berenika.5 06.02.11, 11:09 oddałybyście chore dziecko do domu opieki? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zona_mi Re: chore dziecko 06.02.11, 12:03 Gdyby opieka, pielęgnacja i rehabilitacja przerastała moje (nasze) siły, takie rozwiązanie byłoby rozpatrywane. O ile rodziców stać na to, by pracowało jedno z nich, a drugie mogło zajmować się tylko dzieckiem (ćwiczenia, wożenie do lekarzy itp.), można byłoby czasem wynając kogoś do pomocy dla odciążenia, nie byłoby to może konieczne, ale gdy w domu jest więcej dzieci, potrzebne dwie osoby pracujące, nie ma odpowiednich warunków (przyrządów, umiejętności?) do ćwiczeń itp - czasami nie ma innego wyjścia. Ale to chyba kwestie indywidualnych przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: chore dziecko 06.02.11, 14:51 Uczciwa odpowiedź osoby, która ma zdrowe dzieci brzmi: nie wiem. Trzeba doświadczyć, żeby odpowiedzieć. Przy czym można samemu dokonać wyboru, nie uważając, że jest jedyny możliwy i słuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: chore dziecko 06.02.11, 15:07 Gdybysmy nie dawali sobie rady i dom opieki dawalby lepsze mozlwosci bytowe dziecku to tak. Ale nie na zasadzie, ze oddaje i mam wszystko gdzies niech sie z dzieckiem dzieje co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: sezon ogorkowy cos wczesnie w tym roku.. 06.02.11, 15:31 Moja odpowiedz: nie. Z wyłączeniem sytuacji kiedy dobro dziecka wymagało by oddania. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja był artykół na wp 07.02.11, 09:00 o sierotach z marnymi szansami na adopcję. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: chore dziecko 06.02.11, 15:46 Z całą pewnością i odpowiedzialnością odpowiem NIE. Często młodym rodzicom podcina się skrzydła przerażającymi wizjami snutymi przez lekarzy lub przerażone osoby z bliskiej rodziny... wydaje im się, że jest coś nie do przeskoczenia i, ze sobie nie poradzą...a lekarze to tez ludzi mogą się mylić...niepotrzebnie, nigdzie dziecko nie będzie lepiej rehabilitowane niż wśród kochających je osób....nikt się bardziej o nie nie postara i nie zastymuluje do rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: chore dziecko 06.02.11, 16:28 Jesli pracujac bylaby w stanie zarobić znacznie więcej niż koszt dobrego domu opieki- to tak, oddałabym. Oczywiście mówie o dziennym domu opieki, nie takim gdzie oddaje się niepelnosprawną osobę na tydzien, miesiąc czy cale lata. Nie wyobrażam sobie, ze mialabym poswięcić życie całej rodziny przez 20-40 lat aby opiekowac się non-stop jednym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: chore dziecko 06.02.11, 17:04 nie wiem. Myślę że nie ale pewność mogłabym mieć dopiero gdybym stanęła przed wyborem. Jeśli chodzi o nowo narodzone dziecko. Bo gdyby któreś z moich dzieci które już mam zachorowało ciężko - nie oddałabym za nic na świecie. JA bym tego nie zniosła a dzieci tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: chore dziecko 06.02.11, 17:15 Na co chore? W jakim wieku? Jakie rokowania? W jakim wieku rodzice? W jakim stanie zdrowia/sprawnosci rodzice? Jaki poziom dochodow rodziny? Jaki poziom dostepnych domow opieki? Za duzo pytan zeby dac jakas jednoznaczna odpowiedz na tak ogolne pytanie. Jakas ankiete ukladasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: chore dziecko 06.02.11, 17:41 Czytam ostatnio tego bloga mojaagi.blog.onet.pl/ Dziecko urodziło się z wadą genetyczną, ale w sumie to nie było najgorsze, bo rozwijało się intelektualnie dobrze. Niestety, kiedy miało 1,5 roku zadławiło się parówką. Później już tylko koszmar. Śmierć kliniczna, niedotlenienie mózgu, śpiączka czuwająca. Obecnie dziecko w sumie wybudziło się ze śpiączki, ale uszkodzenia mózgu są tak znaczne, że w zasadzie nie do odrobienia?! Porażenie czterokończynowe, karmienie prosto do żołądka, rurka tracheotomijna. Koszmar każdej matki. Jestem pod wrażeniem niezwykłej siły i woli matki tego dziecka. Ale... jak długo jeszcze tak pociągnie? Dziecko będzie coraz cięższe, a ona już ma poważne problemy z kręgosłupem, któregoś dnia po prostu się nie podniesie. Do tego dylemat, czy mieć drugie dziecko... bo kto sie nim zajmie, kto je utrzyma? Takie historie naprawdę uczą pokory i nie ma wtedy dobrej decyzji. Ale przecież ta matka dziecka nigdzie nie odda. Kobiety, pomóżcie, jeżeli możecie. Ona naprawdę na to zasługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: chore dziecko 06.02.11, 19:23 Berenika skąd pytanie... znasz kogoś kto potrzebuje wsparcia stojąc przed trudnym wyborem, czy może obserwujesz czyjeś życie z boku i się dziwisz, czy ot tak Cie naszło? Odpowiedz Link Zgłoś
pirelli666 Re: chore dziecko 06.02.11, 22:55 nie wyobrazam sobie oddania gdziekolwiek chorego dziecka... przeciez ono nas wtedy najbardziej potrzebuje... Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: chore dziecko 07.02.11, 00:11 Na chwilę obecną nie mieści mi się to w głowie, że mogłabym oddać swoje dziecko do domu opieki, ale.... na tyle siebie znamy, na ile siebie sprawdziliśmy... Kiedyś wydawało mi się, że w pewnej sytuacji na 100% zachowałabym się inaczej, niż się zachowałam. Życie zweryfikowało moje "nigdy w życiu, na pewno, za nic w świecie" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: chore dziecko 07.02.11, 08:10 Dokładnie. Jeszcze 9 lat temu wierzyłam w święty obowiązek opieki nad starymi rodzicami i ludzi oddających ich do domu starców uważałam za potwory. Dziś żałuję, że nie jestem wystarczająco asertywna, by sama to zrobić. Dlatego nie rusza mnie pitolenie na tematy ekstremalne: "jak tak można" i "ja bym nigdy". Zapytałabym taką osobę, co by zrobiła, gdyby na jednej szali miała położyć opiekę nad jedną osobą, a na drugiej dobro całej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: chore dziecko 07.02.11, 11:41 Coś dzisiaj Echtom musiałaś brać, że już drugi raz piszesz z sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: chore dziecko 07.02.11, 11:58 tylko nasze kochane społeczeństwo wymaga poświęceń, ale głównie od kobiet, ewentualnie pozostałych dzieci. Wiem co mówię bo nasłuchałam się wiele jak jeden "pan" zostawił matkę z niepełnosprawnym dzieckiem "nic dziwnego, miał facet prawo nie wytrzymać". Natomiast gdy ona oddała już dorosłe (mieszka w rajchu) do zawodowej rodziny zawodowej dla ludzi z problemami została dokładniuśko zmieszana z błotem od paznokci u stóp po końcówki włosów - tak, najbardziej pluły na nią te same baby co rozumiały wcześniej faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: chore dziecko 07.02.11, 07:31 Małe dziecko nie. Pytanie, co wtedy, kiedy dziecko dorośnie. Przecież nie będę żyła wiecznie. I nie powiem pozostałym dzieciom, że ich całe życie ma się składać z opieki nad bratem/ siostrą, bez możliwości posiadania dzieci, itd. To nie jest ich obowiązek. Czytałam kiedyś artykuł, w którym jakiś specjalista sugerował, że dorosła osoba niepełnosprawna powinna trafić do ośrodka opieki mniej więcej w wieku, w którym dorosła osoba sprawna by się usamodzielniała. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: chore dziecko 07.02.11, 10:55 wszystko zależy - to tak odnośnie tej dorosłości od rodzaju i stopnia niepełnosprawności, wiele osób niepełnosprawnych można usamodzielnić, wiele nie kwalifikuje się do placówek np. z lekkim lub umiarkowanym upośledzeniem umysłowym.... no ale tu teoretyzować można by w nieskończoność co by było gdyby intuicja, serce, rozum i wszelakie emocje tkwiące w danym stanie,przy określonych możliwościach będą kierować działaniami... znam przypadek kobiety mającej środki finansowe, czasowe pół na pół, osoba publiczna... oddała córkę do ośrodka jakiś sióstr, gdzie dziecko ino leżało, było rehabilitowane, ale to nie to samo co rehabilitacja a w domu/ ośrodkach kierowana przez rodzica... kładąc dziecko do wyra i czekając co czas pokarze, można być pewnym, że około 10-tego roku życia pojawią się i problemy pewnie oddechowe, i układów wszelakich, które wymagają regularnej pionizacji... Dziecko nie żyje, Mama wciąż wpada zostawić raz na jakiś czas dzieciakom cuksy...najpierw maksymalne usprawnianie, a w międzyczasie zastanawianie się co dalej, nigdy na starcie nie wolno skreślać człowieka i zakładać, że nie da się rady, bo nie doświadczając, nie zdajemy sobie nawet sprawy na jak wiele nas stać, ale to moje osobiste zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: chore dziecko 07.02.11, 11:12 nie zdajemy sobie nawet sprawy na jak wiele nas stać, ale to moje osobiste zdanie Teoretycznie tak. Ale czasem zapał i dobre chęci nie wystarczą. Naprawdę bywa ciężko. Bywa, że dziecko " bezdusznie oddawane" nie jest jedynym potomkiem, a "tatuś" się zmywa bo "nie wytrzymuje". I co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: chore dziecko 07.02.11, 11:24 dlatego piszę, że to moje osobiste zdanie, nie oddałabym taki i chorego jak i zdrowego dziecka, chyba, że nie mielibyśmy co do ust włożyć, ale zawsze w sytuacji przejściowej pozostaje dom samotnej matki, coby zastanowić co dalej i jak mogę rozwiązać ten problem, tudzież niektórym rodzina. Wiadomo, że nikt dzieciom nie pozwoli głodować i spać na ulicy...niezależnie czy miały szczęście urodzić się zdrowe, czy w wieku kilkunastu lat pi....ął je samochód i straciły wcześniejsze zdolności, czy nie... teoretyzujemy nad sprawą oddania chorego dziecka do placówki opiekuńczej, ja mówię NIE dla sytuacji, gdzie nie została nawet podjęta walka , starania , próba co można zdziałać własnymi siłami. Każdy sam kieruje swoim życiem, życie dzieci zależne jest od ich rodzicieli w dużej mierze i nie nam ocenia decyzje innych... lepiej ich wspierać Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: chore dziecko 07.02.11, 16:14 Ale ja ponowię pytanie - co kiedy dziecko dorasta? A jeszcze konkretniej - co, kiedy umrą rodzice? Bo mam wrażenie, że lepiej, żeby dziecko zostało do ośrodka (jeżeli nie może żyć samodzielnie) przeniesione za życia rodziców, przez nich oswajane z życiem tam, jako z naturalną koleją rzeczy niż żeby było to miejsce, do którego zostaje odesłane po ich śmierci, na skutek tej śmierci - dwie duże zmiany na raz i aklimatyzacja na fatalnych warunkach, od razu ze złymi skojarzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: chore dziecko 07.02.11, 19:57 Jak ODDAĆ? Przecież ma MATKĘ?! Piszę to z przekąsem. Po prostu wyobrażam sobie reakcję otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: chore dziecko 07.02.11, 11:32 czy bym oddała to nie wiem, ale wiem, że robiłabym wszystko by nie stać przed takim dylematem. wolałabym nie urodzić tego dziecka niż do końca życia mieć moralniaka, że pozwoliłam tak cierpieć (bo dom opieki to dla mnie cierpienie) swojemu potomkowi... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: chore dziecko 07.02.11, 12:09 W dalszej rodzinie są dwa przypadki nieuleczalnie chorych, dorosłych już dzieci. Jedno w stanie wegetatywnym, drugie całkowicie niesprawne fizycznie, lecz w pełni sprawne umysłowo (studiuje informatykę). Obaj w domu, ale tu sytuacja jest o tyle "łatwiejsza", że w obu przypadkach rodzina ma dobrą sytuację materialną, oboje rodzice angażują się w opiekę i mają wsparcie innych członków rodziny. Wtedy raczej nikt nie ma dylematu, czy oddać. Trochę inaczej może to wyglądać w przypadku osoby, która z problemem została sama, bez fizycznego, psychicznego i materialnego wsparcia z czyjejkolwiek strony. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: chore dziecko 07.02.11, 12:15 prawda... ile przypadków, tyle rozwiązań, tyle.. nie da się teoretyzować z cała pewnością nad własnymi wyborami w danej sytuacji, póki ona nas nie dotknie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda110 Re: chore dziecko 07.02.11, 13:55 Nie. Wiem na pewno, bo byłam w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś