samarysia
11.05.12, 19:34
Witam wszystkie Mamy!
Mój syn został wcześnie ojcem. Związek z kilku przyczyn rozpadł się. Syn wyprowadził się do innego miasta, ma nową rodzinę, nie kontaktuje się z pierworodnym synkiem. Nie będę go obwiniać, nie będę bronić. Byłam dobrą babcią. Pomagałam finansowo, wspierałam duchowo, byłam na każde wezwanie byłej synowej. Od 26 października nie pozwala mi się widywać
z wnukiem, który ma teraz 3,5 roku. Umieram z tęsknoty za nim. Płaczę po nocach. To cudowne dziecko. Ale jego mama mści się za to, że mój syn nie chce się z nimi widywać, nie chce więcej płacić i w ogóle nie pamięta o dziecku. Ja to rozumiem, ale ja jestem inna. Nie jestem toksyczną babcią, tylko taką zupełnie normalną. Jestem w miarę młoda, zawsze pełna pomysłów do zabawy, zawsze chętna do pomocy, a przede wszystkim do zostawania z wnukiem, kiedy nie może chodzić do przedszkola albo kiedy mama nie może się nim zająć.
Zemsta byłej synowej (chociaż to ona nie chciała być z moim synem) jest dla mnie okrutna.
Nie mogę się z tym pogodzić. Za chwilę wpadnę w depresję. Nie piszcie, abym ją przekonywała o tym, że kontakty wnuka z babcią są wskazane dla normalnego rozwoju dziecka. Rozmawiałam z nią przez telefon cały listopad, grudzień i połowę stycznia. Na nic moje prośby. Jest nieugięta. Jak się wyleczyć z miłości do wnuka? Nie wytrzymam dłużej.
Tak tęsknię za wnukiem, że już mi serce inaczej bije niż kiedyś. Budzę się zmęczona,
z większym tętnem i jestem nie do życia.