Dodaj do ulubionych

żywność eko

23.06.12, 13:05
artykuł

Kupujecie? Ja kupuję mleko i jajka na wsi, bezpośrednio od gospodarza.
W sklepach ekologicznych niektóre kasze, soczewicę, bakalie. Wszelkie herbaty, przyprawy i sery. Czasem kawałeczek zaporowo drogiej wędliny
Rzeczywiście jest na tyle drożej, że nie stać mnie na wszystko, co chciałabym kupić w sklepie eko. Ale różnicę w smaku doceniam.
Obserwuj wątek
    • helka.pentelka Re: żywność eko 23.06.12, 13:07
      Ach i zdecydowanie wybrzydzam przy pieczywie, ale to kupuję w piekarni, specjalizującej się w tradycyjnym (czyli bez popsuwaczy) wypieku. Taki chleb po tygodniu nadal pachnie i smakuje bosko.
    • iceland.3 Re: żywność eko 23.06.12, 13:30
      Mięso mam od zaprzyjaznionego rolnika;-P i jak jest uboj mieso kup[ujemy, potem mrozimy. W cenach sklepowych a mamy kury, króliki, świnke, czasem cielaka zalezy co akurat jest dostepne. Szynki jesmy wlasnie gotowane ze swojeskiego miesa. Jajka tylko od kur wolnowybiegowych z hurtowni jajek. Warzywa podbieram z ogródka od rodziców. Teraz kiedy jest sezon robie przetwory z dostepnych owoców jakies dzemy, soki zageszczone do herbaty, kompoty. Masło mam ze sklepu zawsze takie granatowe z mlekovity bo nam smakuje. Odzywamy sie eko za pieniadze takie same jak w normalnym sklepie. Trzeba tylko kombinowac. Sama tez chce zaczac uprawiac warzywa w ogródku, tylko nie mam za bardzo na to czasu. Herbaty kupujemy w czasami w sklepie eko sa takie truskawkowe czy jagodowe z suszonych owoców te lubię. A zwykłe kupujemy w sklepie, najwyklejsze lipton. Na prawdę jak sie dobrze porozglada mozna miec zywnosc eko w dobrej cenie. Teraz szukam w poblizu jakiegos hodowce z kozami zeby miec kozie mleko przynajmniej raz w tygodniusmile
      • esr-esr Re: żywność eko 23.06.12, 15:00
        nie żebym się czepiała, ale nic z tych rzeczy/produktów eko raczej nie jest. są swojskie, ale nie eko - masz pewność czym ów rolnik karmi te świnie/krowy? czy dba o ich dobrostan w odpowiedni sposób? czy jaja pochodzą od kur karmionych mączka rybną, czy własnymi paszami (paszami ze zbóż produkowanych przy dużej ilości chemii i randapowanych tydzień przez zbiorem, etc)? w żywności eko ważne jest jak ta żywność została wyprodukowana, nadzór odpowiednich jednostek (i "życzliwych" sąsiadów) daje jakieś gwarancje że spełnione są minimalne wymagania odnośnie żywności ekologicznej.
        i nie chcę w żaden sposób umniejszać swojskiej żywności (sama jadam taką w 90%), ale warto zwrócić uwagę na te kilka aspektów produkcji.
        • iceland.3 Re: żywność eko 23.06.12, 15:16
          Co do mięsa to jestem pewna, ze jest dobre i naturalne. Co do jajek wolnowybiegowych to nie wiemwink
          • esr-esr Re: żywność eko 23.06.12, 15:20
            to super, że do mięsa masz - bo ono najbardziej kumuluje szkodliwe substancje. nic tylko pozostaje smacznego życzyć smile
            • iceland.3 Re: żywność eko 23.06.12, 15:28
              Dziękujęsmile. Zazdroszcze mimo wszystko tym którzy mieszają na Warmii, Mazurach tam to dopiero świeże powietrze, jeszcze lepsze warzywa i mięso.
              • esr-esr Re: żywność eko 23.06.12, 15:32
                a to zapraszam, zapraszam! warmia u mnie piękna jak co roku, do jednego jeziora 5 minut, do drugiego 7, na konie mam 10 minut na piechotę, kurki wolnowybiegowe mam własne, warzywka też. grzyby już podobno też zaczynają się pojawiać - nic tylko przyjeżdżać.
                • mas.uka Re: żywność eko 23.06.12, 15:41
                  właśnie ostatnio widziałam na bazarku kurki i się zastanawiam czy inne grzyby też już się pojawiły, wydaje mi się że jest jeszcze trochę zimno
                • iceland.3 Re: żywność eko 23.06.12, 15:43
                  To masz raj na ziemismilesmile. Konno uwielbiam jezdzic, kocham konie. Zazdroszczę!smile. Dziadkowie pochodzą z Warmii i moja mama sie tam urodziła i pamietam jak uwielbiałam do dziadkow jezdzić na wakacje. Czyli mam tamtejsze korzenie i moze dlatego mnie tak tam ciagnie. Pozdrawiam.
                  • esr-esr Re: żywność eko 23.06.12, 22:43
                    ja wracam na konie po długiej nieobecności. jak masz ochotę mogę podać na priv fajne miejsce z agroturystyką przy stadninie nad jeziorem (nie chcę być posądzana o reklamę). w sumie to miejsce jest całoroczne, a najpiękniejszy jest chyba sierpień/wrzesień (ryby, grzyby, żniwa - mieszanina barw, smaków i zapachów).
                    • iceland.3 Re: żywność eko 24.06.12, 09:52
                      Bardzo proszę o adres. Z przyjemnością się wybioręsmile
                      • esr-esr Re: żywność eko 25.06.12, 08:43
                        poszło na gazetowego
          • mdro Re: żywność eko 24.06.12, 14:53
            "Co do mięsa to jestem pewna, ze jest dobre i naturalne" - i przebadane? Czy też w skład tej "naturalności" wchodzą różne niespodzianki?
            • iceland.3 Re: żywność eko 24.06.12, 15:02
              Oczywiście, że przebadane. Dwóch niezaleznych weterynarzy bada nasze mieso. Naturalne i zdrowe, nie mam watpliwosci bo to sasiedzi i znajomi moich tesciów, którzy widzą i wiedzą czym zwierzeta sa karmione. Zresztą sa to znajomi.
    • sumire Re: żywność eko 23.06.12, 15:12
      warzywa i nabiał wszelaki kupuję u babć na Kleparzu, owoce o tej porze roku mam od mamy. mięsa właściwie nie jadam. całą resztę kupuję w zwykłych sklepach, nie szaleję z eko, bo absolutnie nie mam takiej potrzeby.
    • mas.uka Re: żywność eko 23.06.12, 15:34
      jajka, warzywa, nasiona -nie stać mnie na kupowanie wszystkiego z działu eko/bio
      • ttomojnowynick Re: żywność eko 23.06.12, 15:54
        Przypominam sobie pierwsze lato spędzone w nowopostawionym domu na wsi. Miałam ambicje, że hej! Ryłam w ziemi, przeważnie od piątej rano do dziewiątej, bo potem dzieciak się budził i już nie mogłam nic zrobić. Narobiłam się po łokcie, po dom postawiony na ugorze, trzy i pół tysiąca metrów. Przez lato schudłam chyba z dziesięć kilo albo lepiej.Kasy poszło mnóstwo - na nasiona, nawozy, środki ochrony roślin, sadzonki. Myślałam też o kurach. Ale okazało się, że nie wszystkie warzywa chcą rosnąć, pomidory zżarła jakaś zaraza, sałatę ślimaki, drzewka owocowe albo chorują albo przymrozek wymraża owoce, albo mszyce. Walka z kretami, nornicami i innym badziewiem. P...niczę! Posadziłam łatwoobsługowe i szybkorosnące drzewa i krzewy, nakupiłam roślin zadarniających, kilka pnączy np.rdest , który przez pierwszy sezon zajął spory kawał siatki. I mam spokój. Warzywkami i działkami niech się zajmują mający na to czas i siły emeryci , ja wysiadam. No i to podlewanie!!! To był hardkor, działka wielka, trzeba było kombinować z wężem,złączki puszczały, masakra!! Nigdy więcej, niech se rośnie co da radę a resztę olewam ciepłym moczem. Mam sąsiadkę, super kobita,emerytka z mężem, ma przepiękną działkę, wszystko w niej dopieszczone a trawnik ma po prostu szmaragdowy. Bajka!! Na początku miałam ambicje jej dorównać, ale mi przeszło. Jak się dowiedziałam, ile pracy i pieniędzy to kosztuje przeszło mi jak ręką odjął.
        https://www.suwaczki.com/tickers/gpdtvfdc7thi5v8d.png
    • edelstein Re: żywność eko 23.06.12, 15:52
      Nie kupuje,szkoda mi kasy.
    • vivi.bon Re: żywność eko 23.06.12, 18:20
      Kupuję. Ale nie chodzę przeważnie do sklepów z tak zwaną zdrową żywnością, chyba, że po kosmetyki dla dziecka, bo strasznie mnie drażni atmosfera w nich. Ęą, przekąski z misich piczek, ziemniaki z Egiptu i pomidory z Maroko. Bardzo qfa eko. A jak się wczytać w skład, to syrop fruktozowo-glukozowy i inne paści wcale takie rzadkie nie są.
      Jajka i mleko mam od tak zwanej baby, mięso z certyfikowanych masarni, a mam takie na trasie do domu co najmniej dwie. W sezonie warzywa z bazarku. Poza sezonem zapycham warzywa z mrożonek albo plastikowe ogórki z Hiszpanii, ostatecznie fioła nie mam ani tyle czasu w życiu, żeby jeździć w styczniu po mieście w poszukiwaniu eko ogórka. Kraków to nie Nowy Jork, nie ma targu warzywnego z prawdziwego zdarzenia. Niestety. W ryby i owoce morza zaopatruję się koło Makro albo w Lucky Fish na Ruczaju.
      Generalnie jestem pro eko, zwracam uwagę na skład, ale nie jestem opętana na tyle ideą, żeby bladym weekendowym świtem walić na drugi koniec miasta po eko pietruszkę.
      • vivi.bon Re: żywność eko 23.06.12, 18:24
        Co do cen w sklepach eko, to nie znajduję uzasadnienia. Jeszcze rozumiałabym, gdyby były oznaczone "fair trade", ale nie są. Oliwa z oliwek 7 zł droższa niż w identyczna w sklepie obok? Dajcież spokój. A potem ręce załamują, że naród kupować nie chce, bo świadomości nie ma. Otóż ma, świadomość bycia robionym w bambuko.
        • bi_scotti Re: żywność eko 23.06.12, 18:46
          Roznic w smaku nie doceniam i podchodze bardzo podejrzliwie do wszelkich etykietek typu "eko", "organic" etc. Biorac pod uwage przeplyw powietrza i wody, zwyczajnie nie wierze w to, ze jakikolwiek farmer/ogrodnik/rolnik uprawiajacy lub hodujacy cos tam w krajach "pierwszego swiata", jest w stanie w dzisiejszych czasach hodowac cokolwiek bez wplywu wszelkiej masci "chemii". I nie mam tez jakiegos zabobonnego leku przed zywnoscia modyfikowana etc. Jedyne, na co naprawde zwracam uwage to czystosc wody w okolicy, w ktorej sie znajduje. Podziwiam geniusz wlascicieli "eko" i "organbic" sklepow, ze potrafia ludziom wcisnac drogie produkty grajac na ich leku przed "cywilizacja" i ze to sa najczesciej ci sami klienci, ktorzy we wszystkich innych sferach zycia korzystaja pelnymi garsciami z owej "cywilizacji" marnujac przy okazji wode, spalajac heltolitry benzyny bez sensu etc. etc. Czlowiek jest jednak fascynujaca kreaturka wink
          • woman_in_love podziwiam twoją ignorancję,ona jest jednak ogromna 23.06.12, 19:57
            a jak tam sytuacja w Libii? Słyszałaś już, że nowy demokratyczny rząd doprowadził do klęski głodu?
          • nellyssima Re: żywność eko 23.06.12, 22:54
            Ja jednak widzę różnice, gdy jabłka pryskane są 21 razy i 4 razy.
    • madzioreck Re: żywność eko 23.06.12, 23:20
      Nie, nie kupuję, bo to jest zwyczajnie, pioruńsko drogie. Mam nadzieję, że nie umrę od jedzenia zwykłej marchwi od sprzedawcy z ryneczku, zamiast tej ekologicznej i od wędliny ze zwykłego mięsnego. Czasem dostaję od rodziców jajka od wolno biegających kur ich sąsiada - gospodarstwo zwykłe, nie eko, tym niemniej kury wyglądają na szczęśliwe - ale niestety, różnicy w smaku jajek od tych kur i 3 z marketu nie dostrzegam. W mleku UHT a takim od krowy sąsiada owszem, ale nie będzie ekologicznie, ani nie mam czasu zasuwać co chwilę 30 kilometrów po mleko.
    • hamerykanka Re: żywność eko 24.06.12, 00:15
      Od razu mi sie przypomina "Dzikie Bialko" Chmielewskiej i ich polowanie na cos nieskazonego czyli dzikie miesosmile
      • paliwodaj Re: żywność eko 24.06.12, 05:14
        >Co do mięsa to jestem pewna, ze jest dobre i naturalne. Co do jajek wolnowybiegowych to >nie wiem
        dodaj jeszcze ze badane w kierunku wlosnicy .....
    • franczii Re: żywność eko 24.06.12, 08:12
      Kupuje bio i eko produkty. Nie wszystko ale sporo. Staram sie robic zakupy z glowa. Jajka, mleko, jogurty, maslo, niektore sery maja naprawde nieporownywalnie lepszy smak od tych zwyklych. Oprocz tego makaron, ryz, kasze, grochy i fasole tu roznicy w smaku nie widze ale kupuje bo na tym stoi nasza dieta wiec uwazam warto. Niektore owoce i warzywa kuypuje glownie ich smakiem sie kierujac. Pomarancze zima bo dzieci codziennie pija sok, ziemniaki, cebule, cukinie, czosnek, marchewke. Marchewke bio kiedys kupilam beznadziejna.
      Jest tez grupa produktow bio, ktorych nie kupie bo uwazam ze sa fatalne w smaku.
      W sklepie bio gdzie robie zakupy jest tez masa gotowych dan i przetworzonej zywnosci zwlaszcza wege. Jakies granulki, jakis sejtan co to w ogole jest? Tego nie tykam. W ogole dziwie sie ze ludzie, ktorym zalezy na bio eko kupuja przetworzone, jest w tym sprzecznosc.
    • kai_30 Re: żywność eko 24.06.12, 08:27
      Tia... Ja chciałam mieć własne owoce bio. Sztuka udała się z truskawkami i porzeczkami, agrest chyba też przetrwa, ale już czereśnie coś zżarło. Nie da się bez oprysków jednakowoż. Warzywa wychodzą nam różnie - marchewkę coś wcięło, ale sałata rośnie bardzo piękna bez żadnych polepszaczy. To nasz pierwszy rok, więc mocno eksperymentujemy smile

      Co do "bazarowego bio" - no nie, za dużo rzeczy widziałam na wsi, żeby wierzyć w jakiekolwiek eko.
    • pinkdot Re: żywność eko 24.06.12, 08:52
      Jaja kupuje od szefa, on hoduje najszczesliwsze kury pod sloncem, takie biegajace luzem, z ktorymi jezdzi sie do weterynarza i umrzec maja szanse tylko ze starosci, po czym otrzymuja pochowek na przydomowym kurzym cmentarzykusmile. Reszte staram sie nabywac z plakietka "organic", choc w smaku niestety nie widze zbyt wielkiej roznicy, przynajmniej jezeli chodzi o warzywa.
      • katia.seitz Re: żywność eko 24.06.12, 13:57

        > Jaja kupuje od szefa, on hoduje najszczesliwsze kury pod sloncem, takie biegaja
        > ce luzem, z ktorymi jezdzi sie do weterynarza i umrzec maja szanse tylko ze sta
        > rosci, po czym otrzymuja pochowek na przydomowym kurzym cmentarzykusmile.

        Super smile Marzyłoby mi się takie źródło jajek i nabiału.
      • gazetopolaczek Re: żywność eko 24.06.12, 14:12
        Ze względu na możliwość skażenia wód gruntowych i zagrożenie epidemiologiczne, padlinę powinno się utylizować, a nie zakopywać obok domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka