Dodaj do ulubionych

sv kontra tradycja

05.06.12, 10:36
Nie chciałabym tutaj dyskutować o słuszności takich czy innych zasad. O tym ju z było wiele razy. I wiele razy okazało się że savoir vivre swoje a tradycja nakazuje inaczej. I teraz pytanie, które dla was ważniejsze?
Przykład: sv mówi że na wizytę do domu wchodzi sie w butach. Wszyscy wokół ściągają, gospodarze również a wy? Dostosowujecie sie do reszty, trzymacie się swoich zasad sv czy bojkotujecie przyjęcie?
Albo: robicie wesele dla całej rodziny, rodzina spodziewa się zabawy do białego rana a wy żegnacie się wczesnym wieczorem i na kolacje odsyłacie gości do domu?
Teściowa lubi słodkie wino a wy dajecie jej wytrawne bo bardziej pasuje do dania?
Jak jeszcze można uszczęśliwić innych na siłę?
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:46
      savoir vivre przebiega zgodnie z tradycja, ale czesto nie zgodnie z "tradycja".
      To tyle, bo wiem dokąd pójdzie dyskusja z tobą na temat sv.
      • chipsi Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:49
        Oj naprawdę nie zamierzam się znowu z Tobą kłócić o "jedynie słuszną prawdę". Inne tradycje są na śląsku, inne na mazurach a inne we Francji czy w Rumunii...
    • lipsmacker Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:49
      Wydaje mi sie ze savoir vivre to rowniez umiejetnosc dostosowywania zachowania do sytuacji i poszanowania zyczen innych, w tym sensie ze np. wchodzi sie w butach ale gdy gospodarze nie zycza sobie tego to gore bierze zasada dostosowania sie do zyczen gospodarzy ktory swiadcza nam goscine. Itd, itp.
      • shellerka Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:03
        lipsmacker napisała:

        > Wydaje mi sie ze savoir vivre to rowniez umiejetnosc dostosowywania zachowania
        > do sytuacji i poszanowania zyczen innych "

        AMEN
    • kura28 Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:51
      sytuacja 1) ściągam buty lub grzecznie proszę gospodarzy o możliwość pozostania w nich.
      sytuacja 2) rodzina w momencie zapraszania jest informowana do której planowana jest impreza
      sytuacja 3) daję gościom taki alkohol jaki lubią i jaki mam, jak dla mnie mogą pić nawet adwokata i zagryzać ogórkiem kiszonym wink

      • mysia-mysia Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:59
        z tym alkoholem to nie do końca się zgadzam. oczywiście jeśli mam kilka do wyboru to pytam, kto co chcę ale nie będę specjalnie kupować pięć różnych butelek bo każde z pięciu gości pije co innego; jak tak strasznie mają ochotę na jakiś konkretny rodzaj to mogą sobie na bierząco kupować i popijać codziennie w domu smile
        • chipsi Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:03
          To to na pewno smile Częstuję tym co mam, chociaż jeśli na kolacji będzie tylko 1-2 osoby to nie widzę problemu by zrobić komuś dobrze wink
    • mysia-mysia Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 10:53
      dla mnie naczelną zasadą sv jest szacunek dla gości gdy się jest gospodarzem a dla gospodarzy gdy się jest gościem
      dlatego buty ściągam gdy gospodarze tego oczekują
      wino podaję takie, jakie ja (jeśli jestem gospodarzem) uważam za stosowne, a ktoś może najwyżej nie pić/pić sok czy wodę

      w kwestii wesela to oczywiście zawiadomiłabym wszystkich z wyprzedzeniem że nie będzie zabawy do białego rana
      • azile.oli Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:11
        Buty zdejmuję, gdy wiem, że gospodarze przywiązują do tego wagę, o innym przebiegu imprezy informuję wcześniej (chociaż akurat tu bym się zastanowiła, czy robić tę imprezę w sposób bardzo odbiegający od przyjętej w rodzinie formy), jeśli goście zaplanowani, to podaję takie wino, jakie lubią, jeśli przypadkowi - takie, jakie pasuje do potrawy, względnie pytam, gdy mam do zaoferowania różne gatunki. Gdy to ktoś bliski i wiem, co lubi - podaję mu słodkie, bo wytrawnego nie tknie, o ile to słodkie mam, bo nie piję takiego i kupuję, o ile spodziewam się gościa o takich preferencjach.
        Raczej kultura ważniejsza od sv i staram się nie obrażać gości, ani gospodarzy ''wyłamywaniem się''.
    • ceide.fields Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:15
      Wszystko zależy od kontekstu i sytuacji. Jeśli to nieformalne przyjęcie dla przyjaciół i najbliższej rodziny to nikt nie siedzi z kijem w 4 literach ubrany w wyjściowe ubranie, napoje też są podawana takie jakie goście lubią.

      Oficjalnych przyjęć dla znajomych nie robimy, a oficjalne rodzinne imprezy w domu w zasadzie tylko dla najbliższych więc nikt nie przejmuje się ą i ę big_grin
    • yoko0202 Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:18
      chipsi napisała:

      >I wiele razy okazało się że savoir vivre swoje a tradycja na kazuje inaczej.
      tutaj nie do końca się zgodzę, savoir vivre to nie tylko ogólnie rozumiane sztywne zasady zachowania, ale przede wszystkim znajomość panujących zwyczajów, uwarunkowany kulturowo i w dużej mierze dostosowany do danego regionu

      > Przykład: sv mówi że na wizytę do domu wchodzi sie w butach. Wszyscy wokół ścią
      > gają, gospodarze również a wy? Dostosowujecie sie do reszty, trzymacie się swoi
      > ch zasad sv czy bojkotujecie przyjęcie?
      bez butów to ja siedzę u przyjaciół na piwie w piątek.
      nie wyobrażam sobie w innej (bardziej formalnej) sytuacji zdejmowania butów, u mnie również nikt nie zdejmuje (poza rzeczonym piątkowym piwem), żeby nie wiem jak to argumentować to w sytuacjach bardziej oficjalnych (czyli spotkanie inne niż w najbliższym gronie typu siostra z dziećmi czy wieloletni przyjaciele), proszenie gości o zdjęcie butów jest po prostu niegrzeczne.

      > Albo: robicie wesele dla całej rodziny, rodzina spodziewa się zabawy do białego
      > rana a wy żegnacie się wczesnym wieczorem i na kolacje odsyłacie gości do domu?
      wesele trwa do rana
      jeżeli chcę gości wysłać do domu na kolację, to nie zapraszam ich na wesele, tylko na "poczęstunek i lampkę szampana po uroczystości zaślubin"

      > Teściowa lubi słodkie wino a wy dajecie jej wytrawne bo bardziej pasuje do dani
      > a?
      nie trzeba koniecznie wykupić całego monopolowego z okazji obiadu, ale skoro teściowa lubi a chcemy ją uszczęśliwić, to można podać i takie do dania, i takie dla teściowej smile

      w większości przypadków tak naprawdę wszystko rozbija się o to, aby sprawić, żeby zarówno gospodarze jak i goście po prostu czuli się dobrze.
    • ga-ti Re: sv kontra tradycja 05.06.12, 11:25
      Mądrze dziewczyny piszą smile
      Sv to umiejętność zachowania się w różnych sytuacjach, zachowanie szacunku dla innych, czasem dostosowanie się i niepokazywanie wszystkim dokoła, jakim to się jest mądrym, obeznanym i dobrze wychowanym, w przeciwieństwie do szarej gawiedzi.
      I tak, buty przeważnie zdejmuję, chyba że na wyraźną prośbę gospodarzy by nie zdejmować, zostawiam, ewentualnie pytam, czy mogę nie zdejmować, gdy np. przychodzę na zabawę z tańcami, w sukience wieczorowej.
      Wesele to wg mnie zabawa z jedzeniem, muzyką i tańcami trwająca długo, bardzo długo wink Jeśli planuję tylko obiad, czy tylko szampana to czynię odpowiedni zapis na zaproszeniu, rozmawiam z rodziną, opowiadam, co planujemy, tak po prostu.
      Jeśli znam gusta gości to staram się im dogodzić. Moja mama lubi wytrawne wino, teściowa słodkie, wuj tylko piwo pija, a szwagier czystą, itp. Nie biegam po sklepach specjalnie w poszukiwaniu, ale co mi szkodzi mieć 2-3 rodzaje. Zależnie też na co gości zapraszam, liczę też na ich dobre wychowanie. No ale dla teściowej słodkie wino, czy naleweczkę mam zawsze wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka