Dodaj do ulubionych

Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim

18.03.11, 11:44
Dzień dobry
Od razu mówię, że na forum funkcjonuję pod innym nickiem
Założyłam jednorazowe konto ponieważ wstyd mi trochę, że taka sytuacja ma miejsce.
Pracuję w sferze budżetowej, jestem dobrym pracownikiem, znam się na tym co robię, dodatkowo kończyłam studia podyplomowe w tym zakresie żeby poszerzyć wiedzę. Umowę mam na czas nieokreślony, pracuję od dwóch lat.
Mamy dyrektora i dwóch zastępców.
Ten zastępca, który nadzoruje mój pion nie przepada za mną, a wręcz mnie nie lubi (uprzedzenia osobiste)
I teraz mój problem
Niedługo kończy mi się urlop macierzyński i miałam zamiar wrócić do pracy, no i właśnie wczoraj dowiedziałam się od "życzliwej" osoby, że jak tylko wrócę po urlopie to mogę od razu spodziewać się wypowiedzenia. No i teraz mam dwa wyjścia, albo zostaję z maluchem w domu na urlopie wychowawczym, albo piszę podanie o obniżenie wymiaru pracy czy jakoś tak i wtedy jestem przez 12 m-cy chroionym pracownikiem.
Nie rozwiązuje to mojego problemu ponieważ mamy do spłacenia kredyt i trójkę dzieci na utrzymaniu i będzie nam bardzo ciężko z jednej pensji.
Ostatecznie zaczynam szukać pracy, ale wiadomo jest ciężko, poza tym mam niemowlę w domu.
Jak wybrnąć z takiej sytuacji?
Od wczoraj nie mogę się uspokoić.
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 11:48
      7/8 etatu i masz 12 m-cy na szukanie pracy. Jeśli karmisz, masz dodatkowo godz. mniej, czyli wychodzisz po 6 godz. Może w tym czasie gość odejdzie i problem się rozwiąże?
      • kalarepka83 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 11:53
        Dokładnie tak bym zrobiła jak radzi koleżanka...i możesz spokojnie szukać pracy...
    • b.bujak Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 11:52
      wróć do pracy na 7/8, weź przerwy na karmienie piersią - i masz rok na znalezienie nowej pracy
    • agacz2905 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 12:02
      Ale piszesz, że masz umowę na czas nieokreślony. Nie mogą Ci więc wpisać jakiejkolwiek, w sensie pierwszej lepszej, przyczyny rozwiązania stosunku pracy. Urlop macierzyński sam w sobie raczej nie może stanowić takiej przyczyny... Więc przyznam, że nie do końca rozumiem Twoje obawy - są chyba przedwczesne, w dodatku na podstawie jedna pani drugiej pani coś tam powiedziała...
      • mat-trzy Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 12:30
        To nie do końca tak, że jedna Pani drugiej powiedziała.
        To sam zastępca powiedział to koledze, który mi powtórzył.
        Facet niecierpi mnie odkąd pamiętam, nawet nie wiem dlaczego.
        Ale odkąd dopchał się do stołka to masakra i od tego czasu dowałał mi obowiązków pod koniec ciąży to miałam już obowiązki zrzucone z 3 innych osób, a pretekstem były reorganizacje i przeniesienia.
        No i jakoś mnie nie zwolnił, jest szansa, że zostanę bo dyrektor naczelny jest zadowolony z mojej pracy.
        Tak tylko czuję się beznadziejnie, ogólnie wydaje mi się, że jestem beznadziejna skoro z urzędu chcą mnie wykopać.
        Fakt, że dostałam się tam do pracy bez wsparcia i znajomości miałam trochę farta, wykształcenie, wiedzę i doświadczenie potrzebne na tym stanowisku. Teraz być może jest ktoś inny na to miejsce z większymi koneksjami.
        Wiem, że niełatwo wykopać urzędnika bez konkretnej przyczyny, ale jak się taki gość uprze to znajdzie dziurę w całym, wiadomo nikt nie jest doskonały.
        Nigdy się nie spóźniałam nigdy nie zaniedbałam żadnej sprawy, nie było żadnych uwag do mojej pracy. Nie wiem skąd taki zwrot.
        Normalnie odechciewa się akładać rodziny, gdzie ta polityka prorodzinna, że matę trójki dzieci chcą na bruk wyrzucić?
        Tak się teraz zastanawiam, mamy trochę oszczędności i do końca roku damy radę z moim wychowawczym , później tak jak radzicie wrócę na część etatu.
        • jkk74 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 12:37
          wybierz wypoczynkowy jaki ci się po macierzyńskim należy, a potem powrót na zmniejszony wymiar... będziesz miała czas na spokojne przemyślenie co dalej i odchowanie dziecka...
        • baltycki Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 13:57
          mat-trzy napisała:

          > To nie do końca tak, że jedna Pani drugiej powiedziała.
          > To sam zastępca powiedział to koledze, który mi powtórzył.
          > Facet niecierpi mnie odkąd pamiętam, nawet nie wiem dlaczego.

          "Ten zastępca, który nadzoruje mój pion nie przepada za mną, a wręcz mnie nie lubi (uprzedzenia osobiste)"


          No ja przepraszam, ale jak mozna po napisaniu powyzszego twierdzic:
          > Normalnie odechciewa się akładać rodziny, gdzie ta polityka prorodzinna,
          > że matę trójki dzieci chcą na bruk wyrzucić?

          Co ma polityka prorodzinna do (uprzedzenia osobiste) ????

          Polityka prorodzinna chroni Ciebie przez rok po macierzynskim, to tez zle?????
        • agrypina6 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 10.10.13, 10:54
          Ale może kolega coś źle zrozumiał, a Ty panikujesz? Albo tak naprawdę jesteś kiepskim pracownikiem i kierownik chce skorzystać z okazji i się Ciebie pozbyć? Bo ilość dzieci chyba nie ma nic wspólnego z Twoim zwolnieniem. Czy masz jedno, czy troje, to chyba nikogo w pracy nie obchodzi.
      • penelopa40 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 12:59
        a ja w pełni rozumiem obawy, zwolnić można jednym podpisem: reorganizacja firmy, działu, departamentu, restrukturyzacja j.w., redukcja etatów, .... itd, itp
        jak pracodawca chce sie pozbyć pracownika to się pozbędzie... kosztuje go to 3 miesiące wypowiedzenia i odszkodowanie za likwidację stanowiska pracy - ja dostalam 2-mieś. ale to dawno bylo, teraz nie wiem..., i z winy pracodawcy, nie podpisywac żadnego porozumienia stron!
        autorce wątku proponuje jak inni: po maciezyńskim urlop zaległy, potem te 3/4 etatu na 12 miesięcy... szukanie pracy, ewentualnioe wygryzienie wygryzacza...
        za "moich czasów" nie było tego przepisu o 12 miesiecznej ochronie na 3/4 etatu... i też wiedziałam od życzliwej księgowej że mnie wykumplują, nawet z adwokatem przyszli na rozmowe... tylko ja już wtedy miałam inną pracę i ich gdzieś...
        • kropkaa Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 13:02
          Nie trzeba pisać o 3/4 etatu! Można spokojnie o 7/8, zawsze to o 1/8 pensji więcej. 3/4 się zrobi, jeśli będzie karmić piersią, ale i tak będzie mieć pensję za 7/8.
    • kozica111 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 13:12
      Popieram koleżanki, a jeszcze zadbałabym o to żeby do zastępcy dotarło /tez drogą życzliwej plotki wink/ że jakikolwiek nieuzasadniony, nieżyczliwy ruch będzie dla mnie pretekstem by jego osobiste animozje naświetlić jako dyskryminację matki trójki dzieci.
    • zlotarybka_1 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 13:13
      mat-trzy napisała:
      Założyłam jednorazowe konto ponieważ wstyd mi trochę, że taka sytuacja ma miejs
      > ce.

      W ogóle nie rozumiem tego zdania - czego się wstydzisz?
      • mat-trzy Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 13:42
        wstyd mi, że jestem tak źle oceniana w pracy.
        Zawsze byłam sumiennym i lubianym pracownikiem. Wprowadzałam dobra atmosferę tak zwyczajnie, zawsze milej pracować w dobrej atmosferze.
        Kiedyś po jakiejś rozmowie u tegoż Pana chlapnęło mi się niechcący przy niewłaściwej osobie, że "dyr nie zna się i głupoty opowiada" no i widać dotarło, myślę, że stąd ta niechęć do mnie. Ale oczywiście nie dam się, nie będę z uśmiechem przyjmowała wypowiedzenia bo myślę, że wcześniej wezwie mnie ów Pan Dyrektor na kilka rozmów bardzo nieprzyjemnych zresztą, bo tak już bywało, gdzie "obrzuci mnie i moją pracę błotem". Trzeba w końcu będzie przecież stworzyć pretekst do zwolnienia, a do tej pory takowego nie było. Normalnie chyba dyktafon zakupię i nagram te rozmowy.
        Tylko ciekawe czy to w razie czego będzie dowód jakikolwiek.
        Tylko zastanawia mnie
        • selavi2 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 14:30
          Kobietko!smile
          Wstyd Ci za to, że ktoś jest ....palantem?
          Czy Twoje poczucie własnej wartości i kompetencji jest uzależnione od tego, co o Tobie myśli przełożony?
          Ja rozumiem, ze to nie jest dla Ciebie komfortowa sytuacja - w sumie świeżo po porodzie itp., ale naprawdę chcesz się dać wmanewrować w rolę "to wszystko moja wina"?
          A tak na marginesie, może ktoś właśnie chce tę Twoją cechę i niepewność siebie wykorzystać, po to byś ty sama sama sobie dokopała?
          Zawsze masz wyjście z sytuacji - możesz przestać sama siebie traktować jak ofiarę i tyle.
          Tylko tyle i aż tyle/
          Chcesz rady, to zrób jak Ci dziewczyny radzą - bierz 7/8 etatu plus przerwa na karmienie.
          Zobaczysz jaka jest atmosfera w pracy. Może faktycznie nagrywaj różne rozmowy - nie zaszkodzi. Będziesz miała rok na decyzje.
          I nie licz za bardzo na to, że wszyscy przełożeni docenią twoje starania i kompetencje.
          Po prostu - tak to na tym świecie jest - są ludzie i taborety.wink
          A najważniejsze jest to, jakie Ty o sobie masz przekonanie.
          Warto dołożyć starań, zeby nie dać się zgnoić i zastraszyć byle komu.
          Takie mam przekonanie ja.
          A Ty?
    • lidpot Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 18.03.11, 14:17
      ja się "uratowałam" obniżając wymiar czasu pracy do 0,95 etatu.
      Tak jakbym w tygodniu pracowała 38 a nie 40 h. W wysokości pensji różnica była niezauważalna.Przetrwałam rok a w tzw. międzyczasie zmienił się przełożony i teraz już jest ok.

      coś mi się zdaje, że jest tylko dolna granica obniżenia, czyli nie mniej niż 1/2 etatu a w drugą stronę to już pełna dowolność.
      • ada_zie UWAGA!! 18.03.11, 14:35
        Ten przepis o ochronie przed wypowiedzeniem jeżeli obniży się wymiar czasu pracy chroni w małych firmach (zatrudniających do 20 osób). Domyślam się, że skoro jesteś urzędnikiem to w Twoim przypadku nawet mimo obniżenia wymiary będzie Cię można zwolnić likwidując Twoje stanowisko - taka kolejna dziura w przepisach...
        Być może Twój pracodawca o tym nie wie ale powinnaś mieć tego świadomość.
        • maltry Re: UWAGA!! 09.10.13, 16:26
          Czy napewno? Też korzystałam z tej możliwości, zakład zatrudnia ok. 100 osób - chyba że coś się zmieniło w przepisach w ostatnim czasie?
          • lady-z-gaga a na daty patrzyła ;) n/t 09.10.13, 16:33
            • maltry Re: a na daty patrzyła ;) n/t 10.10.13, 10:39
              Nosz kurde, to odkopywanie starych wątków mnie wykończy kiedyś uncertain Jasne, że nie patrzyła wink
              • lafiorka2 Re: a na daty patrzyła ;) n/t 10.10.13, 11:40
                maltry napisała:

                > Nosz kurde, to odkopywanie starych wątków mnie wykończy kiedyś uncertain Jasne, że nie
                > patrzyła wink


                bez ensu!po co ktoś odkopuje tak stare wątasy?!
    • 21becia Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 09.10.13, 14:27
      Sama to przechodziłam nie ma co panikować, a dla wystraszonych matek polecam artykułdamaztorebka.pl/?q=blog/4/327
      • lady-z-gaga kolejna kretynka spamerka n/t 09.10.13, 15:36
    • fomica Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 09.10.13, 14:48
      > Jak wybrnąć z takiej sytuacji?
      Sama sobie odpowiedziałaś.
      Zostajesz na wychowawczym albo wracasz na część etatu.

      A w ogóle to denerwuje mnie takie panikarstwo bez żadnego powodu, ktos puścił plotkę, ktoś powtórzył, może źle usłyszał i nagle płacz i rozpacz. Jeszcze nic się nie wydarzyło, ale już szef jest potworem. A jeszcze w jakies personalne zagrywki i antypatię wmieszana polityka prorodzinna (wtf??).
      Wbrew temu co wykrzykują pieniacze rodzice mają calkiem sporo przywilejów w pracy i uczciwy pracodawca nie ma z nimi lekko.
    • lafiorka2 Re: Ratujcie - powrót do pracy po macierzyńskim 10.10.13, 11:37
      O! t jest właśnie to o czym mówię...
      Tutaj żeby zacząć poważny wątek trzeba zmieniać nicka.
      Siedź z dzieckiem na wychowawczym jak możesz....spokojnie.
      Po to jest taki przepis,zebyś mogła z niego skorzystać.

      Albo jak masz możliwość dowiedz sie jeszcze od kogoś czy ta "zyczliwa osoba" mówiła prawdę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka