Dodaj do ulubionych

Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania

21.02.11, 11:51
Wie ktoś, dlaczego osoby młode (25-30), głównie młode małżeństwa, pchają się w kredyty 30 letnie, kupując mieszkanie 40-50 metrowe? Serio, nie jestem w stanie tego pojąć, a obserwuję u moich znajomych tendencję do płynięcia z prądem. Wiem, nie moja kasa i decyzje, ale...

Rozumiem, że mieszkać gdzieś trzeba i że lepiej samodzielnie, niż z teściową. Ale przecież można wynająć. Niektórzy twierdzą, że wynajmować się nie opłaca, bo wtedy spłacasz komuś kredyt, a możesz sobie. No dobra, ale dla mnie to jest żaden argument, bo nikt nie powiedział, że trzeba mieszkać w wynajętym przez następne 30 lat. Przecież wynajem jest zwykle tańszy niż rata kredytu, a dodatkową kasę można oszczędzać i odkładać na lokacie. Nie jestem ekonomistką, ale czy to nie jest bardziej opłacalne (nawet nie w perspektywie 30 lat, ale kilku, po których decyduje się na zakup z wkładem własnym)?

Druga sprawa, to czy nie jest tak, że osoby młode kupujące te 40 metrowe klity za ogromne pieniądze, po prostu nie myślą perspektywicznie? W tak małym mieszkaniu ciężko decydować się na model rodziny inny niż 2+1 (najwyżej!), a niektórzy, mimo, że planują większe rodziny, kupują te 2 pokojowe, malutkie mieszkanie. Można sprzedać w przyszłości, ale to chyba produkuje dodatkowe koszty (wie ktoś, jak to jest z tymi kosztami?). Oprócz wielkości planowanej rodziny, przed zakupem mieszkania warto (a może trzeba?) wziąć pod uwagę, co w ciągu tych 30 lat się może wydarzyć - jak za 10 lat będziemy zarabiali (może dużo więcej?), czy pomogą rodzice, czy mamy jakieś awaryjne środki i czy w ogóle wyobrażamy sobie z tym partnerem dalsze życie (a on z nami).

Mam wrażenie, że media też robią swoje i naganiają młodych ludzi na zakup mieszkania, vide dzisiejszy artykuł z gazety:
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35820,9138816,Przyspieszaja_slub__aby_zdobyc_kredyt_przed_zmianami.html
Rozumiem, że ktoś kupuje małe mieszkanie, jak wie, ze na większe go nie stać i nie będzie go stać. Ale na co to osobom, które mają dopiero pierwszą czy drugą pracę, zarabiają po 2000 na rękę, nie mają dzieci, i nie wiedzą nawet, co będzie za 5 lat, a co dopiero za 15 ? Nie lepiej poczekać (na wynajętym) kilka lat, poobserwować rynek, określić swoje potrzeby i dopiero decydować?
A może bardziej się opłaca jak najwcześniej ciułać na swoje, konkretne, materialne, to, co już mamy? Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 11:57
      Zakup mieszkania na kredyt nie wyklucza wymiany na większe, jeśli poprawi się sytuacja materialna rodziny.
      Wynajem mieszkania nie pochłania wcale małych pieniędzy; ileż ci zostanie różnicy między hipotetyczną ratą a kosztem wynajmu? 500 zł? To na co ma to wystarczyć przy odkładaniu na lokacie - 10000 po 2 latach? Nawet wkład własny żaden.
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:14
        Wymiana na większe chyba pociąga dodatkowe koszta? Właśnie pytałam o to w pierwszym poście i ewentualnie jakie są to koszta. Przecież trzeba sprzedać mieszkanie z kredytem i kupić nowe, też za kredyt.
        • evrin Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 18:01
          a jakie to niby koszty? chyba, ze w umowie jest zapis o karze za wczesniejsza splate kredytu.

          My z mezem jestesmy dokladnie takim malzenstwem smile mamy po 26 lat i kredyt na 30 lat, mieszkanie 45m2 i niemowle. za 5 lat planujemy kupic wieksze a to sprzedac. We wroclawiu bardziej sie oplaca splacac kredyt niz wynajmowac mieszkanie. rata kredytu to u nas max 1500 zl (franki, kredyt na 300 tys). Wynajem takiego mieszkania jak nasze - 2 sypialnie i pokoj z aneksem to ok 2 tys. takze jakby nie liczyc, oplaca nam sie.

          Kredyt wzielismy w banku, ktory dopuszcza wczesniejsza splate, bez zadnych oplat.
          • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 18:18
            > rata kredytu to u nas max 1500 zl (franki, kredyt na 300 tys). Wynajem takiego
            > mieszkania jak nasze - 2 sypialnie i pokoj z aneksem to ok 2 tys. takze jakby n
            > ie liczyc, oplaca nam sie.

            domyslam sie ze
            scenariusza z podwyzka stop w szwajcarii do normalnego poziomu i kursu franka ponad 3pln
            w swoich kalkulacjach nie uwzglednilas bo inaczej bys takich pie...nie pisala
            jak sie skoncza dotacje z unii zielona wyspa troche wyblaknie to zobaczysz te swoja rate max 1500, chyba na tydzien
            • mgd3 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 18:43
              Przy koszcie raty 1500zł a wynajmu 2000zł - to nawet jak rata wzrośnie do 2tys, to się opłaca. Takie pierdoły to piszą osoby, które nie mają kredytu we frankach i chcą umotywować fakt, że racjonalnie postąpiły biorąc kredyt w złotówkach - mój wzrósł - i to całkiem sporo bo kredyt już ponad 6 lat spłacam, no i cóż - w porównaniu ze złotówkowym - nadal się opłaca. No niestety realne oprocentowanie nie wychodzi mi już poniżej 0% tak, jak w pierwszych latach. smile No ale ja kończę spłacać już za niecałe 4 lata, więc to faktycznie trochę inna perspektywa niż 30 lat.
              • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 19:40
                > Przy koszcie raty 1500zł a wynajmu 2000zł - to nawet jak rata wzrośnie do 2tys,
                > to się opłaca.

                rata 1500 plus czynsz razem 2000

                za dwa kola to mozna sobie chate prawie na rynku wynajac ,
                wystarczy spojrzec w oferty



                "Oferta specjalna! Do wynajęcia mieszkanie 2 - pokojowe przy ulicy Łaciarskiej. Zlokalizowane przy samym Rynku, nieopodal kościoła Św. Marii Magdaleny. Wyjątkowo atrakcyjna oferta w przystępnej cenie - 1 900 zł + opłaty (ok. 300 zł) . Polecam serdecznie i zapraszam na prezentację!"

                • anorektycznazdzira Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 20:12
                  Spłacanie raty nawet równej potencjalnemu wynajmowi niestety nie przemawia za wynajmem w najmniejszym stopniu. Kończąc spłacać raty- masz własne mieszkanie. Kończąc opłacać wynajem- cóż, chyba dokładnie wiadomo co masz...
                  • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 21:23
                    > Spłacanie raty nawet równej potencjalnemu wynajmowi niestety nie przemawia za w
                    > ynajmem w najmniejszym stopniu.

                    no ja widze pare plusow
                    szybka relokacja gdy trafi sie lepsza praca w innym miescie a nawet dzielnicy
                    w takim wypadku nie trace godzin na dojazdy ze "swojego" mieszkania
                    mozliwosc szybkiej zmiany gdy jest mniej/wiecej kasy
                    no i plus najwiekszy nie mam kilkuset tysiecy debetu na glowie
                    kredytowcy w robocie siedza jak trusie

                    watek oryginalnie dotyczyl mlodych osob ktore kredtuja sie na maxa na jakies klity
                    i to jest zupelnie bez sensu a wiekszosc wypowiedzi jakie to fajne dotyczy miewszkan kupionych po cenach 3x nizszych niz teraz , wiekszosc wypowiadajacych sie pewnie teraz by nawet kredytu nie dostala



                    > Kończąc spłacać raty- masz własne mieszkanie.

                    kupujac teraz po okresie splaty masz 30 letnio 40 metrowa klite okupiona wyrzeczniami przez cale zycie poprostu rewelacja
                    • mgd3 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 26.02.11, 22:14
                      jamesonwhiskey napisał:

                      > no ja widze pare plusow
                      > szybka relokacja gdy trafi sie lepsza praca w innym miescie a nawet dzielnicy
                      > w takim wypadku nie trace godzin na dojazdy ze "swojego" mieszkania
                      >

                      Nom. A wątek na emamie - więc błyskawiczna zmiana pracy żony (żeby też miała blisko), błyskawiczna zmiana szkół dzieci - żeby nie dojeżdżały z drugiego końca miasta żebyś Ty miał blisko do pracy wink
            • evrin Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 24.02.11, 13:32
              nasza rata to max 1500 zl,wlasnie z tak wysokim frankiem, takze musze Cie rozczarowac. Poza tym Multibank, a tam mamy kredyt, gdy frank rosl,obnizal oprocentowanie i rata wzrastala nieznacznie.
              • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 24.02.11, 14:42
                naiwnie myslalem ze szwajcarzy sami ustalaja stopy procentowe dla franka
                a jak sie okazuje robi to za nich multibank
                dzieki za oswiecenie w tym temacie
                • evrin Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 24.02.11, 23:04
                  nie naiwnie, tylko malo bystry jestes... bank obnizal oprocentowanie kredytu.
    • lukrecja34 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 11:57
      wynajmowaliśmy mieszkanie przez 11 lat i w cholerę mi się znudziło uncertain
      zarobki mieliśmy takie,że na styk dostaliśmy 60 tys zł.za te pieniądze mogliśmy kupić jedynie 44 m kw i takie kupiliśmy.nie rozumiem co cię tak szokuje? wielu moich znajomych kupiło mieszkanie właśnie w ten sposób i na tej zasadzie-żeby tylko nie wynajmować.
      i szczerze powiem-wolę swoje 44 m niż wynajmowane hektary.
      aha-moja rata kredytu to 600 zł.
      za wynajem takiego mieszkania jak moje trzeba zapłacić conajmniej 1000 zł.
      rachunek jest prosty
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:11
        Ja wynajmuję mieszkanie 40 metrowe i gdybyśmy chcieli w tym momencie wziąć kredyt, to moglibyśmy sobie kupić mniej więcej taki metraż. Rata podobna jak za wynajem. Po 5 latach dostałabym kręćka na tak małej przestrzeni. Chodzi o komfort życia plus przewidywania. Przewidywania nie muszą być wyłącznie pesymistyczne, ja zakładam, że za 5 lat będziemy zarabiać więcej, a ceny na rynku nie wzrosną.
        Nie wiem, czemu mam się tak zapierać przed wynajmowaniem mieszkania jeszcze przez 5 lat, zakładając, że możemy zechcieć jeszcze jedno dziecko i wtedy 50 metr. to będzie za mało (bo przecież będzie!).
        • ylunia78 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:58
          tosterowa napisała:

          > Ja wynajmuję mieszkanie 40 metrowe i gdybyśmy chcieli w tym momencie wziąć kred
          > yt, to moglibyśmy sobie kupić mniej więcej taki metraż. Rata podobna jak za wyn
          > ajem. Po 5 latach dostałabym kręćka na tak małej przestrzeni. Chodzi o komfort
          > życia

          hm?na wynajmowanym kręcka nie dostajesz?a na swoim byś dostała?ciekawa sprawa?
          A jak tak"dusisz" sie w tych 40m2 to dlaczego nie wynajmiesz sobie 100m2?
          • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:05
            Nie dostaję, bo dziecko jest małe. Jak będzie większe, zmienimy mieszkanie na większe, po prostu. Tego kupionego tak łatwo się nie da.
            • ylunia78 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:12
              tosterowa napisała:

              > Nie dostaję, bo dziecko jest małe. Jak będzie większe, zmienimy mieszkanie na w
              > iększe, po prostu. Tego kupionego tak łatwo się nie da.

              zmienisz tez na wynajmowane????
              Naprawdę nie widzisz ile kasy wywalasz w błoto?
              Obawiam się,że tak się burzysz,bo jesteś w takiej sytuacji i narazie innego wyjścia nie masz,więc starasz sie przekonac świat,że tak jest dobrze,żeby i sama mocniej w to uwierzyć.
              • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 00:05
                > zmienisz tez na wynajmowane????
                > Naprawdę nie widzisz ile kasy wywalasz w błoto?

                to jest totalny mit.
                przy kredycie wartosci 500 tys. na 30 lat bez wkładu własnego bankowi płaci sie (oprócz kredytu) ponad 600 tys. odsetek. a te pieniądze to co, niewyrzucone w błoto?
                • ayak Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 10:00
                  claudel6 napisała:

                  > >>
                  > to jest totalny mit.
                  > przy kredycie wartosci 500 tys. na 30 lat bez wkładu własnego bankowi płaci sie
                  > (oprócz kredytu) ponad 600 tys. odsetek. a te pieniądze to co, niewyrzucone w
                  > błoto?

                  w błoto?
                  a pokaż mi kogokolwiek, kto ci pozyczy kilkaset tysięcy na 30 lat i nie będzie chciał za to odpowiednich odsetek?
                  Nie, to nie jest w błoto.
                  To jest cena za posiadanie własnego mieszkania, bez konieczności odkładania na nie 30 lat.

                  A wynajem tez nie jest w błoto. Jest po prostu do czyjejś kieszeni. Tyle tylko, że w zamian za to, masz jedynie pewność mieszkania w danym miesiącu. I tyle.
                  • ylunia78 ayak odpowiedziałas tak jak ja bym to zrobiła:) 23.02.11, 11:02
                    dzięki....
            • gryzelda71 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:16
              To teraz popatrz.Ty wynajmujesz większe,ja biorę kredyt na większe.Mniejsze wynajmuje takim jak ty.Kto zyskał?
              • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:26
                Czyli w zasadzie masz 2 kredyty?
                Hm to też jakaś opcja.
                • antekcwaniak Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:28

                  • spicy_orange Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:32
                    niektórym za wynajmowane płaci firma. Opłaca się siedzieć na "darmowym" wynajmie i odkładać na jak największy wkład własny wink
                    • gryzelda71 Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:40
                      Jak się dostaje służbowe mieszkanie to nikt z tego nie rezygnuje,ale nie takie przypadki "omawiamy"
                      • spicy_orange Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:46
                        to była odpowiedź do Antka, ze tylko frajerzy wynajmuja wink
                  • gryzelda71 Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:39
                    Coś w tym stylusmile
                    Poza tym,skoro wynajmująca zakłada,że zarobi więcej i będzie ją stać na większe mieszkanie to ja tez robię takie założenie i spłacam zaciągnięty kredyt wcześniej.Także kasa od takich jak ty pokrywa znaczną część nowego kredytu.
                    • spicy_orange Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:54
                      Jeśli płacę z partnerem za wynajem i opłaty jakieś 1300zł i wiem, że z tego co zostaje w ciągu 3 lat odłożymy 100% wartości mieszkania powiedzmy 60m2 250 tys), to pytanie: po co zaciągać kredyt na 30 lat i spłacać 500 tys zamiast mieć mieszkanie za 250 tys?
                      • gryzelda71 Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 13:58
                        O matko jak mam 3 lata poczekać to poczekam.Ale jak stać mnie na wynajem i nic nie odłożę,to wole mieć kredyt.O ile ten kredyt dostanę,bo to też niekoniecznie.
                        • spicy_orange Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 14:09
                          no też racja wink ale sa sytuacje kiedy wynajem jest "mniejszym złem" (ja bym nawet i 5 lat poczekała) big_grin
                          • gryzelda71 Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 14:14
                            A ja bym przeliczyła,czy opłaca się czekać.
                      • araceli Re: Za to drugie płacą tacy frajerzy jak TY ;) 21.02.11, 14:26
                        spicy_orange napisała:
                        > Jeśli płacę z partnerem za wynajem i opłaty jakieś 1300zł i wiem, że z tego co
                        > zostaje w ciągu 3 lat odłożymy 100% wartości mieszkania powiedzmy 60m2 250 tys
                        > ), to pytanie: po co zaciągać kredyt na 30 lat i spłacać 500 tys zamiast mieć m
                        > ieszkanie za 250 tys?

                        Kredyt można spłacić wcześniej.
            • evrin Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 18:06
              >>Jak będzie większe, zmienimy mieszkanie na w
              > iększe, po prostu. Tego kupionego tak łatwo się nie da

              ja ciagle pojac nie moge, jaki to klopot zmienic na wieksze mieszkanie z kredytem?
              zaden problem!

              wynajmowanie ma wade o ktorej byc moze juz ktos tu pisal- Twoje dzieci go nie odziedzicza. dla niektorych to oczywiscie nie ma znaczenia ale dla mnie ma i to duze, bo my z mezem musielismy dojsc do wszystkiego sami a moje dzieci na starcie chociaz lokum beda mialy smile


              .
      • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 23:59
        no widzisz, a rata za kupno mieszkania, ktore wynajmuje, wynioslaby dwa razy wiecej niz kosztuje mnie wynajem. a gdybym miala te "dwa razy wiecej" to tez bym nie dala nadwyzki bankowi, tylko wolala odkladac na mieszkanie na lokacie.
      • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 00:01
        poza tym, jesli splacasz kredyt to nie jest to zadne Twoje "wlasne" i dlugo nie bedzie...przez pierwsze lata splaty kredytu splaca sie glownie odsetki, minimalnie kapital. to znaczy, ze nawet po 10 latach splacania kredytu jest sie wlascicielem zaledwie ulamka tego mieszkania.
    • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:00
      tosterowa napisała:

      Przecież wynajem jest zwykle tańszy niż rata kredytu, a dodatkową
      > kasę można oszczędzać i odkładać na lokacie. Nie jestem ekonomistką, ale czy to
      > nie jest bardziej opłacalne (nawet nie w perspektywie 30 lat, ale kilku, po kt
      > órych decyduje się na zakup z wkładem własnym)?

      Niby gdzie jest tańszy? W Warszawie wynajęcie kawalerki kosztuje 1200+, mieszkania 40-50 metrów - około 2 tysięcy. Rata kredytu na 30 lat jest sporo niższa (nie mówię o najdroższych mieszkaniach). Pominę drobiazg - jeśli ktoś wziął kredyt 5 lat temu, to jego obecne zadłużenie to jakieś 40% obecnej wartości mieszkania, bo ceny wzrosły.

      > Druga sprawa, to czy nie jest tak, że osoby młode kupujące te 40 metrowe klity
      > za ogromne pieniądze, po prostu nie myślą perspektywicznie?

      Naprawdę sądzisz, że przeciętnego Kowalskiego będzie kiedykolwiek stać na mieszkanie 80 metrowe? Gratuluję optymizmu.

      Mówisz, że to mało perspektywiczne? kwestia podejścia, znajomi zaczynali od 26 metrowej kawalerki na ostatnim piętrze koło zsypu, sprzedali, dołożyli - kupili 2 pokoje, potem 3, wreszcie dom. Dokładali za każdym razem - relatywnie znośną kwotę, gdyby po prostu odkładali pieniądze - w życiu by nic nie kupili, bo w międzyczasie ceny rosły znacznie szybciej niż zysk z oszczędności.
      • matsuda A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 12:04
        widocznie masz tak silnie rozbudowane i wyćwiczone ograniczenia. Na szczęście są mądrzejsi!!! Nie musisz się martwić.
        • ola Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 12:11

          Ja też nie rozumiem, czemu się dziwisz.
          Wzięłam kredyt na 30 lat, bo on daje najniższą miesięczna ratę. Mam widoki na przypływ znacznej gotówki, więc przewiduję go spłacić w ciągu jakis 5-7 lat.
          Byłabym głupia, gdybym te kase włozyła w wynajmowanie mieszkania, które nigdy nie będzie moje.
          • tosterowa Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 12:12
            Ale wzięłaś kredyt na 40-50 metrów? Bo o takim mowa.
            • ola Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 12:35
              a co to za różnica, na ile mam ja?

              człowiek bierze kredyt na tyle, ile ma zdolności kredytowej.
              Jak ci bank wyliczy, że moze ci pożyczyć dwie bańki, to sobie kupisz 120 metrów.
              Ale jeśli pożyczy tylko 300 tys., to akurat na 50 metrów na obrzeżach miasta starczy. Na więcej nie starczy i nie ma się nad czym zastanawiać. A lepiej mieć 50 metrów własnych niż czyiś.
              • tosterowa Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 13:04
                No dobra, mam teraz zdolność kredytową taką, by kupić 40 metrów. Zakładam, że za 5 lat będę miała 2 razy większą. Rozumiem, że kupując teraz płacę już "za swoje", tak? A nie jest czasem tak, że płacę głównie odsetki dla banku przez pierwsze lata, więc sprzedając za 5 lat to mieszkanie i kupując nowe, okazuje się, że jestem stratna o te odsetki, zatem nie ma znaczenia, czy miałam "swoje", czy wynajmowałam, bo i tak ten tysiak miesięcznie kosztowała mnie przyjemność mieszkania w tymże mieszkaniu? Jaki jest wówczas sens brania kredytu?
                • ola Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 13:10

                  - możesz przez te 5 lat powiesic półke tam gdzie chcesz i pomalować ściany na kolor, który podoba się tobie, a nie właścicielowi mieszkania.
                  - możesz spać spokojnie, ze cię nikt przez te 5 lat nie wywali z dnia na dzień na ulice.
                  - możesz przez te 5 lat spłacić więcej niż tylko odstetki.
                  - wartość mieszkania moze pójść w górę przez 5 lat i wtedy twój kapitał jest większy (np. doprowadzą ci pod dom nową linię metra)
                  - mozesz to mieszkanie wynająć i płacić z tej kasy raty.
                  Jest mnóstwo innych możesz... Wszytsko sprowadza się do prostego faktu, że lepiej nieć własną Skodę niz pożyczone Ferrari (z całym szacunkiem dla właścicieli Skody)
                • bri Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 13:16
                  Możesz być stratna o odsetki, ale możesz również zarobić na zwyżce ceny mieszkania. Jeśli kupisz mądrze to z dużym prawdopodobieństwem tak właśnie bedzie. Nie musisz mieszkania sprzedawać, jak będzie za małe - zawsze możesz je wynająć i pozwolić, żeby raty same się spłacały, a sama mieszkać w wynajmowanym: jeśli tak bardzo Cię przeraża operacja sprzedaży mieszkania, które było kupione na kredyt.

                  Oczywiście nikt Ci tego robić nie każe. Rozumiem również osoby, które nie chcą kredytów i wolą wynajmować do śmierci.
                  • claudel6 Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 22.02.11, 00:09
                    no ale ceny mieszkań już nigdy nie pójdą tak w górę jak w ciągu ostatniej dekady. a w ciągu ostatniego roku to chyba nawet spadły.
                • osa551 Re: A to nie nasza wina, że nie pojmujesz 21.02.11, 14:07
                  > No dobra, mam teraz zdolność kredytową taką, by kupić 40 metrów. Zakładam, że z
                  > a 5 lat będę miała 2 razy większą.

                  Kiedyś kupiłam nieruchomość za kwotę X, a 5 lat później ta sama nieruchomość w tym samym stanie była warta 4X. C oznacza, że żebym miała w tym wypadku po 5 latach taką samą zdolność kredytową względem tej konkretnej nieruchomości, moje zarobki musiałyby się zwiększyć 8-krotnie przez te 5 lat. Jeśli masz taką perspektywę - to naprawdę świetnie !!!
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:18
        > Naprawdę sądzisz, że przeciętnego Kowalskiego będzie kiedykolwiek stać na miesz
        > kanie 80 metrowe? Gratuluję optymizmu.

        Sądzę, że jeżeli ktoś ma widoki na lepsze zarobki oraz chce mieć rodzinę, np 2+2, to niepotrzebne mu zaciąganie kredytu w młodym wieku na mieszkanie, które i tak będzie musiał wymienić.

        > Mówisz, że to mało perspektywiczne? kwestia podejścia, znajomi zaczynali od 26
        > metrowej kawalerki na ostatnim piętrze koło zsypu, sprzedali, dołożyli - kupili
        > 2 pokoje, potem 3, wreszcie dom. Dokładali za każdym razem - relatywnie znośną
        > kwotę, gdyby po prostu odkładali pieniądze - w życiu by nic nie kupili, bo w m
        > iędzyczasie ceny rosły znacznie szybciej niż zysk z oszczędności.

        Mówimy o dzisiejszej sytuacji na rynku, nie o tym, co było 10 lat temu.
        • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:01
          tosterowa napisała:
          > Sądzę, że jeżeli ktoś ma widoki na lepsze zarobki oraz chce mieć rodzinę, np 2+
          > 2, to niepotrzebne mu zaciąganie kredytu w młodym wieku na mieszkanie, które i
          > tak będzie musiał wymienić.

          który 2dwudziestoparolatek wie, jak mu się życie ułozy. Cobedie za 20 lat, ile bedzie miał dzieci, ile będzie zarabiuał. Planowanie teraz, że za 20 lat bedzie trójka dzieci i dobra praca, to wróżenie z fusów. Równie dobrze może tych dzieci się urodzić tylko jedno.
          Po co sobie teraz np. budować wielki dom z myśla o przyszłych ewentualnych dzieciach. Skad zaraz po studiach wziąć kasę na taki dom?
          Nieb żyjemy w głębokim PRL-u kiedy ludzie mieszkali w jednym mieszkaniu i pracowali w jedej firmie całe życie. Mieszkanie można zmieniac i 5 razy, dostosowując miejsce i metraż do aktualnych potrzeb. Wyrzucając pieniądze w błoto, jakim jest wynajem, nie budujesz kapitału na ewentualną przyszłą przeprowadzkę.
          • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:08
            Ale można też kupić mieszkanie dopiero wtedy, gdy ma się już te trzydzieści parę lat, określoną ilość dzieci i przewidywalne zarobki.
            Masz rację, nie żyjemy w PRL, ale ciężko jest zmieniać mieszkania co kilka lat, gdy na każde ma się kredyt.
            • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:13

              można.
              co kto woli i mu pasuje.
              tylko po co się dziwić, że inni wolą inaczej?
            • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:16
              tosterowa napisała:

              > Masz rację, nie żyjemy w PRL, ale ciężko jest zmieniać mieszkania co kilka lat,
              > gdy na każde ma się kredyt.

              A jakiż to problem? ciut więcej formalności, to wszystko. Znakomita większość transakcji na rynku dotyczy obrotu mieszkaniami z kredytem, bo takie są obecne realia. Do tego przewaga "stopniowania" jest taka, że dokłada się (zwiększa zadłużenie) relatywnie mniej.
              Zakładanie, że ceny nie wzrosną przez 10 lat jest mocno naiwne. A co do spłaty odsetek - to zależy wyłącznie od tego jaką się podpisze umowę kredytową. Trzeba brać kredyt w takich bankach które oferują dobre proporcje spłaty kapitału do odsetek. W nich odsetki stanowią 1/3 całości, więc kapitału ubywa przez parę lat.
              • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:24
                Dziękuję to jedyna bardziej konkretna odpowiedź na moje wątpliwości dot. odsetek.
                • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:34
                  trudno o konkretna odpowiedz na twoje mało konkretne pytanie.
                  To, co się komu bardziej opłaca, zależy od kilkunastu mocno indywidualnych czynników, np.:
                  - miasta w którym mieszkasz,
                  - pensji która zarabiasz,
                  - sytuacji rodzinnej itd.
                  Co innego opłaca sie osobie z małego miasta, gdzie stosunkowo tanio mozna wybudowac spory dom, a co innego komuś z aglomeracji, dla którego dojazdy to problem. Co innego osobie, która ma w perspektywie znaczną zwyżkę zarobków (np. absolwent prawa przed aplikacją) a co innego komuś kto zarabia w budżetówce (czyli łatwe do przewidzenia w długofalowej perspektywie, równe zarobki). Sa banki, które dają specjaline niskie oprocentowanie przedstawicielom niektórych zawodów. Dla takich osób kredyt będzie tańszy. A jeśli jeszcze mają w perspektywie np. sporawy spadek.
                  Każdy musi usiąść i sobie policzyć jak dobrze zainwestowac swoje pieniadze i co mu się bardziej kalkuluje.
                  • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:39
                    No zgadzam się, pisałam o tym w pierwszym poście.
              • myelegans Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 04:46
                > Zakładanie, że ceny nie wzrosną przez 10 lat jest mocno naiwne.

                Zakladanie, ze wzrosna jest mocno naiwne... ceny w najlepszej sytuacji beda w stagnacji przez wiele, wiele lat
                1. ze zwiekszeniem cen nieruchomosci musi pojsc w parze zwiekszenie zarobkow, bo kto te mieszkania bedzie kupowal? kto bedzie mial zdolnosc kredytowa? Widzisz jak w ciagu kilku lat zarobki sie zwiekszaja 2X, 3X, 4X

                2. Polski rynek nieruchomosci nie jest wyspa, polska gospodarka nie jest wyspa. Jestesmy czescia UE. Gracja jest bankrutem, Irlandia pojdzie w ich slady, w kolejce sa Portugalia i Hiszpania. To kwestia czasu, krotkiego czasu, i rynek nieruchomosci pojdzie sie rypac.

                W podobnej sytuacji byla Japonia 20 lat temu i co... 20 lat pozniej i ceny nieruchomosci nadal.... maleja (sic!)
                NIe mow, ze Polska to nie Japonia. Macro ekonomia zadzi sie takimi samymi prawami na calym swiecie. W Japonia .... ma jedno z najwiekszych zageszzczen ludzi na ziemi.

                3. w Polsce jest nadbudowa mieszkan, wystarczy spojrzec w statystyki. JUZ jest ich za duzo. Popyt zwieksza podaz. Zagladnij na jakiekolwiek oglszenia, do wyboru, do koloru mozna wybierac....
                • nikki30 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 22:30
                  myelegans napisała:

                  > Zakladanie, ze wzrosna jest mocno naiwne... ceny w najlepszej sytuacji beda w s
                  > tagnacji przez wiele, wiele lat
                  > 1. ze zwiekszeniem cen nieruchomosci musi pojsc w parze zwiekszenie zarobkow, b
                  > o kto te mieszkania bedzie kupowal? kto bedzie mial zdolnosc kredytowa? Widzisz
                  > jak w ciagu kilku lat zarobki sie zwiekszaja 2X, 3X, 4X

                  Rynek polski jest cholernie nieprzewidywalny.Nigdy nie wiadomo jak się zachowa.Jak w 2003 roku kupowałam mieszkanie dwupokojowe za ok 4 tys z metra znajomi pukali się w głowę.Bezrobocie było cholernie wysokie, pkb do dupy i wojna w Iraku za pasem.Nie powiem umowę kredytową podpisywałam z duszą na ramieniu.Jakiś czas temu sprzedałam mieszkanie którego wartość wzrosła trzykrotnie!
                  > W podobnej sytuacji byla Japonia 20 lat temu i co... 20 lat pozniej i ceny nier
                  > uchomosci nadal.... maleja (sic!)
                  Myelegans nie porównuj rynku Japońskiego z PolskimsmileTo dwa różne rynki RE!W Japonii mieszkanie z rynku pierwotnego jest więcej warte niż to urządzone z wtórnego nawet jeśli rok budowy był taki samsmilePoza tym rynek Japoński był rynkiem czysto spekulacyjnym.Potem szybko nadrobiono straty.Teraz ceny są zbliżone do tych sprzed kryzysu.
                  Polakom do takiej spekulacji jak w Japonii czy Stanach bardzo dużo brakuje...I dobrzesmile

                  > 3. w Polsce jest nadbudowa mieszkan, wystarczy spojrzec w statystyki. JUZ jest
                  > ich za duzo. Popyt zwieksza podaz. Zagladnij na jakiekolwiek oglszenia, do wybo
                  > ru, do koloru mozna wybierac....

                  A gdzie?Szukając kilka miesięcy temu mieszkania nie zauważyłam tego.Sporo ofert jest albo nie aktualnych albo zamieszczanych w celu sprawdzenia, czy jest zainteresowanie konkretnym mieszkaniem bo to tańsze i lepsze niż wycena.Nie mówię już o wyrobach mieszkanio-podobnych, których jest masa na rynku...
                  Mieszkań godnych uwagi było niewiele.I niestety takie mieszkania mają swoją wartość...
                  • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 11:26
                    > pokojowe za ok 4 tys z metra zn
                    > za pasem.Nie powiem umowę kredytową podpisywałam z duszą na ramieniu.Jakiś cza
                    > s temu sprzedałam mieszkanie którego wartość wzrosła trzykrotnie!

                    sprzedalas jakis czas temu po 12k/m2 no to jestem pelen podziwu ,
                    chociarz szczerze mowiac bardzo ciezko uwierzyc
                    • nikki30 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 13:06
                      Nawet za więcej bo do tego dochodzi garaż i komórka lokatorskasmile
                      Jak nie wierzysz to sprawdź sobie dane transakcyjne z połowy 2009 roku mieszkań w nowych budynkach z basenem na Żoliborzu...
                      • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 14:20

                        nie ma dostepu do cent tranzakcyjnych wiec sobie nie sprawdze


                        no to nie tak dawno, czy dwa lata temu
                        i nowe czy 7dmio letnie


                        ta twoja historia to jak dowcip o rozdawanych samochodach na placu czerwonym

                        zreszta moglas sprzedac i po pincet tysincy za metr mnie nic do tego
                        • nikki30 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 22:08
                          jamesonwhiskey napisał:


                          > no to nie tak dawno, czy dwa lata temu
                          > i nowe czy 7dmio letnie

                          No w szczycie kryzysu.Widzisz pojęcie dawno jest subiektywne.
                          Nowe to było w 2003 roku.Czytaj ze zrozumieniem.
            • sabciasal Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 23:33
              zwariowałabym mieszkając z dwójką dzieci w wynajętym mieszkaniu tylko po to i dlatego, ze być może po trzydziestce będę mogła kupić większe mieszkanie. Te kilkanaście lat nie liczy się ? w cudzej kuchni, w cudzej łazience - ewentualnie kolor ścian możesz zmienić.
              i nie rozumiem, co tak skomplikowanego jest w zmianie skredytowanego mieszkania. Sprzedawałam, kupowałam takie - nic przerażającego, na rynku chyba takich jest większość,
      • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:06
        > minę drobiazg - jeśli ktoś wziął kredy
        > t 5 lat temu, to jego obecne zadłużenie to jakieś 40% obecnej wartości mieszkan
        > ia, bo ceny wzrosły.

        skoro pomijasz ten drobiazg to ja pomine ze jak ktos wziol kredyt 2 lata temu we franku
        to jego obecne zadluzenie to jakies 150% obecnej wartosci mieszkania bo ceny spadly
        • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:20
          jamesonwhiskey napisał:

          > skoro pomijasz ten drobiazg to ja pomine ze jak ktos wziol kredyt 2 lata temu w
          > e franku> to jego obecne zadluzenie to jakies 150% obecnej wartosci mieszkania bo ceny sp
          > adly

          Zgoda, ale myślący człowiek analizuje długofalowe ryzyko. Jak się brało kredyt "w dołku", to było do przewidzenia, że kurs wzrośnie. Tyle, że i tak spłaca się mniej niż połowę odsetek, które spłaciłoby się w PLN.
          • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:00
            > Zgoda, ale myślący człowiek analizuje długofalowe ryzyko. Jak się brało kredyt
            > "w dołku", to było do przewidzenia, że kurs wzrośnie

            wiec cale twoje pierdzenie ze ktos tam kupil potem sprzedal i dolozyl traci racje bytu
    • meggi79 [...] 21.02.11, 12:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • matsuda Co masz do kraju? 21.02.11, 12:22
        Uważasz, że sprawiedliwie jest jak inni - obywatele składają się bo WAM teraz domek by się przydał? Przeszkadza Ci ciułanie całe życie na SWOJE mieszkanie? Kto ma więc to robić, może inni? Nie pasuje kraj- sa inne- oczywiście lepsze, szerokiej drogi!!!
        • ola Re: Co masz do kraju? 21.02.11, 12:38

          Matsuda - tu nie chodzi o innych, którzy się mają składac na jej domek, tylko o zasady które obowiązują tu, a gdzie indziej ich nie ma lub są inne.
          Citi Bank daje w Polsce kredyt oprocentowany na 6 %. Ten sam bank w Niemczech dla takiej samej sumy kredytu ma oprocentowanie o połowe mniejsze.
          • matsuda Niemcy nie są daleko... n/t 21.02.11, 12:47
            • ola i co z tego wynika?? 21.02.11, 12:52
              Proponujesz, żeby zamiast ulepszać własny kraj, wszystcy powinni wyemigrować do sąsiadów?
              Patriotka z ciebie.
              • asia_i_p Re: i co z tego wynika?? 22.02.11, 10:37
                Kraju się nie ulepsza biadoleniem.
                • miaowi Re: i co z tego wynika?? 24.02.11, 22:15
                  Dla mnie z powyższej wymiany zdań wynika, zresztą nie po raz pierwszy, że Matsuda to potwornie złośliwa baba. Obawiam się nawet, że zupełnie bezinteresownuie zlośliwa. Tak po prostu siedzi i czeka komu by tu tym razem.
        • meggi79 [...] 21.02.11, 14:16
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • antekcwaniak I tak ma być. Zero pomocy od państwa !!! 21.02.11, 14:21
            Państwo nie jest od pomagania w utrzymywaniu dzieci.
            Decydujesz się na dziecko/dzieci musisz ponosić pełną odpowiedzialność.
            Niech to wreszcie do Was dotrze drogie emamy. Każdy ponosi odpowiedzialność za własne czyny.
            Masz dzieci, to utrzymuj je, daj im wykształcenie ale za swoje pieniądze a nie z pomocy państwowej. Czas skończyć z roszczeniową postawą wobec państwa !!!
            • meggi79 [...] 21.02.11, 14:36
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • antekcwaniak Mylisz pojęcia !!! 21.02.11, 14:46
                Składka ZUS nie jest przeznaczona na dzieci !
                Z podatków państwo utrzymuje wiele innych dziedzin życia poza służbą zdrowia.
                Twój pierwszy wpis ewidentnie nawiązywał do pomocy państwa z uwagi na posiadanie dziecka. Dlatego teraz nie przekręcaj swojej wypowiedzi. Postawę roszczeniową Polacy mają w genach. Ta zła cecha ujawnia się szczególnie u rodziców (szczególnie u matek) bo uważają, że po urodzeniu dziecka państwo powinno w wielu kwestiach wręcz ich wyręczać.
                • meggi79 [...] 21.02.11, 15:29
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • black.sally Re: Mylisz pojęcia !!! 21.02.11, 16:41
                    meggi79 napisała:
                    > Jaki z tego morał? Jak nie zapłacę składki ZUS nikt mojego dziecka nie zbada.
                    > Dalej twierdzisz,że ZUS nie ma nic wspólnego z dziećmi?
                    > A po drugie moje dzieci będa na ciebie pracować, żebys miał na leki na emerytur
                    > ze!!!
                    > Nikt nie uważa, że państwo powinno w czymkolwiek wyręczać...

                    dokładnie,dokładnie.Jak też tak kiedys napisałam,że teraz to każdy się czepia,że matki to by nie wiadomo co chciały na dzieci(kasę czy przywileje)ale potem na starośc,to ci bezdzietni i wojujący lub mający jedno dziecko będą oczekiwać ,że ci mali dzisiaj ludzie(moje dzieci) będą miały w obowiązku zapierniczania na ich emeryturki.


                    >
                    • tosterowa Re: Mylisz pojęcia !!! 21.02.11, 16:43
                      Przykro mi, ale nie będą. Zmiany w reformie smile
                      • black.sally Re: Mylisz pojęcia !!! 21.02.11, 17:07
                        tosterowa napisała:

                        > Przykro mi, ale nie będą. Zmiany w reformie smile


                        i chwała Bogu....
                    • antekcwaniak Re: Mylisz pojęcia !!! 22.02.11, 16:07
                      Każdy pracuje sam na swoją emeryturę !!!
                      Kolejna ignorantka. To czy masz jedno, dwoje, czy troje dzieci nie spowoduje zwiększenia Twojej emerytury. Niestety dla matek rodzicielek to sprawy nie do pojęcia !!!
                      • black.sally antek nie cwaniakuj.... 23.02.11, 11:23
                        matki rodzicielki głupie nie są i za takie ich racz nie uważać.Bo kuźwa matka rodząca dziecko w tym zakichanym kraju to już nic nie może!Ani na wychowawcze pójsć,ani na L4 w ciązy.Musi być cyborgiem chodzącym do pracy do ostatniego dnia ciązy.Potem na tydz do domu z dzieckiem i"a piać"od nowa.Żeby tylko inni byli zadowoleni,że nie ciągnie z ich podatków wychowawczego.A już nie daj Boże mieć jakieś zasiłki z MOPSu.To już totalna patologia.
                        • antekcwaniak Zmień kraj na lepszy ! 23.02.11, 13:10
                          I po kłopocie !
                          • black.sally Re: Zmień kraj na lepszy ! 24.02.11, 11:29
                            a ty jednak durny jesteś!!!!!

          • matsuda każdy ma swój rozum? 21.02.11, 14:26
            i mi żaden Premier czy inny Arcybiskup nie będzie mówł kiedy i jak mam się rozmnażać, najpierw liczę a potem płodzę- ale to ja. Są tacy, patrz wyżej, co to się należy wszystko, wszędzie, zawsze, a to należenie to z kieszeni tych, którzy pewnie jeszcze myślą.
    • peggy_su Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:26
      Nie rozumiem, czego nie rozumiesz.
      Wziełam kredyt na mieszkanie dwupokojowe, bo rata jest niższa niż czynsz za kawalerki, które wynajmowałam dawniej.
      No i chciałam zeby ematki mnie zaakceptowały, a przy mieszkaniu z teściową jest to niemożliwe wink
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:31
        No ale to zależy.
        Jak zamierzasz w tym mieszkaniu mieszkać do końca życia i mieć 1 dziecko, to od biedy styknie.
        A co, jeśli masz lub zamierzasz mieć więcej dzieci? I czy w ogóle brałaś to pod uwagę kupując mieszkanie, czy posiłkowałaś się argumentami typu "wynajem to zło" (dlaczego?) i "każdy ma teraz kredyt". Albo "jakoś to będzie" i "coś się wymyśli". I jaka jest różnica, między wynajmowaniem przez kilka lat od banku mieszkania, a nie od osoby trzeciej, skoro i tak później kupuje się docelowe, np 3 pokojowe?
        • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:40
          A co za problem teraz, przy takich dochodach jakie się ma na dzień dzisiejszy wziąc na kredyt 50 metrów. Za 10 lat, kiedy już będa dzieci, dochody będą większe, kredyt spłacić, 50m sprzedać, wziąć następny kredyt na 100 m?
        • nowel1 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:45
          Ja z kolei nie rozumiem, czego ty nie rozumiesz.
          "Wynajmując od banku" spłacasz mieszkanie, oczywiście odsetki są twoim kosztem, ale kapitał spłacasz i to co spłaciłaś JEST TWOJE.
          Możesz potem sprzedać, możesz zamienić itd. Wynajmując inwestujesz w coś co twoje nigdy nie będzie, każda złotówka z czynszu idzie do kieszeni właściciela mieszkania.
          • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 00:13
            ale te pieniadze, którymi spłaciłas kapitał nadal przecież mogą być twoje tylko na lokacie w banku albo w funduszach.
        • lukrecja34 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:47
          no tak-teraz mam dwoje dzieci,dwa pokoje i 44 m.powinnam się najwyraźniej iść i powiesić bo kupując jedyne mieszkanie na jakie było mnie stać popełniłam okropny,życiowy błąd..jezu-dwoje dzieci w 2 pokojach-nazwij rzecz po imieniu-patologia jestem uncertain
          powinnam przecież pakować kasę w wynajem żeby tylko te metry były...
        • peggy_su Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:54
          Nie da się zaplanowac wszystkiego, raczej robi się to co jest najkorzystniejsze teraz i w perspektywie najbliższych kilku lat. Planujemy mieć trójkę dzieci, i co z tego, jesli nie mogę zajść w ciążę i narazie nie mamy nawet jednego. Powinnam wobec tego zbierać na 90 metrów, które może mi nigdy nie być potrzebne?
          Wolę już teraz żyć wygodnie, ładnie i u siebie.
          Za kilka lat mam zamiar zarabiać więcej, wtedy pomyślę o większym mieszkaniu, jesli będzie mi potrzebne.

          Inna sprawa, że wynajem w Polsce faktycznie średnio wygląda. Mieszkałam w wynajmowanych mieszkaniach 7 lat. Na studiach to jest fajne, ale potem zaczyna przeszkadzać, że właściciel przyłazi co kilka dni na kontrole, ze nie mozna wywalic zramolałych mebli i kupic sobie własnych, albo że nagle postanawia sprzedac mieszkanie i musze sie wyniesc w ciagu miesiaca, ze podnosi sobie cene o 30%. Tak, wiem, ze prawo u nas chroni lokatora a nie własciciela, ale ja nie jestem świnią, ani cwaniakiem, cenię sobie święty spokoj i jak mi ktos robił problemy to po prostu szukałam nowego lokum.
          Gdybym mogła sobie spokojnie wynajmować czyste schludne mieszkanie przez 5 czy 10 lat, nie bojąc sie że znów coś wyskoczy i za pól roku będzie trzeba sie przeprowadzać, to kto wie, pewnie wybrałabym ta opcję.
          • mgla_jedwabna Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 20:55
            "właściciel przyłazi co kilka dni na kontrole, ze nie mozna wywalic zramolałych mebli i kupic sobie własnych, albo że nagle postanawia sprzedac mieszkanie i musze sie wyniesc w ciagu miesiaca, ze podnosi sobie cene o 30%. Tak, wiem, ze prawo u nas chroni lokatora a nie własciciela"

            Peggy_su, to chyba było przejęzyczenie? Jeśli nie, to które prawo chroni lokatora?
        • antekcwaniak Niestety nie ogarniasz podstawowych rzeczy ! 21.02.11, 13:26
          Cofnij się do podstawówki. Może zmądrzejesz wink
    • joanna_poz Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:31
      > Wie ktoś, dlaczego osoby młode (25-30), głównie młode małżeństwa, pchają się w
      > kredyty 30 letnie, kupując mieszkanie 40-50 metrowe?

      od czegoś trzeba zacząć, niekoniecznie od razu od kredytu na 90-metrowe.
      będąc przed 30 wzięlismy kredyt i kupilismy 42 metrowe mieszkanie.
      kredyt był bodajże na 20 albo 25 lat, nie pamiętam.
      (akurat wtedy nasza rata = wynajem poprzedniego mieszkania)
      kredyt spłaciliśmy po 5 latach i kupiliśmy dom - też na kredyt.

      > Przecież wynajem jest zwykle tańszy niż rata kredytu, a dodatkową
      > kasę można oszczędzać i odkładać na lokacie.

      akurat za ratę 850-900 zł, którą placę za kredyt niewiele w Poznaniu bym wynajęła.
    • slonko1335 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:35
      >Przecież wynajem jest zwykle tańszy niż rata kredytu

      nasza rata to było niecałe 500 zł, spróbuj wynająć za tyle dwupokojowe mieszkanie. Fakt braliśmy kredyt na kilka lat tylko a nie na 30 więc teraz mieszkanie spłacone i możemy je sprzedać i dobrać kredyt na większe.
      • ylunia78 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:56
        slonko1335 napisała:
        > nasza rata to było niecałe 500 zł, spróbuj wynająć za tyle dwupokojowe mieszkan
        > ie. Fakt braliśmy kredyt na kilka lat tylko a nie na 30 więc teraz mieszkanie s
        > płacone i możemy je sprzedać i dobrać kredyt na większe.

        Dokładnie...moi znajomi wynajmowali 2pok za 1200zł (38m2)plus opłaty teraz płacą ratę 600zł za dwupoziomowe mieszkanie na nowym osiedlu(80m2)
        Nie ma oszczędności?(do autorki wątkuwink )I kredyt na 15lat.
        • mgla_jedwabna Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 21:10
          Policzmy: 600zł przez 15 lat daje nam 108 000zł. Za tyle w żadnym wypadku nie da się kupić mieszkania 80mkw, na nowym osiedlu, w miejscowości, w której wynajem 38mkw kosztuje 1200zł/mc. Kredyt pokrył więc zapewne niewielki ułamek kosztów zakupu mieszkania, a na resztę znajomi mieli prawdopodobnie wkład własny. Czyli w dużej mierze mówimy o kupnie mieszkania za gotówkę.

          Oczywiście, że jak ktoś ma gotówkę na mieszkanie, to nie opłaca się wynajmować.

          Tylko to tak trochę nieuczciwe, porównywać opłatę za wynajem całego mieszkania z kredytem, który wystarczyłby na 1 mały pokoik w kupowanym.

          A jeśli twierdzisz, że da się kupić takie mieszkanie za takie pieniądze, podaj nazwę miasta i nazwę developera, który ma takie ceny. Chętnie kupię nowe albo nawet odkupię wtórne za 200% tego, co dali twoi znajomi wink
    • daga_j Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:40
      Zaczynam przekonywać się do Twojej teorii. Szkoda, że z mieszkaniem na kredyt na stanie wink Ale właśnie z mężem planujemy wielką rewolucję i sądzę, że sprzedamy mieszkanie, przeniesiemy się gdzie indziej na wynajmowane i następne kupimy dopiero jak będzie to już zakup całkiem przemyślany. Na potrzeby naszej rodziny i nasze wówczas możliwości (mam nadzieję, że większe niż aktualnie smile. Ale teraz dużym problemem jest właśnie sprzedać mieszkanie, gdyby było wynajmowane to powiedzielibyśmy tylko "pa" i mogli ruszać dalej...
    • tully.makker Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 12:46
      Nie wyobrazam sobie mieszkania w cudzym mieszkaniu i nabijania komus kabzy, kiedy pieniadze moglabym inwestowac w swoja wlasnosc. Zwlaszcza ze widze, ze klopotliwe bywa wynalmowanie mieszkania od nawet tak nieklopotliwego wlasciciela, jakim jestem ja sama - o wszyscko trezba sie pytac, prosic, uzgadniac.

      No a mniejsze mieszkanie kupione w mlodym wieku zawsze oze sluzyc jako inwestycja pod wynajem, zanim sie je przekaze dzieciom na start w dorosle zycie.
      • ylunia78 no i znalazła sie Pani... 21.02.11, 12:59
        co to na forum musi pokazać,że on a"biedoty"nie pojmuje.
        To po h...sie taką sprawa zajmujesz,skoro ona ciebie nie tyczy?po co zaprzątasz sobie łepek tym,że znajomi kupują klitki i w nich zamierzają zakładac rodziny?no po co?
        A że problem tak bardzo cie frapuje pozwól ze postaram sie powiedziec swoje zdanie.
        Nie mów,jak nie wiesz że opłaca sie wynajmowanie mieszkania.Ja 10lat wynajmowałam kawalerkę,płaciłam za nią tyle samo,co teraz za ratę kredytu.Czyli gdyby państwo zechciało mi dać kredyt już 10lat temu miała bym już sporo mieszkania spłacone-niestety.Dopiero od kilku lat "cieszę się"kredytem na swoje mieszkanie.Czyli tak...miała bym mieszkanie spłacone powiedzmy koło 50tki a teraz muszę się bujać do 60tki.Nie miałam innego wyjścia,jestem tzw emigrantem zarobkowym.Za pracą musiałam wyjechać wtedy z chłopakiem dzisiaj z mężem kilkaset km od miejsca zamieszkania.Udało się,nie narzekam.Nie mam domu,bo narazie mnie nie stać,ale w sumie nie do końca wiem czy chcę(na chwilę obecną)
        To co osiągnęłam w zyciu osiągnęła sama razem z mężem.
        Poza tym maż obiecał,że za kilka lat zmienimy mieszkanie.Może dzisiaj nie jest duże,bo tylko 60m2 ale na razie wystarcza.
        Co do końcówki Twojego postu,to znam osoby zarabiają naprawdę nieźle i kupują mieszkania,a nie domy.I to mieszkania własnie po 50-60-70m2.Mnie wydaje się,że po prostu takim ludziom nie zależy na pokazaniu się światu,a na własnym szczęściu i robią tak a nie inaczej,żeby przypodobac się elicie wink
        • antekcwaniak Po ch... piszę się przez ch a nie przez h ;) 21.02.11, 13:22
          Wszystko w temacie !
          • ylunia78 wow!!!! 21.02.11, 13:24
            a to ci straszny błąd popełniłam no!
            • antekcwaniak Re: wow!!!! 21.02.11, 13:30
              Skoro chciałaś błysnąć swoją wulgarnością to rób to bez błędów wink
              • ylunia78 ales się uczepił tego jednego słowa?;) 21.02.11, 13:42

                • antekcwaniak Tak z przekory ;) 21.02.11, 13:50

                  • matsuda Dzisiaj jest dzień poprawnej polszczyzny n/t 21.02.11, 13:51
                    • ylunia78 Re: Dzisiaj jest dzień poprawnej polszczyzny n/t 21.02.11, 14:20
                      chyba jak co dzień na emamie?wink
                      No sorki....nigdy nie przykładałam wagi do tego jak pisze się to akurat słowowink
                      • antekcwaniak Re: Dzisiaj jest dzień poprawnej polszczyzny n/t 21.02.11, 14:22
                        To może czas zacząć wink
                      • matsuda nie dość, że analfabetka to jeszcze ignorantka n/t 21.02.11, 14:28
                        • ylunia78 przeciez nie będę ubolewać,że akurat... 21.02.11, 14:50
                          to słowo napisałam nie porawnie.Przyjęłam do wiadomości i tyle,a ty,nie musisz nikogo nazywać ignorantem!!!
    • bri Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:01
      Przeprowadzałaś się kiedyś z dwójką małych dzieci mając na znalezienie nowego lokum miesiąc, bo właściciel wynajmowanego przez Ciebie mieszkania postanowił je sprzedać/zakwaterować w nim kochankę itp.?
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:16
        Z jednym się tak przeprowadzałam i nie było przyjemnie.

        Ale ja nie chcę udowadniać, że wynajem jest super a kredyt nie. Uważam, że wynajem docelowo jest bezcelowy smile

        Piszę o sytuacji, kiedy młodzi ludzie kupują małe mieszkanie nie wiedząc właściwie po co. Mieszkać z większą rodziną się w tym nie da, ale lepiej spłacać swoje niż cudze.

        No i ja się chcę dowiedzieć, czy faktycznie tak jest. To znaczy, czy kupując 40 metrów jako mieszkanie NIEDOCELOWE i sprzedając je za lat X, opłaca się to bardziej, niż wynajęcie. Czy w ciągu tych X lat to nie są takie same koszta, bo przecież na początku spłaca się odsetki bankowi.
        • lukrecja34 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:20
          słabo od życia w dupę dostałaś skoro twierdzisz,że w małym mieszkaniu żyć się nie da..właściwie to nawet trudno takie brednie komentować uncertain
          • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:26
            Przestań się podniecać, ja się zastanawiam, co się bardziej opłaca, a nie roztrząsam problemy natury egzystencjalnej.
            • lukrecja34 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:29
              póki co to ty się ekscytujesz jak to bidnie się mieszka-nie,nie da się mieszkać-w małym mieszkaniu..
        • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:27

          Ja tez nie rozumiem.
          Mieszkam w modelu 2+2+pies w 60 metrach i wcale nie jest mi ciasno.
          Zmieniam na większe, ale nie z powodu ciasnoty - większe mieszkanie w lepszym miejscu traktuje jako lokate kapitału. Gdyby nie to, mogłabym mieszkać w tych 60 m długo. Nie każdy marzy o ścieraniu hektarów podłogi.
        • bri Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:29
          Jak to "nie wiedząc właściwie po co"? Po to żebym w nim mieszkać dotąd, dopóki to nam będzie pasować.

          > No i ja się chcę dowiedzieć, czy faktycznie tak jest. To znaczy, czy kupując 40
          > metrów jako mieszkanie NIEDOCELOWE i sprzedając je za lat X, opłaca się to bar
          > dziej, niż wynajęcie

          To zależy od bardzo wielu czynników. Jak z każdym interesem możesz stracić, możesz zarobić. Ale nawet jeśli wyjdziesz na zero (w sensie kupisz mieszkanie na kredyt i będzie ono po 20 latach spłacania kredytu warte tyle ile wyniósł całkowity jego koszt) to jesteś na plus w porównaniu do wynajmu, bo masz swoje mieszkanie.
        • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:29
          > No i ja się chcę dowiedzieć, czy faktycznie tak jest. To znaczy, czy kupując 40
          > metrów jako mieszkanie NIEDOCELOWE i sprzedając je za lat X, opłaca się to bar
          > dziej, niż wynajęcie. Czy w ciągu tych X lat to nie są takie same koszta, bo pr
          > zecież na początku spłaca się odsetki bankowi.

          Nie, niekoniecznie spłaca się odsetki bankowi - trzeba przejrzeć ofertę i wybrać taką, która jest korzystna dla ciebie, nie dla banku. Dobra oferta to taka, w której odsetki stanowią 1/3 raty - a większość stanowi rata kapitałowa.

          Zresztą - zacznijmy od tego, że w wielu miejscach rata kredytu jest znacznie niższa niż koszt wynajmu.

          I porzuć założenie, że wszyscy KIEDYŚ dorobią się dużego lokum. Większości przeciętnych nie będzie stać na takie mieszkanie NIGDY. Takie mieszkanie będzie docelowe dla bardzo wielu rodzin. Że za małe? jasne, każdy wolałby pałac, ale nie ma co się rzucać z motyką na słońce. Sama wychowałam się w takim (siostra również), ciasno było - ale nie skończyłyśmy w melinie, więc może bez histerii.
          • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:36
            Ja nie piszę, że wszyscy się dorobią, tylko o grupie, która ma na to duże szanse. Rozumiem, że jak ktoś musi, to na 40 m wychowa dwójkę dzieci, ale dziwią mnie osoby, które kupują takie mieszkanie na starcie, kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie je stać na większe.

            I dlaczego te osoby zachowują się przy tym tak, jakby po kilku latach na wynajętym miałaby im głowa wybuchnąć.
            • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:48

              chyba nie czytasz postów, które ci ludzie piszą.
              Przecież już pare osób odpowiedziało, że po to, zeby miec za parę lat własne mieszkanie, które będzie można sprzedać i włozyć tą kasę w większe, jako znacznie wyższy kapitał początkowy. Czego tu nie rozumiesz?
              • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:53
                Rozumiem, o ile się to rzeczywiście opłaca. Parę osób napisało, że może się to opłacać i mnie to przekonuje (ale nie na tyle, by tego dokładnie nie sprawdzić!)
                Tak samo przekonuje mnie argument, że później zaciągasz kredyt na większe mieszkanie, a ten pierwszy spłaca wynajmujący.

                O ile jeden z tych dwóch warunków zachodzi, to rozumiem. A jeśli nie, to uważam, że taki kredyt to głupota.
        • gladys_g Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 11:02
          Ja kupiłam docelową kawalerkę dla siebie, owszem na kredyt, owszem po trzydziestce. I co? I pół roku później się z niej wyprowadziłam, po kolejnych 2 latach urodziłam dziecko, mieszkanie zamiast być moim docelowym będzie pewnie startowym dla dziecka. Trochę jestem z tym kredytem udupiona, ale nie na tyle, żeby to był problem.
          I co z tego? Ano to, że życia się nie dla zaplanować. A nawet jak się planuje, to ono może zaskakiwać.

          --
          osobliwy pamiętniczek
    • antekcwaniak Nie jestem ekonomistką !!! 21.02.11, 13:14
      Cyt." Nie jestem ekonomistką..." To widać skoro proponujesz odkładanie na lokacie.
      Ogólnie duży u Ciebie problem z liczeniem !
    • deodyma Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:17
      tez wolalabym splacac kredyt, niz zyc w wynajmowanym mieszkaniu i nie daj boze szukac szybko kata do mieszkania, bo wlasciciel wymowil nam wynajem, wiec ja dziekuje za taka przyjemnosc.
      mieszkac u rodzicow/tesciow-zle.
      pchac sie w kredyt-zle.
      jak widac, nikomu nie dogodzisz.
    • pali-kotka Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:41
      NIe wiem co Cie dziwi, że ktoś na 100% nie wie co będzie za 5 -10-15 lat? Ty wiesz?
      Wzięcie kredytu na mniejsze mieszkanie z niższą ratą na dłuższy czas uważam za rozsądne ponieważ:
      - od czegoś trzeba zacząć, a małymi krokami najłatwiej
      - za 30 lat te same pieniądze (zainwestowane w kredyt ) będą mniej warte
      - bo jednak miesiąc po miesiącu stajesz się właścicielem mieszkania - czyli wzrasta Twój stan posiadania.
      Spr. na własnej skórze, kupiłam mieszkanie 5 lat temu, mieszkam 4,5 roku, kredyt na 20 lat, od początku wiedziałam że mieszkanie jest za małe (50m kw.), ale w tamtym czasie nie było nas stać na większe, poza tym chcieliśmy się wyprowadzić do własnego domu w ciągu 5 lat. Teraz sprzedaliśmy mieszkanie, z dużym zyskiem, nie dość, ze mieszkaliśmy w swoim czyli zaoszczędziliśmy w tym czasie około 50 tyś złotych to jeszcze zarobiliśmy na wzroscie cen. Gdybysmy czekali na to co bedzie za piec lat to tkwilibyśmy w tym samym miejscu, gorzej, pewnie nie zdecydowalibyśmy sie na drugie dziecko, zapewne i tak nie mielibyśmy zbyt wielkich oszczędności żeby kupić nawet te beznadziejne 50 metrów.
      NIe wiem co daje czekanie? Twoja wypowiedź pełna jest sprzeczności, wygladasz an osobę, która albo mieszka na pietrze u rodziców, albo mieszkanie odziedziczyła po babci i nie ma innych problemów jak zastanawianie sie nad postepowaniem innych osób którzy sa moze mniej "majętni" albo chcą zdobywac wszystko własnymi rekami.
      • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 13:58

        Jak jedziemy konkretnymi przykładami to proszę:
        - kupuje na kredyt mieszkanie na warszawskim Bródnie. To dzielnica peryferyjna, ceny są przystępne. Płacę 300 tys, za 50 m. Biore kredyt na 30 lat, bo daje najnizszą ratę, negocjuje brak opłat za wcześniejsze spłaty.
        - mieszkam i płacę, spłacając kredyt szybciej.
        - po 10 latach rodzą mi się dzieci, spłaciłam większośc kredytu, do Bródna dochodzi metro a Warszawa kończy się w Serocku. Bródno jest więc prawie w Centrum, stoją już mosty Północny i Krasińskiego.
        - sprzedaję swoje 50 m za 500 tysięcy i buduję dom pod Radzyminem. Na kredyt, który spłacam sobie znów spokojnie marząc, że za 15 lat zamienię ten dom na jeszcze większy, albo dokupię dzieciom kawalerki na Mokotowie.

        Gdybym te 10 lat przemieszkała w wynajmowanych mieszkaniach, zaczynałabym od zera, a większe mieszkanie kosztowało by mnie więcej, bo ceny w Warszawie w perspektywie 10 lat na pewno pójda w górę.
        • jamesonwhiskey Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:03
          > ra, a większe mieszkanie kosztowało by mnie więcej, bo ceny w Warszawie w persp
          > ektywie 10 lat na pewno pójda w górę.


          masz jakies racionalne argumenty ze na pewno pojda w gore czy jestes jasnowidzem ?
          • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:07
            hm no właśnie też mnie to zastanawia.
            Bo ceny w dużych miastach są absurdalne niekiedy, ale wciąż jest popyt.
            Za 10 lat może rzeczywiście pójdą w górę, ale może za 3-4 lata spadną, bo ci co mieli kupić, już kupili, a nowi może nie będą wcale chętni na mieszkania?
            • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:14
              tosterowa napisała:

              > hm no właśnie też mnie to zastanawia.
              > Bo ceny w dużych miastach są absurdalne niekiedy, ale wciąż jest popyt.
              > Za 10 lat może rzeczywiście pójdą w górę, ale może za 3-4 lata spadną, bo ci co
              > mieli kupić, już kupili, a nowi może nie będą wcale chętni na mieszkania?

              Wiesz, ile austriackich firm przeniosło się w ostatnim roku z giełdy w Wiedniu na giełdę w Warszawie? Ich szefowie muszą gdzieś mieszkać. Ich pracownicy również. Wiesz, ilu w ostatnim roku przyjechało do Warszawy nowych studentów, którzy po studiach znajdą tu prace i nie beda chcieli wracać do rodziców? Stolice zawsze przyciągają ludzi. Wyludnienie im nie grozi. Warszwa nie rozbudowuje infrastruktury, co czyni wyprowadzkę poza jej granice coraz bardziej niepraktyczne. Są ludzie, którzy mają juz dosć stania w korkach na Modlińskiej i chętnie przenieśliby się na Bielany czy bródno.
          • pali-kotka Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:09
            Ja akurat nei wierzę, ze mieszkania pójdą w znacząco w górę, nie będę tłumaczyć dlaczego wiec sprzedałam teraz, wierzę że zrobiłam dobrze w tym momencie.
          • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:09

            mam.
            Nie ma takiej fizycznej mozliwości, żeby mieszkanie w centrum stolicy europejskiego kraju, który ma jako taki wzrost gospodarczy i urasta do rangi lidera w regionie, miało stanieć.
            Zwłaszcza, że jest boom na rozwój dzielnic podmiejskich. Tam gdzie 5 lat temu rosły buraki teraz masz suburb (Białołęka, Radzymin). Miasto jest coraz większe, więc ceny mieszkań w centrum muszą wzrastać. To mechanizm, który działa w Nowym Yorku, Londynie, Moskwie. I w Warszawie też.
            Każdy ekonomista ci to potwierdzi.
            • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:17
              Na zad.upiu Krakowa mieszkania 4 lata temu kosztowały 8 tys za metr, od tamtej pory ceny spadają systematycznie, w tej chwili najtańsze kosztuje nieco 5 tys za metr.
              Niezła różnica. Przecież można na bieżąco obserwować rynek i kupić mieszkanie w dogodnym dla siebie i swoich finansów momencie.
              • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:23

                100 metrów od mojej klatki w 2014 będzie stacja metra.
                Nie ma siły, żeby to mieszkanie staniało. Wystarczy przeanalizować co się stało z cenami mieszkań na Kabatach, które były zadupiem przed uruchomieniem I linni metra, a teraz są jedną z najbardzie prestiżowych dzielnic Warszawy.
                Ale zanim je kupiłam, dokładnie sprawdziłam co i gdzie ma być tu budowane w przyszłości.
              • pali-kotka Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:25
                Tak było. Prawdą jest też ze wtedy gdy metr byłą za 8 tys, CHF był po 2 zł i była to najpopularniejsza waluta kredytu no i to że wszyscy "mieli zdolność". Parę osób się przejechało, bywa. Mogą być rozczarowani i patrząc na tak zrobiony interes mozna mieć wątpliwosci.
                Ale osoby które rozsądnie planuja swoje życie wiedza co wybrać i co im sie moze opłacić.
                • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:34
                  40 metrowe mieszkanie, które wynajmuję, kosztowało 4 lata temu 300 000. W tej chwili ludzie wystawiają podobne na rynku wtórnym za 7 tyś/m. Osiedle dalej od developera kosztuje 5200/m2. A osiedle sie rozszerza na jeszcze większe zadupie w jeszcze mniejszych cenach. Chyba jednak poczekam wink
            • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 00:15
              a ty zdajesz sobie sprawę, że średnia cena mieszkań w warszawie jest wyższa niż w Berlinie i Wiedniu, a więc jest mocno nadmuchana, bo chyba atrakcyjnośc tej stolicy w porównaniu z tamtymi tej drozyzny nie tłumaczy?
            • myelegans Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 05:03
              > więc ceny mieszkań w centrum muszą wzrastać. To mechanizm, który działa w Nowy
              > m Yorku, Londynie, Moskwie. I w Warszawie też.

              Nie dziala, mieszkania w Nowym Jorku spadly o 25% w ciagu ostatnich 3 lat i .... nadal spadaja, i nie zanosi sie na to, zeby mialy wzrosnac.
              W Tokyo ceny mieszkan spadaja od ... 20 lat (sic!) i nie zanosi sie na to, zeby zaczely wzrastac.

              Ceny mieszkan sa takie na ile ludzi stac, zeby ceny szly w gore, musza za tym isc w gore isc zarobki. Ida? Nie ida. Jest nadbudowa mieszkan, jest ich wiecej niz potrzebujacych. LUdzie wyjezdzaja. Studenci przyjezdzaja i wyjezdzaja, bo pracy nie znajduja, a jak znajda, to za wynagrodzenie takie, ze nie beda mieli zdolnosci kredytowej na 500K
              Ceny mieszkan wzrosly w ostatnich 10 lat na wielu rynkach swiatowych tylko i wylacznie dlatego, ze byly tanie kredyty. Banki udzielaly kredytow wszystkim, ktorzy oddychali, kredyty byly na 110% wartosci mieszkania, bez wkladu wlasnego, albo w obcych walutach, gdzie wahniecia raty moga byc nawet do 30-40% z miesiaca na miesiac.
              Po krachu w 2007-08 kurek z tanimi kredytami sie ucial i nie powroci.... nidgy.
              Chcesz kupic tanio mieszkanie? jedz do Hiszpanii. Puste stoja, swiezo wykonczone, farba pachnace i .....
              • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 07:52
                to jest wszystko wróżenie z fusów.
                Równie dobrze może wzrosnąć co spasć.
                Najważniejsze jest, że biorąc mieszkanie na kredyt, stopniowo je spłacasz, co powoduje, że jest coraz bardziej twoje. Wynajmowanie cię do tego nie przybliża. Propozycja z lokatą jest śmieszna. Po 10 latach trzymania kasy na lokacie może Ci odsetek starczy na notariusza.
                • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 11:27
                  Po 10 latach trzymania kasy na lokacie może
                  > Ci odsetek starczy na notariusza.

                  Chyba zartujesz prawda? Zrobilas kiedys takie obliczenia?
                  To jest takie powszechne przekonanie, ze kredyty hipoteczne sa opalcalne dla kredytobiorcow, ale to jest mit. Mit, ktory utrzymuja banki, bo w koncu na tych kredytach najlepiej zarabiaja.
                  Odkladajac 1000 zl miesiecznie przez 20 lat na lokacie 5% po 12 latach bedziesz miala 400.000 zl.
                  Odkladajac 2000 zl miesiecznie przez 20 lat – uzbierasz 800.000 zl. Nie starczy na mieszkanie?
                  I to wszystko bez strachu, ze jesli w ciagu tych 20 lat nagle twoja sytuacja sie pogorszy i nie bedzie stac cie na rate, to bank cie w trymiga zwindykuje i tyle bedziesz miala tego twojego splacanego mieszkania.

                  • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 12:34
                    claudel6 napisała:

                    > Odkladajac 1000 zl miesiecznie przez 20 lat na lokacie 5% po 12 latach bedziesz
                    > miala 400.000 zl.
                    > Odkladajac 2000 zl miesiecznie przez 20 lat – uzbierasz 800.000 zl. Nie s
                    > tarczy na mieszkanie?

                    Matematykę to ja znam - tylko wyjaśnij, co komu po mieszkaniu za 20 lat, skoro potrzebuje go tu i teraz?
                    • joanna_poz Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 13:21
                      > > Odkladajac 1000 zl miesiecznie przez 20 lat na lokacie 5% po 12 latach be
                      > dziesz
                      > > miala 400.000 zl.
                      > > Odkladajac 2000 zl miesiecznie przez 20 lat – uzbierasz 800.000 zl.
                      > Nie s
                      > > tarczy na mieszkanie?
                      >
                      > Matematykę to ja znam - tylko wyjaśnij, co komu po mieszkaniu za 20 lat, skoro
                      > potrzebuje go tu i teraz?


                      doliczmy jeszcze koszt wynajmu mieszkania przez te 20 lat (kiedy odkładaliśmy na własne mieszkanie) i wyjdzie, że suma odsetek od kredytu byłaby jednak mniejsza niż suma kosztu wynajmu.
                  • nikki30 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 22:54
                    claudel6 napisała:

                    > Chyba zartujesz prawda? Zrobilas kiedys takie obliczenia?

                    A ty trzymałaś kiedyś na lokacie?
                    > Odkladajac 1000 zl miesiecznie przez 20 lat na lokacie 5% po 12 latach bedziesz
                    > miala 400.000 zl.

                    Taa a gdzie?Wiesz jaki jest w tej chwili realny zysk z lokaty 5% po uwzględnieniu podatku Belki i rosnącej inflacji?W dobrej sytuacji ok 0, 5% rocznie zysku...A bank twoimi odłożonymi pieniędzmi cały czas obraca .W tej chwili trzymanie pieniędzy na lokacie to czysta ale strata...
                    Jak nie wierzysz to poczytajsmile
                    www.tvn24.pl/12692,1692914,0,1,pieniadze-na-lokacie--tonbspraczej-czystanbspstrata,wiadomosc.html
                    • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 09:22
                      Ale zaraz, momencik. Jaki sens ma uwzględnianie ogólnej inflacji liczonej dla pewnego koszyka dóbr w momencie kiedy interesuje nas tylko cena jednego z nich. Tak liczona inflacja nie ma tu absolutnie zadnego znaczenia.

                      Co do podatku belki - to póki co do lipca nie ma sie co nim przejmować, więc 5% jest jak najbardziej osiągalne. Za 4 miesiące zobaczymy co dalej.
              • mgla_jedwabna Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 21:23
                "Ceny mieszkan sa takie na ile ludzi stac, zeby ceny szly w gore, musza za tym isc w gore isc zarobki."

                Nie rozśmieszaj mnie. Może powiesz, że w 2006 zarobki Polaków poszły ekstremalnie w górę?
          • myelegans Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 04:56
            jamesonwhiskey napisał:

            > > ra, a większe mieszkanie kosztowało by mnie więcej, bo ceny w Warszawie w
            > persp
            > > ektywie 10 lat na pewno pójda w górę.
            >
            >
            > masz jakies racionalne argumenty ze na pewno pojda w gore czy jestes jasnowidze
            > m ?

            Racjonalnych argumentow nie ma, to jest "wishful thinking", albo autorka ma krysztalowa kule w ktorej widzi przyszlosc, albo tzw. doradce finasowego z MBAem, ktory sie zna.
        • daga_j Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 22:57
          Wiele osób sprzeczających się z autorką postu podaje taki przykład, że bierze to mieszkanie do 50metrów na 20-30 lat ALE spłaca je szybciej, np. nawet ktoś spłacił w 5 lat. No to robi różnicę. To oczywiście się bardziej opłaca. Ale jak wiesz, że będziesz zarabiać więcej niż w dniu brania kredytu i że 20 lat załatwisz w 5 to fajnie, zwykle osoby, które biorą kredyt na 20-30 lat raczej potrzebują mieć jak najniższą ratę by z ich miesięcznych dochodów wystarczyło jeszcze na życie, a jak do tego pojawią się dzieci czy jedno, to wydatki wzrastają, więc nie wielu stać na nadpłacanie kredytu i szybszą spłatę. Wtedy po 5 latach okazuje się, że KAPITAŁU spłacone jest naprawdę malutko a do tego wzrósł koszt franka szwajc. i jak brałam kredyt na kilkadziesiąt tysięcy franków a teraz po 5 altach mam do spłaty o powiedzmy 5000franków mniej to niestety przeliczone po nowym kursie oznacza, że w złotówkach to więcej niż pożyczyłam, mimo 5 lat spłacania sad Owszem wartość mieszkania wzrosła bardziej niż ten koszt ale niestety zysk nie będzie taki by mieć zaraz na większe mieszkanie, może na jakiś remont. Owszem, jak już uda mi się sprzedać mieszkanie i ten zysk będę miała "w kieszeni" to powiem, że warto było. Biorę tu pod uwagę, że prawdopodobnie koszt wynajmu i raty byłby równy (bo jest taka możliwość - zależy gdzie i jakie mieszkanie, jaka rata co nie). Powiem - stresu było, najpierw sprawy notarialne by kupić mieszkanie, dostać kredyt, potem przy sprzedaży szukać nabywcy, uczciwego, który mi przeleje pieniądze na konto, potem zwrócić kredyt bankowi, znowu sprawy notarialne, wieczystoksięgowe, żeby w rezultacie po 5 latach osiągnąć jakiś tam zysk, ale liczony w 2-cyfrowej liczbie tysięcy - chyba warto. Ale powiem to PO FAKCIE.
          Teraz bywa, że jestem zdania iż może lepiej było wynajmować te 5 lat mieszkanie, skoro i tak chcemy się przenieść, może w remont byśmy tyle nie władowali (bo nie wynajęlibyśmy mieszkania do remontu co nie), trzeba było te pieniądze odłożyć i wyszłoby na ten sam zysk, no nie wiem.... Naprawdę w remont włożyliśmy sporo, a ile pracy było! W kategorii 5 lat kupować mieszkanie... chyba nie warto. Ale zapytajcie mnie za rok, o! smile
    • lilka69 no wlasnie, jzu mi kiedys tu dogryzano 21.02.11, 13:57

      ze jako mlode malzenstwo- mielismy po 25 lat kupilismy sobie kawalerke, nowa , bliksko centrum ale kawalerke. kazdy pisal-po co? nie lepiej co najmniej 2 pokoje? a my kredyt za kawalerke splacilismy w ciagu 4 lat, potem wynajelismy mieszkanie (juz wowoczas w warszawie), zebralismy kase i kupilismy nowe, duze ale tylko 2 pokoje bez kredytu.
      po kolejnych kilku latach sprzedalismy tamto i kupilismy znowu nowe, 90. nie zylowalismy sie za kazdym razem, spokojnie dochodzilismy do nowych , wiekszych mieszkan majac wakacje i bez oszczedzania na co dzien.
    • mynia_pynia Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:01
      U nas:
      Kredyt na kawalerkę, po 5 latach i dość dobrych zarobków został spłacony.
      Kredyt na dom, kawalerka pod wynajem, na razie perspektyw na większe zarobki i wcześniejszą spłatę brak. Co źle zrobiliśmy - myślę że spokojnie mogliśmy kupić większe mieszkanie a z domem poczekać jeszcze z 10 lat - no ale u nas w Polsce to zazwyczaj człowiek kupuje i mieszka przez całe życie w jednym i nie ważne, że babcia później utrzymuje 100m mieszkanie.
      Teraz szkoda sprzedać dom, bo wypieszczony, wymarzony.
      • matsuda CUDA normalnie 21.02.11, 15:11
        chyba tylko emama potrafi spłacić kredyt mieszkaniowy wzięty na kilkadziesiąt lat w 5!!! Tyle średnio spłacałyście. Albo był jakiś parakredyt, albo, że zarabiacie dużo ponad ....Cuda ekonomoczne się tutaj dzieją.
        • ola Re: CUDA normalnie 21.02.11, 16:36
          dlaczeg cuda?
          Wystarczy, że w trakcie spłacania swojego kredytu odziedziczysz mieszkanie po zmarłej babci i je sprzedasz i już masz 300 tys ekstra na spłatę kredytu. Albo co roku wypłacają ci diwidendę za akcje rodzinnej firmy. Albo poza praca robisz dobrze płatne fuchy, które idą na spłatę kredytu. Albo w totka wygrasz. Możliwości jest kilka. Nie trzeba koniecznie na cuda liczyć.
          • black.sally Re: CUDA normalnie 21.02.11, 23:39
            to tez w sumie cudawink
            Że spadek po babci?że wygrana w totka?że na dodatkowej pracy wyciągam tyle,żeby spłacić kredyt w 5-10lat?
            Pomimo złego dnia winkmatsudy muszę jej przyznać rację
            • ola Re: CUDA normalnie 22.02.11, 07:53
              tak?
              To jak to jest, że znam mnóstwo ludzi, którzy wzięli kredyty na 30 lat i nikogo, kto spłacałby ten kredyt dłużej niż 10?
              Sami cudotwórcy??
              • nikki30 Re: CUDA normalnie 25.02.11, 22:11
                Wszystko zależy o wykonywanego zawodu.Ja swój kredyt spłaciłam szybko.Kilka lat aplikacji się opłaciło...
          • martishia7 Re: CUDA normalnie 22.02.11, 09:48
            O, dokładnie to miałam na myśli, bo akurat znam sporo przypadków w najbliższym otoczeniu - spadki po dziadkach. Kawalerka w mniejszym mieście pozwalała spłacić nieco ponad 1/3 kapitału. Do tego poprawa sytuacji zarobkowej. Do tego jeszcze są ci, którzy wzięli kredyt przed bańką albo na samym początku, mieszkanie wynajęli, a sami na kilka lat udali się na emigrację.
        • martishia7 Re: CUDA normalnie 22.02.11, 09:44
          Niekoniecznie. Roztropni ludzie często decydują się na długi okres spłaty,żeby mieć niewielkie raty, żeby przypadkiem nie być zaskoczonym nagłą zmianą sytuacji finansowej. Jeżeli jednocześnie zastrzeże się możliwość wcześniejszej spłaty kapitału, to jest to dość realne. Poza tym, bądźmy realistami, kiedy jest się w latach 30ych swojego życia, to często gęsto można zostać "zaskoczonym" spadkiem. Takie życie.
          • black.sally Re: CUDA normalnie 22.02.11, 11:54
            oki ja po prostu nie znam ani jednego takiego przypadku.Dlatego jest to dla mnie abstrakcjąwink
            • martishia7 Re: CUDA normalnie 22.02.11, 13:06
              Całkowicie zrozumiałe smile Poza tym chyba oczywistym jest, że skoro odzywają się licznie ci, którym się udało, to przypuszczać można, że ci którym się "nie udało" nie odzywają się w ogóle. Ludzka rzecz. Wysnuwanie z tego wniosku, że "każda ematka", to bezsens.
              • black.sally Re: CUDA normalnie 22.02.11, 13:26
                martishia7 napisała:
                Poza tym chyba oczywistym jest, że skoro odzywają się
                > licznie ci, którym się udało, to przypuszczać można, że ci którym się "nie udał
                > o" nie odzywają się w ogóle. Ludzka rzecz. Wysnuwanie z tego wniosku, że "każda
                > ematka", to bezsens.


                eeee,no wiesz...pisać mogę to co wiekszość,byle być w tej większości,ale fakty moje moga byc nieco inne.
                Moim zdaniem odzywają sie i jedni i drudzywink
                • martishia7 Re: CUDA normalnie 22.02.11, 13:27
                  I to też jest prawdopodobne wink
        • mynia_pynia Re: CUDA normalnie 22.02.11, 13:22
          Nie cuda, tylko w '99, kredyt mogłeś wziąść max na 10 lat, w dodatku był oprocentowany na 22%, kawalerka kosztowała wówczas około 90 tyś. w dodatku trzeba było mieć wkład własny, powiedzmy 20 tyś. Lata 2000 - 2002 były bardzo obfite finansowo i można było płacić na raz po 3 raty.
          • joanna_poz Re: CUDA normalnie 22.02.11, 13:31
            > Nie cuda, tylko w '99, kredyt mogłeś wziąść max na 10 lat, w dodatku był oproce
            > ntowany na 22%, kawalerka kosztowała wówczas około 90 tyś. w dodatku trzeba był
            > o mieć wkład własny, powiedzmy 20 tyś. Lata 2000 - 2002 były bardzo obfite fina
            > nsowo i można było płacić na raz po 3 raty.

            dokładnie.
            ja pisałam wyżej o spłaceniu kredytu w 5 lat. w przypadku kredytów branych parę dobrych lat temu to żaden cud, bo i ceny nieruchomości byly inne, i kredyty nie tak wysokie jak teraz.
            i mieliśmy wlasnie taką sytację jak opisała mynia_pynia.
            mieszkanie kosztowało 88 tys.
            kredyt był na 60 kilka tysięcy, nie pamiętam dokładnie.
            spłacić tyle w 5 lat o żaden cud.
            • jamesonwhiskey Re: CUDA normalnie 22.02.11, 15:17
              > mieszkanie kosztowało 88 tys.
              > kredyt był na 60 kilka tysięcy, nie pamiętam dokładnie.
              > spłacić tyle w 5 lat o żaden cud.


              zaden cud i nie rozumiem osob piszacych ze splacily w 5 lat
              no ok ale to byly grosze w porownaniu z obecnymi cenami wiec taka gadka jest zupelnie bez sensu i oderwana od rzeczywistosci

    • fajka7 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:08
      "Piszę o sytuacji, kiedy młodzi ludzie kupują małe mieszkanie nie wiedząc właściwie po co. Mieszkać z większą rodziną się w tym nie da, ale lepiej spłacać swoje niż cudze.

      No i ja się chcę dowiedzieć, czy faktycznie tak jest. To znaczy, czy kupując 40 metrów jako mieszkanie NIEDOCELOWE i sprzedając je za lat X, opłaca się to bardziej, niż wynajęcie. Czy w ciągu tych X lat to nie są takie same koszta, bo przecież na początku spłaca się odsetki bankowi."

      Nie do końca mam wrażenie rozumiesz na czym polega spłata kredytu. Rata kredytu, która jest jak już udowodniono porównywalna z opłatą za wynajem składa się owszem z odsetek, ale również, zawsze i niezmiennie z części kapitału. A więc po kilku latach spłaty, zawsze część kapitału jest spłacona, czyli część mieszkania należy do lokatora. Dlatego właśnie lepiej spłacać swoje niż cudze.
      Spłacając kredyt za stare mieszkanie przy jego sprzedaży, spłaca się wyłącznie pozostały kapitał, a nie te wszystkie odsetki wyliczone na 30 lat - wiedziałaś o tym? Odsetki się kasują, płacisz je wyłącznie przy ratach, a nie przy spłacie całkowitej.
      Jeżeli w tym czasie ceny nieruchomości wzrosły, co zwykle się dzieje na przestrzeni lat kilku, nawet pomimo czasowych turbulencji na rynkach nieruchomości takich jak ostatni kryzys, mieszkanie jest znacznie więcej warte niż przy zakupie, a pozostały do spłacenia kapitał może być stosunkowo niewysoki. Wtedy dołożenie sobie np. 20m2 i osiągnięcie docelowego metrażu odbywa się podobnie wysokim kredytem jak ten pierwszy, bo się zarobiło na pierwszym mieszkaniu - zazwyczaj znacznie więcej niżby się udało odłożyc przez ten czas wynajmując.

      Przypomina mi się jeden kolega. Od czasu podjęcia pierwszej pracy wynajmował pokój i odkładał. Na lokaty. 10 lat odkładał i odłożył 100 tys. Miał 35 lat, 100 tys i wynajęta klitę. Czyli odłożył na pół kawalerki w naszym miescie. Ale on się kredytów bał jak ognia. Przeszło mu, bo się zdążył dwójki dzieci dorobić i nie było gdzie mieszkać wink
    • kamyczek_0 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:11
      A ja mieszkam w wynajmowanym od kilku lat. Jest to cały kompleks mieszkań wybudowanych pod wynajem. Gdybym chciała kupić taki metraż moja rata wynosiłaby 2 razy tyle (lub nawet 3) ile płacę obecnie. Mieszkanie 60metrowe. Piękny widok za oknem. Pan w ciągu 5 lat podniósł czynsz o 20zł. Mogę robić w nim, co chcę. Przemalować, wyburzyć ścianę, zmienić podłogę, co tylko chcę nie pytając go o zdanie. Wolna ręka. Mieszkanie oddane do wynajmu pięknie urządzone i naprawdę niedrogo wynajmowane. Nie ma obawy, że z dnia na dzień dostaniesz wypowiedzenie i won. Umowa jest tak napisana, że nie mam się czego bać. Co chwilkę ktoś pyta się, czy aby jakiś sąsiad się nie wyprowadza. Niektórzy kupują mieszkania, inni przenoszę się na większe w tym kompleksie. Ktoś może powiedzieć, że coś jest nie halo, bo płacimy stosunkowo mało. Z tym, że właściciel jest bardzo zamożny, a kasa z wynajmu jak sam mówi będzie jego czwartym filarem na starość wink
      Jasne, płacę za nie swoje, ale płacę prawie 3 krotnie mniej niż wyniosła by rata za taki metraż. W zasadzie ludzie się biją o te mieszkania słysząc, że ktoś się wyprowadza. Wyprowadzek od 5 lat było może z 4.
      • kamyczek_0 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 21.02.11, 14:14
        Może za kilka lat kupię mieszkanie, ale powiem szczerze, nie mam motywacji w postaci "muszę się dostosować, mieć pozwolenie na wbicie obrazka", "czynsz rośnie", itd. Także nie zawsze kupienie wychodzi taniej niż mieszkanie w wynajmowanym. W naszym wypadku na razie to jest po prostu nie opłacalne.
    • klakierka Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 10:08
      Popraw mnie jeśli się myle ale normalni ludzie kupują mieszkanie takie na jakie ich stać. Mnie stać było na kredyt na mieskzanie 48 m i takie mam. Wole płacić kredyt niż wynajmować. Ale różni ludzie mają różne potrzeby.
      Dodam jeszcze że gdyby mnie było stać to kupiłabym większa mieszkanie albo nawet dom. Ale nie mam tyle więc nie kupuje i koniec.
    • asia_i_p Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 10:29
      Zapominasz, że mieszkanie z kredytem po jakich dziesięciu latach spokojnie możesz sprzedać, spłacić kredyt i mieć jakiś zapas na następne.
      Nie sądzę, żeby wynajem był dużo tańszy niż rata kredytu. Poza tym, umowę najmu można zawsze wypowiedzieć, we własnym mieszkaniu, nawet z obciążoną hipoteką, jest bezpieczniej.
      • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 11:43
        Hmm.. kredyt ze standardowym rozlozeniem kapitalu i odsetek w racie pozwala Ci splacic 1/3 kapitalu po polowie czasu kredytowania. Czyli jesli wzielas kredyt na 500 tys. na 20 lat, po 10 latach masz z tego jedynie 160 tys. i tyle mozesz wycofac z tej „inwestycji”, reszte musisz oddac bankowi jako splate pozostalego kapitalu.
        Natomiast przez te 10 lat zaplacilas bankowi dodatkowo 290 tys. w postaci odsetek. Starczyloby na wynajecie 3-pok. mieszkania w warszawie przez 10 lat.
        • burza4 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 12:38
          claudel6 napisała:

          > Natomiast przez te 10 lat zaplacilas bankowi dodatkowo 290 tys. w postaci odset
          > ek. Starczyloby na wynajecie 3-pok. mieszkania w warszawie przez 10 lat.

          Hmmm, jestem świeżo po przeglądaniu różnych symulacji kredytowych. Podajesz cyfry z sufitu chyba. Kredyt na 300 tys. z normalnym rozłożeniem kapitału i odsetek kosztuje 60 tys na 15 lat.
          To daje 300 zł z haczykiem miesięcznie. Za tyle to wynajmiesz garaż.
          • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 14:44
            Nie z sufitu, tylko z kalkulatorow kredytowych – sa dostepne dla kazdego w necie.
            60 tys.? kredyt musialby byc oprocentowany 2,5%. Najmniejsze oprocentowanie jakie widzialam to 5%.
            Nie mowiac o tym, ze np. dla mnie mieszkanie za 300 tys. jest mniej wiecej dwa razy za male w stosunku do naszych potrzeb
            • joanna_poz Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:03
              we frankach sa oprocentowane niżej, duzo nizej (ja mam teraz 1,47%)
              ale fakt: dochodzi ryzyko kursowe.
            • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 10:56
              a ja mam kredyt oprocentowany na 1,2 %.
              Umowa sprzed miesiąca. Znów się dowiem, że to cud?
              • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 10:57
                ola napisała:

                > a ja mam kredyt oprocentowany na 1,2 %.
                > Umowa sprzed miesiąca. Znów się dowiem, że to cud?

                co ważne - w złotówkach, więc ryzyko walutowe mam w nosie.
                • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 12:50
                  O, a gdzie masz ten kredyt na 1,2%? Bo ja w takim razie chętnie wezmę sobie go na jakąś bańkę, wrzucę na lokatę i będę żył z odsetek...

                  Czy może masz na myśli tylko marżę, do której dochodzi jeszcze wibor3m (4,07%).
                  5,2% to już nie tak kolorowo. Przy 350000 kredytu na 30 lat to jakies 1900zl raty.
                  • ola Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 13:04

                    no tak, dochodzi jeszcze wibor. złapałeś mnie.
                    Ale mieszczę się w okolicach 5% smile

                    o ratach się nie wypowiadam w tym wątku, bo nie pasuję do założeń autorki postu. Ani ja młoda, ani mieszkanie 50 m, ani pierwsze ...
            • asia_i_p Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 25.02.11, 12:02
              Ja mam w tej chwili oprocentowanie kredytu 1,6 % - kredyt we frankach szwajcarskich.
    • alabama8 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 12:11
      tosterowa napisała:
      Przecież wynajem jest zwykle tańszy niż rata kredytu, a dodatkową kasę można oszczędzać i odkładać na lokacie. Nie jestem ekonomistką, ale ...
      Nie trzeba być ekonomistą, żeby umieć liczyć. Ty nie umiesz.
      Nie trzeba być ekonomistą, żeby wiedzieć że lokata chroni cię (i to nie całkiem) tylko przed inflacją i nie przynosi zysków.
      O czym tu wogóle dyskutować? Wynajem przez 20 lat mieszkania za 1500 zł miesiecznie to koszt 360.000. Wywal więc 360.000 ze swojego 20 letniego dochodu, resztę ciułaj i za to za 20 lat kup sobie ... kawalerkę na kredyt z niskim wkładem własnym wink
      • tosterowa Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 12:42
        tak, tak, bo o taki właśnie stan faktyczny mi chodziło. Weź przeczytaj wątek.
    • alabama8 Kalkulator z forum Oszczędzamy 22.02.11, 14:05
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,121866604,121866604,kredyt_vs_wynajem_kalkulator.html
      Włala - na forum Oszczędzamy dziewczyny podpięły fajny kalkulator
    • lolinka2 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 14:26
      Ponieważ ja też nie pojmowałam, 10 lat żyłam w wynajętym - różnych rozmiarów, zależnie od aktualnych możliwości finansowych.
      Wiedziałam natomiast, że jeśli kupno to wyłącznie dużego mieszkania, które odpowiada moim potrzebom w perspektywie kolejnych ca. 15-20 lat. Chociaż, przyznaję, nie wierzyłam, że uda się to załatwić po kosztach wynajmu.
      Dało się - za wynajem płaciłam kwotę X i czynsz (M4, 57m2, Warszawa). Za ratę płacę b. podobnie, ino nie w polskich nowych (M6, 96m2, pod W-wą). Kredyt brany na 100 proc wartości.
    • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 14:39
      Widzisz, powodów jest pewnie tyle co (połowa) ludzi.
      Wszystko bierze się z tego, że pokutuje u nas wyobrażenie złego prywaciarza, któremu trzeba płacić za nieswoje mieszkanie.

      Problem w tym, ze nie da sie tego określić jako jednoznacznie złe albo dobre.
      Wszystko _bardzo_ zalezy od konkretnej sytuacji na rynku mieszkań.

      Zeby nie byc goloslownym - ludzie, ktorzy kupili swoje mieszkania w latach 2004-2005 zrobili prawdopodobnie interes życia. Ich nie będzie się dało przekonać, że w sytuacji takiej jak obecna branie kredytu jest nienajlepszym pomysłem.

      Z drugiej strony Twoje podejście jest też odrobinę ograniczone.
      Zeby cos porównywać trzeba mieć wspólne założenia, a nie tak jak na boisku szkolnym wymyślać takie, które pasują do tego co chcemy udowodnić (to uwaga do obu stron).

      Więc ustalmy na początek:
      - metraż i cenę mieszkania
      - koszt najmu
      - warunki kredytu (wysokosc, oprocentowanie, prowizje, marze)
      - koszty remontu
      - koszty notarialne i okołokredytowe, ubezpieczenia
      - posiadany wkład własny

      Znając to wszystko możemy zacząć liczyć, ale tutaj trzeba uważać na to żeby porównywać odpowiednie wielkości.

      Rozsądną propozycją, z którą ostatnio się spotkałem jest zestawienie części odsetkowej raty z kosztem najmu. Od kosztów najmu możemy odjąć odsetki z lokat od posiadanego wkładu własnego. Do raty kredytu musimy w jakiś sposób doliczyć koszta okołokredytowe (jeśli nie są już wliczone).

      Z tego powinno wyjść już coś konkretnego. Trzeba tylko pamiętać, że jest to stan na tę konkretną chwilę. Może się zmienić za rok-dwa i wtedy trzeba analizować go od początku.

      HB

      • lolinka2 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 14:51
        ale rata obliczana w latach 2004-2005 była wyższa niż kwota, którą płaciłam za wynajem mniejszego mieszkania, wiesz?
        i obwarowania kredytowe większe (tylko etat, zabezpieczenia etc.)
        • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:06
          No i jak to się skończyło? Pewnie wzięłaś kredyt pomimo tego. Ale podejrzewam, że nie z powodów emocjonalnych i chęci bycia na swoim, ale też częściowo z kalkulacji.

          A problem z tymi latami był taki, że ceny mieszkań galopowały. I to był znaczący argument za kredytowaniem. Teraz już tego nie widać. Od przeszło roku ceny mieszkań wydają się stabilne. Celowo nie piszę, że spadają, bo to bardzo zależy od miejsca.

          I w takich stabilnych warunkach cenowych można porównywać to tak jak opisałem.
          • lolinka2 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:37
            wzięłam kredyt 3 m-ce temu.
            • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 16:05
              No to podejrzewam, że miałaś naprawdę dobry powód, w innym przypadku to prawdopodobnie nie był najlepszy pomysł.

              A i tak okaże się to dopiero za jakiś czas.
              • lolinka2 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 19:44
                Proste - w tamtych latach niekoniecznie byłam uznawana za dobrego kredytobiorcę (praca typu freelance była źle widziana) i jeśli dostałabym cokolwiek - to na kawalerkę na zadupiu i w cenie wyższej niż wynajem. A miało być duże i w cenie wynajmu. No to mam.
      • myelegans Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:04
        harrison_bergeron napisał:

        > Zeby nie byc goloslownym - ludzie, ktorzy kupili swoje mieszkania w latach 2004
        > -2005 zrobili prawdopodobnie interes życia. Ich nie będzie się dało przekonać,
        > że w sytuacji takiej jak obecna branie kredytu jest nienajlepszym pomysłem.

        To byla gorka banki nieruchomosci, wiec Ci ktorzy kupili wtedy kupili na gorce przeplacajac za mieszkania. Ceny od tej pory spadly i spadaja....
        czegos nie rozumiem.....
        • joanna_poz Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:07
          nie Polsce.
          od 2004-2005 ceny domow/ mieszkań horendalnie wzrastały.
          ja wtedy kupowałam dom akurat - i fakt zrobilismy interes życia, bo od tego czasu ceny rosły i rosły.
          za te pieniadze dzis nie kupiłabym kawalerki.
        • martishia7 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:09
          Z tego co się orientuję, to było to tuż przed bańką.
        • harrison_bergeron Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:11
          Nie, nie. Wtedy wzrost się zaczynał lub już chwilę trwał. Wolałbym zachować wszystkie kończyny, ale tak to pamiętam.

          Tutaj link do weryfikacji: www.nieruchomosci.com.pl/artykul,Ceny_transakcyjne_mieszkan_we,190.html

          śliczne 3000 pln /m2
          • pierwsze-wolne Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 15:47
            Gdybym w 2004 nie nakręciła męża na kredyt (110% !) na działkę, dziś nie miałabym domu wink
        • setia Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 20:20
          najwiekszy wzrost cen mieszkań w Polsce to rok 2006.
    • anorektycznazdzira Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 22.02.11, 20:04
      Nie chce mi się czytać innych postów.

      Bzdury piszesz albo nie wiem gdzie ty mieszkasz. Wynajem tańszy od raty kredytu? W moim mieście będziesz miała problem wynająć kawalerkę za 1000 złotych, dwu-trzypokojowe za 1500 to będzie rudera. A kredytu na 1500 miesięcznie wystarczy na jakieś 80 m mieszkania z balkonem. No to o co chodzi?
      Przerobiłam dwa kredyty:najpierw na mniejsze mieszkanie- bo nie było mnie stać na ratę za większe. Czego ty w tym do cholery nie rozumiesz? Tego, ze ktoś robi zakupy na miarę swoich dochodów i tego, na co go stać? Rzeczywiście nie jesteś ekonomistką. Większe kupiłam, kiedy mogłam sobie na to pozwolić. W obu przypadkach kwota raty wynosiła (lub wynosi) m/w 60% tego, co musiałabym dać za wynajem takiego lokum.
      Liczyłam kiedyś, że gdybym miała zdolność kredytową, to kupiłabym mieszkanie, JESZCZE JEDNO, wynajęła i z wynajmu spłacała raty kredytu. Po 15-20 latach byłoby spłacone i NADAL MOJE. Tak zrobił ileś lat temu mój brat, wszystko działa, świetny interes.
      Kredyt na 30 lat na własne mieszkanie? No i co? A wynajmem, to przepraszam polepsza moja sytuację jeśli będę chora, bezrobotna, łotewer? Właściciel mnie nie wyrzuci i zrozumie? A już idea kilkuletniej obserwacji rynku w celu rozpoznania swoich potrzeb mnie powaliła. Nie miałam żadnego problemu z rozpoznaniem swojej potrzeby.
      • claudel6 Re: Młode małżeństwa a kredyty na małe mieszkania 23.02.11, 17:49
        u mnie jest wynajem tanszy od raty kredytu dwa razy. mieszkanie 3-pok. - powiedzmy ze 80 m po 8 tys. z metra (srednia cena w warszawie), to 640 tys. - na 20 lat to rata 4700 + czynsz.
        na 30 lat to rata 4000 + czynsz.
        wynajem 3 pokoi - 2000-2500 z czynszem. mozna oczywiscie i za wiecej, ale ja np. wynajmuje ladne mieszkanie w drozszej dzienicy za 2300.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka