koszmar ślubny

17.02.12, 22:06
Za 5 miesięcy biorę ślub. Mamy zarezerwowaną salę...i to by było na tyle jeśli chodzi o przygotowania. Jak sobie o tym pomyślę to mi słabo. Nie jestem jedną z tych kobiet, które sie tym przesadnie "jarają". Po prostu najlepiej jakby ktoś to za mnie przygotował a ja bym już przyszła na gotowesmileno ale nie stać mnie na konsultantkę ślubną więc muszę to zacząć sama ogarniać. Tylko od czego zacząć?tort, ciasta, napoje, suknia, dodatki, DJ, kwiaty, obrączki, samochód, napoje, alkohol, zaproszenia..o czym jeszcze zapomniałam?no i czy jest jakiś sensowny kalkulator który obliczy mi to wszystko?wesele na 80-90osób. kurde pewnie się nie wyrobię do lipcasadjak to u was wygladało?
    • iuscogens Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:14
      Oj tam bez przesady, ja sukienkę kupiłam 3 tygodnie przed ślubem. Interesowało mnie zaklepanie kościoła, reszta mniej, w sumie dużo narzeczony załatwił, salę, DJ, fotografa, obrączki odbieraliśmy jakiś tydzień przed ślubem, robiliśmy u jublera w bloku obok, napoje, ciasta to należało do restauraji, która robiła przyjęcie, tort też. jak ja się cieszę, że mam to z głowy, nie ma serca do takich przygotowań. Najważniejsza dla mnie była ceremonia w kosciele, reszta to tak z tradycji i jako ukłon dla rodziny. Miałam piękny ślub smile
      A zaproszenia wypada wysłać w miarę wcześnie.
      Jak miałabyś się nie wyrobić, slub odwołacie smile będzie dobrze.
      • suazi1 Re: koszmar ślubny 20.02.12, 09:26
        My na dwa tygodnie przed ślubem zrezygnowaliśmy z wcześniej zaklepanego lokalu, bo właścicielka zaczęła za mocno kombinować z cenami. Jak wypaliła, że nowożeńcy muszą zapłacić za swój pokój (gdzie chyba wszędzie dostają pokój gratis), a goście za miejsca parkingowe (bo parking przyległy do lokalu to rzekomo nie jej własność), powiedzieliśmy "dosyć", w obawie, że w trakcie wesela przed wejsciem do toalety zostanie postawiona babcia klozetowa celem pobierania opłaty. Całe szczęście, że udało się znaleźć coś innego... Z innych grubych jazd: dzień przed ślubem okazało sie, że moja obrączka nagle stała się za mała i trzeba było ją przerabiać... Na kilka godzin przed brakowało nam jeszcze jednej spowiedzi przedmałżeńskiej... Jak sobie to wszystko przypominam, cieszę się, że mam to za sobą.
    • chloe30 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:16
      no 5 miesięcy przed to miałam suknię, zaproszenia i garnitur męza in-spe smile
      mialam też florystkę, która szukała kwiatów we właściwej barwie heheh, ale jak sądze i bez tej barwy ślub byłby ważny big_grinbig_grin
      butów szukalam jakoś też już
      w sumie to trochę z suknia masz mało czasu, ale nie wiem co planujesz, jeśłi to nie szyta na miare w salonie to się wyrobisz
      DJ też by trzeba zacząc wybierać migiem bo dobry ma zarezerwowane terminy
      i fotograf
      ciasta i napoje to najmniejszy wg mnie problem, zostawilam to na koniec
      sprężysz się i dasz radę smile
      • anilanka26 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:24
        acha a w urzędzie też coś tam trzeba załatwiać, bo ja kompletnie sie na tym nie znam. No i suknię ślubna chciałabym czarno-białą. Najbardziej chciałam czarną..ale mnie rodzina potępiła okrutnie i dałam spokój..zostanę przy czarno-białej i czarnych dodatkach. No i ile to wyjdzie na oko?na te 90osób?kucze kiedyś pamiętam znalazłam taką stronę która to wszystko wyliczała, ale wtedy to mnie nie dotyczyło i jakoś mi umknęło
        • chloe30 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:29
          kalkulatora nie znam, a mojej sumy za 45 osób ci nie podam bo to ematka big_grin
          w USC to chyba 3 miesiące przed się załatwiało, tam tylko papierki jeśli konkordatowy
          warto też chyba fryzjera i makijażystkę zarezerować, jesli planujesz
          nam alkohol załatwiał lokal, co się nie wypiło można było zwrócić, zapytaj
          zaproszenia kupowałam na allegro, drukowane i niedrogie, na priv mogę dać namiar
          • schiraz Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:56
            W Urzędzie musisz złożyć dokumenty najpóźniej na 3 miesiące wstecz, spóźnienie nie wchodzi w grę. Do restauracji raczej nie pozwolą Ci wnieść swojego ciasta (sanepid), więc pogadaj w lokalu jakie mają opcje. Alkohol i obrączki kupisz w każdej chwili a a suknią się obejrzyj już teraz, tym bardziej, że chcesz nietypową wink
            • hanalui Re: koszmar ślubny 18.02.12, 09:12
              schiraz napisała:

              > Do restauracji raczej nie pozwolą Ci wnieść swojego ciasta (
              > sanepid), więc pogadaj w lokalu jakie mają opcje.

              Bzdura. Wiekszosc mi znanych wesel miala ciasta z innego zrodla niż restauracja.
              • chipsi Re: koszmar ślubny 20.02.12, 08:59

                > Bzdura. Wiekszosc mi znanych wesel miala ciasta z innego zrodla niż restauracja

                Z tym że lokal wskazuje z której cukierni bierze ciasto. My np mogliśmy sobie wybrać dowolny tort ale z katalogu danej cukierni.
                • dziennik-niecodziennik Re: koszmar ślubny 20.02.12, 10:59
                  no wlasnie nie. my mielismy ciasta pieczone domowe.
    • gryzelda71 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:23
      Masz salę to i masz strawę i napoje.Alkohol zakup wedle gustu.Czy ciast i tortu nie zapewniają(za opłatą) właściciele lokalu?Oprawę muzyczną poszukaj,studia co uwieczni na filmie i zdjęciach.Obrączki jak nie masz jakiś wymagań możesz od ręki kupić.Suknie warto w salonach pomierzyć,żeby wiedzieć w czym dobrze.Kupić można używana.Albo nową.Są firmy co sale dekorują.To samo mają w ofercie kwiaciarnie.Zaproszenia można zamówić na allegro,kupić w empiku,lub zlecić jakieś specjalne.Samochód wśród rodziny poszukać(pewnie ktoś ma wypaśną brykę)winkozdobić,lub zamówić coś specjalnego np.bryczkę zaprzężoną w parę pełnej krwi angielskich koni.Jakieś atrakcje dla gosci w postaci puszczania po oczepinach lampionów z zyczeniami pomyślności młodej parze.A i może jakiś dzik pieczony przed północą?i koniecznie swojskie jadło,na wypadek gdyby dania serwowane nie były az tak smaczne jak obiecywał właściciel.
      Tak pokrótce jak se wspomnę wesela rok temu.Powodzeniasmile
    • dorry Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:28
      Koszmar możesz mieć tylko na własne życzenie.

      >jak to u was wygladało?

      Sukienka na 3 tyg przed, ze zwykłego sklepu; żadnych kwiatów i dodatków brrr... żarcie i picie załatwiła restauracja; DJ-a i fotografa nie było; samochód własny, obrączki zamówione miesiąc wcześniej; no, zaproszenia wysłaliśmy sami - miesiąc przed. Dla nas priorytetem było żeby się nie urobić i nie spinać.
      • gryzelda71 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:30
        Polecam wcześniejsze wysłanie zaproszeń,zwłaszcza jak ślub w miesiącach wakacyjnych.
        • chloe30 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:31
          gryzelda71 napisała:

          > Polecam wcześniejsze wysłanie zaproszeń,zwłaszcza jak ślub w miesiącach wakacyj
          > nych.


          my rozdawaliśmy w maju (na sierpień) i już kilka par miało porezerowane wczasy, słuszna uwaga
          • anilanka26 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:41
            jest mozliwośc zamówienia w lokalu alkoholu ale to wychodzi drożej a my niestety musimy zacisnąć pasa i nie dać się za bardzo ponieść bo pieniążków mało.mam nadzieję że jakoś styknie. Więc suknia to tylko używana wchodzi w grę, znajomy już sie podjął nakręcenia weselicha(ma wprawę bo pracuje w tym fachu), samochód faktycznie najlepiej w rodzinie wyszperać..szkoda że zapraszać nie można mailowo też by człowiek parę złotówek przyoszczędziłsmile)
    • nabakier Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:33
      Ja nie miałam wesela, specjalnych strojów, gości, obrączek, świadków. sam ślub. I to był strzał w dychę!
      • dorry Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:35
        Zazdraszczam.
        Chociaż jak teraz myślę, to wydaje mi się, że nawet ślub to już aż za dużo, he he.
        • anilanka26 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:46
          fakt faktem ze w większości przypadków ślub sie robi dla rodziny. Para młoda to sie co najwyżej mocno umorduje.Kurcze te z trza było cichcem ślub wziąść, rodziców na obiad zaprosić i byłoby z głowy..
          • chloe30 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:51
            anilanka26 napisała:

            > fakt faktem ze w większości przypadków ślub sie robi dla rodziny. Para młoda to
            > sie co najwyżej mocno umorduje

            no nie wiem, ja robiłam dla siebie i GŁÓWNIE dla siebie, cieszyłam się i miałam z tego frajdę, wcale sie nie umordowalam
            mialam rok na przygotowania, i sobie powoli organizowałam
            goście widać też zadowoleni, bo nadal wspominają smile
            ale ja chciałam, ty widzisz w tym mordęgę, wieć musisz wybrać to co niezbędne
            • anilanka26 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:58
              chloe30 napisała:

              > anilanka26 napisała:
              >
              > > fakt faktem ze w większości przypadków ślub sie robi dla rodziny. Para mł
              > oda to
              > > sie co najwyżej mocno umorduje
              >
              > no nie wiem, ja robiłam dla siebie i GŁÓWNIE dla siebie, cieszyłam się i miałam
              > z tego frajdę, wcale sie nie umordowalam
              > mialam rok na przygotowania, i sobie powoli organizowałam
              > goście widać też zadowoleni, bo nadal wspominają smile
              > ale ja chciałam, ty widzisz w tym mordęgę, wieć musisz wybrać to co niezbędne
              >
              No dlatego napisałam że "w większości przypadków" a nie w każdym przypadku. To dobrze że miałas z tego frajdę, ja też bym tak chciała, ale nie potrafię.
              • chloe30 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:07
                anilanka26 napisała:

                >
                > No dlatego napisałam że "w większości przypadków" a nie w każdym przypadku. To
                > dobrze że miałas z tego frajdę,ja też bym tak chciała, ale nie potrafię

                no to tylko to co najważniejsze - suknia, garnitur, zaproszenia, menu i muzyka.
                ślub będzie wany tak czy siak, a skoro nie masz radochy, skup się na tym co absolutnie niezbędne i wrzuć na luz, zamiast sie stresować smile
            • nabakier Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:14
              Każdy musi wybrać, co mu pasuje.
          • iuscogens Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:51
            My dla rodziny zrobiliśmy przyjęcie, ślub był dla nas smile
        • nabakier Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:13
          Ślub trwał jakieś 5-7 minut. I jedna wizyta naprzód. Da się wytrzymać smile
    • nandadevir Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:42
      Na początek zdecyduj czy chcesz film z wesela, ja nie chciałam, tylko zdjęcia, film tylko w kościele i poszukaj fotografa i kamerzystę. W pierwszej kolejności zaproszenia, poszukaj też orkiestrę/ DJ, właściwie to robi się w tym czasie co rezerwuje salę. A potem można resztę, umawiasz się a potem tydzieńprzed ślubem czy wcześniej potwierdzasz/odbierasz.
    • mika_p Re: koszmar ślubny 17.02.12, 22:44
      Suknia, dodatki, DJ, fotograf i/lub kamerzysta, samochód - to w pierwszym rzucie. Ludzie mogą miec poumawiane terminy, a wszytskiego sa pełne sklepy, dopóki nie chcesz czegoś kupić.
      Zaproszenia, obrączki - im bardziej fikusne, tym szybciej.
      Spożywka - spokojniej.

      Ludzie dowiadują się o ciąży w 2. miesiącu, decydują na ślub, póki brzucha nie widać (czyli tak do przełomu 4/5) i jakoś udaje im sie wszystko zorganizować.
    • dziennik-niecodziennik Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:07
      jak chcesz miec nową kieckę to zacznij od tego, bo czasem trzeba czekac i kilka miesiecy. a nawet z używek znaleźc odpowiednią to trzeba przewaznie poszukac. dodatki znajdziesz jak bedziesz miec kiece.

      jak najwczesniej zaklep DJa/fotografa/kamerę bo mogą miec zajęty termin.

      zaproszenia wypada rozesłac przynajmniej trzy miesiace przed weselem. jesli liczysz sie z tym ze czesc gości moze wyjechac na wakacje - rozdaj jak najwczesniej albo przynajmniej ustnie poinformuj tych na ktorych obecnosci najbardziej Ci zalezy.

      obrączki to kwestia tygodnia jak chcesz miec jakies mniej typowe. przy typowych - wchodzisz i wychodzisz z salonu z gotowymi. my mielismy robione na projekt i czekalismy tydzień.

      tort i ciasta - jesli chcesz miec pieczone indywidualnie, umów sie juz teraz żeby zaklepac termin. jesli zamierzasz brac w cukierni - z reguły wystarczy dwa, tzy tygodnie przed imprezą złożyc zamówienie. mozna i póxniej, ale czasami marudzą.

      kwiaty zamawiasz tydzień przed imprezą, chyba ze chcesz jakies specjalne nie wiadomo jakie sprowadzane z drugiego konca swiata...

      resztę robisz w tak zwanym "miedzyczasie".

      zorganizowaliśmy wesele podobnej skali w ok. 6 miesiecy, bez spinki i nerwów.
      da sie spokojnie.
      • azjaodkuchni Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:20
        Nie pomogę bo ślub brałam w archaicznej przeszłości, ale pomyśl sobie , że po będzie bez znaczenia kolor kwiatów i serwetek oraz usadzenie przy stole. Ja z racji mieszkania w innym mieście niż miejsce ślubu ograniczałam do minimum szaleństwo i dobór kolorów obrusa. Jedyne co jest warte uwagi i spędzenia dużej ilości czasu to znalezienie idealnych butów.
      • dziennik-niecodziennik Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:20
        doczytałam dalsze Twoje posty.
        jesli macie przyoszczedzic:
        - kiecka używana - też trzeba poszukac żeby pasowała. szukaj już teraz;
        - dodatki - pamietaj że wiele rzeczy mozna pożyczyc! ja mialam bizuterię mamy, nie ma sensu kupowa, zwłaszcza jesli nie nosisz na co dzień; buty kup zwykłe, nie w salonie slubnym;
        - garnitur - wiekszy koszt, ale jesli kupicie uniwersalny to bedzie na móstwo innych okazji; kupcie klasyczny i w kroju i w kolorze!
        - samochód - istotnie poszukaj po rodzinie, nie musi by wcale jakiś nie wiadomo jaki;
        - zaproszenia - młodszym osobom mozesz ewentualnie wysłac mailem, ale starszym wypada jednak papierowe; z tym że na Allegro kupisz za złotówki dosłownie nawet ładne modele;
        - napoje i alkohol - kupcie sami, w lokalach wychodzi drożej, zapytaj czy lokal nie pobiera "korkowego" od wniesionych butelek, niech tego pilnuj jakis zaufany facet bo jak coś zostanie to czesto mozna oddac do hurtowni i czesc kasy sie zwróci (alkohol niepilnowany z reguły przepada);
        - kwiaty - nie mów że to wiązanka slubna, zaoszczedzisz;
        - do fryzjera tez mozesz sie spróbowac umówic na normalne czesanie, a nie slubne, tez bedzie taniej;
        - makijaz - jak umiesz, umaluj sie sama;
        - ciasta - zastanów sie czy kobiety w rodzinie nie mogłyby wam popiec ciast; u nas ciasta piekły babeczki z rodziny męża (taki zwyczaj mają że sie opiekają wzajemnie) i na pewno wyszło to smaczniej, a nie kosztowało nic;
      • mamaemmy Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:23
        smile
        tez mam wesele za 5 miesięcysmile
        Sukienki jeszcze nie mam.Zaproszenia wybrane na allegro,ale jeszcze nie klikniete.
        W ciagu ostatnich dwóch dni mój narzeczony zalatwił sale,orkiestre,fotografa-wódka,ciasta to juz wszystko na miejscu.
        Zostaje nam zabukowac urzad(u nas koscielny odpada),oraz kupic ubranie.
      • andaba Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:26
        U nas było tak:
        Poszliśmy z narzeczonym poszukać knajpy. Druga odwiedzona okazała się ok.
        Pogadaliśmy z kierownikiem, daliśmy zadatek, ustalilismu menu - trwało to z pół godziny.
        Po slubie przyszliśmy na gotowe witani chlebem, solą i szampanem. Muzyka była z magnetofonu. Miedzy zamówieniem lokalu a slubem minął miesiąc, bo ja się wcześniej upierałam, żeby zadnego przyjęcia nie robić, w końcu uległam, w sumie było 28 osób.
        Zaproszenia kupiliśmy w veritasie.
        Sukienke wypożyczyłam.
        Welon kupiłam.
        Buty miałam jeszcze w liceum kupione, które uzywałam jako obuwie zamienne.
        Mąz garnitur miał, buty sobie tylko kupił nowe. I muchę. Bukiet mi mąż kupił, z frezji chciałam.

        W sumie obyło sie zupełnie bz stresu i bez przygotowań, w sumie dość tanio, przyjęcie skończyło się o 23.

        Nie wiem jak mozna się pakowac w takie stresy i użerania...
      • heca7 Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:27
        Bez przesadysmile Ja zaczęłam przygotowania w styczniu a ślub był w połowie września. Na ok .80 osób w sali hotelowej. Zdążyliśmy ze wszystkim. Musisz być tylko zdecydowana czego chcesz. Jaki fason obrączek, jaki kształt zaproszeń, suknia itd. A potem tylko chodzić i zamawiać. Alkohol i DJ przerzuć na narzeczonego. Mój mąż był w tym niesamowity. Kiedyś będąc jeszcze kawalerem absolutnie nie zamierzającym się żenić z nikim został przez koleżankę z pracy zaproszony na ślub i wesele. Zespół tam grający uznał za tak doskonały, że wziął od nich namiary big_grin nie mając jeszcze narzeczonej! Po paru latach kiedy zdecydował się na ożenek wyjął numer, zadzwonił i zarezerowował. Rzeczywiście byli fantastyczni. To się nazywa zapobiegliwość suspicious

        Tort można wybrać w godzinę w cukierni. Doradzą wielkość i smak. Jeśli chodzi o film z wesela to oglądanie byłoby dla mnie teraz chyba szczytem nudywink Bardziej mi zależy na zdjęciach. To samo z zaproszeniami- wybór trwał chyba 20 minut.
    • sokhna Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:24
      Czemu nie masz sie wyrobic?
      Ja dowiedzialam sie pod koniec sierpnia, ze slub mam w polowie...... listopada!!! Zeby bylo smieszniej w miedzyczasie caluski pazdziernik siedzialam na wczasach duuzo wczesniej zaplanowanych i nie moglam ich odwolac. Tak wiec latwo policzyc, ze na wszystko zostalo mi dokladnie poltora miesiaca. Mieszkam poza PL wiec dochodzil dodatkowy problem: taki, zeby w tym czasie dostac termin w urzedzie, zeby wszystkim pasowalo i mogli przyleciec, pozalatwiac im bilety i noclegi.
      Jak sie dowiedzialam kiedy slub to myslalam, ze zawalu dostane smile

      W ciagu dwoch dni mialam liste gosci (jedyna zaleta bylo to, ze bylo ich troche mniej jak u Ciebie) i "wymyslone" zaproszenia i zawiadomienia. Dla ludzi z PL wszystko zamawialam, a dla ludzi stad robilam sama!! W kolejnych dwoch dniach mialam wyszukana restauracje, obgadane menu i wszystko zarezerwowane (kwestie muzyki, tort itp. zalatwiala restauracja).
      W ciagu kilku kolejnych dni latalam jak kot z pecherzem w poszukiwaniu sukni smile W koncu mialam szyta na miare, ale numer byl niezly, bo pani powiedziala, ze bedzie gotowa akurat w terminie gdy nas nie bedzie. Tak wiec suknie widzialam i mierzylam pierwszy raz dopiero po powrocie i na ewentulane poprawki mialam niecale 2 tygodnie. Na szczescie wszystko paowalo jak ulal. Na buty tez czekalam i przyszly kilka dni przed slubem... jakby nie dotarly to chyba bym poszla na boso, bo przy kolorze jaki wybralam nie znalazlabym podobnych chyba w calym landzie wink
      Wbrew pozorom najwiecej problemu sprawilo mi poszukiwanie bizuterii (ktora w koncu i tak sciagalam z PL) i fryzjer. Tam bylo ciezko z terminem. Jak juz mnie wcisneli na dzien slubu, to okazalo sie, ze pani zle zapisala w notesie i jak sie rano zjawilam to zrobila taaaaaaaaaaaaaaaakie oczy, ale wyjscia nie miala i zrobila mnie na cacy smile


      Jak widzisz wszystko mozna, a moze nawet tak lepiej, bo przynajmniej stresu nie mialam, bo nie bylo czasu na zastanawianie smile

      Dodam jeszcze, ze ja to w ogole super organizatorka jestem i uwielbiam takie rzeczy smile
      • sokhna Re: koszmar ślubny 17.02.12, 23:30
        Z 2 rzeczami mielismy szczescie:

        - z fotografem - jedna z pracownic meza zajmuje sie tym (pracuje na pol etatu i drugie pol jako fotograf) i powiedziala, ze zrobi nam zdjecia + album w prezencie slubnym.

        - obraczki juz mielismy ze slubu religijnego.
        • sokhna Re: jeszcze raz ja :) 17.02.12, 23:41
          Przepraszam, zapomnialam jeszcze dorzucic, ze kwiatki to zaden problem, jak wiedzialam w jakich kolorach bedzie suknia to poszlam zamowic.
          Maz ma dobrego znajomego, ktora ma salon samochodowy marki X wink i jak sie dowiedzial sam zaproponowal niezle autko na caly weekend.
          Filmu nie bylo, bo ja czegos takiego nienawidze i od poczatku nie chcialam.

          Oczywiscie, ze slub robilam dla nas i wszystko sie udalo rewelacyjnie. Nie bylo zadnych niedociagniec.
          Jak widac mozna wzsystko szybko pozalatwiac jak sie czlowiek zepnie smile I zeby nie bylo, ze nie mialam nic do roboty, bo normalnie pracowalam, chodzilam na dodatkowe zajecia i na swiecie juz byl nasz brzdac wiec zajec mialam wystarczajaco. Jak pisalam mieszkam poza PL i nie mam tu nikogo, kto moglby mi choc troszke w czymkolwiek pomoc.


          Podziwiam ludzi, ktorzy zajmuja sie takimi rzczami kilka mcy czy nawet rok wczesniej.
    • barbaraonly Re: koszmar ślubny 18.02.12, 00:10
      anilanka26 napisała:

      > czy jest jakiś sensowny
      > kalkulator który obliczy mi to wszystko?

      Jesli znasz angielski, to w tym jezyku jest mnostwo, wpisz wedding calculator w Google

      • barbaraonly kalkulator ślubny 18.02.12, 00:11
        Okazalo sie, ze po polsku tezsmile
    • feniks_z_popiolu Re: koszmar ślubny 18.02.12, 06:42
      Koszmar ślubny? Weselny raczej chybasmile.

      Przede wszystkim powiedz sobie, że jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził. ZAWSZE znajdzie się ciocia Henia czy wujek Zenek, dla których zupa będzie nie taka, kwiaty niedopasowane do butów, suknia jakaś nie taka itd. itp.
      Jak to już sobie przepracujesz dokładnie to wszystko pójdzie gładko. Bo najgorsze w tym wszystkim jest dokonywanie wyborów: kupić, załatwić to czy tamto. Kieruj się w wyborach własnymi i narzeczonego priorytetami!!!

      Ważne tu jest to, że ślub w okresie urlopowym. Albo dawaj zaproszenia teraz (zmienią terminy urlopów?) albo duuużo później (jest nadzieja,że nie dojadą).

      Uzmysłów sobie,że działasz w kilku obszarach (zainwestuj w oddzielny zeszyt/notes/teczkę na sprawy):
      - My (ubrania, buty, obrączki, kwiaty, fryzury)
      - Goście (zaproszenia, noclegi)
      - Pojazd do ślubu
      - Dobra zabawa (DJ, catering, sala)

      Jeśli masz salę i termin ślubu to masz podstawę. Resztę możesz załatwić w miesiąc.

      I dobra rada jaka też już tu padła, jeśli chcesz zaoszczędzone czy raczej niewydane na durno pieniądze wydać na coś fajniejszego np. na podróż poślubną. Nie chwal się,że to do ślubu, zaoszczędzisz 1/2 ceny.
      Powodzenia


    • wimperga Re: koszmar ślubny 18.02.12, 07:34
      Pomysł ze ślubem przyszedł nam do głowy końcem lutego, ślub był 1 czerwca. Bez specjalnej nerwówki międzyczasie załatwiliśmy termin w kościele, pozwolenie biskupa na ślub jednostronny bo mąż nie jest katolikiem, zapowiedzi w mojej rodzinnej parafii, uszycie sukni, kupienie garnituru, obrączki, zaproszenia, hotel dla gości, uroczysty obiad, zaklepanie podróży poślubnej.
      • sokhna Re: koszmar ślubny 19.02.12, 22:58
        Wimperga a mozesz napisac jak to wygladalo dokladnie?
        Bylismy tym kiedys zainteresowani, ale stwierdzilam, ze to pewnie niemozliwe wiec odpuscilam. W koncu byl religijny, ale u meza, a potem cywilny.
        • anyx27 Re: koszmar ślubny 19.02.12, 23:27
          Na ślub w sierpniu zdecydowaliśmy się w czerwcu... Tzn. na początku roku ustaliliśmy termin na czerwiec, ale nic nie załatwiliśmy, właśnie w czerwcu sobie przypomnieliśmy wink
          W 2 miesiące załatwiliśmy wszystko tak, jak chcieliśmy - zaproszenia, ubrania, lokal, ślub cywilny w tymże lokalu, bez wesela, tylko obiad- o 11 ślub, zakończenie imprezy ok.18, fotograf w miedzyczasie (goście w lokalu, my obok w plenerze wink) . Było super smile
    • arozwado Re: koszmar ślubny 18.02.12, 10:10
      Dziewczyny ja mam ślub 2 czerwca, chciałam wziąć szybki ślub w USC a potem zrobić małą imprezkę dla najbliższych, no ale nie udało się jesteśmy z narzeczonym pierwszymi w rodzinie co się hajtają a jeśli chodzi o nasze rodzeństwa to raczej im się nie śpieszy, więc rodzice bardzo prosili żebyśmy wzieli ślub kościelny i zrobili wesele powiedzieli że płacą to się zgodziliśmy bo nas samych by nie było na to stać. Osób zaproszonych ze 120 najwiecej od rodziców z jednej i drugiej strony . Ja nie lubie takich akcji bo sie za bardzo stresuje i wiem ze to moze źle potem wpłynąć na to wszystko. No ale jak narazie wszystko idzie ok sala jest zespół też, fotograf, suknia kupiona jeszcze obrączki i cała masa drobnostek. Dobra tak chciałam się wygadać ale mam Pytanie czy nie da się w kościele zrobić tak że jest tylko ceremonia ślubna bez mszy??? Bo tak fajnie by było wchodzimy bierzemy ślub i wychodzimy bez zbędnych stresów i przedłużania . smilesmilePozdrawiam wszystkie przyszłe żonysmilebig_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: koszmar ślubny 18.02.12, 10:23
        hmmm
        ake w sumie to gdfzie tu stres?
        na mszy slubnej masz praktycznie tylko i wyłącznie Twoich gości. a sama msza - poza fragmentem "ślubnym" - to normalna msza, raczej neistresująca.
        spróbuj nastawić się do tego trochę inaczej. nie myśl o gościach za plecami a o sobie i męzu. posłuchaj tego co ksiądz mówi, moze sie okazać ze powie coś wzruszającego i dobrego. pomyśl o tym ze to msza za Ciebie, za was, za wasze szczęscie i udane małżeństwo, za pomyślność, za wytrwałość, ze wszyscy zgromadzeni życza wam udanego życia razem i przekazują te życzenia modląc się za was. to naprawde fajne uczucie, pozwala sie uspokoić.
        chyba ze nie jestes wierząca. ale wtedy trudno, zgodziłas się na ślub kościelny, to sie przemęcz godzinkę wink
        • arozwado Re: koszmar ślubny 18.02.12, 10:34
          Masz rację może nie potrzebnie się stresuje, no ale wiedziałam że tak będzie panikara ze mnie i nie radze sobie z tymsmilesmile jakoś mnie nigdy nie kręciły białe suknie itd i może dlatego nie mogę sobie wyobrazić nas siedzących po środku kościoławink
          • dziennik-niecodziennik Re: koszmar ślubny 18.02.12, 10:40
            olej to. olej te białe suknie i ten środek kościoła. skupcie sie na sobie, na swoich uczuciach, na atmosferze mszy. nie myśl wcale czy na was patrza czy nie, mysl o tym ze zostajecie małżeństwem. wtedy jet zupełnie inaczej smile
          • melancho_lia Re: koszmar ślubny 20.02.12, 11:49
            Moja pierwsza myśl jak staliśmy przy wejściu do kościoła a ksiądz szedł w naszą stronę przez wypełniony gośćmi kościół, to w tył zwrot i popędzić gdzieś daleko w tej białej sukni i kwiatach we włosach. Jednak się nie zdecydowałam smile
            A taka ciekawostka- slubu praktycznie nie pamiętam- mam tylko takie przebłyski- tak byłam przejęta.
    • mynia_pynia Re: koszmar ślubny 18.02.12, 10:19
      Mnie zaskoczył bardzo wybór sal do ślubu na raptem 4 miesiące przed samą uroczystością.
      Mogłam wybierać i przebierać (WROCŁAW i okolice). Na pytanie skąd taka mnogość wolnych terminów właściciele odpowiadali że młodzi rezerwują salę na rok, dwa wcześniej i w 40% nie dochodzi do tych ślubów bo się rozstają tuż przed, stąd jak ktoś dobrze zorganizowany i chce ślub mieć szybko to ma do wyboru fajne terminy.
      Dla przykładu w miejscu które ja wybrałam miałam do wyboru 2 soboty we wrześniu i 2 w październiku, a tam takie obładowanie że ludzie w tygodniu imprezy weselne organizują.
      Zero problemu z muzyką, kwiatami itp. bo jak się weselicho rozpada planowane 2 lata wcześniej to wszyscy mają termin wolny.
    • asia_i_p Re: koszmar ślubny 20.02.12, 08:37
      5 miesięcy przed ślubem miałam narzeczonego i zamówiony kościół.
      Co sprawiło, że dwie osoby patrzyły na nas dziwnie - ksiądz, który musiał wypełnić datami z 10 kart w księdze parafialnej, żeby namierzyć tę naszą (pusto było jeszcze zupełnie) i właściciel restauracji, kiedy z pewnymi siebie minami próbowaliśmy sobie zamówić restaurację na za dwa miesiące. Tak naprawdę na czym polega przygotowanie do ślubu przerobiłam na przygotowaniach mojej siostry, nie swoich.

      Kolejność dałabym taką - ustal datę ślubu - jeśli nie jest już wybrana, wybierz a) pod kościół, na którym ci zależy lub b) pod restaurację/salę, na której ci zależy, ale obie rezerwacje miej możliwie szybko. Ustal listę gości i roześlij zaproszenia, żeby ludzie mieli czas na decyzję i przygotowanie się. Do usług, które należy rezerwować naprawdę szybko, należy orkiestra/ wodzirej (jeśli ich chcesz), bo to artyści i kontakt z nimi od pierwszego maila do podpisania umowy bywa długi i trudny wink. Jeżeli nie robisz w restauracji, tylko organizujesz sala + catering, szybko trzeba załatwić catering. Zarówno orkiestrę/wodzireja, jak i catering bierz raczej z polecenia, inaczej zdarzają sie niemiłe niespodzianki (cytat z mojej ciotki, raczej oszołomionej niż wściekłej "Ja temu facetowi płacę, a on mnie w ogóle nie słucha" - wodzirej robił wszystko według swojego schematu, kompletnie ignorując zmiany w tym schemacie, których potrzebowała). W miarę wcześnie zorganizuj noclegi dla gości - to jest okres wakacyjny i może być trudniej z noclegami.

      Sukienka, fryzjer, kwiaty, tort - nie wymagają tyle pośpiechu. No chyba, że chcesz szyć sukienkę, bo masz wymarzoną. Kamerzystę, fotografa załatwisz na dwa miesiące-miesiąc wcześniej.
      Z rzeczy, o których w życiu bym nie pomyślała, a które na "profesjonalnych" weselach być muszą - rytualne podziękowania rodzicom, z odpowiednimi kwiatami i prezentami (oczywiście normalny człowiek wpadnie, żeby podziękować rodzicom, ale nie wpadnie, że to ma być publiczny rytuał), pierwszy taniec panny młodej i pana młodego (niektórzy idą na specjalny kurs tańca i mają układaną choreografię), sesja zdjęciowa w plenerze. Próbny makijaż u kosmetyczki, próbna fryzura u fryzjera.

      Są specjalne strony w internecie, jak to się robi. Ale u mnie, pomimo skrajnie nieprofesjonalnego podejścia, też jakoś poszło - zmieściliśmy się z czasem, pomimo że w dzień ślubu pojechaliśmy z rana jeszcze na cmentarz do mojej mamy, a w przeddzień kończyliśmy malować salon, przeraźliwie namolny kamerzysta stanowił miły akcent rozweselający, małe różyczki do włosów okazały się różami słusznej wielkości, z którymi kompletnie niewypróbowany fryzjer jednak sobie poradził - a poprawiny domowe, na które ku zgorszeniu rodziny pomagałam przygotowywać jedzenie (założenie było chyba, że mam stać i ładnie wyglądać - no naprawdę, przygotowywanie jedzenia było znacznie prostsze) też nie wypadły źle.
    • llodowa Re: koszmar ślubny 20.02.12, 08:47
      Też planuje ślub ale na sierpień. Mam sale kościół wstępnie ustalone menu. Zostały mi jeszcze obrączki sukienka dodatki garnitur dla przyszłego M. samochód kwiaty kosmetyczka i fryzjer zaproszenia i alkohol.
      Większość mam juz wybraną tylko kupić.
    • melancho_lia Re: koszmar ślubny 20.02.12, 08:54
      sala zarezerwowana rok wczesniej, kościół kilka m-cy, suknia zamówiona w lutym (slub był w czerwcu), fotograf, kwiaty, samochod, obrączki i zaproszenia jakoś tak spontanicznie na ostatnią chwilę były (fotografa załatwialam dzień przed uroczystością- okazał się rewelacyjny).
      Wesele było na podobną ilość osób. Wszystko się udało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja