Dodaj do ulubionych

przepraszam muszę dać sobie upust....

08.02.12, 10:20
i pojęczeć... tu Was dużo ktoś na pewno się wypowie, nakrzyczy, pocieszy wszystko jedno.
Córka lat 8, generalnie bez problemów, grzeczna, kochana, czasami do rany przyłóż, przytulamy się, kochamy itp itd, czasami diabeł, fochy bez powodu, trzaskanie drzwiami itp itd.ale to dziecko. każdy ma prawo.
Poranek dziś - generalnie ciężko rano wstaje, więc już profilaktycznie jak z jajkiem się z nią obchodzę by humoru nie zepsuć.. bo awanturą się skończy. W łóżku przytulam całuje proszę wstań dziecinko itp itd wychodzę z pokoju a tu po chwili ni z gruszki ni z pietruszki FOCH, na coś się wkurzyła, lezy na podłodze kopie krzesło jęczy, nie ubiera sie (a czasu rano niet..), prośby i groźby nie pomagają, zachowanie nie akceptowalne biorę kapcia i gó...arę po dupsku potraktowałam.. Żle mi teraz. Wiem że nie tędy droga ale już nie mam siły.. Czasem myśle że za dobrze jej. Jak by sama była zdana na siebie, przygotować ubranie, wziąć sobie jedzenie do szkoły itd, jak bym mniej się nią przejmowała może by tak nie było? Nie docenia tego co ma.. Pozwala jej się na wiele. nie jest rygorystycznie wychowywana, zawsze uważałam że dobrze będzie jak będzie wiedziała że ma w nas oparcie cokolwiek by się nie działo ale granice stawiam też. Pewnych zachowań akceptować nie mogę. Przyjdzie zapewne, przeprosi przytuli się. Ja pogadam,przytule i do następnego razu. Znowu nic się nie zmieni. MOże powinna odczuć tak porządnie że ma za dobrze, zrobić zlewkę, rób sobie sama co chcesz, bądź samodzielna i pilnuj swoich spraw.? nie chciałaś po dobroci to teraz bedzie inaczej i zobaczysz różnice. musisz zasłużyć. zrozumie czy za dużo wymagam??? BUUUU żle mi.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:28
      Raczej powinno Ci być źle że tak duża panna takie akcje robi, jutro postaw tego kapcia w progu-wystarczy.
    • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:32
      znowu ktos pisze o moim dziecku big_grin moja 6 latka ma taka faze, niestety zima rozleniwia, nie mozna sie wyszalec na podworku zeby fochy i inne smety odeszly
      z utesknieniem czekam na wiosne!
      uwazam ze nie za duzo wymagasz
      a sama wychowujesz dziecko?
      • kiwukiwu Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:38
        nie, nie wychowuje sama, rodzina jak zobrazka - mąż 2 dzieci wszystko niby ok..
        ale w takich akcjach tatuś nie wtrąca się.. on nie tłucze kapciem.. co najwyżej pokrzyczy..
        • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:51
          aa to lepiej, bo moj wyrecza jedynaczke, w zwiazku z czym scedowalam na niego wszystkie poranne obowiazki bez wyrzutow sumienia, pozostalo mi tylko poganianie big_grin
          zrob to samo, moze corka poslucha ojca
      • chipsi Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:38
        Wygląda na to że sklonowali nam dzieciaki big_grin
    • thana203 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:34
      Miałam podobny problem i długo trwało, zanim wpadłam na właściwą metodę. smile A jest ona taka: dzieciak w tym wieku jeszcze nie do końca rozumie, że czasem trzeba coś zrobić, bo trzeba, chociaż się nie chce. My tego na ogół nie pokazujemy - nie protestujemy, nie narzekamy, robimy nawet to, czego nie lubimy, bo wiemy, że trzeba. A dziecko myśli, że skoro nie narzekamy, to znaczy, że to lubimy albo nam to nie przeszkadza i mamy fajne życie. W jego percepcji my robimy tylko fajne rzeczy, a ono - także niefajne i ma gorzej.
      Jak to do mnie dotarło, to zaczęłam głośno narzekać za każdym razem, kiedy muszę zrobić coś, na co nie mam ochoty np. pozmywać, powiesić pranie itp. Teatralnie lamentuję, opowiadam jak ja tego nie lubię, a potem mówię: "no, ale trzeba" i idę robić. smile Dość szybko podziałało i udzieliło się córce - marudzi, narzeka (pozwalam jej na to), ale robi, co trzeba. I jest o wiele lepiej.
      • iin-ess Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:49
        thana203 napisała:

        W jego percepcji my robimy tylko
        > fajne rzeczy, a ono - także niefajne i ma gorzej.
        > Jak to do mnie dotarło, to zaczęłam głośno narzekać za każdym razem, kiedy musz
        > ę zrobić coś, na co nie mam ochoty np. pozmywać, powiesić pranie itp. Teatralni
        > e lamentuję, opowiadam jak ja tego nie lubię, a potem mówię: "no, ale trzeba" i
        > idę robić. smile Dość szybko podziałało i udzieliło się córce - marudzi, narzeka
        > (pozwalam jej na to), ale robi, co trzeba. I jest o wiele lepiej.

        Ciekawa teoria i terapiasmile
      • glagonia Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 11:32
        thana, bardzo mi się podoba Twój sposob smile
        Muszę go zapamiętać, w razie gdyby pojawiły się u nas takie akcje.
    • kawka74 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:39
      A ja myślałam, że to się kiedyś kończy...
      Sama czuję się niepocieszona.
      • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:56
        a u was juz?
        • kawka74 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:07
          Już.
          Każdy poranek, bez względu na porę, to batalia o ubieranie się, gonitwy po chałupie, fochy i rzucanie butami. Chce się sama ubierać - voila, wstajemy odpowiednio wcześnie, żeby był czas i było miło. Jest miło do chwili, w której trzeba wprowadzić poprawki, bo nogi upchnięte w jednej nogawce albo buty odwrotnie założone; następuje nagły zwrot akcji i mamy batalie, gonitwy etc.
          Zastanawiam się, czy nie kłaść jej spać w ubraniu z butami włącznie.
          • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:19
            upsss , u mnie nie zaczelo sie az tak wczesnie!
            od kiedy juz wszystko umie na siebie zalozyc, zapiac, zawiazac to jest foch albo zlewka i uwstecznienie, oraz tysiace innych spraw do zrobienia zamiast szykowania sie do wyjscia wrrrr
          • ciociacesia niestety kawko 08.02.12, 12:55
            jest tylko gorzej.
            jak mam sile to biore moja na spsoby, zmieniam jej marudzenie w przekomarzania, jak mi uciekala przed ciuchami to przekonywalam ja zeby dala se ubrac jakies niezbedne minimum a ja ja poganiam z szalikiem albo dodatkowym swetrem. dziala choc czasami mi para z uszu leci ze zlosci
            • kawka74 Re: niestety kawko 08.02.12, 18:49
              uee
              No, ale cóż, robię, co mogę i co przystaje do wieku: jej i mojego.
    • pade Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:45
      Mam to samo, 8 latka...
      Wczoraj na dodatek pokłócili się z bratem przy stole i wylali miskę zupy mlecznej...
    • magda.ogonk Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:47
      Tobie jest źle?
      A jak myslisz, jak jest dziecku, które dostało kapciem?
      Podobno klapsy są przez niektóre mamy akceptowane, jeśli sytuacja jest niebezpieczna- słynny już przykład z dzieckiem wybiegającym na jezdnię- ale kapciem po pupie w sytuacji, gdy dzieciak nic sobie nie robi z tego, ze rano trzeba się spieszyć? No, no, no...
      Może dobrym sposobem na uporanie się z porannym wstawaniem byłoby wczesniejszenie kladzenie dziecka wieczorem i rownoczesnie wczesniejsze budzenie. Jesli rano bedzie wiecej czasu, dzieciak bedzie mogl sobie marudzic ile wlezie.
      • niutaki Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:51
        Mam podobnie kazdego ranka, tylko moja corka ma 10 lat no i kapciem ani niczym innym nie dostaje. Kazdego ranka jest wojna, obraza majestatu, awantura, krzyk i nerwy. Nie poradze nic, u nas tez FOCH wszechwladny, moge tylko powiedziec - nie jestes sama.
        • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:01
          auuucc , nie pocieszylas!
      • lampka_witoszowska Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:54
        ale mamie jest źle dlatego, że dziecku przyjemność zrobiła - czy jest jej źle dlatego, że zrobiła dziecku źle?
        no, kurczę, nie lubię jak kobieta traktuje drugą jak głupka

        pomysł z wczesniejszym zaganianiem do łóżka ok
        jeśli problem z zagonieniem, to można tez zostawić do oporu, zmęczona sama się położy, wykończona wstanie, będzie spóźniona (o ile córka sama wychodzi z domu) - wszystko na spokojnie, zderzenie z konsekwencjami tez może pomóc
        • magda.ogonk Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:05
          Wiem dlaczego mamie jest źle. Ale tak własnie jej powinno być.
          • lampka_witoszowska Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:10
            no to jest tak, jak byś chciała
            i nei trzeba jej już obcasem wbić w ziemię

            bo teraz co? uśmiechnie się od razu i zadzwoni do córki z przeprosinami? i przy następnej akcji za pół roku napisze, żeby się odfrustrować i pogadać, i znaleźć lepsze rozwiązanie sprawy?
        • mallard Lampko! 08.02.12, 11:32
          Masz przesympatyczny nick! smile

          P.S. Też lubię wink
          • lampka_witoszowska Re: Lampko! 08.02.12, 13:30
            smile dziękuję pięknie i pozdrawiam!
      • default Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:03
        magda.ogonk napisała:

        > Tobie jest źle?
        > A jak myslisz, jak jest dziecku, które dostało kapciem?

        O proszę - to ma być słuszne podejście: matka ma zacisnąć zęby i cierpieć w milczeniu, aby tylko dziecku ani przez moment nie było źle. Ale czemu, czemu pytam, dziecku nie może być źle, skoro samo się o to prosiło marudząc i strojąc nieuzasadnione fochy ???

        >. Jesli rano
        > bedzie wiecej czasu, dzieciak bedzie mogl sobie marudzic ile wlezie.

        Jasne, niech marudzi, niech wszyscy skaczą wokół niego, bo się biedactwo jeszcze jakiej traumy nabawi. Matka ma się zrywać godzinę wcześniej, żeby rozpaskudzona księżniczka miała czas na odstawienie fochów.
        A potem się mówi, że 22-letnia kobieta to jeszcze "niedojrzałe dziecko" (to tak w nawiązaniu do wątku nt. Katarzyny W.)

        • magda.ogonk Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:09
          > O proszę - to ma być słuszne podejście: matka ma zacisnąć zęby i cierpieć w mil
          > czeniu, aby tylko dziecku ani przez moment nie było źle. Ale czemu, czemu pytam
          > , dziecku nie może być źle, skoro samo się o to prosiło marudząc i strojąc nieu
          > zasadnione fochy ???

          Matka potraktowała dziecko kapciem, bo jej było źle? Skoro dziecko marudzi, prosi się o klapsa przy uzyciu kapcia? Ciekawe. Innych sposobów nie ma?
          Albo zaciskam zęby, albo strzelam kapciem?

          > A potem się mówi, że 22-letnia kobieta to jeszcze "niedojrzałe dziecko" (to tak
          > w nawiązaniu do wątku nt. Katarzyny W.)

          Nawiązanie nietrafne.
          • pade Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:15
            przestań się mądrzyć
            to co uprawiasz to nie jest konstruktywną krytyką tylko zwykłą złośliwością
            • magda.ogonk Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:25
              O, przepraszam za złośliwości, już nie będę.
              Mogę zacząć od nowa?

              Droga załozycielko wątku. Rozumiem jak bardzo ci źle. Musisz być wykończona. Dziecko zachowuje się skandalicznie. Nie przejmuj się tym klapsem, pewnie wielu mamom zdarza się nie panować nad emocjami. Oczywiście mogłabyś poszukac rozwiązania tej sytuacji, na przykład takiego, jakie ja zaproponowałam, ale wiem, że łatwiej jest dac klapsa kapciem niż wstać trochę wczesniej. Serdecznie cię pozdrawiam, pamiętaj, ze zawsze możesz się wygadać emamom, które wprawdzie nie podpowiedzą rozwiazania, ale chętnie obronią cię przed kazdym, kto odwazy się zauwazyć, że dzieci się nie bije. Nawet jeśli bardzo się spieszymy.

          • sanrio Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 12:26

            > Matka potraktowała dziecko kapciem, bo jej było źle? Skoro dziecko marudzi, pro
            > si się o klapsa przy uzyciu kapcia? Ciekawe. Innych sposobów nie ma?
            > Albo zaciskam zęby, albo strzelam kapciem?

            głupia jesteś czy tylko udajesz?
    • rybalon1 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 10:54
      czy Twoja córka jest moim 7-letnim synem smile ???? pociesz się , że nie jesteś sama , mam czasem dokładnie to samo z nim - sa dni , że wstaje i jest ok ale są i takie poranki jaki tu opisałaś ....ja dodatkowo robię jeszcze coś gorszego ubieram go z rana tak do podkoszulki powiedzmy , żeby było szybciej i żeby mi nie marudził ...resztę juz ubiera sam i idzie się umyć ..wiem , ze to nie jest pedagogiczne z mojej strony ale nie mam ochoty na poranną szarpaninę z nim bo jej efekty ciągną się potem za mną pół dnia ....liczę , że jak zima minie to wszystkim nam bedzie łatwiej z rana smile
    • moofka Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:25
      rano szykuje osmiolatka i przedszkolaka
      najpierw ogarniam siebie i szykuje 2 komplety ciuchow
      potem robie co ksiecie lubia mianowice kakao z pianka i mlecko z mjotkiem dla drugiem i budze
      najpierw cicho i milo
      ale jak nie da rady to w nosie mam dyplomacje
      wprawdzie kapciem nie bije
      ale starszy przynajmniej juz wie ze fochy sa bezcelowe
      tyle ze on skurczybyk sabotuje
      zeby umyles? tak, ale tylko troche bo jestem na ciebie zly tongue_out
    • zuzanka79 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 11:33
      Łojeny, prawie jak u nas.
      Syn lat w kwietniu 9 i poranne wstawanie to koszmar bez względu na to o której wieczorem pójdzie spać. Trzy razy go budzę, dwa razy dobudzam.
      Zanim wstanie, się ubierz, umyje, łaskawie zje śniadanie, potem ubierze buty, kurtkę mija dobre 50 minut. O 15 za dużo moim zdaniem.
      Mam już dość wiec niech no się tylko ociepli trochę a pieszo chodzić do szkoły będzie bo ja nie mam zamiaru się przez małolata spóźniać do pracy prawie co dzień.
      Zostawię przy stole raz, drugi, spóźni się to trudno. Może jak mu będzie wstyd to przyspieszy.

      P.S. Dobrze, że w kapciach nie chodzę bo już dawno by po dupsku dostał wink
      • verdana Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 12:49
        Mój syn sam doszedł do tego, co robić, aby było lepiej. Trzeba go budzić dwa razy. Po pierwszym razie ma jeszcze 10 minut na polezenie sobie, potem dopiero budzik dzwoni drugi raz i wstaje. "Podwójne budzenie" skutkowało przy 9-latku, ktorego budziłam ja i skutkuje przy 17-latku, który wstaje sam. Po jednokrotnym jest albo masakra, albo zasypia snem sprawiedliwego...
        I jeszcze jedno - jakoś nie umiem sie specjalnie oburzać na matkę, której nerwy puscily i przylała kapciem, trudno, moze to źle, ale to rozumiem. Natomiast bardzo boję się zdania "nie docenia tego co ma" - bo dziecko nie ma niczego doceniać. Taki swiat, jaki mu urzadzili rodzice jest jedynym, jaki zna i żądanie od niego wdzieczniośći jest o wiele gorsze od pojedynczego klapsa - i bardziej destrukcyjne.
        • kiwukiwu Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 13:08
          verdana - "nie docenia tego co ma" -wiem że nie musi być wdzięczna za to że ma jak ma, ale z drugiej strony może warto by wiedziała że jest też inny świat? że są dzieci które nie mają tak różowo, i że nie wszystko jej się "należy".
          • verdana Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 13:46
            O nie! Dajesz - to dajesz. Nie wymagaj, aby było wdzieczne, "bo inni mają gorzej" i cieszyło się, ze łaskawie kuoisz jej nowe buciki i dasz cukierka, bo inni rodzice to swoje dzieci głodzxa i bija. Dajesz dziecku to, co uwazasz za potrzebne, za co ma być wdzieczne? Za to, ze zyje na takim poziomie, jak rodzice? Jesli uwazasz, że robisz za dużo, rób mniej, ale nie każ dziecku być Ci wdziecznym za to, ze chciałaś miec dziecko, wiec je utrzymujesz, kochasz i wychowujesz.
            Dziecko moze wiedzieć, ze dzieci w Afryce głodują i ze tata Jasia leje je pasem - ale to wcale nie oznacze,z ę nie "nalezy" mu się dobre traktowanie i ciepły obiad.
            Oczekiwanie wdzieczności od małego dziecka za "całokształt", żądanie, aby doceniło, żerodzice o nie dabają jest jednym z bardziej toksycznych zachowań rodzicielskich.
            • hellulah Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 13:56
              A odwracając tę sytuację (dosłownie - przewrotnie) - to może autorka mogłaby czasem poczuć wdzięczność do losu, że ma zdrowe, sprawne, inteligentne dziecko, i jedynym malutkim problemem są niedociągnięcia w komunikacji matka-córka (które powinna rozwiązać osoba dorosła!), czyli nic, czego nie można przezwyciężyć?

              Poza tym zgadzam się z tobą verdana w 100%.

            • kiwukiwu Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 14:45
              verdana - Kobieto po co się tak emocjonujesz?? przeczytaj ze zrozumieniem to co powiedziałam "WIEM ZE NIE MUSI BYĆ WDZIECZNA" Koniec tematu
              • myga Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 17:28
                Mam wrazrnie, ze to ty sie emocjonujesz. Verdana raczej konkretna i rzeczowa. Czyzby trafila w bolesny punkt? Normalne, ze dzieci nie chca wstawac rano do szkoly, tym bardziej o tej porze roku, kazda matka ma z tym problemy, rozumiem rozdraznienie. Ale ty chyba masz jednak problem z emocjami, skoro rzeczowa uwaga verdany tak cie zdenerwowala.
                • kiwukiwu Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 10:39
                  a niektórzy tutaj to chyba lubią roztrząsać wszystko i dzielić włos na czworo i wkładać w czyjeś usta coś czego nie powiedział... nie będę komentować bo szkoda czasu. Skupiłam się raczej na konstruktywnych radach i sugestiach i dziękuję wszystkim którzy tu takie zamieścili.
                  • myga Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 11:16
                    Coz, zamieszczajac watek na forum publicznym musisz sie liczyc z tym, iz nie wszystkie wypowiedzi beda po twojej mysli. Ale czasem wlasnie takie krytyczne wypowiedzi wiecej tobie wbrew pozorom daja, niz te glaskajace i pocieszajace. Zawsze warto przemyslec ten inny punkt widzenia.
    • lejla81 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 12:57
      No tak to już jest z dzieciakami. Mój syn ma dopiero 4 lata, budzi się na szczęście o właściwej godzinie bez problemu, ale potem zajmuje się oczywiście wszystkim, tylko nie tym, co trzeba, czyli myciem i ubieraniem. Fochów nie robi, może takie malutkie, po prostu uważa to za świetną zabawę.
    • hellulah Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 13:18
      Po pierwsze, przeprosić za twoje zachowanie. Przeprosić i wyjaśnić, skąd się wzięło - czułaś się bezradna wobec jej zachowania, byłaś niewyspana i drażliwa, dorosłym też się to zdarza, przecież ty jako mama takiej małej córeczki jeszcze nie miałaś i też dopiero się uczysz, jak postępować, prawda? Powiedzieć to i przeprosić za swoje zachowanie.

      To ty jesteś odpowiedzialna za zorganizowanie dziecku przestrzeni (tak ogólniej rozumianej) do działania. Jak opisujesz, zachowujesz się jak miętka pipa, a dzieciak potrzebuje jasnych reguł i lekkiego ustawienia. Ty niby pobłażasz, a potem kapciem po tyłu? ejże, nie tędy droga.

      Na przyszłość. Tu nie chodzi o pogadanie, ale o plan. Weź usiądź z nią w jakiejś spokojnej chwili, przy stole, kartka do łapki i długopis, spokojnie, ale rzeczowo, bez jęczenia, bez obchodzenia się jak z jajkiem i powiedz tak: "Wiesz, uważam, że mamy problem z tym wstawaniem rano. Jak myślisz, co można zrobić, żeby go rozwiązać?" - to w wielkim skrócie, bo najpierw w ogóle trzeba by spisać na kartce w czym jest problem, jakie cele powinny być osiągnięte - no i faktycznie zachęcić dzieciaka do podania jej propozycji.

      Spiszcie to - zawrzyjcie rodzaj paktu - a ty wprost mów o swoich odczuciach, o tym, że jej zachowanie rano ciebie męczy i drażni, a przecież wiesz, że jest fajną dziewczynką.

      I rano - według planu. Plan najlepiej spisany na dużej kartce i wywieszony w widocznym miejscu.

      Można dodać jeszcze system punktów/nagród. Nie do końca to pochwalam, ale wiem, że często działa smile Czyli szybki i sprawny poranek - punkt. Poranek rozmemłany - po prostu nic. I chwalić, chwalić, ale nie na zapas, tylko po szybkich porankach.

      A wcześniejszym chodzeniu spać to nie piszę, bo to oczywistość.

      Ubrania można też wyłożyć już dzień wcześniej.

      Poza tym jak napisała któraś mama wyżej - pozwól jej na fochy, sama też miewasz. Jeśli foch nie przeszkadza w szybkim ubieraniu się, to niech sobie marudzi. Pokaż jej, że też robisz wiele rzeczy, za którymi nie przepadasz, ona też ma prawo nie lubić poranków.

    • volta2 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 14:35
      a jak ty reagujesz na fochy?

      tak po prostu przeczekujesz? zapominasz po południu że były rano i dziecku nic z powodu focha się nie dzieje?

      u mnie za takie fochowanie dostałoby karę - nie kapcia na dupsko tylko karę.
      oczywiście z rana jest może mało czasu na wykonanie kary a po południu sprawa wytraca dynamikę, ale ja bym nie odpuściła.

      bo przeczekanie nic nie daje, a jescze dziecko się nakręca i nastęne tygodnie - foch może być jeszcze uciażliwszy.

      walenie nogą krzesła? sama piszesz, nie jest rygorystyczne wychowywana - i tu masz odpowiedź.
      przypomnij sobie, kiedy ostatni raz miała karę.

      moje dzieci są wychowywane rygorystycznie - ale nie pamiętam kiedy była jakaś kara i za co?
      po prostu chyba się już wychowały. i tylko czasem trzeba o czymś przypomnieć, ale walenia nogą w krzesło z powodu wstania do szkoły i konieczności ubrania się - nie było nigdy.

      sama byłam megafochowatąksiężniczkojedynaczką i jak sobie przypomnę nieumiejętność postępowania ze mną moich rodziców - to mi skóra cierpnie z przerażenia. a zaczynało się właśnie od fochów i sprawdzania reakcji.
    • na_pustyni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 14:52
      moja córka się nie foszy, ale zawiesza - dosłownie, jej ręka zawisa ze skarpetką nad nogą albo przesiaduje w toalecie x czasu, nie rozumie, że musimy się spieszyć, bo ja o konkretnej godzinie muszę być w pracy.. nasze poranki to moje ciągłe przypominanie jej np. "załóż bluzkę", czasami muszę na nią nakrzyczeć, żeby z tego stuporu wybić - o dziwo, dostaje wtedy powera
      • niutaki Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 15:09
        Ach jeszcze tylko slowko na temat wczesniejszego pojscia spac, moge ja zagnac, czemu nie? tylko ze to nie ma niestety wplywu na jej chec wstawania ranobig_grin
    • suesslein Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 15:17
      Przypomnialas mi swoja historia sceny, jakie pamietam z domu rodziny, u ktorej pomieszkiwalam w wakacje przed wielu laty. Wtedy sama bylam jeszcze bezdzietna, ale nie ogarnialam tego porannego chaosu i zastanawialam sie, dlaczego on powstaje?
      Bo u nas w domu bylo to nie do pomyslenia. Od poczatkow szkoly ja i moje siostry same szykowalysmy sie do szkoly, nie pamietam tez scen wielokrotnego budzenia...


      Minelo wiele lat, sam mam dzieci- 5 i 7 lat, i nie doswiadczylam tych porannych perturbacji.
      Obaj chlopcy sa juz w szkole.
      Maja sporo obowiazkow w domu- od wielu lat- dlatego nie protestuja, ze:
      - wieczorem maja byc spakowane torby szkolne
      -maja byc naszykowane mundurki i bielizna na nastepny dzien
      - po porannej toalecie ubieraja sie
      -maja byc zaslane lozka, jak wstana

      Moim zadniem wszelkie klopoty z "fochami" biora sie z braku poczucia obowiazku u dzieci. Jezeli one pierwsze lata zycia spedzaja w bance mydlanej, to naturalna konsekwencja tego jest ich opor, jesli chcemy nagle egzekwowac ich posluszenstwo.

      Moja rada jest taka:
      - usiadz i wyjasnij corce, jakie sa jej obowiazki
      - ustalcie, co powinno byc zrobione wieczorem, a co oczekujesz od niej rano
      -wstan pol godz wczesniej - to duzo czasu
      - badz konsekwentna - przemysl, jak mozesz ja lepiej zdyscyplinowac? Jak ewentualnie ukarac (kapec w pupe to chyba malo produktywna metoda? )
      - 8 letnie dziecko powinno byc w stanie ubrac sie samodzielnie
      - i pomysl, w jaki sposob Ty mozesz nieco wyluzowac? (bo przypuszczam, ze Ty juz wstajesz nastawiona "bojowo".)


      Powodzenia!
      • hellulah dobrze ujęte 08.02.12, 15:27
        Popieram - uważam (jak zresztą pisałam) podobnie.

        Córka musi przede wszystkim wiedzieć, czego się od niej oczekuje, ale nie tak ogólnikowo, tylko z rozbiciem na kolejne etapy, punkt po punkcie. To nie jest jakiś superduper konflikt, tylko zadanie do wykonania. Dlatego tak jak pisze suesslein, przede wszystkim

        > - usiadz i wyjasnij corce, jakie sa jej obowiazki
        > - ustalcie, co powinno byc zrobione wieczorem, a co oczekujesz od niej rano
        > -wstan pol godz wczesniej - to duzo czasu

        oraz owszem, konsekwentne nagrody/kary dla córki i więcej zrozumienia dla jej błędów u ciebie.
    • mika_p Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 17:23
      Poczytaj na Starszym:
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,133016506,,Problem_z_7_latka.html?v=2
      • anetuchap Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 17:59
        Jakbym czytała o mojej córce. Może Cię pocieszę - Lenie z pół roku przeszło fochowanie
        (ma 10 lat),ale poranki to nadal gehenna. Jakaś emama napisała,że jej dzieć się zawiesza,
        moja to się mega zawiesza! Ile ja razy muszę mówić: Lenka,ubieraj się,Lenka uczesz się,
        Lenka ubieraj buty itd itp. Masakra! Staram się być cierpliwa,bo to nie jej wina,że tak ma
        (byłam z nią u psychologa i to jest spuścizna wcześniactwa),ale czasami nie wytrzymuję.
        Krzyczę bardzo,bardzo rzadko,bo wiem,że to działa odwrotnie - ona zamiast np.ubierać się,
        zaczyna ze mną dyskutować,a czas leci. Lena jest dzieckiem,które wykonuje jedną czynność
        na raz,czyli jeśli rozmawia,to nie czesze włosów. Jeśli chodzi o klapsa,to ja mam żelazną
        zasadę,że nigdy tego nie robię. Ułożyłam tak sobie w głowie,że dzieci nie wolno tykać
        nigdy i nawet nie przyjdzie mi do głowy,aby dać klapa. Zresztą klaps w opisanej przez Ciebie
        sytuacji,to wyraz Twojej bezsilności,niestety.....
        Mam propozycję: masz możliwość,aby córka odczuła konsekwencje swojego zachowania?
        Masz focha, nie robisz tego,co trzeba - spóżnisz się do szkoły,a ja ci nie dam usprawiedliwienia, sama musisz się wytłumaczyć nauczycielce. Jeśli Ty też się spieszysz,
        to moja rada jest bezużyteczna.
        • agiq Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 18:11
          zacznę chyba wierzyć w to że imię niesie za sobą określone cechy (bo gdzieś czytałam że Leny to "księżniczki z fochami") moja Lena ma 5 lat i na porządku dziennym jest zawieszanie. Rano 10 razy mówię Lena, łyżka, Lena jedz, Lena majtki, Lena bluzka, Lena chodź się uczesać...o rany...a fochy jakie są, i to i w domu i w przedszkolu, potrafi się obrazić na Panią i wejść pod stolik.
          • montechristo4 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 18:30
            zawozisz ją do szkoły? bo jeżeli nie - niech się grzebie, aż się spóźni - wtedy od Ciebie dostanie karę i już.
            Ze starszym synem tak miałam - pomogło bardzo rozpisanie czynności porannych na minuty + kupno budzika dla niego - jeżeli się z czymś nie wyrobił, np. nie jadł śniadania, bo nie było czasu - fochy skończyły się juz po 2 dniach. A z powodu niezjedzenia śniadania nie umarł.
            U nas wyglądało (i wygląda przy młodszym) w ten sposób, że rano ma 6 czynności do wykonania i ma mu to zająć 40 minut, od 6:50 do 7:30, bo o tej porze wychodzimy z domu. Jak się nie wyrobi na czas, ja wsiadam do samochodu i jadę, a on idzie sobie sam do szkoły.
            Ta metoda pozwoliła na uniknięcie codziennej awantury i zepsucie całego dnia.
    • iceland.3 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 08.02.12, 18:47
      A ja nadal mam focha jak rano wstajebig_grin. Focha, ze muszę wstać, a jestem typowy śpioch. Nie wyobrażam sobie jak ktoś rozpoczyna pracę np o 6 rano.
      • ledzeppelin3 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 10:25
        Ja daje odczuc skutki marudzenia, tzn spóźniamy sie. Mala (7 lat) jest bardzo obowiązkowa i spóźnienie i wchodzenie do klasy po dzwonku to dla niej najwieksza kara, więc po jednokrotnym zastosowaniu tego sposobu wystarczy że ostrzegam - mamy 10 minut, inaczej sie spóźnimy. Dla młodszych dzieci (3 lata-6 lat)cuda działa nastawienie minutnika. Dla dwulatka który nie chce sie umyć/ubrać- złapanie i umycie na siłę gdy mamy nóż na gardle, gdy mamy czas- zamkniecie w pokoju az dojrzeje do umycia (zwykle 30 sekund wystarczy )
    • ewa-krystyna Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 05:55
      uprzedz ja,ze jak sie nie ubierze to po prostu zaprowadzisz ja do szkoly tak jak bedzie w momencie kiedy powinnyscie wyjsc, np. ubrana do polowy... jak ja jeden raz tak do szkoly poslesz to od razu odechce jej sie fochow i sama bedzie sie budzic odpowiednio wczesnie...rowniez nie przejmuj sie jak raz nie zdazy zjesc sniadania zapewniam,ze od tego nie umrze,a nastepnym razem bedzie pamietac ... jedynie dwa warunki:
      1-musisz ja o tym wczesniej uprzedzic: "jak sie nie pospieszysz to: nie zdazysz zjesc sniadania; pojdziesz do szkoly w pizamie itd.... i bedziesz glodna; posmiewiskiem innych dzieci,itd...
      2- musisz byc konsekwentna i dotrzymac slowa smile


      o i niech ci nie bedzie zle,zes nie wytrzymala i potraktowala mala kapciem.... chyba kazdemu normalnemu rodzicowi sie zdarza....

      powodzenia smile dziala smile
      • triss_merigold6 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 09:34
        Cudowny pomysł, zwłaszcza teraz w zimie. uncertain
        • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 13:30
          widzialam wczoraj takiego tate z corka na oko 4 letnia
          nie chciala zalozyc czapki wyszla na -10 st mroz bez niej
          nie chciala wstac z podlogi, ojciec jej nie pomogl tylko odszedl mowiac wstan ja juz wychodze
          a histeria zaczela sie od odmowy kupienia slodyczy
          w sumie ok, popieram - oprocz akcji z brakiem czapki na mrozie - moze nie zachoruje od razu ale zatoki moze zaziebic raz na zawsze
      • moofka Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 09:43
        > . jedynie dwa warunki:
        > 1-musisz ja o tym wczesniej uprzedzic: "jak sie nie pospieszysz to: nie zdazysz
        > zjesc sniadania; pojdziesz do szkoly w pizamie itd.... i bedziesz glodna; posm
        > iewiskiem innych dzieci,itd...
        > 2- musisz byc konsekwentna i dotrzymac slowa smile

        tak, najlepiej bez majtek
        bedzie jeszcze lepszy efet, bedzie posmiewsikiem i na pewno zapamieta
        czasem nie wiem gdzie sie koncyz glupota rodzicow a zaczyna okrucienstwo uncertain
        • ledzeppelin3 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 10:29
          Po prostu niech sie spóźni do szkoły raz i drugi. Będzie musiała wejśc do klasy po dzwonku, dostanie upomnienie, to sama Cię bedzie budzic. Daj odczuc konsekwencje marudzenia, inaczej nie nauczysz dziecka odpowiedzialności. 8 latka powinna sama sie ubierać i myć.
          Ja nie wiem, jak bym rano zdążyła z czworka maluchów, gdybym musiała 7latkę oporządzac od góry do dolu.
          Ubranie wieczorem możesz jej przygotować, rano tylko nastawiasz minutnik i robisz zawody- zdąży umyć zeby w 5 minut? Zdąży sie ubrać w 7 minut? Na dzieci to działa, świadomość, że zaraz zadzwoni dzwonek \
    • claudel6 Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 12:39
      ej, powiedzcie mi, to po co szkoła zaczyna się tak, wczesnie? skoro większość dzieciaków tym wieku ma problem ze wstaniem o tej porze, a później kończą lekcje o 13 czy 14 i nie ma co z nimi zrobić? i muszą siedzieć na świetlicy, by rodzic, który koczy o 16-17 mógł dzieciaka odebrać?
      czasem sobie myslę, ze ten system, w którym funkcjonujemy i z którym się bez szemrania godziny (no bo cóż robić?) wymyślił jakiś złośliwy demon.
      • miedzymorze Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 12:54
        Kiedys ludzie zasuwali na 8 do fabryki/urzędu.
        Teraz paniom jest wygodnie bo kończą wcześniej i 'niedasię'.
        W szkołach dwuzmianowych to mogłoby być ciężko.

        pozdr,
        mi
    • mdro Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 15:07
      To żeby Was pocieszyć - poranek prawie 17-latka, który w wieku lat 3-5-8 żadnych fochów nie miewał i się szykował/dawał się szykować sprawnie i bez problemów. Żeby były ramy czasowe, to by zdążyć bez problemów do szkoły (z lekkim zapasem), musi wyjść 7.30, spać chodzi 10-11, więc o niewysypianiu się mowy nie ma.

      6.40 - pobudka
      6.45 - pomału zwleka się z łóżka, zaczyna snuć się po domu, zahaczając o ubikację
      6.55 - idzie do łazienki
      7.05 - wychodzi z łazienki, idzie do kuchni
      7.06 - wraca do łazienki, bo zapomniał umyć głowę
      7.10 - wraca do kuchni, szykuje śniadanie
      7.13 - idzie ze śniadaniem do swojego pokoju (w kuchni stół jest wink)
      7.20 - zaczyna szukać ubrania (ulubiona bluza się zadziała, spodnie niespodziewanie okazały się brudne, a stosu podkoszulków wrzuconych dnia poprzedniego do kosza na bieliznę niedobra matka nie uprała)
      7.25 - do połowy ubrany orientuje się, że włosy mu nie wyschły i chwyta za suszarkę
      7.28 - kończy ubieranie, dopakowuje plecak
      7.32 - wkłada buty i kurtkę
      7.34 - wraca do pokoju, bo czegoś zapomniał
      7.35-7.38 - wychodzi. Jakimś cudem spóźnień codziennie nie ma, ale podejrzewam, że tylko z powodu gnania biegiem i opóźnień w odczytywaniu listy obecności.

      I nawet kapciem mu nie można przyłożyć wink, a jakiekolwiek próby ponaglenia czy choćby poinformowania o upływie czasu kończą się fochem albo dyskusją, w której wykazuje, że to wszystko nie jego wina, tylko okoliczności (bądź złej woli pozostałych członków rodziny - patrz matka zaniedbująca pranie, brat, który mu coś schował czy ojciec, który w niewłaściwym czasie wszedł do łazienki), co tylko dodatkowy czas zabiera. Spakowany teoretycznie powinien być wieczorem, nie będziemy przecież staremu koniowi po plecaku grzebać. Włosy jakoby musi myć rano, bo inaczej mu się nieodpowiednio pozagniatają. Wcześniej się nie obudzi, bo się nie wyśpi (zresztą, jak nawet wcześniej wstanie, to dochodzi do wniosku, że jeszcze ma czas na włączenie komputera). Ostatnio doszło jeszcze golenie...

      Ja go poniekąd rozumiem, też ciężki rozruch mam i rano wstawać nie lubię, ale jak muszę, to w 20 minut jestem gotowa. A on połowę czasu marnuje na chodzenie z kąta w kąt...
    • mrs.solis Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 15:59
      Moze odwal jej podobna scenke z fochami. Na weekend umowcie sie,ze pojdziecie do jakiegos atrakcyjnego dla niej miejsca po czym rano odwalaj fochy zeby odwlec wyjscie o czasie. Moze zrozumie.
      • an_ni Re: przepraszam muszę dać sobie upust.... 09.02.12, 16:42
        ja dzis tak zrobilam rano wink
        dziecko spieszylo sie jak nigdy, wyskoczylo z lozka jak z procy, bo dzis bal karnawalowy w przedszkolu i podawali sniadanie wczesniej
        ja zrobilam jej scene jej grzebolstwa ... no coz bawilo ja to, zobaczymy czy poskutkuje chociaz na jeden nastepny raz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka