Dodaj do ulubionych

co was trzyma przy życiu?

12.01.11, 22:02
Pytam poważnie. Co roku to samo. Najpierw - przetrwać zimę. Grypę, katary, infekcje...Udawać przy tym w pracy, że nad wszystkim się panuje i jest ok. Przetrwać w pracy - do 17-ej, wrócić, przydźwigać zakupy, zmusić się do zabawy z dziećmi, zmusić się do ogarnięcia. Przetrwać tę wstrętną pogodę, problemy z dziećmi, rodzicami, chorobami. I w kółko to samo, i od nowa. Co roku...Naprawdę jesteście takie optymistyczne, pozbierane, pełne energii i z wiarą patrzące w przyszłość??? Macie takie interesujące hobby, które was pochłania? Czerpiecie radość z codzienności? Tylko błagam, nie piszcie, że cieszy was herbatka z imbirem na koniec dnia...Skąd bierzecie ten napęd? To coś, co pozwala trwać...
Obserwuj wątek
    • japanunieprzerywalempanieposle Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:08
      hmmm bo kazda z metod samobojczych niesie ryzyko stania sie kaleka.
      • naumma Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:11
        Żeby było jasne - nie ma ciągot samobójczych...Mam chyba jednak problem z odczuwaniem przyjemności , do wszystkiego się zmuszam i dziwię się, że inni jakoś tak po prostu sobie żyją i nie dołuje ich codzienność, problemy wciąż te same, zima wciąż długa i paskudna.
        • sotto_voce Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 00:54
          Może Ciebie będzie trzymać przy życiu jakaś herbatka z dziurawca, co? Bo to wygląda na jesienno-zimowe obniżenie nastroju.
          Mnie dzisiaj przy życiu trzyma wiosenny zapach ziemi (informacja dla wnikliwych: nie, w moim ogrodzie nie ma psich kup).
    • aneta-skarpeta Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:11
      fakt, ze mam malo problemow ulatwia mi zycie
      ani nie mam problemow z kasą, ani ze zdrowie swoim i bliskich, w zasadzie jak nam sie nie cche to mozemy mieszkac w radosnym grajdolku przez kilka dni i nikt mi glowy nie urwie
      dziecko juz mam troche odchowane, ale jakos dawalismy rade

      ale mimo to mam czasem dni, ze wszystkich chcialabym rozstrzelacsmile ale to sa tylko chwile wynikające z chwilowego natloku

      najwazniejsze to chyba miec przede wszystkim wsparcie- ja zawsze mialam, a to w partnerze , a to w rodzinie, przyjaciolce- wtedy jest duzo latwiej
      no i trzeba wrzucic na luz i nie robic z siebie kombajnu do wszystkiego
    • shellerka Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:12
      z ciekawości = to moja główna wada, ale jednocześnie uważam ją za zaletę. jestem tak ciekawa, co sie zdarzy jutro i pojutrze, ze to mnie chyba glownie napedza.
      no bo to, ze dzieci, maz, rodzina, to banał, ale też prawda.
    • nutka07 Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:13
      Zdrowie moje i bliskich.

      Moze masz taki etap w zyciu.
      Swego czasu jak u mnie bylo bardzo zle to nic mi nie pomagalo.
      Nie wiem czy jakies konkretne przyklady z zycia innych cos zmienia. Sama musisz cos zrobic, zmienic.
      • kasia191273 Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:18
        mnie przy życiu trzyma praca
        tzn. tam się wyżywam, bawię, spełniam
        praca taka, że nie da się jej zostawić poza domem, więc w zasadzie również w domu jest obecna

        poza tym mam to szczęście (odpukać!), że nie chorujemy wcale, więc wszystko może się toczyć normalnym rytmem cały rok

        nienawidzę tylko pogody, tu gdzie mieszkam właśnie leje trzeci dzień z rzędu
    • morgen_stern Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:17
      Bardzo dobre pytanie. Mnie trzymają wszystkie nieprzeczytane książki, nieznana muzyka i koty, bo kto weźmie te cholery, jak mnie zabraknie? smile
      • tomojnowynick Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:20
        mnie trzyma nadzieja,że niedługo nadejdzie wiosna oraz kawa rano i czekolada wieczorem
      • iuscogens Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:44
        morgen_stern napisała:

        > Bardzo dobre pytanie. Mnie trzymają wszystkie nieprzeczytane książki, nieznana
        > muzyka i koty, bo kto weźmie te cholery, jak mnie zabraknie? smile
        >

        to jest dobra motywacja, nie ma co wink
      • braktalentu Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 10:25
        Morgen, zapomniałaś dodać, że trzyma Cię również ciekawość ile postów pokaże się w wątkach przedświątecznych o hipokryzji ateistów-smile)).
        I jak co roku porazi nas niewiedza nawiedzonych na temat ich własnego kanonu lektur.
    • szyszunia11 Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:17
      jak było mi bardzo, bardzo ciężko, trzymała mnie nadzieja.
      I właściwie zawsze ona ratuje sytuacjęsmile
    • anorektycznazdzira Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:21
      Ja tam miałam ostatnio załamanie nerwowe trwające prawie 2 lata. Może być?

      Z natury jestem zbyt wymagająca (w stosunku do samej siebie i całego wszechświata), skłonna do nadmiernego przejmowania się, zbyt ambitna. Na ogół nie jestem w stanie czerpać radości z codzienności (choć dobre herbaty pijam i lubię), ale mam wciągające hobby, w zasadzie więcej niż jedno, pasjonującą (choć meczy i stresuje) robotę, w której odnoszę sukcesy. Nie mam tendencji do bycia robotem do czyszczenia chaty, skupiam się na swoim mózgu znacznie silniej niż na swojej podłodze. Uczę się nowych rzeczy (dla mnie bomba). Dzieci uwielbiam i nigdy mnie nie męczą nawet kiedy obiektywnie są męczące. Mój mąż jest fajny. Jeżdżę autem, wiec pogodę mam w nosie. Jak jestem chora to biorę antybiotyk i mi przechodzi. Jak jest ciemno, to zapalam światło.

      A Ty jak? Masz obecnie doła?
    • hummer Spójrz na stopki :) 12.01.11, 22:21
      O żadnej pracy u większości nie ma mowy. Co trzyma przy życiu. Ludzie - jako kobieta urodziłam dzidziusia.
      • naumma Re: Spójrz na stopki :) 12.01.11, 22:31
        Chyba nie mam pomysłu na siebie. Wszyscy szli na studia - to skończyłam i ja (wszak inteligencji mi nie brakuje). Wszyscy szli do pracy - i ja. Żenili się i rodzili dzieci - i ja też...Ale co ja bym sama chciała, to pojęcia nie mam.
        • hummer To przepraszam. 12.01.11, 22:33
          naumma napisała:

          > Chyba nie mam pomysłu na siebie. Wszyscy szli na studia - to skończyłam i ja (w
          > szak inteligencji mi nie brakuje). Wszyscy szli do pracy - i ja. Żenili się i r
          > odzili dzieci - i ja też...Ale co ja bym sama chciała, to pojęcia nie mam.

          Ale tego nie wymyślę.
        • echtom Re: Spójrz na stopki :) 13.01.11, 09:15
          > Chyba nie mam pomysłu na siebie.

          Pomysł na siebie to ja mam, tylko rodzina wytrwale mi przeszkadza w jego realizacji, więc muszę wrzucić na luz i poczekać, aż zakończę ten etap i zacznę następny. I mieć nadzieję, że starczy mi na to sił.
        • nenia1 Re: Spójrz na stopki :) 13.01.11, 12:28
          naumma napisała:

          > Ale co ja bym sama chciała, to pojęcia nie mam.

          No i tu jest odpowiedź na twoje pytanie.
          Nie robisz tego co by ci sprawiało przyjemność bo nie masz pojęcia co to.
          Znajdź chwilę dla siebie i zacznij zastanawiać się co lubisz, o czym marzysz.
          Może postaraj się przypomnieć sobie, o czym kiedyś marzyłaś, co lubiłaś,
          gdy nie byłaś w monotonii praca-dom-praca-dom, gdy byłaś młodą dziewczyną
          w szkole podstawowej czy średniej, gdy wszystko wydawało się realne.

          Często ograniczają nas nasze własne lęki, obawy, niechęć do zmian.
          Poszukaj swojej własnej drogi, nie rób czegoś tylko dlatego, że tak robią
          inni. Sama przecież już widzisz, że to do niczego nie prowadzi.

          Mnie bardzo wiele radości daje podróżowanie i planowanie kolejnych podróży.
          Sami planujemy trasy, unikamy miejsc gwarnych i ludnych, głównie interesuje
          nas przyroda, miejsca gdzie można spotkać zwierzęta i ptaki.
          Wyszukiwanie takich miejsc, tropienie i fotografowanie rzadkich gatunków
          to prawdziwa adrenalinasmile
          Któregoś dnia "przypomniałam" sobie, że lubiłam grać na pianinie, więc kupiłam
          instrument i gram.
          Długofalową w czasie, ale bardzo ważną rzeczą była dla mnie rezygnacja z pracy
          na etacie i otwarcie własnej działalności.
          Mam o wiele więcej energii, wreszcie się wyspiam, nie stoję codziennie w korkach
          i mam upragnioną wolność.
          Zwierzaki - mam dwa kocie futra i to jest prawdziwa dawka codziennej radości!

          W końcu odkryjesz co lubisz, po prostu zacznij się nad tym zastanawiać
          i daj sobie też poczuć co lubi twoje ciało, co mu smakuje - ruch fizyczny, kontakt
          z naturą, promienie slońca na ciele, zapachy lasu, łąki - to taka oczywistość, ale często się
          o niej zapomina.


      • purpurowa_komnata Re: Spójrz na stopki :) 13.01.11, 16:39
        Lepiej popatrz na siebie.

        > O żadnej pracy u większości nie ma mowy. Co trzyma przy życiu. Ludzie - jako ko
        > bieta urodziłam dzidziusia.

        Po pierwsze wychowanie dziecka to niezwykle istotna praca.
        Po drugie urodzenie dziecka nie wyklucza pracy zawodowej. Więc nie bądź taki zabawny.

        A fakt- nie napisałam o sobie. Przy życiu trzyma mnie moja walka o zdrowie, dziecko, praca, czasem mąż...oraz marzenia oczywiście.
    • mondovi Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:34
      Skąd bierzecie ten napęd?
      banalnie odpowiem: miłość. moja do dziecka, partnera, rodziców. Ciekawość, co będzie dalej.
    • hellulah Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:36
      Jestem emo. Nie jestem optymistką. Byś Ty wiedziała, jaka ja jestem emo.

      Ale tak, żebyś wiedziała, mam twórczą pracę, którą lubię - nie siedzę w niej od 9 do 17, raczej bywam, bo pracuję głównie w domu; mam kilka hobby (parę mniej więcej powiązanych ze sobą oraz parę trochę dalej). Nie napiszę Tobie o herbatce imbirowej, ale czemu nie uwierzysz, że cieszy mnie smacznie przyrządzony obiad? albo zapach perfum? albo ciepły prysznic? albo mój facet, w którego się wtulam, gdy układam się na lewym boczku (nawyk z czasów ciąży) do zaśnięcia? albo moje nadal pachnące niemowlaczkiem (jak pocałować w czubek głowy - do tego za niedługo będę stawać na palcach) dziecko? czy nowy internetowy mem? albo dobrze zrobiony film? ważna książka z Amazonu, którą małżonek znalazł w skrzynce pocztowej i przyniósł przed kwadransem, taką ładnie wydaną, nowiutka i taką cholernie przydatną, że no musiałam się na nią spłukać?

      Jak mam duży zjazd, idę spać. Jak chcę dreszczyku i zapomnienia, idę na zakupy. Albo na spacer. Zawsze na horyzoncie mam jakieś fajne coś, na co warto poczekać. Znajomych, z którymi pogadam. Wyjazd celem oddania się hobby. No, da się żyć. Na razie mało co boli i mało co się zacina.

    • yenna_m Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:41
      Przyzwyczajenie wink
      A tak na serio - bliscy i zwierzaki.
    • claudel6 Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:42
      miłość.
    • el_jot Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:42
      Przede wszystkim to, że z choroby, po której 80% ludzi jest kalekami ja wyszłam bez szwanku.
      Potem: dziecko, mąż, seks, dłuższe dni, świadomośc, ze niedługo wiosna, wakacje, że muszę nabrać kondycji. Chyba umiem się cieszyć małymi rzeczami
      • hummer A pogrzeby? 12.01.11, 22:46
        el_jot napisała:

        > Przede wszystkim to, że z choroby, po której 80% ludzi jest kalekami ja wyszłam
        > bez szwanku.
        > Potem: dziecko, mąż, seks, dłuższe dni, świadomośc, ze niedługo wiosna, wakacje
        > , że muszę nabrać kondycji. Chyba umiem się cieszyć małymi rzeczami

        Cale 6 godzin stracone.
        • el_jot Re: A pogrzeby? 12.01.11, 22:51
          Chyba znowu nie zrozumiałeś mojego postu. Znowu będziesz przepraszać?
    • i_love_my_babies Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:43
      nic mnie nie trzyma, ja po prostu cieszę się każdym nowym dniem, chociaż dzieci me od września mają jakieś tygodniowe przerwy w chorowaniu i potem od nowa, a tu styczeńcrying

      cieszę się się dziećmi jak wariatka i uwielbiam patrzeć, jak się rozwijają, lubię swoją pracę, mąż też niezgorszy, łapię każdą wolną chwilę dla siebie, bo uczę się angielskiego do FCE i jestem "pochłaniaczką" książek, jedną czytam i już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę następną, uwielbia dobre filmy, mam parę innych hobby - generalnie zawsze skupiam się na pozytywachsmile))
    • minnie_su Re: co was trzyma przy życiu? 12.01.11, 22:50
      naumma, poczucie szczescia (lub jego brak) nie ma z twoja konkretna rzeczywistoscia wiele wspolnego. mialas takie momenty... swiat jest zly i nieprzyjazny... i wtedy, przypadkiem, idziesz do kina, na jakis piekny, fascynujacy, madrze optymistyczny film. i przez kilka nastepnych godzin ogladasz jakies historie oczami rezysera. widzisz jego interpretacje tych historii. wychodzisz z kina i ciagle, nadal, widzisz wszystko poprzez pryzmat tego filmu?swiat jest zabawny, piekny, mily i wogole, lezy przed toba otworem ....

      Co chce przez to powiedziec:
      Mozna siedziec z zakatarzonymi dzieciakami i byc kupka nieszczescia a mozna tez siedziec z tymi samymi dzieciakami patrzac na male lapki, rozczochrane glowki zauwazajac jak sie ciagle czegos ucza, jak bardzo cie kochaja, i nie mogac oderwac od nich zachwydonego wzroku.
      Mozna narzekac na zime, a mozna tez zaprosic przyjaciol, usiasc przy kominku i wypic wspolne te herbate z imbirem smile. Albo w ogole nie myslec o zimie, za to planowac sobie fajne lato.

      W dokladnie takim samych warunkach, jedni sa sczczesliwi, inni nie. szczescia trzeba poszukac w sobie. da sie.
    • mamati3 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 00:08
      Hobby zimowe? Mam.Narty. Tylko wyskok na stok umożliwia mi przetrwać zimę bo poza tym też jej nie lubię. Taka jednodniowa przyjemność daje mi kopa na następne kilka dni... A nawet nie mieszkam w górach tylko nad morzem ale tutaj też jest kilka miejsc gdzie można poszusować. Nawet przymierzam się żeby w jeszcze tej zimy wyskoczyć do Zakopca, nie wiem czy mi się uda bo młody jeszcze za młody...Pożyjemy, zobaczymysmile
      • bi_scotti Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 00:49
        Decyzja. W bardzo tragicznym momencie iles tam lat temu podjelam swiadoma decyzje, ze bede zyc. A skoro bede zyc, to bede zyc dobrze i przyjemnie. I ze wszystkich sil staram sie od lat byc konsekwentna we wprowadzaniu tej decyzji w zycie. Czasem mi konsekwencji brak i poddaje sie chwilowemu ponuractwu i melancholii, ale wrodzona dyscyplina przypomina predzej czy pozniej o tej decyzji i to mnie znow ustawia pozytywnie do zycia.
        • gacusia1 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 03:33
          Mnie trzyma wlasciwie tez decyzja podjeta po pewnym wydarzeniu. Czasem zdarza mi sie zalamac ale jednak udaje sie nad tym panowac.
          No i moze jeszcze nadzieja? Bo ja z tych "naiwnych" jestem wink
    • myelegans Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 06:23
      Aktywnosc fizyczna, glownie bieganie, 3-4 razy w tygodniu, bo to najlatwiejsze logistycznie i na to znajduje czas chocbym miala wstawac o 5 rano. Jak nie widze slonca, nie jestem na swiezym powietrzu, nie spoce sie porzadnie, serce wali jak oszalale, i nie bola mnie miesnie, spada mi psyche. Gdybym byla samotna matka gotowa bym byla placic komus za opieke nad dzieckiem w tym czasie.
      MUSZE miec czas dla siebie, bez kontekstu dziecko, maz, praca, dom itd.to mnie energetyzuje.
      Spotkania ze znajomymi roznej masci
      Cos na co czekam, obecnie na dlugi, narciarski weekend, pozniej na impreze w pracy, pozniej na spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciolkami, pozniej na koncert na ktory juz kupilam bilety.

      Dzisiaj spadlo u nas pol metra sniegu, odsniezalismy z mezem 4 godziny. Pozniej zalozylam rakiety sniezne na nogi i polazlam do lasu na 1.5 godziny,chlopaki w tym czasie film ogladali, bylo bialo, cicho, skrzypialo pod nogami. Takie chwile trzymaja mnie przy zyciu big_grin
    • masafiu Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 07:05
      dziecko- jak chodzi, jak sie smieje, jak mowi uparcie tata a nie mama, jak sie drze i jak sie do mnie przytule i to drugie,ktore rosnie 'w brzuchu' moim smile
      maz - bo jest
      spacer na ktory pojde z rodzina na weekend, wyjscie do restauracji,ktore planuje na nast tydz, spotkanie z przyjaciolmi w piatek. Male rzeczy,ktore ciesza. Potrafie sie na nich skupiac i czasami jak mam dola, to podsumuje calosc i wychodzi,ze mam to co chcialam i tak, jestem szczesliwa smile
      No i jeszcze moje hobby,ktore czeka na mnie. Nie mam na nie czasu teraz,ale sie wezme i zapisuje pomysly, bo wiem,ze przyjdzie na nie czas.
      • cottonka Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 08:14
        Jestem typem lenia smile generalnie to kombinuje, jakby tu się najmniej narobić. Podchodzić lajtowo i do sprzatania, i do robienia obiadu, zakupów. Nie chcę żeby mnie coś napędzało. Nie lubię miec za dużo na głowie. Ot tak sobie siedzę, marzę o podróżach, ciekawi mnie co będzie jutro.
        Nie mam szałowej pracy, ale lubię ją. Może lepiej się nie zastanawaić co ma mnie trzymać i napędzać, co? Wytyczam sobie jakieś małe cele - typu - zrobie dzisiaj pizze smile Załatwię to czy tamto. I cieszę się, że mi się udaje smile
        Jedynie do czego musze miec napęd to pojście do lekarza....no nie mogę się zabrac i już.
        Muszę opiekowac się moim dzieckiem. I musze dlugo życ, bo moje dziecko jest stosunkowo małe a ja stara smile
        • eilian Re: co was trzyma przy życiu? 14.01.11, 00:15
          Fajnie napisałaś, ja mam chyba podobnie.
    • kali_pso Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 08:22

      Pracoholizm- kolejny pomysł do zrealizowania, projekt do przygotowania, konkurs do wygrania..napędza jak nic innegowinkp
      • alanis11 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 08:51
        To co napisze będzie płytkie ale trzyma mnie przy życiu świadomość mojej atrakcyjności fizycznej , jak ona przeminie z wiekiem co jest naturalne będzie mi bardzo ciężko.
        Bo pomimo trudności jakie niesie los ,ładnemu żyje się zawsze odrobine lepiej.
    • rosapulchra-0 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 08:34
      choroba, choroba mnie przy życiu trzyma suspicious
    • 18_lipcowa1 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 09:07
      Nie mam tak. Cieszę się życiem i tym co mam.
      Patrzę w okno. Jest zima? No to fajnie pada śnieg - idę na sanki , ew już niedługo wiosna, a nie ''a matko boska jak ciemno/zimno ''
      Nie tacham zakupów, robię je raz na tydzień, ew coś lekkiego dokupuję w tygodniu.
      Nie ma u mnie ciśnienia na codziennie obiad podany o 15 albo o wysprzątaną chałupę. Jak mam ochotę to bawię się z dzieckiem i nie patrzę na to, albo leżę i czytam książke.
      Nie żyję w jakimś pośpiechu, gonitwie, wariactwie. Nie zauważam ciemnych stron, a martwię się jak naprawdę jest czym- typu choroba czy cuś poważniejszego.
      Na codzien doceniam to co mam, uśmiecham się do ludzi i żyję.



      Nie znosze narzekaczy, zabierają mi radość życia.
    • echtom Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 09:07
      Podejście zadaniowe - muszę coś zrobić, więc robię bez zbędnej refleksji. I nadzieja - że kiedyś w końcu nie będę musiała. Przez kilkanaście lat trzymały mnie dzieci, ale teraz dałyby sobie radę beze mnie, więc to już nie działa. Zgadzam się za to z Morgen - koty bardzo trzymają smile
    • joanna35 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 09:12
      Problemy i....wiara w cuda, chociaż te tak jakby częściej zdarzają się u innychwink
      • montechristo4 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 09:23
        miłość, dzieci i zwierzaki.
        Jakiś czas temu miałam depresję, potem podejrzenie paskudnego nowotworu (czekam na ostateczne wyniki potwierdzające, że to g.... nie jest złośliwe). I pomimo kiepskiego ostatniego roku, tak strasznie chce mi się żyć. Po prostu, na kolejny dzień czekam z niecierpliwością. Ale może tak działają antydepresanty, które biorę?
    • alfa36 Re: co was trzyma przy życiu? 13.01.11, 09:25
      Jak zachorowalam na nowotwor przy życiu trzymalo mnie dziecko. Do dzis myślę (i to tez uslyszalam od lekarza, tyle, ze w innym kontekscie), ze ja synkowi dalam zycie a chwilę pozniej On mi...
      A teraz... no cóż... cieszę sie z każdego dnia (choc nie zawsze mam dobry humor). A przy zyciu trzyma mnie mysl o feriach, wakcjach, świętach, wyjazdach. I zdarza mi się patrzec na męża, dziecko i myslec sobie, ze wlasnie to jest szczęscie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka