10.01.12, 19:02
Tak mi się przypomniało pod wpływem wątku patronki.slonka.

Niedawno rozmawiałam z kimś o człowieku, które dość dobrze, niestety, zdarzyło mi się poznać. Na pewno nie na wylot - ale o tyle, o ile weszłam w nim w bardzo nieprzyjemne interakcje. Byłam od tego człowieka przez pewien czas powiedzmy że zależna, co skwapliwie wykorzystywał, bawiąc się jak kot z myszą, no coś a la skacz, jak strzelam batem, byle żwawiej, rób jak ja tobie dyktuję. (Drobny szczegół: u kota to amoralny instynkt i praktyczny trening przed polowaniem, u człowieka to jest dno moralne i parszywy charakter.)

Ów facet miał żonę i się rozwiódł. Tę kobietę i jej zdanie na temat pana też znam, nie odbiega od moich obserwacji. I teraz zdanie tego kogoś wspomnianego na początku: "Ach, jaki to dobry mąż był, jaki dobry człowiek, ja nie przypominam sobie, żeby on chociaż raz głos podniósł!".

Nie musiał.
Obserwuj wątek
    • barbibarbi Re: na zimno 10.01.12, 19:08
      ale że co? że umarł a o zmarłym źle się nie mówi?

      (Drobny szc
      > zegół: u kota to amoralny instynkt i praktyczny trening przed polowaniem, u czł
      > owieka to jest dno moralne i parszywy charakter.)

      ten "amoralny instynkt" to dobre!
      • hellulah Re: na zimno 10.01.12, 19:12
        > ale że co? że umarł a o zmarłym źle się nie mówi?

        Nie. Osoby postronne znają tego faceta jako miłego, kulturalnego człowieka. Bo taki potrafi być. A znęcać się - potrafił bez krzyków, bicia i tak dalej.

        Ta osoba, która uważa gościa za ideał ("Bo nie podniósł nigdy głosu") znała go jako członek rodziny; stąd czas przeszły (teraz po rozwodzie).
        • barbibarbi Re: na zimno 10.01.12, 21:20
          no tak mi się skojarzyło, bo w tytule napisałaś "na zimno" - to ja od razu pomyślałam, że zimny trup
    • kali_pso Re: na zimno 10.01.12, 19:10

      ...założę sie, że sporo czasu i nerwów kosztowało tę panią wyjaśnianie otoczeniu jak mogła rozwieść sie z takim "porządnym" człowiekiemwink Już kiedys tutaj pisałam- kiedy mówiłam, że źle mi w związku pytano najczęściej:"Bije cię?"- jakby nic innego nie wystarczyło do tego, aby choćby zastanowić się nad rozwodem...

      ...psychopatów nie brakuje...
      • hellulah Re: na zimno 10.01.12, 19:16
        Wiesz, nawet ja się dałam nabrać... brrr... Zwłaszcza, że kolejny partner pani to z gatunku hałaśliwych, konkretnych choleryków (typ Pan-i-Władca 2.0) zahaczających nawet o przemocowość (tak dla odmiany) (co z kolei potwierdza tezę, że się nie wpada ze związku w związek, bo można... jak śliwka w kompot...)
    • nabakier Re: na zimno 10.01.12, 19:16
      przemocowiec psychiczny? psychopata? być może socjopata
    • czarnaalineczka Re: na zimno 10.01.12, 19:18
      znam taki typ uncertain
      jeszcze bym patologiczne celowe klamanie do tego dopisala uncertain
    • triss_merigold6 Re: na zimno 10.01.12, 19:20
      Jak dotąd, na szczęście, tylko raz w życiu spotkałam rasowego socjopatę, był przez dłuższy czas facetem bliskiej koleżanki. Bardzo spokojny, nigdy się nie kłócił, robił świństwa bez mrugnięcia okiem i upokarzał bez podnoszenia głosu.
      Dlatego wierzę, że Patronka Słonka w zestawieniu z pozornie super spokojnym mężem, wychodzi na niezrównoważoną furiatkę.
    • nangaparbat3 OT 10.01.12, 19:48
      Kiedy pracowałam w podstawówce zauważyłam,że dzieci najbardziej boją sie nauczycieli nie podnoszących nigdy głosu. Zwłaszcza jednej ze starszych nauczycielek, miała taki wymuszony przesłodzony uśmiech, mówiła o bachorach "dzieciąteczka", a kiedy wchodziła do klasy, dzieci po prostu zamierały.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka