Dodaj do ulubionych

Dziecko bez pasów w samochodzie

02.07.11, 12:16
Wiem, wiem, taki wątek już był.
Ale to nie o tym, że widzę i nic nie robię.
Wątek jest o tym, że zauważyłam i zgłosiłam.
Stojąc za samochodem w korku przyuważyłam dzieciaka bez pasów w samochodzie. Z przodu głowy dwóch dorosłych osób, a dzieciak ( na oko 7-8 lat) skacze po całym samochodzie, widziałam nawet jak sięgał w kierunku deski rozdzielczej.
Zastanowiłam się chwilę - parzę we wsteczne lusterko - za mną stoi ciężarówka. Wyobraziłam sobie jak wali mi w kuper, a ja uderzam w ich samochód. A dzieciak w najlepszym przypadku bez zębów, albo i na masce.
Zadzwoniłam na policję. Podałam nry rejestracyjne, markę samochodu, kolor i powiedziałam w jakim kierunku się poruszają i gdzie stoją. Z powagą przyjęli zgłoszenie i powiedzieli że postarają się ich złapać. Dojeżdżam do ronda - widzę stoi policja. I szukają. Akurat się światła zmieniły ci ludzie przede mną odjechali - policji nie udało się ich złapać. Jednak nie zostawiają takich sygnałów bez odpowiedzi. Czyli warto zgłaszać takie przypadki, do czego zachęcam.
Obserwuj wątek
    • insomnia0 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 12:30
      głupota ludzka? czy nie kochają swoich dzieci- dlatego nie dbają o ich bezpieczeństwo..
      • pruszynkaaa Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 12:59
        Często się też nad tym zastanawiam... my na fotelik dla dziecka wydaliśmy całe becikowe i jeszcze dołożyliśmy do interesu... . Rodzina jak się dowiedziała ile wydaliśmy na fotelik to się w głowę popukała ze na takie"bzdety" wydajemy tyle kasy. "Przecież dawniej się bez fotelików jeździło i dzieci żyją" echhh.. nie wiem czasami jak dotrzeć do takich ludzi "bo przecież kiedyś..." i koniec tematu. uncertain
        • mmena Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 06.07.11, 14:52
          "Przecież dawniej się bez fotelików jeździło i dzieci żyją" echhh.. nie
          > wiem czasami jak dotrzeć do takich ludzi "bo przecież kiedyś..."
          Z wyjatkiem, oczywiscie, tych dzieci, ktore zginely w wypadkach, tych dzieci, ktore przezylyby gdyby byly zapiete w fotelikach.

          Mam kolezanke. Jezdzi bez pasow, mimo tego, ze miala juz dwa wypadki, w ktorych bardzo ucierpiala. "Bo to tylko na chwile, kawaleczek" - oba wypadki mialy miejsce na trasie "kawaleczek". Przy drugim zabralo ja pogotowie, nie byla w stanie zeznawac ani dopilnowac tego jak policja opisze wypadek. Doszla do siebie. Rozprawa w sadzie i okazuje sie, ze policja opisala wypadek w sposob, ktory nie pozwalal na ocene czyja byla wina. Dziewczyna zostala ze skasowanym autem, wydatkami na rehabilitacje i brakiem odszkodowania. Bez pasow jezdzi nadal. Bo to kawaleczek. Jak ktos glupi to nic nie poradzisz.
      • aquuaa Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 13:03
        No widzisz a ja w zeszlym roku chcialam moja mame ukatrupic, z ktora dziecko jechalo na wakacje.
        Mowie wyraznie: i prosze nawet na krotkich odcinkach za kazdym razem zapinac dziecko do fotelika.
        - ale po co? moze chwilke posiedziec u babci na kolankach
        - NIE nie moze!
        - dlaczego? co sie moze stac?
        Kobieta swiatla, oczytana, z czynnym dostepem do internetu i swego czasu pracujaca na komendzie...

        I taka rozmowa... Rece mi opadly. Skonczylo sie na tym, ze powyzszych uzgodnien musialam dokonac z kierowca (dziadkiem) i wlasnym dzieckiem, iz KATEGORYCZNIE zabraniam.

        Ja jako dziecko podrozowalam bez pasow i z tylu mialam zawsze wymoszczone poslanko, podusie i kocyk. W glowie mojej mamy pozostal taki slodki widok i zawsze bylam wyspana, wypoczeta po podrozy (a nie ugnieciona w foteliku). Tyle ze kiedys to nawet pasow samochody nie mialy a jak mialy to nie bylo zadnego obowiazku ich zapinania. I ogromnie mnie denerwuje takie podejscie mamy ale dzieki bogu tata jest taki, ze wiedzialam ze przypilnuje...

        Co do mlodych rodzicow - to juz nie wiem co im moze zaburzac wyobraznie....
        • pruszynkaaa Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 16:49
          Dokładnie o podobnej sytuacji pisałam wyżej...
          Przecież to tylko 10 min jazdy, co ma się stać - wy jeździliście bez fotelików i nic wam sie nie stało (wam, w sensie mi i bratu) - takich tekstów mojej mamy mam powyżej uszu... a też niby kobieta w miarę obeznana z dzisiejszymi realiami. Tego chyba już się nie zmieni sad
        • diabel.lancucki Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 09:18
          >
          > Ja jako dziecko podrozowalam bez pasow i z tylu mialam zawsze wymoszczone posla
          > nko, podusie i kocyk. W glowie mojej mamy pozostal taki slodki widok i zawsze b
          > ylam wyspana, wypoczeta po podrozy (a nie ugnieciona w foteliku). Tyle ze kiedy
          > s to nawet pasow samochody nie mialy a jak mialy to nie bylo zadnego obowiazku
          > ich zapinania. I ogromnie mnie denerwuje takie podejscie mamy ale dzieki bogu t
          > ata jest taki, ze wiedzialam ze przypilnuje...
          >

          Kiedyś nie było tylu samochodów w PL w związku z czym rzadziej zdarzały się wypadki, nagłe hamowania i wjechanie komuś w 'kuper". Stąd powszechne myślenie naszych dziadków i rodziców, że kiedyś jeździło się bez pasów/fotelików i wypadków nie było.
    • nutka07 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 13:27
      W przedszkolu mojej corki jest chlopiec, ktoremu matka nie zapina pasow. Fotelik na tylnym siedzeniu, a on stoi z glowa pomiedzy dwoma przednimi fotelami albo siada niezapiety.
    • mathiola Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 13:50
      ta. Znam dziewczynę, która nie daje swojemu dziecku pilotów i komórek do rączki, bo są siedliskiem śmiercionośnych bakterii, natomiast w samochodzie dzieciak jeździ w najlepszym przypadku usadzony w foteliku i nie przypięty, a najczęściej - na kolankach mamusi, "bo będzie płakać"
    • methinks Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 14:14
      No, a pomyslalas, co by bylo, gdyby zatrzymala ich faktycznie policja, a oni przewozili akurat heroine, z ktorej handlu placa za bardzo kosztowne operacje dla dziecka? Rodzice poszliby do wiezienia, a dziecko by umarlo.
      Zupelnie bez wyobrazni.
      • majenkir Re: 02.07.11, 14:30
        big_grin
        Gdyby faktycznie przewozili heroine, to gwarantuje Ci, ze wszyscy by mieli zapiete pasy, a predkosci to by nie przekroczyli nawet o 1 km/h wink.
      • kub-ma Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 15:03
        Z taką wyobraźnią książki powinnaś pisać. Najlepiej kryminały. smile
    • gazeta_mi_placi Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 15:04
      Zamiast obserwować pasażerów innego samochodu skup się na prowadzeniu samochodu bo inaczej Twoje dziecko będzie w większym niebezpieczeństwie niż ten 7-latek.
      Poza tym wio na Szkapę!!!
      • wioskowy_glupek Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 16:53
        A co ma niby tak zawzięcie obserwować stojąc w korku ?
        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 17:04
          Na przykład swoje dziecko.
          • wioskowy_glupek Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 18:19
            Pewnie nie było potrzeby skoro w odróżnieniu od tamtego siedziało przypięte w foteliku smile
    • el_jot Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 18:44
      Przypomniała mi się pewna akcja przedszkola mojej córki. Jadąc z przedszkola zginęła na niestrzeżonym przejeździe kolejowym opiekunka mojej córki. Tragedia straszna dla wszystkich. Była wtedy straszna mgła, padał śnieg, pociągi były spóźnione.Dziewczyna przepuściła jeden pociąg, niestety, nie zauważyła, że z przeciwnej strony jechał drugi i wjechała prosto pod koła. Dyrektorka przeszkola stwierdziła, że trzeba podpisać petycję, zeby kolej w tym miejscu zrobiła przejazd strzeżony, taki przynajmniej automatyczny, bo nie dosyć , że ta nauczycielka zginęła, to mnóstwo ludzi jeździ tamtędy z dziećmi z przedszkola i do przedszkola. Oczywiście, jest to walka z wiatrakami, sama zresztą to przyznała.

      Petycję podpisałam, ale naszła mnie taka refleksja: dużo więcej dałaby akcja wśród rodziców o bezwzlęgdnym wożeniu dzieci w fotelikach, a nie próbami namawiania kolei o przejazd strzeżony.
    • xxx-25 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 21:01
      Co za skrajna nieodpowiedzialności, a jakby oni z tym dzieckiem do szpitala jechali i musieli szybko i nie mieli czasu na przypięcie dziecka do fotelika, bo się tak spieszyli, bo dziecko było bardzo chore, a tu trach policja ich łapie cenne sekundy uciekają, jeszcze kto wie mandat by dostali i kolejne koszty. Nie no, wykazałaś się skrajną nieodpowiedzialnością!
      A i oni na pewno pierwszy i jedyny raz w życiu taki dziecko wieźli!
      • anilanka26 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 22:09
        A mnie wkurza jak ktoś chce zbawiać cały świat na siłę i się wpieprza w nie swoje sprawy.
        Jak coś się ma stać to i tak się stanie..nawet jak dzieciak będzie w foteliku zaklajstrowany na 4spusty.Niecierpię tych fotelików,strasznie mi się tam dzieciak męczy..no ale wożę bo ojciec dziecka nie pozwala na samowolkę.
        • xxx-25 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 22:20
          Dobrze że chociaż ojciec dziecka jest myślący, dziecko ma jednak trochę szczęścia!
        • wuika Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 08:08
          Pewnie, przymykajmy oczy na pijanych kierowców, albo takich, którzy już na pewno wytrzeźwieli. Nie reagujmy, kiedy sąsiad bije żonę, sąsiadka psa, a dalsza kuzynka nie zapina dziecka w foteliki. Po co komu jakiekolwiek zaangażowanie? Niech się pomordują we własnym gronie. Tylko się potem nie zdziw, że jak ktoś Cię pobije na środku ulicy, to reszta przechodniów co najwyżej odwróci głowy.
          • lafiorka2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 11:53
            wuika napisała:

            Tylko się potem nie zdziw, że jak ktoś Cię
            > pobije na środku ulicy, to reszta przechodniów co najwyżej odwróci głowy.


            Ale czy jest inaczej???Potrafimy się(znaczy ja niewink ) wpieprzać tylko wtedy jak wiemy,że nic nam nie grozi.Jakby ematka była świadkiem napadu na pewno nie zareagowałaby osobiście tylko ewentualnie zadzwoniła na policję.Tak,tak.Pewnie zaraz posypią się przykłady,jak to sama pomogłam innemu człowiekowi,np 5ciu go biło,a JA SAMAbig_grin go uratowałam.
            Potrafimy tylko się wpierniczać jak matka wiezie dziecko bez fotelika,jak mąż opr czy bije żonę,co słyszymy przez ścianę.Jak dziecko płacze za ścianą.Jedyne co ematki umieją to zadzwonić do odpowiedniego organu.Ale żadna sama nie pójdzie powiedzieć temu mężowi bijącemu żonę czy dzieci,żeby się opanował,żadna też nie odezwie się się kiedy dziadek/babcia/matka/ojciec/.ciotka/wuja dał"klapsa"dziecku na placu zabaw.Ale potem umie opisać to na forum i pokazać jak nią to wstrząsnęłouncertain
            • wuika Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:12
              No i dobrze, że chociaż tyle umiemy. Tak, zadzwoniłam na policję, kiedy sąsiad tłukł swoją kobietę i tak, ważne było dla mnie, żeby nie wiedział, kto zadzwonił. Tak, zadzwoniłabym na policję, gdyby ktoś wsiadał do auta po pijanemu i tak, zadzwoniłabym na policję, gdyby ktoś wiózł dziecko bez pasów i fotelika. Taki ze mnie tchórz, że nie rzucam się do ratowania całego świata, nie bacząc na własne bezpieczeństwo, ale za to załatwiam to, co jest w mojej mocy i nie przekracza moich możliwości, psychicznych również. Takie to ciężkie do pojęcia, że nie każdy jest superherosem, który poradzi sobie dosłownie ze wszystkim, ale to nie znaczy, że w każdej jednej sprawie, która nie dotyka nas bezpośrednio, mamy chować głowy w piasek?
            • asia_i_p Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 05.07.11, 00:24
              Mam wrażenie, że będąc świadkiem napadu bardziej się pomoże ofiarom napadu dzwoniąc na policję niż dając się pobić. No chyba, że chodzi o to, żeby szlachetnie zarobić w zęby, wtedy lepiej się rzucać jedna na pięciu.
    • cygarietka Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 22:17
      Mam koleżankę, która jadąc samochodem do Chorwcji, na noc chowała fotelik do bagażnika, żeby się dziecko wyspało na tylnym siedzeniu.
    • ola33333 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 22:22
      autorka watku wlasciwie zareagowala moim zdaniem.

      A jesli chodzi o wygode dziecka w foteliku, to warto pojechac do sklepu i przymierzyc, bo jest sporo modeli dobrze notowanych i bezpiecznych, ale nie dla kazdego dziecka wygodnych.
      Cyrkow nigdy nie mielismy z powodu fotelika, choc sporo sie naprzymierzalismy w sklepie zanim wybralismy odpowiedni.

      Moja corka chetnie jezdzi w foteliku bo siedzi wyzej i lepiej widzi na zewnatrz smile
    • altariel2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 02.07.11, 22:26
      Uważam, że postąpiłaś bardzo słusznie. Nie zwracaj uwagi na osoby, które uważają, że 'wtrącasz się nie w swoje sprawy'. Jakby widzieli złodzieja kradnącego ze sklepu, albo nastolatków szarpiących kolegę też by 'się dyskretnie oddalili' bo to nie ich sprawa. Nie reagując dajemy przyzwolenie na takie zachowania. Co innego głupotki: czepianie się obcych ludzi, że dziecko nie ma czapki (a jest zimno - 'tylko' 15st), albo, że je truskawki prosto z łubianki (a nie myte) itp, to wtedy jest to wtrącanie się w nieswoje sprawy. Ale niezapięcie pasów może się skończyć tragicznie.
      Że kiedyś 1- kiedyś samochody wyciągały max 160 i to z górki a nie 360 jak niektóre dziś. 2- Samochodów było wielokrotnie mniej a więc i wielokrotnie mniejsze ryzyko wypadku.
    • czar_bajry społek n/t 03.07.11, 01:44
    • czar_bajry Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 01:46
      Zadzwoniłam na policję.

      A zestaw głośnomówiący masz?
      • koralik12 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 07:57
        A uważasz że jak zadzwoniła stojąc w korku bez zestawu głośnomówiącego to jest równie nieodpowiedzialna jak rodzice wożące dziecko bez pasów?? Bo taki sie wniosek nasuwa z twojego pytania.
        • sonrisa06 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 09:41
          Mieszkam na wsi. Mam dużo znajomych z dziećmi, dzieci te są nagminnie przewożone albo bez pasów, albo nawet bez fotelika. Od lat z tym walczę, tłumaczę, odsyłam do filmików na youtube i to nic kompletnie nie daje. Jak grochem o ścianę. Uważają, że mam nie po kolei w głowie, że przesadzam, że na 5 minut jazdy nie warto dzieciaka przypinać, a na dłuższą jazdę też nie, bo dzieciak się męczy.
          Zawsze jak poruszam ten temat ze znajomymi to się robi nieprzyjemnie. Ostatnio dowiedziałam się, że moja dobra koleżanka jadąca z dwulatką na wakacje zamierza tylko do granicy używać fotelika, a później schować go do bagażnika, żeby dziecko mogło się wyspać (a do przejechania mają ponad 1500 km). Powiedziałam jej, że gdybym coś takiego widziała dzwoniłabym na policję. Zaśmiała się tylko.
          • lafiorka2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 11:43
            sonrisa06 napisała:

            > Mieszkam na wsi. Mam dużo znajomych z dziećmi, dzieci te są nagminnie przewożon
            > e albo bez pasów, albo nawet bez fotelika. Od lat z tym walczę, tłumaczę, odsył
            > am do filmików na youtube i to nic kompletnie nie daje. Jak grochem o ścianę. U
            > ważają, że mam nie po kolei w głowie, że przesadzam, że na 5 minut jazdy nie wa
            > rto dzieciaka przypinać, a na dłuższą jazdę też nie, bo dzieciak się męczy.
            > Zawsze jak poruszam ten temat ze znajomymi to się robi nieprzyjemnie.


            Jako,że był już kiedyś podobny wątek,napiszę jeszcze raz.
            Na JAKIEJ?! ty wsi mieszkasz,że ludzie jeżdżą bez fotelików dla dzieci???
            Bo na wsi mojej rodzinnejwink Jakos tego nie zaobserwowałam.

            Ostatnio
            > dowiedziałam się, że moja dobra koleżanka jadąca z dwulatką na wakacje zamierza
            > tylko do granicy używać fotelika, a później schować go do bagażnika, żeby dzie
            > cko mogło się wyspać (a do przejechania mają ponad 1500 km). Powiedziałam jej,
            > że gdybym coś takiego widziała dzwoniłabym na policję. Zaśmiała się tylko.

            A ja zapytam jeszcze.CO WAS TO OBCHODZI???Faktycznie interesujecie się zdrowiem obcych wam dzieci,czy po prostu zwracacie uwagę,żeby się powymądrzać lub pokazać jakim to jestem opiekuńczym rodzicem?
            • wuika Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:14
              Jak dziecko będzie stało w otwartym oknie, to też nie będzie Cię to obchodziło? Jedno i drugie stanowi sytuację bezpośrednio zagrażającą jego życiu. Tak, jak nie pozwolę, żeby w aucie, którym jadę, jakakolwiek osoba była bez zapiętych pasów, nawet jeśli oznacza to zjebkę dla mojego ojca, któremu jest niewygodnie, tak samo nie widzę powodu, dla którego nie miałabym zwrócić uwagi, że nie wolno przewozić dziecka bez fotelika, lub, jeśli nie mam możliwości zwrócenia uwagi, zgłoszenia tego komuś, kto może zareagować.
              • lafiorka2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:21
                wuika napisała:

                > Jak dziecko będzie stało w otwartym oknie, to też nie będzie Cię to obchodziło?
                > Jedno i drugie stanowi sytuację bezpośrednio zagrażającą jego życiu.


                Dla mnie to jest extreem sytuacja.Nie mówię,o nie ratowaniu zycia dziecka jak stoi w oknie czy jak się(no nie wiem) topi.Ale wtrącanie się,bo dziecko w aucie obok jedzie nie zapięte w foteliku?Bądź matka czy ojciec za złe zachowanie dało mu w tyłek na placu zabaw?

                Tak, jak
                > nie pozwolę, żeby w aucie, którym jadę, jakakolwiek osoba była bez zapiętych pa
                > sów, nawet jeśli oznacza to zjebkę dla mojego ojca, któremu jest niewygodnie, t
                > ak samo nie widzę powodu,


                No tu już piszesz o SWOIM dziecku.To raczej zrozumiałe,że martwisz sie o WŁASNE dzieckowink
                • lafiorka2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:23
                  Tak, jak
                  > > nie pozwolę, żeby w aucie, którym jadę, jakakolwiek osoba była bez zapięt
                  > ych pa
                  > > sów, nawet jeśli oznacza to zjebkę dla mojego ojca, któremu jest niewygod
                  > nie, t
                  > > ak samo nie widzę powodu,

                  >

                  Sorkiwink Miałam napisać o SWOJEJ rodzinie,najbliższym otoczeniuwink (myślisz i się martwisz)
                  tongue_out
                • wuika Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:24
                  Nie piszę o swoim dziecku, tylko o swoim ojcu. Logikę zgubiłaś po drodze, czy jak?

                  Co do sytuacji z oknem - dziecko może stać w oknie i nic mu się nie stanie, prawda? Może tak stać i stać. Może usiąść. Może wrócić na krzesełko i nadal - nic mu się nie stanie, może to być pierwsze piętro, albo wysoki parter. Niezależnie jednak od tego, stanie dziecka w oknie jest sytuacją, która je naraża w stopniu wybitnie nieodpowiednim. Tak samo, jak jechanie bez fotelika i pasów. Przy głupich 30-40 km/h gwałtowne uderzenie czy stłuczka, od której dorosły będzie miał może stłuczony nos (bo pasy + poduszka), może się skończyć wyleceniem przez szybę. No ale przecież to taki drobiazg, niech sobie pochodzi po aucie, prawda?
        • miliwati Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 11:09
          koralik12 napisała:

          > A uważasz że jak zadzwoniła stojąc w korku bez zestawu głośnomówiącego to jest
          > równie nieodpowiedzialna jak rodzice wożące dziecko bez pasów?? Bo taki sie wni
          > osek nasuwa z twojego pytania.

          Bardzo wątpię czy dała radę załatwić całą sprawę zanim się zmieniły światła. Czyli najprawdopodobniej jechała przez skrzyżowanie z telefonem w garści. I tak, to jest bardziej nieodpowiedzialne niż wożenie dziecka bez pasów.
          • kataryniara Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 15:43
            W tym jednym korku straciłam przeszło 25 minut. miałam czas aby się przyjrzeć jak i zadzwonić.
      • kataryniara Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 03.07.11, 10:27
        Mam.
        Mam też foteliki i w nich przewożę dzieci.
        Mam też na koncie wypadek i świadomość, że pasy uratowały mnie i moje dzieci.
        Mam też poczucie, że nie jestem obojętna wobec narażania na niebezpieceństwo życia dzieci (które same za siebie nie zdecycują)
        Mam też na koncie sytuację, kiedy pomogłam zaczepianej na ulicy dziewczynie ( sama obrywając przy tym w brzuch, ale od dziewczyny banda gnojów się odczepiła).
        jak Ci lżej - tak, społek smile
    • malagosa Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:06
      www.youtube.com/watch?v=S9lLe-1E95k&NR=1&wl_token=E5FozRafg3eqsBOHuLwcMX9Cr3h8MTMwOTQzOTk3NkAxMzA5MzUzNTc2&wl_id=S9lLe-1E95k
      • lafiorka2 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:24
        Tak....My to wiemy.Nie wiedziała chyba matka wioząca dziecko nie zapięte w foteliku.
        Nam filmów nie trzawinkBo emamy rozsądne sątongue_out
        • malagosa Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 12:32
          nikogo nie zmuszam do oglądania, a zwłaszcza wszystko wiedzących tongue_out
          • sylwiawkk Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 13:52
            to opowiem wam moją historię. krajobrazowy park, droga nie publiczna tylko jeszcze wewnętrzna[ piaskowa] powrót do domu. 4 dzieci lat 10, 9, 6 i 4 wesołe szczęsliwe, dla zabawy wlazły do bagażnika aby tata je przewiózł kawalątek [ na drodze nie publicznej bez innych w ruchu] poprosiłam męża aby odjechał 2 metry niech mają radochę. I miały smiechów hichów w tym bagażniku nie było końca. spędziły w tym bagażniku może 15 sekund, potem wysiadka do tyłu zapiąć pasy i do domku. nie dojechalismy jeszcze do głownej drogi wyjazdowej z tego parku a za nami policja na swiatłach, myslelismy ze to nie do nas wiec mąż pojechał kawałek dalej, jednak do nas. w ciągu minuty obok naszego samochodu znalało sie 6 policjantów 3 radiowozy. mąz sie tłumaczył jakies 25 min. że to tylko zabawa 15 sekundowa i ze miał włączony silnik a nie ruszył z miejsca. dzieci sie wystraszyły że ich zabiora do domu dziecka a tate do wiezienia. 100 pytań do... czy pan pił gdzie pracuje co te dzieci robiły w tym bagazniku akcja jak na filmach o porwaniu. ja sie z tego smieje ale dzieci mi szkoda bo z fajnej zabawy zrobił sie płacz i strach. choć patrząc z drugiej strony bardzo mnie ucieszyła reakcja policji, [to był donos innych ludzi] przynajmniej mam swiadomosc że jak ktos mi wsadzi córke do bagaznika to za 5 min ja odzyskam. i ciesze sie ze policja tak tutaj reaguje, bo w naszym przypadku to była tylko zabawa jakich wiele na wsiach ale gdyby to nie była zabawa tylko prawdziwe niebezpieczeństwo. jak zobacze tego kto dzwonił to mu nawet podziekuje za własciwą reakcje, nawet jesli mielismy taka przygode przez to z policją.
            • andaba Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 16:51
              Zważywszy na to, że jako dziecko przeżyłam wypadek (kilkanaście metrów w przepaść do potoku, z fikołkami i dachowaniem), siedząc na nieprzykręconym tylnym siedzeniu trabanta combi, i wyszłam z tego bez szwanku, to mam do watpliwości cudownego działania pasów zawsze i wszędzie, gdybym była przypieta, a jeszcze nie daj boże w foteliku (duża byłam i łeb by mi wystawał) to najprawdopodobnie mój łeb od 25 lat spoczywałby razem z resztą zwłok w gustownej trumience. A tak miałm nieco obolały nadgarstek i żebra, bo mnie przywaliło siedzenie smile

              Żeby nikt nie pisał donosów - dzieci jeżdżą przypięte, ale nie dlatego, że uważam, że to takie cudowne wyjście, tylko dlatego, żeby mandatów nie płacić. A przez 10 lat jeździły bez pasów, bo nie było ich w naszym aucie i się obeszło, policja nie zwracała na to uwagi, choć widywała (zatrzymała ze dwa razy do rutynowej kontroli).

              Wiem, wiem, gdyby...
              • asia_i_p Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 05.07.11, 00:28
                Wiesz, kochanka Witkacego przeżyła zamierzone samobójstwo, bo zażyła za dużą dawkę środków nasennych i organizm się zbuntował - ale jakoś producent leków nie uznał tego za dawkę zalecaną.
                Statystycznie rzecz biorąc pas dużo częściej ratuje niż zabija.
    • azomim Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 21:10

      Na opolszczyźnie w zaszłym tygodniu był wypadek- 27 latek z 2,5 promila we krwi i jego 20-letnia żona z ponad 1 promilem jechali autem z 8 miesięczną córką siedzącą z tyłu, bez pasów czy fotelika....
      Dachowali...
      Przeżyli wszyscy, ale to chyba dzięki temu, że mają więcej szczęścia niż rozumu.
      • wuika Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 22:33
        Ale na pewno będzie to dowód dla wszystkich tych, którzy nie rozumieją, że jeśli w 1 wypadku na, powiedzmy, sto (albo tysiąc - rzucam liczbami, pewnie da się je znaleźć, ale mi się nie chce, bom leń smile ), korzystniejszy jest brak fotelika i pasów, to oznacza, że w 99 (lub 999) będzie na odwrót. W tym wątku były już takie przypadki - a ja, jakbym jechała w pasach, to bym nie żyła. A tysiąc innych, które by jechało bez, nie!
    • azonka1 Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 04.07.11, 23:33
      gratuluję i popieram. Też przeżyłam wypadek z dzieckiem w foteliku, z impetem wjechała we mnie kobieta z osiedlowej drogi podporządkowanej, 100m od mojego domu, gdyby nie fotelik nie wiem gdzie wylądował by mój syn odrzucony siłą uderzenia.
      Będąc dzieckiem widziałam wypadek i dzieci miotane we wnętrzu dachującego samochodu, bezwładnie majtane ciała, póżniej jednego z chłopców wieżliśmy do szpitala owijając mu ręcznikami rękę na której nie było skóry. Drugiego chłopca zabrał ktoś inny, nie mam pojęcia co mu było, rodzice w szoku zostali na poboczu (nie wiem co dalej się z nimi działo), nie byli pokaleczeni, byli z przodu przypięci pasami.
      Dzwoń kobieto, dzwoń, ja tez dzwonię, chociaż z takim tematem jeszcze nie, ale w innych dzwoniłam i mi dziękowano, chociaz nie zawsze.
    • taje Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 05.07.11, 00:24
      Sama wożę dzieci w fotelikach ale uważam, że wzywając policje do ludzi przewożących bez fotelika siedmiolatka przesadziłaś. No i dla zachowania właściwych proporcji proponuję wysłuchanie poniższego TED talku w wykonaniu Stevena Levitta (współautora słynnej Freakonomics, gdyby komuś to coś mówiło), po prawej jest tekst wykładu. Rzecz o tym m.in., że analiza statystyk dotyczacych wypadków wskazują na to, że foteliki znacząco zmniejszają śmiertelność w razie wypadków samochodowych, w których uczestniczą dzieci do dwóch lat, natomiast nie ma żadnej statystycznie znaczącej różnicy między pasami a fotelikiem w przypadku starszych dzieci. Oczywiście producenci fotelików mają na ten temat inne zdanie ale jak można się domyślić nie są w tej sprawie bezstronni...

      TED Talk: www.ted.com/talks/steven_levitt_on_child_carseats.html
      • mancipi Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 05.07.11, 01:41
        tylko są jeszcze statystyki skandynawskie (gdzie dzieci do 4 roku mają jeździć tyłem do kierunku jazdy) i tam śmiertelność w tym przedziale wiekowym (0-4) jest zdecydowanie mniejsza niż w niemczech gdzie dzieci, tak jak u nas mogą jeździć przodem.
        co do TEDa to jeszcze jest kwestia uderzeń bocznych-tam fotel daje dodatkową ochronę; kwestia prawidłowego zamontowania fotela-wbrew temu co jest powiedziane w filmie wg mnie fotel jest źle zamontowany-w testach ACAC fotele tak nie "latają", do tego w USA mają specjalny system mocowania-inny niż izofix, gdzie jest linka montująca fotel do podłogi w bagażniku, fotel niemógłby tak latać IMO. jeszcze jest kwestia pasów w foteliku-czy były poprawnie założone. oczywiście każdy zrobi jak uważa, ja bym zwróciła uwage
        • taje Re: Dziecko bez pasów w samochodzie 05.07.11, 01:56
          Co do jazdy tyłem to zgadzam się, myślę, że akurat to jest czynnik o wiele bardziej podnoszący bezpieczeństwo jazdy dziecka niż sam fotelik skierowany do przodu vs pasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka