mnb0
23.08.12, 09:09
Czesto w watkach spadkowych przewija sie motyw dziecka dobrego i zlego. Np. sa dwie corki. Jedna corka wyjechala do meza do innego miasta, a druga zostala z rodzicami. I oczywiscie ta druga jest dobra i nalezy jej sie w spadku caly majatek rodzicow, zas ta pierwsza jest zla i nic jej sie nie nalezy "bo se olala i wyjechala". Ta "dobra" za to zostala z rodzicami "zeby sie nimi opiekowac". Tylko nie wiem jak wyglada opieka nad 50- czy 60-latkami. A perspektywa opieki na zniedoleznialymi 80-90 latkami jest raczej odlegla i niepewna.
No i teraz ta dobra, nie dosyc ze ma mieszkanie za darmo, czesto rowniez zrobione obiadki i zapewniona opieke nad dziecmi, to jeszcze nalezy jej sie spadek. A ta druga niech se radzi sama. Tak to juz jest - tym co maja bedzie dodane, a tym co nie maja bedzie odebrane.
Tez uwazacie, ze dziecku ktore zostaje w domu nalezy sie wiecej niz innym dzieciom?
Jednak wszyscy nie moga przeciez zostac w domu. Powiedzmy, ze rodzice maja dwoje dzieci, i teraz co - kazde z nich sie zeni, zaklada rodzine i wszyscy zostaja na kupie w 10 osob na lonie rodziny?