Dodaj do ulubionych

mam dość męża

03.05.12, 20:49
nie wiem, czy dobrze trafiłam, ale potrzebuję wsparcia...mamy dwoje dzieci: 7 lat i 3 lata...małżeństwo ze stażem: 8 lat(choć to chyba mało ważne) i noszę się z zamiarem złożenia papierów rozwodowych, ale mam cykora, niewiele zarabiam, hipoteka i...dzieci...jednak im dłużej o tym myślę, to bardziej chcę (rozwodu)...krótki opis: od kilku lat kłócimy się (dzień bez kłótni to święto) nie jestem łatwa w pożyciu, wkurza mnie każda pierdoła(wychowałam się w dość rygorystycznych zasadach) ale to nie o tym pisac chciałam...od dwóch lat mąż jeździ na ryby (odkrył w sobie tą pasję jak to nazywa) każdą wolną chwilę spędza na wędkowaniu, a ja?...sama...w domu z dziećmi, wieczory "puste" nieraz i noce i całe dnie, do domu wpada się wyspać...nic go nie obchodzi, wiecznie wisi na telefonie z kumplem i pie... o przynętach i wedziskach i takich tam...jak sobie zaplanowałam wieczór ostatnio (bo ostatni raz "wyszłam" z domu m-c temu) to "buchnął" na mnie, że on sie umówił wiec ja nigdzie nie wyjdę, jak mogę dziś wyjść skoro wczoraj on nie był na rybach...taka była jego obrona...wkurzyłam sie powiedziałam co myślę i i tak wyszłam...kiedyś bym się nie odezwała tylko przepłakała cały wieczór że znów sama, że nie mam się do kogo nawet odezwać, że on woli ryby bardziej niż mnie...ale kurcze, są dzieci do cholery, ja już zmęczona jestem i żadne, powtarzam żadne rozmowy lub nakazy nie daja rezultatu bo on to tłumaczy sobie, ze to jego pasja i z niej nie zrezygnuje, że pić nie chodzi, na mecze też nie, że złoty chłop z niego i drugiego takiego nie znajde(szczerze: nie chce nawet szukać) bo mam dość jego i wszystkich facetów, leniwych, wycackanych przez mamusie i takie tam, nawet zarzucił mi, że czemu ja nie mam żadnej pasji, odpowiedziałam, że pasją sa teraz dzieci, bo skoro ktoś decyduje sie na rodzine i dzieci to sorry ale pasja mogła sobie być za kawalera lub w umiarkowanym stopniu, a on to już na leczenie się nadaje...dzień w dzień, nawet jak wraca nie mamy sobie nic do powiedzenia, ewentualnie kłócimy się...dziś tez siedze sama, byliśmy na działeczce na grilu, on sie spił bo przecież ma wolne, zladowali na koniec znajomi jak juz mielismy sie zberac, bo dzieci do kompania, oznajmil ze jak mi nie pasuje to mam sobie jechac i dodał, że rano mam po niego przyjechać(no tak mi ciśnienie podniósł)nie wytrzymałam, spakowalam rzeczy, dzieci do auta i jestem w domu (sama) i nie zamierzam jutro jechać, rzygać mi sie na to wszystko chce, wczoraj ryby, przedwczoraj ryby, mieliśmy gości a on usypial przy stole, bo niewyspany) wyciągnął bratanka (14lat) wczoraj wieczorem pojechali-wrócili bylo grubo po 22, potem na kompie urzędowali, a o 4 rano znów pojechali-powrót 10 rano
Obserwuj wątek
    • paartycja Re: mam dość męża 03.05.12, 20:55
      no wiesz-jak sama piszesz masz trudny charakter,czepiasz się o pierdoły i dziwi cię,że pan ucieka na ryby??
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:04
        pierdoły to np to, że wiecznie ja sprzatam, ja kłade dzieci spać, ja je myje, to ja piore i gotuje, a co Pan robi? nic, kiedy mu tlumacze, że może by mi pomógł ( w końcu tez chodze do pracy) to odpowiada, że jest czysto lub nie ma teraz weny na sprzatanie...synek ma alergię i co dzień trzeba myć podłogi, mam dwóję dzieci, ale on zachowuje się jak moje trzecie, chodze i sprzatam po nim brudne skapretki bo mnie szlag bierze, bo lubie czystosc (dopiero się bierze za sprzatanie jak jego mama ma sie u nas pojawic) na wszystko wywalone i tylko odpowiada, że jak mi się chce to mam sobie sprzatać, on odpoczywa po pracy, wiec pytam ile można wytrzymać?
        • moofka Re: mam dość męża 03.05.12, 21:07
          no to musisz mezu wdrozyc program naptrawczy kopa w dupe i solidnie egzekwowac
          ale przekalkuluj co zyskasz co stracisz
          kiedy pogonisz dzieciom ojca i w ogole
        • kali_pso Re: mam dość męża 03.05.12, 21:09

          Powiedz- jak Ty wytrzymujesz sama ze sobą?
        • gku25 Re: mam dość męża 04.05.12, 10:02
          W sumie ma rację, jak lubisz sprzątać to sobie sprzątaj.
        • kamelia04.08.2007 Re: mam dość męża 04.05.12, 11:44
          szkrabydwa napisał(a):

          > kiedy mu tlumacze, że może by mi pomóg
          > ł ( w końcu tez chodze do pracy) to odpowiada, że jest czysto lub nie ma teraz
          > weny na sprzatanie..


          wcale sie nie dziwie, ze mówi, ze jest czysto, bo myjesz codziennie podłogi, a w ciagu dnia dom jest pusty, to po czym tu sprzatac


          >synek ma alergię i co dzień trzeba myć podłogi,

          a pewnie go jeszcze kąpiesz w wc kaczce, zeby przypadkiem bakteria na nim nie usiadła. W głowie masz te alergie, nawet przy alergiku nie trzeba zapierdzielac codziennie ze szmatą.


          Jestes pedantka i jedza, i cięzko z toba wytrzymac. Mąz dał noge na ryby, ale dzieci sie z toba męczą.
    • moofka Re: mam dość męża 03.05.12, 20:59
      rozwod to nie jest sposob na roziazanie twoich problemow
      musisz nauczyc sie byc szczesliwa sama ze soba, wtedy twojej rodzinie tez bedzie z toba milej
    • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:00
      ja się wcale nie dziwię że, on te ryby tak jeżdzi

      z twojego opisu wyłoniła mi się zrzędliwa baba, która solidnie pracuje na to zeby jej facet kopnął ją w zadek.

      ogarnij się

      • fifiriffi Re: mam dość męża 03.05.12, 21:04
        m,że wcale ci się nie dziwię.Ja tak nie mam,ale wkurza mnie jak facet nie zuważa,że ma żonę,dom,dzieci,tylko zajmuje się albo pracą,albo swoim hobby,albo co najgorsze wraca z pracy i jest wielce zmęczony.A kobieta sama musi wszystko ogarnąc.Ona nie może byc zmęczona.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:07
        acha, czyli co: mam grzecznie wracać z pracy, podac obiad, posprzątać po obiedzie, umyć dzieci, polożyć je spać, umyć podłogi, udać, że nie jestem zmęczona, rozłożyć nogi, zrobić kanapki mężowi i powiedzieć masz tu kanapeczki na ryby: jedz odpreż się ja sie domem zajme, przeciez ty taki zmeczony i twoja pasja czeka
        • marzeka1 Re: mam dość męża 03.05.12, 21:12
          I co da twoja zgryźliwość? Poprawi twoją sytuację? Skoro tak źle, po co się na drugie dziecko z nim decydowałaś, jeśli wszystko na twojej głowie???
        • nandadevir Re: mam dość męża 03.05.12, 21:12
          ja to robię, mój pracuje o wiele cieżej niż ja. Tyle, że hobby mamy wspólne i jest łatwiej.
        • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:12
          Znajdz sobie hobby,przestaniesz zrzedzic.
          • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:22
            nie mam na to czasu i pieniędzy, bo jego pasja pochłania mega kase, ja nie mam nic do powiedzenia, tu nie chodzi o to że mu zabraniam, ze w ogóle ma nie jeździć, ale mógłby np dwa razy w tygodniu, mijamy sie w drzwiach, ja przygasłam, nie rozmawiamy, każde żyje na swój sposób-osobno, nie zamierzam zmieniac siebie, nie mam sobie nic do zarzucenia, po prostu jestem juz zmęczona
            • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:29
              Kazda wymowka jest dobra,ja jestem ciekawa czemu on tak nagle pokochal ryby,z dnia na dzientongue_out
              • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:33
                być może tak wychowany został
                być może jego obowiązki ograniczyły się do spłodzenia i nadania swojego nazwiska dzieciom
                i wrzucenia jakiejś tam kwoty do wspólnego kotła
                a resztą niech się pani martwi
                i klękajcie narody, bo przecież pracuję i zarabiam
                • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:37
                  Taaa i dlatego po 3latach zdecydowala sie na drugie dzieckobig_grin
                  • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:38
                    powtarzasz się
            • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 03.05.12, 21:44
              szkrabydwa napisał(a):

              > nie mam na to czasu i pieniędzy, bo jego pasja pochłania mega kase, ja nie mam
              > nic do powiedzenia,

              owszem, masz, chyba, ze sama nie chcesz, bo by pretekst do narzekania polecial w ch*j. Kasa jest wspolna i mozesz i powinnas mu zapowiedziec, ze od tej pory pobierasz z kasy rownowartosc jego hobbystycznych wydatkow - i twoja juz sprawa, na co. i to ON nie moze ci nic powiedziec, nie ty.
              Swoja droga, ciekawe, kto oprawia te ryby...
            • kamelia04.08.2007 on ma dość takiej żony 04.05.12, 11:36
              szkrabydwa napisał(a):

              > nie zamierzam zmieniac siebie,

              szkoda, bo przyczyne leżą też po twojej stronie



              > nie mam sobie nic do zarzucenia, po prostu jestem juz zmęczona


              ty uważasz, że jestes ok, to dlaczego twoje małżeństwo wygląda, jak wygląda?


              Pewnie uważasz, że gdyby nie ty, to wszyscy byscie zgineli i zarosli brudem, jak podłoga raz by nie została umyta, a dzieci poszy raz nie kąpane??

              Powiem szczerze, też bym unikała takiej żony - jedzy, zrzędy i hetery, też bym jeździła na ryby, czy gdzie indziej, byle daleko od ciebie. Moja matka też awanturnica i też zadowolona z siebie, a ja sie cieszyłam jak jej w domu nie było.
            • nastoletnia-mama Re: mam dość męża 04.05.12, 14:32
              Ja bym po prostu wzięła się zapakowała z nim w samochód, dzieci też i razem na ryby. Moja ciotka i wujek zawsze jeździli razem, grillowali, spali w namiocie. Jak wujek złowił ryby, to ciotka patrzyła na nią jak na obiad smile Chyba, że Ci nie zależy, to się rozwiedź ale wtedy to nawet faceta na noc w domu nie będzie.
              A... mój szwagier też "wymykał" się na ryby, bo w domu nawet nie mógł muzyki głośniej posłuchać (moja siostra strasznie wszystkimi rządzi) no i... od 2 lat nie mam szwagra. Pękł chłop i sam złożył pozew. Dopiero się siostrze oczy otworzyły, że to może wszystko przez nią...
        • kali_pso Re: mam dość męża 03.05.12, 21:19

          Nie, przestań go obsługiwać na początek.
          Jak zaskoczy, że przestałaś to robić i zapyta dlaczego, wtedy poproś go na rozmowę w cztery oczy i przedstaw sytuację nie mieszając w to dzieci- on po prostu przestał się interesować Tobą i nie chce czasu spędzać z Tobą. Hobby moim zdaniem to jakaś wymówka- inaczej kino niebyłoby stratą czasu. On nie lubi Twojego towarzystwa i nie jest mu one do niczego potrzebne. I to jest już problem. Powiedz mu, że przemyśliwałaś o rozwodzie- czasem to jest taki szok dla panów, że dopiero wtedy jarzą, że coś nie gra...
          • nandadevir Re: mam dość męża 03.05.12, 21:22
            to może nie tak, że nie lubi towarzystwa, ale jak autorka ciągle gada i zrzędzi (ja też dużo gadam i mąż kiedyś powiedział mi że chce trochę ciszy) to wiadomo.
            • kali_pso Re: mam dość męża 03.05.12, 21:26

              Ale z tym gadaniem to jest takie zamknięte koło- on coś robi nie tak, ona gada, więc on wychodzi, więc ona gada więcej itp. itd...z drugiej strony mogło byc odwrotnie- ona zrzędziła od zawsze i on postanowił uciec i tak mu się spodobało na tej wiecznej przygodzie, że teraz porót do domu jawi się jako koszmar...
          • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:23
            Bardzo sensowne spojrzenie na sytuację. Myślę, że tak to właśnie może wyglądać.
        • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:28
          ale kto Ci każe sprzątac
          wroci z ryb to posprzata
          • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:31
            dziecko autorki wątku jest alergikiem i nie będzie wiecznie czekać aż tatuś wróci, żeby umyć podłogi
            przy alergii nie ma poczekaj....a tatusia jak widac nie obchodzi to
            • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:39
              Moje tez jest i gwarantuje ci,ze wytarcie podlog o ile sie nie ma palacu powyzej 100metrow to 10min.
          • fifiriffi Re: mam dość męża 04.05.12, 10:35
            platki_sniadaniowe napisała:

            > ale kto Ci każe sprzątac
            > wroci z ryb to posprzata


            Ale czytałaś chyba,że jemu syf nie przeszkadza....?Poza tym co mu tam, że dziecko jego jest alergikiem?Jak widac wisi mu wszystko.
        • gku25 Re: mam dość męża 04.05.12, 10:05
          Rączek nie ma żeby kanapki sobie zrobić? Kup sobie zmywarkę, naczynia same się umyją. Skarpetek nie zbieraj. A ogarnąć podłogi, no weź, to jest kilka minutuncertain
          • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 10:19
            Kilka minut? Zawsze się zastanawiam jak sprzątają osoby, którym "ogarnięcie podłogi" zajmuje kilka minut...
            • attiya Re: mam dość męża 04.05.12, 10:57
              też mnie to zadziwia
              umycie dobre tylko podłogi w korytarzu zajmuje mi 10 minut
              no ale niektóre może to robią na odwal, więc wtedy wychodzi dwie minuty
    • fifiriffi Re: mam dość męża 03.05.12, 21:01
      szkrabydwa napisał(a):

      > nie wiem, czy dobrze trafiłam,


      No nie bardzowink




      Mausiu dlaczego ta pani i pan na ławce siedzą i nie rozmawiają?
      Juuuż wiem....Baterie im się wyczerpałybig_grin
    • kali_pso Re: mam dość męża 03.05.12, 21:07

      A możesz szybko odpowiedzieć sobie- co ostatnio zrobiliście razem- ty i mąż- bez dzieci, które raczej nie powinny być pasją rodzica, bo to szkodzi ogólnie kondycji związku, co widac na Twoim przykładzie. Wy po prostu nic nie robicie razem- on osobno, Ty z dziećmi. Co to za małżeństwo?
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:10
        razem nic nie robimy, bo dla niego nie ma czegos takiego: wychodzimy razem bez dzieci np do kina, bo dla niego to strata czasu, lub jak zaproponowałam wypad na week sami we dwoje to padło pytanie: a można tam lowić? eeee jak nie to nie jade, poza tym moja mama ma zlewkę na wnuki, a teściowa jest zdania że to rodzice muszą zajmowac się dziecmi a nie myslec o wypadach we dwoje, bo jak się chciało dzieci to 10 lat nie wasze i tyle w temacie
        • kamelia04.08.2007 Re: mam dość męża 04.05.12, 11:20
          szkrabydwa napisał(a):

          > poza tym moja mama ma zlewkę na wnuki, a teściowa jest zdania że to rodzic
          > e muszą zajmowac się dziecmi a nie myslec o wypadach we dwoje, bo jak się chcia
          > ło dzieci to 10 lat nie wasze i tyle w temacie


          a nie możesz poszukac opiekunki? zapłacisz i nie musisz sie prosic u matki i tesciowej
    • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:07
      Z taka kobieta tez bym zaczela na ryby jezdzic.I nie,nie masz racji,ze jak sie ma rodzine to pasja powinna byc ona,a szczegolnie dzieci.
      • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:12
        Pzrecież autorka napisała, że pasja umiarkowana tak.
        • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:16
          Przeczytaj dalsza czesc,wyraznie z niej wynika,ze maz w domu bywa,z resta watpie czy pracujac ma mozliwosc znikac na cale dnie na ryby,przed praca jezdzi zapewnewink
          • eilian Re: mam dość męża 03.05.12, 21:46
            a nie, jak w domu bywa, to wszystko w porządku...
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:15
        a co mi pozostalo, jak nie zrzędzenie? ile można znieść tej "nieobecności" jemu nawet dzieci przeszkadzaja, bo wyciszyć sie nie moze i dlaczego to ja mam ustąpić, bo co bo to Pan? sorry
        • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:20
          A kto chcialby w takim domu przebywac gdzie ciagle sluchaja wymowek i krzyku?o tak,dzieci czasem b.przeszkadzaja,taka prawda.
    • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:11
      >odpowiedziałam, że pasją sa teraz dzieci

      przeczytaj to zdanie 100 razy i wyciągnij wnioski

      • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:15
        Ale jakie wnioski? Proponowała wspólny wyjazd - nie pasowało, chciała wyjść - nie wolno, bo ryby.
        • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:18
          jak dla kogos prawo do własnego ja skończyło się w momencie urodzenia dzieci to wcalę sie nie dziwięże,nie chciał z nia jechać

          pasje autorki: dzieci, gary i zrzędzenie
          WOW
          • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:24
            ktoś w końcu tymi dziećmi musi się zajmować, skoro pan tylko nocuje w domu
            poza tym wiesz....moja rodzina też jest moją pasją a jak wygospodaruję czas, to i na pasję mi jego starczy
            ale akurat współpracuję z mężem a on ze mną co nam pozwala swoje hobby realizować
            u pana akurat chęci współpracy jak widać nie ma
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:17
        tak, ale musze sprostować, bo chodziło mi o to, że jak on wiecznie poza domem to kiedy ja mam mieć czas dla siebie(na pasje swoją), a jak już sobie coś raz na miesiąc zaplanuję, to robi wielkie halo
        • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:22
          wg niektórych mundrych tu forumek powinnaś zapewne zarzucić dzieci na plecy i razem z dziećmi swoja pasję realizować
          a pan mąż ma mieć spokój no bo przecież ryby
          przestań te jego skarpetki zbierać, co najwyżej do jego szafki wrzucaj, takoż inne ciuchy
          przestań mu prasować, podawać obiad pod nos, ma dwie łaki, niech sam sobie weźmie. Nic przy nim nie rób a już na pewno nei zajmuj się jego rybami tongue_out
          i twardo to postanowienie realizuj smile
          • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:24
            Cud,ze jako samotna matka tez swoje pasje realizowalam i to mimo braku rodziny pod nosem.
            • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:28
              Nie sprzatałaś i nie prałaś mężowi.
              • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:34
                wg mojego męża żona ma być jak jego mama, usługiwać, bo od tego jest, szkoda że nie wiedziałam tego duuuużo wcześniej, ukrywał się z tym teraz konflikt narasta i nie chce mi sie juz walczyc, tym bardziej że mnie dwa lata temu zdradził z 18-letnia dziewczyną i nabijal się ze mnie ja ja zamiast go za drzwi - pozwoliłam zostać, głupia baba ze mnie, mam co chciałam
                • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:40
                  A ja nie nazwałabym tego głupotą.
                  Teraz zrób to co Ci dziewczyny radziły: nie zajmuj się mężem, zajmij się sobą i dziećmi. Naucz się być szczęśliwą mimo męża. Mąż albo się ocknie albo sam rozwód pzrestanie być dla Ciebie przerażającą wizją.
                • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:40
                  Twoja historia mnie urzeklatongue_out
                • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:47
                  > wg mojego męża żona ma być jak jego mama, usługiwać, bo od tego jest, szkoda że
                  > nie wiedziałam tego duuuużo wcześniej, ukrywał się z tym

                  ciekawe, nawet bardzo
                  a w jaki sposób to ukrył przez te lata?
                  do tej pory sprzatał, gotował, pomagali nagle co?
                  postanowił zrobic comming out?
                  • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:52
                    Ten tekst hest boskibig_grin po prostu miszcz z niego nowink
                    • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 22:00
                      A ja myślę, że na początku mąż się trochę starał, póżniej dziecko, żona w domu, więc wszystko robiła bo przecież nie pracowała, mąż trochę przy dziecku pomagał, bo to pierwsze ukochane, później drugie dziecko, żona w domu i nadal to samo. Tyle, że teraz to mąż nie robi już nic i jeszcze pozwala sobie na zdradę i "fajny" komentarz w kierunku żony.
                    • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 22:05
                      miszcz jak miscz
                      ale jak sie dobrze przez tyle lat kamuflował...
                      • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 22:10
                        Kameleonwinkjeden na jezyk drugi na wedke lapiebig_grin. straszne sa takie baby,ktore po urodzeniu dziecka pasje sprowadzaja do sprzatania i opiekowania sie dziecmi.
                        • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 22:15
                          edelstein napisała:

                          > straszne sa takie baby,ktore
                          > po urodzeniu dziecka pasje sprowadzaja do sprzatania i opiekowania sie dziecmi

                          Nie są straszne. Kochają i tak rozumieją realizację swojej miłości.
                          • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 22:27
                            to niech sie nie dziwia że, mąz na ryby jezdzi
                          • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 22:30
                            No coz ich rozumowanie nie jest jedynym poprawnym.Kochac nalezy z glowatongue_out
                        • attiya Re: mam dość męża 04.05.12, 06:59
                          weź już po prostu nic nie pisz bo to zaczyna się żałosne robić
              • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 22:39
                ja tez nie sprzatam i nie piorę męzowi
                a samotna matką nie jestem
            • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:28
              bo już nie musiałaś obsługiwać męża a na tym można sporo czasu zaoszczędzić
              • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:35
                Mialam za to alergiczne dziecko,ktoremu tez trzeba bylo prac i sprzatac i nie mowcie mi,ze jak jest maz to pracy jest wiecej,po prostu gotuje sie eieksze porcje,sprzata sie tak samo,bo przy dzieciach nigdy nie jest czysto.Imho wczesniej jakos jej nie przeszkadzala full obsluga i nawet sobie drugie dziecko dolozylatongue_out teraz pasje tez mam i nikogo nie musze obslugiwac,robie to co zwykle,a moj i na ryby chodzi i inne hobby ma do tego,wiec tak z trzy dni w tyg go nie widuje prakrmtycznie wcale.Na szczescie,bo mam wtedy czas dla mnie.
                • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:37
                  jej....jakaś ty dzielna....
                  a order chcesz?
                  • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:43
                    Nie potrzebuje,po przeczytaniu tysiaca zalow autorki sama mam ochote pojechac na ryby.
                    • attiya Re: mam dość męża 04.05.12, 06:52
                      no to jedź, od razu zrobi się milej
                  • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 22:32
                    > a order chcesz?

                    jak ona nie chce to ja wezmę
                • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:44
                  edelstein napisała:

                  > Mialam za to alergiczne dziecko,ktoremu tez trzeba bylo prac i sprzatac i nie m
                  > owcie mi,ze jak jest maz to pracy jest wiecej,

                  Moim zdaniem więcej. Oczywiście gdy mąż nie robi nic. Prasowania więcej, naczyń brudnych więcej, zakupy większe, przy gotowaniu więcej krojenia, ubijani itd.
                  • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 21:49
                    Sa firmy oferujace prasowanie i sporo rzeczy prasowania nie potrzebujacych,zmywarki,zakupy wykonuje sie i tak raz,to czy sie wrzuci trzy czy piec kartonow mleka wiecej roznicy nie robi,gotowac i tak trueba,te dwa kotlety w lewo czy w prawo nic nie zmienia.To moje zdanie w temacie,a mialam faceta co pizzy zamrozonej nie potrafil przygotowactongue_out
                    • yuka12 Re: mam dość męża 03.05.12, 22:34
                      Jak mojego męża nie było kilka dni, to miałam zdecydowanie mniej roboty w domu. Atmosfera też była lepsza, bo wiedziałam, że tylko ja jestem odpowiedzialna i nikt mi poza dziećmi nie dokładał pracy. Odżyłam, poweselałam i miałam więcej czasu dla siebie. Tak. Dało mi to dużo do myślenia.
                • 3-mamuska Re: mam dość męża 04.05.12, 02:57
                  edelstein napisała:

                  > Mialam za to alergiczne dziecko,ktoremu tez trzeba bylo prac i sprzatac i nie m
                  > owcie mi,ze jak jest maz to pracy jest wiecej,po prostu gotuje sie eieksze porc
                  > je,sprzata sie tak samo,bo przy dzieciach nigdy nie jest czysto.Imho wczesniej
                  > jakos jej nie przeszkadzala full obsluga i nawet sobie drugie dziecko dolozyla:
                  > -P teraz pasje tez mam i nikogo nie musze obslugiwac,robie to co zwykle,a moj i
                  > na ryby chodzi i inne hobby ma do tego,wiec tak z trzy dni w tyg go nie widuje
                  > prakrmtycznie wcale.Na szczescie,bo mam wtedy czas dla mnie.

                  Bzdury napisałas, mąż to dodatkowy ręcznik pościel, ciuchy to 1-2 pralki tygodniowo.
                  Zamiast obrać 5 ziemniaków trzeba obrać 10 a to zwiększa czas gotowania objadu.
                  Zbieranie skarpet ciuchów to tez dodatkowy czas. Kilka-kilkanaście naczyń wiecej dziennie bo pozmywania.
                  I można tak wyliczać .
                  Oczywiście mogła tego nie robic, ale jak pan syfi I bedzie na Caly dzien to sorry ale ja tez w brudzie zyc nie moge.
                  Jak dzieci byly male autorka siedziała w domu i większość robiła sama. A po powrocie pani do pracy, pan nie pomaga bo jest nauczyny ze nic robić nie musi.
          • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:24
            ja przez niego taka zrzęda się zrobiłam, mi nic nie wolno, on może wszystko, jemu wolno powiedziec mi jak świni do dupy, mi z niego żartować nie, bo wtedy on stawia kontre i choćby dzieci nogi połamały to powie: jak pilnowałaś
            • totorotot Re: mam dość męża 09.05.12, 20:08
              Ale do kościoła pewnie co tydzień latasz? No to masz model rodziny katolickiej. Ze Środy się śmiejesz i z feministek? no to może cza s na zmiany.

              Na początek koniec obsługi pana, rozrzucone łachy w wor do śmieci i na balkon. jedzenia mu nie rób, zakupy tylko dla Ciebie i dzieci.

              Musi dawać jakaś kwotę co miesiąc na utrzymanie.

              Jeden dzień w tygodniu jego hobby, jeden Twój. Połowa obowiązków domowych, sprzątanie, obiadki, na jego głowie. Ważne jednak, abyś się nie czepiala, jesli zrobi coś niedoskonale.

              I przestań być taka pedantka
    • attiya Re: mam dość męża 03.05.12, 21:16
      też znam takiego pana dla którego ryby są na pierwszym miejscu, potem cholernie długo nic a potem cała reszta. I nie dzieci czy żona tylko cała reszta
      Pani po 15 latach kopnęła pana w tyłek, teraz pani dobrze się wiedzie a pan zdziadział, bo nie ma kto rybami się zająć oraz nim - w tej właśnie kolejności
    • sanrio Re: mam dość męża 03.05.12, 21:22
      ciekawa jestem jak te wszystkie wyrozumiałe, kolejny dzień z rzędu z uśmiechem na ustach wyprawiają na ryby mężusia, który do domu wpada się wy.sr... i najeść, dzieci olewa ciepłym sikiem a żona dla niego to kuchta i sprzątaczka. Rzeczywiście, nie ma co zrzędzić! Trzeba pielęgnować pasje drogiego męża.
      • platki_sniadaniowe Re: mam dość męża 03.05.12, 21:25
        mój mąż nie jezdzi na ryby
        • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:32
          A mój jeździ i zawsze wtedy pyta lub pomaga mi i dzieciom zorganizować fajnie czas. Nigdy nie rzuca - jadę - i tyle go widzieli.
        • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 00:06
          Nie iwem czy zauwazylas, ale watek nie dotyczy twojego meza.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:29
        dzieki zaczynalam myslec ze to moja wina, że przeze mnie te ryby wg tu niektórych Pań, ciekawe tylko, czy one są z wyboru czy z "nałożonego" ogólnie systemu takie, że piorą, sprzatają, zajmują się dziecmi, podaja kapcie i piwo, na wspólnym wypadzie mąż popija piwo, a żona grzecznie lata za dziećmi, żeby się za daleko nie oddaliły, żeby nic im się nie stało, a potem za kierownice i swojego Pana do domu grzecznie odwożą? ciekawe czy sa przeszczesliwe, myślę, że poddały się systemowi i grzecznie stereotyp kucht domowych pielęgnują, a inne kobiety uważąją za zrzędy
        • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 21:34
          Nie, no coś Ty. Ostatno była dyskusja z której wynikało, że mąż który wypije za dużo to katastrofa. A tolerowanie tego to jeszcze większa katastrofa.
        • sanrio Re: mam dość męża 03.05.12, 21:38
          nie, one nie są takie w ogóle - tu jest taki trend aby nie zgadzać się z niczym co piszą inne kobiety ale przyzwyczaisz się po dłuższym pobyciewink
          Co do meritum: uważam, że masz prawo do swoich uczuć, mąż ewidentnie szwankuje jako partner, szczerze - ja bym go pogoniłauncertain
          • kali_pso Re: mam dość męża 03.05.12, 21:45

            tiaaa, pełno też tutaj takich, co to pakowanie walizek uważają za remedium na wszystko..ustaliłaś chociaż czyje jest mieszkanie i czy to czasem nie mąż mógłby pogonić autorkę, że już to pogonienie doradzasz?
        • edelstein Re: mam dość męża 03.05.12, 22:01
          Pralka pierze,ja sprzatam,bo lubir,zajmuje sie dzieckiem,bo moje i on nie musi,kapci nie nosi,piwo podajemy sobie wymiennie,na wspolnym wypadzie dziecka nie ma,a jak jest to dziec bawi sie sam,a ja tez pije,bo istnieja autobusy i taksowkitongue_out tak,jestem szczesliwabig_grin
        • angela10086 szkrabydwa 04.05.12, 12:17
          daj spokoj, po prostu babska sa wstretne, nie wiedzialas o tym?
          a tak ode mnie: kopnij go w dupe i gwarantuje ci ze facet albo sie ogarnie albo nie. Jesli to drugie to juz bedziesz wiedziala ze wasze malzenstwo to fikcja, ze nie było o co sie scierac.
    • lukas.2004 Re: mam dość męża 03.05.12, 21:26
      Z jednej strony wcale Ci się nie dziwię. Z drugiej strony - może on faktycznie od Was ucieka.
      Na spokojnie, podkreślam - na spokojnie, porozmawiajcie. Ustalcie czego od siebie oczykujacie. Tylko nie na zasadzie oskarżeń - bo Ciebie to nigdy nie ma, nie mogę naCiebieliczyć,Ty nigdy nie sprzątasz. Tylko: Chciałabym, żebyśmy po pracy wspólnie zajęli się domem i dziećmi (każdy może niech sobie wybierze fajniejsze dla niego obowiązki), chciałabym, żebyś więcej czasu spędzał z nami, chciałabym od czasu do czasu mieć czas dla siebie. On również niech określi się. Może nie trzeba tak częst sprzątać, może można coś ograniczyć. Pomyśl o tym.
      Rozwieść się łato, tylko czy Tobie będzie lepiej? Czy dzieci będą szczęśliwsze?
      • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 03.05.12, 21:40
        Tylko: Chciałabym, żebyśmy po prac
        > y wspólnie zajęli się domem i dziećmi

        Zadne "chcialabym". Chialabym to byc Einsteinem albo Angelino Jolie. Wazne jest, czego chcesz. I czego nie chcesz (i w zwiazku z tym od dzis...)
    • anorektycznazdzira Re: mam dość męża 03.05.12, 21:32
      > nie wiem, czy dobrze trafiłam, ...

      Niespecjalnie. Dowiesz się, że:
      -zrzędzisz to co się dziwisz
      -jeździ na ryby bo z Tobą wytrzymać się nie da
      -on przynajmniej ma jakąś pasję, nie to co Ty
      -uszanuj jego pasję
      -jego uszanuj
      -się ogarnij/zastanów/zmień (co tam której wejdzie pod klawisze)
      -sama jesteś sobie winna

      Być może już się dowiedziałaś, tylko mi się czytać powyżej nie chce.
      Z Twoim mężem ciężka sprawa, bo on już się przyzwyczaił do stanu rzeczy. Wie, że pomarudzisz, ale to Ty sprzątniesz, wie, że będziesz narzekać, ale koło dzieci wszystko zrobisz. Pewnie faktycznie nudno i nieporywająco w tym wszystkim wypadasz, więc czuje się rozgrzeszony wypinając się na Ciebie i jadąc na ryby. Może i tak sobie gratuluje, ze na ryby nie na baby, w końcu go męczysz, co z pewnością całe tutejsze forum potwierdzi lub już potwierdziło tongue_out
      Kochana: albo rozwód albo ciężka przeprawa. Przestawienie gościa na inne tory może być możliwe, ale będzie wymagało większych jaj niż złożenie papierków i wizyta w sądzie. Ty wybierasz, co zrobisz. Musiałabyś go całkowicie zaskoczyć pokazując się z innej strony, trochę terapii szokowej, trochę tłumaczenia, trochę zmian w wyglądzie (zwykle budzą podejrzenia dla kogo i po co, co skupia mężowska uwagę na żonie). A dalej kombinuj, bo nie znam Twojego męza i nei wiem, czym go się zaskakuje. Jedno Ci powiem: lepiej wytłuc pół serwisu niż dwa razy zazrzędzić.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:36
        powiem krótko: święta prawda w całokształcie o forum i w ogóle...
        • najma78 Re: mam dość męża 03.05.12, 21:45
          No, to ty cierpliwa jestes, masochistka do tego. Masz w domu smiecia a nie partnera, wiec kopnij go w doope ale udowodnij jego wine w sadzie, wywalcz porzadne alimenty i nakaz dzielenia sie opieka nad dziecmi. Latwo nie bedzie ale warto syf ze swojego zycia usunac. A wyjazd na ryby owszem, ale raz w miesiacu a nie dwa razy w tygodniu (to jakis zart) i go tylko pod warunkiem sprzyjajacych okolicznosci wink Faktycznie, ogarnij sie. Powodzenia. smile
          • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:51
            jak to on mówi: w domu sie dusi, nie może sobie miejsca znaleźć bo dzieci nie dają mu spokoju i on się nie urodził do siedzenia w domu a ryby daja mu lajta dokładnie tak cytuje, wiec po co mi taki facet którego wiecznie i tak nie ma?prawda?on jest niereformowalny-buntownik, nie zależy mi już na min, nie po tym jak mnie traktuje, jak obraża, jak naśmiewa niby żartem przy znajomych to jakaś kpina, dłużej nie wytrzymam
            • anorektycznazdzira Re: mam dość męża 03.05.12, 21:58
              Bardzo charakterystyczne u dziewczyn mających za mężów egoistów i osobników terroryzujących je psychicznie: zaczynają opis od tego, że on gdzieś chodzi/jeździ i nie pomaga w domu, przy czym piszą, że same nie są aniołami, bo np. czepiają się nieporządku. Dalej wychodzi, że panowie nie tylko robią syf i nie pomagają w domu, ale od lat niczego z rodziną wspólnie nie zrobili, żonę krytykują i poniżają, jej znajomych i rodzinę podsumowują jako bandę kmiotów, a dzieci im przeszkadzają i irytują tak bardzo, że celem nadrzędnym jest wynalezienie zajęcia z dala od dzieci.
              • kub-ma Re: mam dość męża 03.05.12, 22:02
                I do tego należy dołączyć zdradę
            • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 03.05.12, 22:01
              to mu powiedz, ze dla ciebie zniknely wszystkie powody, dla ktorych warto utrzymywac istniejacy stan i zamierzasz to zmienic, bo niby dlaczego masz w tym tkwic do konca zycia, fakt, ze pan sie ozenil, mimo, ze twierdzi, ze do rodziny sie nie nadaje, nie moze byc wyrokiem dla ciebie, on ma szanse partycypowac w tych zmianach, a jesli nie chce, to wypad z baru.
              • agaja5b Re: mam dość męża 03.05.12, 22:38
                Otóż to. Pan mąż sam właściwie zwolnił Cię z zawartej kiedyś w kościele umowy/ przysięgi, lojalności wobec niego. Przecież nie pisałaś się na układ , że będziesz jego mamą tylko żoną, która ma PRAWO I OBOWIĄZEK wymagać współuczestniczenia w rodzinie którą stworzyliście wspólnie, a że panu się już nie chce lub nie umie to dla mnie taki związek został zerwany, nie masz wobec niego żadnych obowiązków, żadnych, masz tylko dobrą wolę lub nie.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:42
        przeczytałam jeszcze raz to co Pani napisała...bardzo mądre słowa, z tą przeprawą, nie wiem czy gra warta świeczki...mam czas na przemyslenia, w końcu jestem dziś sama, czasem nie źle napiałam, od dłuższego czasu wole jak go nie ma, bo się wyciszam, nie wkurzam, że nie pomaga, że krytykuje każdy mój krok, nie wytyka błędów i dobrze mi z tym, ale mimo tego brakuje choćby przytulenia, seks to nie wszystko, bo jak iść do łóżka z facetem , który chwile wcześniej beknął i piardł, fuuuj zreszta z niego straszny egoista, nieee mam go dość
    • inguszetia_2006 Re: mam dość męża 03.05.12, 21:51
      Witam,
      Rozwiedź się z nim, jak masz jaja. Tak, czy siak jesteś samotna i uwiązana, a ponadto wk...iona, twoje życie to rutyna i nuda. Zrobiłaś się zgryźliwa i jędzowata, bo wszystko spada na twoje barki i osiągnęłaś kres wytrzymałości. Oczywista, spróbuj najpierw jakiejś terapii małżeńskiej, ale raczej watpię, czy on zechce, bo taki typ zawsze zwali winę na ciebie i udupi cię na całe lata. Jestem rozwódką, miałam przyjemność z różnymi dziwolągami męskimi i moim zdaniem ten facet nie rokuje. Ale to jest tylko moje zdanie. Mogę się mylić. Wypisz sobie na kartce, co cię uszczęśliwia, co powoduje, że czujesz się fajnie, a potem skonfrontuj to z tym, co masz. I dąż do poprawy swojego losu, wszytko w twoich rękach. Powodzenia. Niech moc będzie z tobąwink
      Pozdrawiam,
      Inguszetia
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:00
        tak, dokładnie tak wygląda moje życie, jest nudne, stałam się zrzęda - staje przed lustrem i widze niemoc, może jestem beznadziejnym przypadkiem, który z chlopem sobie poradzic nie może? zresztą w imie czego? co takiego on zrobił dla mnie, że naczynia do zmywarki włożył, bo miał akurat taką wenę i gest? nie, bo chciał dupy, bohateruje, że on pantoflarzem nie bedzie i jeszcze śmie mi to wytykać przy kolegach
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 23:03
        czuję się fajnie jak go obok nie ma, psychicznie odpoczywam, bo wiem, że np jestem sama wiec muszę liczyć na siebie i sama np sprzątnąć, jak jest on to licze na to że pomoże, a on jeszcze dodatkowo mi śmieci, bo zostawia kubeczki, ogryzki gdzie popadnie(nie docenia moje pracy)on wiecznie mi powtarza że sama z dwójką dzieci sobie nie poradze, lub że stale mu rzygam te ryby, a co gdyby on był tak długo w pracy? no prosze co to za porównanie?a i chwali się tym, że wiekszosc facetów ma jazdy w domu z powodu ryb(ci którzy maja jobla na tym punkcie)i sie z tego smieje bo uważa że to norma
        • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 01:08
          Moj facet tez ma jobla na pkt ryb, ale udalo sie wypracowac (wymagalo to pracy u podstaw) uklad, w ktorym zanim on na te ryby jedzie, to robi okreslone rzeczy w domu, bo nie ma tak, ze on ma relaks a ja zasuwam, uklad "to wy se wyjedzcie a ja tu posprzatam" raczej nie wchodzi w gre. No i bierze przynajmniej jedno dziecko ze soba.
    • zolla78 Re: mam dość męża 03.05.12, 21:51
      Koniec obsługi Pana to dobra rada. Zapowiedz mu, że albo zaczyna uczestniczyć w życiu rodziny albo ty przyjmujesz do wiadomości, że w praktyce jesteś samotną matką z dwójką dzieci. I tak się zachowuj. Jedzenie tylko dla dzieci, pranie tylko dzieci. Inna rzecz to mimo jego pretensji wychodzenie z domu samej. Skoro i tak nie możesz w niczym na niego liczyć, to co poza pretensjami do ciebie może zrobić. Obrazić się? Przecież jego i tak wiecznie nie ma. A może mały powód do zazdrości by Pan zobaczył, że ten super mu pasujący układ niekoniecznie musi być wieczny.
      Popróbuj zanim złożysz pozew o rozwód.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 21:57
        już sobie zarezerwowałam kino na jutro...ide sama, czy mu to odpowiada czy nie, ale nie robie tego by spróbować ratowac związek, robie to dla siebie, rozwód tez kosztuje, pobujam się jeszcze, byle bym nie straciła resztek godności i sił, bo wariatkowo mnie czeka
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:10
        dlaczego i w imie czego to kobieta ma sie dostosowywac do faceta? dlaczego zawsze ulegamy? tzn pewnie nie wszystkie Panie, ale ...bo co bo tak trzeba? bo baba to do garów? dziś usłyszałam od męża, że gdybym była bardziej obrotna to nie tylko obiad bym ugotowała, ale i kawe mu zrobila i grila rozpalila i pilnowala grila i przy okazji dzieci tez pilnowała i...i dość tych "I" mam już nie wjedzie mi na psyche, to że jego mama dała się tak, że lata przy wszystkich a potem na nogi ledwo wytrzymać nie może to nie znaczy że ja bede tak samo robila, niech spada na szczaw i znajdzie sobie babe która bedze mu usługiwać, bo nie docenia, wiecznie tylko krytyka
        • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 03.05.12, 22:19
          szkrabydwa napisał(a):

          > dlaczego i w imie czego to kobieta ma sie dostosowywac do faceta?

          nie ma takiego powodu, zadanie sobie tego pytania to pierwszy krok w dobra strone.

          dziś usłyszałam od męża, że gdybym była bardziej obrotna to nie
          > tylko obiad bym ugotowała, ale i kawe mu zrobila i grila rozpalila i pilnowala
          > grila i przy okazji dzieci tez pilnowała i...i dość tych "I

          gdyby pan mąż był bardziej obrotny to by mu wystarczyło na platna służbe i na kucharza i na nianie do dzieci i....
          • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:37
            ostatnie zdanie- dobre smile ale i tak większość Pań uważa, że to moja wina, że mam takie życie: że nudna, że zrzęda etc, no coż opowiadanie w skrócie o swoich kilkuletnich problemach może dać takie a nie inne myślenie
            • anorektycznazdzira Re: mam dość męża 03.05.12, 22:44
              Ostatnie zdanie było na prawdę bardzo dobre, i chodzi o to, żeby sobie wyrobić takie właśnie myślenie. Kiedy napada z pretensjami- nie bronić się wyliczając rozpaczliwie swoje zasługi, tylko przywalić pytaniem w tym stylu. Mina zapytanego- bezcenna...
              • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:55
                nie wiem czemu, ale czekam na Pani zdanie jak na nikogo tutaj, jakby trafiała Pani w dziesiątkę, Pani potwierdza Pewne tezy, które gdzieś krążą w mojej glowie, ale odwagi brak i samozaparcia, by wcielić je w życie, bo po części strach przed teściowa-chore prawda?lub mysle w ten sposób: może faktycznie jestem "bojowo" nastawiona i nie tedy droga, że niepotrzebnie sie buntuje, ze powinnam jak tesciowa być służką, a z drugiej strony ten bunt - w imię czego?
                • anorektycznazdzira Re: mam dość męża 05.05.12, 17:03
                  Dziękismile
                  Może dlatego, że ja się kiedyś wyrwałam z podobnego układu. A właściwie sporym nakładem sił go przerobiłam (układ i facetawink ). Wiem, że trzeba najpierw zrozumieć i zauważyć, samej przed sobą przyznać, że układ jest chory- mimo, że wokół ma się tylko ludzi, którzy ze wszystkich ił twierdzą, że to z kobietą jest coś nie tak. Że ona jest egoistką, nie spełnia "tego od czego jest", że jest głupia i jak nie będzie posłuszna to popamięta.
                  U mnie zupełnie przełomowym momentem było, jak swojego super-męża wyśmiałam. Właściwie zaczęłam wyśmiewać. Nie kłócić się z nim czy walczyć, ale traktować go na zasadzie "Boże, jak możesz być tak głupi, żeby to w taki sposób wymyślić". Śmiałam się, kiedy mnie straszył, że odejdzie i mi odbierze dziecko ("I co z nim zrobisz? Oddasz komuś na wychowanie- bo sam nie wiesz nawet gdzie zupka stoi). Śmiałam się, kiedy mnie straszył, ze się wyprowadzi (Do hotelu czy do mamy? A może do noclegowni, ale tam w sumie egzekwują sprzątanie po sobie.) Nauczyłam się mówić mu bez ogródek co myślę. Później okazało się, że spora część dotarła. To dlatego piszę, że go zmieniłam, a nie wymieniłamwink, ale to indywidualna sprawa i tego nie można sobie obiecywać na początku. Zakładałam, że wóz albo przewóz, gość się zmieni albo wypad, wszystko jedno. Istotą było ułożenie sobie tego wszystkiego we własnej głowie i powiedzenie samej sobie, że nie ma znaczenia, co on czy teściowa mówi, ja wiem, że nie maja racji. Obrona siebie wychodzi wtedy, kiedy się dobitnie pokazuje drugiej stronie absurdalność zarzutów, żądań itp. Potrzebny refleks i głębokie zrozumienie swojej racji.

                  I nie musimy być na "pani" na forum tu wszyscy na "ty"smile
            • agaja5b Re: mam dość męża 03.05.12, 22:46
              Wbij to sobie do głowy: nie jesteś nudna, ani zrzęda, ani nic z tych rzeczy. Po prostu sytuacja wymusiła, że jesteś nadodpowiedzialna, kto nie doświadczył nie zrozumie, jego sprawa. Pewnie nie raz słyszałaś że wina nie leży po jednej stronie, więc Twój stan emocjonalny mówi Ci, że czas na zmiany.
        • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 09:45
          usłyszałam od męża, że gdybym była bardziej obrotna to nie
          > tylko obiad bym ugotowała, ale i kawe mu zrobila i grila rozpalila i pilnowala
          > grila i przy okazji dzieci tez pilnowała i

          Na takie coś przeciągasz się rozkosznie, robisz słodką minkę i mówisz "no wiem kochanie, mam dwie lewe ręce i nie daję sobie rady. potrzebuję twojej pomocy".
    • platki_sniadaniowe niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 03.05.12, 22:01
      z która się ożenił.
      jezeli jeszcze miłość pozostała spróbuj się zmienić
      kup fajne ciuchy, fryzjer, bielizna

      nie chce mu się...
      ro spraw żeby mu się zachciało

      wzbudz w nim troche zazdrości
      to działa cuda

      faceci to proste istoty
      • szkrabydwa Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 03.05.12, 22:14
        generalnie faktem jest ze to proste istoty, ale niczego mi nie brakuje i adorowana jestem czesto choć glosno o tym nie mówie bo "Pan" by w furie wpadł, mam swoje latka i takie zaloty nie dzalaja juz na mnie, a poza tym mam męża(który nie zwraca na mnie uwagi) ale jest, eee tam najwyraźniej nasz związek sie wypalił i tyle
        • platki_sniadaniowe Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 03.05.12, 22:18
          ale z góry jestes na nie

          ani Tobie ani jemu już sie nie chce wysilać
          • szkrabydwa Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 03.05.12, 22:30
            to ja do tej pory wyciągałam rękę, ale chamstwa nie zniose tym bardziej wiecznych upokorzeń ja jestem dla niego nikim, wiec nie mam po co się starac a i on stał mi się obcy i nieapetyczny
      • seniorita_24 Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 04.05.12, 14:51
        I myślisz, że wtedy jej mąż przestanie być skupionym na sobie egoistą, który ma w d...e jej potrzeby? Tekst męża, że nie będzie pomagał Ci w sprzątaniu bo w domu jest czysto jest komiczny. On chyba nie jest uświadomiony w jaki sposób magicznie pojawia się w domu porządek. Nie daj się traktować jak służąca. Jak mąż nie będzie miał wszystkiego pod nosem i będzie musiał zacząć przygotowywać sobie u branie i jedzenie to może wpadnie na to, że do tej pory samo się nie robiło.
        • policjawkrainieczarow Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 04.05.12, 15:36
          No wlasnie niekoniecznie! Tak, oczywiscie, byea czesto, ze pan mysli, ze rzeczy sie sprzataja, a papier toaletowy, mydlo, cukier, herbsta, "sa" w domu, ale na podstawie przeprowadzonych doswiadczen doszlam do wniosku, ze spora czesc chlopow autentycznie nie rejestruje brudu ponizej pewnego poziomu czy w pewnych miejscach. Co za tym idzie, nie zauwazy tez, jesli kto inny w pocie czola to wyczysci, co wiecej, moze tez zapytac, co ty, u kurny nedzy, robilas caly dzien, bo nie zauwazy, ze np. szafki czy drxwi sa pomyte czy na co on tam jest slepy. I to jest zupelnie inna rzecz od tolerancji na balagan. Oczywiscie to nie znaczy, ze nalezy mu wszystko odpuscic, ale zrozumienie tego to punkt wyjsciowy do negocjacji.
        • jamesonwhiskey Re: niech Twój mąż odnajdzie w Tobie kobietę 04.05.12, 16:06
          > nie będzie miał wszystkiego pod nosem i będzie musiał zacząć przygotowywać sobi
          > e u branie i jedzenie to może wpadnie na to, że do tej pory samo się nie robiło

          to chyba lepiej sobie cos ugotowac w pol godziny i nastawic ta jedna pralke w tygoniu co z rozwieszeniem zajmi moze z 15 minut niz sluchac wielogodzinnych zali i lamentow
    • agaja5b Re: mam dość męża 03.05.12, 22:28
      Witam. Jestem w sumie ostatnią osobą, która powinna cokolwiek radzić na Twoje problemy, bo sama mam podobny przypadek i powiem szczerze, że sytuacja taka jak Twoja wynika z klasycznej emocjonalnej ucieczki, niedojrzałego i słabego pana (celowo nie używam słowa mężczyzna, bo nim nie jest). To jest de facto Twoje trzecie dziecko, jak sama napisałaś. Winna nie jesteś TY, ani w sumie on. Przypatrz się jego rodzinie i swojej, jak funkcjonuje, żeby coś zmienić to niestety długa droga na terapii małżeńskiej lub samodzielna praca Twoja nad sobą, ale musisz mieć dużą samoświadomość i być szczera wobec siebie. Ja myślę, że nie da się zmienić innych, można tylko siebie i swoje myślenie. Pozdrawiam, i dużo sił życzę.
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:43
        ja mam zozumiec jego i sie zmienić a nie odwrotnie...hmmm, jego rodzina, teść jak wypije - bohater i obraża teściową (czyli swoją żonę), tesciowa usługuje teściowi, nawet synusiom, czyli jak przyjeżdzamy mój "pan" rozsiada sie w fotelu i mowi herbaty bym sie napil, a na to teżciowa do mnie: Słyszałaś? idź zrób mu herbate, ja na to, że ma rączki i nóżki sprawne może sobie sam, wiec co robi teściowa? z kwasną miną, że na taka hetera i idzie robic herbatę....taaaa, z mojej rodziny przykładu nie biorę bo to nie przykład do naśladowania tak w skrócie, generalnie to albo sie "pozabijamy" albo faktycznie nie przedłużać chorego układu
        • agaja5b Re: mam dość męża 03.05.12, 23:00
          Widzisz wszystko jak na dłoni i nie chcesz tak żyć więc się zmień, właśnie jak dziewczyny wyżej radziły, czyli swoje myślenie, nastawienie, szarpiąc się z nim też niewiele zdziałasz. Nie napisałam że masz go zrozumieć i się zmienić w tym sensie żeby mu usługiwać, tylko właśnie przestać wchodzić w rolę z góry Ci narzucaną, przecież sama już widzisz jak to zrobić. Zadajesz właściwe pytania : np dlaczego mam się dostosowywać ? W zdrowym związku oboje coś z siebie dają i tworzą nową jakość, dostosowują się do siebie na swoich , wspólnych zasadach i przecież to wiesz, bo źle ci w układzie który jest teraz. Na dobrowolną zmianę męża nie licz, jemu jest wygodnie, ale jak zmienisz swoje myślenie i zachowania to on będzie musiał zmienić i swoje.
        • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 09:56
          > ja mam zozumiec jego i sie zmienić a nie odwrotnie...

          Nie musisz go rozumieć, a musisz zmienić swoje zachowanie - bo to jak się zachowujesz w tej chwili szczęścia Ci nie daje. Twoje życie jest w Twoich rękach. W małżeństwie się nie układa, ale nikt tego za Ciebie nie załatwi. Nie masz żadnych możliwości zmusić go, żeby był taki jak tego chcesz. Możesz najwyżej sama zacząć zachowywać się tak, jak żeby mieć więcej frajdy z życia. On się dostosuje, albo nie. Nawet jeśli się nie dostosuje, to i tak przecież myślisz już o rozwodzie.
    • asocial Re: mam dość męża 03.05.12, 22:29
      a ja tu widze przynudnawa kobieta, ktorej szczytem szczescia jest siedzenie z dziecmi, potrzebowala jedynie konia rozplodowego, coby zaciazyc i wiecej jej juz nie potrzeba, wiec facet moze spadac.
      Wiedzma w domu, nic dziwnego, ze facet ucieka gdzie pieprz rosnie, pewnie niewiele robi, bo czego nie ruszy, na pewno dostaje opie... ze jest zle.
      W lozku pewnie dupa, w domu dupa, wszedzie tylko nie z dziecmi dupa, wiec najlepszym rozwiazaniem zarowno dla pani jak i dla meza jest faktycznie rozstanie. Powodzenia
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 03.05.12, 22:46
        szczytem mojego szczęścia było stworzenie partnerskich ukladów z mężem, a nie traktowanie mnie jak woła pociągowego!
        • nandadevir Re: mam dość męża 03.05.12, 22:51
          Sorry ale jak przy nim też tak wałkujesz każdy temat,.... zresztą uważasz, że masz rację, nie rozumiem jakiej rady oczekujesz. Nie rozumiem, przecież nie stworzyłaś partnerskich układów, godziłaś się dłużej na to a teraz nagle chcesz to zmienić.?
    • imasumak Dziewczyno uciekaj ile sił w nogach 03.05.12, 23:19
      Jakbym czytała o swoim pierwszym małżeństwie, tyle że ryb nie było, a inne "pasje" . Do olewania rodziny, ciągłej krytyki, pokpiwania przy znajomych dochodziła jeszcze przemoc. Gdy wspominałam o rozwodzie, śmiał mi się w twarz i mówił, że nic z tego, bo ma na mnie "kwit z magistratu". Na początku się miotałam, próbowałam dojść z nim do jakiegoś porozumienia, w końcu znalazłam się w takim punkcie, że lepiej się czułam gdy poszedł się szlajać gdzieś na kilka dni, niż gdy był w domu. I wtedy podjęłam decyzję o rozwodzie. To było najlepsze co mogłam zrobić, od tamtej pory, mimo trudności było mi coraz lepiej, odczułam ogromną ulgę i dotarło do mnie, że jestem pełnowartościowym człowiekiem.
    • undoo Re: mam dość męża 04.05.12, 00:24
      Wspolczuje bardzo. Panu sie cos z glowa stalo i nie wiem, czy warto wokol niego skakac i obslugiwac. Od razu pozwu nie musisz skladac, wcale nie musisz, ale zajmij sie soba, skoncentruj sie na swoim zyciu. Dla mnie brzmisz troche jak ofiara przemocy psychicznej (te jego teksty o dzieciach, ze masz ich pilnowac, oczekiwania wobec Ciebie, ze w 150% obsluzysz itd, plus zdrada i wysmiewanie Ciebie). Nie sluchaj glupich komentarzy wszystko-wiedzacych madral, zadbaj o siebie i daj sobie czas na zastanowienie sie, czego Ty chcesz.
      Trzymam kciuki!
      • szkrabydwa Re: mam dość męża 04.05.12, 10:25
        dzięki smile potrzebowałam rozmowy, nie sądziłam, że tyle komentarzy się znajdzie, każda z Was ma dobre rady, ale faktycznie nikt procz mnie tego nie zalatwi, dziś zadzwonil do mnie rano, o której po niego przyjadę bo nie ma grosza przy tylku, odpowiedziałam mu, że ma liczyć na siebie, a ponieważ wlaśnei robie pyszne śniadanko dla dzieci musze kończyć...dzięki za wszystkie podpowiedzi, pozdrwiam
        • imasumak Re: mam dość męża 04.05.12, 10:41
          I bardzo dobrze. Tylko się nie złam i nie pojedź po niego.
        • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 10:49
          W takich sytuacjach może Ci się przydać fraza "przykro mi kochanie, ale nie dam rady, już jestem spóźniona/boli mnie brzuch/strasznie chce mi się spać/jestem u fryzjera/dzieci śpią/muszę odpocząć/teraz sprzątam/itd.". Nie chodzi o to, żeby poczuł, że robisz mu na złość, bo to tylko sprawi, że on będzie chciał zrobić na złość Tobie. Nie warto dodawać złośliwych komentarzy w stylu "licz na siebie", itp. On ma prawo Cię poprosić, Ty masz prawo mu odmówić.
    • witamy_w_iowa Re: mam dość męża 04.05.12, 00:44
      A zwykła rozmowa? Bez ataków na siebie nawzajem, mówienie "JA czuję się...", zamiast "ty zawsze/nigdy..."
      Z tego co widzę, oboje macie mieć o co do siebie pretensje (Ty zrzędzisz, on Ci nie pomaga), ale żadne z Was nie mówi tego drugiemu z szacunkiem i bez nadmiernych emocji. Jak dla mnie brak zwyczajnej komunikacji.

      Powodzenia wink
      • undoo Re: mam dość męża 04.05.12, 00:51
        A doczytalas wszystkie odpowiedzi zalozycielki watku? Czy pan sie angazuje w dzieci? Czy sam nie powinien o tym wiedziec, ze ma dzieci, a te, jak wiadomo potrzebuja ojca? Czy oczekiwanie podania herbaty w taki sposob jak opisano nie jest przegieciem? A zdrada jest brakiem komunikacji?

        Rozumiem Twoja postawe - niechby pil i bil, byle byl. Na skoki w bok oko sie przymyka i pod plaszczykiem braku komunikacji sie je chowa. Tylko pozostaje jeszcze ryzyko przyniesienia przez pana do domu hiva czy jakiejs wenerki.
        • zuzi.1 Re: mam dość męża 04.05.12, 01:19
          szkrabydwa facet kwalifikuje się do totalnej terapii szokowej. I ta terapia i jej ew. efekty powinna byc ostatnią jego szansą na życie z Tobą w małżeństwie. Mąż wyniósł fatalne wzorce z domu, mama sprzątaczka i robot wieloczynnościowy plus prawie smiec, na każde życzenie małżonka i dzieci stająca na bacznośc ze ścierką w zębach...porażka, kolejna teściowa zgotowała zapewne nieświadomie synowej taki los jak Twój... Poza tym Twoja wina polega na tym, że sama też dałaś się wmanipulowac w prawie takie układy z mężem, jakie miał w domu rodzinnym... Błąd, ale niestety często popełniany przez wiele kobiet... Terapia szokowa ma pokazac czy z faceta da się coś jeszcze wykrzesac, czy raczej nalezy mu dac kopa w tyłek...
          Pytania: masz na niego jakiegoś "haka"? masz jakieś dowody realne na zdradę? czyje jest mieszkanie? czy pracujesz i jestes finans. niezalezna a jeżeli nie czy jest jakaś szansa, aby tak było, zacznij nagrywac komórką lub małym elektr. dyktafonem jego odzywki do Ciebie, spisuj dokładnie w zeszycie jak wygląda Wasza (a właściwie) Twoja codziennośc, co robisz Ty a co on...Zacznij kręcic na niego przysłowiowego bata...już niedługo może Ci się to wszystko przydac w sądzie...Przestań go obsługiwac, zajmuj się tylko sprawami dotyczącymi Twojej osoby i dzieci. Zero obsługi pana męża. Porozrzucane brudne skarpetki nalezy wyrzucac od razu do kosza lub zsypu w bloku, kiedys ich zabraknie i będzie musiał sobie kupic nowe... Facet jeździ na Tobie jak na dzikiej świni i bawi się jak widac przy tym wyśmienicie...Gdy jest w domu zostawiaj z nim dzieci bez słowa i wychodź sama załatwiac swoje sprawy lub zapisz się na jakieś zajęcia które lubisz, gdyby pytał powiedz, że też masz swoje hobby i zamierzasz zacząc się w nim realizowac. Generalnie powinnas mu odpowiadac pięknym za nadobne...gdyby z wściekłości rzucił się do rękoczynów, od razu zakładaj mu niebieską kartę i uprzedź, że jeszcze jedno takie zachowanie i zrobisz mu z d.upy armageddon...
        • witamy_w_iowa Re: mam dość męża 04.05.12, 01:22
          Nigdzie nie napisałam, że akceptuję skoki w bok. Rozumiem jednak, że zdradę Autorka zdecydowała się przebaczyć.

          Zanim spisze swoje małżeństwo na straty, zaproponowałam rozmowę - być może wina męża jest większa niż jej, nie próbowałam tego oceniać. Mąż wiele rzeczy powinien wiedzieć, jasne. Nie umniejszam jego błędów. Można jednak rozmawiać w sposób mniej lub bardziej konstruktywny. Nie widzę negatywnych skutków ubocznych szczerej rozmowy, widzę natomiast potencjalne korzyści.

          Pierwszy z brzegu przykład:
          Żona nie akceptuje hobby męża (a przecież to dla niego jest ważne, mogliby ustalić tu jakieś zasady - jak często może iść na ryby, by nie zaburzało to życia rodzinnego).
          Mąż nie zauważa wysiłków żony w prowadzeniu żony i jej nie wspiera, zostawia ją samą z obowiązkami i nie daje szansy na odpoczynek. Fajnie, gdyby rozumiał to sam z siebie, skoro nie - może warto mu to SPRÓBOWAĆ uświadomić?
          • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 10:12
            Żadna rozmowa nie ma sensu, kiedy obie strony są tak do siebie nastawione. Mąż odbierze to jako dodatkową porcję zrzędzenia, a ona nie jest w tej chwili w stanie rozmawiać z nim bez wytykania mu jego przewin. Zrzędzenia pan miał już w nadmiarze, pora zmienić swoje zachowanie i uzbroić się w cierpliwość, bo trzeba będzie z kolei wysłuchiwać jego zrzędzenia.
    • moofka Re: mam dość męża 04.05.12, 06:26
      aj kurde, chyba masz racje - nie z kazdym da sie normalnie zyc
      jestes mloda kobieta i masz cale zycie przed soba
      male dzieci ktorym nalezy sie normalne wesole dziecinstwo przy szczesliwych rodzicach
      a tu jawi sie jakis szary kierat
      i ja tez mysle, ze to przypadek beznadziejny i nie do naprawy
      ale sprobuj - jednoczesnie podejmujac dzialania na rzecz swojej samodzielnosci i szczescia
      jestes to winna sobie i dzieciom
      jesli rozwazasz ten rozwod to musi byc bardzo zle
      ale nie rob tego na globoką ciemna wode
      zadbaj o wszystko
      ustal swoje granice - podejmij probe naprawy relacji
      uczucia ktorego juz nie ma nie wskrzesisz - obawiam sie
      ale rozmowa - o twoich uczuciach, ze jest ci zle, ze sie wypalilas, ustaelnie cyz macie o co walczyc i czy tego chcecie
      grafik domowych obowiazkow - czarno na bialym
      ja robie odtad dotad i wtedy jestem dyspozycyjna dla domu i dzieci
      ty odtad dotad i dzieci w godzinach takich takich
      i bezwglednie egzekwuj
      zadbaj o swoja prace - tu musisz miec bezpieczenstwo
      swoich przyjaciol - pewnie przez te lata zaniedbalas kontakty
      odloz kase,
      i zacznij zyc
      swoim zyciem - nie domu meza i dzieci
      i nie naprawiaj sytuacji domowej 'na zlosc' - ja ci pokaze
      ze masz sobie skarpety prac - tylko calkiem naturalnie jakby tobyla najnormalniejsza rzecz pod sloncem, bo jest przeciez
      i nie odpuszczaj
      na ryby niech jezdzi jak sie wywiaze z tego co do niego nalezy i jak sama bedziesz chciala od niego odpoczac
      notuj co sie udaje, co nie
      w podziale obowiazkow - bedziesz miala dowody dla sadu, ze probowalas jakby co
      reaguj stanowczo i od razu jak robi czy mowi cos co cie rani
      skonsultuj sie z psychologiem - sa tacy specjalizujacy sie w problemach kobiet przy poradnoiach psychologiczno-pedagogicznych, albo centrach pomocy kryzysowej
      rozejrzyj sie po miescie
      potrzebujesz wsparcia - bo widac ze malo masz tej sily i wiary w siebie
    • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 09:31
      Przestań się z nim kłócić, psujesz sobie tylko nastrój, a jemu dajesz doskonały pretekst do ucieczek z domu. Zamilknij na dłużej. Do dzieci zorganizuj opiekunkę i wyjdź z domu - najlepiej cyklicznie, zapisz się na jogę czy coś w tym stylu. Zapraszaj towarzystwo do siebie, jeśli tego potrzebujesz, albo umawiaj się na mieście - bez niego. Nabierz dystansu do męża, jego humorów itd. Będąc w takim psychicznym klinczu z nim nic nie osiągniesz, a tylko tracisz siły. Dopiero jak się trochę oddzielisz, będziesz w stanie podjąć racjonalne decyzje.
      • pogoda.w.kratke Re: mam dość męża 04.05.12, 10:38
        Pewnie się źle podpinam, ale mam takie pytanie do wszystkich obrończyń pana męża i jego hobby?
        Konkretna sytuacja: Kochanie, trzeba łazienkę posprzątać - mówię ja.
        O nie dzisiaj, dziś to na pewno nie - mówi mój mąż

        Ok, widzę, że zajęty naprawdę. Więc się pytam - to kiedy? On: No, nie wiem.

        I co z takim fantem?

        Mogę sama to zrobić, bo w końcu trzeba to zrobić chociaż raz na jakiś czas. Dziś nie zrobi, bo w pracy, a potem idzie sie spotkać z kumplami i nie wróci do jutra w południe. Jutro? Też będę się musiała spytać, nakierować, pozrzędzić, żeby zrobił. I tak jest za KAŻDYM RAZEM. Jak może uniknąć, to uniknie z chęcią.

        Mogę za nim chodzić i zrzędzić, ale wtedy jestem zrzędą, tak?

        Mogę oczywiście nie sprzątać i w sobotę sama wyjść. Tak, i nie sprzątać i nie gotować. Mogę.

        Ale jak chcemy obydwoje mieć czysto, dziecko nakarmione, przebrane, wykąpane, itp., to niestety trzeba dupę ruszyć i wykonać parę przyziemnych czynności. Nie samym hobby człowiek żyje. Jakoś szefowi nie powie nie, bo szef mu płaci, a ja nie...

        I po paru takich akcjach myślę sobie, że mam w domu 2 dzieci, bo męża tez muszę pilnować, sprawdzać i nakierowywać. Albo mu odpuścić całkowicie. I tak źle i tak niedobrze.
        • fifiriffi Re: mam dość męża 04.05.12, 10:41
          A dlaczego to autorka wątku ma zrozumiec męża i jego pasję się pytam?!Dlaczego to ona ma robic wszystko a on tylko praca i "pasja"?



          Mausiu dlaczego ta pani i pan na ławce siedzą i nie rozmawiają?
          Juuuż wiem....Baterie im się wyczerpałybig_grin
        • moofka Re: mam dość męża 04.05.12, 10:45
          u mnie sie sprawdza lista zadan wysylanych mailem
          serio mowie
          big_grin
        • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 10:55
          > I co z takim fantem?

          Niewiele da się zrobić w takiej sytuacji. Najwyraźniej Ty bardziej chcesz mieć czysto niż on. Zrzędzenie nie ma sensu. Ja bym czekała aż w końcu posprząta i wtedy zachwyciła się, że to zrobił i podziękowała mu. I tak za każdym razem. A jeśli on po prostu nigdy się do takich prac nie zniża, oświadczyłabym, że sama nie daję rady utrzymać czystości w mieszkaniu i zapytała co on na to? I jeśli sam nie wpadnie na pomysł zatrudnienia kogoś do sprzątania, ja poddałabym taki pomysł.
          • pogoda.w.kratke Re: mam dość męża 04.05.12, 11:25
            No tak, to było pytanie testowo-hipotetyczne, zwłaszcza do tych, które bronią prawa do hobby tak zawzięcie.

            Hobby ważne, sprzątanie nieważne, a zrzędzenie w ogóle zabronione.
            Nie podoba mi się taki układ.

            Nie, nie chodzę ze ścierą, ale czasami trzeba ogarnąć kąty. I jeśli obydwoje pracują plus są dzieci, to niestety takie przyziemne rzeczy się dokonują kosztem czasu wolnego czasami.

            Autorka wątku zmieniła się w oczach męża w nieatrakcyjną zrzędę ze ścierą w łapie. Bo chce żeby uczestniczył w życiu rodziny, a to także jest wyszorowanie wanny czasami, albo przeczytanie dzieciom po raz 384584 tej samej cholernej książeczki. Czy ktoś to lubi/woli od ryb/grzybów/paralotni? Nie sądzę. Czy trzeba to robić czasami? Tak, niestety tak.

            Więc robimy to mniej więcej razem, albo są konflikty. Chyba że się ma na stanie idealnego męża idealnej ematki, ale to chyba nie tak często.

            Ja se brałam chłopa przyzwyczajonego do cięzkiej pracy, samodzielnego i zostawianego sam sobie z przygotowaniem żarcia i zarabianiem na siebie. No i się okazuje, że parę lat ze mną, lubiąca porządek i gotowanie zmieniło go w typ odwrotny. Moja wina trochę i teraz bardzo trudno to odkręcić.
            • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 11:40
              Zrzędzenie nie jest zabronione, ale jest nieskuteczne. Oddala małżonków od siebie i na dłuższą metę sprawia, że mąż mniej interesuje się domowymi sprawami.

              > Więc robimy to mniej więcej razem, albo są konflikty. Chyba że się ma na stanie
              > idealnego męża idealnej ematki, ale to chyba nie tak często.

              Czy będzie to prowadzić do konfliktu czy nie, to już Twój wybór. Ja wolę unikać konfliktów w małżeństwie dlatego rozwiązałabym taką sprawę, tak jak opisałam to powyżej. Mój sposób wydaje mi się lepszy wziąwszy pod uwagę, że mój mąż się jak na razie się "nie popsuł", zajmuje się domowymi sprawami, co najmniej w takim samym stopniu jak i ja, mimo iż ma niejedno hobby.
              • wronka30 Re: mam dość męża 04.05.12, 12:13
                bri napisała:

                > Zrzędzenie nie jest zabronione, ale jest nieskuteczne. Oddala małżonków od sieb
                > ie i na dłuższą metę sprawia, że mąż mniej interesuje się domowymi sprawami.

                Nie kumam dlaczego trzeba miec na meza jakis sposoby. Nie zrzedzic, nie mowic za duzo, obrac jakies taktyki, na sile jakies pasje wymyslac, itd. Toz to chyba czlowiek z rozumem, nie?
                U mnie jest krotka pilka. Nie posprzatales bo nie to masz awanture na sto fajerek i lepiej do mnie bez kija nie podchodz. O uslugach typu obiadek czy seks tez zapomnij.
                Kocham moja rodzine, kocham meza, swoje obowiazki wykonuje z nawiazka, pracuje zawodowo. Dlaczego mam niby traktowac swojego malzonka jak kolejne dziecko? Chyba bralam z nim slub a nie podpisywalam papiery adopcyjne???!!!!
                Czytajac poniektore posty nie dziwie sie, ze faceci tak sie zachowuja. Tragedia normalnie. I tak rosna kolejne pokolenia misiow, ktore traktuja zone tylko jako kuchte i zrzede. Ach uncertain
                • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 12:50
                  Moim zdaniem właśnie robiąc mu awanturę za to, że nie posprzątał traktujesz go jak dziecko. Wyznaczasz mu zadania i sprawdzasz czy wykonał polecenie - tak się traktuje dzieci, bądź podwładnych - to nie jest partnerstwo. A już grożenie brakiem obiadku czy seksu jest wręcz śmieszne, bo dorosły człowiek obiadek i seks potrafi sobie zorganizować bez pomocy mamusi.

                  Ja uważam, że mogę sprzątać wtedy, kiedy mam na to ochotę i gdyby mój mąż zrobił mi awanturę, że za mało sprzątam, to popatrzyłabym jak na idiotę i wyszła z domu, żeby miał czas się uspokoić. Dlatego ja jemu awantur z takich powodów również nie robię i myślę, że tak właśnie powinni zachowywać się dorośli ludzie.
                  • wronka30 Re: mam dość męża 04.05.12, 13:41
                    bri napisała:

                    > Moim zdaniem właśnie robiąc mu awanturę za to, że nie posprzątał traktujesz go
                    > jak dziecko. Wyznaczasz mu zadania i sprawdzasz czy wykonał polecenie - tak się
                    > traktuje dzieci, bądź podwładnych - to nie jest partnerstwo. A już grożenie br
                    > akiem obiadku czy seksu jest wręcz śmieszne, bo dorosły człowiek obiadek i seks
                    > potrafi sobie zorganizować bez pomocy mamusi.
                    >
                    > Ja uważam, że mogę sprzątać wtedy, kiedy mam na to ochotę i gdyby mój mąż zrobi
                    > ł mi awanturę, że za mało sprzątam, to popatrzyłabym jak na idiotę i wyszła z d
                    > omu, żeby miał czas się uspokoić. Dlatego ja jemu awantur z takich powodów równ
                    > ież nie robię i myślę, że tak właśnie powinni zachowywać się dorośli ludzie.

                    Chodzi o sytuacje, kiedy maz nie sprzata BO NIE a nie kiedy nie mial akurat na to ochoty. Nie brakuje na tej ziemi panow co nie maja zielonego pojecia o tym, ze w malzenstwie istnieje cos takiego jak partnerstwo. Moj maz niestety tez pochodzi z takiego domu i pewnych rzeczy musial sie nauczyc. Ale ja akurat nie traktuje go jak misia, jesli rozmowa nie skutkowala to byla awantura i tyle. Mam w nosie czy tobie sie to podoba czy nie. Rezultat zostal osiagniety i to dla mnie najwazniejsze :p
                    • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 14:02
                      Nie brakuje na tej ziemi panow co nie maja zielonego pojecia o tym,
                      > ze w malzenstwie istnieje cos takiego jak partnerstwo.

                      Tak, zapewnie nie brakuje. Nie polecam takich na mężów.

                      Rezultat zostal osiagniety i to dla mn
                      > ie najwazniejsze :p

                      Mam nadzieję, że przy osiąganiu tego rezultatu nie ucierpiała łącząca Was więź. Dla mnie to byłoby najważniejsze, bo sprzątanie da się załatwić bez udziału męża, ale bez zaufania, szacunku, czułości itd. dobrego małżeństwa nie będzie.
                      • wronka30 Re: mam dość męża 04.05.12, 19:48
                        bri napisała:

                        > Mam nadzieję, że przy osiąganiu tego rezultatu nie ucierpiała łącząca Was więź.
                        > Dla mnie to byłoby najważniejsze, bo sprzątanie da się załatwić bez udziału mę
                        > ża, ale bez zaufania, szacunku, czułości itd. dobrego małżeństwa nie będzie.

                        Ale czy o zaufaniu, szacunku i czulosci mozna mowic, kiedy facet sie nie poczuwa do niczego??? Kiedy zona wracajac z pracy w biegu bierze sie za obiad, sprzatanie, pranie i spedzanie czas z dziecmi podczas, gdy mis wygodnie odpoczywa na kanapie?
                        Moze to smieszne, ale moj maz na poczatku nie zdawal sobie sprawy, ze w ogole powinien cos w domu zrobic. Kosztowalo mnie to naprawde duzo wysilku, zeby mu uzmyslowic co to jest partnerstwo w zwiazku. Ale na szczescie jest reformowalny. A jesli chodzi o awanturke to uwazam, ze jest duza lepsza niz takie chodzenie i zrzedzenie i wieczne do siebie pretensje. U nas po takiej atmosfera sie oczyszcza, jedno przeprasza drugiego i zapominamy o sprawie (ale nie o rezultatach jakie miala przyniesc).
                        Nie jestem jakims cyborgiem, ogolnie ciepla ze mnie baba, bardzo rodzinna i nastawiona na dawanie szczescia swoim bliskim. Sadze, ze z mezem bardzo sie kochamy i nie wyobrazamy sobie zycia bez siebie, ale w sytuacjach, ktore uwazam, ze sa krzywdzace dla mnie od razu wystawiam pazurki i nie ma mowy, zeby mi maz wszedl na glowe i zrobil ze mnie wariatke jak w przypadku autorki watku (ktorej zreszta zycze wszystkiego dobrego).
                        • bri Re: mam dość męża 05.05.12, 10:12
                          > Ale czy o zaufaniu, szacunku i czulosci mozna mowic, kiedy facet sie nie poczuw
                          > a do niczego??? Kiedy zona wracajac z pracy w biegu bierze sie za obiad, sprzat
                          > anie, pranie i spedzanie czas z dziecmi podczas, gdy mis wygodnie odpoczywa na
                          > kanapie?
                          > Moze to smieszne, ale moj maz na poczatku nie zdawal sobie sprawy, ze w ogole p
                          > owinien cos w domu zrobic.

                          To jak to się stało, że się w sobie zakochaliście i staliście się parą skoro Twój mąż na początku w ogóle nie zdawał sobie sprawy, że powinien coś w domu robić, a bez tego nie można Twoim zdaniem mówić o szacunku i zaufaniu?
                    • szkrabydwa Re: mam dość męża 05.05.12, 08:14
                      i znów od nowa...wczoraj po niego nie pojechałam, wrzeszczał przez telefon, że jak mnie teściowa dopadnie to mnie rozniesie...hahaha ale sie uśmiałam, mamusi sie pożalił, a ona co sobie myśli? brak slów...wrocił do domu wieczorem, nie odzywałam sie no chyba ze musiałam oznajmil mi że o 4 rano jedzie na ryby i wróci ok 12 i mam spakować dzieci ugotować obiad dla nich i pojechac na działkę bo kupe roboty czeka, a on potem dojedzie, wiec znów od rana pobudka śniadanie dla dzieci, obiad, ale...na dzialkę nie jade |(no bo przecież jak teściowa mnie zobaczy to mnie rozszarpie wink...nie daje mu dzieci i niech sobie jedzie
                      • drinkit Re: mam dość męża 09.05.12, 21:03
                        Jezu, czy on jest wojskowym że wydaje Ci dyspozycje co masz zrobić? wiesz, ja za teksty w stylu, że gdybyś była bardziej obrotna to byś sobie lepiej z dzieciakami poradziła trzasnęłabym w pysk.
                        Moja diagnoza jest prosta: nie ma czego ratować, bo się popsuło. Facet jest chamem, macie jakieś dziwne układy z teściową (boisz się jej? nie rozumiem), żyjecie obok siebie. Ułóż sobie życie sama. Pamietaj że masz tylko jedno i nie ma sensu przewalać go na beznadziejny związek.
                        • totorotot Re: mam dość męża 10.05.12, 07:57
                          Wszystko można próbować naprawić. Mój ukochany i świetnie wytresowany mąż zachowywałby się podobnie, gdyby go regularnie i na bieżąco prostować. Mężowie są jak żywopłot, który należy przycinać, a w ich głowach trzeba wyrywać chwasty, czyli głupie myśli.

                          No i terapia dda dla autorki.
          • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 15:24
            >Ja bym czekała aż w końcu posprząta i w
            > tedy zachwyciła się, że to zrobił

            naprawde?big_grin

            tego jeszcze nie grali, jak babcie kocham.
            • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 15:43
              Nigdy tego nie próbowałaś, ale i tak uważasz, że to głupie? Well...
              • undoo Re: mam dość męża 04.05.12, 16:07
                Probowalam z facetem do piatego roku zycia. Powyzej uwazam za infantylne i manipulujace. Do piatego roku zycia tez ryzykowne, bo uzna sie za pepek swiata, calkiem nieslusznie.
                • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 16:25
                  Rozumiem, że sama też czujesz się manipulowana i traktowana infantylnie, kiedy ktoś docenia Twój wkład w funkcjonowanie domu i Ci za to dziękuję? Mnie to cieszy i jakoś nie czuję się pępkiem świata, natomiast zdecydowanie mam poczucie, że mój mąż mnie kocha i jestem dla niego ważna. Na niego uznanie działa podobnie, jak przypuszczam. Ja nie zauważam tego, co robi w celu manipulowania nim, ja naprawdę to doceniam i jestem mu szczerze wdzięczna. To jest IMHO znacznie bardziej motywujące niż dostrzeganie jedynie wad i potknięć. Ale co kto lubi...
              • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 16:27
                oczywiscie, ze tak robie! Juz kiedys pisalam, ze za kazdym razem kiedy moj tuti - kiuti malzonek obierze ziemniaki, wyrzuci smieci, czy umyje kibel bije brawo, klepie go w glowce, chwale duzo i glosno, a na koniec wkladam mu ciasteczko do buzi.
                • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 16:34
                  No to sobie podyskutowałyśmy...
                  • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 17:03
                    Bri, moj maz poczulby sie urazony za traktowanie go jak przyglupa, gdybym go chwalila za skoszenie trawy, wyrzucenie smieci czy przewiniecie dziecka. On bez bicia braw nad przetartym lusterkiem wie, ze doceniam jego wysilek wlozony w dom, i ja tez sie nie czuje wykorzystywana i olewana.
                    • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 17:35
                      W Twoim małżeństwie może dobrze się dzieje i sobie okazujecie inaczej różne ciepłe uczucia, ale rozmawiamy tu o sytuacji, kiedy jest z tym trudno i małżonkowie nie bardzo mają ochotę dla siebie cokolwiek robić. Wtedy warto zacząć od doceniania nawet niewielkich wysiłków.

                      Nie odnoszę się do Twojego małżeństwa, bo Was nie znam, ale nie widziałam jeszcze ani jednego mężczyzny, który by się poczuł urażony takim podziękowaniem czy pochwałą, a radzę tak wszystkim kobietom, które przeżywają jakieś związkowe kłopoty i niektóre nawet posłuchały mojej rady. Nie jest to żadne cudowne panaceum, ale współcześni mężczyźni jak kania dżdżu łakną kobiecego uznania, szczególnie ze strony kobiet, na których im zależy. Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, żeby czuć się urażonym, kiedy żona ze szczerym uśmiechem mówi "ślicznie skosiłeś trawnik, kochanie", albo "dzięki że go przewinąłeś". Możesz to jakoś rozwinąć?

                      Czemu chwalenie kogoś za cokolwiek oznacza, że traktuje się go jak przygłupa?
                      • yuka12 Re: mam dość męża 04.05.12, 22:57
                        Też chciałabym, żeby ktoś mi czasem podziękował. Nie za dobry obiad ale np. za posprzątanie łazienki. A już szczytem dobrego zachowania byłoby, gdyby w ramach tej wdzięczności posprzątał tą łazienkę sam w czasie wolnym. Albo wyprał ubrania. Lub poodkurzał dom. Bez proszenia, informowania itp.
        • attiya Re: mam dość męża 04.05.12, 10:59
          odpowiedziałabym przy najbliższym pytaniu o obiad/pranie/prasowanie, że nie wiem kiedy to zrobię, może pojutrze, bo i dziś i jutro jestem padnięta/zajęta/wychodzę
          • pogoda.w.kratke Re: mam dość męża 04.05.12, 11:32
            I to jest bardzo dobry sposób, ale ile razy byś tak zrobiła? Do skutku? Mój sposób myslenia jest następujący: ja mogę żyć na kanapkach i zupkach chinskich, chatę można trochę zapuścić, od nieuprasowanych nikt jeszcze nie umarł. Tu zgoda.

            ALE: jak już czasami TRZEBA koniecznie coś zrobić, albo się dzieckiem zaopiekować (ono nie poczeka), to zawsze to będziesz Ty, bo może sie zdarzyć tak, że mąż na takie Twoje dictum powie: A to wspaniale, skoro ona na szmacie nie jedzie, to ja też już nie muszę. Hura! skończy się jej zrzędzenie, bo wreszcie odpuściła.

            I on naprawdę może mieć głęboko w d... bałagan i chaos, a Tobie to będzie po jakimś czasie przeszkadzać. Czyli próba sił, z tym że z jego strony kompletnie niezamierzona, bo on ma spokój i o tym nie myśli. Jak 5-latek, który nie musi myć zębów.

            No, chyba, że rzeczywiście nie odpuścisz i nie sprzątasz wcale.
            • lelija05 Re: mam dość męża 04.05.12, 12:53
              Odnoszę wrażenie, że część emam ma facetów albo za debili, albo za dzieci, które trzeba pogłaskać po głowie za to, że ładnie posprzątały, a do debili mają instrukcję obsługi, bo bez specjalnych zagrywek, podchodów ani rusz.
              Co się z tymi chłopami porobiło...
              Czy to wina nadopiekuńczych mam, że teraz tyle wątków o takich egoistycznych gamoniach, do których trzeba się dostosować, bo inaczej foch, pan weźmie zabawki i zmieni plac zabaw?
              Dlaczego autorka ma niańczyć kolejne dziecko? Już ma dwoje.
              Znowu mi ręce opadły.
              • yuka12 Re: mam dość męża 04.05.12, 22:53
                Niektórzy faceci to są debile. I głupcy. Kochają żonę i dzieci. Ale siebie bardziej. Mam taki egzemplarz w domu. Więc się gryzę, co z takim fantem zrobić, bo metody Bri zawiodły, awantury też, a zrzędzić nie lubię.
                • totorotot Re: mam dość męża 09.05.12, 20:31
                  Mój mąż wydaje miesięcznie ok. 250 zł na papierosy. Nie lubi myć podłóg ani sprzątać łazienek. Ja też nie lubię. W związku z tym wydaje równowartość jego fajek na panią do sprzątania raz na tydzień.

                  Cenie symetrię w związku.
        • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 13:56
          > Ok, widzę, że zajęty naprawdę. Więc się pytam - to kiedy? On: No, nie wiem.
          >
          > I co z takim fantem?

          "dobrze, to dzis to zrobie ja, a ty to zrobisz w sobote, zanim wyjdziesz na ryby/grilla/piwo".
          • nutka07 Re: mam dość męża 04.05.12, 14:19
            policjawkrainieczarow napisała:

            "dobrze, to dzis to zrobie ja, a ty to zrobisz w sobote, zanim wyjdziesz na ryb
            > y/grilla/piwo".


            I nastepnym razem uslyszysz to samo, schemat rozmowy bedzie podobny.
            Co wtedy zrobisz?
            • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 15:21
              No coz, ja pisze o tym, co u mnie zadzialalo. Plus argument juz tu podnoszony- mnie taki stan rzeczy nie odpowiada, ja robie, co moge, jakie sa jego propozycje na rozwiazanie? Jesli trzeba bardziej lopatologicznie, a chlopu czystosc lazienki zwisa, to robie lazienke, jesli mnie na niej bardziej zalezy, ale juz nie gary, pranie, zakupy. Oooo nie ma obiadu? No a jak mial byc, skoro w kuchni syf? Chcesz obiadek to posprzataj, kochanie, ja zrobilam lazienke.
              • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 15:26
                A jeszcze skuteczniej - utrafic moment, kiedy pan ewidentnie nie jest zajety i zakomunikowac, kochanie, ja ide posprzatac lazienke czy tam do sklepu po kotlety, a ty przez ten czas sprzatnij kuchnie, bo nie mam jak zrobic obiadu.
              • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 15:30
                A doczytalas, ze twoja metoda u nich nie dzala?

                Jesli trzeba bardziej lopatologicznie, a chlopu czystosc lazi
                > enki zwisa, to robie lazienke, jesli mnie na niej bardziej zalezy

                Ok. Co, kiedy 10 minut po wypucowaniu na blask lazienki szanowny malzonek ci wejdzie do lazienki i wyciapie zlew pasta do zebow i obruzga lustro. Polecisz szpnatac po nim i tak kilka razy w ciagu dnia?

                No a jak mial byc, skoro w kuchni syf
                > ? Chcesz obiadek to posprzataj, kochanie, ja zrobilam lazienke.

                Prawidlowo. Tylko, ze pan moze sobie wyjsc zjesc na miescie i nie myslic posprzatc ani dzis, ani jutro, ani p[ojutrze? I co wtedy?
                • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 15:47
                  Nie, nie doczytalam, bo nikt tego nie napisal. Jesli pan czy jakikolwiek domownik usyfi swiezo wysprzatany teren, to ma posprzatac, jesli to nie jest dlan oczywiste i tego nie zrobi, to znaczy, ze jest wybrakowany i nalezy go oddac do wytworni albo robi to celowo, bo sie lubuje w przemocy psychicznej i w ogole nalezy go wywalic, bo nie rokuje. A jesli pan "zagrozi" jedzeniem i, jak rozumiem, praniem tez, na miescie? No to super, mniej roboty dla mnie. Gdzie problem?
                  • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 16:20

                    > Nie, nie doczytalam, bo nikt tego nie napisal.


                    "Mogę sama to zrobić, bo w końcu trzeba to zrobić chociaż raz na jakiś czas. Dziś nie zrobi, bo w pracy, a potem idzie sie spotkać z kumplami i nie wróci do jutra w południe. Jutro? Też będę się musiała spytać, nakierować, pozrzędzić, żeby zrobił. I tak jest za KAŻDYM RAZEM. Jak może uniknąć, to uniknie z chęcią"

                    Wczytaj sie jeszcze uwaznie w posty autorki watku.
                    • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 16:26
                      > "Mogę sama to zrobić, bo w końcu trzeba to zrobić chociaż raz na jakiś czas. Dz
                      > iś nie zrobi, bo w pracy, a potem idzie sie spotkać z kumplami i nie wróci do j
                      > utra w południe. Jutro? Też będę się musiała spytać, nakierować, pozrzędzić, że
                      > by zrobił. I tak jest za KAŻDYM RAZEM. Jak może uniknąć, to uniknie z chęcią"
                      >
                      > Wczytaj sie jeszcze uwaznie w posty autorki watku.

                      Wczytalam. Nei ma to wiele wspolnego z tym, co ja napisalam (klu: ma posprzatac, zanim pojdzie na ryby, skoro sie na ryby wybiera, to chyba go glowa nei boli ani nie jest zajety?) Oczywiscie, kazdy czlowiek, jesli moze uniknac szansy na robienei czegos, czego nei lubi, to tego uniknie, jestes jakims masochistycznym wyjatkiem?
                      • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 16:48
                        klu: ma posprzatac
                        > , zanim pojdzie na ryby, skoro sie na ryby wybiera, to chyba go glowa nei boli
                        > ani nie jest zajety?)

                        Widze, ze nie czytalas, bo rozchodzi sie o to, ze on nie zamierza realizowac jej prosb, bo uwaza, ze to ona jest od sprzatania i wszystkiego innego, a on ma miec swiety spokoj. Nie da sie nic od niego wyegzekwowac, bo on ma wszystko gleboko w czapie.
                        Tu nie chodzi o to, ze on ma to zrobic przed wyjsciem, tu chodzi o to, ze on nie chce tego zrobic przed wyjsciem. No wiec, jaki jest sposob na takiego barana?
                        • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 17:21
                          > Widze, ze nie czytalas, bo rozchodzi sie o to, ze on nie zamierza realizowac je
                          > j prosb

                          prosb? Poprosic to mozna o cos ekstra.
                          Sposobow w tym watku podanych bylo kilka, od kilku roznych osob, jak ktos ich nie chce zobaczyc, to nei zobaczy.

                          Rzecz sprowadza sie do jednego: albo pan zyczy kontynuowac malzenstwo, albo nie zyczy. Jesli zyczy, to nei na takich warunkach, jak obecnie, bo na takich to pani nie zyczy. Wiec albo renegocjacja obecnego ukladu i wzajemne wywiazywanie sie z zobowiazan, albo nalezy panu pozwolic pojsc wlasna droga, zeby powietrza nie psul. Zapewniam, ze znakomita wiekszosc az tak radosnie z domu sie nei wyprowadzi.
                          • nanuk24 Re: mam dość męża 04.05.12, 17:24
                            Prosb, prosb - przeciesz nie wolno uzywac stanoeczego glosu, kiedy sie do misia mowi, by nie wyploszyctongue_out


                            > Rzecz sprowadza sie do jednego: albo pan zyczy kontynuowac malzenstwo, albo nie
                            > zyczy. Jesli zyczy, to nei na takich warunkach, jak obecnie, bo na takich to p
                            > ani nie zyczy. Wiec albo renegocjacja obecnego ukladu i wzajemne wywiazywanie s
                            > ie z zobowiazan, albo nalezy panu pozwolic pojsc wlasna droga, zeby powietrza n
                            > ie psul. Zapewniam, ze znakomita wiekszosc az tak radosnie z domu sie nei wypro
                            > wadzi.

                            Totez sie z toba zgadzam
                            • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 17:37
                              nanuk24 napisała:

                              > Prosb, prosb - przeciesz nie wolno uzywac stanoeczego glosu, kiedy sie do misia
                              > mowi, by nie wyploszyctongue_out

                              bardziej niz ton chodzilo mi o to, zeby nie wystepowac z pozycji proszalnej, ktora na starcie ustawia pana w pozycji wladcy i daje mozliwosc odmowy. Ton moze byc najslodszy, byle to bylo komunikowanei sie z osoba rowna sobie, a nie unizone skladanie podania u krola o wyczyszczenie kibla po sobie.
                              • bri Re: mam dość męża 04.05.12, 17:57
                                Nigdy nie zrozumiem, dlaczego na tym forum, kiedy kobieta myje kibel to sprząta po całej rodzinie, ale kiedy mężczyzna myje kibel to tylko po sobie. Twój mąż ma swój oddzielny osobisty kibel, ale mimo to załatwia się także na tym, który Ty czasem czyścisz?

                                To o czym piszesz czyli "prośba sformułowana tak, żeby nie było możliwości odmowy" to po prostu rozkaz i faktycznie, ton może być nawet najsłodszy, ale i tak zostanie to odebrane jako rozkaz. Czy nie lepiej jednak przynajmniej zacząć po dobroci i poprosić? wink
                                • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 18:13
                                  bri napisała:

                                  > Nigdy nie zrozumiem, dlaczego na tym forum,

                                  Nie utozsamiam sie z tym forum, wiec nei bardzo wiem, co na to odpowiedziec.

                                  Twój mąż
                                  > ma swój oddzielny osobisty kibel, ale mimo to załatwia się także na tym, który
                                  > Ty czasem czyścisz?

                                  wyzej byla mowa o tym, ze kobita wysprzata lazeinke, a facet zaraz potem wejdzie i ja uswini - no to wtedy ma posprzatac po sobie, nie?

                                  > To o czym piszesz czyli "prośba sformułowana tak, żeby nie było możliwości odmo
                                  > wy" to po prostu rozkaz i faktycznie, ton może być nawet najsłodszy, ale i tak
                                  > zostanie to odebrane jako rozkaz. Czy nie lepiej jednak przynajmniej zacząć po
                                  > dobroci i poprosić? wink

                                  zdaje sie, ze chodzi o sytuacje, w ktorej malz na prosby nei reaguje, nie? Zakladam, ze zakladczyni wąta nei zaczęła od darcia ryja, a następnie załozyła wąt, że to nei działa, tylko najpierw próbowala po dobroci. Nie mam ochoty lapac sie za slowka i udowadnianie sobie, czy slowo "prosze' sie powinno znalexc w komunikacie, czy nie, wiadomo, że można go uzyc takim tonem, że nikt nirmalny prośby nie spełni i na odwrót. Chodzi o sformułowanei jasnego komunikatu, z którego dla pana nie będzie wynikała informacja "umyj kibel, bo jak nie, to... to... zobaczysz, sama go umyje, bo co ma, kurna, zrobic". Jesli dla pana, co nie lubi sprzatac, bedzie jasne, ze jak on tego nei zrobi, to zona to zrobi a on se odpocznie, to tego nie zrobi, neizaleznie od tego, czy tam bedzie "prosze" czy nie.
          • pogoda.w.kratke Re: mam dość męża 04.05.12, 15:29
            Tak, to jest sposób, pod warunkiem, że on potem dotrzyma obietnicy.
            Bo wiesz, w sobotę może go głowa boleć.
            I nie piszę tu o swoim mężu, tylko ogólnie o problemie "zapominania", "spychologii" i "odwlekania". A kobita ma dość i albo zrzędzi albo zakasuje rękawy...

            Jak on mówi, że teraz zajęty, to ja to rozumiem, naprawdę. Ale jesteśmy dorosłymi ludźmi, czy sie bawimy w ciuciubabkę? Mam wrażenie, że z niektórymi facetami to jest wieczna ciuciubabka albo wręcz łapanka, by poodkurzał na przykład. I ile się tak możesz ganiać jak z 2-latkiem po parku, kurka wodna!

            • policjawkrainieczarow Re: mam dość męża 04.05.12, 15:55
              Jesli go glowa boli, to na ryby czy gdzies tez nie pojdziee. Ooooo je
        • kali_pso Re: mam dość męża 04.05.12, 16:01
          Ale jak chcemy obydwoje mieć czysto, dziecko nakarmione, przebrane, wykąpane,

          Chcemy?????
          Dizewczyno, z tego co piszesz- to tylko Ty chcesz. Twój pan ma to co najmniej to w doopie, więc zejdź na ziemię z krainy pobożnych życzeń.
    • poppy_pi Re: mam dość męża 04.05.12, 11:18
      Współczuję Ci tej sytuacji! Kochasz jeszcze męża? Kłócicie się od kilku lat, nic Was nie łączy, nie macie o czym rozmawiać, mijacie się w drzwiach...Dlaczego mąż w niczym Ci nie pomaga, tak było od początku małżeństwa? Kiedyś przymykałaś na to oko, a teraz masz dość? Jeśli uważasz, że jest coś zbierać z tego związku to porozmawiaj z mężem, że skoro oboje pracujecie to oboje też musicie dbać o dzieci i mieszkanie, że go kochasz i chcesz z nim spędzać więcej czasu. Niech ograniczy swoje hobby albo jeździjcie na te ryby razem. O ile on wykaże chęć zmian. I zastanów się nad sobą, może powinnaś popracować nad swoim charakterem i zachowaniem? Bardziej wyluzować?
      • yuka12 Re: mam dość męża 04.05.12, 23:06
        Ja kiedyś wyluzowałam. Kurze nie były starte przez miesiąc, pościel niezmieniona przez 2, a brudnych garów nie było gdzie stawiać w kuchni. I co? I nic. Posprzątałam w końcu sama, bo dzieciom musiałam podać jedzenie, a nie miałam ani w czym ugotować, ani na czym podać. Pościel też zmieniłam, mam alergię na roztocza kurzu domowego i dusiłam się w starej pościeli. Mój mąż nic nie zauważył. Przepraszam, zauważył, że jest nowa pościel. Zero konkluzji, wniosków itp., chociaż starałam się go nakierować sad.
        • szkrabydwa Re: mam dość męża 05.05.12, 08:26
          no dokładnie, mój tez niczego nie zauważa wręcz nie znosi jak ma nową pościel...brudas jeden, a prysznic bierze rano dopiero, bo w nocy rzekomo się spoci, a wieczorem to przeciez czysty po całym dniu?wrrrr, wczoraj mi odpalił, że rano o 4 jedzie na ryby, wiec co? znów taki sam dzień, rano dzieci wstały, mały o 5 mleko jak co dzień, male ogarniecie domu (zaścielenie lóżek) nastawienie obiadu i tyle...a i powiedzial żebym rano spakowała dzieci do auta i pojechala na dzialke a "Pan" dojedzie później...czyli co dwójka dzieci pod pachę, zazwyczaj mam dwie duże torby(bo to cały dzień, ewentualnie coś na grila, jakieś naczynia) i to tez pod pache i wio...bo przecież czym tu się zmeczyć mam?
          • szkrabydwa Re: mam dość męża 05.05.12, 08:37
            wczoraj wrócił z działki naładowany na mnie i zapowiedział, że jak jego mama mnie dorwie to rozszarpie...hehe bo po niego nie raczyłam wczoraj pojechać i dodała, że jej herbaty nie zaproponowałam nawet jak byla ostatnio ( a po co jak drinki piła!)maż mi wczoraj powiedział że leń smierdzący jestem i nic nie robie, łał...super, a on to przysypiał przedwczoraj i sie nachlał, ale to jej synek nic złego przeciez nie zrobił( a mnial zlewke totalna na wszystkich) na dzieci tez... dziś nie jade na dzialke, wbijam w dzialke, niech sobie spakuje sam dzieci, torby pod pache i nara...odpoczywam ( ale tez bez komentarza nie zostane) usłysze że jestem porąbana, koniec z tym mam dość słuchania co mi wolno, czego nie, do czego sie nadaje, ze przytylo mi sie i wygladam jak świnia ze co ja bym zrobila gdyby byla sama, ze mam gowno nie pieniadze, ze nie tak chowam dzieci, ze nie tak postawilam herbate ze nie tak ugotowalam obiad, tak od wielu lat godzilam sie na to, a kiedy peklam jestem nienormalna wariatka, zrzeda i nikim
            • attiya Re: mam dość męża 05.05.12, 09:45
              a że się spytam
              mieszkanie jest pana misia, wasze wspólne kupione po ślubie czy twoje?
              wiesz....jakby mąż mi powiedział, że mnie jego mamusia rozszarpie bo coś tam i ze mam na działkę - zapewne jego - jechać, bo tak kupa roboty - obrobić mamusie, jego i jego rodzinkę, to zabiłabym śmiechem. Mam częśto roboty od groma we własnym domu, żeby jeszcze czyjeś obrabiać - tak po chłopsku pisząc - moja mama kilkanaście lat obrabiała gospodarkę teściów a teraz nikt z tego nic nie ma ani ja ani nikt inny....także zajmij się sobą, dziećmi a pana olej
              i raz jeszcze pytanie z początku wypowiedzi - czyje jest mieszkanie?
              • szkrabydwa Re: mam dość męża 09.05.12, 14:03
                mieszkanie jest hipoteczne niestety i co gorsza on nie chce się z niego wyprowadzić, zastawia sie tym, że jak mi coś nie pasuje to sama mam się wyprowadzić...i poszłabym, gdybym miała dokąd, ale moi rodzice piją i mieszka u nich mój brat jeszcze a mieszkanie ma 36m kw...wynając nie mam szans,bo moja pensja to 1600zł netto a sam tysiac to wynajęcie... sprzedać te hipoteczne na razie tez nie bardzo bo musialabym zaplacić wysoki podatek od wzbogacenia i koło się zamyka. stale słysze że jestem "wazonem" on próbuje mnie ustawiać, gada że inne kobity to sprzątają, piorą i gotują tylko ja mam jakies problemy, że innym kobitom nie przeszkadza że mąż na ryby jeździ, tylko, że on jeździ co dzień a ja zostaje z wszystkimi obowiązkami, a jak próbuje z nim rozmawiać to robi kontre i i tak próbuje postawić na swoim i pokazać mi gdzie moje miejsce, to bez sensu ten zwiazek to już dno jakies, on jest niereformowalny - ma zakorzenione od mamusi, że baba od garów i wychowywania dzieci jest i próbuje mną manipulować, kiedy wolno mi do niego zadzwonić, kiedy przytulić, kiedy sex (zazwyczaj to wtedy gdy to on ma na to ochote-nie ja)
                • i.zdu Re: mam dość męża 08.06.12, 23:33
                  I co dalej się u Pani dzieje..? Jakie decyzje zostały podjęte?
            • notting_hill Re: mam dość męża 05.05.12, 11:03
              Dziwi mnie, że przyjmujesz polecenia od kogoś, kto z siebie niewiele lub zgoła nic nie wnosi do życia rodzinnego, a chce decydować o jego kształcie, a Ty masz być bezwolną wykonawczynią jego pomysłów.
              Nie wchodź w żadne przepychanki i kłótnie, nie graj też dziećmi, bo one muszą być autentycznie przerażone tym co się dzieje. I koniecznie sprawdź czy nie pan mąż nie jeździ samochodem na podwójnym gazie. No, wiem, jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale tak jest, że często nie zauważamy prostych w sumie rzeczy i godzimy się na to, oszukując się, że nie jest tak źle. Coś mi się tu niepokojąco ten alkohol tu w tle przewija.
            • yuka12 Re: mam dość męża 05.05.12, 16:20
              Nie pozwalaj na takie traktowanie. Jeżeli wyzywa Cię od świń, wyślij go na poszukiwanie ich do chlewu. Może tam jest jego miejsce? Nie daj się gnoić nikomu, ani teściom ani mężowi, ani własnej rodzinie. Bez względu na wygląd i stan zdrowia, każdy zasługuje na szacunek.
            • anorektycznazdzira Re: mam dość męża 05.05.12, 17:08
              szkrabydwa napisał(a):
              > nie tak postawilam herbate ze nie tak ugotowalam obiad, tak od wielu lat godzil
              > am sie na to, a kiedy peklam jestem nienormalna wariatka, zrzeda i nikim

              Jeszcze dłuższy czas będzie próbował dostać to, co zawsze dostawał i do czego jest przyzwyczajony. Teściowa jak widzę pewnie też. Dla niego to nie jest pęknięcie bo on przegiął, tylko niesubordynacja i odstępstwo od dobrze ustalonej reguły. No to będzie musiał zmienić wyobrażenia o świecie. Jego problemsmile
    • milenium5 Re: mam dość męża 05.05.12, 14:13
      Trzylatek mleko pije o piątej? Z butelki? Powinien jeść normalne śniadanie ze wszystkimi... Siedmiolatek może przecież z ojcem na ryby/ do babci na działkę pojechać bez mamy... Wyślij męża z dziećmi do tej teściowej, a Ty do kina, kosmetyczki, ze znajomymi się spotkaj, zrób dla siebie coś co tam lubisz, nie sprzątaj, nie gotuj... Zmiany zacznij od siebie. Obiad zrób dla siebie i dzieci, garów na działkę nie targaj, hobby sobie znajdź... Nie pytaj czy możesz z domu wyjść, tylko wychodź, dwójka dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym z ojcem nie zginie... Tylko bądź konsekwentna, jak Tobie w życiu będzie dobrze, innym będzie z Tobą lepiej. I pamięta świat nie kończy się na dzieciach... Na mężu tym bardziej.
      • demodee A może by tak 09.05.12, 15:26
        pana męża zaskoczyć? Pewnego piątku mówisz, że chciałabyś podzielić jego pasję i pojechać z nim jutro na ryby? Wstajecie wszyscy rano, jecie razem śniadanie, jedziecie nad rzekę i pod pretekstem, że to jest fascynujące niebywale, chwytasz za wędkę. Mąż musi zająć się dziećmi, zeby nie powpadały do rzeki, ty siedzisz z wędką, wbijasz wzrok w fale.

        Po powrocie do domu jesteś zmęczona wędkowaniem i nie możesz zrobić obiadu, więc jecie na mieście. Sprzątać też nie możesz itd. I coraz częściej domagasz się takich wspólnych wyjazdów całą rodziną na łono przyrody, bo pasja do rybołóstwa Cię straszna ogarnęła, i co tam sprzątanie i prasowanie.

        Pilnuj tylko, żeby dzieci głodne nie chodziły i zbyt obdarte, a poza tym powinny być bardziej zadowolone, że z rodzicami razem są i nad rzeką się z tatusim bawią...
        • emilly4 Cos z wami jest nie tak. 10.05.12, 11:12
          Nie chce mi sie czytac wszystkiego, ale po pierwszym poscie doszlam do wniosku, ze tworzycie jakis chory zwiazek. Brak w nim rozmow, wspolnych decyzji...ty sie obrazasz, on sobie jezdzi na cale dnie na rybki, spija sie jak ma okazje i jeszcze te zachowanie na grillu (masakra)..a praca, a domowe obowiazki, dzieci, wspolny czas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka