Hej.Własnie zadzwoniła moja Mama i zakomunikowała,że chce do mnie przyjechać!
Mieszkam ok. 50 km. od Niej, na wsi (od dwóch lat).Można do mnie dojechać od
Mamy kolejką podmiejską a potem autobusem miejskim. Mama była u mnie może z
10 razy, zawsze samochodem z ojcem albo przywoził Ją mój mąż. Teraz Taty nie
ma w domu na dłużej, a ja ostatnio wspomniałam, że Mama nie chce nas
odwiedzać. No i zechciała ale nie wiem czy się nie obraziła, kiedy
odpowiedziałam, że m.mąż nie przyjedzie po Nią na dworzec, (nie musiałaby
wtedy jechać autobusem). Mój zapracowany mąż pewnie nie robiłby problemów,
ale cały czas buduje nasz dom(sam!!!!!!!)chodzi na nocki do pracy i
niedosypia, zajmuje sie naszymi dziećmi,kiedy go o to poproszę( bo idę się
odprężac)i tak naprawdę to powinien się zklonowac żeby zrobic to co jest do
zrobienia. Mam niesmak po rozmowie z Mamą

Co myślicie. Czy tez tak się u
Was dzieje?
Pozdrawiam mama z córkami