Miałam jakąs świadomość tych czapeczek latem, skafandrów we wrześniu itd., ale robiłam raczej na to mentalną olewkę i nie zabierałam głosu w wątkach z oburzankiem.
Ale dziś odprowadziałam mojego 3 latka do przedszkola i masowość zjawiska mnie przerosła.
Mały poszedł w bluzce z długim rękawem i bermudach, w sandałach na bose nogi. Wzięłam rano bluzę, ale w końcu nie założyłam.
A w przedszkolu? 100% dziewczynek w rajstopach, grubych, bawełnianych. Niektórzy chłopcy też, reszta grube dresy, spodnie. W szatni wisiały konkretne kurtki, a grupa starszaków, wychodząca na spacer cała była zaczapkowana. Mam podejrzenie, że te czapki są na wyposażeniu przedszkola

Musiałam to napisać, przepraszam, więcej nie będę