Dodaj do ulubionych

Pies na klatce

28.01.11, 14:47
A propos watku o psach. Sąsiad wypuszcza psa (Akita Inu) na klatke żeby sobie pobiegał....... Oczywiście bez smyczy i kagańca, sam Pan siedzi w domu albo powoli zbiera sie do wyjscia (za zamkniętymi drzwiami).
Boje sie bo Młody jak wychodzi z domu to moze go ten pies wywrócić i takie tam (duży jest), kolezanka przychodzi do mnie z małym pieskiem i sie boje że sie spotkają i Akita go zeżre (mysli już że to jej teren)
Zrwacałam uwagę, prosiłam, raz z nerwów ochrzaniłam (w ostatnim momencie złapałam dziecko bo by zleciało ze schodów z przerażenia)..... Facet sie na mnie uwziął i rzucił mi ze "nienawidze zwierzat"!! Sama ma 3 koty!!
Jest jakieś prawo które zabrania takich zachowań? Jak je egzekwować i jak przestraszyć "Pana"?
Obserwuj wątek
    • asiorzynka Re: Pies na klatce 28.01.11, 14:55
      zgłoszenie do administracji?Na straż miejską?
    • iwoniaw Re: Pies na klatce 28.01.11, 14:58
      Pan widać burak i nie liczy się z nikim - poszłabym sobie przyjacielsko pogawędzić z dzielnicowym, że pies się samopas pałęta po klatce, a właściciel na zwróconą uwagę reaguje agresją werbalną. I nie wahałabym się złożyć oficjalnej skargi w razie potrzeby.
    • mrs.solis Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:20
      Wypusc go z klatki na dwor i juz,moze pies ucieknie i juz nie wroci.
      • jantarowo Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:24
        a co pies winny, ze ma pana idiote> ma dom stracic ? poradzilas...
      • tempera_tura Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:27
        Chciałam wziąć psa do siebie żeby sie ten gamoń przestraszył co sie z nim stało no ale obcy pies plus moje koty i małe dziecko to sie nie da zrobić.
        Nie wypuszcze na dwór bo sie zgubi i czy coś go przejedzie. Nie chce sie wyrzywć na psie tylko na facecie.
        • anat-ema Re: Pies na klatce 29.01.11, 12:01
          > Chciałam wziąć psa do siebie żeby sie ten gamoń przestraszył co sie z nim stało

          To nie jest glupie.
          Ale faktycznie obca akita + koty to malo szczesliwe polaczenie, a poza tym jesli wariat, to jeszcze Cie o kradziez oskarzy i dopiero bedzie dym. Wez moze psa na smycz (pasek, sznurek jesli smyczy nie masz) i odwiez do schroniska. Powiedz, ze blakal sie, wiec przywiozlas. Zwykle nie pytaja gdzie sie blakal (sporo znalezionych psow odwiozlam i raz tylko mnie zapytano gdzie a informacja, ze nie znam nazwy tej ulicy, bo bylam tam przejazdem - zgodnie z prawda - wystarczyla). Na pewno w schronie go wlasciciel znajdzie, ale moze to da mu do myslenia. No a dzielnicowy swoja droga.
    • triss_merigold6 Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:26
      Jeśli uprzejme prośby nie pomagają to policja, straż miejsca, administracja budynku - skargi do oporu. Ja bym zgłosiła, że sąsiad szczuje psem lub grozi poszczuciem (on by musiał udowadniać czy jest inaczej).
      W ostateczności - trutka.
      • babunia_wygodka Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:48
        triss_merigold6 napisała:

        > Jeśli uprzejme prośby nie pomagają to policja, straż miejsca, administracja bud
        > ynku - skargi do oporu. Ja bym zgłosiła, że sąsiad szczuje psem lub grozi poszc
        > zuciem (on by musiał udowadniać czy jest inaczej).

        Oczywiście że on by nie musiał nic udowadniać. Natomiast ty i owszem.

        Byle telefon ma teraz kamerę którą można sfilmować tego psa i nieudaną interwencję. I z tym już można iśc na policję.

        • triss_merigold6 Re: Pies na klatce 28.01.11, 16:03
          Znaleźliby się świadkowie, że groził.
          Nagranie kamerą psa samopas na klatce i reakcji sąsiada na uwagi - też, jak najbardziej.
          • babunia_wygodka Re: Pies na klatce 28.01.11, 16:22
            triss_merigold6 napisała:

            > Znaleźliby się świadkowie, że groził.

            I nieźle by dostali w d*pę za składania fałszywych zeznań. Myślisz że to jest takie proste zrobić sędziego w jajo? Kilka drobnych pytań ze strony adwokata tego faceta z psem i ci znalezieni świadkowie położyliby uszy po sobie.


          • titta Re: Pies na klatce 29.01.11, 14:55
            Czyli krzywoprzysiestwo?
            A namawianie do otrucia psa to juz kurestwo. Coz zwierz winny, ze ma nieodpowiedzialnego wlasciciela?
            • triss_merigold6 Re: Pies na klatce 29.01.11, 18:24
              Dlaczego? Wystarczy, że świadkiem byłaby ta koleżanka z małym psem - świadkiem, że właściciel dokumentnie olewa prośby.

              Akita inu to jedna z najbardziej agresywnych i dominujących ras, wymagająca bardzo dobrego i konsekwentnego prowadzenia. Zaniedbane wychowawczo są zwyczajnie groźne dla ludzi i innych zwierząt.
              Rozumiesz? Groźne. Tak jak moskiewskie stróżujące.
              Napisałam co JA bym zrobiła, gdyby nieprzewidywalny i agresywny pies biegał po klatce, a właściciel olewał i gdyby nie poskutkowały interwencje w straży miejscej oraz administracji. Lubię psy, miałam, planuję mieć w przyszłości ale bezpieczeństwo jest ważniejsze. To nie jest pudelek czy jamnik, któremu wystarczy sprzedać kopa.

              BTW na stronach www poświęconych tej rasie jest wyraźnie napisane, że - w przypadku złego ułożenia psa, gdy jest bardzo dominujący i agresywny - często jedynym wyjściem jest uśpienie.
    • saga55-5 Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:30
      Zwróć jeszcze raz panu uwagę i nagraj odpowiedź.
      Jeśli pan znowu Cię oleje, zgłoś to jak radzą dziewczyny.
      • tempera_tura Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:37
        Tylko ze "pan" mówi : "aha" i to wsiosmile
      • pasquda77 Re: Pies na klatce 28.01.11, 15:39
        Cudujecie Dziewczyny-psa wypuścić, schować, otruć...A może tak zadzwonić na 997 i zgłosić jeśli pies będzie znów sam na klatce???Ewentualnie osobista wizyta u dzielnicowego-na bank coś z tym zrobi.A sąsiad burak i tyle, myślę, ze jak raz porozmawia z policją to nabierze rozumusmile
        • krapheika Re: Pies na klatce 28.01.11, 16:00
          Administracja budynku i straz miejska. Jak zaplaci mandacik to moze mu przejdzie.
    • czar_bajry Re: Pies na klatce 28.01.11, 18:57
      Jest jakieś prawo które zabrania takich zachowań? Jak je egzekwować i jak przes
      > traszyć "Pana"?

      Za każdym razem wzywać policję, nagrać psa latającego samopas, zawiadomić administrację.
    • kozica111 Re: Pies na klatce 28.01.11, 19:32
      Zdobądź zgniłe jajo............jak piesek wybiegnie pobiegać delikatnie w niego wyceluj.....
    • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 28.01.11, 19:34
      Czy pies jest agresywny?
      • ewelsia Re: Pies na klatce 28.01.11, 19:55
        Taka sytuacja jest niedopuszczalna, powinnaś złożyć skargę , najlepiej do straży miejskiej lub dzielnicowego. Broń boże nie truć i nie krzywdzić psa. Jest niewinny, ma po prostu debila za właściciela.
      • blekitny.zamek Re: Pies na klatce 28.01.11, 20:05
        Co za głupie pytanie,przecież każdy pies jest agresywny!
        Tym razem nie tylko czyha na dziecko,ale jeszcze na psa koleżanki smile
        • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 28.01.11, 23:09
          Oczywiście, to rzecz wiadoma wink
      • anat-ema Re: Pies na klatce 29.01.11, 11:33
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Czy pies jest agresywny?

        Co za durne pytanie! A jakie to ma znaczenie? Jako psiara do szpiku kosci, spiaca i pijaca ze swoimi psami z jednej szklanki, odpowiadam - niezaleznie czy agresywny, czy lagodny jak baranek, nie ma prawa na klatce schodowej byc sam! Nigdzie nie ma prawa byc sam! No chyba, ze w mieszkaniu, lub ogrodzonej posesji wlasciciela. Ja psy uwielbiam, i psy chyba to wyczuwaja, bo obce tez do mnie lgna, ale nie zycze sobie zeby obcy pies latal gdziekolwiek bez kontroli wlasciciela, a juz napeno nie na klatce. Kocham psy, ale nie zawsze jestem w "psim" dresie i np jak ide do pracy to nie mam checi na kontakty z psem innym niz wlasny, ktory wiem jak sie zachowa. Zadna przyjemnosc wracac do domu przebrac sie, bo w swej serdecznosci psiak nieupilnowany przez wlasciciela raczyl mnie zaslinic / ublocic itp. A pomijam ewentualne zachowania agresywne. Mnie to nie spotkalo, ale tyle jest wlascicieli kretynow, ze psy agresywne nie sa wcale rzadkoscia.
        Wiec powtorze, bo ktos taki jak gazeta moze nie rozumiec:
        PIES NIE MA PRAWA W MIEJSCU NIEBĘDĄCYM WYLĄCZNĄ WŁASNOSCIA JEGO PANA PRZEBYWAC BEZ KONTROLI - i agresja - faktyczna, czy potencjalna - nie ma tu najmniejszego znaczenia.
        Tak jak ja kocham psy i poza kilkoma sytuacjami (chocby pracowe, czy odswietne ubranie) nie mam nic przeciw kontaktem nawet z obcym psem, to tak samo ktos ma prawo psow sie brzydzic, bac, czy zwyczajnie nie lubic, czy z jakiekokolwiek powodu, ktorego tlumaczyc nie musza, nie chciec bliskiego kontaktu z psem. Wiec moze do cholery wreszcie nauczmy sie zyc obok siebie zgodnie? Trudne takie do zrozumienia?
    • czarnaalineczka wyższa instancja ;) 28.01.11, 21:42
      Czy pies jest rasowy ? Ma tatuaż?
      Skontaktuj się z hodowcą . Możesz np dzwonić do wszystkich wygoglowanych hodowców akity podając adres i nazwisko sąsiada . Nic nie zadziała skuteczniej niż opie...od hodowcy z groźbą odebrania psa.
      • imasumak Re: wyższa instancja ;) 28.01.11, 23:53
        Znalezienie legalnych hodowli Akity w Polsce i trafienie do konkretnego hodowcy, nie powinno sprawić większego problemu, gdyż jest ich niewiele. Gorzej gdy jest to pies od pseudo hodowcy.
    • kawad Re: Pies na klatce 28.01.11, 21:46
      To czy pies jest agresywny, czy nie nie ma znaczenia. Pies nie ma prawa latać samopas po klatce. Nawet najłagodniejszy Pimpuś. Jeśli facet nie reaguje zgłoś sytuację na policję. Parę mandatów powinno go nauczyć rozumu.
      • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 28.01.11, 23:17
        To muszę podkablować dwóch sąsiadów, ich psy czasem biegają luzem po klatce, nie lubię dzwonić na Straż Miejską ani Policję, na szczęście na klatce są też rodziny z małymi dziećmi, więc mam nadzieję, że mnie w tym wyręczą.
        Ostatnio pogłaskałam jednego z tych psów ( był bez kagańca! ), a on tak dziwnie okiem łypnął aż mnie pot zimny oblał, chyba miał jakiś zły zamiar, ale doszedł do wniosku pewnie, że zaatakuje kiedy indziej bo po prostu odszedł.
        Ale drugi to dopiero koszmar!
        Idę sobie spokojnie korytarzem a on, uwaga, będzie drastycznie!
        Mamy o słabszych nerwach nie czytajcie!
        On, wyobraźcie sobie...
        Podszedł do mnie!!!!!
        Wyobrażacie sobie mój strach! Żeby pies podchodził w moim kierunku! Przecież mógł obrać inny kierunek!
        Cała się spociłam z nerwów, myślę że chciał mnie ugryźć ( popatrzył bowiem w moim kierunku, co prawda trwało to góra 1-2 sekundy, ale same wiecie... )...
        Co prawda nie ugryzł, ale mógł!
        I tak łypnął tym okiem....
        To że nie zostałam pogryziona ani przez pierwszego ani przez drugiego uważam za cud!
        • tempera_tura Re: Pies na klatce 29.01.11, 09:15
          To wielki pies, rzuca sie na ludzi. Nie jest agresywny ale samo to jest niebezpieczne i denerwujące. Przewrócił mnie wiele razy a ubrudził ciuchy ufajdanymi łapami właściwie codzinnie. Gdyby zachowywał sie spokojnie pewnie nie zwróciłabym nawet na niego uwagi.
    • imasumak Re: Pies na klatce 28.01.11, 23:44
      Zadzwoń do dzielnicowego i poproś o interwencje, skoro prośby nie pomagają.
      • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 28.01.11, 23:56
        imasumak napisała:

        > Zadzwoń do dzielnicowego i poproś o interwencje, skoro prośby nie pomagają.

        Gdyby jednak dzielnicowy olał proponuję pójście do mediów na przykład program Uwaga na TVN-ie albo Sprawa dla reportera.
        • imasumak Re: Pies na klatce 29.01.11, 00:05
          Kpiny są tu zupełnie zbędne. Akity to są psy wymagające ogromnej odpowiedzialności i uwagi ze strony właściciela. Puszczone w samopas mogą być agresywne.
          Wszystko wskazuje na to, pan sąsiad nie należy do kategorii odpowiedzialnych właścicieli psów.
          • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 29.01.11, 00:31
            Bardziej agresywne od Homo Sapiens?
            • imasumak Re: Pies na klatce 29.01.11, 01:32
              Widzę, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
              • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 29.01.11, 18:15
                Wystarczyło odpowiedzieć na pytanie, nie jest ono zbyt trudne czy też nielogiczne..
                • thegimel Re: Pies na klatce 30.01.11, 19:00
                  To może ja odpowiem:
                  Agresywni homo sapiens są w specjalnych miejscach odizolowywani od społeczeństwa, instytucja aresztu domowego też bywa w takich wypadkach stosowana. Pan łamie prawo: pies ma być wyprowadzany na smyczy i w kagańcu. Luzem to sobie mogą wyroby psopodobne typu yorkuś biegać, a nie wielkie bydlę.
                  • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 30.01.11, 19:16
                    Niekoniecznie, są przestępcy który ukrywają się przed policją i chodzą normalnie po ulicach w biały dzień, są mordercy którzy już odbyli karę i dalej są wśród ludzi, często nie wyróżniający się niczym szczególnym, są pedofile, którzy po odbyciu wyroku nadal są ( w większości przypadków ) tak samo niebezpieczni, a mimo to nie są odizolowani...
                    Można wymieniać długo, bardzo długo, o wiele dłużej niż wszystkie przypadki pogryzień przez wszystkie psy razem wzięte.
                    • thegimel Re: Pies na klatce 31.01.11, 12:21
                      Nie wiem jak ty, ale ja znam sporo osób pogryzionych przez psy - głównie w dzieciństwie i właśnie przez takie "niegryzące" pieski. A koleżankę takie puszczane luzem pieski pogryzły dotkliwie tuż przed studniówką - ma taki uraz, że dziś boi się nawet chomika.
                      Siedź sobie gazeta na tym swoim ukochanym ogrodzonym osiedlu, nosa z niego nie wyściubiaj, ale nie chrzań.
                      • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 31.01.11, 12:42
                        Nasze osiedle nie jest ogrodzone ( choć ma ochronę ), psy ( dwa, jeden kundel, drugi rasowy, ale nie znam rasy ) chodzą swobodnie po klatce, bez kagańca. Nikt z tego powodu nie histeryzuje, a jeszcze za uchem podrapie.
                        Też znam ludzi pogryzionych ( też najczęściej w dzieciństwie ) przez psy, ale przeważnie największe traumy ludzie nie mają z powodu pogryzień przez psy (choć fakt, to nic przyjemnego), ale z powodu działań człowieka i krzywd wyrządzonych przez człowieka.
                        Ale ich nie da się zmusić by nie biegali swobodnie po ulicach czy innych publicznych miejscach, więc lepiej swoją uwagę skupić na stworzeniach słabszych...
                        • thegimel Re: Pies na klatce 31.01.11, 16:04
                          Co nie zmienia faktu, że prawo jest prawem i ma być przestrzegane. Jak komuś nie pasuje, to może do Zimbabwe sobie jechać. I żeby nie było, jakby mi się po klatce pałętali panowie żule czy panowie kibole to też dzwonię na straż miejską. Ale w wypadku (większości przynajmniej) ludzi można liczyć na to, że się po ryju nie dostanie na dzień dobry, to w wypadku zwierząt - zwłaszcza nieznanych, co do których nie ma żadnych pewności, jakie jest ich pochodzenie i wychowanie nie mam żadnej pewności. Poza tym pies może zrobić krzywdę mając zupełnie dobre zamiary. Radosne przywitanie przez sporego psa też się może dla dziecka skończyć nieprzyjemnie.
                    • imasumak Re: Pies na klatce 31.01.11, 15:00
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      Można wymieniać długo, bardzo długo, o wiele dłużej niż wszystkie przypadki pog
                      ryzień przez wszystkie psy razem wzięte.


                      A na co to niby ma być dowód? Na to, że nie warto minimalizować zagrożeń, bo i tak świat jest pełen zwyrodnialców?
    • dragon.11 Re: Pies na klatce 29.01.11, 09:05
      Może kiełbaska ze środkiem na przeczyszczenie? Dla psa oczywiściesmile Jak tak biega po korytarzu to może sobie gdzieś znalazła.
      • spicy_orange Re: Pies na klatce 29.01.11, 23:44
        > Może kiełbaska ze środkiem na przeczyszczenie? Dla psa oczywiściesmile

        no oczywiście, w końcu to psa wina że ma durnego pana, pomęczmy go, niech mu dobrze kiszki skręci i niechby nawet srał uszami, a co! Oj, baby baby..
    • inguszetia_2006 Re: Pies na klatce 29.01.11, 09:34
      Witam,
      Akita to ostry pies. Zazwyczaj właściciele tej rasy nie pozwalają psów głaskać, ani spoufalać się z nimi. Dziwi mnie ta niefrasobliowść sąsiada. Mój kolega miał Akitkę i olewała mnie totalnie. Tylko pańcio się liczył, nikt inny. Dopiero jak zaczęłam wpadać regularnie w odwiedziny, to mnie polubiła i zaakceptowała. Ale bez przesady, żadnych czułości etc. Po prostu przestała łypać na mnie okiem. Była bardzo spokojna, dobrze ułożona,ale wiedziałam,że jestem pod stałą obserwacją. Te psy tak mają. Bardzo ciekawa rasa. Może za jakiś czas zaproszę do domu Akitę, bo charakter tego psa robi wrażenie. Z jednej strony wyważenie, pozorna misiowatość, z drugiej duża czujność i odwaga.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • magiczna_marta Re: Pies na klatce 29.01.11, 12:36
        Dokładnie to samo chciałam napisać.
        Akita to nie jest pies do bloku, czuje się "przywódcą stada" więc inne pieski na podwórku mają przerąbane (wiem z doświadczenia- mieszkałam dawno temu z chłopakiem i jego psem tej rasy- ja jej nie wyprowadzałam na dwór uncertain )
    • mruwa9 Re: Pies na klatce 29.01.11, 10:36
      wypuscilabym na dwor, jesli przejedzie go jakis samochod, tym lepiej, problem sie sam rozwiaze. Nie mam litosci dla kundli i ich debilnych wlascicieli. Nie lubie psow.
      • imasumak Może sam skocz pod auto, co? 29.01.11, 14:21
        Co pies zawinił, że ma głupiego właściciela?
        • mruwa9 Re: Może sam skocz pod auto, co? 30.01.11, 17:12
          a co dziecko zawinilo, zeby zostac pozarte przez kundla?
          Zal ci psa, to sie nim zaopiekuj. Dla mnie zycie i bezpieczenstwo ludzi jest wazniejsze, niz zycie psa.
          • imasumak Re: Może sam skocz pod auto, co? 30.01.11, 21:02
            Poza wypuszczeniem psa na ulicę, żeby wpadł pod auto, jest jeszcze kilka sposobów na to, aby uniknąć pogryzienia.
            A to, w jakim sposób się rozwiąże ten problem, będzie świadczyć o człowieczeństwie.
            Niestety, ale osoba, która jest w stanie skrzywdzić zwierzę, nie zasługuje na miano człowieka.
            • jowita771 Re: Może sam skocz pod auto, co? 31.01.11, 12:49
              Ale przecież autorka pierwszego postu próbowała już coś z tym zrobić i nie udaje się. Na co ma czekać, aż kogoś pies pogryzie? A może w domu siedzieć, bo pies ma prawo sobie biegać bez nadzoru? Ja bym wypuszczała psa za każdym razem. I zaraz za telefon do straży miejskiej, że właściciel wypuszcza niebezpiecznego psa. Przecież mama prawo otworzyć drzwi do klatki, w której mieszkasz, prawda? A że pies wybiegł, to nie moja wina, gdyby go właściciel wyprowadzał, to by nie wybiegł.
              • imasumak Re: Może sam skocz pod auto, co? 31.01.11, 14:56
                Myślisz, że pies wypuszczony na zewnątrz przestaje być groźny? Co to w ogóle za rozwiązanie?
                W tym wątku podano kilka racjonalnych rad, jak można załatwić ten problem, bez narażania kogokolwiek.
    • anat-ema Re: Pies na klatce 29.01.11, 11:02
      Rozumiem, ze rzecz dzieje sie w normalnym bloku?
      Kocham psy, ale nienawidze idiotow wlascicieli! A ten Twoj sasiad, to moglby spokojnie konkurowac o tytul mistrza idiotow.
      Zglos sprawe na policje, straz miejska, administracje, najlepiej wszedzie naraz. To TOZ-u tez mozesz, w koncu wypuszczajac samopas psa tez jego naraza na niebezpieczenstwo.
      I szczerze watpie, zeby to byla prawdziwa akita, raczej to pies od pseudohodowcy, bo watpie aby ktorykolwiek z polskich hodowcow sprzedal akite takiemu baranowi. Troche znam srodowisko akiciarzy i kupic psa od nich to zwykle nie tak hop, siup. Bo znaja rase i wiedza, ze w nieodpowiednich rekach ten cudowny pies jest jak odbezpieczony granat. Jak cala torba odbezpieczonych granatow...

      Aaaa i jeszcze jedno - czy aby Akita nie jest na liscie ras groznych? Pomijam to co mysle o tej liscie, ale sprawdz, jesli tak, to to powinno ruszyc troche jakas interwencje ze strony policji.
      • anat-ema i jeszcze jedno 29.01.11, 11:20
        Jeszcze mi do glowy przyszlo - jak zdecydujesz sie zglosic to na policje, to raczej nie rob tego w formie pisemnego zlozenia skargi wysylanego poczta, czy skladanego w komisariacie. Umow sie z dzielnicowym i pogadaj z nim i popros o interwencje. Zapewne on karze Ci zlozyc pisemne zawiadomienie, ale wtedy zloz na jego rece, napisane pod jego dyktando i masz gwarancje, ze zajmie sie sprawa. Z moich doswiadczen wynika, ze dzielinicowi to zwykle rowne, madre chlopy i tez rozumieja, ze nie chodzi o to, zeby kretyn dostal mandat (w koncu moze ta stowka, czy dwie nie robi mu roznicy), ale zeby przestal puszczac psa samopas na klatke schodowa. A skutecznosc latwiej osiagnac jedna, czy dwiema wizytami dzielnicowego.

        PS. Swoja droga moja kolezanka miala swego co czasu niemal co tydzien wizyte dzielnicowego, bo jedna zeswirowana staruszka + mamuska panikara wciaz zadaly interwencji, bo ona miala "groznego psa". Owszem, jej juz śp. psiur byl mieszanka rottweilera i wygladal jak przerosniety rott. Byl cudownym, serdecznym psem, wychowany z dziecmi, ktore wsadzaly mu palce i nosy w takie miejsca, ze nie wpadlabym na to, ze tak mozna wink A on znosil to cierpliwie. Ze wzgledu na swoj wyglad, ktory faktycznie mogl w obcych powodowac dyskomfort, Azar przez wszystkie 12 lat zycia przez klatke schodowa i osiedle prowadzany byl na krociusiej smyczy, z ktorej puszczany byl dopiero na rozleglych lakach za osiedlem, gdzie zywej duszy (poza innymi psiarzami i pieskowymi kumplami Azara). Ludzi mijanych na klatce, chodniku i wszedzie indziej zwyczajnie ignorowal. No mowie, ideal psa. No ale te dwie sie uparly i wciaz pisaly donosy, ze grozny pies mieszka i zeby policja zainterweniiowala. Wiec przez lata dzielnicowy wpadal ze slowami "Ja w sprawie Azara" i usmiechem od ucha do ucha, bo pan policjant i Azar predko sie zaprzyjaznili. Wiec pan dzielnicowy wpadal, pobmizial Azarka, wypil kawke, przeprosil za najscie "ale musi podjac interwencje, jak obywatel alarmuje", potem pisal raport, ze pies wygladajacy na rotta faktycznie w mieszkaniu mieszka, ze jest ulozony, spokojny, prowadzany na smyczy (co potwierdzaja swiadkowie).... potem kolejna skarga na samo istnienie psa wplywala i policjant znow witany byl slowami "Kawka, herbatka? Panie Wladyslawie, a ciasteczko upieklam, moze by sie pan poczestowal?" W koncu przez 12 lat mozna sie przyzwyczaic jak kto wpada tak czesto. Ostatnia wizyta policjanta miala miejsce jakies 2 tyg po uspieniu schorowanego Azara, bo donos wplynal pare dni po uspieniu.... Policjant przybyl, lezke nad piesem uronil. Zyczyl duzo zdrowia i tyle. Teraz kumpela ma kota, wiec dzielnicowego spotyka czasem na ulicy przypadkiem wink
    • klubgogo Re: Pies na klatce 29.01.11, 11:07
      Masz na klatce akita inu i wypuszczasz tak swobodnie dziecko przy nim, bojąc sie tylko, że go przewróci? Przecież to jedna z najgroźniejszych ras, która nie tylko zeżre małego pieska Twojej koleżanki w całości, ale też Twoje koty, a na dodatek jak Twoje dziecko szarpnie go za ucho, to zeżre Ci dziecko.
      Rób konsekwentne donosy co najmniej do straży miejskiej, ale licz się z tym, że rozjuszysz sąsiada i ten poszczuje tym psem najpierw pieska koleżanki, później...
      • najma78 Re: Pies na klatce 29.01.11, 11:15
        Nie pisalabym zadnych donosow, napisalabym e-mail do administracji budynku, a wychodzac z mieszkania i widzac psa biegajacego po korytarzu swobodnie, wrocilabym i zadzwonila po policje lub kogo tam mozna np. straz miejska.
      • imasumak Akita nie należy do grupy groźnych ras 29.01.11, 14:38
        Ma mocny charakter i potrzebuje konsekwentnego traktowania, bo inaczej będzie dominował.
        Jak każdy szpic jest samodzielny i niezależny, ale agresywny tylko wtedy, gdy nie jest odpowiednio prowadzony.
        • franczii Re: Akita nie należy do grupy groźnych ras 29.01.11, 16:01
          Po piewsze nie kazdy zna sie na rasach i cechach poszczegolnych ras, widzac duzego psa bez opieki to mozna miec obawy. No ale nawet gdyby , to skad postronna osoba ma wiedziec czy pies jest odpowiednio prowadzony. Wypuszczanie na klatke samopas nie napelnia otucha i raczej nie wskazuje na odpowiednie prowadzeniesuspicious
        • inguszetia_2006 Re: Akita nie należy do grupy groźnych ras 29.01.11, 21:10
          imasumak napisała:
          Jak każdy szpic jest samodzielny i niezależny, ale agresywny tylko wtedy, gdy n
          > ie jest odpowiednio prowadzony.
          Witam,
          Nieprawda. Moje owczarki atakowały na komendę, brak komendy był równoznaczny z brakiem reakcji. Akita atakuje, gdy czuje, że powinna.To są psy z innej bajki. Znam dwie Akity i jestem pełna podziwu dla tych psów. Nigdy, przenigdy nie widziałam takiego spojrzenia, które mówi: Mam swoje zdanie na twój temat i go nie zmienię. Zawsze cudze psy mnie witały od progu, merdały ogonami etc., tylko Akita dała mi do zrozumienia, że nie będzie mnie tolerować, bo tak wypada. To było piorunujące odkrycie. Że niby jestem nielubiana, obca i najlepiej będzie, jak już wyjdę. Mina obrażonej królowej do tego, bo przecież teraz musi mnie pilnować, a chciała robić coś innego. I teraz ma kłopot, cholerny kłopot;-P Nawet najlepiej prowadzona Akita jak sobie coś uroi, to jest nieobliczalna. Nie ma co czarować. Ten pies taki właśnie ma charakter. Jak ktoś miał styczność z Akitą, to wie, o czym mówię, jak nie, to sobie tego nie wyobrazi, bo nie sposób. Zobaczyć pogardę w oczach psa - bezcennetongue_out
          Jestem zakochana w tej rasie. Mój wuj kupił Akitę, bo mu trułam jak szalona, jaki to charakterny pies. I teraz jeżdżą razem na ryby i Akita siedzi pięć godzin u stóp i nawet nie drgnie. Tylko patrzy tym swoim zdystansowanym spojrzeniem, a w głowie obmyśla, jak tu coś zabić,tylko tak, żeby nikt tego nie zauważył;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
          • imasumak Ale ja nie mówię o ataku, kiedy jest taka potrzeba 29.01.11, 22:55
            Zakładam, że autorka boi się ataku, gdy będzie przechodziła na klatce obok psa puszczonego w samopas. W przypadku dobrze prowadzonego Akity, nie ma podstaw do takich obaw. Natomiast nie wiadomo jak ten pies jest prowadzony i czy w ogóle jest wychowywany. Co więcej, jego panu najwyraźniej nie chce się wychodzić z psem na długie spacery, podczas których miałby szansę się wybiegać, a jest to pies, który potrzebuje przebiec codziennie od kilku do kilkunastu kilometrów - wypuszczenie na klatkę, żeby sobie pogonił, nie załatwia sprawy. W takiej sytuacji nietrudno, żeby pies nabył agresywnych zachowań.
            Znam jednego Akitę i wiem o czym mówisz - to wspaniały pies, ale pod warunkiem, że trafi w odpowiednie ręce.

            P.S. Miałaś owczarki niemieckie? Ja mam, sukę. Atakuje na komendę i w razie potrzeby, tak była szkolona, chociaż to drugie zachowanie jest raczej instynktowne, a nie wyuczone.
    • jul-kaa Re: Pies na klatce 29.01.11, 12:54
      Powiedz, że biegają szczury i że wystawiasz trutkę.
    • titta Re: Pies na klatce 29.01.11, 14:48
      Abstarchujac od koszmarnego sasiada, z samym psem warto sie zaprzyjaznic. Tak zeby radosnie merdal ogonem na przywitanie, zeby mozna bylo chodzic bez obawy.
      • triss_merigold6 Re: Pies na klatce 29.01.11, 18:25
        Czytałaś coś na temat tej rasy? To nie są psy zaprzyjaźniające się z każdym.
        • gazeta_mi_placi Re: Pies na klatce 30.01.11, 18:33
          Ludzie też nie wszyscy są przyjaźni a mimo to chodzą swobodnie i po klatce i po ulicach...
    • titta Re: Pies na klatce 29.01.11, 14:51
      A na puszczanie samopas...
      (po zaprzyjaznieniu sie) wziela bym psa na dluuuugi spacer. Tak zeby sasiad nie wydzial kto zacz (ew. poprosila kogos kto do psow ma podejcie, a sasiad go nie zna). Niech dostaje zawalu, z mu ps ukradli albo ktos otworzyl drzwi i pies uciekl.
      • triss_merigold6 Re: Pies na klatce 29.01.11, 18:32
        Boższszs co trzeba mieć w głowie, żeby ryzykować zabranie na spacer obcego dużego psa?!
    • deodyma Re: Pies na klatce 29.01.11, 20:02
      no to w koncu siedzi sobie w domu i ten pies tak po klatce sobie spaceruje, czy zbiera sie do wyjscia, psa wypuszcza i wychodzi z nim na spacer?
      kolejny watek o psach, jakas histeria chyba...
    • nangaparbat3 Re: Pies na klatce 30.01.11, 18:57
      Sąsiad wypuszcza psa (Akita Inu) na klatke żeby sobie p
      > obiegał.......

      Bo ten pies w poprzednim wcieleniu był panem Dulskim i chadzał na Wysoki Zamek.
      • dragon.11 Re: Pies na klatce 31.01.11, 09:50
        Ja rozumiem,że pies nie jest winny,ale jeśli nie pomaga zwracanie uwagi właścicielowi? A co poradziłybyście mi?: Wieś, brak posterunku policji, brak straży miejskie, sąsiad wychodzi z dwoma ! dobermanami bez smyczy i kagańca. Prośby ignoruje. Jak wyjść na spacer ze sznaucerem miniaturą za płot, nie wspominając o dzieciach. Zanim przyjechałaby policja on już będzie na swojej działce. Pieski "są łagodne i nie gryzą"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka