nabakier
21.04.12, 07:36
Ludzie, ratunku...
Straszy syn ma anginę potwora- na amosiclavie jest, cierpi, węzły popuchnięte okrutnie, aż nosem idzie, kurde...
A reszta z nas, czyli młodszy syn i my za tydzień ruszamy do Włoch. I teraz - JAK SIĘ NIE ZARAZIĆ???
Łykamy c, wapno. C jeszcze można zrobić?
Kurde, ale pech...i starszego i nas żal- młodszy tak się cieszył na te Włochy. Wyobrażacie sobie- z anginą pod namiotem/??