Moja teściowa ma dość nietypowe jak na teściową rzecz jasna podejście do kobiet niepracujących ,tych które zajmują się dziećmi i domem. Uważa że takie kobiety koniecznie muszą być przemęczonymi cierpiętnicami

I tak sobie myśle że według jej standardów rzeczywiscie taka domowa kobieta powinna padać na twarz bo codziennie dwudaniowy obiad z ciastem ,deserami sezonowo przetworami , ciagłe sprzątanie na wysoki połysk przy maksymalnym skoncentrowaniu na dziecku .
Nie wiem czy któras z kobiet tego młodszego pokolenia nie pracująca wiedze takie życie tzn cały czas przy garach ,ze szczotką i z dzieckiem przy spódnicy ja np nigdy nie byłam bardziej wypoczęta niż wiodąc to domowe życie na spokojnie bez gonitwy.
Gdy ja mówie mojej teściowej ,mamo ja nie mam się czym zmęczyć , zmęczona to bym była gdybym miała ten dom i prace zawodową na głowie bo wtedy zaczyna sie kołowrotek , jednak jej sie nie mieści w głowie że można być w domu i nie być zmęczonym

Czy wy jesteście zmęczone fizycznie nie pracując zawodowo , tak z reką na sercu?
Bo ja absolutnie nie.