie widzą. O ludziach gnieżdzących się na kupie z rodziną męża, mające za duzo do powiedzenia, ale nie w oczy drugiej stronie. O małżeństwach, które nie dorosło do samodzielności, a za takich się uważających. Skoro mam dziecko znaczy ,że jestem dorosła, choć w głowie "hulali po polu i pilil kakao...".
    • memphis90 Re: "Nie stać mnie na wynajem mieszkania, 06.12.10, 23:10
      A ja mam to wszystko w nosie. I byłabym b. szczęsliwa, gdyby w przyszłości któreś z dzieci chciało z nami mieszkać. Oczywiście nie wszyscy w jednym pokoju, ale np. w domu podzielonym na pół z dwoma autonomicznymi mieszkaniami byłoby super. Gdybym mogła jakoś dzieciakom pomóc, żeby nie musiały- tak jak rodzice smile - ładować się w kredyt na 30 lat, to też nie widzę w tym niczego złego. Gdyby chciały pomieszkać tylko przez jakiś czas- nie uznałabym ich za niezaradnych życiowo, niedojrzałych czy "bawiących się w dorosłość". Z tego samego powodu nie mam wyrzutów sumienia, kiedy nasi rodzice w rózny sposób pomagają nam teraz. Pewnie sprawia im to taką samą przyjemność, jak mi- pomaganie moim dzieciom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka