Która pora roku ma dla was najwięcej uroku i dlaczego? Przyznam, że przed
urodzeniem Emmy nie zwracałam na to zbyt dużej uwagi. A teraz chodzę z nią na
spacery, jest tak zielono, cieplutko, pięknie, aż chce się żyć. Lata nigdy
nie lubiłam, bo źle znoszę upały, ale letnie wieczory i noce są fantastyczne
na imprezy!

Te grille, kiedyś ogniska, wakacje pod namiotami... Jesień
jest ładna kiedy nie ma deszczu. Tęsknię za taką złotą polską jesienią ze
zdjęć. No i zima - kojarząca się niezmiennie z Bożym Narodzeniem, ale urocza
głównie podczas długiego weekendu w domku, z herbatką, książką, przy
kominku... Podsumowując - stawiam na wiosnę

Wszystko się budzi do życia, a
ja mam las 2 km od domku.
pozdr.
Julka z Emmą przeżywającą swoją pierwszą wiosnę