Mam pytanie o sierść. K..., czy tylko moje tak kłaczą? Wprawdzie nigdy nie miałam dwóch kotów jednocześnie, ale nie przypominam sobie takiej ilości sierści w domu przy innych kotach. Zachodzę do znajomych, którzy mają koty i też to tak nie wygląda. A u mnie jest masakra. Odkurzać muszę praktycznie codziennie. Czasem jest tak, że odkurzę rano w sobotę, po południu fruwają kłaki. Sierść jest na meblach, moich ubraniach, blatach kuchennych - zanim zrobię coś do jedzenia, muszę posprzątać. Żeby pozbyć się sierści z mebli musiałabym jechać z rolką kilka razy dziennie - wybaczcie, ale nie mam czasu ani siły. Dobrze, że do sypialni nie mają wstępu
Ja się nie skarżę na swój los

tylko zastanawia mnie, że może moje sierściuchy są jakieś wyjątkowe pod tym względem? Czy to jest normalne? Dodam jeszcze, że wyczesuję je.. no może zbyt rzadko.. chyba raz w tygodniu, ostatnio furminatorem, wyłażą garście. Mogę czesać i czesać i cały czas GARŚCIE. I dodam jeszcze, że są jakieś takie puchate w porównaniu z innymi dachowcami, mają gęstą, długą sierść, ogony jak lisie kity, a nie takie szczurkowate, jak większość dachowców.
Jak sobie z tym radzicie? Jak często odkurzacie?
Za złośliwe uwagi niezakoconych dziękuję