ola
06.12.11, 14:59
Przeczytała któraś? Był już wątek?
Ja, fanka, części poprzednich, jestem potężnie rozczarowana.
Grę o Tron uważam za arcydzieło gatunku: te niedopowiedzenia, tajemnice, wartka akcja, niemożność całkowita przepowiedzenia następnych paru stron ksiażki, zwroty akcji, niejednoznaczni bohaterowie.
Potem z części na część było coraz gorzej, choć jeszcze całkiem ciekawie..
Tańca ze smokami nie mogę zmudz po prostu. Jest nudno. Jedni jadą, jadą, jadą, inni jedzą, piją, śpią i znów piją. Bohaterów namnożył tylu, że akcja wogóle nie posuwa się na przód. Ta ksiązka to jak lista obecności: Tyrion jest tu, Davos jedzie tam, Dany znów zjadła obiad i się wyleguje... I końca nie widać. Co się dzieje z tym Matrinem?
Czy ktoś ma podobne odczucia?