Dodaj do ulubionych

Ja wspominacie swój ślub?

04.07.11, 09:02
Ja w temacie. U nas było króko i skromnie, przygotowan mało, zadnych wielkich kreacji czy wesel - USC, kilkanascie osób, obiad w restauracji blisko USC. Małzenstwo bardzo udane, ale sam slub - hm, własciwie przeszedł bez echa, wspominac go tez w sumie jakos nie wpsominam.
Ale ostatnio rozmawialam z kolezanką, która do swojej uroczysosci przygotowywała sie równo rok ( odbył sie w jakis miesiąc temu, rocznice oświadczyn), wesele na 120 osób, limuzyna, sukienka od znanego projektanta za trzykrotnośc sredniej pensji krajowej, mały dworek, przed nim białe namioty, mnóstwo wysiłku włozonego w organizacje. Ogólnie całe przedsiewzięcie robiło wrazenie, i z punktu widzenia gości wszystko odbyło sie naprawde bardzo ładnie smile
I ta kolezanka teraz mówi, ze przygotowania były cięzkie, to prawda, ale sam dzien slubu wspomina masakrycznie - stres, nerwy i tyle. A miało byc jak z bajki.

Przypadek czy im większe przygotowania tym większe niebezpieczenstwo, ze zamiast pieknych wpsomnien zostanie trauma?
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 09:22
      Ja swój slub wspominam cały czas smile To był jeden z piekniejszych dni mojego zycia....
      Uroczystośc była w USC. Moj mąz działa w wojskowych grupach historycznych i na slubie mielismy (przy wyjsciu z urzedu) szpaler z kolegów meza ubranych w XIX w mundury. Pozniej strzelilismy kilka razy z możdzierza smile. Obiad był w slicznym miejscu pod w-wą gdzie były wspaniale plenery do zdjęć. Było cudownie i na drugi dzien zaproponowałam mezowi rozwód aby moc wziąśc slub jeszcze raz wink
      • paula_oski Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 15:57
        he he dobrebig_grin
    • lafiorka2 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 09:29
      Chyba całkiem niedawno był podobny tematwink
      Ja swojego slubu "źle"nie wspominam.Nie było stresu,żadnego latania,obawy przed czymś.
      Sukienki zaczęłam szukać 3mce przed ślubem,sala podobnież.Nie czułam presji,"że o matko,jeszcze tylko 2lata do ślubu....."
      W 3mce zrobiłam wszystko.Suknia u krawcowej,sala,zaproszenia,kucharki,pomoc,orkiestra.(Teraz to się chyba mówi zespół albo oprawa muzyczna?)big_grin Nie szalałam,bo nie czułam takiej potrzeby.
      Bukiet ślubny kupowałam w piątek przed ślubem.Poszłam poprosiłam o bukiet z tego ,z tego i tamtego i miałamwink
      Dlatego ślub nasz wspominam baaaardzo dobrze.
      Z tym,że teraz zaprosiła bym inaczej gościtongue_out
      Ślub był na 90 osób.Przyszło 70.Wtedy się nie pisało na zaproszeniach prośby o potwierdzenie przybyciatongue_out
    • lucerka78 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 09:31
      Wspomnienie ze slubu: USC, tylko my dwoje + przyjaciola z aparatem. Przed sniadnanie w restauracji, po kieliszek szampana w pobliskim parku i telefon do rodzicow z newsem.
      Cudownie, bez stresu. Rodzice zszokowani. Utwierdzilismy sie tylko w tym, ze warto bylo.
      • jamesonwhiskey Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 10:47
        > Cudownie, bez stresu. Rodzice zszokowani. Utwierdzilismy sie tylko w tym, ze wa
        > rto bylo.

        warto bylo brac slub bez gosci zeby zszokowac rodzicow, czy o co chodzi ?

        taki slub to bym jednak widzial w las vegas
      • zawsze-soffie Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 12:03
        jeżeli miałabym wyjść za mąż, ślub taki jak Twój byłby spełnieniem moich marzeń.

        do pana niżej - czy ty myślisz, że w takiej chwili myśli się o rodzicach i o tym, żeby zrobić im na złość? bez jaj... przyjęły się huczne wesela na milion osób ale nie wszyscy o tym marzą. Moja mama tez by była zszokowana takim ślubem jak opisano w powyższym poście i co to ma do rzeczy myślisz, że wzięłabym go na złość jej?
        • jamesonwhiskey Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:30
          > do pana niżej - czy ty myślisz, że w takiej chwili myśli się o rodzicach i o
          > tym, żeby zrobić im na złość? bez jaj...

          jak dla mnie to porazka wychowawcza, ze dziecko nie ma ochoty mnie widziec na swoim wlasnym slubie
          • gazeta_mi_placi Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:01
            Widać nie odciąłeś jeszcze pępowiny od swojego dorosłego dziecka i nie potrafisz się pogodzić, że to odrębna dorosła osoba z odrębnym systemem wartości.
            • jamesonwhiskey Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 17:41
              > nie potrafis
              > z się pogodzić, że to odrębna dorosła osoba z odrębnym systemem wartości.

              no wiec pisze o porazce wychowawczej rodzica skoro przekazal dziecku zjebany system wartosci
              • gazeta_mi_placi Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 19:30
                Nie zaproszenie rodziców na ślub to nie zjechany system wartości.
                Można zaprosić rodziców na ślub i być niedobrym człowiekiem i synem/córką, można też zorganizować skromny ślub bez rodziców (bo komuś taka formuła odpowiada) i być dobrym synem lub córką.
                Nie można wszystkie decyzje dorosłego dziecka inne niż Ty byś podjął traktować jak "zjechany system wartości"...
          • zawsze-soffie Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:57
            Weź zacznij myśleć - to, że przyjęło się że ślub to uroczystość rodzinna nie znaczy, że to obowiązek. To, że ślub tak wygląda, nie znaczy, że nie ma się ochoty widzieć na nim swoich rodziców. Po prostu chce się to zrobić na sportowo i pa. Po ślubie się nie umiera
            • jamesonwhiskey Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 17:51
              > To, że ślub tak wygląda, nie znaczy, że nie ma się ochoty widzieć na nim swoich rodziców.

              to ich brak i nie powiadomienie o slubie znaczy ze chce ich sie widziec ?

              > Po prostu chce się to zrobić na sportowo i pa

              nie wiem gdzie widzisz ze obieram komukolwiek prawo do decydowania jak ma wygladac jego slub

              > . Po ślubie się nie umiera
              • zawsze-soffie Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 19:27
                nie to znaczy, że się o rodzicach nie myśli w takiej chwili tylko idzie się na żywioł, robi się to szybko i bezproblemowo. Jak się poprosi rodziców to czemu nie brata z zona i dziećmi itd itd itd no i z cichego ślubu we dwoje robi się tłok którym trzeba się zająć....jakiś chociaż obiad czy gościnę. Niektórzy nie chcą się tym przejmować...i to nie znaczy, ze mają rodziców w doopie.

                a czy ja pisze, że decydujesz? Po co te zarzuty, ze jak się zrobi to tak a nie siak to znaczy, że rodzice są be fu i nie chce się ich widzieć?

                "czyli cos jak swietowanie bozego narodzenia 27 grudnia "

                nie sądze.
                • sebaga Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.11, 01:09
                  nie mialas slubu, wiec nie wiesz jak to wyglada smile zeby zawrzec chocby cywilny slub nie ma mowy o spontanicznosci (w wiekszosci urzedow, ja zamawialam na zadupiu i czekalam TYLKO miesiac). Wiec masz czas zastanowic sie, kogo chcesz na ten slub zaprosic. I slusznie pisze ta osoba wczesniej, nie pamietam nicku, ze nie zaproszenie rodzicow to sygnal, ze jest problem, jesli rodzice nie sa dla dziecka najblizszymi osobami to jest to parazka wychowawcza. Nie piszę tu o przypadkach, kiedy dzieci maja z rodzicami same zle wspomnienia(alkohol, bicie, brak zrozumienia itd), mam na mysli normalne relacje.
                  • k.techniczna Re: Ja wspominacie swój ślub? 07.07.11, 20:02
                    można też spojrzeć na to z innej strony, z perspektywy ludzi nie lubiących tego typu uroczystości (tak, tak, nawet jeśli to ślub własnego dziecka), np. moja mama do takich osób należy, rodzice narzeczonego również, tak jak i ja z narzeczonym. Wiem, że moja mama nie miałaby nic przeciwko temu, aby nie być na moim ślubie (wcale nie dlatego, że mnie nie kocha tudzież się mną nie interesuje), nie za dobrze czułaby się również w postaci gościa na eleganckim ślubie i weselu z całą tą oprawą i innymi bajerami, chociaż jakbym ją zaprosiła, to by przyszła. Cóż, są rodziny, w których się do ślubu wielkiej wagi nie przywiązuje.
                    U nas to i tak będzie tylko formalność i wynikające z niej prawa i obowiązki oraz moja zmiana nazwiska i kilku dokumentów.
                    Czyli zupełnie inaczej niż sobie to wymarzyłam dzieckiem będąc.
                    • zaba_i_kijanka Re: Ja wspominacie swój ślub? 07.07.11, 21:17
                      Ja wspominam bardzo miło i fajnie, niedwno mineło 10 lat smile
                      Salę mieliśmy z obsługą i wszyskim, nic nas nie interesowało tylko jakieś 3 tygodnie cześniej ustaliliśmy menu, orkiestre też mieliśmy z sali tylko wcześniej porosiłam o spotkanie żeby przesłuchać, podbała się więc też nie szukaliśmy. Sukienka jak już któraś z was pisała z Kruczej, bardzo mi się podbała. Najwięcej nerwów miałam ja żeby w trakie mówienia przysięgi nie płakać albo nie dostać ataku śmiechu, do tego 2 było mi blisko. Mogła bym wszystko przeżyć jeszcze raz z tym samym facetem smile
                  • burza4 Re: Ja wspominacie swój ślub? 08.07.11, 11:12
                    sebaga napisała:

                    > I slusznie pisze ta osoba wczesniej, nie pamietam nicku, ze nie zaproszenie rodzicow to sygnal, ze jest problem, jesli rodzice nie sa dla dziecka najblizszymi osobami to jest to parazka wychowawcza.

                    Bzdura, moja koleżanka brała ślub tylko w obecności świadków - nie miało to nic wspólnego z niechęcią do rodziców (z którymi ma dobre relacje), a wyłącznie tym, że skoro rodzice, to i babcie, skoro babcie to i ciocia Józia itd.

                    A chcieli mieć kameralny ślub, więc wszystkich poinformowali post factum.
          • jola-kotka Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.18, 00:40
            I to ogromna
        • jola-kotka Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.18, 00:39
          Ja bym nie wyszla za maz bez obecnosci rodzicow sory uwazam to za cos ponizej wszelkich norm.
      • memphis90 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.18, 17:02
        Można mieć tylko jednego świadka na cywilnym?
      • nowi-jka Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.18, 09:56
        ale blef do cywilnego tez potrzeba 2 swiadków nawet jesli z ulicy to jednak nie mogło to byc my dwoje + fotograf + urzednik,
    • zebra12 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 10:09
      Taki ślub jak i całe zycie małżeńskie: pełen nerwów, mąż niezorganizowany, olewający, garnitur odkupił uzywany - nie zmierzył przed ślubem... Oczywiście okazał się za mały, tzn nogawki za krótkie, a na brzuchu za luźny. I jeszcze idiota ogolił się starą maszynką po nieboszczu doktorze, którego żona się opiekował. Dostał uczulenia i poszedł cały w pudrze. Auto było kolegi, po drodze tankowlaliśmy, bo paliwa brakło. Podrzucili nas do teściowej a tam był obiad dla 8 osób. No i tyle. Całe małżeństwo było takie samo: bylejakie.
      • gazeta_mi_placi Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:02
        To po się z nim żeniłaś? Dziecko w drodze było czy co???
    • e-dziunia Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 10:10
      U nas przygotowania trwały ok 4 miesiące. Było dość skromnie - 60 osób zaproszonych, z czego dotarło niewiele ponad 40 - ale sympatycznie, kameralnie i wesoło smile
      Choć prawie nic nie wypiłam, to i tak niewiele pamiętam, większość jak przez mgłę, bo emocje sięgały u mnie zenitu smile
    • mimka23 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 10:22
      Nie wspominam, albo bardzo rzadko. Od czasu tego wydarzenia (5 lat) może ze 2 razy obejarzałam płytę. Mój ślub kojarzy mi się z dziwnym zachowaniem mojej mamy na nim i jeszcze dziwniejszym na poprawinach. Później okazało się że mamę toczył rak, ale nie chciała nam psuć tego pięknego wydarzenia i się nie przyznawała, a ledwo trzymała się na nogach. Po ślubie skupiliśmy się więc na diagnostyce i leczeniu.
    • burza4 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 11:05
      W zasadzie nie wspominam ślubu wcale (więcej wrażeń dostarczyła podróż poślubna), i szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto by się nad tym pochylał po paru latach, tym bardziej nie łapię po co tak się spinać i poświęcać rok-dwa na przygotowania. Po prostu z czasem jest o wiele więcej ważniejszych/fajniejszych rzeczy do przemyślenia/wspominania.

      Pierwszy ślub z pompą wspominam jako beznadziejny bo "pod gości" (i jedyne co pamiętam to umordowanie), drugi - bez pompy jako "nasz" dzień, bez napinania się i histerii, w otoczeniu ludzi faktycznie bliskich sercu i życzliwych.
    • 18_lipcowa1 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 11:16
      super
      bez tandetnej przaśnej tradycji rzucania welonem, kościoła, tańców oraz bigosu

      sami + świadkowie, konsulat w Rzymie, potem piekne zdjecia i kolacja

      bez brania kredytu, sponsoringu od rodziców itp
      nie załuje
    • dziub_dziubasek Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 11:23
      Ślub i wesele miałam fajne. Wszystko było tak jak chcieliśmy, niezbyt wystawnie, ale też kilka fanaberii było (wypożyczyliśmy stary zabytkowy samochód). Ślub w pięknym kościele, sensowny ksiądz z sensownym kazaniem (nie tylko w naszej opinii, ale wiele osób nam to mówiło). Gości około 90 osób było, w kościele 2 razy tyle bo nasi rodzice pozapraszali jeszcze znajomych z pracy i sąsiadów. A co do nerwów- apogeum było gdy ksiądz po nas szedł- miałam ochotę odwrócić się na pięcie i zwiać. Ale jak już się zaczęła uroczystość to się zupełnie wyluzowałam.
    • klawiatura_zablokowana Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 11:43
      Ja miałam to przaśno-tandetne wesele z rzucaniem welonem, weselem itd.
      I powiem wam, że organizowanie tego to była zajebista zabawa.
      Największy stres, jeśli już, to miałam z gośćmi, co rezygnowali 2 dni przed weselem, pojawiali się znienacka nadprogramowi albo przyprowadzali niezapowiedziane osoby towarzyszące. Ale to akurat nie ma NIC wspólnego z zamawianiem sali 2 lata naprzód.
      Ogólnie mam wrażenie, że na tym i innych forach demonizuje się to tradycyjne wesele jako coś straszliwego, skomplikowanego i do tego tandetnego. Tymczasem wiele znajomych mi par twierdzi, że chętnie by przeżyło to wszystko jeszcze raz.
    • shellerka Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 11:48
      jakoś w okolicy kwietnia przeglądałam kalendarz i zobaczyłam, że roczek naszego dziecka przypada w sobotę. pomyślałam, że to doskonała okazja do zrobienia roczku i za jednym zamachem wzięcia ślubu - myślałam o rodzinie męża, co by nie musieli dwa razy przyjeżdżać (zawsze to o jedno spotkanie mniej z teściową tongue_out)
      powiedziałam o moim odkryciu narzeczonemu, on stwierdził, że mogę podzwonić po salach i popytać - już jeden ślub przygotowywałam i wiedziałam jakie są problemy z terminami - zwłaszcza na wrzesień. no i tak od niechcenia jakoś się za to zabrałam między pracą a domem.
      a załatwialiśmy w tym czasie sporo, bo i kurs - męża często nie było, więc to było dodatkowe utrudnienie, sala, kościół, orkiestra, suknia - ale właśnie tak na luzie, bez spinania się. i cały dzień ślubu był taki na luzie dosyć.
      oszalałabym chyba dobierając kolor kwiatków w butonierce do koloru talerzy i zajmując się tym wszystkim przez dwa lata, aczkolwiek ostatnie wesele na którym byłam robiło wrażenie właśnie pod względem dopracowania szczegółów. to chyba naprawdę trzeba lubić.
      • naomi19 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:27
        to chyba naprawdę trzeba lubić
        albo zapłacić
        • shellerka Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:37
          masz na myśli profesjonalną firmę organizującą śluby? niby tak, ale przecież nie podejmą za Ciebie każdej decyzji i to wiąże się też z ciągłymi rozmowami o każdej pie... - brat ma taką firmę.

          trzeba chyba generalnie lubić takie imprezysmile, albo nie mieć nic innego do roboty w tym czasie, albo naprawdę myśleć, że to jest taki najważniejszy dzień w życiu i że musi być IDEALNIE.

          rozumiem tą potrzebę, ale gdyby nie rodzina, wybrałabym opcję lipcowej18, która to opcja wydaje mi się najfajniejsza.
      • klawiatura_zablokowana Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 15:51
        No bo to tak jest - jak się nie spinasz na dopracowanie szczegółów do perfekcji i generalnie bawisz całą sprawą, to się organizację wspomina miło. My byliśmy wyluzowani i kolor serwetek nie spędzał nam snu z oczu. Nie byłam też nigdy dziewczyną, która ma od 12 r.ż. wymarzony model sukni, wymarzony bukiet i wie, że do ślubu będzie jechała srebrnym mercedesem/Rolls Roycem/whatever. W wielu kwestiach poszliśmy na spotnan, w paru zdaliśmy się na decyzję kogoś innego (tata wybrał samochód, mamy menu) i też było spoko. Nie mieliśmy parcia, że musimy wszystkiego dopilnować osobiście.

        Na pytanie, jakie mają być zaproszenia (kwadratowe, prostokątne, beżowe, białe, kolorowe, ze zdjęciem, bez zdjęcia, rozkładane, rulonikowe...), mój luby odpowiedział "eee, ładne... ty coś wybierz" big_grin W kwestii wyboru tego czy owego (sali, zespołu, bukietu, menu, wina, tortu czy czego tam jeszcze) nie pokłóciliśmy się ani razu smile Może między innymi dlatego wspominam miło przygotowania, bo to był fajny okres, kiedy można sobie z ukochanym poplanować, powybierać, pooglądać i powyobrażać sobie końcowy efekt.

        Wyszłam z założenia, że mam tę imprezę raz w życiu i nie zamierzam robić jej ultra minimalistycznie, przyjść w starej kiecy do USC między rozmrażaniem lodówki a ostrzeżeniem noży. Chcieliśmy się tym trochę pobawić i w sumie fajnie wyszło smile Byłam zresztą na takim jednym ślubie, zaraz po ceremonii w USC matka pana młodego krążyła po gościach i każdemu powtarzała, że to już KONIEC, nie ma ŻADNEGO obiadu i JUŻ można jechać do domu :] Nie powiem, ekhm, bardzo minimalistycznie...
    • pszczolaasia Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 13:40
      w USC, najblizsza rodizna i troche przyjaciol. fajnie bylo do 6-stej rano sie bawilismy. nie pamietam w sumie juz za dobrze bo to w innym milenium bylotongue_out
      • heca7 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:03
        Wspominam dobrzesmile choć minęło już 12 lat. Miałam dośc klasyczne ślub i wesela, 70 osób , wesele w fajnym hotelu nie udającym pałacuwink sukienka włoska z salonu na Kruczej, taka jaką chciałam. Nikt się nie upił, zajebisty zespół, żadnych zabaw w przepuszczanie jajek , ciepły pogodny wieczór i noc, smaczne jedzenie, duzo potraw z ryb, żadnych galaretwink nie mam się do czego przyczepić. W styczniu podjęliśmy decyzję a we wrześniu był ślub, czyli jakoś długo się nie szykowaliśmy.
    • mgla_jedwabna Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:25
      Ja z tych, co przygotowują wszystko miesiące przed - ale było fajnie.

      Ślub w USC, więc obyło się bez cyrku "kursy, poradnie, zapowiedzi, co łaska". Wstaczyło zarezerwować termin kilka miesięcy wcześniej (popularny miesiąc, popularna godzina) i zapłacić 84zł opłaty skarbowej.

      Restaurację zarezerwowaliśmy taką, żeby nie musieć się martwić, że wódkę pokradną, jak nie zrobimy etykietek, albo że obsługi będzie za mało. Sprzęt muzyczny na sali był, więc wystarczyło przywieźć laptopa z własną muzyką, obyło się bez wynajmowania zespołu lub DJ. Podobnie obyło się bez kamerzysty, a fotografa wybraliśmy w jedno popołudnie, oglądając strony w necie. Restauracja zapewniała nam w dodatku Rolls Royce'a w cenie imprezy. Wystrój sali taki, że nie trzeba było dodatkowych dekoracji na wesele.

      Jeśli chodzi o ubranie, to swoje kompletowałam dość długo, ale nie zawracałam nikomu głowy (mamie, siostrze, świadkowej) wink Koszt całości porównywalny z suknią z salonu, a większości tych rzeczy (np. pas) używam również i teraz. Tu jest zdjęcie. Najlepszy z Mężów ucieszył się na wieść, że nie musi nabywać fraka, surduta ani innego cuda, tylko wystarczy ładny garnitur. Dłuższy spacer po centrum handlowym i znaleźliśmy taki, wymagał tylko drobnych poprawek krawieckich.

      Muszę powiedzieć, że oboje dobrze bawiliśmy się na swoim ślubie i weselu. Nasi przyjaciele i rodzina też smile Oczepiny były, ale zabaw oczepinowych nie, samo rzucanie obiektami przy nastrojowej muzyce.
      • naomi19 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:30
        bardzo oryginalna suknia slubna wink
        • heca7 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 14:40
          Bardzo ładnasmile Czy ten strój jest jakoś związany z Twoim pochodzeniem/ wykształceniem/ pasją itd?
          • mgla_jedwabna Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:48
            To jest kimono, jest związane z pasją (lubię, noszę, posiadam kilkanaście, więc z pewną przesadą można powiedzieć, że "kolekcjonuję"). Z pochodzeniem nie ma nic wspólnego, jestem Polką z dziada-pradziada, nielicząc jednej prababci Ukrainki i nieznajomości rodziny ojca (dziadkowie Polacy, a wcześniej to nie wiem).
            • heca7 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 18:59
              smile Zawsze podziwiam piękne wzory na kimonach. Z takim smakiem są zaprojektowane.
    • mathiola Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:12
      fajnie, luzacko, kameralnie, na brzegiem jeziora, do białego rana.
      Bez większych przygotowań, bez limuzyny, bez namiotów, bez setek gości.
      Kiecka wypożyczona - pierwsza, która mi się spodobała.
      Super było.
    • super-mikunia Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:32
      Ślub to w naszym przypadku za dużo powiedziane , a dzień zawarcia związku małżeńskiego wspominam bardzo dobrze smile
      Ok 9.00 wybrałam się na rower, złapałam gumę. Przyszły mąż podjechał po mnie ekhm na trasę, zgarnął mnie. Pojechaliśmy do domu wykąpaliśmy się, ubraliśmy się. Przyjechali świadkowie. Zjedliśmy z nimi pyszny obiad przyrządzony przez moją mamę, na którym główną atrakcja był piesek dziewczyny świadka. Następnie pojechaliśmy do urzędu. Podczas zakładania obrączek coś się stało z aparatem big_grin Więc jeszcze raz po uroczystości zdjęliśmy obrączki i zrobiliśmy sesję obrączkową dla rodziców (w urzędzie byliśmy tylko ze świadkami) telefonem komórkowym smile A prosto z urzędu pojechaliśmy na lotnisko bo - już - mój mąż musiał zdążyć na samolot smile Zdążył smile On wsiadł do samolotu, a ja wróciłam do domu smile
      KONIEC

      Ps. Nic bym nie zmieniła smile
      • mgla_jedwabna Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:51
        obiad przyrządzony przez moją mamę, na którym główną atrakcja był piesek dziewczyny świadka

        Kuchnia koreańska?

        (Wiem, wiem, pewnie chodzi o to, że zwierzątko swoim zachowaniem zabawiało was przy obiedzie, ale nie mogłam się oprzeć...)
        • super-mikunia mgla_jedwabna 04.07.11, 17:06
          haha i w dodatku był to shih tzu big_grin big_grin
    • baltycki Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 16:49
      Stres, stres, stres..
      Stres przed slubem, zagladanie do skrzynki, sprawdzanie, czy jakas poczta z USC.. bo przeciez USC musi dopatrzyc sie, ze moj zagraniczny rozwod nie jest jeszcze umiejscowiony w Polsce.
      Stres w trakcie, mysli, ze za chwile wejdzie jakas urzedniczka i przerwie ceremonie krzykiem "Stop! Stop! Ten pan, w mysl polskiego prawa, jest zonatyyyyy!!!!"
      Nic takiego nie wydarzylo sie..
    • olifra1 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 17:24
      po stroje na nasz ślub pojechaliśmy wspólnie, on mi pomagał wybierać suknię, ja jemu garnitur, restauracja miała być dobra i elegancka i tak położona, żeby większość gości miała dobry dojazd do domu smile - i taka była. pogoda na koniec października wymarzona - słońce i 17 stopni. specjalnych przygotowań brak, żadnego wybierania zastaw, serwetek, kwiatów, miesięcznych przygotowań i całej reszty IMO zbędnych ceregieli.
      no, ale to jest wszystko co pamiętam, życie okazało się brutalne i napisało swój scenariusz.
      10 dni przed naszym ślubem nasza córka wylądowała w szpitalu sad do ołtarza jechaliśmy z oddziału pediatrii. po weselu, wróciłam tam jeszcze na tydzień sad
    • agazagie Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 18:18
      Ślub cywilny, termin zaklepany 1,5 miesiąca wcześniej (przypada w urodziny męża - większe prawdopodobieństwo, że nie zapomni). Sukienkę kupiła mi wówczas przyszła teściowa, mężowi kupiła garnitur (trafiła i w gust, i w rozmiarwink). Obrączki kupiłam na Allegro - srebrne za 19zł. Żadne z nas ich nie nosi (nie dlatego, że brzydkie - bynajmniej... po prostu żadne z nas nie lubi biżuterii). Dzień przed ślubem złamała mi się przednia jedynka (na jajku niespodziance, otwieranym dla siostrzenicy) - w takich wypadkach siostra dentystka to prawdziwy skarbwink W USC dostałam ataku głupawki i nie mogłam powstrzymać śmiechu po tym jak mąż się rozkleił składając przysięgę. Ledwie udało mi się powiedzieć swoją kwestię, wycierając co chwilę łzy śmiechu. Urzędnik w pewnym momencie też zaczął się śmiać ale szybko się opanował - powaga majestatuwink Po ślubie był obiad z deserem, w fajnej restauracji nad rzeką, dla najbliższej rodziny - w sumie 20 osób.
      Wspominam z uśmiechem na ustach smile
    • korusiar Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 19:02
      Nie wspominam.
      Jeszcze nie wzięliśmy ślubu chociaż jesteśmy już razem 11 rok i mamy 2 córeczki wink
      Jakoś się nie składa...zawsze jest coś ważniejszego...
      • iuscogens Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 19:18
        Super wspominam smile
        wszystko było idealnie, czułam, ze to jest nasz dzień, nasza uroczystość, obiektywnie mogę stwierdzić, że to najładniejszy slub na jakim byłam, piękny koscioł, fajny ksiądz, super kazanie, niesamowita muzyka i baaaardzo kochająca się para młoda smile
        No i pięknie wygladałam, jak nie ja tongue_out
        Absolutnie nic bym nie zmieniła.
        • lukrecja34 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 20:05
          suknię miałam ja na tamte czasy skromną i nietypową (modne były atłasowe a moja była z tafty) -choć szczerze mówiąc marzyłam o garniturze w stylu Marleny Dietrich i ogromnym kapeluszu (mój mąż był bardzo przeciwny no i nie postawiłam na swoim ,czego żałuję).
          do ślubu jechaliśmy autem szwagra,które rano jeszcze było w warsztacie i do końca była nerwówka,czy zdążą naprawić.
          na masce samochodu był niewielki bukiet,który po drodze zgubiliśmy big_grin
          na cywilnym nie mogłam mężowi założyć obrączki bo mu nie chciała przez kostkę przejść.
          na kościelny poszłam wyluzowana za to mój mąż pomylił się podczas przysięgi.
          przyjęcie było w wynajętym domku na 35 osób.tańcowaliśmy przy muzyce z magnetofonu-głównie Abba i tego typu kawałki.nie było żadnych oczepin,zbierania na wózek i innych tego typu cudów,choć nie mam nic przeciwko.
          było super,czułam,że to mój najważniejszy dzień i bardzo dobrze oboje go wspominamy-a we wrześniu minie 16 lat big_grin
          • iuscogens Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 20:09
            lukrecja34 napisała:
            a we wrześniu minie 16 lat big_grin

            ja też wrześniowa, choć staż znaaaacznie bardziej skromny ;P
            • heca7 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 20:32
              Ja też wrześnowa smile bo wiecie.... to miesiąc z literką R w nazwie, podobno przynosi szczęście tongue_out hehehe
              • lukrecja34 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 22:00
                pewnie dlatego od lat uwielbiam ten miesiąc big_grin
                • odcienie.szarosci Re: Ja wspominacie swój ślub? 08.07.11, 18:20
                  I ja bede wrzesniowa panna młodąsmile, piekny miesiac
          • kitty4 Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.18, 08:35
            No ja też byłam wrześniową panną mlodą - w tym roku stuknęło mi już 10 lat - ale po rozwodzie !!! smile
    • gku25 Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 22:07
      Tak wspominam, że nawet dokładnej daty nie pamiętam. Było szybko, skromnie i burzliwie - pogoda znaczy. I jakoś tak idzie, bez fajerwerków - tak jak lubimy.
    • bombastycznie Re: Ja wspominacie swój ślub? 04.07.11, 22:36
      ja swój ślub wspominam mile poza małymi szczegółami które nie poszły po mojej myśli, mianowicie fryzura - po prostu masakra! Chciałam mieć na głowie coś zupełnie innego, ale nie wiem czemu, ale zgodziłam się na propozycję fryzjerki no i żałowałam tego do końca wesela. A drugi mankament to tort. Bardzo mi się marzył niebieski tort z parą łabędzi na górze, mój tata obiecał mi że zamówi u najlepszego cukiernika taki właśnie, jednak kiedy przyszedł czas zamawiania okazało się że tort chce w ramach prezentu ślubnego wykonać znajoma rodziców(ja o tym nie wiedziałam) rodzice nie umieli odmówić. Tort był obrzydliwy, samo masło i margaryna, po prostu obrzydliwość najobrzydliwsza! Było mi przykro że nie było tortu o jakim marzyłam, w końcu tylko raz można sobie pozwolić na na prawdę kosztowny i efektowny tort. No ale poza tym było miłosmile
    • dulcymea11 super 04.07.11, 23:20
      ja uwazam, ze to dzien warty wspomnien.
      Mialam wesele takie na 90 osob i bylo super. Ja popadlam w jakis przedziwny stan euforyczny i trwalam w nim jeszcze jakis tydzien po slubie (z glowa w chmurach).

      Od niedawna zaczelismy sobie na urodziny sprawiac wlasnie jakies niespodzianki wspomnieniowe (np. skok ze spadochronu). Dosc mam juz przedmiotow typu aparat, komorka, portfel, szlafrok (bleeee).

      Szczerze Ci powiem, ze po dzis dzien mam czajnik Philipsa (prezent slubny) ale ni cholery nie pamietam od kogo. Za to impreze pamietam calutka i juz nikt mi tego nie odbierze - pamietam nawet wszystkich gosci smile
      Co do czajnika - taka jestem zaskoczona, ze jeszcze dziala, ze ostatnio spojrzalam skad pochodzi i kurcze: made in POLAND - no szok straszny !!!
      • klawiatura_zablokowana Re: super 05.07.11, 00:10
        Ja też miałam stan euforyczny. Najgorsze, że utrzymywał się na obronie pracy magisterskiej. Pamiętam, że jak mi się kazali podpisać, to przez kilka straszliwych sekund nie pamiętałam, jak się teraz nazywam smile))
    • zabulin Re: Ja wspominacie swój ślub? 05.07.11, 10:00
      Wesele na 100 osob z hakiem. Fajna, klimatyczna knajpa. Piękna pogoda pod koniec września
      i mega udana zabawa. Goscie rozeszli się ok. 6 -6.30 rano!!!

      Przygotowania?? Nie wiem, czy wielkie. Rozlożone w czasie, więc koszmaru nie bylo. Stres mialam jeden- taki głupi: żeby się nie pomylić w kościele mówiąc przysiegę i nie roześmiać, czego sie balam.
      Poza tym luz.

      Bralam ślub z najwspanialszym facetem świata- bylam oblędnie szcześliwa tego dnia.

      Z ręką na sercu moge opwiedziec, ze dzień swojego ślubu chcialabym przeżyć bez zmian ponownie.
    • mmena Re: Ja wspominacie swój ślub? 06.07.11, 14:30
      Nie wspominam. Zwykla formalnosc, bez znaczenia. W moim zyciu bylo duzo wiecej wydarzen duzo wazniejszych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka