18.10.11, 23:43
wyborcza.pl/1,75248,10489147,Chiny__Dziecko_umieralo_na_jezdni__Nikt_nie_reagowal.html
Żałuję, że to obejrzałam sad
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Szok ... 18.10.11, 23:54
      Żałuję, że przeczytałam.
      • gabi683 Re: Szok ... 19.10.11, 07:53
        rosapulchra-0 napisała:

        > Żałuję, że przeczytałam.


        dokładnieuncertain
    • edelstein Re: Szok ... 18.10.11, 23:56
      Czy w Chinach odpowiada sie za nieudzielenie pomocy?
      poplakalam sie,ignoruje sie niepelnosprawnych,matki,starsze osoby i w swej ignorancji posuwamy sie co raz to dalej,to musialo sie tak kiedys skonczyc.Najgorszymi istotami na Ziemi sa ludzie.Nawet zwierzeta tak nie postepuja.
      Teraz juz chyba nie usne.
    • w_miare_normalna Re: Szok ... 19.10.11, 00:05
      nie mogę sie pozbierać po obejrzeniu tego filmu. Te osoby, które przechodziły obok tego dziecka i nie pomogły powinny zostac pociągnięte do odpowiedzialności za nie udzielenie pomocy !!!!!!!!!!!!!!!! i ta matka idąca z dzieckiem tym bardziej !!!!!!!!!!!
      Rycze jak bóbr !!!!!!!11
      • inez21 Re: Szok ... 19.10.11, 00:27
        Nie oglądałam tego. nie dam radysad
        Dziewczyny nie znacie po prostu chinskiej mentalności. Jest to naród gdzie życie ludzkie nie ma zadnej wartości, a szczególnie życie dziecka, a szczególnie dziewczynki. Brak słów, ale nie mozna nawet tego nazwać znieczulicą...to zwyrodnienie, zezwierzęcenie spowodowane latami życia w różnych formach niewolisad(
        • plastika-beauty Re: Szok ... 19.10.11, 00:38
          Film nie przedsrtawia wyraźnych scen.
          Mozna to tlumaczyc tym, ze sprawcy wypadkow musza palcuic jakies holendarnmm sumuy za szpital.. ale jak wytlumaczyc tą sytuację ze drugi raz jest przejechana!!!!!!!!!!!!!!!!! i ze za pierwszym razem facet tyluje
          no aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        • edelstein Re: Szok ... 19.10.11, 00:41
          Nic ich nie usprawiedliwia.Wyrodnialcy to malo powiedziane.Ten swiat jest co raz gorszy.
      • joann_80 Re: Szok ... 19.10.11, 18:36
        napisałam na edziecku i napiszę tutaj : PO CHOLERĘ TO OGLĄDACIE???? Nie kumam.
    • minerallna Re: Szok ... 19.10.11, 01:50
      Szokujace, ale chyba malo dziwne- w tym kraju.
      Jesli mnie pamiec nie myli to nic nowego, zdarza takie rozjezdzanie ludzi.
      I wczesniej i calkiem niedawno sad Ot dygnitarze jada i slad na drodze zostawiaja- potraconych i zabitych. Zdajsie ze jakies protesty byly...
    • kozica111 Re: Szok ... 19.10.11, 06:25
      Straszne.Ludzie bez serc.
      Obojętność zaczyna się jednak od rzeczy, sytuacji pozornie nie mających znaczenia np laicyzacji kraju.
      • krecik Re: Szok ... 19.10.11, 07:50
        A w Sparcie to zabijali co gorzej rokujace niemowleta, bo nie byli wystarczajaco skatolicyzowani. suspicious

        Ag
      • czarnaalineczka Re: Szok ... 19.10.11, 13:35
        a ja myslalm ze sie zaczyna od jedzenia psow suspicious
    • deodyma Re: Szok ... 19.10.11, 07:41
      a mnie wystarcza Wasze wypowiedzi w watku, zeby tego nie czytac i nie ogladac.
      to nie na moje nerwy.
      sama pomoge zwierzeciu, jesli widze, ze dzieje mu sie krzywda, wiec tym bardziej nie rozumiem, jak mozna nie pomoc dziecku.
    • bea.bea Re: Szok ... 19.10.11, 07:59
      Sadzisz , że u nas jest lepiej ? Znajomym spalił się dom, tylko jedna rodzina wyszła z domy by pomóc w gaszeniu, reszta patrzyła przez firanki.....
    • matka_z_corka [...] 19.10.11, 08:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • matka_z_corka Re: Szok ... 19.10.11, 08:23
        Przechodniów z reszta też
        aaaaaaaaaaaaaaa....
    • kosmitka06 Re: Szok ... 19.10.11, 08:54
      Też żałuję że to obejrzałam, ale jakaś taka wścibska i ciekawska jestem a pozniej... sad((
      Wszystko co miałam zaplanowane na resztę dnia legło w gruzach, przez ten film eeehhhh.... szkoda słów sad
    • stara_dominikowa Re: Szok ... 19.10.11, 09:12
      Nie oglądałam i nie mam zamiaru. Media nie przekazują już informacji, one mają powodować skok ciśnienia, strzyknięcie adrenaliny, łzy. Codziennie nowy zastrzyk syfu, żeby tylko klikali. "Szok", "masakra", "katastrofa", "tragedia", "8 ofiar w tym dzieci", "koszmar"...
      • anorektycznazdzira Re: Szok ... 19.10.11, 21:20
        Mogę się pod tym podpisać. To system dla psychicznych.
    • aniuta75 Re: Szok ... 19.10.11, 09:35
      Nie dałam rady. Straszne sad.
    • izabellaz1 Re: Szok ... 19.10.11, 09:45
      W Chinach podobno jest nawet zasada, o której ludzie z Europy nie wiedzą, że nie pomaga się ludziom na ulicach. Podobno szerzy się tam problem wyłudzania odszkodowań od osób, które rzekomo źle/nieumiejętnie pomogły. Dlatego nikt nie zwraca uwagi np. na starszego człowieka leżącego na chodniku. Dla Europejczyka to szokujące. Dla mnie też było jak usłyszałam (od Chińczyka).
      • katia.seitz Re: Szok ... 19.10.11, 10:39
        Precyzując, chodzi o to, że w Chinach osoba pomagająca była z automatu uznawana za sprawcę zdarzenia. W uproszczeniu, tam nie było systemu uniwersalistycznej etyki ("pomagaj swojemu bliźniemu - tzn. każdemu człowiekowi") - pomagano osobom, z którymi było się w jakiejś relacji i miało się wobec nich jakieś zobowiązania. Tak więc jeśli pomogłeś komuś - oznaczało to, że zapewne byłeś komuś coś winny. Nie uznawano pomocy bezinteresownej.

        Notabene, ja jestem wk... na gazeta.pl, że linkuje takie filmy. Nie powinno się żerować na tego rodzaju uczuciach.
        • izabellaz1 Re: Szok ... 19.10.11, 10:51
          Bardzo ładnie doprecyzowane smile Aż tak dobrze na tamtejszej obyczajowości się nie znam.
    • claudel6 Re: Szok ... 19.10.11, 10:57
      nie obejrzałam tego filmu. od wczoraj próbuję zapomnieć, że przeczytałam te notatkę.
      • niutaki Re: Szok ... 19.10.11, 11:07
        o ile mnie pamiec nie myli to kiedys tu byl watek z filmikami z chinskich sierocincow, nic mnie nie zdziwi wiecej....
    • w_miare_normalna Re: Szok ... 19.10.11, 11:02
      najbardziej szokujący dla Mnie fragment oprócz momentów kiedy ludzie te biedne dziecko omijają, to moment kiedy kobieta dochodzi do dziecka , próbuje je posadzić, a ono leci do przodu sad(((( Ryczę od wczoraj, no nie mogę się pozbierać.
      Co za ku**** ludzie, niezależnie w którym kraju bym żyła i jaka byłaby mentalność ludzi to odruch jest, że jak się widzi krzywdę dziecka to się pomaga. Tym bardziej dziecko leżące na jezdni we krwi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • an_ni Re: Szok ... 19.10.11, 11:27
        wez sie uspokoj i nie opisuj juz tego co obejrzalas
        zglos do ONZ albo co
        watek do skasowania!!!!
        • foro-estupido Re: Szok ... 19.10.11, 11:51
          Jak już przeczytałam,że żałujesz, że to obejrzałam to wcale nie zaglądam do linka...
          Wystarczyło mi to, że obejrzałam wczoraj program w TVP jak w Afryce za niepowodzenia rodziców i biedę oskarża się dzieci o czary i zabija....
          Niestety .
    • mamaurwisa Re: Szok ... 19.10.11, 12:04
      zrobiło mi się słabo, Boże co za Światsad
      • lejdi111 Re: Szok ... 19.10.11, 12:24
        Nie dałam rady obejrzeć filmu do końca sad
    • gryzelda71 Re: Szok ... 19.10.11, 12:36
      Po co zalinkowałaś?
    • gazeta_mi_placi Re: Szok ... 19.10.11, 12:38
      W Chinach nie ma szacunku do niczyjego życia, paskudny kraj sad
    • aniorek Re: Szok ... 19.10.11, 12:47
      zalujesz, ze obejrzalas, ale chcesz, zeby obejrzeli to inni. powalajaca logika.
      • karolciab125 Re: Szok ... 19.10.11, 12:51
        Można było tylko przeczytać artukuł, do oglądania nikt nie zmuszał...
        • gryzelda71 Re: Szok ... 19.10.11, 13:32
          Ale po co zamieszczasz takie linki?
      • azjaodkuchni W obranie chińczyków 19.10.11, 12:59
        Filmu nie widziałam mogę się domyślić co tam jest, ale Chińczycy myślą inaczej gdybyście zapytali stojących tam ludzi to większość powiedziałaby , że to wina rodziców, bo dziecko niedopilnowane. Chińczycy kochają dzieci, ale SWOJE i dbają o nie inne im są obojętne.
        Po przyjeździe do Singapuru zauważyłam multum chłopców chińskich, nastoletnich w krótkich materiałowych spodenkach z mamusiami za rączkę i myślałam że są upośledzeni (mówili w niezrozumiałym dla mnie języku). Potem okazało się , że chłopcy są normalni tylko mamusie do szkoły dzieci prowadzą ( chłopy po 13 lat )
        • w_miare_normalna Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:06
          nie zmienia to faktu, że odruchem ludzkim jest przystanac i pomoc!!!!! dziecku, a nie udawac, ze sie nic nie widzi. jak juz sie podejsc nie chcialo to bylo stanac z boku i wezwac karetke, chociaz tyle.
          • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:19
            Ja bym tak zrobiła , ale chińczyk ma to gdzieś nie jego sprawa... Dlaczego nie wiem może wychowanie może dlatego, że jest tak dużo ciężko wyczuc.
        • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:33
          nie trzeba cudzego dziecka kochac
          zeby po nim nie przejezdzac samochodem
          uncertain
          • izabellaz1 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:38
            Ale chodzi o wszczepioną mentalność. Jak oni tak mają z dziada pradziada? Jeśli nawet obcokrajowców przestrzegają przed pomaganiem osobom na ulicach?
            Nie twierdzę oczywiście, że to właściwe i nie usprawiedliwiam takiego postępowania.
          • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:43
            To nie ludzie tylko zwierzęta. Znieczulica posunięta do absurdu. I niech mi tu nikt nie pisze, ze oni dzieci kochają. Kiepsko widzę przyszłość świata, w którym Chiny będą odgrywać główną rolę gospodarczą uncertain
            • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:49
              A ja mam chińskich znajomych i wierz mi oni wolą sam ryż jeśc ale na korepetycje dla dziecka zawsze kasa się znajdzie. Oszczędni są i swoich dzieci bardzo pilnują, ale interesuje ich tylko własna rodzina własny dziadek i czubek własnego nosa.
              • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 13:54
                azjaodkuchni napisała:

                > A ja mam chińskich znajomych i wierz mi oni wolą sam ryż jeśc ale na korepetyc
                > je dla dziecka zawsze kasa się znajdzie. Oszczędni są i swoich dzieci bardzo pi
                > lnują, ale interesuje ich tylko własna rodzina własny dziadek i czubek własnego
                > nosa.

                Dla mnie to nie ludzie tylko zwierzęta. Bo tym co nas od zwierząt odróżnia jest empatia. Jeśli jej nie posiadają znaczy, że albo są upośledzeni albo nie są ludźmi.
                To chore i ja bym się z czymś takim nie kolegowała.

                • izabellaz1 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:00
                  fogito napisała:

                  > tym co nas od zwierząt odróżnia jest
                  > empatia.

                  Mój pies jest bardzo empatyczny więc się nie zgadzam! wink

                  > To chore i ja bym się z czymś takim nie kolegowała.

                  Przesadzasz. Z Polakami/Hiszpanami/Czechami/Francuzami itd. też się nie kolegujesz, bo między nimi trafiają się również zwyrodnialcy?
                  Mało to razy widać jak ktoś na przystanku zasłabnie to ludzie podchodzą jak do jeża i jedno na drugiego się patrzy kto pierwszy wyciągnie telefon?
                  • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:10
                    izabellaz1 napisała:

                    >
                    > Mój pies jest bardzo empatyczny więc się nie zgadzam! wink

                    Zapewne jest bardziej empatyczny od przeciętnego Chińczyka
                    >
                    > > To chore i ja bym się z czymś takim nie kolegowała.

                    >
                    > Przesadzasz. Z Polakami/Hiszpanami/Czechami/Francuzami itd. też się nie koleguj
                    > esz, bo między nimi trafiają się również zwyrodnialcy?

                    Zwyrodnialcy zdarzają się w każdej kulturze, ale nie każda kultura jest tak obojętna na życie życie ludzkie w powszechnym znaczeniu.

                    A do Hiszpanów już serce straciłam, jak poznałam ich w większej grupie. Nie rozumiem i nie chcę się kolegować, z ludźmi, którzy nagminnie ignorują złe zachowania swoich dzieci.

                    > Mało to razy widać jak ktoś na przystanku zasłabnie to ludzie podchodzą jak do
                    > jeża i jedno na drugiego się patrzy kto pierwszy wyciągnie telefon?

                    Ale jednak ktoś wyciąga ten telefon. Ja zawsze wyciągam.
                    Dziecko we krwi na ulicy bez pomocy przechodniów to by się nie zdarzyło w Europie. Mam nadzieję, bo to po prostu barbarzyństwo.
                    • gazeta_mi_placi Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:35
                      Ja też nie widziałam aby ktokolwiek odmówił i zostawił mdlejącą osobę na pastwę losu. Zawsze ludzie pomagają, interesują się.

                      >> A do Hiszpanów już serce straciłam, jak poznałam ich w większej grupie. Nie roz
                      > umiem i nie chcę się kolegować, z ludźmi, którzy nagminnie ignorują złe zachowa
                      > nia swoich dzieci.

                      Podobno tylko bezdzietnym to przeszkadza....
                      • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:38
                        gazeta_mi_placi napisała:


                        > Podobno tylko bezdzietnym to przeszkadza....
                        >

                        Ja jestem dzietna i mnie bardzo przeszkadza. I mojemu synowi też, bo ma w szkole sporo Hiszpanów, którzy w stołówce zachowują się jak przysłowiowe świnie. I nie ma znaczenia czy to dorosły czy dziecko.
                  • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:14
                    > Mało to razy widać jak ktoś na przystanku zasłabnie to ludzie podchodzą jak do
                    > jeża i jedno na drugiego się patrzy kto pierwszy wyciągnie telefon?

                    ale na to jest inne wytlumaczenie niz brak empatii
                    po prostu czesto sie spotyka pijanych

                    jesli zaslabnie dziecko czy widac krew ludzie pomagaja
                    • gazeta_mi_placi Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:41
                      Jak zasłabnie albo upadnie dorosły też pomagają.
                • kasiaaug nie do wiary! 19.10.11, 14:01
                  po prostu nie do pojęcia u nas człowiek się przejmuje jak psa czy kota potrąci a to człowiek to nie do pojęcia!
                • gazeta_mi_placi Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:03
                  Nie obrażajmy zwierząt.
                • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:20
                  A ja bardzo staram się ich rozumiec ich logikę ... właściwie codziennie spotykam się z czymś co do tej pory było dla mnie nie do pojęcia.. ( wyzysk dzieci zmuszanie do pracy - nie w chińskich rodzinach
                  azjaodkuchni.blogspot.com/
                  • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:26
                    azjaodkuchni napisała:

                    >
                    > azjaodkuchni.blogspot.com/

                    Singapur to jednak nie to samo co Chiny...
                    • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:32
                      Wiem , ale 70 % ludzi ma tu chińskie korzenie... sporo wychowało się w chińskich domach z babcią jako przywódcą stada ktoś napisał wcześniej , że dla nich życie dziecka jest nic nie warte. Ja bym dodała obcego ich własne jest święte bo to ona ma zapewnić im godziwą starość.
                      --
                      azjaodkuchni.blogspot.com/
                      • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:36
                        azjaodkuchni napisała:

                        j , że dla nich życ
                        > ie dziecka jest nic nie warte. Ja bym dodała obcego ich własne jest święte bo t
                        > o ona ma zapewnić im godziwą starość.
                        > --

                        No i to jest właśnie nieludzkie.
                      • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:38
                        to w koncu swiete i kochane
                        czy wychowywane na wola roboczego za wszelka cene ?
                        • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:48
                          czarnaalineczka napisała:

                          > to w koncu swiete i kochane
                          > czy wychowywane na wola roboczego za wszelka cene ?
                          >

                          Obstawiam to drugie. To jedyna emerytura w obecnej sytuacji politycznej kraju i ogólnej biedzie. To jak inwestowanie w akcje albo fundusze emerytalne w bogatych cywilizowanych krajach.
                        • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:50
                          I tak i tak ... wymaga się od dziecka bo się je kocha. Stawia się mu wysoko poprzeczkę wierząc , że podoła a marchewka ( nagroda jest dalej i dalej ... ). Dobre gimnazjum , dobre studia... i więcej nauki bo według chińczyka dziecko da radę. Chińska matka kocha inaczej niż polska . Kocha więc rzuca milion testów na stół i każe rowiazywac dla dobra dziecka z miłości. Przez siedem miesięcy życia tu nie widziałam jednej chińskiej matki bawiącej się z dzieckiem ani krzyczącej ani przytulajacej jeden raz płaczącą, ale miała powód.
                          • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:55
                            azjaodkuchni napisała:

                            > I tak i tak ... wymaga się od dziecka bo się je kocha. Stawia się mu wysoko pop
                            > rzeczkę wierząc , że podoła a marchewka ( nagroda jest dalej i dalej ... ). Dob
                            > re gimnazjum , dobre studia... i więcej nauki bo według chińczyka dziecko da ra
                            > dę. Chińska matka kocha inaczej niż polska . Kocha więc rzuca milion testów na
                            > stół i każe rowiazywac dla dobra dziecka z miłości. Przez siedem miesięcy życia
                            > tu nie widziałam jednej chińskiej matki bawiącej się z dzieckiem ani krzycząc
                            > ej ani przytulajacej jeden raz płaczącą, ale miała powód.

                            Sama widzisz, że nawet dla własnych dzieci nie mają zbyt wiele empatii. I jak się tu dziwić, że znieczulica się utrwala w społeczeństwie, skoro matki uczuć dziecku nie okazują. Mnie to w sumie nie dziwi. Ale dziwi mnie twoja próba obrony tego zrobotyzowanego kraju. Bo trudno te jednostki robocze ludźmi nazwać.
                            • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:37
                              Tu jest nawet takie przysłowie :
                              " kto za młodu się leni na starość dziaduje"
                              Chińskie matki to wszystko z troski... i miłości pojmowanej inaczej niż nasza zwaną przez nie "małpią miłością"
                              • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:40
                                taa z troski
                                o wlasna dupe na starosc
                              • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:44
                                azjaodkuchni napisała:

                                > Tu jest nawet takie przysłowie :
                                > " kto za młodu się leni na starość dziaduje"

                                Takie powiedzenie to i u nas jest znane. Ale jednak ludzie nie oczekują od dzieci poświęcenia się dla starszych w takim zakresie.

                                > Chińskie matki to wszystko z troski... i miłości pojmowanej inaczej niż nasza z
                                > waną przez nie "małpią miłością"

                                Taką troskę to o kant tyłka rozbić. Sorki, ale nic mnie nie przekona. To zimny i wyrachowany naród. A próbkę tego mieliśmy w dostarczonym linku. Nieludzkie zachowania nie mają żadnego kulturowego usprawiedliwienia poza brakiem tej kultury.
                          • karolciab125 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:58
                            Ciężko to nazwać wychowaniem, to tresura raczej sad
                            • karolciab125 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:01
                              czytelnia.onet.pl/0,1639054,2,do_czytania.html
                              • karolciab125 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:05
                                jeszcze jeden link:

                                www.rp.pl/artykul/25,598343_Chinskie-matki-sa-najlepsze.html
                              • fogito Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:07
                                karolciab125 napisała:

                                > czytelnia.onet.pl/0,1639054,2,do_czytania.html

                                Czytałam to. Jedna z tresowanych córek zbuntowała się przeciwko matce. Ale ona miała łatwiej, bo ojciec nie był Chińczykiem i mieszkali w Stanach a nie w Chinach.
                                • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:29
                                  Książka świetna znam...Tak to wygląda mniej więcej w chińskich rodzinach tylko buntu nie ma ..
                                  Znam też dzieci budzone o 4 rano by się pouczyły , płaczące bo dostały 90 % z testu, odmawiające zajęcie miejsca koło słabszego dziecka... a jednocześnie dobry uczeń to super kolega, moje wysiłki językowe są wspierane przez wszystkie chińskie matki. Chińskie dzieci dzieci chcą się uczyć polskiego i pytają o nasz kraj. One lubią dużo wiedzieć. A w świecie radzą sobie po swojemu i siedzą nad książkami godzinami machając nogami pod stołem..smile Czasem coś opisuję na moim blogu , ale jak ktoś trafnie zauważył Singapur to nie Chiny i tu wszystko jest jakoś łagodniej. Miejsca dziecku kobiecie w ciąży nikt dobrowolnie nie ustąpi osobie starej zawsze.
                                  • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 15:34
                                    no i tak sie hoduje bioroboty ktore potem przejezdzaja po dzieciach uncertain
                  • izabellaz1 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 18:42
                    Ja jestem ciekawa jak tutejsze mamy zareagowałyby gdyby trochę bardziej orientowałyby się w historii tego państwa. Tego co działo się jak ludzie masowo opuszczali tereny wiejskie w poszukiwaniu pracy w miastach, podróże w pociągach, życie w ubóstwie jakie trudno sobie wyobrazić, mentalność, którą zniekształciły lata i doświadczenia.
                    Część tego co oni przeżywali w latach '50 u siebie my znamy głównie z podręczników dot. II wojny światowej, bo nigdy wcześniej ani nigdy później z tego co mi wiadomo ludzie nie ginęli podczas podróży pociągami, stłamszeni jak bydło, tratujący się nawzajem, żeby wydostać się z terenów skrajnej nędzy, załatwiając się pod siebie podczas podróży. Dużo można byłoby pisać.

                    Jeszcze raz nadmienię, że NIE AKCEPTUJĘ tej tragedii, ale staram się zrozumieć społeczeństwo ukształtowane strasznymi doświadczeniami trwającymi wiele wiele lat.
                    • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:00
                      ale co ma piernik do wiatraka?
                      co maja wydarzenia z lat 50 do ludzi ktorzy teraz przejezdzaja dziecko i zostawiaja na smierc ?
                      • izabellaz1 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:21
                        czarnaalineczka napisała:

                        > co maja wydarzenia z lat 50 do ludzi ktorzy teraz przejezdzaja dziecko i zostaw
                        > iaja na smierc ?

                        Wbrew pozorom bardzo wiele i kto jak kto, ale Ty problemów z myśleniem nie masz i na pewno widzisz związek.
                        • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:27
                          czyli kazdy kto przezyl wojne czy oboz powinien wychowac dzieci na obojetne maszyny ?
                          a oni potem swoje dzieci itd ?

                          chinska specyficzna mentalnosc nie zaczela sie w latach 50 tych
                          wiazanie stop , chinski mur , jedzenie psow to nie jest wynik glodu czy biedy
                          ani rezimu

                          raczej to chinska mentalnosc dopuscila do powstania takiego rezimu
                    • azjaodkuchni Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:17
                      Też nie akceptuję umierania dziecka bez względu na to czy dziecko chińskie, pakistańskie czy afrykańskie.
                      azjaodkuchni.blogspot.com/
                      • izabellaz1 Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 19:26
                        Wiem, bo to dla nas Europejczyków oczywiste. Ale myślę, że rozumiem co chciałaś napisać mówiąc o "obronie" (cudzysłów zastosowany celowo).
                        • azjaodkuchni Re: W "obranie" chińczyków 19.10.11, 19:42
                          izabellaz1 myślę tak samo jak ty .. kiedyś czytałam jak Edelman po zobaczeniu pacjenta powiedział : nie rokuje... był lekarzem, przeżył co przeżył. Jestem za walką do ostatka, póki życie póty nadzieja. A chińczyków staram się zrozumieć inni są po prostu inaczej wychowywani, inne rzeczy ich śmieszą inne rzeczy im się podobają i na co innego zwracają uwagę. W szkole singapurskiej dzieci są uczone odpowiedzialności za klasę, współpracy , współdziałania, ale gdyby ktokolwiek zaproponował chińczykowi, że odpisze od niego zadanie to chińczyk by do dyrekcji poleciał.

                          azjaodkuchni.blogspot.com/
                          • fogito Re: W "obranie" chińczyków 19.10.11, 19:55
                            azjaodkuchni napisała:

                            > izabellaz1 myślę tak samo jak ty .. kiedyś czytałam jak Edelman po zobaczeniu p
                            > acjenta powiedział : nie rokuje... był lekarzem, przeżył co przeżył. Jestem za
                            > walką do ostatka, póki życie póty nadzieja.

                            W stanie wojny takie wybory to konieczność. Ale jak się to ma do przejechania kilkakrotnie po dziecku i nie udzielenia mu żadnej pomocy? No nijak się ma po prostu. Bo przecież ludzie w czasie wojny dzieci z obozów ratowali ryzykując własnym życiem. Jak ktoś nie jest człowiekiem to godności ludzkiej i sumienia też nie ma. I nijak się do tego mają okoliczności przyrody.

                            A chińczyków staram się zrozumieć i
                            > nni są po prostu inaczej wychowywani

                            No i tu tutaj jest sedno problemu. Oni nie są wychowywani tylko hodowani. Na posłusznych niemyślących robotników. Wiedzą co mają robić w zakładzie pracy czy w biurze, a nie umieją się zachować w takiej sytuacji gdy coś odbiega od normy. To kraj robotów i dlatego totalitaryzm tak dobrze się tam trzyma.

                            inne rzeczy ich śmieszą inne rzeczy im si
                            > ę podobają i na co innego zwracają uwagę.

                            Jak widać na dziecko leżące w kałuży krwi i jeszcze się poruszające nie zwracają uwagi. Żałosny upadek człowieczeństwa.

                            W szkole singapurskiej dzieci są uczo
                            > ne odpowiedzialności za klasę, współpracy , współdziałania, ale gdyby ktokolwie
                            > k zaproponował chińczykowi, że odpisze od niego zadanie to chińczyk by do dyrek
                            > cji poleciał.

                            Bo to jest robot i został nauczony by władzy zawsze donosić.

                            >
                            > azjaodkuchni.blogspot.com/
                            • azjaodkuchni Re: W "obranie" chińczyków 19.10.11, 20:43
                              Opisana sytuacja zdarzyła się po wojnie w szpitalu... a o wielu rzeczach ,o których tu słyszałam lub widziałam nie miałam pojęcia..
                              Azja to nie tylko Bali i piękne plaże sad warto o tym pamietac.
                              A teraz idę spać mam prawie 3 rano
                              • fogito Re: W "obranie" chińczyków 19.10.11, 20:54
                                azjaodkuchni napisała:

                                >
                                > Azja to nie tylko Bali i piękne plaże sad warto o tym pamietac.
                                > A teraz idę spać mam prawie 3 rano

                                I dlatego, ja do Azji nie jeżdżę, chociaż mąż mnie usilnie namawiał na przeprowadzkę na kilka lat do Szanghaju. Teraz już mnie tam żadna siła nie zawlecze.
                                Dobranoc.
                            • nanuk24 Re: W "obranie" chińczyków 19.10.11, 20:45

                              > No i tu tutaj jest sedno problemu. Oni nie są wychowywani tylko hodowani. Na po
                              > słusznych niemyślących robotników. Wiedzą co mają robić w zakładzie pracy czy w
                              > biurze, a nie umieją się zachować w takiej sytuacji gdy coś odbiega od normy.
                              > To kraj robotów i dlatego totalitaryzm tak dobrze się tam trzyma.

                              otoz to.
            • czarnaalineczka Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:01
              czemu zwierzeta obrazasz?
          • ciociacesia Re: W obranie chińczyków 19.10.11, 14:13
            czarnaalineczka napisała:

            > nie trzeba cudzego dziecka kochac
            > zeby po nim nie przejezdzac samochodem
            > uncertain


            dokladnie. wzruszyl mnie koles ktory przejechal to dziecko - przejechal przednim kolem i musial ostro przygazowac zeby przeszkode w postaci ciala pokonac i tylnim kolem. ku...
            • kozica111 pamietam taki film 19.10.11, 14:56
              przyrodniczy o umierającym słoniątku i te stare słonie stały w koło i próbowały go osłonić, podnieść trąbami.....jak padło ...długo stały, patrzyły, matce słoniątka leciały łzy....

              a tutaj ludzie....
              • znowu.to.samo Re: pamietam taki film 19.10.11, 15:21
                Niby jest XXI wiek a mentalnie nadal średniowiecze....
                Nie tylko w Chinach jest żle. W bardzo wielu miejscach na ziemi dzieciom zle sie dzieje. W Afryce, Kambodży, Korei Płn....nie wspominając o rejonach objetych wojną.
                Niestety świat sie stacza, taka jest prawda...
        • czarnaalineczka jeszcze ot 19.10.11, 15:36
          skoro tak kochaja swoje dzieci to rozumiem ze dokument o chinskich sierocincach
          to ...
          no wlasnie
          co ?
          • fogito Re: jeszcze ot 19.10.11, 19:57
            czarnaalineczka napisała:

            > skoro tak kochaja swoje dzieci to rozumiem ze dokument o chinskich sierocincach
            >
            > to ...
            > no wlasnie
            > co ?


            To cudze dzieci surprised To pewnie dziewczynki, których nie zdążono abortować. W końcu w chinach liczą sie tylko chłopcy, bo to najlepsza siła robocza.
    • estel7 Re: Szok ... 19.10.11, 19:04
      To może przyznajmy krajowi w którym reżim zniszczył ludzkie odruchy okrucieństwem, torturami, obozami pracy, przymusowymi aborcjami do ostatniego miesiąca ciąży, mordowaniem dziewczynek, sierocińcami gorszymi od obozów, publicznymi egzekucjami, wysiedleniami, eksperymentami na więźniach, i wieloma innymi rzeczami jeszcze jedną olimpiadę, a najlepiej każdą bo po tej w Pekinie nie ma w tym juz żadnej idei, no może poza tą że najważniejsze jest to co sie opłaca.

      zachód jest jak Ci przechodnie, którzy mijali umierającą dziewczynkę, tylko że my mijamy te miliony Chińczyków żyjących w takim systemie, co więcej świetnie sie bawiliśmy, tuż nad umierającymi, podczas zawodów sportowych i udawaliśmy że tego wszystkiego nie widzimy.
      W imię czego? w imię dobrej zabawy i dobrych relacji z partnerem handlowym.
      • monia111175 Re: Szok ... 19.10.11, 19:51
        jak można dziecko dwuletnie ominac na ulicy samo,jak można na ulicy dziecko dwuletnie samo sobie konające zostawić-ominac szerokim łukiem--jak można dziecko dwuletnie-przejechac-cięzarówka-psa bym nie zostawiła samego
        jezuuu
    • azomim Re: Szok ... 19.10.11, 19:56

      Szczerze mówiąc, nie bardzo się zdziwiłamsad
      Tam nikt nie chce "mieszać" się w nie swoje sprawy, zwłaszcza na ulicy, w stosunku do obcych..
      Chiny to specyficzne państwo, specyficzny naród i jeśli taka tragedia mogła się zdarzyć, to chyba tylko tamsad

      • sonia-3 Re: Szok ... 19.10.11, 20:08
        Niewiarygodne. Jeszcze łudzę się nadzieją, że to jakiś niesmaczny żart.
    • ata99 Re: Szok ... 19.10.11, 20:39
      W tym kraju kilkanaście lat temu masowo topiono na porodówkach noworodki płci żeńskiej, ponieważ każdy (mogąc mieć tylko jedno dziecko) chciał chłopca. Być może te praktyki stosowane są po kryjomu nadal. Koszmar.
      • gazeta_mi_placi Re: Szok ... 19.10.11, 21:26
        I matki na to pozwalały?
    • aquuaa Obejrzalam i jestem taka sama... 19.10.11, 21:45
      jak ci przechodnie...
      nic mnie w sumie nie odroznia... siedze w domu i patrze... a ciekawosc mnie nie usprawiedliwia.
      Czy cos zrobie? Wystosuje apel do wladz w Chinach lub do naszego konsula? Pomoge w odnalezieniu winnych lub swiadkow? NIE - oczywiscie, ze nie...

      Jestem wiec tylko obrzydliwym ogladaczem, cholerna hiena i sama teraz czuje sie winna...
    • chloe30 Re: Szok ... 19.10.11, 21:59
      cały dzień się zbierałam żeby to obejrzeć, bo wasze komentarze mnie wystraszyły

      dzicz
      dzicz
      dzicz

      i żadne opowiadania o pociągach w latach 50tych tego nie tlumaczą
    • duch_mariana Re: Szok ... 20.10.11, 00:27
      Jestem pacyfistą. Ale jakbym był świadkiem tych wydarzeń, to bez wahania wyciągnąłbym kierowcę z furgonetki i skręcił mu kark. Jeżdżę autobusami, dostawczakami jeździłem nie raz, nie dwa, nie dziesięć, tylko więcej. Wiem jaka jest widoczność. Usprawiedliwiłbym tylko kierowcę Ikarusa albo ciągnika siodłowego. Ale nie tego gnoika. Ten facet musiał widzieć dziewczynkę i z premedytacją ją przejechał. Ktoś kto z zimną krwią przejeżdża małe dziecko nie zasługuje na to żeby żyć. Pozostawienie go przy życiu to zagrożenie dla ludzi. Dlatego po prostu skręciłbym mu kark.
      • kaka-llina Re: Szok ... 20.10.11, 01:28
        Jeszcze całkiem niedawno można było przeczytać historię o tym jak jakas kobieta złapała dziecko (tez dwuletnie, dziewczynkę, tez w Chinach) które spadło z 10tego piętra. kobieta miała połamany obojczyk bodajże ale dziecko uratowała. pamiętając tamtą historię bedę starała sie dzisiaj zasnąć....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka