01.08.11, 18:53
Dziewczyny pisuję tu czasem, raczej rzadko ale czytam często bardzo. Zmagam się z pewnym problemem od jakiegoś czasu i nie mam komu się za bardzo zwierzyć a chciałabym bardzo usłyszeć opinii innych. Nick teraz mam jednorazowy z wiadomych względów.
Nie będę się bardzo szczegółowo rozpisywać bo sporo musiałabym tu pisać.
Chodzi o zdradę. Ja zdradziłam. Jestem mężatką od kilkunastu lat, mam 2 dzieci i ogólnie wszystko w życiu poukładane. Z mężem w miarę dobrze nam było, lekkie sprzeczki, ale on raczej taki typ, że nie lubi się kłócić. Jedynie na co mogłabym narzekać to że nie lubi towarzystwa (najchętniej by z nikim się nie spotykał), trochę taki niezorganizowany. Ja jestem głową rodziny, muszę decydować o wszystkim. W łóżku tak średnio nam się układało, nudno było. Jeszcze przed zdradą miałam silne przekonanie, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła a jednak stało się. Facet tak silnie na mnie działał, okręcił mnie wokół palca, można powiedzieć że robiłam co chciał. Taki typ. Zadziałał jak magnes. Najpierw seks, ale ja bardzo szybko się zakochałam. On się bronił na początku przed miłością bo wiedział, że jestem mężatką, zresztą on taki trochę wolny ptak i chyba wiązać się nie chciał (jest po rozwodzie). Potem jego też dopadło. Spotykaliśmy się ok pół roku. Były wzloty i upadki, ale wiem, że facet odpowiada mi w 100%. Co ciekawe jest przeciwieństwem mojego męża. Cały czas jednak miałam w świadomości to że mam dzieci i nie mogę ich skrzywdzić. Podjęłam w końcu decyzję, że nie mogę się już z nim spotykać, że nie zrobię tego dzieciom. Nie chciałam tez tamtemu robić nadziei. Facet jak się dowiedział przechodził różne fazy. Najpierw zwariował, łącznie z tym, że mnie zaczął szantażować. Potem była obojętność, potem skrucha, teraz cisza, ale czuję, że zaraz uderzy znowu. Mąż nic nie wie, albo domyśla się i nic nie mówi. Najgorsze jest to, że ja się kończę. Kocham tamtego. Chciałabym męża, ale nie potrafię, mimo, że on dla mnie jest bardzo dobry i mnie kocha. Tamten pokazał mi jaki może być facet, jak może myśleć, działać i zmienił mój pogląd na męża. Z drugiej strony mam ogromne poczucie winy, że tamtego krzywdzę, że nie podjęłam tej decyzji na początku póki jeszcze nie kochaliśmy się. Mam wewnętrzne poczucie odpowiedzialności ale myślałam, że on i tak mnie zostawi i samo się jakoś rozwiąże. Tak się nie stało. Każdy tydzień powodował, że on się coraz bardziej wkręcał. Teraz nie może się pozbierać, dołączyły się jeszcze problemy innego typu a mnie sumienie męczy. W pewnym momencie wiedziałam, że kogoś skrzywdzę, ale było już za późno i czekałam, że może samo się jakoś rozwiąże. Decyzję już podjęłam i nie chcę jej zmieniać, ale chciałabym mieć chociaż cień nadziei, że przestanę tamtego kiedyś kochać. Wiem, że czas leczy rany, ale ja nie potrafię o niczym innym myśleć. Już nie spotykamy się kilka miesięcy (mamy tylko kontakt smsowy) a mi nie przechodzi. Ile to będzie trwać? Czy mam szanse być kiedyś szczęśliwa z mężem? Podjęłam decyzję, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie będę mieć kontaktu z tamtym chociażby mailowego. Chcę wiedzieć co u niego, jak sobie radzi, chcę mu pomóc jakoś w życiu. Ogólnie poczułabym ulgę jakby sobie kogoś znalazł i byłby szczęśliwy. Czy ktoś był w podobnej sytuacji, czy to tylko teraz tak wygląda bo rana jest świeża, czy będę w stanie myśleć o nim kiedyś bez emocji. Teraz nie potrafię
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Zdrada 01.08.11, 19:21
      "Czy mam szanse być kiedyś szczęśliwa z mężem? "- wiesz, trudno abyś była szczęśliwa z mężem, gdy ciągle myślisz o innym.
    • zmienionynick Re: Zdrada 01.08.11, 19:24
      Jestem stałą bywalczynią na forum, ale piszę pod zmienionym nickiem, bo wiadomowink

      Otóż, byłam w o tyle podobnej sytuacji, że też zdradziłam męża, ale nie pozwoliłam sobie na zakochanie i tamten też raczej się nie zdążył zakochaćwink, bo nie ciągnęłam tego długo. To chyba podstawa w romansach. A w twojej sytuacji, mleko się rozlało, więc nic innego nie mogę ci poradzić, jak tylko czekać aż przejdzie i tobie i facetowi.
    • sebaga Re: Zdrada 01.08.11, 20:00
      nie rozumiem dlaczego nie chcesz byc z tym drugim. Nie widzę ani jednego powodu bycia z męzem. Bo dzieci? Durny to powod i zawsze najwięcej na takim ukladzie tracą dzieci. Sama piszesz, ze ten drugi to ideal, kochasz go, on Ciebie, maz przy nim to dokladnie to czego nie chcesz, no to w czym problem??
      • marzeka1 Re: Zdrada 01.08.11, 20:03
        Wiesz, ile razy czytam/słyszę: on jest ideałem- zawsze zapala mi się czerwone światło- z reguły słusznie.
        • olcia029 Re: Zdrada 01.08.11, 20:15
          współczuję, takie zakochanie może wygasać kilka lat nawet, chyba że pokochasz kogoś równie mocno i automatycznie się odkochasz... u mnie tak było. Ale czy obiektem zakochania będzie mąż? tego nie wie nikt...

          Bywają jednak kobiety, które jak automaty programuja się z kim mają być i kogo kochać i jakoś szybko liżą rany, ja do takich nie należę...
          • lysaczarownica Tylko dlaczego zmienilas nick? 01.08.11, 20:57
            Bo dla mnie to nie jest takie oczywiste.Napisz pod starym nickiem , a moze pod starym gnoisz mamusie co opisuja problemy podobne do twoich? he he he Tak to bywa na ematce co ktos nowy przyjdzie to z ryjem na niego a jak mam problemik to zmienilam nicka.Hipokryzja......
            • imasumak Zdziwiona? 02.08.11, 08:49
              Ja tam się autorce nie dziwię. Napisałaby pod stałym, a potem przy pierwszej, lepszej okazji jakaś "przyjazna" dusza by jej tę historyjkę wywlekła.
            • rosapulchra-0 Re: Tylko dlaczego zmienilas nick? 02.08.11, 14:24
              Na podstawie własnych doświadczeń na forum wiem, że gdyby kobieta napisała pod swoim stałym nickiem, to za jakiś czas jakieś k*rewskie nasienie by to jej wywlekło na forum. I tak, jak jestem przeciwna używania kilku nicków na jednym forum, tak zaczynam rozumieć osoby, które jednorazowo je zmieniają, żeby wyłuszczyć swój prawdziwy problem.
        • flikflak Re: Zdrada 01.08.11, 20:25
          Każdy rozpad związku jest z niekorzyścią dla dzieci no chyba, że patologiczny jakiś. U nas jest dobrze, nie kłócimy się. Może nie ma miłości z mojej strony, ale jest szacunek. Ogólnie żyjemy rodzinnie, wspólnie spędzamy czas, wyjeżdżamy razem itp. Dzieci być może wyczują kiedyś, że tej miłości nie ma, ale ja mam nadzieję, że może jeszcze kiedyś powróci. Tylko muszę serce zwolnić a nie wiem jak. One są szczęśliwe. Kochają nas oboje bardzo. Ojciec ma bardzo dobry kontakt z nimi i nawet nie widzę możliwości żebyśmy rodzinę rozwalili. Kto niby miałby mieć dzieci? Jedyna sytuacją jaką rozważałam w pewnym krótkim momencie to możliwość spotykania się w weekendy z tamtym, ale bycie razem w starym składzie czyli dzieci + rodzice. Mąż musiałby to zaakceptować w co wątpię. Teraz już porzuciłam ten głupi plan bo niby jak bym dzieciom taki dziwny układ tłumaczyła. Zresztą już chyba nie ma na razie powrotu. Boję się tylko, że sobie nie poradzę i będę na siłę prowokować konflikty mając nadzieję, że kiedyś nasz związek się posypie i będę mogła być z tamtym. Chcę znaleźć jakieś lekarstwo na tą sytuację żeby się odkochać.
          • sebaga Re: Zdrada 01.08.11, 20:29
            Boję się tylko, że sobie nie poradzę i będę na siłę prowokować konflikty mając nadzieję, że kiedyś nasz związek się posypie i będę mogła być z tamtym.

            i to jest dla dzieci lepsze niz rozstanie rodzicow??
          • el_jot Re: Zdrada 01.08.11, 20:29
            flikflak napisała:

            U nas jest dobrze, nie kłócimy się. Może nie ma miłości z mojej strony, a
            > le jest szacunek.

            O ja pier....e, gdzie ty babo ten szacunek widzisz. Zdradziłaś męża, i to na tym polega ten szacunek. Świetne, chyba w końcu sygnaturkę se zrobiębig_grin

            Jedyna sytuacją jaką rozważałam w pewnym krótkim momencie to możli
            > wość spotykania się w weekendy z tamtym, ale bycie razem w starym składzie czyl
            > i dzieci + rodzice. Mąż musiałby to zaakceptować w co wątpię. Teraz już porzuci
            > łam ten głupi plan bo niby jak bym dzieciom taki dziwny układ tłumaczyła.

            big_grin big_grin coraz lepiej, gratuluję. A mężowi zdążyłaś o tym planie powiedzieć?

          • az1111 Re: Zdrada 02.08.11, 10:06
            piszesz o szacunku do zdradzanego i oszukiwanego męża? jakas paranoja kompletna, tylko dzieci takiej matki żal
        • iuscogens Re: Zdrada 01.08.11, 20:43
          marzeka1 napisała:

          > Wiesz, ile razy czytam/słyszę: on jest ideałem- zawsze zapala mi się czerwone ś
          > wiatło- z reguły słusznie.

          na początku każdy jest ideałem, plus ukradkowe spotkania bez prozy codziennego zycia.
          • rita75 Re: Zdrada 01.08.11, 20:47
            > na początku każdy jest ideałem, plus ukradkowe spotkania bez prozy codziennego
            > zycia.

            a później bedzie zbierala brudne gacie i smierdzace skarpety lezace po katach, widziala kochasia kulajacego baboki i myslacego ze nikt nie widzi i love story sie skonczy
            • i_love_my_babies Re: Zdrada 01.08.11, 21:12
              > a później bedzie zbierala brudne gacie i smierdzace skarpety lezace po katach,
              > widziala kochasia kulajacego baboki i myslacego ze nikt nie widzi i love story
              > sie skonczy

              leżę na dywanie i kwiczę big_grin big_grin big_grin
            • duzeq Re: Zdrada 02.08.11, 13:50
              > widziala kochasia kulajacego baboki i myslacego ze nikt nie widzi i love story
              > sie skonczy

              co to znaczy KULAJACEGO BABOKI ...???
              • iwles Re: Zdrada 02.08.11, 14:19

                pszczółki mai nie oglądałaś?
                nie pamiętasz, co robią żuki-gnojowniki ? wink
                • duzeq Re: Zdrada 02.08.11, 14:28
                  zuki gnojowniki tocza przed soba kulke gnoju. koles sobie kulki gnoju po pokoju toczy?
                  • rita75 Re: Zdrada 02.08.11, 14:37
                    > zuki gnojowniki tocza przed soba kulke gnoju. koles sobie kulki gnoju po pokoju
                    > toczy?

                    metaforycznie...taka proza życia
                    • duzeq Re: Zdrada 02.08.11, 15:12
                      Proze zycia moge zrozumiec, ale nie rozumialam tego jednego okreslenia. Po ogolnopolskiemu nazywa sie to chyba dlubaniem w nosie.
                      • rita75 Re: Zdrada 02.08.11, 15:19
                        ahasmile
            • kaja954 Re: Zdrada 04.08.11, 16:03
              padlam smilesmilewink az sie mi lezki polecialy. no tak to wlasnie bedzie
      • olifra1 Re: Zdrada 01.08.11, 22:01
        sebaga napisała:

        > nie rozumiem dlaczego nie chcesz byc z tym drugim. Nie widzę ani jednego powodu
        > bycia z męzem. Bo dzieci? Durny to powod i zawsze najwięcej na takim ukladzie
        > tracą dzieci. Sama piszesz, ze ten drugi to ideal, kochasz go, on Ciebie, maz

        nie zgodzę się, takie związki w 80% (to mój strzał) przypadków trwają właśnie tylko dlatego, że są z ukradka, adrenalinka, brak codzienych problemów i zmartwień. jak ludzie decydują się na wspólne życie, najczęściej niszczy je codzienna proza życia, codzienne problemy itp - tego wszystkiego w związku "na boku" nie ma. bzykają się i każdy wraca do siebie i jest git, faceta takiego nie interesują przyziemne problemy jego kochanki: mąż, dzieci, szkoła, przedszkole, rodzina, zakupy, rachunki itd. nawet jeśli wydaje mu się, że się zakochał to wg mnie też tylko na chwilę..., ale może się mylę
        • sebaga Re: Zdrada 01.08.11, 22:22
          moze masz rację... nie znam się, ale wydaje mi się, ze argument:" będę z nim dla dobra dzieci, chociaz kocham innego a moj maz jest do d..py", jest... do d..py własnie. Trwanie w zwiazku bez emocji, bo tak.. wypada jest bez sensu.. Ale nie wiem jaki jest ten nowy facet , co to za uklad, bo w sumie tu jest sedno.
          • olifra1 Re: Zdrada 01.08.11, 23:36
            sebaga napisała:

            > argument:" będę z nim dla dobra dzieci, chociaz kocham innego a moj maz jest do d..py",
            > jest... do d..py własnie.
            aaa... to już inna sprawa, taki argument jest do dupy, w ogóle taki tok myślenia jest do dooopy, jestem ciekawa kiedy autorka wątku zorientowała się, ze jej mąż jest beznadziejnym nudziarzem? od poczatku wiedziała, czy nagle przestał jej się podobać - bo trafił się "bzykacz" ideał? smirk
            >Trwanie w zwiazku bez emocji, bo tak.. wypada jest bez sensu..
            no tak jest... i tu powtórzę pytanie: brak emocji od zawsze, czy nagła utrata zainteresowania mężem, bo na horyzoncie pojawił się w/w "ideał? suspicious
            obstawiam, że to nagłe "uderzenie" bo ślubną takiego "doopowatego lamusa" chyba by nie została. właśnie dlatego uważam, że takie związki mają nikłe szanse na wytrwanie.
            staram się przypomnieć sobie rozwody moich przyjaciółek (2 sztuki) i żadna z nich nie żyje w zwiąku z facetem, z którym zdradzała męża. założyły rodziny nowe, ale na szczęście w pierwszych małżeństwach nie było dzieci.
    • el_jot Re: Zdrada 01.08.11, 20:26
      Kolejny wątek, w którym emamuśki będą po główce głaskać i pocieszać babę, co mężowi rogi przyprawiatongue_out
      • deodyma Re: Zdrada 01.08.11, 20:31
        dokladnie.
        i teraz wyobrazmy sobie, co by bylo, gdyby taki watek zalozyl facet, zdradzajacy zonebig_grin
        oj dzielo by sie, dzialo.
        • deela Re: Zdrada 01.08.11, 20:46
          e tam
          a może... w sumie w nosie to mam, ale jak czytam że mąż to jednak fajtłapa przy tamtym ideale, to mi się włos na dupie jezy - zakladam ze tak slepe to nastolatki są a nie dorosłe dojrzale kobity
      • olifra1 Re: Zdrada 01.08.11, 22:15
        el_jot napisała:

        > Kolejny wątek, w którym emamuśki będą po główce głaskać i pocieszać babę, co mę
        > żowi rogi przyprawiatongue_out
        dobrze napisałaś, tu nie ma co głaskać, mi autorki wątku żal nie jest, głaskać nie mam zamiaru.
        sama sobie stworzyła takie bagno. zawsze mnie zastanawia, że baby na własne życzenie pakują się w takie szambo. niestety, ale prawda jest taka, że facetowi zdradzającemu żonę jest o wiele łatwiej, bez względu na to czy się to komuś podoba czy nie. facet takich wyrzutów sumienia mieć nie będzie, on jak odejdzie do kochanki to dzieci zostawi żonie, ona jak odejdzie do kochanka to dzieci mężowi nie zostawi (oczywiście są wyjątki).
    • deela Re: Zdrada 01.08.11, 20:42
      u pani moda na sukces a brook wychodzila za ridża chyba ze 6 razy i na dobre im to nie wyszło
      - ów cudowny wspaniały mężczyzna nr 2 NIE JEST ideałem, na bank, ma mnóstwo wad, których tego nie widzisz, albo widzisz ale je tłumaczysz na wszelkie sposoby boś zauroczona a to paskudna klapki na oczy kładzie
      - osobiście uważam, że zakończenie jednego związku dla drugiego to poroniony pomysł, gdy coś w związku uwiera to się go kończy a nie cudem wpada na "ideał", który nagle otwiera oczy - nigdy tak nie jest, wyskoczenie z łóżka nr jeden w celu wskoczenia do łóżka nr dwa to moim zdaniem strzał w stopę
      - jak juz podjęłaś decyzję, to ja bym dla swojego własnego dobra zerwała wszelkie kontakty z nr dwa - owszem są fani grzebania w ranie cyrklem i obfitego posypywania solą ale to skrajność
    • a.va Re: Zdrada 01.08.11, 21:03
      Jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b. Skoro podjęłaś decyzję, że rozstajesz się z kochankiem, to żadnych sms-ów, zero kontraktu, ciężko popracować nad sobą, żeby obrzydzić go sobie i po kilku miesiącach ci przejdzie. Tyle że z twojego maila nie widać, że chcesz o nim zapomnieć, tylko wolałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko - nie stracić stabilnej rodziny, a jednocześnie mieć przywileje nowego związku - zawrót w głowie i motyle w brzuchu. Tak się nie da, musisz zdecydować, czego naprawdę chcesz - zerwać i zapomnieć, mieć jednocześnie kochanka i męża i ryzykować rodziną, czy zrezygnować z rodziny i zdecydować się na kochanka. Czwartego wyjścia nie ma, a na pewno nie da się na dłuższą metę przesyłać sobie z ukochanym czułych sms-ów i liczyć na to, że się odkochasz...
    • rita75 Re: Zdrada 01.08.11, 21:05
      Oki. To teraz wyobraz sobie proze zycia z tym panem. Napisalas, ze maz jest ugodowy i nie lubi sie klocic, natomiast kochanek jest zupelnym jego przeciwienstwem- juz samo to nie rokuje dobrze.
    • nangaparbat3 Re: Zdrada 01.08.11, 21:20
      Ostry zespol zakochania to się nazywa, i oczywiście jak każdy ostry zespol minie - a chwilowo zaburza percepcję.
      Ideał który Cie próbuje szantażować? No proszę Cię.
      Poza tym: każdy może byc ideałem podczas półrocznego romansu.
      Wiesz co - ja w ramach leczenia się spotkałabym się z jego byłą żoną. Niech Cie oświeci co do tego ideału.
      Co do reszty - znam panią, która męża zdradzała, chciała zostawić, potem znow kochała, potem on miał romans, ona cierpiała, najprawdziwiej w świecie. Są razem, pewnie będą do śmierci.
      Na mój rozum jak długo się oplata o ideałach, połówkach owoców itp., nie jest sie dojrzałą/dojrzałym do związku. Zerwij z nim wszystkie kontakty i zajmij się czyms pasjonującym i pozytecznym. Serio.
      I obejrzyj taki film, stary, ale bardzo mądry - www.filmweb.pl/film/Spotkanie-1974-92380

      Jest nawet na youtubie.
      • ahhna Re: Zdrada 02.08.11, 12:21
        > Wiesz co - ja w ramach leczenia się spotkałabym się z jego byłą żoną. Niech Cie
        > oświeci co do tego ideału.

        I to jest bardzo dobra rada.
        Z resztą też się zgadzam w 100%.

        Tylko film dziwny pod linkiem: "Kaptain America" ma oglądać...? big_grin

        Ogólnie sytuacji nie zadroszczę. Cholera. Ale jak się ma rodzinę, którą chce się mieć w stałym składzie, to należy sobie rodzaj klapek na oczy nałozyć w kwestii innych panów... Niełatwe, wiem smile
        • nangaparbat3 Re: Zdrada 04.08.11, 21:24
          Trzeba kliknąć "przejdź do filmwebu" u gory po prawej smile
    • alexa0000 Re: Zdrada 01.08.11, 21:25
      Gwarantuję Ci, że gdyby Twój maz odpowiednio zareagował, w podskokach zmieniałabyś adres mailowy, numer telefonu i nigdy wiecej nie dazyłabys do sprawdzania , jak kochankowi się w zyciu układa. Jakby cie postraszył odebraniem dzieci, zepsuciem opinii, odcieciem od forsy, przestałabys dbać o to,czy drugi pan cierpi i czy zniszczyłas jego życie.
      Ale on tego nie robi,więc możesz wzychać dalej.
      Pytasz, czy jest szansa, że bedzie się wam układac w malżeństwie. Nie, dopóki inwestujesz cała energie w myslenie i marzenie o kochanku.
    • flikflak Re: Zdrada 01.08.11, 21:27
      Tak ja wiem dokładnie, że żaden z niego ideał. Jest przeciwieństwem męża, który może uchodzić za ideał. Tamtego nie mogłabym być pewna, ale tamten jest jakby kimś kogo chcę się mieć bo wiem że jest dla mnie nieosiągalny. Jest jakby spełnieniem moich ukrytych pragnień. Zawsze myślałam, że takich ludzi nie ma, albo są ale ja nigdy na taką osobę nie trafię i nie chodzi tu o kochanka ale o zwykłą osobę, która tak bardzo mi odpowiada. Na co dzień jestem normalną osobą. Z nowym życie miałabym jak na wariackich papierach, no chyba, że on by się zmienił w co nie wierzę.
      Wiem, że motyle szaleją rok, dwa, i wiem też że niekoniecznie byłoby mi z nim potem dobrze, ale nie mogę sobie po prostu poradzić z uczuciami. To jest silniejsze ode mnie. Jestem racjonalną osobą a tu postępuję nieracjonalnie i nie mogę tego pojąć
      • marzeka1 Re: Zdrada 01.08.11, 21:31
        "Poza tym: każdy może byc ideałem podczas półrocznego romansu. "- mądre słowa.
      • a.va Re: Zdrada 01.08.11, 21:33
        > Wiem, że motyle szaleją rok, dwa, i wiem też że niekoniecznie byłoby mi z nim p
        > otem dobrze, ale nie mogę sobie po prostu poradzić z uczuciami.

        Bo nie próbujesz. Bądź uczciwa z samą sobą - chcesz się odkochać? Wcale nie chcesz.
        To my mamy władzę nad swoimi uczuciami, a nie one nad nami. Jesteś w nim zakochana, bo tego chcesz.
      • rita75 Re: Zdrada 01.08.11, 21:33
        Powiedz mezowi o zdradzie- a juz ci zapewni zycie na wariackich papierach. Niech on wybierze, czy chce byc z tobą, czy Cię wykopac. Pozbedziesz sie dylematow.
        • marzeka1 Re: Zdrada 01.08.11, 21:41
          "Z nowym życie miałabym jak na wariackich papierach, no chyba, że on by się zmienił w co nie wierzę. "- cóż, dla mnie brzmi to jak pakowanie się w gó... na własne życzenie. Jeśli tak lecisz na pana, potrzebna ci adrenalina, emocje, to zostaw męża, dzieci i zacznij "żyć miłością".
          • rita75 Re: Zdrada 01.08.11, 21:52
            cóż, dla mnie brzmi to jak pakowanie się w gó... na wł
            > asne życzenie.

            Dla mnie tez. Znam bardzo podobna historie. Kobieta rozwalila swoje malzenstwo dla jakiegos fagasa, pozniej na kleczkach chciala wrocic do meza, ale ten juz ulozyl sobie zycie z inna.
      • donkaczka Re: Zdrada 01.08.11, 23:54
        zabawne, bo u mnie sytuacja podobna, tylko ja Twojego pana numer dwa spotkalam najpierw i zdazylam sie z nim pobrac
        rozwiodlam sie troche ponad rok pozniej, zycie z panem okazalo sie ponad moje sily, pojawily sie nowe cechy charakteru, brzydkie (ten szantaz tez mi nie pachnie za ladnie)
        ale pasja i adrenalina byly, ze hoho

        dzis moja sytuacja malzenska i charakterystyka meza wyglada wypisz wymaluj jak twoja, tylko ja nie mam najmniejszych zludzen, ze ten stan w porownaniu z poprzednim malzenstwem jest tysiackroc lepszy
        i jak spotkam znow takiego faceta, ktory az tak mi zawroci w glowie, to utne sobie goracy romans i do glowy mi nie przyjdzie rozwalac malzenstwa
    • default Re: Zdrada 02.08.11, 08:31
      Mam wrażenie, że specjalnie zaniżasz w swojej wypowiedzi ocenę Twojego męża, małżeństwa i stosunków między Wami. Napisałaś : "Jeszcze przed zdradą
      > miałam silne przekonanie, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła" - czyli dopóki kochanek nie zawrócił Ci w głowie, nie snułaś planów porzucenia męża, nie doskwierał Ci związek z nim, było Ci dobrze. Ergo:
      To, co piszesz o mężu (nudny, nietowarzyski, niezorganizowany) to nie jest fakt, ale Twoje wymysły, mające na celu usprawiedliwienie obecnej fascynacji. Ale prawda jest taka, że to nie nudny mąż i nieudane małżeństwo popchnęło Cię do zdrady - tylko chwilowa fascynacja, zauroczenie, adrenalina. Rozumiem, że teraz nie możesz przestać o nim myśleć - jesteś zadurzona, czarowne, emocjonujące chwile z nim spędzone ciągle są świeże w Twojej pamięci i codzienne ("nudne") życie z mężem rażąco od nich odbiega. Ale - uwierz - to minie. Zajmij się więcej domem, dziećmi i - przede wszystkim - mężem. Przestań smsować i mailować do tamtego, niech robi co chce i niech go szlag trafi, przestań się zastanawiać co robi i jak mu "pomóc w życiu" - taaa, akurat o to Ci chodzi, nie oszukuj się - chodzi Ci o to, żeby jednak jeszcze choć troszkę się z nim pobzykać i poemocjonować. Dlatego utnij wszelkie kontakty, zajmij się rodziną - a zobaczysz, jak szybko wywietrzeją Ci te myśli z głowy. Pomyśl o tym tak : było fajnie, zabawiłam się, dobrze, że udało się to bez skrzywdzenia rodziny, teraz koniec i żyjemy dalej spokojnie.
    • ledzeppelin3 Re: Zdrada 02.08.11, 09:10
      Jesteś głupia i tyle. Szkoda faceta-męża. No, ale był nietowarzyski, sam zasłużył!
      Powinien był latać w każdą sobotę na piwko z kumplami i być towarzyskim.
    • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 10:03
      Dziewczyny macie dużo racji. Ja siebie potępiam za to co zrobiłam. Chciałabym cofnąć czas. Wiem już jak to wygląda i nigdy bym się nie zdecydowała na coś takiego drugi raz. Tak było rzeczywiście. Przed zdradą uważałam, że moje małżeństwo jest udane, że się dobrze dobraliśmy z mężem itp. Inny styl życia przez to pół roku uświadomił mi że drzemią we mnie inne ukryte pragnienia, że moje życie jest nudne. Najgorsze jest to, że ja w teorii zdaję sobie sprawę z tego co powinnam robić teraz ale to nie działa tak jakbym chciała.
      Smsowo wcale do siebie nie wzdychamy. To są normalne smsy przesycone wyrzutami dlaczego ja mu to zrobiłam, że się bawiłam jego uczuciami itp. Ok teraz już jestem na etapie, że klapki mi opadły i racjonalnie wiem, że życie w nim na co dzień to nie moja bajka. Zabawa, luz to coś na chwilę. Ogólnie on wziął mnie na litość trochę i teraz też to robi bo wie, że ja za wszelką cenę zawsze chciałam mu pomóc. Na to nic nie poradzę. Męczy mnie to że go skrzywdziłam w pewnym sensie. Męczy mnie to, że męża skrzywdziłam ale najbardziej męczy mnie to, że chciałabym się odkochać bo to jest głupia miłość. Każdy kto zna tego faceta i wie o nas stwierdził, że gościu nic sobą nie reprezentuje. Ja się doszukałam czegoś w nim co mi pozwoliło spojrzeć na niego inaczej i dałam mu szansę. Miał trochę związków i żaden mu nie wypalił. Mam nawet dziwne przeczucie, że jeśli nie zmieni swojego postępowania to nigdy nie stworzy normalnego związku. Problem jest taki, że ten romans zmienił na tyle mój sposób myślenia, odczuwania, że nie potrafię wrócić do stanu poprzedniego i boję się że już nigdy nie będę się cieszyć w pełni z tego co mam. Ja już do tamtego nie mogę wrócić i nie wrócę, ale chciałabym umieć żyć po zdradzie.
      • rita75 Re: Zdrada 02.08.11, 10:10
        To są normalne smsy przesycone wyrzutami
        > dlaczego ja mu to zrobiłam, że się bawiłam jego uczuciami itp. Ok teraz już jes
        > tem na etapie, że klapki mi opadły i racjonalnie wiem, że życie w nim na co dzi
        > eń to nie moja bajka. Zabawa, luz to coś na chwilę. Ogólnie on wziął mnie na li
        > tość trochę i teraz też to robi bo wie, że ja za wszelką cenę zawsze chciałam m
        > u pomóc.

        Podstawowa zasada- nie rob drugiemu, co Tobie niemile.

        Pomysl sobie, ze jestes na miejscu meza, to znaczy to on sms z jakas pania...
        Jak bys sie czula? Ty nadal nie jestes w porzadku.

        "Ja siebie potępiam za to co zrobiłam."- niepotrzebnie uzywasz czasu przeszlego- ty nadal to robisz i wcale siebie nie potepiasz. Jezeli bys zalowala, to przecielabys to raz a dobrze.
        • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 10:52
          Najgorsze jest to, że wydaje mi się że to, że mąż by zaczął z kimś pisać nie martwiło by mnie. Może w ten sposób chcę usprawiedliwić siebie? Może to jest właśnie to że ja kocham kogos innego i nie mam odczuć związanych np ze zdradą męża. No naprawdę to jest beznadziejne odczucie
          • rita75 Re: Zdrada 02.08.11, 10:58
            > Najgorsze jest to, że wydaje mi się że to, że mąż by zaczął z kimś pisać nie ma
            > rtwiło by mnie.

            Oki, to wyobraz sobie, ze to kochanek pisze z jakas pania za twoimi plecami.
            • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 11:01
              Ok teraz jak juz zdecydowalam ze z nim nie mogę być to bym chciala zeby tak bylo bo moze to by sprawilo ze bym sie odkochala, ale masz racje cos w tym jest
      • kepucha Re: Zdrada 02.08.11, 10:13
        O kurcze, żal Ci jakiegoś dorosłego faceta? A nie żal Ci rodziny - męża i dzieci? Wziął Cię na litość? Ile on ma lat?
        • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 10:59
          Gościu jest dorosły ma 43 latasmile. Dzieci w tej chwili nie odczuwaja jakiegos dyskomfortu z powodu tej sytuacji, mąz pewnie tak, chociaz teraz jest bardzo szczęśliwy, że wszystko wraca do normy bo tamto pół roku było dla niego koszmarem jak twierdzi chociaż tak naprawdę nie zna powodu mojego zachowania
          • marzeka1 Re: Zdrada 02.08.11, 12:29
            " Przed zdradą uważałam, że moje małżeństwo jest udane, że się dobrze dobraliśmy z mężem itp. Inny styl życia przez to pół roku uświadomił mi że drzemią we mnie inne ukryte pragnienia, że moje życie jest nudne. "

            - słuchaj, a może mniej tak harlequinów???? Bo jak czytam opis nowego pana, dla którego straciłaś głowę, to serio pojąć nie mogę, JAK można chcieć sobie schrzanić zycie kimś takim: jakieś szantaże, gościu nie potrafi stworzyć związku, z opisu- twojego, bo nie znam faceta- wypada koszmarnie.
          • platynowa_kostka_rubika Re: Zdrada 02.08.11, 12:51
            Współczuję Twojemu mężowi. Od razu widać, że masz zbyt szczęśliwe doświadczenia życiowe, jeśli szantażującego Cię (!) faceta potrafiłaś nazwać ideałem. Swoją drogą, jakże moralny i sympatyczny osobnik z kochanka, skoro wiedząc, że jesteś zamężna, tak ochoczo z Tobą romansował. Cud, miód i orzeszki.

            Będę brutalna: prawdopodobnie najlepiej zrobiłoby Ci odejście od męża i związanie się z panem Pseudo Ideałem - doceniłabyś bardzo szybko, co straciłaś. Byłoby to też zapewne najlepsze dla Twojego męża - być może dałby radę ułożyć sobie życie z kimś, komu można ufać. To byłoby też najuczciwsze wyjście. Jeśli z mężem zostaniesz, nawet gdy się pokajasz, przypuszczalnie za parę miesięcy/lat, kiedy znowu dopadnie Cię nuda - powtórzysz zabawę. Każda kolejna zdrada jest łatwiejsza; jak raz złamiesz jakieś zasady, łatwiej jest złamać je po raz kolejny.

            Co do dzieci - myślisz, że jeśli będą obserwować, jak nie szanujesz męża, kłócisz się z nim czy zdradzasz - da im to podstawy do budowania w przyszłości zdrowego związku?
            • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:08
              Nigdy go ideałem nie nazwałam. Gdybym wiedział o nim to co się w trakcie naszego związku ujawniło to nigdy w życiu bym się nie zdecydowała na żaden tego typu krok. Odkrywał się tak w miarę upływu czasu jak zaczął mi ufać.
              Co do kolejnej zdrady to jestem w 100% pewna, że NIGDY. Teraz się nie zdecydowałam odejść od męża a tak mocno tamtego kocham. Już dawno jak jeszcze byliśmy ze sobą twierdziłam że nigdy więcej zdrady. Zawaliłam sobie tym życie
          • jamesonwhiskey [...] 02.08.11, 12:54
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • rita75 Re: Zdrada 02.08.11, 12:58
              Cos w tym jest....sypiajac z jedna osoba, to jakby sie spalo ze wszystkimi jej kochankami...
            • jamesonwhiskey buehhe 02.08.11, 13:09
              nie wiedzialem ze puszczajaca sie panienka jest przyklada zona i matka
              widocznie na tym forum jest
    • hrabina_murzyna Re: Zdrada 02.08.11, 13:37
      To nie grzeb w życiu tego drugiego, ochłoń, zmień numer telefonu, maila. Rób wszystko, aby się nie wydało, lepiej niech to zostanie tylko Twoje, mąż wiedzieć nie musi. A potem wróć do domu, popatrz na męża, dzieci, przytul się i przypomnij sobie dlaczego właśnie jego wybrałaś na męża i ojca swoich dzieci, a potem walcz o rodzinę i powoli pokochaj męża. Albo odejdź teraz, bo im więcej drążysz i brniesz w to drugie, po drodze rujnujesz to pierwsze.
      • default Re: Zdrada 02.08.11, 13:56
        Ja podejrzewam, że ona ciągle kocha męża (w końcu spędzili razem kilkanaście udanych lat), tylko w tej chwili o tym "nie pamięta". Podstawowy błąd jaki popełnia teraz, to powracanie do tego romansu (smsy, maile, rozpamiętywanie), bo w ten sposób utrudnia sobie "powrót do źródeł", do uświadomienia sobie co naprawdę w życiu ma cennego i ważnego - czyli kochającego męża i rodzinę.
        Też byłam kiedyś przez chwilę taką wariatką - podobnie myślałam, jak autorka wątku. Dorabiałam teorie o nudnym, wypalonym związku, żeby usprawiedliwić swoje chwilowe szaleństwo... I nawet nie mogę powiedzieć, że byłam rozsądna i podjęłam słuszną decyzję, bo nie wiem jak by bylo, gdyby nie okoliczności, dzięki którym straciłam kontakt z "obiektem" niezależnie od mojej woli... I bardzo szybko okazało się, że wcale nie jest mi do niczego potrzebny, co było to było, ale się skończyło i bardzo fajnie. I zaraz "przypomniałam" sobie jak bardzo kocham męża i że tylko on jest dla mnie ważny.

        • hrabina_murzyna Re: Zdrada 02.08.11, 16:29
          Ja też tak myślę. Jak tylko mąż przeciołby ten romansik, albo kochanek zostawił ją w diabły, albo mąż zostawił w diabły to dopiero wtedy by doceniła.
        • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:11
          Właśnie najgorsze jest to, że nie potrafię tego zerwać raz na zawsze. Ja musze/chce wiedziec co u niego chociaz wiem ze juz sie nie spotkamy
      • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:09
        W tej wypowiedzi zawarłaś wszystko to co istotne. Tak bym chciała i musze mieć siłę żeby do tego dążyć
    • lineczkaa Re: Zdrada 02.08.11, 13:44
      flikflak napisała:

      >Chcę wiedzieć c
      > o u niego, jak sobie radzi, chcę mu pomóc jakoś w życiu. Ogólnie poczułabym ulg
      > ę jakby sobie kogoś znalazł i byłby szczęśliwy.

      Przepraszam bardzo, ale mówimy o Twoim małym synku, czy o dorosłym i niespokrewnionym mężczyźnie? tongue_out
      No i na czym by miała polegać owa pomoc? emocjonalnie? finansowo?
      Wdałaś się w romans, ale z tego co piszesz tylko Ty, dzieci w ten romans nie zaangażowałaś prawda? Co innego pohulać z kochankiem i pobzykać się w hotelach/plaży/łączce, nawet na zabój pokochać, a co innego stworzyć nową rodzinę. Coś co jest fajne bez ogonów (czyt. dzieci) innych barw nabiera jak ogony są przyczepione na stałe.
      IMO nie da się stworzyć nowego, dobre związku tylko na linii mężczyzna-kobieta, kiedy jedna ze stron w posagu wniesie również małotelnich. Ognisty seks z "nowym lepszym mężem", a tu główka w drzwiach "mamo pić" wink...
      • ywwy Re: Zdrada 02.08.11, 14:04
        a ten twój nowy ideał to co? Żadnej żonki do tej pory nie miał?
        Dziewczyno, przeczekaj, masz rodzinę, spoko męża, kochanka! Czego ty jeszcze chcesz?
        • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:14
          Chce się tylko odkochac i pokochac na nowo meza
      • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:13
        Tu nie chodzi o obciązenia typu dzieci, akurat dla mnie to nie jest obciazenie. Dla mnie dzieci sa istota związku kazdego.
        Pomagac chce w jakikolwiek sposob. Finansowo juz nie moge ale kazda inna forma tak
    • baltycki Re: Zdrada 02.08.11, 13:57
      flikflak napisała:

      > Ogólnie poczułabym ulgę jakby sobie kogoś znalazł i byłby szczęśliwÝ

      Jasne, poczulabys sie "rozgrzeszona", nikogo nie skrzywdzilas, wszyscy szczesliwi..
      Podla jestes.
    • avoid.0 Re: Zdrada 02.08.11, 14:16
      A ja się na prawdę zastanawiam flikflak o jakim stylu życia z którego nie potrafisz zrezygnować mówisz ? Kim takim jest ten facet który Ci tak zaimponował ? Jak wspólnie spędzaliście czas ? Jest jakimś muzykiem, malarzem czy innym artystą który dostarczył Ci przeżyć, wzruszeń dotąd Ci nie znanych ? Czy może pod wyrażeniem "inny styl życia" kryją się całonocne balangi w klubach w których to mąż nie chciał nigdy uczestniczyć ;] ? Skoro Twój mąż jest nietowarzyski zawsze możesz znaleźć sobie nowych znajomych którzy zapewnią Ci rozrywki na Twoim poziomie. W końcu nie każdą rzecz trzeba robić z mężem czyż nie ? Zresztą widziały gały co brały. Chciałaś życia na wysokich obrotach to dlaczego związałaś się z domatorem ?
      • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:31
        Sama nie wiem. On obudził we mnie jakieś dziwne pragnienia. Może było to spowodowane wychowaniem, może małomiasteczkowoscią moze czyms jeszcze. Zawsze bylam grzeczna, ulozona bez skazy. Nie mialam mozliwosci sie wyszlec. Nie dlatego ze ktos mi zabranial ale takie mialam przekonania. Byłam typem domatora. Mój mąż był dla mnie osobą która mi w 100% odpowiadała, ale po jakims czasie w lozku zaczelo byc nudno. Nie bylo to takim wielkim problemem bo w sumie we wszystkich innych dziedzinach bylo dobrze wiec uwazalam ze nie musze miec wszystkiego w zyciu. Dopiero potem ten inny styl zycia, bycia, super odczucia w lozku sprawilio ze doszlam do wniosku ze seks jest podstawa zwiazku i scala ten zwiazek. Fajnie jest kogoś tak pozadac w kazdej chwili. U nas z mezem tego w ogole nie bylo. Mieszkamy razem, dogadujemy sie ale janie mam potrzeby sie do meza przytulac. On ma taka potrzebe i tu sa rozbieznosci.
        Nie chodzi tu o jakis rozrywkowy styl zycia ktory chcialabym prowadzic, ale normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie od czasu do czasu spotykajac sie ze znajomymi. Tu chodzi o rozbieżnosci jakie sie teraz ujawnily po tym jak poznalam tak blisko inna osobe. Ja jestem specyficzna i zawsze myslalam ze nei ma takiej drugiej osoby, albo przynajmniej nie bylo mi dane taka poznac tak myslaca jak ja. To jest dla niektorych dziwne ale poczulam to pokrewienstwo dusz od razu i nie mam zadnych watpliwosci ze odpowiada mi bardzo. Druga strona medalu to maz, obietnica, dzieci rodzina stabilizacja itp. To wygralo teraz
    • 4kurcia Re: Zdrada 02.08.11, 21:52
      flikflak napisała:

      Tamten pokazał mi jaki może być facet, jak może myśleć, działać i zmienił
      > mój pogląd na męża.

      Ale to idzie w dwie strony.. moze poakzac jaki nie powinien byc mężczyzna...
      • 4kurcia Re: Zdrada 02.08.11, 22:16
        Zaryzykuj i opowiedz o wszystkim mezowi. TO beda emocje!
        • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 22:35
          To nie beda zadne emocje. Jak pisalam maz byc moze sie domysla, ale nie chce tego przypieczetowac 100% informacja ode mnie. Ja decydujac sie na zdrade mialam poczucie ze on mi to wybaczy, ze mnie z domu nie wyrzuci. Znam go dobrze i wiem jak sie moze zachowac w danej sytuacji. Teraz domysla sie ale nie drazy. Czasem w zartach pyta czy mnie cos z tym gosciem nie laczylo, czy nie mielismy romasu itp. Ja obracam to w zart i mowie no jasne. I tyle
    • flikflak Re: Zdrada 02.08.11, 23:07
      Teraz widze jak beznadziejnie podpiely sie moje odpowiedzi, ale pisałam w pośpiechu i bez cytowaniawink
      • ywwy Re: Zdrada 02.08.11, 23:40
        z własnego doświadczenia radzę Ci - przeczekaj... i nie podejmuj decyzji tylko pod wpływem zauroczenia, impulsu. A mężowi nic nie mów... niech powalczy o Ciebie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka