Dodaj do ulubionych

Ciaza - tragedia

14.01.12, 23:37
Nie wiem czy powinnam tu pisac, moze powinnam na innym forum zalozyc ten watek. Jestem w ciazy i jestem zalamana. Absolutnie nie jest to ten moment mojego zycia, nie moge sobie teraz pozwolic na dziecko. Mysle o usunieciu, a jednoczesnie, gdzies tam w srodku chcialabym je miec... Tylko ze nie teraz, nie w tym momencie. Od jakiegos czasu ja utrzymuje siebie, narzeczonego, pomagam mamie i siostrze. Pracuje za granica, co kilka tygodni zmieniam miejsce pobytu i praca uniemozliwia mi bycie w ciazy, jesli moge tak to ujac. A bez moich dochodow nie bedzie srodkow do zycia... Nie mam pojecia co robic... Czuje sie w slepym zaulku.
Obserwuj wątek
    • mama_gromadki Re: Ciaza - tragedia 14.01.12, 23:43
      To może najwyższy czas by narzeczony coś zaczął działać. Siostra jeśli dorosła i zdrowa to chyba też może zarabiać. No ale nie napisałaś dlaczego Ty wszystkich utrzymujesz. Mam nadzieję że nie dlatego że taka "matka Teresa z Ciebie" i zero asertywności?

      Dziecko to nie koniec świata. Zmienia tylko nasze dotychczasowe życie na lepsze smile
      • nabakier Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:45
        Jeszcze jedno- forum ABORCJA to forum pro-life, i to agresywne. Uważaj z wpisami tam.
        • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:05
          Aborcja to forum pro-life, ale nie rozpędzałabym się z tą agresją. Dużo bardziej można oberwać na e-mamie po przyznaniu się, że się dało dziecku klapsa.
    • hugo43 Re: Ciaza - tragedia 14.01.12, 23:45
      chyba pora,by zaczac myslec o sobie.mysle,ze inni przyzwyczaili sie do tego,ze ciagniesz sama majdan.
    • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 14.01.12, 23:46
      oczywiście zaraz mnie tu zjedzą ale ja bym postąpiła tak jak to się robi za granicą - brednią jest że jakoś to będzie - nie ma być jakoś tylko ma być na poziomie.
      znam jedną panią co to ją namawiali żeby ciążę donosiła, oczywiście w ciąży o siebie nie dbała - bo krzykacze co to darli japy żeby nie usuwać nagle zniknęli jak trzeba było doradzić i nakierować na właściwą drogę - teraz dziecko ma już nieco ponad trzy lata - jest upośledzone od urodzenia - przez wybryki mamuni - i jest w domu dziecka
      oczywiście nie odnoszę tego do Ciebie personalnie ale ja nigdy nie słucham porad w takim kierunku bo to nie ich wóz i nie będzie ich wiózł - teraz będą gloryfikować a za dwa dni zapomną o Tobie i Twoich przyszłych problemach i żyją swoim życiem
      jeszcze inna sprawa - musisz się zastanowić czy dasz radę emocjonalnie sama ze sobą jak sprawę rozwiążesz nie po polsku - tu się po prostu rozlicz sama ze sobą w środku, bo być może nie podołasz emocjonalnie i będziesz się gryźć do końca życia
      • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 08:31
        A od jakich to konkretnie "wybryków mamuni" dziecko jest upośledzone?
        • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:19
          alkohol i papierosy oraz bardzo uboga dieta
          • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:31
            Acha. Jakos inaczej zrozumiałam, jak tak to OK.
      • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:08
        Tylko że tutaj nie jest kwestia, że ona nie chce dziecka, tylko uważa, że nie może go mieć, bo musi utrzymywać bezrobotnego narzeczonego i całą bliższą i dalszą rodzinę. Tu według mnie dziecko jest szansą, że kobieta wreszcie wyhoduje pazury i odpędzi całą tę bandę, która na niej pasożytuje.
        Tak jak ty byś nie namawiała na urodzenie kobiety, która rodzić nie chce, tak ja nie namawiałabym na aborcję kobiety, która czuje, że jej nie chce (a autorka twierdzi, że ma wewnętrzne poczucie, że nie chce tego robić), ale czuje się zobowiązana do utrzymywania czwórki dorosłych ludzi. W tym wypadku aborcja będzie kolejnym jej poświęceniem się dla tej czwórki.
        • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:09
          Doczytałam, że radzisz to samo, sorry.
    • kroliczyca80 Re: Ciaza - tragedia 14.01.12, 23:47
      Zawsze jest możliwość oddania dziecka do adopcji, może nawet ze wskazaniem. Mnóstwo przyzwoitych ludzi czeka na taką szansę. Jeśli jesteś pewna, że nie chcesz być mamą, wpisz w google "adopcja ze wskazaniem" i wejdź na jakieś forum.
      Ale pamiętaj, że to dopiero początek ciąży, jeszcze wszystko może się odmienić. Oczywiście na lepsze.
      • nie-matka Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 00:06
        Odpowiem zbiorowo.

        Nie, nie jestem matka teresa, zycie czasem sie uklada w taki a nie inny sposob. Narzeczonemu firma upadla, jeden z kontrahentow falszowal faktury, niescislosci opiewaly na setki tysiecy zlotych, dochodzenie skarbowe i prokuratura, narzeczony oczyszczony z zarzutow, ale firma juz nie do odratowania. Rodzinie pomagam a nie utrzymuje. Moja mama jest od roku wdowa, siostra jeszcze uczy sie w szkole, jest miedzy nami duza roznica wieku i nie moge ich zostawic samych sobie.

        Adopcja wchodzi w gre dopiero po urodzeniu, a do tego czasu przez dziewiec miesiecy musze za cos zyc, nie mowiac o tym ze w moim wlasnym przekonaniu adopcja bylaby chyba trudniejsza dla mnie decyzja niz aborcja. Tak na to przynajmniej patrze z obecnego punktu widzenia.

        I aborcja... Bije sie z wlasnymi myslami. Nie mam pojecia co robic. Moge ja przeprowadzic jak najbardziej legalnie, w ludzkich warunkach, ale juz od dwoch lat zdarzaly mi sie myslio tym co by bylo gdybym zaszla. Tylko dlaczego teraz? Dlaczego nie wtedy kiedy pracowalam w Polsce na etacie, mialam ustabilizowane zycie, a narzeczony firme ktora przynosila niezle dochody...

        Dla mnie nie ma opcji ze jakos to bedzie, ja po prostu musze wiedziec teraz i teraz podjac decyzje co dalej. Nie moge czekac, pozniej bedzie za pozno.
        • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 00:08
          jak chcesz to odezwij się na @
        • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:53
          Droga nie-matko masz rację, życie czasami układa się w taki a nie inny sposób - Ty przez jakiś czas akceptowałaś układ w którym jesteś i robiłas wszystko, żeby pomóc najbliższym Ci osobom, ale sytuacja nieco się zmieniła i teraz pomocy potrzebujesz Ty. Nie wiem czy rozmawiałaś już z nimi na temat ciązy i związanej z nią sytuacji zawodowo-finansowej, a warto by to zrobić. Nie powinnaś zostawać z tym problemem sama. W życiu niewiele jest sytuacji, w których nic się nie da zrobić. Myślę, ze przy dobrej woli wszystkich zainteresowanych stron będzie można znaleźć rozwiązania, które w konsekwencji zadowolą wszystkich, a przynajmniej wszystkich dorosłych. Sytuacja się zmieniła i byłoby miło gdyby narzeczony zaczął zachowywać się jak dorosły i odpowiedzialny człowiek i poszukał sobie pracy , niechyby była chwilowo nawet poniżej jego aspiracji, wszak aspiracjami rachunków się nie płaci. Najlepiej gdyby szukał jej w Twoim aktualnym miejscu zamieszkania, choćby po to, żebyś otrzymała wspomniany przez kogoś socjal. A jeżeli chodzi o mamę to czy ona pracuje czy otrzymuję jakąś rentę po mężu? Może mogłaby znależć sobie jakąś dodatkową pracę, w której mogłaby dorobić do pensji podstawowej? No i wreszcie Ty, pomyśl - zawsze kogoś zostawisz samemu sobie - albo ich, albo siebie. Daj sobie szansę i chociaż z nimi porozmawiaj . Pewnie jest cień nadziei, że staną na wysokości zadania i wspólnie poszukacie dobrego dla wszystkich rozwiązania.
          I jeszcze jedno - ktoś tu był oburzony sugestią, że jedna aborcja może przekreślac szanse na macierzyństwo w przyszłości. Otóż może, wypadki się zdarzają i głupotą jest sądzić, ze innym nie nam. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • katriel Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 03:28
      > Nie wiem czy powinnam tu pisac, moze powinnam na innym forum zalozyc ten watek.
      No problem, pokierujemy.
      Skoro myślisz o aborcji, to niezłym miejscem może być forum ABORCJA.
      Jeśli szukasz praktycznych porad w sprawie wygrzebywania się z dołka finansowego
      (dla siebie, siostry, narzeczonego itd.) to może Pomocne emamy.
      I - no - trzymaj się. Wiem, że ciężko masz.
      • k1234561 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 08:08
        Będąc w takiej sytuacji,a różowo nie masz,ja zdecydowałabym się na aborcję.Nie sztuka urodzić dziecko,a potem wegetować.Wiem,że to mega trudna decyzja,ale lepiej nie urodzić tego dziecka teraz,a zdecydowac się na ciąże chcianą i planowaną za kilka lat,kiedy już Wasza sytuacja bedzie bardziej unormowana i przewidywalna.
        Co z tego,że sprowadzisz na świat dziecko,jak wszystkiego ciągle mu będzie brakować,w dodatku sfrustrowana,zmęczona pogonią za pieniędzmi mama to też nie najlepszy start.
        Cóż mówi się trudno,stało się,mleko już się rozlało,trzeba teraz wybrać najmniejsze zło,czyli w tym akurat wypadku aborcję.
        Jesteś w tej dobrej sytuacji,że możesz to zrobić legalnie,no i jesteś na początku ciąży.Ale to też nauczka na przyszłość,aborcja nie równa się antykoncepcja.Nie chcesz zajść w ciąże to zabezpieczasz się po zęby i koniec.A póki co starasz się wraz z narzeczonym ustabilizować Waszą sytuację finansową i dopiero jak pewnie stoicie na własnych nogach poczynacie starania o dziecko.
        • hermenegilda_zenia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 22:17
          Nie oceniam autorki wątku, ale to co napisałaś nie jest zbyt dobrą poradą. Przypominam, że aborcja to zabieg, który mocno ingeruje w organizm i istnieje ryzyko, że dziewczyna dzieci już nie będzie mogła mieć. Więc nie doradzaj, że ma usunąć a potem sobie zrobi jak będzie chciała, bo może się zdarzyć, że dzieci żadnych mieć już nie będzie, choćby i chciała.
          • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 20:39
            Statystki poprosze,bo poki co nie poznalam zadnej bezplodnej po aborcji,a tutaj to legalne i praktycznie wszystkie,ktore znam kiedys wykonaly zabieg.Autorko.Cywilizowane warunki i lekarze/pielegniarki mowiace po polsku sa w pro familia w kazdym wiekszym miescie De.Niech cie nie zwiedzie nazwa,pro rodzinnie jest wtedy gdy wszyscy dziecka chca i maja mozliwosci “uczuciowe“finansowe,czasowe,lokalowe w innym przypadku to ch..z grzybnia.Aha im wczesniej tym lepiej.Zycze wlasciwej decyzji.
    • kozica111 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 08:00
      Firma upadła, zdarza się...ale nie zmienia to faktu że mógłby się wziąć do roboty i cie odciążyć.
      Wiesz co myślę, oni wszyscy szukają wsparcia u Ciebie to może i ty bądź człowiekiem i podziel sie z nimi twoimi wątpliwościami, może okaże się że nie jest tak źle jak myślisz.
      Nie radzę aborcji, pomijam fakt że to zło i tyle ale dodatkowo widzę że już teraz się wahasz, szansa że sobie tego nie wybaczysz jest prawdopodobnie 100 %, taki typ.
    • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 08:29
      Pogadaj z narzeczonym, może się zmobilizuje. A jeśli nie, to funta kłaków nie wart, i trzeba by podjąć radykalne decyzje co do niego.
      Nie bardzo też rozumiem, dlaczego ciąża miałaby uniemożliwiać zmianę miejsca pobytu i w ogóle uniemożliwiać pracę - no chyba że jesteś tancerką czy w cyrku, to rozumiem. Normalnie jednak jeśli kobieta jest zdrowa mozna jeździć, pracować , przynajmniej do końca 7. miesiąca spokojnie.
    • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 08:32
      W trudnych sytuacjach panowie zwykle dają dyla, to jest więcej niż pewne.
      Ty masz na głowie wymagającą pracę, bankrutującego narzeczonego, mamę i siostrę i jeszcze chcesz sobie dołożyć dziecko. Zastanów się dobrze i podejmij decyzję sama, dobrą dla Ciebie Nikogo nie słuchaj.
      • aniaturek0409 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:44
        czyli nie powinnaś w Twojej sytuacji pytać na forum tylko pogadać z narzeczonym. Może to on wyjedzie za granicę zarabiać razem z Tobą, potem jak już nie dasz rady pracować to będziesz w Polsce. W czasie zjazdów do polski narzeczony może szukać pracy na miejscu. Rozumem, że narzeczonemu padła firma, ale dlaczego nie szuka innego zajęcia skoro jesteście w ciężkiej sytuacji?
        Dla mnie aborcja jest nie do przyjęcia. Ale Ty zrobisz jak chcesz to Twoje sumienie.
        Tylko powiem Ci, że koleżanka usunęła dwie ciąże bo twierdziła, że to nie pora. Potem wyszła za mąż, zakupili mieszkanie mieli dobrą pracę i zaczęli starania o dziecko. Przez 10 lat próbowali wszystkiego i nie zaszła już nigdy więcej. Teraz ciągle leczy się na depresję. Ma niby wszystko świetną chatę, dobrą pensję, fajnego M i wczasy za granicą a jest jedną z najbardziej nieszczęśliwych osób które znam. Już pewnie do końca życia wyrzucać sobie będzie decyzję o aborcji.
        • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:44
          Twoja koleżanka być może trafiła na konowała, który źle wykonał zabieg lub nie zareagował na źle oczyszczający się organizm po podaniu środków farmakologicznych. Zapewniam Cię, że można kilkukrotnie poddawać się aborcji a potem mieć dziecko z normalnej własnej ciąży. Ale rzeczywiście ryzyko braku dzieci w przyszłości istnieje.
          • chyba.ze piekielna-diablica 15.01.12, 13:09

            Czytając co piszesz odnoszę nieodparte wrażenie, że masz jakieś profity z namawiania do aborcji.
            Handlujesz lekami czy co?
            • piekielna-diablica Re: piekielna-diablica 15.01.12, 15:18
              jedyne co mi przychodzi na myśl na takie pytanie to: oszalałaś?
        • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:44
          Skoro pyta na forum tzn. że w narzeczonym raczej oparcia nie ma.
        • chipsi Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 09:44
          Rozumiem decyzje o aborcji w momencie gdyby narzeczony ją zostawił, matka z siostrą były kalekie a ona sama straciła pracę. A tak? Siostra w końcu pójdzie do pracy, matka zapewne jakąś rentę posiada a narzeczony niech obniży aspiracje i znajdzie normalna pracę. Rozumiem że firma mu padła ale do urodzenia dziecka trochę czasu pozostało więc spokojnie pracę znajdzie. Wystarczy że na "dziendobry" nie będzie wołał że chce na pasku kilkanaście tysięcy. A jak autorka wątku tak bardzo chce pomagać mamie to niech mama zajmie się dzieckiem a ona sama wraca do pracy i płaci mamie za opiekę nad dzieckiem. Do czasu rozwiązania też może pracować o ile nie wykonuje jakiejś specyficznej pracy.
      • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:15
        Tylko że moim zdaniem to jest dobry moment, żeby dokładając dziecko zdjąć sobie z głowy całą resztę.
        Tak jakoś z opisu sytuacji stawiam na wyspy brytyjskie jako na miejsce pracy autorki - tam jest chyba wystarczający socjał, żeby przetrwać niemowlęctwo dziecka, a i uprzedzenia do zatrudniania dzieciatych i znalezienie opieki nad dzieckiem chyba łatwiejsze niż w Polsce. Narzeczony może też wreszcie poczuje odpowiedzialność, jak przestanie być jedynakiem.
        Aborcja po to, żeby dalej matkować trójce dorosłych bądź dorastających ludzi to kiepski pomysł.
    • nabakier Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:32
      Osobiście uważam, że kobieta ma prawo do świadomego i chcianego macierzyństwa, i że dziecko również ma prawo być chciane, czyli pochodzić ze chcianej ciąży. To w moim przekonaniu jeden z ważniejszych wyznaczników jakości życia.
      I tym bym się kierowała smile
      • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:37
        Ja bym nie usunęła z wielu powodów. Między innymi dlatego, że będziesz żałować do końca życia i nigdy sobie z tym do końca nie poradzisz. Oraz z tego powodu, że może się zdarzyć, że już nigdy potem nie bedziesz miała szansy ba dziecko.
        Jeśli kochasz partnera a on teraz nie pracuje, to niech się dzieckiem zajmie. Jeśli nie będzie chciał to znaczy, że nie masz po co ciągnąć ten związek. Masz matkę, która może Ci w razie czego pomóc.
        • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:59
          a osunęłaś kiedyś ciążę i żałujesz, że wiesz, że ona też będzie żałować?
          • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:00
            * usunęłaś
          • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:27
            piekielna-diablica napisała:

            > a osunęłaś kiedyś ciążę i żałujesz, że wiesz, że ona też będzie żałować?

            Nie nie usunęłam. Ale nie trzeba tego robić, żeby wiedzieć, że usunięcie ciąży to tragedia a nie splunięcie przez ramię.
            • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:35
              to bardzo bym Cię prosiła żebyś się nie wypowiadała na temat o którym nie masz zielonego pojęcia
              rzeczywiście - splunięcie to to nie jest, ale nie jest też życiową tragedią - to społeczeństwo (zwłaszcza w PL) wywołuje takie poczucie winy w kobiecie
              w normalnych krajach nie ogarniętych jakimś religijnym szałem, gdzie kobiety jednak mają coś do powiedzenia aborcja jest dopuszczalna i zupełnie legalna
              • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 16:19
                piekielna-diablica napisała:

                > to bardzo bym Cię prosiła żebyś się nie wypowiadała na temat o którym nie masz
                > zielonego pojęcia

                Mam rozumieć, że ty masz pojęcie, bo ciążę usunęłaś i spłynęło to po tobie jak po kaczce?

                > rzeczywiście - splunięcie to to nie jest, ale nie jest też życiową tragedią

                To zależy od człowieka i jego sumienia. Kobieta, która się waha jeszcze to sumienie ma.

                - t
                > o społeczeństwo (zwłaszcza w PL) wywołuje takie poczucie winy w kobiecie
                > w normalnych krajach nie ogarniętych jakimś religijnym szałem, gdzie kobiety je
                > dnak mają coś do powiedzenia aborcja jest dopuszczalna i zupełnie legalna

                A które to se to normalne kraje? Bo ja znam np. Stany, w których usuwa się 9 miesięczne płody. I nie trzeba być religijnym, żeby umieć ocenić co jest złe a co dobre.
              • magda.ogonk Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 18:55
                Rozumiem, ze Ty usunelas i wypowiadasz sie wlasnie na temat, o ktorym masz pojecie?!
                • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:02
                  magda.ogonk napisała:

                  > Rozumiem, ze Ty usunelas i wypowiadasz sie wlasnie na temat, o ktorym masz poje
                  > cie?!

                  Tu nie omawiamy technicznej strony usunięcia ciąży tylko dylemat, czy robić to czy nie. Więc nie muszę być lekarzem medycyny ani osobą po aborcji, żeby się w kwestii nieusuwania wypowiedzieć tongue_out
                • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:02
                  wydaje mi się, ze forum publiczne to nie miejsce by opisywać swoje prywatne życie, nieprawdaż?
                  • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:07
                    piekielna-diablica napisała:

                    > wydaje mi się, ze forum publiczne to nie miejsce by opisywać swoje prywatne życ
                    > ie, nieprawdaż?

                    to do mnie czy do założycielki postu?
              • whitney85 Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 10:47
                Tu się podpiszę. Rzeczywiście aborcja powinna być prywatną sprawą kobiety a nie jak u nas księży, polityków i całej reszty społeczeństwa.
          • franczii Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:51
            Ale w tym wypadku dziewczyna nie jest przekonana, ze usuniecie to sluszne rozwiazanie. ja jestem za wolnoscia w sprawie aborcji ale w wypadku kiedy nie jest pewna ze to najlepsze rozwiazanie to bym tez odradzilla. Zwlaszcza, ze powodem jest to, ze musi nianczyc bezrobotnego chlopa.
        • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:32
          Nie wiadomo czy będzie żałować a już absolutną bzdurą jest to, że jak usunie to dalej nie będzie mogla mieć dzieci.
          • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:36
            kol.3 napisała:

            > Nie wiadomo czy będzie żałować a już absolutną bzdurą jest to, że jak usunie t
            > o dalej nie będzie mogla mieć dzieci.

            To nie bzdura tylko możliwy skutek usunięcia. A jeśli jest człowiekiem o podstawowych zasadach moralnych to będzie. Jeśli nie, to nie, ale jak widać waha się więc jednak obiekcje ma.
            • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:46
              Równie dobrze po urodzeniu jednego dziecka, może dalej nie móc mieć dzieci.
              • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 16:20

                kol.3 napisała:

                > Równie dobrze po urodzeniu jednego dziecka, może dalej nie móc mieć dzieci.

                Ale wtedy już będzie miała to jedno dziecko.
              • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 16:21
                kol.3 napisała:

                > Równie dobrze po urodzeniu jednego dziecka, może dalej nie móc mieć dzieci.

                Ale wtedy już będzie miała to jedno dziecko.
                • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 16:25
                  I będzie bardzo nieszczęśliwa, że ma tylko jedno dziecko.
                  • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:06
                    kol.3 napisała:

                    > I będzie bardzo nieszczęśliwa, że ma tylko jedno dziecko.

                    Ja mam jedno i jestem bardzo szczęśliwa. Bo nie udało się mieć drugiego, a znam pary co się już 10 lat starają o to pierwsze z zerowym skutkiem.
                  • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:14
                    kol.3 napisała:

                    > I będzie bardzo nieszczęśliwa, że ma tylko jedno dziecko.

                    Że co proszę??????
        • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 20:44
          Najglupszy post jaki czytalam,jak to mowia krolestwo za pewnosctongue_out takie wypowiedzi to typowa polska mentalnosc,wszyscy wiedza lepiej niz sama zainteresowana.
      • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:38
        gaddemyt. wiedzac, jaka masz sytuacje, nie uwazaliscie, tylko Ci sei zaszlo w ciaze? co za skrajna nieodpowiedzialnosc, zwlaszcza, ze to nie jest prosta sprawa. teraz zas myslenie o aborcji jakies adopcji. nie jestem religijna i to nie ma nic do rzeczy, tylko o takich rzeczach mysli sie zanim pojdzie do lozka. tyle.
        • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 09:51
          niebieska.oktawia napisała:

          > gaddemyt. wiedzac, jaka masz sytuacje, nie uwazaliscie, tylko Ci sei zaszlo w c
          > iaze? co za skrajna nieodpowiedzialnosc, zwlaszcza, ze to nie jest prosta spraw
          > a.

          młodość pani młodość wink
          A przy okazji, co na ten temat myśli ojciec dziecka? Chyba powinno mieć to jakieś znaczenie..
          • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:03
            fogito napisała:


            > > a.
            >
            > młodość pani młodość wink
            > A przy okazji, co na ten temat myśli ojciec dziecka? Chyba powinno mieć to jaki
            > eś znaczenie..

            jak to co? probuje RATOWAC firme tongue_out by mogl utrzymywac matke, przyszle dziecko, matke matki jego dziecka i jej siostre. KOMEDIA.
        • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:35
          EEE, tak trochę mało pomocne to co piszesz. Chyba że dysponujesz czasozmieniaczem i pożyczysz autorce wątku.
    • asia06 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:05
      Drogie rozmówczynie.
      Po pierwsze - jeśli kobieta uprawia seks, to oznacza to, że jest gotowa do zostania matką. Nikt nie może liczyć na to, że antykoncepcja da mu 100 % gwarancji, że ciąża nie zaistnieje.
      Po drugie - dziecko nie jest przeszkodą, wszystko da się pogodzić.
      Po trzecie - dziecko nawet kosztować za wiele nie musi, zawsze znajdzie się ktoś, kto przekaże zabawki, ubrania itp.

      Do autorki wątku:
      Po pierwsze - ojciec dziecka może się zatroszczyć o pracę, choćby kasjera smile
      Po drugie - siostra i mama nie pozostają bez środków do życia.
      Po trzecie - dziecko to największy dar, jaki możemy dostać.
      Po czwarte - aborcja to zabójstwo; niezależnie od tego, co jest legalne, a co nie, do końca życia nie darujesz sobie aborcji.
      Po piąte - zdarza się, że po aborcji nigdy więcej nie będziesz mogła mieć dziecka.
      Po szóste - jesli byś czegoś potrzebowała dla dziecka, napisz na forum. Nie mam rzeczy nowych, ale używanych i niezniszczonych całe mnóstwo smile

      Pozdrawiam Cię cieplutko i Twoje maleństwo również
      matka dwojga dzieci ii najszczęśliwsza kobieta pod słońcem (choć też nie zawsze było różowo)
      • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:12
        asiu06, kaman smile
        ciaza przy stosowaniu antykoncpecji to nie jest taka prosta sprawa, trzeba miec naprawde wiele szczescia (nieszczescia?), zeby w nia zajsc, chyba, ze sie bierze tabletke co drugi, trzeci dzien.. ale chyba o takim przypadku nie mowimy.
        • paartycja Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:21
          a skąd ty niby wiesz o jakim przypadku mówimy skoro autorka nie napisała? jasnowidz jesteś czy jak?
          żadna antykoncepcja nie daje 100 % pewności-jako dorosła baba powinnaś doskonale o tym wiedzieć.
          a może autorka nie może stosować hormonów jedynie gumkę,która jak wiadomo dość zawodna jest.
          a może ma nie bzykać się wogóle bo istnieje ryzyko wpadki?
          witki mi opadły..
          • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:27
            podaj mi jeden przypadek, oprocz pekniecia gumki, wskazujacy na jej zawodnosc?
            jesli gumka peka, to idziemy po tabletki 72 po a nie czekamy na blogoslawionstwo w postaci: "EEE, UDA SIE".
            i nie pisz o mnie, ze jestem stara baba smile jestem kobieta i jeszcze nie stara smile
            • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:36
              Ale my sądzimy autorkę wątku, czy winna, że zaszła w ciążę, czy staramy się jej pomóc zdecydować, co teraz?
              • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:43
                abstrahujac od smutnego faktu, ze autorka watku przez tyle lat nie mogla znaleźć przyjaciol, ktorzy mogliby jej doradzic co zrobic(bo znaliby jej sytuacje najlepiej a nie obcy ludzie na forum..).. to podziwiam Twoja wiare w to, ze naprawde mozna jej pomoc, piszac posty, ze: "urodzisz i sie ulozy" smile
                • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:46
                  Naprawdę sądzisz, że ktoś, kto prosi o radę na forum, nie ma przyjaciół?
                  Mocno nierealistyczna wizja świata.
                  • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:47
                    a Ty naprawde sadzisz, ze mozesz rzetelnie doradzic bazujac na dwoch - trzech zdaniach opisujacych sytuacje? dla mnie to troche za malo.
                    • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:31
                      No i co z tego? Chyba każdy średnio inteligentny człowiek umie przefiltrować rady innych ludzi, tzn. bierze poprawkę na to, co wiedzieli, a czego nie wiedzieli. Przyjaciele w realu też nie dadzą obiektywnych rad, czasem właśnie ich rady są mniej warte, bo skrzywione własną relacją z tym, komu się radzi.
                      • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:36
                        tylko zwaz na to, ze autorka watku nie zastanawia sie czy ugotowac zupe pomidorowa a moze rosol, a zastanawia sie czy dzieciaka urodzic czy nie. naprawde nie dostrzegasz niestosownosci w tym, ze sie pyta o takie rzeczy na forum? czy jak jedna z druga powie jej: usun, to czy wezma pozniej odpowiedzialnosc za to? nie sadze.
                        forum to dobrodziejstwo, jesli potrafi ise z niego korzystac.
                        • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:43
                          Nie, nie dostrzegam niestosowności. Padło tu wiele różnych argumentów, których sama być może nie wzięłaby pod uwagę, a teraz, kiedy je zna, może je przemyśleć. Im więcej danych się weźmie do kalkulacji, tym wynik jest lepszy.
                        • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:17
                          Jeśli uważasz wątek za niestosowny, to po jakie licho w nim uczestniczysz?
                • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:15
                  A mogłabyś trochę powściągnąć imaginację?
        • deodyma Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:24
          niebieska.oktawia napisała:

          > asiu06, kaman smile
          > ciaza przy stosowaniu antykoncpecji to nie jest taka prosta sprawa, trzeba miec
          > naprawde wiele szczescia (nieszczescia?), zeby w nia zajsc, chyba, ze sie bier
          > ze tabletke co drugi, trzeci dzien.. ale chyba o takim przypadku nie mowimy.



          kazdy lekarz Ci powie, ze antykoncepcja nie daje 100% pewnosci.
          przy spirali tez mozna zaciazyc.
          • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:29
            ale to sa pojedyncze przypadki, ze komus sie zdarza zajsc.. zreszta, nie zapominajmy, ze spirale nalezy kontrolowac przez w miare czeste wizyty u ginekologa. wtedy wszystko gra.
            • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:50
              Oktawia - już wiemy, że TOBIE nigdy cos takiego by sie nie zdarzyło, bo TY jesteś przewidująca, zapobiegliwa, zdyscyplinowana i w ogóle PERFEKCYJNA.
              Już możemy zacząć się zrzucać na pomink DOSKONAŁEJ OKTAWII (nawet mam pomysł: octawia mego ERxa już się dosyć zuzyła, on się na pewno da namówić na taki numer, przemaluje sie na niebiesko i postawi na cokole).
              Więc: wiemy już, jaka jesteś doskonała, doceniamy, idź teraz zostaw Autorkę Wątku w spokoju - OK?
      • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:32
        > Po trzecie - dziecko nawet kosztować za wiele nie musi, zawsze znajdzie się kto
        > ś, kto przekaże zabawki, ubrania itp.


        wiesz ile ja miesięcznie wydaję na niespełna trzylatka? Żeby mu nic nie brakowało to średnia wynosi około 2 tyś zł
        • kozica111 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:36
          Obłędnie dużo, jesteś rozrzutna.
          • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:40
            Może ma nianię?
            Jeśli nie, to jaja sobie robi.
          • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:56
            nie po prostu moje dziecko ma to co powinno bo je kocham i chcę mu dać to co mu się należy w dzieciństwie. nie sztuką jest urodzić i jakoś wychować tylko sztuką jest dać dziecku maksimum dopóki tego potrzebuje. niani nie mam bo wtedy koszt byłby o około 2 tyś więcej
            samo mleko i pieluchy miesięcznie kosztują mnie 230 zł mieś.
            a gdzie pozostałe posiłki, zabawki, akcesoria, przedszkole (np. tu gdzie mieszkam prywatne przedszkole to koszt z posiłkami nieco ponad 1 tyś zł miesięcznie)?
            wiesz ile kosztuje jedno wyjście do sali zabaw? pęka stówka (sala zabaw, obiad na mieście, piciu, przekąska, moja kawa w sali zabaw - o suchym pysku albo z domowym kompotem siedzieć przecież nie będę) - miesięcznie 5 wyjść to są już 500 zł. to tylko pierwsze z brzegu wydatki
            dziecko potwornie dużo kosztuje
            a potem dalej? szkoła
            studia? tu wydatki rosną drastycznie - większość z Was myśli o dziecku jako o niemowlaczku przypiętym do piersi ale kilka lat naprzód już nie bardzo widzicie jak te koszt rosną.
            • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:24
              Mleko i pieluchy dla trzylatka 230 miesięcznie?
              A ta sala zabaw - nie żartuj, to nie dziecko jej potrzebuje, tylko Ty potrzebujesz wyjscia do miasta.
              • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 20:57
                Taa dziecko nic nie potrzebuje tylko piers i tetretongue_out
            • magda.ogonk Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 18:53
              Moze czas odpieluchowac dziecko? fajne macie przedszkole, skoro przyjmuja nieodpieluchowane;p
              • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:13
                Gdyby była pora to był by już odpieluchowany - najwidoczniej nie jest na to gotowy. Na siłę nie zamierzam go zmuszać.
              • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 21:00
                Bardzo dobte przedszkole z bardzo inteligentnymi pedagogami wiedzacymi,ze dzieci sie nir odpieluchowuje,same sie odpieluchuja jak nadejdzie ich czas.Co wiecej to jest poparte naukowo,
        • asia_i_p Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:39
          Na pewno da się wydawać mniej - dowód, że się da, plecie warkoczyk z nitek w sąsiednim pokoju. Kiedy córka miała trzy lata, 2000 zł miałam na jedzenie i inne wydatki (po zapłaceniu rachunków) dla nas wszystkich, nie dla dziecka.
          • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:00
            na pewno się da - ale kurcze - dlaczego mam odmawiać sobie i dziecku przyjemności skoro mogę mieć i jedno i drugie? dlaczego co miesiąc się szczypać i ucinać wydatki z listy?
            wszystko się da tylko czy cena wiecznie zmęczonej i umartwiającej się kobiety czy podoła w kolejnym miesiącu finansowo jest tego warta?
            • chyba.ze Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:12
              czy cena wiecznie zmęczonej i umartwiającej się kobiety c
              > zy podoła w kolejnym miesiącu finansowo jest tego warta?

              Czy długotrwałe wydatki na psychiatrę, psychologa i związane z tym terapie będą kosztowały mniej?
              A zagwarantujesz, że autorka po aborcji nie znajdzie się w grupie zwichrowanych życiowo depresyjnych kobiet bez możliwości radości z tego co ma, co będzie miała?
              Czy to jest dobry tok myślenia?
            • asia06 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 14:12
              Nie, nie musisz się umartwiać. Jak cię stać, to rób, co chcesz. Ale nie jest prawdą, że na trzylatka trzeba wydać 2 tysiące. Jest to po prostu wprowadzanie w błąd. Np. sala zabaw to jakieś 10 - 15 zł. Obiadek, kawka... nie są wymagane. Dziecku kanapka i woda wystarczą. dorosłemu też.
              • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:27
                przecież nie napisałam że trzeba tylko że ja tyle wydaję a to chyba zasadnicza różnica - czy zgodzisz się ze mną?
        • aniaturek0409 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:43
          A co ten Twój trzylatek takiego potrzebuje, że 2 tysiące na niego wydajesz. Ja wydaję na 10 latka i dwulatkę łącznie ok 800 zł miesięcznie i też im nic nie brakuje, mają normalne ubrania, jedzenie, lekarstwa w razie potrzeby, zabawki i środki higieniczne. Jeżeli mocno przyglądała bym się na ceny i kupowała zamiast pampersów tańsze pieluchy zamiast dobrej jakościowo wędliny jakąś tańszą to wydała bym jeszcze mniej i też by było dobrze, bo miarą szczęścia dziecka nie są firmowe metki na zabawkach i ubraniach a uwaga poświęcona dziecku przez najbliższych.
          • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:03
            a z czego wnioskujesz, że moje dziecko ma markowe zabawki i ubrania? przecież nic takiego nie napisałam
            kupujemy pieluchy w rossmanie a ubranka na wyprzedażach lub na allegro, zabawki kupujemy bardzo często w biedronce lub sklepie z zabawkami na osiedlu.
            byle czego do jedzenia dziecku dawać nie będę bo to pozorna oszczędność.
            ja naprawdę nie rozumiem dlaczego jak ktoś chce dla własnego dziecka lepiej to społeczeństwo na siłę stara mu się udowodnić że ma równać w dół bo jak to tak można na prawie trzylatka wydawać tyyle pieniędzy?
            Ważne ubranka ma na przykład markowe i drogie - takie kombinezony m.in. - bo wiem że w następnym sezonie je sprzedam za około połowę ceny, którą zapłaciłam i tym sposobem mam markowe ciuch w cenie ubrań z niższej półki tyle, że rok muszę poczekać na zwrot środków.
            • garibaldia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:08
              Czyli wydajesz na malucha 3 tysiące, bo 2 tysiące to comiesięczny wydatek a jeszcze połowę kosztów odzyskasz z wyprzedaży tongue_outPP
              Jak dla mnie wydawać możesz i 10tysięcy na dziecko, ale nie znaczy to, że dziecko będzie szczęśliwsze od tego które kosztowało rodziców 700zł miesięcznie.
              Na tym polega fenomen rodzicielstwasmile
            • magda.ogonk Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:01
              Sek w tym, ze mozesz wydawac ile chcesz i nikomu nic do tego. Ale takie wydatki naprawde nie sa konieczne, zeby dziecko bylo szczesliwe i zdrowe. Nie ma sensu wmawiac dziewczynie, ktora boi sie ze sobie nie poradzi, ze dziecko to az taki obowiazkowo wydatek. Jesli dziecko jest zdrowe i nie wymaga zadnej rehabilitacji czy czegos w ten desen, to nie jest tak zle. Zwlaszcza jesli niepracujaca rodzina w ramach odwdzieczania sie za dotychczasowa pomoc moze zajac sie dzieckiem, kiedy mama wroci do pracy.
              • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:07
                właśnie niedawno wróciłam z sali zabaw, pozwolicie że napiszę ile wydałam:

                1. sala zabaw - 3,5 godziny 22 zł
                2. 2 kawy latte i coca cola w puszce oraz ciastko 25 zł (dwie dorosłe osoby)
                3. książeczka plus płyta audio do słuchania 19 zł
                4. mini obiad na powrocie: 27,50 zł

                Rachunek w sumie wyniósł prawie 95 zł

                Do lokalu nie można wnosić napojów i jedzenia dla dorosłych - wyłącznie przekąska i coś do picia dla dziecka - czytałam dziś specjalnie regulamin

                I co? Tanio?
                • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:28
                  piekielna-diablica napisała:

                  > właśnie niedawno wróciłam z sali zabaw, pozwolicie że napiszę ile wydałam:
                  >
                  > 1. sala zabaw - 3,5 godziny 22 zł

                  3,5 godziny w sali zabaw???? Chyba bym oszalała a dziecko dostało kociokwiku. Ja chodziłam do takich ustrojstw tylko jak było zaproszenie na urodziny i to tylko na 2 godziny.

                  Ale na dziecko wydaję o wiele więcej niż przeciętna krajowa. Zwłaszcza na sporty - hokej, piłka, snowboard, narty. No i lekcje pianina to spory wydatek. I wyliczać tak by można bez końca.
                  Ale jako dzieciak nie miałam takich luksusów i miałam szczęśliwe dzieciństwo. Bo był dom, ogród, wieś, brat i kuzyni i mnóstwo wolności, której moje dziecko nie ma w wielkim mieście.
                  • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:47
                    cały czas się zastanawiam, dlaczego tak na siłę chcesz mnie wdeptać w błoto i podważasz prawie każdy mój wpis?
                    czy sprawia ci to przyjemność?
                    próbuję zrozumieć że są ludzie dla których ich prawda jest jedyną słuszną i nie daj boziu powiedzieć swoje zdanie to zamęczą swoim światopoglądem i jakoś nie bardzo mogę.
                    przyjmij proszę do wiadomości, że ja też mogę mieć swoje zdanie a Twój punkt widzenia świata nie jest jedynym i niepodważalnym.

                    dziecko było tyle, żeby się wybawić po pachy - było dość kameralnie - jakieś urodziny i około 15 dzieci plus mój syn i jakaś mała dziewczynka
                    mnie głowa nie boli, dziecko wybawione, wszyscy szczęśliwi ,do sali zabaw pojechaliśmy w obie strony na sankach (jakieś półtora kilometra w jedną stronę)
                    • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:52
                      piekielna-diablica napisała:

                      > cały czas się zastanawiam, dlaczego tak na siłę chcesz mnie wdeptać w błoto i p
                      > odważasz prawie każdy mój wpis?
                      > czy sprawia ci to przyjemność?

                      naprawdę tak to czujesz? Nie miałam zamiaru.

                      > przyjmij proszę do wiadomości, że ja też mogę mieć swoje zdanie a Twój punkt wi
                      > dzenia świata nie jest jedynym i niepodważalnym.

                      Nigdy tego nie twierdziłam. ALe wydawało mi się, ze dyskutujemy... czyż nie?


                      > dziecko było tyle, żeby się wybawić po pachy - było dość kameralnie - jakieś ur
                      > odziny i około 15 dzieci plus mój syn i jakaś mała dziewczynka
                      > mnie głowa nie boli, dziecko wybawione, wszyscy szczęśliwi ,do sali zabaw pojec
                      > haliśmy w obie strony na sankach (jakieś półtora kilometra w jedną stronę)


                      No ale spoko. Ja bym po prostu nie wytrzymała. Nie zabraniam ci przecież tam chodzić. Wyrażam swoją opinię wink

        • asia06 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 14:07
          Hmmm... To zdecydowanie za dużo. Za 2 tysiące miesięcznie to ja trzy osoby utrzymywałam, niczego nikomu nie brakowało. Rozrywki w tym też były.
          • an_ni Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 18:32
            chyba TV i to bez oplaconego abonamentu
          • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 21:05
            Same mistrzynie survivalu.Tutaj za 2000zl to i 10chlopa utrzymaja,po co wam wyzsza krajowa,ta teraz wystarczy w zupelnosci na wszystko.Dziw,ze tyle watkow jest pod tytulem “drogo,i jak tu zyc“tongue_out
      • marianna72 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:30
        asia06 napisała:

        > Drogie rozmówczynie.
        > Po pierwsze - jeśli kobieta uprawia seks, to oznacza to, że jest gotowa do zost
        > ania matką. Nikt nie może liczyć na to, że antykoncepcja da mu 100 % gwarancji,
        > że ciąża nie zaistnieje.
        asia 06 nie jest to prawda ja owszem uprawiam seks z moim mezem ale absolutnie nie jestem gotowa na kolejne dziecko.Z wielu powodow dlatego ,ze jestesmy juz w pewnym okreslonym wieku kiedy dziecko nie byloby wskazane ja mama 40 lat moj maz 50 .Dziecko byloby kolejnym w naszej rodzinie ( czwartym ) i nie mam ochoty w tym wieku na kolejne macierzynstwo , pomijajac ,ze trzeba te gromadke utrzymac. Szczesliwie w tym wieku zmniejsza sie plodnosc wiec dobra antykoncepcja plus poprzedni czynnik sprawily ,ze w czwarta ciaze jeszcze nie zaszlam . Jednak ewentualna 4 ciaza byla by tragedia bo kolejnego dziecka po prostu nie chce .Co wiec proponujesz para takim jak ja i moj maz na tyle mlodym aby jeszcze uprawiac sekswink) a juz zbyt dojrzalym i z wystarczajacym bagazem obciazen aby decydowac sie na kolejne dzieck.Chyba nie zakonczenie zycia seksualnego??
        • asia06 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 14:18
          Nie, nie proponuję Wam zakończenia życia seksualnego. Ale też nie proponuję aborcji. Wszystko, co robimy w życiu niesie za sobą ryzyko. Prawdopodobieństwo zajścia w ciążę należy zmniejszać, ale nie wykluczyć. Tak samo, jak prawdopodobieństwo tego, że nie doprowadzi się do wypadku samochodowego.
          Też nie jestem młoda, też mam prawie 40 lat. Też nie planuję kolejnego dziecka, ale zajścia w ciążę nie potraktowałabym jak tragedii, mimo że znacznie skomplikowałoby to moje życie.
          • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:24
            A co powiesz o pięćdziesięciolatce?
            teraz menopauza coraz później, jak menarche coraz wcześniej, taki lajf.
      • drinkit Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:11
        asia06 napisała:

        > Drogie rozmówczynie.
        > Po pierwsze - jeśli kobieta uprawia seks, to oznacza to, że jest gotowa do zost
        > ania matką.

        Cóż to za bzdury, skoro stosuje się antykoncepcje, to oznacza że NIE JEST się gotowym by zostać rodzicem. Uprawianie seksu oznacza zaspokajanie swoich potrzeb.

        Po trzecie - dziecko nawet kosztować za wiele nie musi, zawsze znajdzie się kto
        > ś, kto przekaże zabawki, ubrania itp.

        Tak, tak, cudownie zakładać że ktoś pomoże i wyciągać rękę po ciuchy, zabawki, pieniądze. Nie liczyłabym na nikogo.
      • edelstein Re: Ciaza - tragedia 23.01.12, 20:53
        1.dziwi mnie,ze ktos traktuje seks jako czyn prokreacyjny.Na szczescie wiekszosc tak nie uwaza i stosuje antykoncepcje co oznacza,ze wiekszosc rodzicami byc nie chcetongue_out
        2.dziecko b.latwo moze byc przeszkoda chocby w znalezieniu pracy,akurat Pl promatkowy nie jest
        3.ta wszedzie roi sie od sponsorow,a dzievi w Pl zyja na granicy ubostwa,gorzej nawet bo 7dziecko w de gdzie kasy jest wiecej jest zagrozonym ubostwem,Jedli ktos uwaza zycie na granicy ubostwa za jakikolwiek poziom powinien sie leczyc.
        RESZTY NAWET NIE CHCE MI SIE KOMRNTOWAC,ZAL.
    • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:32
      nie-matka napisała:
      Tylko ze nie teraz, nie w tym momen
      > cie. Od jakiegos czasu ja utrzymuje siebie, narzeczonego, pomagam mamie i siost
      > rze.

      A może wyslać to towarzystwo do roboty..
    • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:43
      Tak naprawdę w twojej sytuacji kluczowe byłoby dla mnie, czy sądzę, że narzeczony nie znajdzie dość szybko pracy, czy może się zdarzyć, że ode mnie odejdzie i czy jeśli będę w ciąży, stracę pracę. Jeśli odpowiedź na te trzy pytania brzmiałaby "tak", chyba raczej zdecydowałabym się na aborcję.
      • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:49
        a.va napisała:

        > Tak naprawdę w twojej sytuacji kluczowe byłoby dla mnie, czy sądzę, że narzeczo
        > ny nie znajdzie dość szybko pracy, czy może się zdarzyć, że ode mnie odejdzie

        w takiej sytuacji było by błogosławieńswem gdyby odszedł
        • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:54
          Ja tak myślę, że teraz jest chwila prawdy dla związku.
          • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:00
            Też tak myślę. A na samotne macierzyństwo raczej nie zdecydowałabym się w sytuacji autorki wątku.
            • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:01

              a.va napisała:

              > Też tak myślę. A na samotne macierzyństwo raczej nie zdecydowałabym się w sytua
              > cji autorki wątku.

              a ja myslę, że sama będzie w lepszej sytuacji niz z nim
              • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:38
                Bez niego być może tak (choć to bardzo pochopny wniosek, wiemy tylko tyle, ze mu się firma rozpadła i to w dość dramatycznej sytuacji - wyobraźcie sobie, że macie na głowie prokuratora, ten facet trochę przeszedł ostatnio, nie każdy tak łatwo to zniesie, żeby móc od razu odnaleźć się w następnej podbramkowej sytuacji - będę miał dziecko, muszę szybko znaleźć robotę, za którą utrzymam narzeczoną i malucha).

                Ale jeśli nawet miałabym być bez niego, to wolałabym bez niego sama niż bez niego z dzieckiem.
                • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:45
                  No widzisz, a ja zaliczyłam rozwód i ani przez sekunde nie pomyślałam, że wolałabym zostać sama.
                  Ale ja chyba modliszka jestem, tak mi sie to jakoś jawi ostatnio.
                  • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:56
                    Nie nie, Nanga, ja nie mówię o wszystkich możliwych sytuacjach świata, tylko o tej jednej - gdybym wiedziała, że na 100% stracę pracę, że moja rodzina nie jest w stanie mi pomóc w żaden sposób, a narzeczony odejdzie, to jednak nie odważyłabym się mieć dziecka. Chodzi wyłącznie o sprawy finansowe.
          • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:22
            Teraz jest chwila prawdy nie tylko dla jej związku z partnerem, ale także dla jej relacji z mamą i siostrą. To jest egzamin z dorosłości i dojrzałosci dla nich wszystkich. Trzymam kciuki, żeby hgo zdali.
            • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:40
              Uważam, że pomoc mamie i siostrze (jedna owdowiała, druga osierocona) nijak się ma do utrzymywania narzeczonego, i jest jak najbardziej w porządku.
              • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:43
                Przy czym, jak napisałam wyżej, mamie nalezy powiedziec co jest grane i ja bym oczekiwała od niej jakiejś teraz mobilizacji i pomocy w druga stronę.
                Wydaje mi się, że we w miarę dobrych rodzinach tak to jest - ludzie pomagają sobie w trudnych sytuacjach.
              • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:07
                Jeżeli matka jest stosunkowo młoda i zdrowa to sama może dorobić, a siostra nie musi , kosztem Autorki, mieć wszystkiego czego chce.
                • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:26
                  Rozumiem że Ty wiesz, że siostra kosztem Autorki ma "wszystko co chce".
                  • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:01
                    Nie wiem, ale Ty też nie wiesz czy na niej nie pasożytują, więc nie rozumiem Twojego zaczepnego tonu.
                    • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:27
                      Jaka akcja, taka reakcja.
                      • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:32
                        Wypraszam sobie, ja nie atakowałam Ciebie tylko podsuwałam kolejną możliwość do rozważenia. Twoja interpretacja to Twoja sprawa.
                        • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:36
                          Jaka nadinterpretacja?
                          Pisząc, że siostra nie musi mieć wszystkiego co chce, dajesz jasno do zrozumienia że wg Ciebie dziewczyna wykorzystuje starsza siostrę na jakieś fanaberie. A skąd wiesz, że wdowie starcza na zycie i zwyczajne utrzymanie corki - jak sie okazuje dziecka jeszcze?
                          Atakujesz siostrę nic o niej nie wiedząc.
                          • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:42
                            Nanga nanga
                          • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 08:57
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Jaka nadinterpretacja?
                            > Pisząc, że siostra nie musi mieć wszystkiego co chce, dajesz jasno do zrozumien
                            > ia że wg Ciebie dziewczyna wykorzystuje starsza siostrę na jakieś fanaberie. A
                            > skąd wiesz, że wdowie starcza na zycie i zwyczajne utrzymanie corki - jak sie o
                            > kazuje dziecka jeszcze?
                            > Atakujesz siostrę nic o niej nie wiedząc.

                            chyba nie siostrę tylko matkę i jak nie wiedząc skoro wiedząc, że autorka pomagając im chce zrujonwac wlasne życie i zastanawia się nad usunięciem własnego dziecka.
              • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 08:54
                nangaparbat3 napisała:

                > Uważam, że pomoc mamie i siostrze (jedna owdowiała, druga osierocona)
                nijak się
                > ma do utrzymywania narzeczonego, i jest jak najbardziej w porządku.


                a owdowiała to niepełnosprawna? rękę jej urwalo czy nogę? Bez przesady. Nie jedna kobieta cale zycie radzi sobie sama, a ta ma juz samodzielne dziecko. Niech się weźmie do roboty i już. Nie wiem ile siostra ma lat, ale jak nastolatka to autorka może jej prace za granicą zalatwic na wakacje - i juz by odciążyła matkę i miala na swoje wydatki. O narzeczonym to juz w ogóle nie komentuję.
            • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:56
              joanna35 napisała:

              > Teraz jest chwila prawdy nie tylko dla jej związku z partnerem, ale także dla j
              > ej relacji z mamą i siostrą. To jest egzamin z dorosłości i dojrzałosci dla nic
              > h wszystkich. Trzymam kciuki, żeby hgo zdali.

              i żeby najbardziej nie ucierpialo to najbardziej bezbronne
              amen
    • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:44
      Tak myślę i myślę.
      Nie piszesz, czy rozmawiałaś z mamą i siostrą, i co one na to. Moze by Cię wsparły? Piszesz, że mama jest wdową, moze wiadomość że zostanie babcią zmobilizowałaby ją do działania?
      • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:50
        Jak się cała familia przyzwyczaiła do korzystania z dawanych pieniędzy, to tak łatwo nie odpuści.
        A z pomocą to może być tak, że pomoc rodzina chętnie bierze, ale ze swojej strony nic nie chce dać. Najczęściej tak bywa.
        Smutno mi to wygląda.
    • guderianka Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 10:45
      Wiesz, tak naprawdę nie ma chyba żadnego dobrego momentu na ciążę. Zawsze jest "ale", zawsze jest jakaś przeszkoda to w postaci wieku, to pracy, to zobowiązań, to w końcu zdrowia..
      Moja ś.p. Babcia mawiała, że dziecko jest darem nieba i samo wie, kiedy ma przyjść na świat. Nie wiem dlaczego, ale w Twoich słowach a przede wszystkim niepewności widzę, że chcesz tego dziecka bardzo, tylko wiadomość o nim jest dla Ciebie zaskoczeniem. Z perspektywy czasu widzę, że to właśnie dzieci dały mi naukę asertywnosci, organizacji i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Decyzji za Ciebie nikt nie podejmie, jest ona trudna i nieodwracalna..
    • garibaldia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:28
      Przypomniało mi się, jak znajoma wyjechała do Stanów do pracy- tam czuła się strasznie,miała pracę ale w niej zero możliwości normalnego życia. Marzyła o powrocie do kraju, zostawieniu tej pracy i szukaniu czegoś innego - lecz jej rodzice argumentowali "nie rób tego, mamy samochód na kredyt, z czego weźmiemy na raty, i brat jeszcze ma studia..", więc poświęcała się dla rodziny.. Znajoma wytrzymała 5 lat, gdy wróciła -to jej nie poznałam : radosnej trochę zaokrąglonej dziewczyny ani śladu, stanął przede mną wychudzony szkielet z szarą twarzą. Autentycznie nie wiedziałam kto to, dopiero po głosie rozpoznałam.

      Nie masz obowiązku utrzymywania matki, siostry, narzeczonego.
      Matce i siostrze zapewne przysługuje renta po mężu/ojcu, mogą też szukać możliwości dorobienia (rękodzieło sprzedawane na allegro, opieka nad dziećmi, itd), zapewne mają z czego żyć ale twoją kasą nie pogardzą jeśli im sama dajesz...
      Jeśli narzeczony miał tyle problemów z firmą, to wygląda na to, że świadomość braku pracy ma już dawno. I co zrobił, zeby znaleźć inną pracę? Facet może pracować fizycznie jeśli innej lepszej możliwości nie ma, może wyjechać za granicę i zakasać rękawy do działania. Gdy się nie ma za co żyć to się bierze co jest. Jeśli dziecko w drodze, to tym bardziej narzeczony powinien się wziąć do działania. Nie wiem, dlaczego ty masz go utrzymywać. Niech żeruje na swojej rodzinie -ty nią jeszcze nie jesteś i nie wiadomo czy będziesz.
      Do tego, zorientuj się w kraju w którym pracujesz jakie ten kraj ma wsparcie dla kobiet w ciąży i dzieci. Może się okazać że opieka panstwa jest na tyle rozbudowana, ze dasz rady spokojnie przeżyć z dzieckiem przerwę od pracy.
      Twoja matka może się opiekować twoim dzieckiem. Przyjmowała kasę od ciebie, niech się odwdzięczy gdy ty potrzebujesz pomocy.
      Wiele spraw da się zorganizować i przewartościować.
      Dziecko zmienia życie, może nie na łatwiejsze ale może na lepsze-bardziej asertywne dla ciebie?
      Jeśli się zastanawiasz nad aborcją i masz z tym problem, to bym ją odradzała. Trudno się zmienia to co w nas głęboko zakodowane. W wątku któraś dziewczyna wręcz lobbuje za tym byś usunęła, poleca swoje 6 beztroskich aborcji, itd. Czy wybaczysz sobie tę aborcję jeśli się okaże że już więcej dzieci mieć nie możesz? Czy będzie to dla ciebie problemem. Bo pamiętaj że to Twoje życie. Kobietom trudno się pogodzić z bezpłodnością, nie wyobrażam sobie obciążenia psychiki które zachodzi gdy bezpłodność poprzedzona była aborcją.
      Chyba warto zbudować w swoim życiu mądre wzajemne ralacje. Argument "dokonałam aborcji dziecka żeby dać kasę matce i bezrobotnemu narzeczonemu" do mnie jakoś nie przemawia.

      • marianna72 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:39
        podobnie jak garibaldia wyczuwam w twojej wypowiedzi niechec do usuniecja tez ciazy i wlasciwie jesli o mnie chodzi to by przesadzalo sprawe.Nie wiem gdzie mieszkasz jesli we Wloszech moge ci doradzic gdzie masz sie zwrocic o pomoc. Pracuje jako edukator a studiuje na trzecim roku jak pracownik socjalny.Moge wiec ewentualnie sluzyc pomoca jesli to wlochy ( niezaleznie od decyzji jaka podejmiesz)
      • kol.3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:02
        Na pewno powinna porozmawiać z narzeczonym i matką, naradzić się, jakie są możliwości, na co może liczyć.
    • yenna_m Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 11:49
      może wartałoby najpierw pogadać na ten temat z narzeczonym?
      • to_ja_tola Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 12:24
        Ale czy narzeczony nie może wziąc się do pracy?A siostra?A mama?Nie rozumiem dlaczego ty wszystkich ich musisz utrzymywac?Są jacyś niepełnosprawni ruchowo czy jak?
    • nie-matka Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:13
      Przede wszystkim dziekuje za merytoryczna dyskusje i wszystkie argumenty. Rzeczywiscie pozwolily mi spojrzec na sprawe z wielu stron, dlatego tez napisalam na forum.

      Postaram sie odpowiedziec na poruszone watki:
      1. Antykoncepcja. To jest dosc zabawne i tego pojac nie moge. Jakis czas temu jak mielismy ustabiliowane sytuacje zyciowa przez ok. rok czasu wspolzylismy bez zabezpieczenia, ale nie starajac sie o dziecko, z zasada ze gdyby sie zdarzylo to byloby fajnie. Po roku przeszlam na tabletki, bo sytuacja zyciowa dosc mocno sie zmienila. No i wlasnie zaszlam w 10 mies. stosowania tabletek...

      2. Rodzina na mnie nie pasozytuje. Mamie pomagam wrecz podstepem, bo ona nie chce mojej pomocy. Siostra jest w gimnazjum. Mieszkaja na wsi, mama zostala z domem i duzym ogrodem. Ma oczywiscie rente i stara sie dorabiac, ale nie sa to duze pieniadze i moim obowiazkiem jest im pomoc, takie mam przekonanie. Mama nic nie wie o mojej obecnej sytuacji i nie bedzie wiedziala dopoki nie podejme decyzji, bo wiem, ze jesli zdecyduje sie na dziecko to bede miala jej pomoc zapewniona, chocby przy opiece. Ale wychodze z zalozenia, ze pomoc pomoca, ale to jest moje dziecko, i ja mam je wychowac i utrzymac a nie zrzucic to na barki kogos innego.

      3. Moja praca. Latam po calej Europie, a w jednym kraju tez czasem przemieszczam sie. Jestem w jednym miejscu od 2 do 6 tygodni. Praca bardzo wymagajaca i nerwowa i ewidentnie uniemozliwiajaca bycie w ciazy. Mam bardzo nienormowany tryb zycia i nie bede mogla pogodzic tej pracy z byciem w ciazy i potem pierwszymi miesiacami zycia dziecka. Zreszta juz teraz odbija sie to na moim zdrowiu, mam czeste zawroty glowy i zdarzaja sie omdlenia, po prostu moj organizm nie podola ciazy i takiem trybowi zycia, zbyt intensywnemu i kompletnie nieprzewidzialnego.

      4. Narzeczony. Pracy wczesniej poszukac nie mogl, dochodzenie, papierologia i czeste wyjazdy skutecznie uniemozliwily podjecie jakiejkolwiek pracy. Sprawa teraz jest prawie zamknieta czekamy jeszcze tylko na ostatnie dokumenty z urzedu skarbowego. Myslimy o otworzeniu dzialalnosci na nieco innym polu ale to tez wymaga czasu i srodkow zanim zacznie przynosic dochody. On chcialby miec dziecko, jak najbardziej, ale tez zdaje sobie sprawe jak wyglada nasza obecna sytuacja, wiec w kazdej decyzji bedzie mnie wspieral.
      • joanna35 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:17
        Wychodzi na to, że masz kochającą, wspierającą rodzinę.
      • chyba.ze Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:21
        Przedyskutuj z nim zatem wszystko jeszcze raz. Spokojnie i z rozmysłem.
        Pamiętaj, że życie bywa zwrotne i kiedyś może się okazać, że zostaniesz bez partnera a z krwawiącym sercem. Podwójnie krwawiącym.
        Powodzenia
      • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:24
        No to tak naprawdę kluczowe jest jedno pytanie - czy narzeczony jest w stanie znaleźć pracę. Rozważyłabym też tymczasowe zamieszkanie u twojej mamy (będzie wam łatwiej i finansowo i logistycznie, wspólne gospodarstwo zawsze wychodzi taniej, a zakładam, że dom z ogrodem jest na tyle duży, żebyście się pomieścili, a np. swoje mieszkanie - jeśli je macie - wynajęli).
      • guderianka Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:38
        Z tego co piszesz o pracy można mniemać, że masz spore doświadczenie, na pewno znajomość jezyków obcych, umiejętność nawiązywania kontaktów. Może zamiat myśleć o aborcji warto rozważyć kwestię zmiany pracy? Jest to łatwiejsze i bezpieczniejsze niż aborcja, która może ale nie musi odbić sie na Twoim zdrowiu fizycznym i psychicznym. Zakładając jednak, że decydujesz się na aborcję : myślisz, że jednego dnia Cię wyskrobią (przepraszam za dosłowność) a drugiego będziesz śmigać po Europie ? To nie jest zabieg pobrania krwi ale wyskrobanie ścian macicy, ewentualność zakażenia, bóle i krawienie po zabiegu (nawet do 2-3 tygodni). Jest ryzyko powstania zrostów na macicy, blizn-które utrudnią lub uniemożliwią zajście w ciąże, nie mówiąc nic o szaleństwie hormonalnym organizmu. Zakładajac dalej wariant , że dostajesz tabletkę poronną- rzadko zdarza sie by wydalil sie cały zarodek i kosmówka, zazwyczaj potrzebna jest interwencja medyczna. O stronie medycznej aborcji się nie wypowiem-bo się nie znam-ale ja po zabiegu abortowania obumarłej ciąży dochodziłam do siebie 2 miesiące, są kobiety które przeżywają to mocno latami.
      • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:43
        A czy zamieszkawszy z mamą na wsi nie moglibyście zacząć budować nowej firmy?
        Wydaje mi się, że decyzja o aborcji bardzo by Cię obciążyła, za bardzo.
        I wiesz - dom z ogrodem, gdzie są bliskie, życzliwe i pomocne inne kobiety to idealne miejsce do odchowania dziecka. A w miedzyczasie rozwiniecie firmę, zbudujecie własny dom.
      • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 13:50
        Jeszcze jedno - ważne jest, czy przysługuje ci urlop macierzyński i płatne zwolnienia lekarskie podczas ciąży, bo jeśli tak, to przez jakiś czas jesteś w miarę dobrze zabezpieczona finansowo (zakładam, że teraz nie zarabiasz mało, więc zasiłek chorobowy i macierzyński trochę wyniesie, masz gdzie mieszkać i narzeczony jednak coś tam zarobi), a potem po prostu znajdziesz nową pracę.
      • ezaremba Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 14:06
        Ciąża to najwspanialszy okres w życiu kobiety i właściwie większąść z nas jej pragnie. Oczywiście potem przychodzi strach czy podołam, jak to będzie, a jedno jest tylko pewne, że dziecko przewraca życie do góry nogami i daje nam dodatkowe siły do życia.
        Skoro będziesz miała pomoc przy dziecku i masz takie wsparcie u partnera, to nie zastanawiaj się, tylko wracaj do kraju i urodź to dziecko. Czas żeby narzeczony znalazł pracę i zaczął utrzymywać rodzinę, co nie oznacza, że Ty musisz całkowicie zrezygnować z planów zawodowych, wystarczy je tylko trochę odsunąć.
        Po aborcji zdarza się niestety że nie wszystkie mogą mieć kolejne dzieci, poza tym czy będziesz mogła z tym żyć i czy partner tak naprawdę chce tego samego co Ty? Uważam, że powinnaś urodzić, pewnie przez pierwszy okres będziecie żyli na nieco niższym poziomie, ale dziecko wynagrodzi Ci wszelkie troski. Wierzę, że podejmiesz tę najwłaściwszą decyzję.
      • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 15:30
        jesteś kochana dziewczyna smile
        trochę podobna do mnie z tą odpowiedzialnością za wszystko i wszystkich.
        ja Cię do niczego nie będę namawiać - rozważ to na spokojnie, przede wszystkim czy dasz sobie radę psychicznie niezależnie od podjętej decyzji
        • nie-matka Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:50
          Za cieple slowa dziekuje smile.

          Forum mi pozwala uporzadkowac mysli. I na chwile obecna widze jakby dwie glowne grupy powodow zarowno za jak i przeciw. Mam rzeczywiscie oparcie w rodzinie i osobach bliskich, moge liczyc na ich pomoc i wsparcie, tyle ze niematerialne.
          Ale nie mam urlopu macierzynskiego, jestem na DG niestety, nie na umowie o prace, finansowo na chwile obecna nie widze zadnego rozwiazania. Oczywiscie, ze mozemy zamieszkac z mama, czy nawet rodzicami narzeczonego w ich domu. Z glodu bysmy nie umarli, wszyscy pomogliby na miare swoich mozliwosci. Tylko, ze to nie jest rozwiazanie dla mnie. Nie widze siebie w takiej sytuacji, nie potrafie z wlasnymi problemami usiasc komus na glowie. Co innego pomoc babci zostajaca na kilka godzin czy nawet na weekend z maluchem, a co innego wspolne zamieszkanie i w zasadzie liczenie na ich utrzymanie nas. Wynajecie naszego mieszkania oczywiscie wchodzi w gre, ale te pieniadze poszly by tylko na nasze stale oplaty. A gdzie zycie, a gdzie wydatki na dziecko, a gdzie inne potrzeby...?
          • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:57
            dzizas, jesli rozwazasz usuniecie ciaze, to jest to poczatkowe stadium. skoro tak, jest naprawde sporo czasu, zeby wszystko uregulowac. wyslac swoje zrobisz-co-zechcesz-narzeczonego do pracy albo by ratowal firme. do tego zaczac zbierac rzeczy dla dziecka. jak zrozumialam, teraz mieszkacie sami i utrzymujecie sie z Twojej pensji i dajecie sobie rade, dlaczego nie poradzicie sobie po urodzeniu?
          • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:14
            nie-matka napisała:

            . A gd
            > zie zycie, a gdzie wydatki na dziecko, a gdzie inne potrzeby...?

            No ale co na ten temat myśli ojciec dziecka i dlaczego zakładasz, że w ciągu 9 miesięcy nie będzie w stanie znaleźć jakiejś pracy - zwłaszcza za granicą.
            Wydaje mi się, że na siłę szukasz usprawiedliwienia, żeby tę ciążę usunąc z racjonalnych względów. Ja takowych nie widzę.
          • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:14
            Nie gniewaj się, ale czy ten Twój chłop niedorobiony jaki?
            Wyszłam za architekta, ale był moment, właśnie po urodzeniu dziecka, że pracował jako pomocnik murarza na budowie.
            Pisałaś, ze on chce dziecka - jesli tak, to w domyśle jest gotów pracować.
            A co robi teraz? Całymi dniami? Kiedy Ty jeździsz po Europie i na niego zarabiasz?
            Coś tu nie tak - czy Ty aby nie robisz z niego dziecka?
          • zansibar Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 21:07
            No to podsumowując sprawa wygląda tak:
            - masz oparcie w rodzinie (pomoc i opiekę zaufanych ludzi przy dziecku, co znaczy także możliwość szybkiego powrotu do pracy);
            - masz odpowiednie kwalifikacje, żeby tę pracę szybko znaleźć, jeśli do obecnej nie będzie powrotu:
            - masz faceta, który lada moment może podjąć pracę (choćby modyfikując zawodowe plany, nie musi przecież od razu! mieć własnej firmy);
            - możesz wynająć mieszkanie i mieć z tego kasę na opłaty, możesz mieć bezproblemowo darmowe lokum i musisz zarobić wtedy z lubym tylko na życie, przyjmując że to jest kilkumiesięczna sytuacja!;

            Musisz być trollem, jak nic. Tłumaczysz tu mniej więcej, że spotka Cię tragedia, bo ktoś czasowo będzie musiał Ci pomóc, no i Ci się obniży standard życia!!!; normalnie żal.pl.
          • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 09:09
            nie-matka napisała:
            Wynajecie naszego mieszkania oczywis
            > cie wchodzi w gre, ale te pieniadze poszly by tylko na nasze stale oplaty. A gd
            > zie zycie, a gdzie wydatki na dziecko, a gdzie inne potrzeby...?

            matko dziewczyno, ale masz chyba chlopa, nie? Dlaczego Ty w ogóle na niego nie liczysz? Co jest z nim nie tak?
      • iin-ess Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 09:06
        nie-matka napisała:


        > Jeśli tak wygląda sprawa to wcale nie taka tragedia.
        > 3. Moja praca.
        mniemam, że masz wysokie kawlifikacje i bez problemu znajdziesz inną pracę za granicą,ale na miejscu, a puki jesteś w ciąży możesz być na zwonieniu, aby praca nie odbiła się źle na dziecku a poźniej macierzyńskim.
        > 4. Narzeczony.
        Na jakis czas marzenia i plany niech Pan skocwa do kieszeni i puki co poszuka pracy, a w tym czasie może sobie mysle i kombinować z dzialalnością i otwiera po mału, ale pracując.

        I sprawa zalatwiona, żadna tragedia. jest tysiące ludzi w o wiele gorszej sytuacji. Trzeba tylko chceć, a nie pozbyc się problemu.

    • kropkacom Nie słuchaj bab... 15.01.12, 18:47
      Jeśli wiesz, ze w twoim życiu nie ma miejsca na dziecko to niestety. Jeśli jednak jest, to sama wiesz co powinnaś zrobić. Pamiętaj, ze dziecko to nie piękna różowa dzidzi albo dar Boga. To życie, za które będziesz odpowiedzialna. Urodzić tak naprawdę nie sztuka...

      Musisz dojść do porozumienia z samą sobą. Powodzenia.
      • niebieska.oktawia Re: Nie słuchaj bab... 15.01.12, 19:46
        jesli w 10 miesiecu, regularnego i prawidlowego przyjmowania tabl anty, zaszlas w ciaze, to ona musi byc DAREM! ;P

        ciezko mi w to uwierzyc.


        jedna pani napisala, ze ciaza to stan, na ktore czeka wiekszosc z kobiet.. nie znajduje sie w tej wiekszosci, dla mnie to sprawa w tym momencie nie do zaakceptowania. po prostu nie czuje sie na tyle dojrzale, stad bronie sie przed nia dostepnymi sposobami. jednak. Tobie radzilabym urodzenie dziecka, masz kochajaca rodzine, narzeczonego, ktoremu w zasadzie jest wszystko jedno i prace.
    • milenka_net Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 19:59
      No ja też nie wiem co masz robić . Każdy jest kowalem swojego losu i każdy ma swoje sumienie. Ja będąc na twoim miejscu poprostu nie zaszłabym w ciążę. Zaryzykowałaś i teraz masz problem , ale ten sam problem ma ojciec dziecka więc niech się wami zaopiekuje . Skoro nie potrafi to niezły start fundujesz dziecku...
      • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:02
        rozumiem, że ci ulżyło jak sobie niemerytorycznie upuściłaś trochę żółci?
      • kropkacom Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:14
        > No ja też nie wiem co masz robić . Każdy jest kowalem swojego losu i każdy ma s
        > woje sumienie. Ja będąc na twoim miejscu poprostu nie zaszłabym w ciążę. Zaryzy
        > kowałaś i teraz masz problem

        Skąd się biorą takie cipy?
        • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:17
          kropkacom napisała:

          > > No ja też nie wiem co masz robić . Każdy jest kowalem swojego losu i każd
          > y ma s
          > > woje sumienie. Ja będąc na twoim miejscu poprostu nie zaszłabym w ciążę.
          > Zaryzy
          > > kowałaś i teraz masz problem
          >
          > Skąd się biorą takie cipy?


          Bez przesady Kropka... Trochę prawdy w tym jest.
          • kropkacom Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:27
            Sądzisz, ze znasz sposób na nie zaliczenie wpadki? Taki uniwersalny? Ja znam jeden: brak seksu.
            • fogito Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:30
              kropkacom napisała:

              > Sądzisz, ze znasz sposób na nie zaliczenie wpadki? Taki uniwersalny? Ja znam je
              > den: brak seksu.

              Ja znam wiele.
              • kropkacom Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:54
                Dawaj.
                • fogito Re: Ciaza - tragedia 16.01.12, 08:18
                  kropkacom napisała:

                  > Dawaj.

                  wink Nie mogę tak publicznie.
          • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:28
            obstawiam, ze to trolllllllllllllll.
            nie kropka.
            tylko autorka.
            • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:29
              A mnie Ty sie wydajesz trollem.
              • niebieska.oktawia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:32
                dlaczego? bo nie glaszcze po glowce? bo uwazam, ze ciezko zajsc w ciaze? bo mam swoje zdanie, ktore niekoniecznie odpowiada standardom tego forum?
                nie jestem trollem, Nangaparbat3 smile po prostu mam niewyparzony jezyk i wku.wia mnie taki brak zorganizowania. tyle smile
                • piekielna-diablica Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 20:49
                  wiesz co? wydaje mi się że nie chodzi tu o głaskanie tylko o konstruktywną dyskusję bez poniżania kogokolwiek - mimo, że to forum e-mama.
                  dziewczyna jest już w ciąży - na dzień dzisiejszy czasu cofać ludzie nie umieją, do tego szaleją jej hormony - po co kopać leżącego?
    • a.va Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 22:22
      W tej sytuacji ja, szczerze mówiąc, nie widzę finansowych powodów do usunięcia ciąży. Bo skoro masz DG, to podczas zwolnień lekarskich ZUS ci płaci. Więc do porodu masz za co żyć. Mama może ci pomóc w opiece nad dzieckiem, więc do pracy możesz wrócić, załóżmy, nawet 3 miesiące po porodzie, jak się uprzesz. 3 miesiące spokojnie przeżyjecie na garnuszku u mamy, nawet jeśli Twój narzeczony nie znajdzie pracy (a nie widzę powodu, żeby miał nie znaleźć). Będzie też trochę kasy z wynajmu.

      Czyli raczej chcesz usunąć ciążę, bo nie jesteś na nią gotowa? Ale to się kłóci z tym, że rok staraliście się o dziecko?
      • hermenegilda_zenia Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 22:40
        Tragedią mogłaby nazwać ciążę dziewczyna bez wykształcenia, kwalifikacji, pracy, widoków na pracę, bez rodziny, możliwości pomocy ze strony tejże rodziny , itp, itd. W przypadku autorki wątku w zasadzie nie ma ani jednej okoliczności, która mogłaby uzasadnić nazwanie tej sytuacji tragedią. Skoro jesteś wolnym ptakiem możesz poszukać innej pracy, albo zmienić tryb świadczenia obecnej (np. zdalnie), no i pogoniłabym narzeczonego do roboty. Fajnie jest tarzać się w poczuciu niesprawiedliwości życiowej, kiedy kto inny pracuje na chlebek. A zarobić na rachunki można nawet w supermarkecie na kasie, szukając w tym czasie lepszej pracy albo rozwijąc w pozostałym czasie swoją planowaną działalność. Wartość człowieka poznaje się po tym, jak staje na wysokości zadania w trudnej sytuacji. Teraz macie okazję się wykazać. Pod warunkiem, że rzeczywiście chcesz dziecka, a nie szukasz wymówek, żeby go nie mieć.
    • asia06 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 22:31
      Droga nie-mamo. Już się tu raz wypowiedziałam. Teraz po jeszcze kilku Twoich wypowiedziach dorzucę coś jeszcze. Wygląda na to, że masz niezłe umiejętności zawodowe, jeśli Twoja praca wygląda tak, jak to opisałaś. Nawet jeśli tę pracę stracisz, to po pół roku od urodzenia dziecka możeszbez problemu znaleźć nową pracę. Pewnie nie tak angażującą, ale zapewne niezłą. To, że się Wam standard życia obniży, to jeszcze nie tragedia. Wygląda na to, że głodować nie będziecie. Na pomoc rodziny możesz liczyć. Nawet, jeśli zamieszkacie wspólnie z rodzicami, to potem szybko się podniesiecie finansowo. Dziecko naprawdę szybko rośnie.

      I najważniejsze - nigdy nie ma dobrego momentu na dziecko z punktu widzenia przyszłych rodziców smile Mówi Ci to matka dwojga dzieciaków.

      Trzymaj się cieplutko i daj żyć swojemu dziecku.
    • nangaparbat3 Re: Ciaza - tragedia 15.01.12, 22:52
      Coraz bardziej się dziwię - im więcej szczegółów podajesz, tym mniej rozumiem dlaczego "tragedia"? Dlaczego "jesteś załamana"? Dlaczego czujesz się "w ślepym zaułku"?
      Czego tak naprawdę chcesz - a czego nie chcesz?
      Może po prostu nie jestes gotowa na dziecko niezaleznie od zawodowo-materialnej sytuacji? Kiedy napisałaś, ze staraliscie sie przez rok o dziecko bez skutku, pomyślałam, że może za bardzo chciałaś zajść w ciążę, tak się zdarza. Ale może własnie było na odwrót?
      Zastanawiam sie, czy Twoje omdlenia nie wynikaja raczej ze stresu niż ze stanu organizmu.
      Myślę, że powinnaś jak najszybciej skonsultować się z mądrym doświadczonym psychologiem, może tam gdzie mieszkasz są psycholodzy mający doświadczenie w rozmowach z kobietam rozważającymi aborcję. Taki ktos powinien pomóc Ci zrozumiec samą siebie, Twoje rzeczywiste pragnienia, ale i lęki. Czasu jest mało i wydaje mi się, że im prędzej to zrobisz, tym lepiej.
    • garibaldia Autorko 16.01.12, 10:48
      Po Twoich kolejnych wypowiedziach widać , ze sytuacja finansowa to tylko wymówka by nie mieć dziecka.
      Czy aby nie chodzi o to, że nie chcesz mieć dziecka z obecnym narzeczonym? Tylko, dlaczego w takim razie z nim jesteś i mu "matkujesz"?
    • nie-matka Epilog 23.01.12, 20:25
      Dziekuje za wszystkie glosy w tej dyskusji. Sytuacja, w ktorej sie znalazlam, pozwolila mi zobaczyc wiele spraw w nowym swietle, rowniez Wy mi pomoglyscie w tym. Rezultat jest taki, ze aborcji dokonam, a z narzeczonym jestem w trakcie rozstania.

      Pozdrawiam,
      Nie-matka
      • triss_merigold6 Re: Epilog 23.01.12, 21:03
        Niech zgadnę: na wieść o ciąży wpadł w panikę i zaczął jęczeć, że nie ma teraz kasy, że miał rozkręcać firmę, że plany i tym podobne głupoty, a Ty unosisz się ambicją?
        Jeśli nie chcesz, tak naprawdę nie chcesz ciąży to usuń. Jeśli jednak w tle jest ambicja i niechęć do oczekiwania od bliskich pomocy, to lepiej przemyśl jeszcze decyzję. Pana możesz kopnąć, i tak musiałby płacić alimenty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka