Dodaj do ulubionych

samoobrona

19.03.12, 20:58
i nie chodzi mi o polityke tongue_out

A ja sie zapytuje:
Czy ktoras przeszla kurs samoobrony?
Czy potraficie sie obronic w razie koniecznosci?
Czy mialyscie watpliwa przyjemnosc wykorzystac swoje umiejetnosci w realu?
Zostala ktoras zaatakowana - jak sie skonczylo?

Ja (odpukac) nie mialam zadnej takiej 'przygody' ale tez nie jestem nawet na taka gotowa. Mam dosc slabe rece, nie biegam za szybko - kurcze chyba jestem dosc latwym celem.
I ja to jedno ale gdyby trzeba bylo stanc w obronie siebie i dziecka jednoczesnie... bylaby skucha... i to mnie martwi.
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: samoobrona 19.03.12, 23:33
      Kiedyś facet, prowadzący kurs samoobrony dla kobiet powiedział nam Bardzo Ważną Rzecz: żadna kobieta nie ma szans w starciu z mężczyzną- różnica, wagi, siły, potencjału, więc najlepsze, co możemy zrobić w sytuacji zagrożenia, to uciekać, co sił w nogach - no chyba, ze jest wcześniej okazja kopnąć napastnika w słabiznę, lub wycelować w oczy- to spowolni pościg.
      To był antyterrorysta i ja mu wierzęsmile
    • sadosia75 Re: samoobrona 19.03.12, 23:48
      Przeszłam taki kurs ale to było raczej na zasadzie dodania sobie pewności, że mogę pomachać rękoma efektownie.
      Przewrócić faceta też potrafię, ale ten facet współpracuje na macie, żeby być przewróconym. W razie potrzeby przy kluczach od mieszkania ( a te mam zawsze w kieszeni płaszcza ) mam wyjące cudo. Jak nacisnę guzik to wyje przeraźliwie głośno ( przestaje dopiero po wciśnięciu blokady a tą bardzo ciężko wcisnąć ) mam wrzeszczeć , że się pali i mam zwiewać gdzie pieprz rośnie.
      Tak mnie uczył mąż. Nie podejrzewam go o to, żeby chciał mnie nauczyć źle smile
      • aquuaa Re: samoobrona 20.03.12, 11:28
        sadosia75 napisała:
        W razie potrzeby przy kluczach od mieszkania ( a te mam zawsze w k
        > ieszeni płaszcza ) mam wyjące cudo. Jak nacisnę guzik to wyje przeraźliwie głoś
        > no ( przestaje dopiero po wciśnięciu blokady a tą bardzo ciężko wcisnąć )

        A jakie to cudo? Masz linka?
        • sadosia75 Re: samoobrona 20.03.12, 12:00
          Coś w tym stylu mam tylko, że mój to starsze wydanie z blokadą.
          • dorry Re: samoobrona 20.03.12, 12:13
            Zawsze się zastanawiałam, czy taki alarm nie może się włączyć przypadkiem? I co wtedy.
            • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 17:53
              wtedy beda szwedy
              ziemia sie przestanie krecic a slonce exploduje niszczac wszystkie galaktyki
              i bog zabije kotka
              suspicious
              • sadosia75 Re: samoobrona 20.03.12, 19:47
                Fcale, że nje ! Nje zabije kotka!
                W tej wersji,którą mam ja nie ma możliwości włączenia się alarmu przypadkiem. guzik nie wystaje poza obudowę i trzeba wcisnąć go dość mocno ( więc nie ma możliwości, żeby został uruchomiony np przez wciśnięcie kluczem albo telefonem ) żeby zadziałał .
                • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 19:53
                  > Fcale, że nje ! Nje zabije kotka!

                  a dasz nam to na pismie ? tongue_out
                  • sadosia75 Re: samoobrona 20.03.12, 19:57
                    No przecież dałam big_grin
                    Ja coś dziś bardzo chętnie daję innym smile jakkolwiek by to nie brzmiało to jest to szczera prawda smile
                    • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 19:59
                      sekacza bym zjadla tongue_out
    • kura28 Re: samoobrona 20.03.12, 08:33
      W czasie studiów trenowałam ju-jitsu (4 lata).
      Nie sądzę żebym teraz dała radę się obronić przed facetem, chyba że bardzo wątłym wink.
      Uciec chyba też nie bo większość facetów biega szybciej niż kobiety.
    • sumire Re: samoobrona 20.03.12, 09:38
      3 lata uprawiałam sztuki walki (świetny sport zresztą, bardzo polecam). teoretycznie wiem, jak się bronić, w praktyce wolałabym tego nie stosować - zresztą trener zawsze nam powtarzał, że najlepszą obroną jest dobry czas na sto metrów.
    • broceliande Re: samoobrona 20.03.12, 09:57
      Mam nadzieje, że nie wygladam na ofiarę. Nie każdy zaczepi kobietę w glanach z dość dużym psem. Nie szlajam się, gdzie niebezpiecznie, raczej boję się ludzi
      Nikt mi nigdy niczym nie zagroził.
      Z mężczyzną nie miałabym żadnych szans. A i podobno lepiej się nie bronić, żeby nie wkurzyć napastnika. To zdanie mojej znajomej.
      • melmire Re: samoobrona 20.03.12, 12:07
        Ja kiedys czytalam bardzo fajna ksiazke, niestety chyba nie przetlumaczona na polski. Wlasnie o tym jak sie bronic bedac kobieta, jak uniknac pogorszenia sytuacji. Autorka rozpracowywala rozmaite strategie ktore kazdy z nas stosuje w takich sytuacjach, typu proby obrocenia w zart i tak dalej. I ona wlasnie radzila zeby sie bronic. Agresor ma swoj plan, ofiara NIE WIE jaki on jest, dlaczego mamy wspolpracowac? Przytaczala autentyczny przypadek kilku kobiet zamkientych przez oprycha w dormitorium, przychodzil, bral jedna do pokoju obok, gwalcil, zabijal...i wracal po nastepna. I w tym czasie kiedy mordowal jedna, pozostale nie zorganizowaly sie w zaden sposob, nie zaczaily sie zeby rzucic sie na niego wszytkie naraz, zeby dac szanse uciec chocby jedenej. Wolaly "nie denerwowac" mordercy... Jest to zachowanie typowo kobiece, taki scenariusz ciezko sobie wyobrazic z mezcyznami w roli glownej.
        Mowila tez ze warto wlasnie krzyczec, przeklinac, bo czesto agresor realizuje pewna fantazje, na przyklad o delikatnej kobietce co bedzie szlochac i blagac go o litosc. Rzucajaca miesem furiatka do filmu mu nie bedzie pasowac, wiec jest szansa ze zrezygnuje.
        • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 18:17
          przywrocilam mi wiare w ludzi
          bo juz sie mialam zalamac po przeczytaniu wszystkich wpisow
          • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 18:18
            *przywrocilas mialo byc
        • guderianka Re: samoobrona-melmire 22.03.12, 11:24
          Jest to zachowanie typowo kobiece, taki scenariusz ciezko sobie wyobr
          > azic z mezcyznami w roli glownej


          a zachowanie mężczyzn w obozach koncentracyjnych ? przewaga liczebna była ogromna a mimo to, nie próbowano oporu...
          • czarnaalineczka Re: samoobrona-melmire 22.03.12, 11:31
            ale wprowadzanie w stan wyuczonej bezradnosci trwalo dluzej
    • dorotakatarzyna Re: samoobrona 20.03.12, 10:44
      Osobiście nie, na szczęście nigdy nie musiałam się bronić.
      Siostra chodziła na jiu-jitsu, mówi że czuje się pewniejsza, ale też nie miała okazji sprawdzić, i dzięki Bogu.
      Za to moja własna córka, czternaście lat, mała i drobna, została napadnięta na klatce (z dwiema koleżankami) przez jakiegoś zboczka. Przewrócił ją na schody, i w tym momencie dostał potężnego kopa w twarz, a koleżanki tak się darły i rzucały w niego butami, że uciekł. Jak widać, lepiej mieć towarzystwo niż umiejętności wink Długo nie chciała nigdzie wychodzić...
    • estragonka Re: samoobrona 20.03.12, 10:53
      trenuje sztuki walki. oparte na samoobronie. cwiczac z facetem przecietnej budowy, w miare silnym, ktory wspolpracuje (a nie atakuje naprawde) - niewiele jestem w stanie mu zrobic mimo formy i umiejetnosci.
      w praktyce mam nadzieje ze nigdy nie bede miala okazji wykorzystywac tego, czego sie ucze.
    • dorry Re: samoobrona 20.03.12, 11:20
      Moja koleżanka została zaatakowana w czasach studenckich. Pomógł jej donośny głos, to że w pobliżu pracowali robotnicy i mocne paznokcie.
      Ja sama liczę raczej na moje dobre umiejętności biegowe. Z tego też powodu nie chodzę w butach na obcasach.
    • chipsi Re: samoobrona 20.03.12, 11:53
      Muszę sobie sprawić pieprz w sprayu czy coś w ten deseń. Przyda się i na psy.
      Biegać szybko nie potrafię (za ciężka żem), potrafię silnie kopnąć i głośno drzeć ryja. Opisany wyżej kieszonkowy alarm mądra rzecz, miałam kiedyś ale w lesie się na wiele nie zda. Musze kupić spray.
      • estragonka chipsi tak mi sie skojarzylo :) 20.03.12, 17:48
        chipsi napisała:

        > Muszę sobie sprawić pieprz w sprayu czy coś w ten deseń.

        demotywatory.pl/3737579/Jeden-z-genialnych-pomyslow-kobiet-noszenie-gazu-obronnego-w-torebce
        big_grin
        • chipsi Re: chipsi tak mi sie skojarzylo :) 22.03.12, 10:16
          Paskudnie trafne smile
    • czarnaalineczka Re: samoobrona 20.03.12, 17:57
      nie przeszlam zadnego kursu
      "przyjemnosci " nie mialam
      z duzym prawdopodobienstwem potrafilabym sie obronic
    • hamerykanka Re: samoobrona 20.03.12, 18:16
      Uczylam sie karate od faceta, ktory dorabial jako wykidajlo w dyskotekach i nocnych klubach. Facet drobny, wzrostu siedzacego psa. Mialam do niego szacunek.
      Nauczyl nas brudnych sztuczek, gdzie uderzyc zeby obezwladnic napastnika, lub go zabic.

      Napadnieta bylam, jako nastolatka, kiedy wieczorem wyprowadzalam psa, dobermana. Buszwal w krzakach, kiedy facet z nozem , w towarzystwie podjudzajacych kumpli, rzucil sie na mnie. Jeszcze igdy nie widzialam mojego psa tak rozzartego, wyskoczyl zza krzaka i rzucil sie na faceta-chwycilam go za obroze, bo balam sie ze zostanie zraniony. Gosc z kumplami odszedl, ja w miedzyczasie wrocilam do domu i powiedzialam rodzicom-nie chcieli zadzwonic na policje, bo 'facet bedzie sie mscil'. Potem dowiedzielismy sie , ze jakis kilometr dalej zaatakowal innego mezczyzne, ojca dwojkii dzieci, pocial mu brzuch-facet w ciezkim stanie trafil do szpitala, gosc z nozem....okazalo sie ze jest chory psychicznie i po pol roku w psychiatryku wypuscili go. Spotkalam go potem pare razy na ulicy, odgrazal mi sie ze teraz mnie wykonczy.

      Dlatego wtedy zapisalam sie na karate.

      Teraz zawsze mam noz przy sobie, w samochodzie. Mam zamiar kupic bron grubszego kalibru, do obrony. Nie chce byc bezsilna, gdy ktos wlamie sie w nocy do domu, gdy moj maz jest na wyjezdzie. Mam zamiar bronic siebie i swojego dziecka. Nie zawaham sie zabic.
    • izabellaz1 Re: samoobrona 20.03.12, 19:42
      Znam bardzo dobre kursy.
      Sama trenowałam różne sporty walki.
    • langolier_maximus Re: samoobrona 20.03.12, 20:02
      Ja trenowalam sztuke walki 4 lata.Teraz po ciazy bede kontynuowac.Jednak to nie to samo,szczerze? Zupelnie inna opcja to na treningu a zycie zyciem i tyle, poza tym babka przeciwko facetowi to moze grac tylko zaskoczeniem.Najlepiej poprostu uciekac co napisalo pare osob przede mna i byc ostroznym.Kiedys z 7 lat temu mialam sytuacje-totalnie pijane wracalysmy z kumpela po nocy jakims poboczem przed osiedlem i spiewalysmy.,Zatrzymal sie samochod pelen drechow i jeden wyskoczyl , wyzywal od k...wink)) i tak dalej.Mialam gaz-wyjelam i psiknelam w ryj ile fabryka dala, z wrazenia sie przewrocilam i skrecilam noge, jednak drechu byl tak zaskoczony, ze ja sie podnioslam i ucieklam bijac rekord w skoku przez krzaki.Udalo nam sie wtedy, dresy gonily ale sie schowalysmy w klatce a oni nie zauwazyli.To byla akcja..ufff innych takich nie mialam wink i mam nadzieje nie miec.
      • kura28 Re: samoobrona 21.03.12, 13:51
        No właśnie mam wrażenie, że te kobiety które trenowały sztuki walki i miały okazję poszarpać się ze znacznie silniejszym facetem, przyjąć kopnięcie w brzuch, spróbować uwolnić wykręconą rękę o wiele realniej oceniają swoje szanse w prawdziwym starciu.
        • katus118 Re: samoobrona 22.03.12, 10:25
          Kobiety może i są słabsze fizycznie od facetów, ale...
          Powiedz to kobietom, które chroniły Kadafiego.
          • katus118 Re: samoobrona 22.03.12, 11:14
            Z drugiej strony: nosząc przy sobie rewolwer, równiez nie mam szans w starciu z facetem?
    • guderianka Re: samoobrona 22.03.12, 11:21
      Jako nastolatka uczyłam się combat 56, jako dorosła-podstaw samoobrony (Mąż). Raz miałam sytuację realnego zagrożenia , z której wybrnęłam ale głównie dzięki sprawności fizycznej i jakiejś intuicji, nie znając jeszcze podstaw samoobrony. Myślę, że byłabym w stanie się obronić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka