Dodaj do ulubionych

Pensja dla Prezydentowej

25.02.11, 10:20
Wysłuchałam wczoraj w telewizji, że Prezydent otrzymuje 20 000 zł brutto, natomiast małżonka nic. Nie wolno jej pracować, pełni jakieś tam funkcje reprezentacyjne, ale pieniędzy nie otrzymuje żadnych i ten okres nieskładkowy nie liczy się do niczego, żadnej emerytury, itp.
Pojawiły się oczywiście wypowiedzi ludzi zapytanych na ulicy, że nie powinna otrzymywać żadnych pieniędzy, bo politycy i tak dużo zarabiają.

A co Wy myślicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:23
      Że zakaz pracowania jest chory. Pewnie niekonstytucyjny suspicious
    • pierwsze-wolne Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:23
      Pensja niekoniecznie - chyba że na waciki wink - ale skoro nie może to powinno być to liczone do emerytury - różnie sie losy toczą.
    • ola Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:25

      jeszcze jeden dowód na po, ze system parlamentarno-gabinetowy jest kompletnie bez sensu.
    • solaris31 Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:27
      zakaz pracy dla prezydentowej jest dl amnie logiczny - za dużo zabawy z ochroną, za dużo zabawy z innymi sprawami.

      z pensją - no bez przesady, i tak dokładamy wystarczająco do zycia pray prezydenckiej - w końcu za światło i gaz pewnie nie płacą wink

      ale do emerytury powinno się jednak to liczyć, bo w końcu - sama się nie wybrała na 1 damę smile i jest to specyficzna funkcja publiczna, która sie przytrafiła do tej pory aż 3 paniom.
      • matsuda Jak będziemy wybierać prezydentową 25.02.11, 10:32
        to wtedy będzie otrzymywać pensję, teraz wybieramy Prezydenta i tylko jemu płacimy. Mieszkanie mają za darmo, fundusz reprezentacyjny, ochronę, transport i jeszcze mało?
    • lilly_about Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:30
      że ta sprawa powinna być sensownie uregulowana
    • kawad Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:35
      Pensja nie - bo za co? Ale okres składkowy powinien być.
    • kub-ma A tutaj link 25.02.11, 10:38
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kwasniewska-placcie-pensje-pierwszym-damom,wid,13163382,wiadomosc_prasa.html
    • cherry.coke Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 10:49
      Moglaby otrzymywac czesc pensji prezydenta. W koncu bycie jego zona powoduje zakaz pracy i naklada liczne obowiazki.

      Ale ja w ogole uwazam, ze "zona w domu" powinna otrzymywac czesc pensji meza, i od tej czesci skladki emerytalne. Niech ja potem wydadza na te same rachunki i zakupy, na ktore wydaliby pensje jego, nie chodzi o to, zeby na niej siedziala - chodzi o sytuacje psychologiczna.
      • matsuda naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 10:57
        powinno regulować tak osobiste kwestie jak podział pensji pracujące męża i niepracującej żony? To Państwo powinno decydować o sytuacji psychologicznej współmałożnków? Oczom nie wierzę, że ktoś może jeszcze takie bzdury pisać. Może powinna powstać Ustawa określająca częstotliwość i jakość seksu małżeńskiego, oraz rozporządzenie dla pozamałżeńskiego regulując w ten sposób stany emocjonalne kopulujących?!
        • solaris31 Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:00
          dokładnie, to sa jakieś bzdury confused

          jeszcze zrozumiałąbym pomysl płacenia matkom za wychowywanie dzieci do jakiegoś tak progu wiekowego. ale część zarobionej przez męża pensji dawać żonom? no to jest przesada!
          • kropkacom Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:18
            Nie uważam za głupi pomysł wniesienia obowiązku odciągania z pensji męża także składek emerytalnych dla żony.
          • asia_i_p Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:37
            A ja popieram.
            Państwo i tak wkracza w stosunki rodzinne, np. przemoc fizyczna i psychiczna jest zakazana. A przecież w zdrowym małżeństwie takie sprawy powinny się układać same, prawda? Nie widzę nic oburzającego w rozszerzeniu tej ingerencji tak, aby chronić przed przemocą finansową.
            • matsuda Re: 25.02.11, 11:57
              ok to niech Ciebie chroni, mnie nie musi, i to na Ciebie spadnie obowiązek finansowania Ministerstwa Psychologicznej Równowagi w Małżęństwie, od pieczątek po podróże służbowe na Grenlandię, Korfu czy Burkina Faso.
              • asia_i_p Re: 25.02.11, 13:09
                Mnie też nie musi.
                Ale owszem, jestem skłonna finansować z moich podatków prawne wspieranie tych kobiet, które w czasie wychowania zostały tak spaczone, że nie potrafią o siebie zadbać. Wolę, żeby te pieniądze szły, że tak powiem, na profilaktykę, niż potem na leczenie psychiatryczne ofiar przemocy albo na zasiłki dla zagubionych w życiu.
                Wspólnota majątkowa jako sposób ochrony kobiet niepracujących zawodowo się nie do końca sprawdza, bo żeby kobieta z niej realnie skorzystała, musi dojść do rozwodu. System, w którym jeśli małżeństwo decyduje się na układ, że kobieta pracuje w domu, a mężczyzna poza domem, to część zarobków męża jest automatycznie przypisana do żony, wraz ze składkami, nie byłby bardziej kosztowny niż utrzymanie systemu składkowego w ogóle, a mógłby wpłynąć na męskie postrzeganie rzeczywistości.
                Przemoc finansowa jest kompletnie niedocenianym problemem. Do tego stopnia niedocenianym, że kiedy na forum kobiecym kobieta się skarży, że chociaż się umówiła z mężem na okreslony podział obowiązków, to teraz mąż jej wyrzuca, że jest na jego utrzymaniu, wydziela pieniądze, ogranicza swobodę osobistą - to przede wszystkim dostaje ochrzan, "ja bym tak nie mogła" i "weź ty idź do pracy".
                • matsuda Re: 25.02.11, 13:14
                  a to są złe rady?? Pochylić się i popłakać razem? to pomoże? Nie masz własnych pieniędzy, a chcesz je mieć- to się weź do pracy.
        • wuika Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:10
          Moment moment - ale tak logicznie. Jak jest wspólnota majątkowa (większość małżeństw ją posiada), to pieniądze zarobione przez niego są jej i na odwrót. Nie powinno być tak ze składkami? Przy ew. rozwodzie wszystko co kupione za czasu trwania małżeństwa (jeśli jest bez rozdzielności oczywiście) uważane jest za wspólne, dlaczego inne dobro trwałe, jakim są odłożone gdzieś tam składki, nie powinny być dzielone (uzyskane oczywiście w trakcie małżeństwa)?
          • matsuda Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:18
            Bo składki odprowadzane są od PRACY wykonanej, a jeśli pracujący mąż chce- proszę bardzo, może dobrowalonie wykupić polisę, założyć konto, zabezpieczyć żonę. Naprawdę chciałybyście by Ci, pożal się Boże , parlamentarzyści sankcjonowali nasz życie? Mało Wam, że jak tylko mogą dobierają się do NASZYCH pieniędzy, a Wam jeszcze mało?
            • kropkacom Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:53
              > Naprawdę chciałybyście by Ci, pożal się Boże , parlamentarzyści sankcjonowali n
              > asz życie?

              Państwo już dawno weszło ludziom do domów. Takie nie rozumiem w sumie o co ten raban? Jakaś męska duma upadnie?
              • kropkacom Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:55
                > Takie nie rozumiem w sumie o co ten

                Miało być: "Także nie rozumiem w sumie...".
        • dorota.alex Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:15
          Jeżeli Państwo nakłada na żonę zakaz pracy - to oczywiście, że tak. Pensja męża na pół!
        • cherry.coke Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 11:53
          Pewnie, niech sie nie wtraca. Zona zostanie w domu dla dobra rodziny, odciazony i zadbany maz bedzie robil kariere/rozwijal firme, a po pietnastu latach da jej takiego kopa, ze wysokim lukiem wyleci poza boisko. Przyuczona do zaleznosci i bez szans na rynku pracy.

          Ale to sie przeciez w "porzadnych" rodzinach nie zdarza. Podobnie jak przemoc i alkoholizm. tez wysoce osobiste kwestie.
          • matsuda Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 12:06
            a co Państwo ma zabronić mężowi dymać na lewo? Nie za bardzo zrzucasz odpowiedzialność poza własny obowiązek? Jak przytoczony przykład pokazał: są komórki od walki z alkoholizmem, przemocą i co? Zniknęły te patologie? Nie- więc po jaki huk jest wywalać kasę na coś co nie ma szans na skuteczność. Lepiej wydać te pieniądze na policję, która weźmie boksera czy resztę wspaniałych rodziców za mordę, wsadzi za kraty i nie tam sobie żyją z budowania rowów. A jak pani sobie życzy być amerykańską hałsłajf to jej broszka.
            • cherry.coke Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 12:17
              Czy kogos wsadza za kraty czy nie nie ma tu znaczenia. Chodzi o to, zeby kobieta zajmujaca sie domem miala zabezpieczenie finansowe oraz poczucie sprawczosci, a nie wisiala na mezu o bulki i waciki. A w razie sytuacji krytycznej po latach pracy na rzecz domu nie zostawala z niczym - bez doswiadczenia, bez oszczednosci, bez emerytury, bez swiadomosci, ze ona tez potrafi zarabiac pieniadze. Bo takie odrealnione, podlegle jednostki nie beda sie potrafily z tego wydobyc i sa pierwszymi w kolejce do opieki spolecznej i funduszu alimentacyjnego, ktore ty (tak a propos kosztow i finansowania) finansujesz im latami.
              • matsuda A co mnie to obchodzi?!! 25.02.11, 12:25
                że nie chce się je pracować, albo to, że tak ustalili? Siedzi w domu- niech się chociaż szkoli, kursy robi i mam to gdzieś, że jest głupia i na tyle przezorna, że np. nawet prawa jazdy przez 15 lat nie zrobi! Za jej "poczucie sprawczosci" i "komfort psychiczny" obcy ludzie nie odpowiadają. Litości w dobie parytetów, walki o równouprawnienie takie herezje opowiadasz.
                • cherry.coke Re: A co mnie to obchodzi?!! 25.02.11, 12:33
                  Siedzi i nic nie robi? Sprobuj zamowic zestaw uslug wykonywany przez przecietna matke domowa na wolnym rynku i zobacz, ile ci wyjdzie. Licz 12 godzin dziennie.

                  Na tym wlasnie polega rownouprawnienie - ze kobieta moze poswiecic sie pracy, rodzinie lub kombinacji, ale ze w razie wyboru zajmowania sie domem nie jest wydymana.
                  • matsuda Re: A co mnie to obchodzi?! - bis 25.02.11, 13:07
                    nie chce płacić za czyjeś decyzje.
                    • asia_i_p Re: A co mnie to obchodzi?! - bis 25.02.11, 13:10
                      Ale to nie ty masz płacić - tylko mąż tej kobiety.
                      No chyba, że jesteś facetem, który ustalił kiedyś z żoną, że będzie pracowała w domu, a teraz mu się odwidziało - w takim razie twój opór jest jak najbardziej sensowny.
                      • matsuda Re: 25.02.11, 13:12
                        Tak- mąż bezpośrednio, a zgadnij kto pośrednio???
                        • asia_i_p Re: 25.02.11, 13:16
                          Jakie tu widzisz pośrednie koszta?
                          • matsuda Re: 25.02.11, 13:29
                            obsługę choćby, czas zmarnowany na dywagacje nad tą bzdurą, koszty ekspertyz-całego procesu legislacyjnego, koszty "psychologiczne"- ktoś wkaracza poza próg mojego "domu". NIektórzy, naprawdę, potrafią myśleć samodzielnie i nie oczekują by jakaś komórka zrobiła to za niego.
              • baltycki Re: naprawdę uważasz, że Państwo 25.02.11, 13:01
                cherry.coke napisała:

                > Chodzi o to, zeby kobieta zajmujaca sie domem miala zabezpieczenie
                > finansowe oraz poczucie sprawczosci,
                > a nie wisiala na mezu o bulki i waciki. A w razie sytuacji krytycznej po latac
                > h pracy na rzecz domu nie zostawala z niczym - bez doswiadczenia, bez oszczedno
                > sci, bez emerytury,

                Skladki naleza do majatku wspólnego wiec i emerytura pojdzie na pól.
      • przeciwcialo Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 17:17
        No ale co stoi na przeszkodzie opłacac składki emerytalne zony?
    • paszczakowna1 Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 11:20
      Jakoś Joachim Sauer (mąż Merkel) pracuje, jeździ na konferencje i państwo niemieckie się od tego nie zawaliło. Niby dlaczego żona prezydenta ma nie pracować?
      • kub-ma Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 11:24
        Takie mamy prawo.
    • izabellaz1 Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 11:28
      W takim razie powinno się podzielić wynagrodzenie prezydenta na dwie pensje. Chory, patriarchalny układ nawet w rządzie uncertain
    • kammik Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 11:33
      Kwestię tę można przecież rozstrzygnąć tak, jak w przypadku współmałżonków ambasadorów - zatrudnia się ich na pół etatu na stanowisku referenta ds. organizacyjno-protokolarnych. Wcześniej można było otrzymać dodatek na współmałżonka, bodajże ok. 20% pensji.
    • asia_i_p Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 11:35
      Dać jej jednak jakąś pensję, jeśli ma obowiązki. Albo, jeśli państwo jest aż takie biedne, odciąć prezydentowi jakąś 1/4 i jej dać.
      A w ogóle to jakieś barbarzyńskie obyczaje, że nie może pracować. Rozumiem obawy o korupcję, obniżkę prestiżu, itd., ale już widzę, jak dajmy na to mąż Hanny Gronkiewicz-Walc rezygnuje na pięć lat z pracy naukowej. Pierwszy prezydent kobieta (o ile będzie mężatką) i nagle się okaże, że współmałżonek prezydenta jednak może pracować.
      • antyka Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 13:14
        Prezydentowa ma obowiazki z racji bycia zona prezydenta.
        I powinna zarabiac, moim zdaniem jakies 3/4 pensji meza.
        • matsuda Na szczęście nie Ty o tym decydujesz 25.02.11, 13:20
          ja jako żona wspólnika w firmie, któryz został wybrany na jawnym zgromadzeniu też powinnam zarabiać 3/4 jego pensji z tytułu BYCIA ŻONĄ, która ma obowiązki? Proszę podaj obowiązki Pierwszej Damy, za które nie płaci Państwo, czekam.
          • bri Re: Na szczęście nie Ty o tym decydujesz 25.02.11, 17:13
            Firma męża uchwaliła dla Ciebie zakaz pracy?
    • sadosia75 Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 13:16
      No przeciez jakos tam pracuje tak? to skoro juz nie chca jej placic to powinni chociaz do emerytury doliczyc. skoro nie moze to nie powinna tez byc stratna w emeryturze.
    • kali_pso Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 13:16

      Ale zdaje się, że Komorowska nie pracowała przed zostaniem First Lady, czy się mylę?


      W innej sytuacji- kobieta pracuje, mąż zostaje prezydentem, ona jest zmuszona porzucić pracę- byłabym za tym, aby nadal wypłacac jej taką pensje, jaką miała w ostanim miejscu pracy.
    • przeciwcialo Re: Pensja dla Prezydentowej 25.02.11, 17:17
      W razie tfu, tfu smierci męża taka pani prezydentowa głodna chodzic nie będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka