Z cyklu: absurdalne

25.04.11, 20:06
Przy okazji wcześniejszego (w sobotę) wielkanocnego śniadania odbyłam jeden z najbardziej absurdalnych dialogów w życiu i w zasadzie nie wiem: śmiać się, płakać czy izolować. Otóż mój ojciec był uprzejmy zapytać kiedy wezmę ślub, ja się zdumiałam, a on oburzył kiedy usłyszał, że żadnego ślubu nie planuję, nie mam zamiaru brać i w ogóle o co kaman. No jak to, a dziecko? I tak będziemy tylko mieszkać razem? Zapytałam ojca czy kiedykolwiek czytał kodeks rodzinny i opiekuńczy. Foch. (nie czytał i nie ma o tym bladego pojęcia) Wyjaśniłam, że w sytuacji prawnej dziecka stan cywilny rodziców niczego nie zmienia, a kwestie bankowe i finansowe możemy regulować notarialnie/umowami w bankach. Wyjaśniłam także, że ślub nie jest mi do niczego obecnie potrzebny, a wręcz przeciwnie - z moich doświadczeń wynika, że po ślubie panowie radykalnie się psują.
Foch+ oburzenie, że powinnam pomyśleć o dziecku i jak ono się będzie czuło oraz nie powinnam być egoistką. Rżnęłam głupa konsekwentnie - no jak dziecko ma się czuć? Tu jest duże miasto i nikt nie wnika, czyje nazwiska i z jakiego powodu dzieci noszą oraz - znam sporo różnych układów rodzinnych i dzieci czują się zupełnie normalnie. Foch + ściana.
Mój stary chyba zapomniał, że ja 2 śluby już miałam. D
Od lat konsekwentnie komunikuję, że nie życzę sobie dobrych rad/uwag i ograniczam informacje dotyczące życia prywatnego do niezbędnych, nie narzekam etc.
Jeso, bliżej mi do 40-tki niż do 30-tki, tatuś wierzący nie jest, skąd taki lot?!
    • miaowi Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:17
      O, mój ojciec też miewał podobne jazdy.
    • andaba Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:23
      triss_merigold6 napisała:

      > Mój stary chyba zapomniał, że ja 2 śluby już miałam. D

      Jak na osobe tak świadomą i tak inteligentną jakoś się madrością nie popisujesz przy doborze partnerów jak widać. Może się tatuś się boi? Zawsze ślub to ślub. Wyplątać się trudniej, ale dotyczy to obu stron.
    • wuika Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:27
      Uroczo big_grin
      Ale pamiętaj - ślub ślubowi nie równy Np. cywilny nie jest ważny! Wg. mojej teściowej żyjemy na kocią łapę, bośmy od kościoła nie potruchtali. I teraz to dopiero Sodomia i Gomoria, bo dziecko sobie machnęliśmy (dwójkę od razu smile ). Bez ślubu!
      • miaowi Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:34
        Sodomia i Gomoria smile
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:47
        Moim starzy byli ateistami (ojciec jest, o ile mi wiadomo), ślubu kościelnego nie mieli, nas - dzieci nie chrzcili więc raczej nie o to chodzi.
      • jowita771 Re: Z cyklu: absurdalne 26.04.11, 10:18
        > Ale pamiętaj - ślub ślubowi nie równy Np. cywilny nie jest ważny!

        hehe, moi teściowie podobnie myśleli i żyć by nie dali, gdyby nie to, że chłop już raz do kościoła potruchtał, więc ze mną nie może. Muszą z tym żyć. Wyobrażam sobie, co by było, gdyby sytuacja była odwrotna i to z mojej strony byłaby przeszkoda.
        Babcia mojego męża do śmierci była przekonana, że ja się w domu nie przyznałam, że mój mąż jest rozwodnikiem, bo przecież rodzice by mi nie pozwolili z nim być. Tym sposobem rodzina mojego męża była gotowa nosić mnie na rękach za samo to, że go wzięłam, takiego wybrakowanego wink Tylko ich zawiodłam, bo dzieci nie chrzczę.
    • nutka07 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:40
      Wez slub humanistyczny.
    • triss_merigold6 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:45
      Spoko, wiem, że inaczej wygląda kwestia uznania/domniemania ojcostwa i nazwisk, ale np. prawa i obowiązki rodziców wobec dziecka są identyczne, nie ma prawnej dyskryminacji nieślubnych. wink
      • jul-kaa Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:49
        I o ile łatwiej z żłobkiem, przedszkolem itp. Aż zaczynam żałować, że ślub brałam uncertain
    • bez_seller Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:49
      Ojciec traktujac Cie przedmiotowo chce, by przedmiot nalezacy do niego, byl w nalezytym (wg jego pojecia) porzadku.
      • miaowi Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:58
        Wielu ojców tak ma, niestety. Niby że się martwią, ale de facto pobudki są znacznie bardziej egoistyczne.
    • kobieta_z_polnocy Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 20:58
      Myślę, że raczej chodzi o wiek - zarówno taty jak i twój.

      Wiele osób wraz z upływającymi latami traci poczucie bezpieczeństwa w życiu. Może z twoim ojcem też tak jest. To co kiedyś może by i przełknął, teraz napełnia go lękiem o ciebie.

      Ty również młódką już nie jesteś i - nauczony twoimi doświadczeniami związkowymi - pewnie chciałby, by wreszcie twoja sytuacja się ustabilizowała. Bo jak nie teraz, to kiedy? Młodsza nie będziesz, o faceta będzie coraz trudniej... Fakt że po dwóch ślubach nie chcesz trzeciego jemu pewnie nie wydaje się wcale naturalne, ale podejrzane. I być może łączy to z twoim wiekiem, niepewnością co do partnera, itd...

      Rozmowa z pewnością była irytująca, ale na pewno nie absurdalna.
      • dagmaralodz77 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 21:40
        triss... a z poprzednich "ślubów" masz dzieci???
        • triss_merigold6 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 21:45
          Z jednego owszem, jedno dziecko.
      • solaris31 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 21:48
        bardzo to ładnie ujęłaś - myślę podobnie. starsi rodzice czasem czują wiek na karku i chcą dla swoich dzieci stabilizacji, oparcia w kimś i tak dalej- to jest naturalne, nie absurdalne. zapewne tylko tata źle to wszystko wyraził i powiedział, ale na pewno intencja była inna niż się Tobie zdawało.

        to zwyczajna chęć, abyś sobie ułożyła życie - wtedy i on jako ojciec będzie spokojny, i będzie mógl spokojniej odejść.
        • triss_merigold6 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 21:53
          Zasadniczo jestem żywym dowodem na to, że sam akt ślubu nie gwarantuje żadnej stabilizacji ani nie daje oparcia, poza tym mam niezależność finansową i mieszkaniową.
          • solaris31 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 22:11
            pewnie, że nie gwarantuje, ale Twój ojciec jest z innego pokolenia wink weź to pod uwagę.

            nic dziwnego nie ma w tym, że tata chce, żeby jego córeczka/ bo wszystkie córeczki są tatusiowe smile /, miała stabilne i ułożone życie.
    • asocial pliko poprosila Triss 25.04.11, 21:42
      zeby ta nie cytowala nikomu kodeksu rodzinnego (dobrze pamietam?). Nie rozumiem, dlaczego zostalo to zbanowane.

      Triss, rodzinne absurdy sa bardziej prawdopodobne w okresie swiatecznymwink
      • bi_scotti Re: pliko poprosila Triss 25.04.11, 21:54
        asocial napisała:

        > Triss, rodzinne absurdy sa bardziej prawdopodobne w okresie swiatecznymwink

        Cos w tym jest. Ja zostalam zaskoczona pytaniem w kuchni zadanym przez matke girlfriend mojego syna, pytaniem wlasnie tego rodzaju ... czy ja cos wiem, czy sie domyslam, czy moj syn moze mysli sie oswiadczyc i czy oni slub jakis planija, bo mieszkaja juz razem jakis czas wiec wlasciwie czemu nie ... itd w ten desen. A to jest tak normalnie taka sympatyczna, niewtracajaca sie kobita z bardzo sensowna glowa na wypieszczonym przez chiropractor karku wiec stawiam na to, ze swieta sie rzucaja na mozg nawet ateistom wink Szczesliwie swieta juz mamy za soba i mozemy spokojnie sobie zyc dalej big_grin
        • dagmaralodz77 absurd swiąteczny 25.04.11, 21:58
          nieeee, no nie piszcie dziewczynie ze tatus sie wybiera na druga strone świata i tylko dlatego chce być spokojny o przyszłość swojej córki!!!

          taak triss popieram ze to absurd swiąteczny... jutro juz tatuś o ślubie myśleć nie będzie!!!
          • solaris31 Re: absurd swiąteczny 25.04.11, 22:13
            nikt nie pisze, że sie tatuś gdzieś wybiera wink

            ale z wiekiem myśli się o pewnych rzeczach inaczej - widzę to po swoich rodzicach bardzo dokładnie.

            a tata Triss wierzący nie jest, więc co mają do tego święta, nie wiem wink
            • dagmaralodz77 Re: absurd swiąteczny 25.04.11, 22:22
              triss pisze ze ta "absurdalna" rozmowa odbyła się przy śniadaniu światecznym, więc jak obchodza swieta to choc troche wierzacy jest! Moze inaczej napisze... nie jest wierzacy ale z dobra świąt korzysta! No i dodatkowo skorzystał by córcie przy tym sniadanku podpytać o dalsze postanowienia względem obecnego partnera!

              Ale solaris zgodze sie z toba ze rodzice z wiekiem inaczej zaczynaja mysleć!
              • solaris31 Re: absurd swiąteczny 25.04.11, 22:28
                bo tak jest - z wiekiem naprawdę rodzice zaczynają inaczej rozumować. kładą nacisk na inne sprawy, za to to, co było iedys ważne, teraz jest banałem.
              • triss_merigold6 Że jak? 26.04.11, 10:01
                To, że ktoś obchodzi święta w sensie tradycja/dekoracja/jajko, nie oznacza, że jest wierzący. Ja obchodzę, a jestem ateistką. Naprawdę nie chce mi się przekonywać, że święta w wymiarze obrzędowym nie są zarezerwowane tylko dla osób religijnych.

                Ja nie jestem córeczką tatusia i nigdy nie byłam. Nie ten model.
                IMO ojciec powinien bardziej martwić się o życie rodzinne mojej siostry, która ma 34 lata i jest samotną, bezdzietną, hiperambitną pracoholiczką poszukującą partnera. uncertain
    • rosapulchra-0 Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 22:25
      Nie wiem skąd się ten trend bierze. U nas nie było pytania o ślub (tfuteściowa traktowała mnie jak dopust boży dla jej syna, jak zresztą wszystkie potencjalne kandydatki na jego żony) ale silne naciski ze strony mojej tfuteściowej, żebym jej syna u siebie zameldowała, bo on mieszka u mnie, a ona ponosi dodatkowy koszt z powodu jego meldunku u niej, a wg. niej nie miałam co liczyć na jej mieszkanie, nawet gdy zejdzie. I nie liczyłam na nic. I tak dzięki tej babie,s obecnie już mój mąż, stracił swoje mieszkanie na Powiślu, ona straciła swoje na Woli (w Warszawie) i została dosłownie (!) bezdomną, a nasz ślub odwlekł się o kilka dobrych lat. I wzięliśmy go w tajemnicy przed naszymi rodzinami, a przede wszystkim matkami, bo obie głupie są i siebie warte. Dodam, że już trójkę dzieci wtedy mieliśmy. Dlatego osobiście i na podstawie własnych doświadczeń doradzam wstrzemięźliwość w realizacji prób układania życia przez rodziców nawet przez szantaż, czyli niby troskę o nienarodzonego jeszcze wnuka.
    • tully.makker Re: Z cyklu: absurdalne 25.04.11, 22:49
      Moja matka chyba raczej zadowolona, ze slubu nie bralismy, bo wszak godnego jej coreczki chlopa nie ma na tym swiecie, a tak bez slubu to latwiej sie niegodnego pozbyc. Jej zadowolenia maci nieco fakt, ze wlasnie sobie machnelismy drugie nieslubne tongue_out
    • poppy_pi Re: Z cyklu: absurdalne 26.04.11, 10:11
      Moim rodzciom też nie mieści się w głowie czemu nie chcę brac ślubu. Myślę, że podejścia do tych spraw ludzi ze starszych pokoleń nie da się zmienić i nie ma sensu simę szarpać, denerwować i wdawać w dyskusje smile
    • broceliande Re: Z cyklu: absurdalne 26.04.11, 11:18
      Moi rodzice byli ateistami do końca (pogrzeby świeckie), ale:
      - dziewictwo należy stracić tuż przed ślubem, jako test na dopasowane
      - ślub ma być, bo zawsze to ślub, nie ku...stwo"
      A o dziecku nie było jeszcze mowy. Nic mnie nie zdziwi.
      Może się o Tobie nasłuchał od rodziny i sąsiadów i przejął?
      • kropkacom Re: Z cyklu: absurdalne 28.04.11, 11:56
        > Może się o Tobie nasłuchał od rodziny i sąsiadów i przejął?

        Tatuś na starość się wstydzi córeczki podwójnej rozwódki z nieślubnym dzieckiem. Przykre. Zwłaszcza, że to jednak duuuze miasto a rodzina triss zaściankowych ponoć nie należy.
      • braktalentu Re: Z cyklu: absurdalne 28.04.11, 21:54
        "- dziewictwo należy stracić tuż przed ślubem, jako test na dopasowane"

        A jak wynik testu jest negatywny, to trzeba zaszyć natychmiast, czy wystarczy tuż przed kolejnym testem?-smile-smile-smile
    • martishia7 Re: Z cyklu: absurdalne 28.04.11, 12:12
      Z wiekiem ludzie robią się bardziej radykalni w kwestiach szeroko rozumianej moralności i tego "co ludzie powiedzą" . Widzę to po własnej mamie, chociaż wychowała nas całkowicie w duchu ateistycznym. Nie wiem skąd to się bierze, ale jacyś psychologowie na pewno umieją to wyjaśnić.
    • guderianka Re: Z cyklu: absurdalne 28.04.11, 12:31
      Po co dorabiać doopie uszy i jakieś ideologie pisać.
      Ślub w kraju nad Wisłą jest naturalną konsekwencją w założeniu rodziny. Ojciec wychowany na modelu tradycyjnym, widzący że córka w jego myśl również postępuje (2 śluby) oczekuje na formalne zalegalizowanie związku i założenie oficjalnej komórki gospodarczej jaką jest rodzina czyli Mężczyzna+Kobieta+ Dziecko
      wink
    • kawad Re: Z cyklu: absurdalne 28.04.11, 21:26
      Mnie gołe, czy półgołe piersi na tej reklamie nie przeszkadzają. Przeszkadza mi to, że traktuje się je (te piersi) jako atuty kobiety. Bo innych atutów już nie ma, prawda uncertain Durny polski standard i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja