estelka1 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 26.01.12, 23:06 Wiesz co, ja bym nie rozpatrywała tego w kategorii czy wypada, czy też nie. Raczej wspólnie z córką i Waszymi panami rozważyłabym wszystkie za i przeciw. Bo pomysł z jednej strony jest fajny i oryginalny, zaś z drugiej ślub jest taką trochę "egoistyczną" imprezą. Każda para młodych chce być tego dnia w centrum uwagi, czuć się najważniejsza. Ja osobiście chyba chciałabym w takiej sytuacji mieć córkę za świadka, a dla niej jako panny młodej, być po prostu mamą; być tego dnia z nią i dla niej, a nie obok niej. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 10:59 Myślę że postawa rodziny wynika z dwóch przyczyn. 1. mieli jakiś tam swój obraz ślubu a ty im zachwiałaś tą wizję. Marudzą bo się głębiej nie zastanowili nad sensownością swojego uporu. 2. wystraszyli się że spotka ich większy wydatek (2 prezenty na raz). A przecież gdybyście mieli osobne wesela w odstępie miesiąca chociażby to wydatek ten sam jak nie większy bo 2 kiecki, 2 dojazdy itd. Nie wypada? Bo ponieważ? Nago pójdziecie czy jak? Co ksiądz powie? A co ma powiedzieć? Ucieszy się że odwali 2 śluby za jedną robotą Moi rodzice brali ślub zbiorowy. Jesteś wdzięczna rodzinie za pomoc? Fajnie, znaczy pomagali bo Was kochali to i niech uszanują Wasz wybór i Wasze szczęście w Wasz dzień. Sama ustąpiłam rodzinie w kilku kwestiach dotyczących ślubu i wesela a teraz żałuję. Nic dobrego z tego nie wynikło i mam żal do dziś a gdybym postąpiła po swojemu to jestem przekonana że i oni byli by zadowoleni. A tak mam żal do nich i do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska chipsi prezenty 27.01.12, 21:16 chipsi napisała: > 2. wystraszyli się że spotka ich większy wydatek (2 prezenty na raz). A przecie > ż gdybyście mieli osobne wesela w odstępie miesiąca chociażby to wydatek ten sa > m jak nie większy bo 2 kiecki, 2 dojazdy itd. > prezenty nie wszyscy musza kupic dwa,rodzina panow nie musi ,tylko rodzina pan. Wlasciwie ja jako gosc miala bym problem, gdybym byla ze strony ktoregos z panow .np pan mlodego z corka czy mam kupic jeszcze prezent dla matki/tesciowej (drugiej mlodej pary)czy nie.Bo po 1-nie zam ich i nie wiem co by chieli, 2-nie kazdego stac na 2 prezenty. Taka impreze podoba mi sie,moze byc fajnie w kosciele,ale juz wesele?,jak kroic tory 1-2 co z 1 tancem,jak skladac zyczenia z rodzin panow i jednej i drugiej pani czy jak skoro jedna badz druga moze byc obca osoba.Wiadomo ze juz w trakcie wesela obce rodziny sie poznaja,ale no moze byc nie fajne ,bo goscie nie beda wiedziec jak sie zachowac,co z filmem i zdjeciami,sesje tez razem to juz dla mnie za duzo. A pomysl z takimi samymi sukniami chyba najgorszy. JAk bedziecie wypisywac zaproszenia na jedna czy dwie pary,mysle ze kazda para na jedan do rodzina panow ,a do rodziny mamy i corki razem wtedy gosci ,ze strony panow nie beda sie poczuwac do kupna podwojnego prezentu. Jak z samochodem 1 czy 2. Moze byc bardzo fajnie w kosciele,ale jesli czegos nie dogracie to moze wyjsc klapa. Ja jako matka syna nie chcialabym, zeby on bral slub z tesciowa,czy chodzby corka zony. No jest to nowosc i dlatego duzo watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
minia1977 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 11:45 Według mnie powinna być jedna uroczystość. Wspólne to można robić imieniny czy urodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 12:11 Fajnie I jakże inaczej.... Gdybym miała taką możliwośc,też chciała bym wziąc slub razem z moją mamąAle to nie możliwe już Tak czy inaczej jeżeli zrobisz ślub jeden po drugim,nawet z 2mies. odstępem gościemogą miec pretensje takie same jak będziesz robiła razem z córką/Ślub razem to jeden duży wydatek dla gości,ale slub np po 2mcach to wydatek w krótkim odstepie czasu. I tak może byc źle i tak niedobrze Ale pomysł super Odpowiedz Link Zgłoś
pade Może jeszcze razem zamieszkacie? 27.01.12, 14:18 Wychowałaś córkę na osobę pozbawiona egoizmu a sama masz go w nadmiarze, niestety. Mam nadzieję, że trafisz na fajnego księdza, ktory wybije Ci ten pomysł z glowy. Naprawdę nie możesz wziąc ślubu pół roku wczesniej? A potem jako małżeństwo wydacie córkę za mąż? Jesteś w 200% pewna, że corka nie robi tego dla Ciebie? Dojrzali narzeczeni powinni tym pomysłom stanowczo powiedzieć NIE. A dlaczego? Azali pięknie to wytłumaczyła. Weź się autorko jeszcze raz zastanów. Bo jak córka się ocknie, kiedys, będzie miała do Ciebie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Może jeszcze razem zamieszkacie? 27.01.12, 17:27 Aha, aha, na pewno wiesz, że ta córka, która sama to zaproponowała, będzie miała do matki żal. Matka też według ciebie egoistka, bo zamiast bezwysiłkowo poddać się woli rodziny (ile stresów mniej) chce spróbować i zrealizować wizję córki i zięcia. Egoizm, zaiste Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 17:43 A dla mnie to...takie inne, romantyczne ...skoro obie jesteście za, to inni będa musieli to zaakceptować- masz jakiś dług spłacać całe życie swoim zyciem?...i czemu wspominanie ślubu razem z matką ma być czymś gorszym niż wspominanie jedynie własnego slubu.? Nie kumam...nie widzę tutaj żadnego egoizmu...to bardzo piękne, to, co Was łaczy= Ciebie i córkę Jesteś dobrą matką, nie słuchaj tych zołz tutajP Myslenie o innych to dzisiaj deficytowy towar, nie dziwota, że wywołuje od razu posądzenie o chorobęp Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 17:59 No nie wiem, dla mnie to z lekka kazirodcze jednak. Gdyby mój synuś kiedyś przyprowadził dziewczę i owo dziewczę wraz z mamusią miałoby taki pomysł, to sugerowałabym mocno przemyślenie ożenku. Ryzyko, że symbioza z mamunią jest za duża. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:03 Triss, nie masz racji tym razem. Tak bliski związek matki z córką nie zawsze oznacza kłopoty dla młodego małżeństwa. Zwłaszcza jeśli jest to bardziej koleżeńska relacja, niż matczyno - kontrolująca Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:15 triss_merigold6 napisała: > Gdyby mój synuś kiedyś przyprowadził dziewczę i owo dziewczę wraz z mamusią mia > łoby taki pomysł, to sugerowałabym mocno przemyślenie ożenku. Ryzyko, że symbio > za z mamunią jest za duża. Zdecydowanie. A przede wszystkim sugeruje jakas niedojrzalosc tej mlodej narzeczonej, brak potrzeby tego, co jest "stanieciem z NIM na slubnym kobiercu" - jak na tym samym kobiercu ma stac jeszcze i mama, i jej narzeczony to robi sie ciasno i duszno a przede wszystkim nie wrozy dobrze na przyszlosc. Najgorzej zas zreszta dla tych obu zakochanych (love is blind?) facetow. Wychowujemy dzieci do SAMODZIELNEGO zycia - nalezy im dac odetchnac a czasem wrecz lekko wypchnac z gniazda, nawet jesli same deklaruja, ze sa OK z mamunia za raczke w kazdych okolicznosciach. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:22 To naprawdę fascynujące, że tak to widzisz. Ja to samo wydarzenie widzę zupełnie inaczej. Pisałam już wyżej, nie będę się powtarzać. No, może trochę. Czy to, że córka (SAMODZIELNIE) podjęła decyzję (jak widać kontrowersyjną), ma świadczyć o jej niesamodzielności? Jak dla mnie - ma dziewczyna jaja, że chce, właśnie opuszczając, gniazdo zrobić taki gest. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:29 hellulah napisała: > Czy to, że córka (SAMODZIELNIE) podjęła decyzję (jak widać kontrowersyjną), ma świadczyć o jej nie > samodzielności? Jak dla mnie - ma dziewczyna jaja, że chce, właśnie opuszczając > , gniazdo zrobić taki gest. Ja tez juz wyzej pisalam ze dla mnie taka "samodzielna" decyzja mojej corki bylaby dzwonkiem alarmowym, ze cos spieprzylam i ze nie wyposazylam jej odpowiednio w kwestiach takich jak np. budowanie doroslego zycia oddzielnie ode mnie/od rodzicow. I gdyby przyszla z taka propozycja uznalabym to za ostatni mozliwy moment zeby ja "wykopac" z gniazda, bo kazdy mlody ptak MUSI poleciec sam jesli ma przetrwac Poza tym uznalabym za niewlasciwe proponowanie takiego ukladu mezczyznie, z ktorym planowalabym moje wlasne zycie - zamiana "naszego" dnia na "family day" to kiepski wstep do zycia we dwoje! No naprawde bylabym bardzo zaniepokojona i napisalabym tu zupelnie inny post (jesli w ogole): kobiety, moja corka chce wziac slub tego samego dnia, w tym samym czasie, u tego samego ksiedza co ja - co z tym fantem zrobic? jak naprawic, co zepsute i upewnic sie, ze jest w ogole wystarczajaco dorosla zeby zaczac samodzielne zycie? Help! Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 19:15 No właśnie to jest szczerze fascynujące (bez ironii). Dla mnie o wiele ważniejsze od ceremonii ślubu jest wieloletnie wspólne układanie sobie życia z partnerem. A tu widać, że już się młodzi potrafią dogadać - wypracować wspólne zdanie, wymyślić coś niesztampowego i to jest dla mnie wielki pozytyw. Ślub to pikus, ot - impreza. Ślub moje dziecko może mieć na Castle Party w Bolkowie, na plaży w Ustce, pod mostem w NY, w USC czy w katedrze - jak sobie chcą. Jak córka by zachciała - w bardzo specyficznych okolicznościach przecież, o czym pisała np. nabakier - wspólnego ślubu z teściową, ok. Za porażkę wychowawczą bym miała, gdyby córka od koloru sukni czy obecności lub nieobecności tego lub owego, od błyszczenia i tak dalej, uzależniała coś więcej, niż estetykę, gdyby ślub to miał być jej Wielki Dzień - Wielki Dzień... nie narodziny dziecka, nie poznanie faceta, nie habilitacja, nie wejście ze spółką na giełdę, nie jakieś doznanie mistyczne... tylko ślub. Ja bym się martwiła uległością wobec teściowej, ingerującą z cichca w życie młodych, albo narzucającą swoją wizję ślubu (typu - tylko w katedrze), ale nie tym, że młodzi chcą zrobić trochę nietypowy (bo jak pisała nabakier, nie całkiem niespotykany) upominek na odchodne, taki spontaniczny, romantyczny kaprys. Dla ciebie to "samodzielna" in inverted commas, a dla mnie po prostu samodzielna decyzja. I to z jajami. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 19:29 Z tym, ze slub to pikus zgadzam sie w zupelnosci Jest tylko jedno "ale" - skoro taki "pikus" to w czym problem - isc do urzedu, podpisac papier i po rybach. A jednak, a jednak ... ma byc i ksiadz, i rodzina, i zapewne jakas wodka i orkiestra czyli jednak nie taki "pikus" juz chocby z perspektywy organizacyjno-finansowej. A skoro wkraczamy w sfere organizowania, oplacania, dyskutowania to moze jednak jest to cos wiecej niz tylko dwa podpisy na papierze ... I jesli jest "cos wiecej" to musi owo "wiecej" byc miedzy tym dwojgiem ludzi, ktorzy ten slub danego dnia biora i cos tam sobie obiecuja - i to oni dwoje, bez zadnych extra dodatkow, sa najwazniejsi w ten dzien zeby moc to "wazne' miedzy nimi dwojgiem poniesc dalej przez wszystkie nastepne dni. Jesli zas "wazne" rozklada sie nie na dwoje a czworo zwiazanych rodzinnie (i to do tego tak blisko!) to jest to lekko rzecz ujmujac "questionable" - dlaczego nie moga/nie chca/boja sie byc TYLKO w dwoje tego dnia w tej okreslonej sytuacji? What's wrong? Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:29 Nabakier ma rację - dwa odmienne światy i nijak się nie pogodzimy. Ale... Ty piszesz dlaczego nie moga/nie chca/boja sie byc TYLKO w dwoje tego dnia w tej okreslonej sytuacji? What's wrong? To my mind, absolutely nothing. Dlaczego zakładasz, że oni nie mogą, nie chcą czy - o rany jakie mocne słowa - boją się być tylko we dwoje? Dlaczego nie zakładasz, że oni tak dobrze czują się tylko we dwoje, że nie boją się być także z dalszymi bliskimi? Dlaczego nie zakładasz, że oni chcą być także z jej mamą i teściem in spe, że ponieważ mogą, to wybierają tę opcję? To nie jest przymus - to jest podarunek. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:40 Ja się zastanawiam tylko nad jednym, matka sama napisała, że jej córka zawsze najpierw myśli o innych, może tak było też w przypadku?? Może ona sama przeczuwała, że matka tego by oczekiwała i dlatego wyszła z tą propozycją wspólnego ślubu?? To tylko moje gdybania podyktowane tym obrazem córki bez cienia egoizmu, która została wychowana tak, że najpierw kieruje się dobrem innych a dopiero potem myśli o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 21:51 Byłaś niegrzeczna wyżej wobec mnie, to i ja Ci przysolę: a czy to Twoja sprawa, że chcą WEW CZWORO, ale jednocześnie z weselem? No chyba nie. Zatem- co to za chamskie pytania i sugestie? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:04 A no widzisz, dla Ciebie ślub to pikuś, zwykła impreza, dla kogoś innego to może być bardzo ważny moment w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:32 Ok, i jak rozumiem "ważne momenty w życiu" trzeba celebrować według Jedynie Słusznych Wzorów? (ślub i dla mnie był ważny, choć ważniejsze jest wspólne życie, a już na pewno nie był Najważniejszy - ważne było zorganizowanie go na moich zasadach; dlatego doceniam pannę młodą, która ma nietypowy i jednocześnie sympatyczny według mnie pomysł na ślub, ot tyle) Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:35 > Ok, i jak rozumiem "ważne momenty w życiu" trzeba celebrować według Jedynie Słu > sznych Wzorów? ...koniecznie z dopisywaniem do tego kosmicznych teorii... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:17 Można jeszcze bardziej puścić wodze fantazji i wyobrazić sobie, że przychodzi do nas narzeczony i proponuje wspólny ślub z teściową Już widzę zachwycone emamy Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:29 Gdyby: - mój narzeczony był wychowywany przez samodzielną matkę, która właśnie fajnie sobie układa życie z fajnym facetem, a do tej pory miała raczej pod górkę, choć mimo to była wspaniałą matką; - jej facet i ona sama dobrze się z nami dogadywali; - jej facet zdradziłby nam (narzeczonemu i mnie), że ma zamiar prosić o jej rękę, więc terminy w naturalny sposób się pokrywają... ...to naprawdę, naprawdę, zaiste - czemu nie? taka wspólna impreza "na odchodne" (nie mieści się w twojej głowie? ups...) Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:43 Co to znaczy "nie mieści się w twojej głowie"?? Podejrzewam, że znajdą się tacy, którym by się to spodobało, ja bym takiego ślubu nie chciała. Nie ma nic złego w tym, że młodzi chcą być skupieni tylko na sobie w tym dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 19:00 A czy jest coś złego w tym, co chcą ci konkretni młodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 19:32 Hellulah, to są odmienne wrażliwości. Tak podstawowe odmienne, że chyba nie do dogadania. W czym innym lokują sensy i tzw. przeżyciowość. Zwłaszcza to ostatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 22:58 > Hellulah, to są odmienne wrażliwości. Tak podstawowe odmienne, że chyba nie do > dogadania. W czym innym lokują sensy i tzw. przeżyciowość. Ani sensy, ani wrażliwość - już było chyba nie raz o tym, każdy by w końcu załapał. Ignorowanie tego i wracanie do przypisywania przeciwniczkom w dyskusji li tylko i wyłącznie niskich pobudek (błyszczeć, pokazać się) zaczyna mi pachnieć pochlebianiem sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:08 A gdzie ja przypisuję komukolwiek niskie pobudki- co Ty mówisz, Andzia? Stwierdzam różnice, li i tylko. Poza tym, dlaczego "przeciwniczki"-oj, oj... I co miałabym "załapać"? Mam takie zdanie, nie inne. Czy to problem? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:28 Bystra dziewczyna jesteś, to i rozumiesz dobrze, o co biega. Ale powtórzę jeszcze raz. Najpierw cytat z ciebie: "Hellulah, to są odmienne wrażliwości. Tak podstawowe odmienne, że chyba nie do dogadania. W czym innym lokują sensy i tzw. przeżyciowość." Śmiem twierdzić, że sens aktu zaślubin zapewne nie jest drastycznie odmienny u uczestniczek dyskusji. Wrażliwość.. na co, przepraszam? I kto ją ma i komu jej brakuje? Nie sensem, jakąś enigmatyczną wrażliwością, altruizmem, szlachetnością i temperaturą miłości rodzinnej różnią się obie strony dyskusji. Różnią się (z grubsza) poglądem na to, co to są zdrowe relacje w rodzinie. A ponieważ pewne zachowania MOGĄ SUGEROWAĆ pewne nieprawidłowości, osoby, które zdają sobie sprawę z ich istnienia w przyrodzie, bardzo czujnie podchodzą do prezentowanych przez bliźnich zachowań. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:38 Przypisujesz mi coś, czego absolutnie nie miałam na myśli i nie napisałam. Stwierdziłam RÓŻNICĘ. Której NIE WARTOSCIOWAŁAM. Np. wierzący i ateista prezentują różne wrażliwości i posługują się różnymi systemami usensowień. Ale lepszymi ani gorszymi. ROŻNYMI. Warto to sobie czasem uzmysłowić, zamiast dyskutować w nieskończoność. Zwłaszcza jeśli chodzi o systemy nieuzgadnialne. Nasze reakcję na opisaną przez Autorkę sytuację uznałam za taką własnie różnicę. I z tym się zwróciłam do Hellulah. I tylko to miałam na myśli. I aż to. Bo tam, gdzie niektórzy widzą ewentualność nieprawidłowości, ja widzę dojrzałość. Hellulah (jeśli ją dobrze rozumiem) też. Ta różnica wynika z odmiennych założeń, i należy spisać protokół rozbieżności. Ale że protokołowi rozbieżności przypiszesz wartościowanie, to mi w głowie nie postało. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 12:35 Stwi > erdziłam RÓŻNICĘ. Której NIE WARTOSCIOWAŁAM. Np. wierzący i ateista prezentują > różne wrażliwości i posługują się różnymi systemami usensowień. Ale lepszymi an > i gorszymi. ROŻNYMI. Nie stweirdzam we wrażliwości i systemach usensowień dwóch stron tej dyskusji aż tak wielkich i dramatycznych różnic. Nie przesadzaj Nie różnimy się tak bardzo w głębinach swojej psychiki odnośnie potrzeb związanych z życiem społecznym (w tym rodzinnym). Przykład ateisty i wierzącego kompletnie nie pasuje - tu już róznica jest absolutnie fundamentalna - jeden ma jakąś bardzo podstawowową potrzebę, drugi nie posiada jej. Zerojedynkowo. Różnica polega raczej na tym, że jedna strona jest wyczulona na ewentualność błędów (felerów, nieprawidłowości) w konstrukcji rodziny, druga nie jest. Czujność w tropieniu usterek kontra nie branie pod uwagę, że dane zachowanie MOŻE BYĆ PRZEJAWEM danej usterki. Bo, jak by nie patrzeć, symbiotyczna relacja dorosłej córki z matką jest usterką. Usterką poważną, niszczącą zdrową konstrukcję rodziny (generacyjnej i tej, którą dziewczyna keidyś stworzy). A przypisywanie dojrzałości owemu zachowaniu... Jest i takie prawdopodobieństwo, oczywiście. Różne rzeczy się zdarzają. Ale ja z tych, co nie znając sprawy osobiście i dogłębnie kierują się prawdopodobieństwem, a ono w kierunku nadzwyczajnej dojrzałosci układu jest raczej niewielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 19:25 Stwierdziłam różnicę, różnica to różnica, i to - jak ją widzę, to jest moje widzenie. Nie możesz strwierdzić, czy przesadzam, bo nie lokalizujesz tej różnicy tak, jak ja. Nie podzielasz mojego widzenia samej sprawy ani spojrzenia na ową różnicę. Prawdopodobnie też inaczej widzimy różnicę między wierzącymi a ateistami. I to tyle. Niczego więcej nie stwierdziłam. Nie ośmieliłabym się też nigdy powiedzieć o kimś, że przesadza, skoro nie rozumiem tego, o czym mówi. Po prostu. I to by było chyba na tyle w kwestii meritum. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:05 Ale mi nie przeszkadza to czego chcą Ci konkretni młodzi, mi by taka formuła przeszkadzała w przypadku mojego ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:17 Ok. Nie mówię, że ty, ale tu wielu osobom przeszkadza to, czego właśnie chcą ci konkretni młodzi. I takie podejście jest nie fair. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:10 > Ok. > > Nie mówię, że ty, ale tu wielu osobom przeszkadza to, czego właśnie chcą ci kon > kretni młodzi. I takie podejście jest nie fair. Wiesz, mnie tam nei przeszkadza. To nie jest jakieś szkodliwe społecznie zjawisko. To zaledwie drobna odmienność, która mi humoru nie psuje, jeśli uprawiają ją ludzie nie związani ze mną blisko. A dlaczego tylko w wydaniu tych nieszczególnie mi bliskich jest mi to kompletnie obojętne? Ano dlatego, że ja (i jak widać nie tylko ja) dostrzegam pod tą uroczą powierzchownością zjawiska MOŻLIWOŚĆ jakichś nie do końca zdrowych relacji rodzinnych. Możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:32 A ja w tym niczego zdrożnego nie widzę, widzę piękną uroczystość kiedy o tym myślę,- mnie samej by to nie przeszkadzało i ufam, że prostolinijnośc mojego syna, nie podpowiedziałaby mu podobnych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 18:00 kali_pso napisała: A dla mnie to...takie inne, romantyczne O to, to Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 19:56 Nie chciałabym brać ślubu w tym samym momencie, co moje dziecko - nie taka jest moja rola jako matki podczas tej uroczystości. Nawet gdyby moja córka wpadła na taki pomysł, wybiłabym go jej z głowy, delikatnie, ale stanowczo. Odpowiedz Link Zgłoś
errrataa Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:11 Wizyta u księdza wypadła doskonale. Nie zdziwił się wcale,powiedział,że nie takie rzeczy widywał i żeby się nie przejmować ewentualnymi komentarzami. Czułam się jak na herbatce u wujka. Ale wybrałyśmy tę parafię właśnie ze względu na tego księdza,znany on jest z "ludzkiego podejścia". Decyzja zapadła ostateczna - bierzemy wspólny ślub. Mamy jeszcze sporo czasu, ale i załatawiania jest dużo. Mamy też do wyremontowania mieszkanie dla młodych (córka zawsze mieszkała ze mną i nie będzie inaczej aż do dnia jej ślubu) Jeszcze przed nami obwieszczenie decyzji o wspólnym ślubie rodzinie,ale jakoś przeżyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:14 nie zdziwił się wcale,powiedział,że nie takie rzeczy widywał hmm, to nie zabrzmiało za dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:20 Mnie by było szkoda stracić tak ważną chwilę w życiu dziecka - własny ślub w tym samym momencie byłby dla mnie równoznaczny z utratą wyjątkowej chwili w życiu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:40 I bardzo dobrze Trzymam kciuki i daj znać, jak Wam idzie. Będę Wam kibicowała Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 21:00 nabakier napisała: > Trzymam kciuki i daj znać, jak Wam idzie. Będę Wam kibicowała Ale za co trzymasz te kciuki? Zeby sie nie potknely na schodach do kosciola czy jak? No i szykuja Ci sie lata kibicowania, bo wszak zyczymy wszystkim mlodym parom zeby zyly ze soba wiele dziesiecioleci, eh Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 21:41 > Ale za co trzymasz te kciuki? Żeby się mężowie księdzu nie pomylili ;p Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 21:44 Będę kibicowała im, by strzelały gole w te bramki, w które chcą Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 22:26 nabakier napisała: > Będę kibicowała im, by strzelały gole w te bramki, w które chcą OMG, to sa juz za bardzo kinky sugestie - ja jestem starsza pani i przy takich wizjach zaczynam sie czerwienic - wyobraznia dziala Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 22:44 Ja też już ku starszej pani ewoluuję, ale rumienię się, jak ktoś dziwne pytania zadaje. Serio, Scotii, wkurzyłaś mnie z lekka- niegrzeczne to było. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 22:49 nabakier napisała: > Ja też już ku starszej pani ewoluuję, ale rumienię się, jak ktoś dziwne pytania > zadaje. Serio, Scotii, wkurzyłaś mnie z lekka- niegrzeczne to było. Powaznie? Przeciez my nawet nie wiemy czy ta matka z ta corka naprawde istnieja a juz w kwestii istnienia narzeczonych dwoch to zadnej pewnosci miec nie mozemy a Ty sie tu deklarujesz, ze i kciuki, i kibicowanie ... dajze spokoj - ludzie rozne rzeczy w net'cie pisza - pogadac mozna ale tak poza tym to raczej wszystko bardziej na spoko i z rezerwa ... Nie wkurzaj sie - w piatek nie nalezy - piatek po poludniu to swiety czas: nachodzi weekend Milego Ci zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:10 No, ale to jest niegrzeczne, i wskazuje, że to własnie Ty się nadmiernie zaangażowałaś. I tak, kibicuję ludziom, jak się muszą mierzyć z nieaprobatą rodziny. A forum to forum- pogadać można. Ale nie takim tonem, jakoś się po Tobie tego nie spodziewałam. No nic... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 23:33 I tak, kibicuję ludziom, jak się muszą mierzyć z nieaprobatą rodziny. Ja też często kibicuję ludziom, ale samo stawanie okoniem rodzinie to trochę za mało, by mi się uaktywnił entuzjazm. Wyrosłam z wieku, kiedy jest się skłonnym dla zasady przyłączyć do każdego ciągnącego ulicą tłumu. Czasem ten tłum ma nierówno pod kopułą Sorry, drobna dygresja Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 14:12 Wyrosłam z wieku, kiedy jest się skłonnym > dla zasady przyłączyć do każdego ciągnącego ulicą tłumu. Albo koniecznie od tego tłumu odstawać. Dla zasady. Mnie się w takich wypadkach przypomina historia z brązową sukienką Grodzieńskiej (chyba już ją tu cytowałam): będąc młodą tancerką Grodzieńska miała sobie zaprojektować kostium (czy wybrać kolor, nie pamiętam). Wymyśliła sobie brąz i z tym pomysłem poszła do Jarosego. Ten się zmarszczył i pyta, dlaczego brąz. Ona mu na to, dumna z pomysłu, że kostiumu w takim kolorze żadna tancerka jeszcze nie miała. Jarosy odparł krótko i celnie: -A nie przyszło ci do głowy, że musiał być jakiś powód? Powód, dla którego ślubów matki i córki lepiej nie łączyć, został tu wyłuszczony, a ekstrawagancja nie zawsze jest konieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 16:55 Ależ, nie dla zasady, a dlatego, że ktoś jest o czymś przekonany i wie, dlaczego. > Powód, dla którego ślubów matki i córki lepiej nie łączyć, został tu wyłuszczon > y, a ekstrawagancja nie zawsze jest konieczna. To są powody dla niektórych osób - dla innych, np. mnie, to są żadne powody. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 18:04 > Ależ, nie dla zasady, a dlatego, że ktoś jest o czymś przekonany i wie, dlaczeg > o. Czyżby? > To są powody dla niektórych osób - dla innych, np. mnie, to są żadne powody. I vice versa - pomysł ze wspólnym ślubem nie ma żadnych plusów, poza redukcją kosztów, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 19:48 Miało być EOT ale niech tam > > Ależ, nie dla zasady, a dlatego, że ktoś jest o czymś przekonany i wie, d > laczeg > > o. > > Czyżby? Weź mnie nie rozbawiaj - albo nie - lepiej baw mnie, baw mnie jeszcze, przyda mi się po dniu harówy (ach forum drogie forum) Naprawdę uważasz, że lepiej ode mnie wiesz, czy ja jestem o czymś przekonana i czy wiem, dlaczego mam takie a nie inne zdanie? No daj spokój > > To są powody dla niektórych osób - dla innych, np. mnie, to są żadne powo > dy. > > I vice versa - pomysł ze wspólnym ślubem nie ma żadnych plusów, poza redukcją k > osztów, rzecz jasna. No i tym też już pisałam. Ocena wspólnego ślubu zależy od czyjegoś ogólnie rozumianego światopoglądu i postaw. Możesz napisać uczciwie "pomysł z tym ślubem nie ma według mnie, w mojej osobistej ocenie żadnych plusów"? Bo ja na ten przykład widzę wiele plusów. Choćby to, że zapowiada się sympatyczna, ciepła impreza, coś wymyślnego jak rozumiem w sumie przez narzeczonych (patrz zaręczyny), wyraz godnej pozazdroszczenia - według mnie - bliskości matki i córki, tak jak pisałam - fajne podsumowanie wspólnego życia i prezent na nową drogę, coś romantycznego. Koszty? koszty mogą być nawet wyższe, może logistycznie będzie łatwiej. Ja wcale nie mam zamiaru przekonywać ciebie do mojego zdania. Tylko tak dla sportu lubię sobie skomentować tego typu kategoryczne wypowiedzi, wygłaszane tak, jakby ich autorki miały monopol na Jedyne Słusznie Wzory Zachowań - w kwestiach, gdzie 100% zależy od tego, co się komu podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 20:50 > Miało być EOT Zawsze tak jest - mało kto potrafi się trzymać własnych postanowień. > Naprawdę uważasz, że lepiej ode mnie wiesz, czy ja jestem o czymś przekonana i > czy wiem, dlaczego mam takie a nie inne zdanie? Ale ja nie wiem, czy jesteś przekonana, o czym jesteś przekonana i tak dalej, i niewiele mnie to obchodzi, bo nie Ciebie miałam na myśli, tylko autorkę wątku - a ta, jak widać, przekonana nie jest. > Możesz napisać uczciwie "pomysł z tym ślubem nie ma według mnie, w mojej osobis > tej ocenie żadnych plusów"? Mogę, przecież już to napisałam. Mam przepisać sto razy dla utrwalenia? > Ja wcale nie mam zamiaru przekonywać ciebie do mojego zdania. Ani ja Ciebie, bo nie Twoje zdanie jest tu istotne i nie do Twoich pomysłów, wyjaśnień i poglądów się odnoszę. Tylko tak dla spo > rtu lubię sobie skomentować tego typu kategoryczne wypowiedzi, wygłaszane tak, > jakby ich autorki miały monopol na Jedyne Słusznie Wzory Zachowań - w kwestiach > , gdzie 100% zależy od tego, co się komu podoba. I wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 27.01.12, 20:27 nerrrataa napisała: to jednak NASZ ślub i mamy chyba prawo decydować, jaką ceremonię chcemy?? Ja bym pominęła znaki zapytania. To jest WASZ ślub i zdecydowanie macie prawo decydować jaką ceremonię chcecie. I kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
for.malina Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 12:09 Errato, a ja Ci powiem tak. Nie czytałam całego wątku i nie wiem, może ktoś już coś podobnego napisał. Życie tam mi się ułozyło, że nie było mojej mamy na moim ślubie. (Ty będziesz ale jako panna młoda, i bedziesz też zajęta sobą, męzem swoim itp, jej nie poświęcisz za wiele uwagi to na bank) I chcę Ci powiedzieć z punktu widzenia córki jak to jest. Mi bardzo takiej opiekuńczej ręki brakowało. Nie dość ze stres okrutny, nerwy też czy się wszystko uda itp to też miałam takie drobne niby kłopoty typu że przesunął mi się welon, ja tego nie widziałam, a potem na zdjęciach wyszło że ma m rogi jak u kozy bo sterczał. Kopleżanki ciotki myslaly że tam ma być chyba. Może przesadzam ze jak u kozy ale za ładnie to nie yglądało. Włosy tak samo z jednej strony się brzydko rozdzieliły i podobnie wszyscy uznali że tak ma być, bądz byli zajęci sobą - swoimi wyglądami i zabawą. Buty pod kościołem upaćkałam trawą i błotem, swiadkowa coś tam pomogła poczyścić na odwal i się bardziej sobą zajmowała. Chodzi mi o to że dla córki nie ma większego wsparcia na ślubie niż własna matka, w taich niby drobnych rzeczach, ale dla panny młodej bardzo waznych. Zrobisz jak uwazasz, chyba nawet już podjęłaś decyzje. Chciałam tylko napisać ze ja bym córce nie zabierała swojego wsparcia (tego roboczego również) i pozwoliła jej cieszyć się tym dniem i tym że jest najważniejsza i jedyna w dniui swojego slubu. Odpowiedz Link Zgłoś
for.malina Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 12:12 A, i to że córka mówi ze chce wspólny slub itp, to po pierwsze jeszcze nie wie jak to w praktyce wygląda, ze pewnie beda takie sytuacje czy chwile ze bedziue kogoś bliskiego matki własnie bardzo potrzebowała, a po drugie jak się sama nie wycofujesz tylko pchasz z nią do ołtarza to i ona pewnie uważa że ok fajnie, bo co ma mówić pewnie tak sobie to wytłumaczyła. To Ty powinnaś wiedzieć gdzie miejsce matki w dniu ślubu swojego dziecka. A kasa że taniej dwa na raz itp to nie jest najważniejsza, no błagam. Odpowiedz Link Zgłoś
1borgia Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 28.01.12, 12:37 widzisz..jakby ci tu powiedziec... w moim slowniczku nie istnieja slowa : wypada- nie wypada. nie mam tez tlumaczen. a zaem z mojej strony brak odpowiedzi. borgia Odpowiedz Link Zgłoś
pierwsze-wolne Re: Wspólny ślub - wypada czy nie??? 29.01.12, 10:25 Nie wiem czy wypada, ja bym była zadowolona gdybym mogła pojechać na potrójny ślub - w ciągu miesiąca mam zaplanowane trzy śluby (cioteczne rodzeństwo) a pojadę pewnie na jeden - może jakieś losowanie zrobię , bo mam do nich 300 km... Odpowiedz Link Zgłoś