07.05.12, 14:42
To mój pierwszy post na tym forum. Piszę zachęcona ilością wątków o zwierzętach.
Nasz problem: mieszkamy w bloku. Mieszkanie duże-ponad 90m. Od kilku lat mamy dwie kotki, które "dogadują" się bardzo dobrze. Jedna wysterylizowana, druga nie (dostaje zastrzyki). Kilka dni temu przywieźliśmy ze schroniska rudego kocura (wygląda jak Gerfild, tylko bardzo chudy). Kocur z historią, ale mlody, zdaniem weterynarza ok. 1,5 roku. Od wejścia do mieszkania "olewa" wszystkie ściany, meble, kanapę. W piątek był wysterylizowany (już z naszej inicjatywy, w schronisku go nawet zaczipowali, ale nikt nie pomyślał o kastracji), ale po odzyskaniu formy leje dalej. Między zwierzyną bylo bardzo źle, ale powoli się stabilizuje, więc tu jestem dobrej myśli.
Pytanie: czy ktoś wziął dorosłego, niekastrowanego kocura do bloku bez możliwości wychodzenia na zewnątrz (3 piętro i ruchliwa ulica, kotki wychodzą tylko na balkon) i po kastracji doczekał się zaprzestania znaczenia, olewania - zwał, jak zwał. Chcę (mąż też) zatrzymać go na stałe, ma już nawet imię, ale nie da rady żyć w smrodzie...Gdyby to jeszcze zdarzało się sporadycznie, ale on "leje" na każdą ścianę, krzesła itd....Jakie są Wasze doświadczenia? Na pewno nie zrobimy mu krzywdy, ale może zanim się naprawdę przywiążemy trzeba mu szukać domku z ogródkiem? I jeszcze jedno: on chce jeść tylko tzw. resztki z obiadu - da się go przestawić na karmę gotową (na ogół acana), na razie patrzy na nią jak przybysz z kosmosu, za to porywa z talerza gotowane ziemniaki.
Da się to przetrzymać i będzie dobrze, czy szukać mu innego domu?
Nigdy do tej pory nie braliśmy dorosłego zwierzęcia. Może w bloku to błąd?
Proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: KOCUR 07.05.12, 14:47
      Hm moglo juz byc za pozno na sterylizacje - dorosly kocur moze znaczyc i po niej sad
      • gazeta_mi_placi Re: KOCUR 07.05.12, 14:48
        I co wtedy?
      • cherry.coke Re: KOCUR 07.05.12, 14:49
        PS. Jest jakis okres przejsciowy, kiedy hormony po operacji sie uspokajaja, bodajze pare tygodni - moze warto doczekac ten okres.
    • czarnaalineczka Re: KOCUR 07.05.12, 14:49
      moj byl motem wychodzacym
      obecnie mieszka w bloku i nie narzeka
      ale on byl wykastrowany pare miesiecy przed przeprowadzka

      musisz poczekac az twojemu "hormony opadna"
      i dokladnie czysc obsikane miejsca ( w zoologicznym sa preparaty do usuwania zapachu )
      dawaj mu na paczatek mokra karme albo gotowane
      potem mieszaj z sucha az zalapie ze to jadalne
      • sabina211 Re: KOCUR 07.05.12, 15:01
        Weterynarz też nas ostrzegał, że to może chwilę potrwać, ale czy u kogoś po tej chwili było ok? Do miesiąca jesteśmy w stanie przetrzymać.
        Ale po miesiącu ciężko by było go oddawać, bo już dziś czuje się bezpieczniej i umie być uroczy. Ale wstaje, przeciąga się i sik...
        RATUNKU.
        • czarnaalineczka Re: KOCUR 07.05.12, 15:12
          moze zanos go do kuwety jak widzisz ze sie budzi
          moj odkad mieszka w bloku w zadne niedozwolone miejsce nie nasikal
    • filoruska Re: KOCUR 07.05.12, 15:08
      Ogranicz kotu przestrzeń - zamknij go w jednym pomieszczeniu bez kontaktu z kocicami. On się musi oswoić z nową sytuacją. Jest niepewny, może nawet się boi. Znaczenie terenu to jego metoda radzenia się z tym, co się w jego życiu stało. Nie dość, że nowe miejsce, to jeszcze płodna kocica tuż obok. Weź po uwagę, że mimo kastracji on jeszcze przez kilka dni może być płodny. A Twoja kocica na obecność kocura może zareagować rują. Zastrzyki, jak każda antykoncepcja, jest są 100% zabezpieczeniem. Do tego, jeśli nie masz hodowli, to zastrzyki nie mają sensu. To prosta droga do ropomacicza. Na dłuższą metę to jest też metoda droższa, niż sterylizacja kocicy.
      Mocz przestanie śmierdzieć kocurem za kilka tygodni. Kocurzy zapach trudno jest wywietrzyć. Preparaty ze sklepów działają na mocznik, a na kocurze zapachy mogą sobie nie poradzić.
    • beataj1 Re: KOCUR 07.05.12, 15:19
      Wzięliśmy dorosłego niewykastrowanego kota (w naszym domy były już dwa wykastrowane kocury).
      Nowego kota wykastrowaliśmy na 3 dzień po przyjściu do domu właśnie z obawy przed znaczeniem terenu (to maine coon i jak siknie to klękajcie narody). Kot dostał w wyprawce od hodowcy jakieś kocie psychotropy na uspokojenie ale jakoś nie mieliśmy serca szprycować go uspokajającymi prochami. Na początku kot miał swój pokój i dopiero po tygodniu około zaczął zwiedzać dom. Kot przestał śmierdzieć kilka tygodni po kastracji. Po za kilkoma wpadkami teraz już nie znaczy terenu i całkiem przyzwoicie dogadał się z resztą towarzystwa.
      Słyszałam że jest jeszcze jakiś spray do rozpylania w pomieszczeniu który jakoś uspokaja koty. Może inne forumki coś podpowiedzą bo ja nie używałam ale kiedyś o tym czytałam. Może to pomoże?
      • ayek75 Re: KOCUR 07.05.12, 17:02
        nazywa się to Feliway - takie kocie hormony, podobno są skuteczne, ale ja nie próbowałam działania na swoim kocie wink
    • swiecaca Re: KOCUR 07.05.12, 15:59
      jest jeszcze szansa że przestanie. są takie odstraszające spraye na miejsca które lubi olewać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka