Dodaj do ulubionych

Dobra, muszę to napisać i ja.

04.09.12, 11:36
Miałam jakąs świadomość tych czapeczek latem, skafandrów we wrześniu itd., ale robiłam raczej na to mentalną olewkę i nie zabierałam głosu w wątkach z oburzankiem.
Ale dziś odprowadziałam mojego 3 latka do przedszkola i masowość zjawiska mnie przerosła.
Mały poszedł w bluzce z długim rękawem i bermudach, w sandałach na bose nogi. Wzięłam rano bluzę, ale w końcu nie założyłam.
A w przedszkolu? 100% dziewczynek w rajstopach, grubych, bawełnianych. Niektórzy chłopcy też, reszta grube dresy, spodnie. W szatni wisiały konkretne kurtki, a grupa starszaków, wychodząca na spacer cała była zaczapkowana. Mam podejrzenie, że te czapki są na wyposażeniu przedszkola suspicious
Musiałam to napisać, przepraszam, więcej nie będę wink
Obserwuj wątek
    • atowlasnieja Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 11:52
      O której ty prowadzisz dziecko do przedszkola? U mnie wczoraj o 7.00 była paskudna mgła. W samej bluzce w której będzie się bawiła w dzień jej nie puszczę.
      • sarling Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:00
        Szliśmy ok. 8:30 i było piękne słońce.
        Myślisz, że w całej Polsce jest identyczna pogoda? shock
        • aga_sama Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:03
          sarling ja te rajstopy dziś widziałam w szkole...
          Mój poszedł w krótkich spodniach, na koszulkę z krótkim rękawem założył jeszcze taką z długim
          Do szkoły mamy 2 kilometry, jedziemy autobusem na 8.mą, do przystanku 10 minut spacer
          • sarling Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:10
            A w szkole to nie wiem, bo M odwoził F smile
            Torpeda jest pierwszakiem czy w zerówce jeszcze?
          • to_ja_tola Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 22:31
            aga_sama napisała:

            > sarling ja te rajstopy dziś widziałam w szkole...
            > Mój poszedł w krótkich spodniach, na koszulkę z krótkim rękawem założył jeszcze
            > taką z długim
            > Do szkoły mamy 2 kilometry, jedziemy autobusem na 8.mą, do przystanku 10 minut
            > spacer



            cudownie,żw idziesz z nim tyle czasu a on w koszulce z krótkim rękawkiem i w ogóle...ae do cholery INNE dzieci nie koniecznie są okazem zdrowia jak twoje dziecię.
        • atowlasnieja Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:11
          o 7 bermudów bym córce nie założyła.
        • robitussin Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:18
          sarling napisała:

          > Szliśmy ok. 8:30 i było piękne słońce.

          No i masz odpowiedź. My wychodzimy przed 7:00 smile
    • sueellen Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:14
      To nie tylko w Polsce.
      Od jakiegos czasu "obserwujemy" sąsiadów z naprzeciwka. Zjawisko przednie.
      Ludzie pochodzą podobno z Iranu. Mieszkają dość stadnie (7 osób w tym nastolatek i dwoje maluchów). Ich mieszkanie jest identyczne jak nasze - około 70 metrów z poddaszem.

      Uwagę przykuwa fakt, że 24/7 okna w tym domu są szczelnie zamkniete. W każdym razie nigdy nie widziałam aby były otwarte. Mieszkańcy czasem wychodzą do ogrodu. Moje dziecko wraz z dzieckiem sąsiadów czasem bawią się przez płot z najmłodszym tych sąsiadów po drugiej stronie. Tamto irańskie dziecko zimową czapkę uszatkę nosiło nawet w lipcu! Czasem wieczorem gdy siedzimy w ogrodzie widzimy sąsiadów stłoczonych w kuchni. Okna są niemiłosiernie zaparowane, ale okna nie uchylą, drzwi nie otworzą. Może stosują zasłony dymne?
      • olena.s Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:44
        U mnie zaczynają nosić czapki uszanki jak temperatura w dzień spada do 18C (robotnicy z Indii, Nepalu). I widuje się wtedy dziewczynki w kozakach, matko kochana. Arabskie dziewczynki. No, ale tu pcha je namiętność do ciuchów, kiedyh mają niby te kozaki założyć....
        Sąsiedzi nie stosują zasłon dymnych, tylko po pierwsze, inaczej odczuwają chłód/ciepło, a po drugie, rodzinne nasiadówki robi się wewnątrz, nie na zewnątrz, na widoku.
        • sokhna Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:07
          podobne zjawisko obseruje w Egipcie "zima". Ja sie wtedy ciesze, bo nie ma upalow i ewentualnie wieczorem wloze polar (no dobra tam gdzie mieszkamy to nawet kurtke, ale oczywiscie nie zimowa), a ludziska w puchowych kurtkach, czapkach, pozawijani jak te mumie, dzieci w kombinezonach i czapkach big_grin
          • lib Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:41
            Tak tak. To, skąd człowiek pochodzi, koniecznie trzeba wziąć pod uwagę. W Afryce starałam się mieć na sobie jak najmniej. Na to jak najmniej zarzucałam szal, żeby było przyzwoicie i żeby się nie spalić. Patrzyłam na ludzi i nie mogłam uwierzyć, że żyją w tych swoich koszulach, swetrach i marynarkach. W Petersburgu zimą przy -27 stopniach zakładałam wszystko, co miałam, a widywałam panie w rajstopach i na szpilkach, bez szalików, panów w skórzanych kurtkach dosyć wydekoltowanych, bez szalików. Ale dlaczego kolega mojego syna prawie do wakacji ma pod spodniami rajstopy, a w szatni zostawia kurtkę puchową - tego nie rozumiem.
          • caroninka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 21:59
            Tesciowa, przyjezdzajac do nas z Turcji, przezyla najgorsza zime w lecie :d caly lipiec przemarzla w swetrze, pod kocem, bo jej zimno bylo przy 25 stopniach smile))) ja sie u nich w zimie, ciesze umiarkowanym latem smile))
            • hamerykanka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 05:54
              U nas lecie temp jest 38-45C. Kiedy teraz spada do ok 20-22 C ja marzne-zakladam dlugie spodnie i polara.
    • robitussin Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:17
      > A w przedszkolu? 100% dziewczynek w rajstopach, grubych, bawełnianych. Niektórz
      > y chłopcy też, reszta grube dresy, spodnie. W szatni wisiały konkretne kurtki,

      Wiesz, my wychodzimy z domu o takiej godzinie, że na dworze jest jeszcze ok. 11-12 C.
      Może te rodziny również?

      > a grupa starszaków, wychodząca na spacer cała była zaczapkowana. Mam podejrzeni
      > e, że te czapki są na wyposażeniu przedszkola suspicious

      Ale takie grube czapki zimowe? Czy z daszkiem, chroniące przed słońcem?
      • lusitania2 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:27
        robitussin napisał:

        > Wiesz, my wychodzimy z domu o takiej godzinie, że na dworze jest jeszcze ok. 11
        > -12 C.
        > Może te rodziny również?
        >

        to tak, jak my.
        T-shirt, spodnie/spódnica do kolan, nogi gołe w sandałach, bluza z długim rękawem ściągana w połowie 1,5 km przechadzki piechotą.
        • majowadusza Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:43
          a moja córka na koszulkę z rękawkiem i bluzę poprosiła o bezrękawnik bo jej było zimno rano.
        • chomiczkami Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:45
          Przy jedenastu stopniach noszę martensy, kurtkę i szalik, a nie T-shirt i nie sandały. Aż mi się zimno zrobiło... jednak odczuwanie temperatur to bardzo indywidualna sprawa.
      • wuika Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:44
        Odprowadziłam dzisiaj dzieci - na portki i bodziak dodałam polarek. Ale w żłobku są rozebrane do portek i krótkiego rękawka. Jak jutro czy pojutrze będzie chłodniej i pomkną w rajstopkach, to będą je miały ściągnięte na dzień, bo się przecież ugotują. Nie mówię, że nie można zapakować dziecka, kiedy się wychodzi o 7 i jest kilka stopni, ale nie musi potem w tych wszystkich warstwach pomykać cały dzień w pomieszczeniu, gdzie jest np. 24 stopnie.
      • marghe_72 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:48
        robitussin napisał:

        ,
        >
        > Wiesz, my wychodzimy z domu o takiej godzinie, że na dworze jest jeszcze ok. 11
        > -12 C.
        > Może te rodziny również?
        > ,

        Ale po kiego grzyba zakładać dziecku GRUBE rajstopy przy 12 stopniach?
        Rozumiem, że matki też w grubych latają//
        • lady_nina Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 19:05
          marghe_72 napisała:
          > Ale po kiego grzyba zakładać dziecku GRUBE rajstopy przy 12 stopniach?

          też nieodmiennie nurtuje wink mnie to pytanie
          owszem wczoraj, dzisiaj rano było chłodnawo - ale żeby od razu kurtkę?? czapkę?? rajstopy??
          zarzuciłam lekki sweterek bawełniany, dla córki to i to jest za wiele - ale ona od urodzenia zimny wychów; a ja się dopiero w dorosłym życiu nauczyłam, że zimą można bez rajtek pod spodniami popylać
          szczerze powiedziawszy w okresie takim jak teraz - chłodne poranki i wieczory, ciepły dzień, zdecydowanie wolę lekko się wyziębić rano niż się przegrzać
        • claudel6 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 16.09.12, 23:14
          hmm.. to produkują cienkie rajstopy dla małych dzieci?
          • zuwka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 12:57
            no weź nie żatruj big_grin oczywiście że tak!
            zajrzyj do takiej Calzedonii. Albo jak wolisz taniej na pierwszy z brzegu bazar smile
      • nanuk24 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 23:41
        matko jedyna! 12 C to nie 2 C.
        • nowi-jka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 05.09.12, 09:10
          nanuk24 napisała:

          > matko jedyna! 12 C to nie 2 C.

          ale o tej porze roku te 12 dla mnei sa odczuwalne jak np. wiosna 2C
          dla moich dzieci moze jak 6C bo nie sa takim zmarzluchami ale dzis przez spodenki 3/4 bieglismy do przedszkola zeby sie rozgrzać.
          I porównywanie sie wychodzac z domu jak słonce wysoko o 8.30 do tych co wstaja bladym switem jest mocno nie halo
          • robitussin Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 21:10
            nowi-jka napisała:

            > nanuk24 napisała:
            >
            > > matko jedyna! 12 C to nie 2 C.
            >
            > ale o tej porze roku te 12 dla mnei sa odczuwalne jak np. wiosna 2C

            Dokładnie. Nie wiem, na czym to polega, ale przy 12 C rano jest mi dużo zimniej nie przy 12 C w południe smile Pewnie w grę wchodzi wilgotność powietrza. My mieszkamy przy samym lesie.
            Odczuwanie temperatury to indywidualna sprawa. Jedni chodzą w sandałach do pierwszego śniegu, inni cały rok w półbutach. Nie rozumiem po co te emocje i "matki jedyne" wink
    • lauren6 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:49
      U nas to samo. Czapeczki, ciepłe kurtki, buty do kolan. Nie mogę się doczekać zimy co wtedy zapobiegliwe mamy i babcie wymyślą big_grin
      • myelegans Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:59
        Jak nigdy mnie nie rusza co inni wkladaja na siebie i swoje dziecko to mnie w Polsce w tym roku ruszylo.
        Temperatura 30+C, poludnie, slonce, idzie matka z niemowlakiem, na glebokim wozku pokrowiec z postawiona zaslona spod ktorej wyglada...... Koc. Matka bluzka na ramiaczkach i szorty. Nie wytrzymalam.... I powiedzialam.

        Druga odslona: hala Ornak, 30C, WSZYSTKIE dzieci do 3 lat w dlugich portkach, dlugim rekawie i czapkach z nausznikami, siedzace w cieniu po zawietrznej, choc wiatru nie bylo.

        Taki folklor :o)
        • jul-kaa Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:08
          I co odpowiedziała?
          • myelegans Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:54
            Przeprosilam najpierw, ze sie wtracam, i cichym, niekonfrontacyjnym, ani zlosliwym glosem, zeby nie zwracac uwagi innych powiedzialam, ze dziecko moze dostac udaru cieplnego, zwlaszcza niemowle, ktore nie ma dobrze wyksztalconej termoregulacji. Powiedzialam tez, ze jestem doktorem wink , bo jestem, z tym, ze nauk biologicznych, nie medycznych, ale nie doprecyzowalam.
            Jeszcze raz przeprosilam i odeszlam, katem oka zobaczylam, jak sciaga pokrowiec i odsuwa koc.
            No puscilo mi, co mi sie bardzo rzadko zdarza
            • jamesonwhiskey Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 16:56
              > Jeszcze raz przeprosilam i odeszlam, katem oka zobaczylam, jak sciaga pokrowie
              > c i odsuwa koc.

              no to genialna porada panie doktorze
              szkoda ze zapocony niemowlak po naglym odkryciu pewnie jakiegos zapalnia pluc dostal
              • myelegans Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 18:33
                Geniuszu forumowy, zapalenia pluc niedostaje sie od zapocenia jeno od bakterii/wirusow
                • marghe_72 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 18:39
                  myelegans napisała:

                  > Geniuszu forumowy, zapalenia pluc niedostaje sie od zapocenia jeno od bakterii/
                  > wirusow

                  a co Ty tam wiesz . Przecież właśnie się przyznałaś, że żaden z Ciebie doktór wink)))))
                  • myelegans Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 22:48
                    Cytat a co Ty tam wiesz . Przecież właśnie się przyznałaś, że żaden z Ciebie doktór
                    no fakt, juz mi to kiedys hydraulik wypomnial, jak sie dowiedzial, ze recepty nie wypisze wink

                    Na obrone tej pani, byla to bardzo mloda matka.....
              • nanuk24 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 21:12
                big_grin

                I rakabig_grinbig_grin
                • bi_scotti Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 22:05
                  Ah, bo Wy nic nie rozumiecie - to nie o ZAPOCENIE chodzi tylko o wszechobecne w swiadomosci Polakow (jak widac po koledze Whiskaczu, niezaleznie od adresu!) niebezpieczenstwo (!!!) ZAWIANIA! Przeciagi to smierc, moja pani ... straszna ... zimna smierc tongue_out
              • demonii.larua Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 10:35
                > szkoda ze zapocony niemowlak po naglym odkryciu pewnie jakiegos zapalnia pluc d
                > ostal
                No, bo panie z podmuchem powietrza sfrunęło na niemowlę stado bakterii tudzież wirusów napadło :F
        • cygarietka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 16.09.12, 22:57
          O Boże... to chociaż jedno ocaliłaś. Też mi zawsze żal dzieci za ciepło, bądź za lekko ubranych. W UK na przełomie jesieni i zimy często widać matkę ubraną w polar, a dziecko w spacerówce z bosymi stopami.
          Z dziećmi starszymi nie ma problemu - powiedzą, ale niemowlaki to chyba płaczą jak im coś nie pasuje, czy się mylę?
          Swoje dziecko rodziłam w UK latem, angielskie lato, nie było upału. Wieczorem przywieźli kobietę - wieloryba, dosłownie, której oczywiście było gorąco. Całą noc miała włączony wiatrak skierowany w swoją stronę, dziecko obok. Obudziłam się nad ranem, zmarznięta jak nie wiem, nakładałam koc na prześcieradło którym byłam przykryta, a jej dziecko leżało w samym body, aż mi się zimno zrobiło na sam widok, ale nie płakało, chyba było w porządku.
    • aagnes Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:52
      Dla mnie najwiekszym hard korem sa dzieci w kaloszach latem, popada mikro deszczyk i juz kalosze sa obowiazkowe, potem robi sie parówka, a dzieciak w kaloszach twardo, nogi zaparzone, z dwojga zlego wolalabym miec czapke na glowie niz kalosze (i jeszcze obowiazkowo skarpete do tego).
      • lauren6 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:34
        > z dwojga zlego wolalabym miec czapke na glowie niz ka
        > losze (i jeszcze obowiazkowo skarpete do tego).

        Z dwojga złego powiadasz. Ja zauważyłam, że kalosze idą w nieodłącznej parze z czapką wink
      • damajah kalosze 04.09.12, 13:50
        są przedmiotem wielkiej miłości mojej córki i jak tylko popada choćby maleńki deszczyk to ona błaga o kalosze. Nie odmawiam, zakładamy podkolanówki, kalosze i jazda na kałuże. Do tego krótkie spodenki i krótki rękawek smile
        Co inni myślą na temat tego stroju mam serdecznie w nosie.
        Acha - dziecko problemów ze stopami nie ma.
        • sokhna Re: kalosze 04.09.12, 16:46
          U nas podobnie. Mala ma fiola na pukcie kaloszy. Nawet dzic (+25) weszla do domu, zrzucila sandaly i wskoczyla w kalosze uncertain Mowie, ze goraco, pytam po co zaklada, ze sie zgrzeje i spoci.. a ona, ze te najlatwiej sie zalkada... tak jakby conajmniej wszystkie buty musiala po kolana sznurowac big_grin
        • 123domi123 Re: kalosze 16.09.12, 22:02
          Przecież kalosze, to zawsze modny i doskonały sposób na zagwarantowanie wygody. Musicie kupując kalosze pamiętać jednak o jednej rzeczy. Wiele osób mówi, że kilkaset złotych za kalosze, to zdecydowanie za dużo. Jednak te, które można kupić za kilkadziesiąt są bardzo szkodliwe dla naszych stóp, gdyż wykonuje się je z gumy syntetycznej. Przykładowo kalosze Hunter, które kosztują ok. 400zl są wykonane z naturalnej gumy, czyli kauczuku, on wpływa pozytywnie na nasze nogi. Dlatego właśnie warto jest się im przyjrzeć.
          www.fashionboutique.pl/hunter-o_p_33_1.html
      • bi_scotti Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:11
        aagnes napisał:

        > Dla mnie najwiekszym hard korem sa dzieci w kaloszach latem,

        Czasem sie dziecko uprze i juz smile Ostatnio bylam w sklepie, u nas temperatury blizej +40C niz +30C, babcia z wnuczka - wnuczka lat kolo 3-4 ubrana w fantazyjne bikini wink tudziez ewidentnie NOWE kalosze z jakimis cool ozdobkami. No i co takiej mlodej zrobisz? Cieszy sie a babcia ma zrozumienie - radosna dla oczu wspolpraca pokolen w czynieniu swiata weselszym wink
        • myelegans Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:57
          Moj mlody tez mial faze na kalosze, dokladnie w kazdej pogodzie. Uznajac, ze krzywdy na zdrowiu nie zaznaje, bezposredniemu bezpieczenstwu nie zagraza, przyzwalalismy.
          Wiec, czasami z tymi czapkami, to jest tak, ze to dziecko sie moze uprzec na futrzanke w lecie, no i cool.
    • zuwka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 12:56
      ja co prawda w przedszkolu jeszcze tego nie zaobserwowałam, za to u mnie na podwórku owszem. Weekend, temperatura nieco spadła (to prawda), ale czapy pojawiły się od razu.
    • sokhna Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:02
      To naszego przedszkola, a raczej niektorych matek nikt chyba nie przebije. Zaprowadzalam mala przed 9, bylo 12 stopni, no dobra moze chlodno, ale popoludniu ma byc 25 i liczyc na to, ze ja tam przebiora nie moge wiec musze radzic sobie sama wink.

      Ubralam ja w leginsy 2/3 i tunike z krotkim rekawkiem. Do tego skarpetki, sandaly i bluze polarowa. Jak weszlam do przedszkola to myslalam, ze padne. Przed polka jednego dziecka staly KOZAKI i to nie jakies tam wyzsze polbuty, regularne zimowe kozaki jakie moja corka nosila w -10 i snieg do kolan czyli typowe sniegowce). Za chwile weszla mamuska z corka i ta to samo, tylko jej kozaki byly powiedzmy "jesienne" czyli nieocieplane.
      Wiecie jak to wygladalo? Najpierw kozaki tej dziewczynki, potem sniegowce tego chlopca i obok sandalki mojej corki? Az sie rozejrzalam, bo pomyslalam, ze to moze ja mam z deklem, ale okazalo sie, ze nie big_grin wszystkie inne dzieci mialy na szczescie albo polbuty albo sandalki smile
    • swiniara Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:07
      Mąż odwoził synka do p-la rowerem, 10 km, o 7:20 rano. Było niecałe 10 stopni. Krótkie spodenki założył mu dopiero na miejscu.
    • bablara Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:28
      eee to nie tylko domena Polakow takie ubieranie. W tym roku, czerwiec wlasnie trwalo euro. tem na dworze kolo 22 stopni , matka ubrana w koszulke na ramiaczka ia kilkumiesieczne dziecko w zimowy kombinezon. Okazalo sie ze to Wlosi.
    • kika989 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:35
      U nas wczoraj rano po 7:00 było ok 13 stopni.
      Ja przy takiej temperaturze juz marznę wink

      Poszedł w podkoszulku, jeansach i bluzie od dresu-ocieplanej lekko.

      W przedszkolu zmienił gatki na krótkie jeansowe. Miało byc u nas 26 stopni- było raptem 18 więc gdy szli na spacer zażyczył sobie, ze zmienia portki z powrotem na długie i zmienił.
      • marghe_72 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:50
        kika989 napisał(a):

        > U nas wczoraj rano po 7:00 było ok 13 stopni.
        > Ja przy takiej temperaturze juz marznę wink

        JA też.
        Ale moje dziecko nie wink
    • satoja Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 13:47
      Fajnie fajnie a ja się własnie przeziębilam bo wydawało mi się, że ciągle jest lato uncertain
      • niutaki Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:16
        ja jestem zmarzluch paskudny i jak widze moja corke biegajaca po podworku w japonkach i krotkich spodenkach to ide sie opatulic w polar i zalozyc skarpetkibig_grin nigdy jednak jej nie przegrzewalam, bo to mi zimno przeciez, a nie jejwink
    • soha2 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:46
      a gdzież to takie zdarzenie miało miejsce?
      bo ja ani wczoraj ani dziś czegoś takiego w grupie dziecka nie zauważyłam
      grupa wczoraj jak dziecko odbierałam siedziała w krótkich rekawkach, dwójka w krótki spodenkach
    • deelandra Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 14:51
      ja jestem jakaś nienormalna bo byłam dziś tak zaaferowana swoimi dziećmi i betami, które dzisiaj przytargałam, że jestem w stanie tylko powiedzieć, jak była ubrana pani sprzątaczka, bo z nią chwilę dłużej rozmawialam big_grin
    • nutka07 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 18:42
      Ja wczoraj ubralam corke w troche grubsza sukienke, na to swetr, buty miala zakryte.

      Dziecko wraca a na nogach ma dlugie leginsy, bo panie daly jej zeby nie bylo jej zimno, corka nie zglaszala ze jest jej zimno wink
    • klubgogo Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 19:51
      Z tymi czapkami to chyba masz rację. W maju moje dziecko miało wycieczkę plenerową, pogoda była licha, bo wiało wtedy, było wilgotno i około 15 stopni, powtarzam, że to był MAJ. Ubrałam na cebulkę i dałam czapkę z daszkiem, która chronic miała twarz od mżawki (córka nie lubi mokrego na twarzy). I oglądając zdjęcia z wycieczki zorientowałam się, że nauczycielki zaczapkowały ją w coś grubego, wełnianego, co pewnie było na stanie przedszkola.

      A póki co córka rano chodzi w sukience, sandałach i lekkim sweterku, po południu sweter do torby.
    • mia_siochi Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 20:22
      Kilkumiesięczna córka sąsiadki ZAWSZE jest nakryta kocem i ZAWSZE na włóczkową opaskę na uszach. Kilkumiesięczna, więc całe jej życie to lato wink raz miałam ochotę coś powidzieć,jak mała zanosiła się płaczem w tym becie przy 30 stopniach, ale sobie z tą ochotą jakoś poradziłam...
    • w-za-duzym-swiecie Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 20:30
      "Mały poszedł w bluzce z długim rękawem i bermudach, w sandałach na bose nogi. Wzięłam rano bluzę, ale w końcu nie założyłam.
      A w przedszkolu? 100% dziewczynek w rajstopach, grubych, bawełnianych. Niektórzy chłopcy też, reszta grube dresy, spodnie."
      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja dziecku założyłam krótki rękaw i wszystkie dzieci w przedszkolu były tak samo ubrane. I na placu zabaw potem też. Może tam u Was zimniej...
    • agus-ka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 04.09.12, 22:18
      ja jestem zmarzlak, moja córka wręcz przeciwnie. Ja dziś rano w jeansach, mała w legginsach do kolan, w bluzce z krotkim rękawem. Niosłam za nią bluzę, skarpety i długie legginsy (na wszelki wypadek jakby się pogoda zmieniła, mała wie, ze może sie przebrać). Do 19 biegała w takim zestawie po dworze, nie dała się namówić na bluzę.
      Ach, u nas żadne dziecko w czapce nie chodzi, chyba ze z daszkiem wink

      Jak tak czytałam opowieści to przypomniała mi się majowa historia z Oslo. Piękna pogoda, cieplutko. Do windy wsiadamy razem z rodziną z Włoch. My bluzki, oni puchowe kurtki i szaliki!
      • naturella Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 05.09.12, 07:32
        U nas w porze wędrówki do przedszkola jest 14 stopni. Przez dwa ostatnie dni dzieci miały na sobie sandaly/balerinki, krótkie spodnie/sukienkę i bluzy. Widziałam w przedszkolu i szkole dzieci w długich dżinsach, grubych polarach i pełnych butach. A przecie w ciagu dnia jest 24 stopnie.
        • dontteaseme Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 05.09.12, 19:14
          U nas w domu jest teraz jakies 18, stopni, podobnie na podworku, corka lata w samych gaciach i koszulce, na boso, i nie chce się ubrac. Rozebrala sie z uniformu jak wrocila ze szkoly (sukienka-princeska lekka, koszulka, skarpetki, balerinki) i rano sie awanturowala, ze nie zalozy legginsow, takich do kolan, ani rajstop bo jej bedzie goraco. A rano bylo jakies 15 stopni, w ciagu dnia dochodzi do 25.
          Dla porownania czesc dzieci z jej klasy byla dzis rano w szkole w grubych kurtkach, grubych rajstopach i czapkach. Rzecz dzieje sie w UK, szkoła katolicka wiec narodowość wspomnianych dzieci - wiadomawink.
          Przegrzewanie dzieci wnerwia mnie jak malo co. Ostatnio tesciowa przywiozla mi dziecko ubrane w jeansy, skarpetki, sandały, t-shirt i na to gruby sweter. Ciuchy te dalam dziecku na wypadek załamania pogody, a tego dnia bylo spokojnie jakies 20 stopni. Mloda jak tylko weszla do domu rozebrala sie do rosolu i powiedziala, ze babcia ja denerwuje bo ciagle jej kaze zakladac rajstopy, kapcie i sweter, a jej jest w tym za goracowink
    • gosiamamaeryka1 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 08:10
      Przykład z dnia wczorajszego - syn ubrany w body z krotkim rekawem i spodnie cienkie, sandalki
      znaczna wiekszosc dzieci w tym wieku - spodnie dluga, bluza z dlugim rekawe, kurtka albo kamizelka, czapka na uszy - mój bez.

    • kropkacom Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 08:19
      Dzisiaj rano dziesięć stopni było (jest smile ) na dworzu. Młode założyły spodnie i bluzkę z krótkim, a na to bluzę. Piszczały, że im zimno... Dziewięćdziesiąt procent dorosłych w kurtkach.
    • reszka2 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 08:46
      Słuszne obserwacje.
      Popatrz sobie, co robi sie z osobami które są przeziębione, choc nie tylko. Taką osobę
      nalezy wsadzić pod cztery pierzyny, trzy kołdry i dwa koce - żeby udusić chorobę (wraz z chorym, omalże). Nie mówie tu o chorych, którzy mają dreszcze i poczucie zimna przy wzroscie goraczki, mówię o profilaktycznym duszeniu chorego.
      Okno nalezy trzymać zamknięte, żeby "nie przewiało". W ogóle przeciągi w Polce oraz najrozmaitsze "zawiania" to przyczyna chorób nieznaną w innych państwach. No więc przeciągów należy starannie unikac. Dzieciaki mają mieć czapki na łepkach i grube skarpetki na stopach, "bo zimne". To, ze karczycho takiego nieszczęśnika ocieka potem - nic to. Skarpetki to mus.
      Jak dziecko wsadzi stopkę do zimnej wody - tragedia narodowa, matka gotowa się ubiczować (albo chce to zrobić babcia dziecka) - że przeziębi dziecko.
      No i rosną potem takie lebiegi ....
    • aniko16 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 10:15
      Ale macie problem. dlaczego zajmujecie sie ubraniem dzieci, które nie sa wasze? Jakoś nie przychodzi mi do głowy oglądanie wieszaków w szatni i podsumowywanie tego jak kto przyszedł ubrany. Żadne czapki nie rzuciły mi się w oczy więc chyba nie jest to powszechne,. Jak odbieram dziecko ok. 17.00 to biegaja na dworze w sandałach i krótkich rękawach (Warszawa) raczej wszystkie.Ja sama nie znoszę jak jest mi za ciepło w stopy i jeszcze nie założyłam pełnych butów ani rajstop ani razu. Córce też nie. A to co robią inni guzik mnie obchodzi.
      • luska1973 Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 12:24
        10/10

        a co do reszty komentarzy ... nie ma to jak się dowartościować wywodami o wyższości ubierania własnych dzieci nad innymi

        dla mnie masakra
        • na_pustyni Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 21:20
          zluzujcie koleżanki łydy, bo Wam się zakwasy porobią
          w temacie - też zauważyłam czapki i też zastanawiam się, co te dzieci będą nosić zimą
      • marychna31 Aniko16, rozdwojenie jaźni? 29.09.12, 20:59
        forum.gazeta.pl/forum/w,566,139190695,139206078,Re_Nowa_moda_zaczapowanych_dzieci_.html
    • anorektycznazdzira Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 20:57
      A idź, w piątek sama siebie zaprowadziłam do pracy 'na letnio', czyli sukieneczka i sandałeczki bez rajtuz- bo chciałam szyku zadać i ogólnie tak mi się rano czyściutkie niebo i Słońce w oczy rzuciły.
      Tak wypicniałam, że wieczorem jeszcze nie mogłam dojść do siebie, brałam gorącą kąpiel i dwie aspiryny. I teraz: współczuję Twojemu dzieciu, żeś go tak wyziębiła nabierając się naiwnie na Słońce, kiedy temperatury już są jesienne.
      • donkaczka Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 21:39
        a tam jesienne
        ja rozbieram zawsze na granicy komfortu cieplnego siebie i dzieci, wiec nam zdrowie dopisuje
        teoretycznie jest jeszcze lato, owszem rano moze i 7 stopni, ale kilkanascie minut spaceru ich nie zabije, nawet jesli zmarzna, a potem temperatura skacze i w dzien jest 20 stopni, a dzieci zostaja w tych rajstopkach i bluzach i pot im cieknie po karku
    • maderta Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 17.09.12, 22:41
      Mojemu dziecku rano jest zimno i woła kurtkę. I co mam nie dać, bo po południu będzie gorąco tak jak np dziś było.
      • mamaemmy Re: Dobra, muszę to napisać i ja. 18.09.12, 00:08
        Moja do szkoły wożona,ale rano zimno(przed 8)więc jest ubierana na cebulkę.
        Wraca zawsze w ostatniej warstwie smile Podkoszulek i getry.
        Szmizjerka i dzinsowa kurteczka /polar zostają przyniesione w tornistrze .
        Czapki uwielbiam i mamy ich sporo,ale czekam jak będą potrzebne smile
        Co do przegrzewania dzieci mam przykład :
        moja Emma,wczesniak ,urodzona 100 dni przed terminem,waga 690 gram.To jedyna strefa gdzie nie słuchałam lekarzy-a EMAMY-ubierałam ją tak jak siebie-czyli jesli ja mialam dwie warstwy to ona tez.Lekarze mówili,aby cieplej,cieplej,tak jak mówiły babcie na placach zabaw.
        Emkę jednak hartowałam od małego,zreszta miałam w domu ogrzewanie kominkowe,więc rano-przewaznie było zimno...nim zapaliłam wink Nie wiem,czy dzięki temu,czy nie,ale Emka odkąd wyszła ze szpitala to (tfu,tfu!) nie choruje.
        Co jesien ma zimne ręce na spacerze,ale kark cieplutki.Co jesien jest ubrana najbardziej luzacko -pod względem grubosci ubrań..
        MOja koleżanka urodziła córkę prawie w tym czasie tak jak ja Emmę.
        Tylko,że ona w upale przykrywała małą kocykiem-a ta miała na sobie rampersa i czapeczkę-podczas gdy ja zdejmowałam body Emmie,żeby została w samym pampersie..
        Efekt taki,że jej Kasia miała co dwa miesiace zapalenia płuc,oskrzeli,anginę,ew.przeziebienie..
        wzięła więcej leków i była wiecej dni w szpitalu niz moja Emma-wczesniak,która chorowała najwyzej na katar i raz na ospe.
        Od 2 lat ci znajomi mają drugie dziecko i w zasadzie TERAZ stosuja to co ja-zero przegrzewania,zero sterylizowania -większy luz i ........mały zdrowysmile
        Ale moja Emka ma do dzis po mnie przyjęte reakcje-jak idziemy latem i mijamy mamusie z z wózkiem,gdzie maluszek jest w polarach to ona zawsze mówi-biedny ,popatrz mamus,jak oni go gotują w tych kocach na tym upale!
        Oczywiscie tekst przejęła mój,bo kilka razy tak przy niej powiedziałam,a tatus przewaznie słyszac to,odsuwal kocyki ..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka