Dodaj do ulubionych

czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyjaciół

18.03.11, 17:49
ka zdradza męża to dalej przyjażniłybyście się z nią? mają synka, dziewczyna otwarcie mówi mężowi, że go nie kocha, on domyśla się że ona kogoś ma ale chyba do końca nie chce w to wierzyć, on wyjeżdza często w delegacje i w tym czasie kochanek nocuje u niej, patrzy na to wszystko 3letni synek, sama nie wiem jak sie zachować, moim zdaniem pownna się zdecydować z kim chce być i to jej powiedziałam, ona tą decyzję ciągle odkłada, nie chce przestać się z nią widywać ale czuję, że jestem nie fair wobec jej męża i synka patrząc na to wszystko...poradźcie coś
Obserwuj wątek
    • shellerka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 17:51
      w taki sposób zakończyła się moja przyjaźń z moją byłą najlepszą przyjaciółką.
      • verdana Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 17:54
        A z moją nie. Nie uwazam, aby zawsze zdrada była naganna.
      • zawszeolga111 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 18:00
        to jest twoja przyjaciolka,ale jej zycie jest jej sprawa,a nie twoja,nic nie upowaznia cie do wchodzenia z butami w jej malzenstwo,a dla waszej przyjazni to nie powinno miec znaczenia,kazda z was ma swoje odrebne zycie,a przyjazn,przyjaznia.
      • shellerka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 18:07
        tzn. ona nagle doznała olśnienia i stwierdziła, że męża nie kocha, zakochała się w poznanym w necie facecie z innego miasta, przyjmowała dwóch w sumie kochanków - w tym jeden był "najlepszym" przyjacielem jej męża - pod nieobecność męża w domu, upokarzała męża.
        może miałabym do tego inne podejście, bo nie byłam święta, gdyby nie to, że koleżanka na siłę odbiła tego swojego męza innej kobiecie, z premedytacją zaszła w ciążę, mimo że mówiłam jej że to głupota po tak krótkim czasie znajomości, a potem nagle jej się odwidziało.
        facet przez nią zrezygnował z robienia doktoratu, generalnie był takim chłopkiem roztropkiem, którym można było rządzić, a ona nagle zapragnęła MĘŻCZYZNY.
        do dziś jestem na nią wkurzona, chociaż teraz już bardziej rozumiem.
        • a.nancy Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 23:51
          shellerka napisała:

          > (ciach)

          wiesz, mam wrazenie, ze w opisywanym przez ciebie przypadku nie tyle o sama zdrade chodzi, co o tak zwany caloksztalt smile
    • gryzelda71 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 18:00
      Kochanek sypiający w małżeńskim łóżku,mąż na to pozwalający....a ty z wyrzutami sumienia.
      • memory11 A idąc dalej 18.03.11, 18:08
        przyjaciólka zaprosiła mnie na wspólny obiad ja jej kochanek i ona, przyszłybyście jakby nigdy nic na takie spotkanie?
        • gryzelda71 Re: A idąc dalej 18.03.11, 18:12
          Tak przyszłabym.
        • marzeka1 Re: A idąc dalej 18.03.11, 18:17
          Nie, nie poszłabym, jeśli znałabym także towarzysko męża (a raczej jako męża przyjaciółki- znałabym).
        • leeloo2002 Re: A idąc dalej 18.03.11, 19:00
          jeśli Ci ta sytuacja nie leży to nie ma sensu abyś zmuszała się do wspólnego obiadu. Przede wszystkim nie szkodzić sobie.
        • slonko1335 Re: A idąc dalej 18.03.11, 19:17
          memory11 napisała:

          > przyjaciólka zaprosiła mnie na wspólny obiad ja jej kochanek i ona, przyszłybyś
          > cie jakby nigdy nic na takie spotkanie?

          nie chociaż nie noszę męża jednej z moich przyjaciółek...
        • czarnaalineczka Re: A idąc dalej 19.03.11, 14:16
          memory11 napisała:

          > przyjaciólka zaprosiła mnie na wspólny obiad ja jej kochanek i ona, przyszłybyś
          > cie jakby nigdy nic na takie spotkanie?

          zalezy co by mialo byc na obiad i jakie winko do tego tongue_out
        • deodyma Re: A idąc dalej 19.03.11, 17:26

          memory11 napisała:

          > przyjaciólka zaprosiła mnie na wspólny obiad ja jej kochanek i ona, przyszłybyś
          > cie jakby nigdy nic na takie spotkanie?



          ja bym nie poszla.
          powiedzialabym przyjaciolce, ze dla mnie ta cala sytuacja jest niezreczna, jesli chce, niech sie na mnie gniewa, ale ja nie przyjde i tyle.
          to w koncu Twoja przyjaciolka, wiec powinnas byc wobec niej szczera a ona powinna Cie zrozumiec.
    • czarnaalineczka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 18:09
      o ile ten kochanek to nie twoj maz to bym sie nie wtracala
    • 18_lipcowa1 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 18:23
      memory11 napisała:

      > ka zdradza męża to dalej przyjażniłybyście się z nią?


      OCZYWIŚCIE.
    • anorektycznazdzira Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:07
      Zastanawiałam się nad tym kiedyś przy inne okazji i raczej nie popędziłabym z odsieczą mężowi, o ile to moja prawdziwa przyjaciółka i serio ją traktuję. Na pewno bym się wypowiedziała, może zmyła jej głowę, może opitoliła za dziecko. Pewnie więcej niż raz. Ale na tym koniec. Uważałabym, że będę wobec przyjaciółki lojalna, zakładam: prawdziwej, która się pogubiła.
    • najma78 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:15
      To co opisujesz nie mialoby znaczenia dla przyjazni jesli o mnie chodzi. Gdyby przyjaciolka zapytalala mnie o zdanie to oczywiscie szczerze wyrazilabym moja opinie ale to tyle. Jesli chodzi o zaproszenie na wspolny obiad to skoro ona wyszla z taka propozycja to moze nie zupelnie jasno przekazalas jej swoj punkt widzenia tej sprawy. Gdybym miala podobne odczucia w stosunku do jej meza i synka to nie przyjelabym zaproszenia na obiad ale wyjawilabym powody przyjaciolce.
    • slonko1335 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:16
      memory11 napisała:

      > ka zdradza męża to dalej przyjażniłybyście się z nią?

      tak
    • morgen_stern Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:22
      Nie baw się w moralizatorkę. Bądź przyjaciółką. Jeśli tak cię to obrzydza i mierzi, tzn że nią nie jesteś.
      • asia_i_p Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 23:09
        Niekoniecznie nie jest przyjaciółką. Może jest zaprzyjaźniona też z mężem przyjaciółki.
        A nawet jeśli nie jest, ja też przyznam, że uczciwość zawsze bardziej do mnie przemawiała niż lojalność. I nie chodzi o jakieś napawanie się swoim świętym oburzeniem tylko o prosty problem, że spotykając się z mężem tej przyjaciółki praktycznie bierze się udział w oszustwie. Patrzy się na człowieka robionego w konia i się milczy.
    • rosapulchra-0 nie wtrącaj się n/t 18.03.11, 19:23

    • iwles Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:30

      liczysz na to, że gdy będzie musiała wybrac między tobą a nim, wybierze ciebie i zerwie z kochankiem ?
    • kali_pso Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:34

      Nie wiem...pewnie czułabym się głupio w towarzystwie ich obojga..a na spotkanie ona+kochanek nie poszłabym w życiu.
    • lilly_about Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:48
      Nie twoja sprawa, nie twoje życie i nie twoje błędy.
    • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:54
      Nie. Przyjaciół wybieram wśród ludzi wyznających podobne do moich wartości moralne. Jeśli rzeczywiście pogubiłaby się, starałbym się jej pomóc, ale opisana sytuacja to nie pogubienie się a zwykły burdel. Rozumiem nawet rozwód i związanie się z nowym partnerem, ale nie w ten sposób i nie na oczach dziecka.
    • broceliande Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 19:56
      Przyjaciółka zdradzała męża. Kryłam ją przez dobry rok.
      Chyba jednak dzieci nie wiedziały, co jest grane.
      • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 20:01
        A wiesz, że to obrzydliwe. Chce zdradzać, proszę bardzo, ale dlaczego wciąga w to innych?
    • lilly811 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 20:14
      nic mi do tego co robi moja przyjaciółka-jednak na pewno powiedziałabym jej szczerze co o tym myślę i jakie mogą jej grozić konsekwencje. Nie zerwałabym przyjaźni- od przyjaciela oczekuję wsparcia i szczerości a nie potępienia i odwracania się ode mnie w trudnych dla mnie momentach...
      • bi_scotti Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 20:42
        Czy ja dobrze rozumiem: troje doroslych ludzi ma zgodny uklad, w ktorym jedna pani daje szczescie dwom panom i wszyscy zainteresowani sa z tym OK ale postronna osoba ma z tym problem?
        Mozesz jakos wyartykulowac W CZYM widzisz problem? Masz jakis kod moralny/etyczny/religijny, ktorego oczekujesz nie tylko od siebie ale i od przyjaciol? Jesli tak, to nie ma sprawy - koniec przyjazni. Ale jesli to tylko jakies takie ogolne poczucie niesmacznosci, to dorosnij, przejdz do porzadku dziennego nad tym, ze DOROSLI ludzie daja sobie satysfakcje w roznych ukladach i skup sie na takich kontaktach z przyjaciolka, ktore nie beda sie laczyly z towarzystwem jej meza i kochanka. Jesli az tak Ci to przeszkadza. Dalej nie wiem dlaczego Tobie przeszkadza to bedziej niz np. mezowi ... Sama jestes zainteresowana tym kochankiem i przykro Ci, ze woli przyjaciolke? I tak bywa ...
        • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 20:59
          Co prawda nie do mnie, ale odpowiem Ci. Otóż ja mam problem. Cenię pewne wartości w życiu. I oszustwo i tarzanie się z kochaniem po łóżkach na oczach dziecka i pod nieobecność męża do niech nie należą. I niechże oni sobie robią co chcą, moją i trójkąciki uprawiać, ale moimi przyjaciółmi nie byliby. Nie żądałabym od nich zaprzestania procederu, skoro im dobrze, ale jako, ze mi się to nie podoba, opuściłabym towarzystwo.

          A uwaga o zainteresowaniu kochankiem wyjątkowo niesmaczna.
          • ma_dre Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 21:18
            > Co prawda nie do mnie, ale odpowiem Ci. Otóż ja mam problem. Cenię pewne wartoś
            > ci w życiu. I oszustwo i tarzanie się z kochaniem po łóżkach na oczach dziecka
            > i pod nieobecność męża do niech nie należą. I niechże oni sobie robią co chcą,
            > moją i trójkąciki uprawiać, ale moimi przyjaciółmi nie byliby. Nie żądałabym od
            > nich zaprzestania procederu, skoro im dobrze, ale jako, ze mi się to nie podob
            > a, opuściłabym towarzystwo.
            >
            > A uwaga o zainteresowaniu kochankiem wyjątkowo niesmaczna.

            AMEN
            • gabrielle76 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 22:40
              nie zerwałabym przyjaźni, to w koncu jej życie a mi nic do tego
        • szyszunia11 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 00:08
          ... Sama jestes zainteresowana tym kochankie
          > m i przykro Ci, ze woli przyjaciolke? I tak bywa ...

          to juz Bi_scotti pojechałaś po bandzie.
    • mathiola Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 22:42
      przyjaźń polega na tym, żeby być przy danej osobie w każdej sytuacji.
      Przyjaźń polega na tym, że można powiedzieć więcej, niż inni.
      • szyszunia11 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 00:09
        mathiola napisała:

        > przyjaźń polega na tym, żeby być przy danej osobie w każdej sytuacji.

        pytanie tylko, co rozumiemy przez "być przy".
    • na_pustyni Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 22:46
      On się domyśla, ale nie do końca chce uwierzyć? Za chwilę ten trzylatek mu to uświadomi.
      Opisałaś bardzo subiektywnie całą sytuację - koleżanka zdzira na oczach dzieciaka mizia się z kochankiem, podczas gdy mąż i ojciec haruje na wyjeździe. To nie jest raczej przyjacielska ocena sytuacji. Nie chodzi mi o to, że jako przyjaciółka masz łykać jak pelikan wszystkie błędy swojej kumpeli, ale być może sytuacja nie jest tak czarno biała jak opisałaś.
      • memory11 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 17:28
        On się domyśla, ale nie do końca chce uwierzyć? Za chwilę ten trzylatek mu to u
        > świadomi.
        > Opisałaś bardzo subiektywnie całą sytuację - koleżanka zdzira na oczach dziecia
        > ka mizia się z kochankiem, podczas gdy mąż i ojciec haruje na wyjeździe. To nie
        > jest raczej przyjacielska ocena sytuacji. Nie chodzi mi o to, że jako przyjac
        > iółka masz łykać jak pelikan wszystkie błędy swojej kumpeli, ale być może sytua
        > cja nie jest tak czarno biała jak opisałaś.

        uwierz mi, że jest dokładnie tak jak to opisuję, przed obecnym kochankiem niespełna miesiąc temu nocował u niej inny i synek także na to patrzył, nie chcę wyjść tutaj na jakąś moherówę i zdaję sobie sprawę, że różnie ludzie układają sobie życie ale jej mąż nie ma pojęcia że śpią u nich w domu co rusz inni faceci, kąpią jej synka i robią mu rano śniadanie, jej mąż wie tylko tyle, że ona siedzi na czacie, że pisze zbereźne smsy z innymi facetami, że już go nie kocha ale nic więcej...tłumaczyłam jej, że za chwilę synek się pogubi i nie będzie wiedział kto tak naprawde jest jego tatą... nie wiem co jeszcze mogę zrobić... czy wogóle przejmować się tym wszystkim skoro to nie moja piaskownica... nie moje zabawki...
        • czarnaalineczka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 20:47
          > kąpią jej synka i robią mu rano śniadanie

          co w tym takiego strasznego ?

          chyba ze synka molestuja topia a do sniadania arszeniku dodaja , jesli tak to zglos na policje
          jelsi nie to zajmij sie swoim zyciem
          • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 22:36
            Co strasznego? Tata za próg, a mama z kochankiem robią synkowi śniadanko, kąpią? A kim jest ten pan w tym wszystkim? Wujaszkiem dla malucha? Teraz to jeszcze małe dziecko, ale za rok, dwa zacznie pytać i co? Świetny wzorzec dla przyszłego mężczyzny, nie ma co.
            • czarnaalineczka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 22:48
              a szanownego tatusia to ktos na sile za ten prog wysyła ?
              • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 22:59
                Może praca, coby szanowna małżonka i dziecko mieli co do garnka włożyć? Nie wiem, może ta pani pracuje, walnie przyczyniając się do dobrostanu rodziny, ale myślę, że praca zawodowa męża i związane z nią wyjazdy są po prostu koniecznością.

                Czyżbyś sugerowała, że gdyby mąż nie wyjeżdżał, zona nie miałaby kochanka?
                • czarnaalineczka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 23:03
                  >
                  > Czyżbyś sugerowała, że gdyby mąż nie wyjeżdżał, zona nie miałaby kochanka?

                  alez oczywiscie ze by zdradzala , ale wtedy tatus by sam kapal swoje dziecko
                  a zdaje sie ze tym sniadankiem i kapiela sie autorka bulwersuje
                  • flying.basta Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 23:22
                    Nie śniadaniem i nie kąpielą ale całokształtem sytuacji i wciąganiem w to dziecka.
                • rybkaisia Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 23:03
                  może już nie może na nią patrzeć i dlatego wyjeżdżawink
            • rybkaisia Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 22:54
              Chyba wyznaje podobne zasady co flying.basta a poza tym nie cierpię obłudy. Może mąż bogaty albo to jego mieszkanie i tak jej wygodnie po prostu?
              Moim zdaniem ponadto - ja liczę się ze zdaniem mojej przyjaciółki i jeżeli mówiłaby mi, że źle robię to przynajmniej bym się nad tym zastanowiła. Czasem w stanie euforii można robić głupie rzeczy ale przyjaciel stoi z boku i patrzy na sytuację 'trzeźwym' okiem i czasami jest po to, żeby nam otworzyć oczy.


    • czar_bajry Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 22:48
      a co ma zdrada przyjaciółki z naszą przyjaźnią?
      Naprawdę świętszy od papieża nie wypada byćtongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 22:49
      Przypomniał mi się dowcip: Czym się różni przyjaciółka od przyjaciela?
      Jak mąż dzwoni do przyjaciółki zdradzającej żony z pytaniem gdzie ona jest przyjaciółka odpowiada że u kochanka.
      A jak żona dzwoni do pięciu przyjaciół swojego zdradzającego męża gdzie on jest każdy z nich zarzeka się że u niego.
      • czarnaalineczka Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 14:15
        big_grin
    • miaowi Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 18.03.11, 23:42
      Tak, przyjaźniłabym się. Nie interesują mnie sprawy małżeńskie moich przyjaciółek - jeśli mnie świnstwa nie zrobiła, to nie widzę powodu do zrywania przyjaźni.
    • szyszunia11 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 00:02
      uważam, że w przyjaźni potrzebna jest jakaś podstawowa wspólnota wartości. Dla mnie takimi wartościami są wierność, uczciwość, lojalność wobec najbliższych. Rozumiem, że komuś czasem odbije w kosmos i właśnie wtedy przyjaciel jest od tego, by spróbować go otrzeźwić, przywołać do rzeczywistości. Gdyby jednak to nie pomogło - nie, nie utrzymywałabym z taka osobą kontaktów "jak gdyby nigdy nic", bo w moim odczuciu byłoby to wyrazem mojego przyzwolenia na takie postepowanie.
    • gacusia1 Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 14:13
      Ha,mialam taka sytuacje.
      Moja przyjaciolka,ktora lata temu krytykowala mnie za moje "prowadzenie sie" podczas rozwodu,ktora nie chciala zeznawac w sadzie przeciw mojemu ex,ktory ...eee,nieistotne...
      No i po latach ona zdradzila swojego meza z kolesiem z pracy. Powiedziala mi o tym. Nie krytykowalam. SLuchalam. Sytuacja byla ciezka,bo sprawa wyszla na jaw (ona wygadala sie komus z rodziny i poszlo....) . Teraz sa nadal zgodnym malzenstwem a my przyjaciolkami-na odleglosc,bo ona w PL a ja w Kanadzie.
    • anmoko Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 15:27
      Nie zerwalabym przyajazni, ale nie krylabym tez swojego zdania. Zapraszajac Ciebie na wspolne kolacje - ona, Ty i kochas - przyjaciolka chce pewnie oswoic sytuacje i moze zwalic troche odpoweidzialnosci na Ciebie ("wiedzialas o wszystkim, bralas w tym udzial i nic nie zrobilas"). Nie chodzilabym na takie spotkania. Swoja droga - niezly burdel i biedny dzieciak.
      • deodyma Re: czy gdybyście dowiedziały się, że wasza przyj 19.03.11, 17:28

        anmoko napisała:

        > Nie zerwalabym przyajazni, ale nie krylabym tez swojego zdania. Zapraszajac Cie
        > bie na wspolne kolacje - ona, Ty i kochas - przyjaciolka chce pewnie oswoic syt
        > uacje i moze zwalic troche odpoweidzialnosci na Ciebie ("wiedzialas o wszystkim
        > , bralas w tym udzial i nic nie zrobilas"). Nie chodzilabym na takie spotkania.
        > Swoja droga - niezly burdel i biedny dzieciak.





        mam takie samo zdanie na ten temat i tak to wlasnie wyglada...
    • czarnaalineczka no i sie potwierdza 19.03.11, 20:36
      kobieta kobiecie wilkiem

      moze ty sie zdecyduj czy jestes jej przyjaciolka czy jej meza uncertain
      • asia_i_p Re: no i sie potwierdza 19.03.11, 23:18
        No daj spokój.
        Jakby twoja przyjaciółka wyciągnęła staruszcze portfel w tramwaju też byś milczała? Bo trzeba być lojalnym wobec przyjaciela?
        Przecież mąż tej przyjaciółki autorki wątku to jest człowiek. Z uczuciami, mózgiem, itd. Nie jakaś abstrakcja pod tytułem mąż przyjaciółki tylko człowiek.

        Bez wahania przyjaźniłabym się z kobietą, która ma romans, o którym mąż wie. Ale widywać się raz z przyjaciółką i kochankiem, a raz z przyjaciółką i mężem, uśmiechać się do męża, wiedząc, może jeszcze ją kryć - mowy nie ma. Jakiś zupełny kosmos jak dla mnie. Nie powiedziałabym mężowi, ale wymiksowałabym się z takiego układu. Wyjątek: przyjaciółka planuje zerwać romans albo powiedzieć mężowi, ale brak jej odwagi. Wtedy jestem obok i wspieram.

        I nie chodzi o moralną ocenę zdrady przyjaciółki tylko o moralną ocenę mojej własnej nieuczciwości. Dlaczego mam kogoś krzywdzić tylko dlatego, że krzywdzi go mój przyjaciel?
        • czarnaalineczka Re: no i sie potwierdza 19.03.11, 23:23
          >Wyjątek: przyjaciółka planuje zerwać romans albo powiedzieć mężowi,
          > ale brak jej odwagi. Wtedy jestem obok i wspieram.
          >

          ale przeciez dokladnie to napisala w pierwszym poscie
          maz wie ze zona go nie kocha , wiec albo jest glupi ze nie chce malzenstwa ratowac albo zakonczyc
          albo mu taki uklad pasuje tylko woli nie wiedziec o kochanku
        • szyszunia11 Re: no i sie potwierdza 20.03.11, 00:49
          asia_i_p napisała:

          > Przecież mąż tej przyjaciółki autorki wątku to jest człowiek. Z uczuciami, mózg
          > iem, itd. Nie jakaś abstrakcja pod tytułem mąż przyjaciółki tylko człowiek.

          dokładnie. Dla mnie samo pojęcie zdrady i to takiej długoterminowej, z premedytacją (czyli nie jednorazowy wybryk, którego się żałuje) to coś, wobec czego nie mogłabym być obojętna i swoim zachowaniem temu przyklaskiwać. Dlaczego? Bo skoro jestem czyjąś przyjaciółką, to chcę jej dobra, a niczyim dobrem nie jest pogrążanie się w zdradzie, oszukiwanie, nielojalność. Poza tym wartości takie jak zaufanie czy wiarygodność oraz uczciwość nie sprawdzają się zupełnie, jeśli stosujemy je wybiórczo - tylko w stosunku do osób, co do których w danej chwili jest nam łatwiej.


          • czarnaalineczka Re: no i sie potwierdza 20.03.11, 07:59
            "Dlaczego? Bo skoro jestem czyjąś przyjaciółką, to chcę jej dobra,"

            przypomnialo mi sie : wszyscy chca naszego dobra , nie pozwolmy go sobie odebrac"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka