Dodaj do ulubionych

czy mogę zadac dyskretne pytanie?

    • adrianna_c Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 09:39
      Pierwszy raz jak miałam 19 lat - z ciekawosci. Facetów miałam 6 licząc tez
      męża.
      • ladydark Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:08
        U mnie pierwszy raz wydarzył się 3 miesiące przed 15 urodzinami. Wspominam to
        bardzo miło i nie żałuję że tak wcześnie. Później facetów trochę
        się "przewinęło". Razem z mężem będzie około 20. Zawsze byłam ciekawa nowych
        doświadczeń i po prostu uwielbiałam (nadal uwielbiam) seks. Czasem zastanawiam
        się jak to możliwe, że z jednym facetem kocham się już od 7 lat i nie korci
        mnie nawet, żeby spróbować z innym, jak 7 lat temu wydawało mi się, że 3
        miesiące z jednym chłopakiem to aż nadto.
        mag
    • mamakamilaikasi Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:00
      ja swoj pierwszy raz mialam z mezem w noc poslubna - jak mialam 25 lat, wcale
      nie uwazam, ze bylam konserwa, ciesze sie, ze czekalam na niego. i ciesze sie,
      ze on na mnie tez...
      pozdrawiam
      mamakamilaikasi
    • mamagosia74 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:08
      Ja czekalam ze swoim chlopakiem do nocy poslubnej
      A mialam O ZGROZO smile 27 lat
      Pisze "o zgrozo" z usmieszkiem, bo nie uwazam tego za tragedie smile
      Mialam wczesniej, zanim poznalam meza chlopakow, ale cos mi mowilo, ze to
      jeszcze nie to. I jak poznalam mojego meza to wspolnie zadecydowalismy, ze
      bedziemy czekac. Choc latwo nie bylo, oj nie bylo... Ale ciesze sie, z razem
      poznawalismy swoje ciala i ze nie bylam az tak blisko z nikim innym.
      I chyba na tle powyzszych wypowiedzi faktycznie jestem staroswiecka, bo uwazam,
      ze oddanie sie np. 9ciu chlopakom (przykladowa liczba) jest bardzo szczodrym
      dysponowaniem swoim cialem. Dla mnie jest to niesamowicie intymna sfera.
      Ale kazdy ma swoje wlasne wartosci i zycie.
      m
      • mamagosia74 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:14
        Dopisalam sie tylko dlatego, ze zobaczylam wpis mamykamilaikasi...
        Myslalam, ze takie osoby jak ja sa juz na wymarciu - a tu prosze, jestesmy dwie!
        smile
        I tez uwazam, ze warto bylo czekac! smile
        m
        • ania.silenter_exunruzanka do mamygosi74 02.07.04, 11:09
          Nie dwie, a trzysmile)). Ja też miałam 27 lat i czekałam na mojego mężasmile)).
          Pozdrawiam zatwardziałe monogamistkismile.
          • solka11 Re: do mamygosi74 02.07.04, 22:33
            Cztery!!!smile
            • malanna Re: do mamygosi74 05.07.04, 18:56
              pięć:
              25 lat, noc popoślubna.
              A teraz jest bosko.
              Nie żałuję, nie korci mnie, żeby spróbować z innymi.
              Dla niego też to był pierwszy raz.
      • hancik5 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:45
        Doprawdy nie rozumiem jak można chwalić się wieloma partnerami ? Mój mąz nie
        był moimpierwszym i nawet drugim, czego bardzo żałuję , chociaż dotrwałam do 23
        lat bez tego typu doświadczeń.
        Miłość i seks to tak delikatne sprawy, że traktowanie ich "frywolnie" uważam za
        brak dojrzałości.
        Pozdrawiam gorąco mamękamilaikasi i mamęgosię. Zazdroszczę Wam ! Jesteście
        mądre dziewczyny !!!!!Wychowajcie tak swoje dzieci, ja też swoją córcię będę
        starała się wychować w szacunku do swojego ciała, dmiłości i seksu.
        • triss_merigold6 Po co ten świętojebliwy komentarz? 02.07.04, 17:14
          Jak dotąd nikt nikogo nie krytykował. Wielu partnerów to wiele doświadczeń:
          fajnych, głupich, "do zapomnienia", uroczych - tak jak wiele zwiedzonych miejsc
          z których ma się różne wspomnienia. Ty żałujesz, inne nie bo było fajnie i
          tyle, po co moralizować. Ja bym żałowała gdybym poprzestała na 5 czy 10
          facetach nie mówiąc już o pierwszym i jedynym. Poligamia nie jest męską domeną,
          aktywność seksualna również.
          Posiadanie jednego łóżkowego partnera w życiu niekoniecznie świadczy o
          mądrości, to kwestia etycznych wyborów, temperamentu, okazji, wychowania.
          Seks to seks a miłość to miłość, nie trzeba mylić pojęć. Dojrzałość to
          umiejętność dokonywania takich wyborów żeby nie zrobić sobie i komuś krzywdy,
          rozrywkowe podejście do erotyki nic do tego nie ma.
          Gdybym miała córkę chciałabym jej przekazać umiejętność cieszenia się seksem i
          wybierania właściwych facetów na stałych partnerów a nie kult cnoty fizycznej.
          • mamagosia74 Re: do triss 02.07.04, 21:05
            tak jak napisalam kazda ma swoje zycie i swoje doswiadczenia. zupelnie
            niepotrzebne sa twoje naprawde niewybredne komentarze (tytul twojego postu).
            ciesz sie swoimi partnerami i ucz corke czego chcesz. ale uzywaj troche mniej
            wulgarnego slownicta tutaj.
            • triss_merigold6 Re: do triss 02.07.04, 22:12
              To było do Hancik, nie do Ciebie bo Hancik wyraziła oburzone zdziwienie "jak
              można się chwalić dużą liczbą partnerów". Każdy ma swoje życie, ja nie
              krytykuję ani nie wyśmiewam kobiet które miały jednego mężczyznę w życiu i tego
              samego oczekuję: tj. akceptacji dla otwartego wypowiadania się na temat
              rozmaitych wyborów. Słowo "świętojebliwy" pasuje IMHO idealnie nie tyle do
              zachowań ile do w/w komentarza.
              • hancik5 Re: do triss 05.07.04, 08:10
                No powiedz skarbie mój ulubiony jeszcze, że jestem zacofaną dewotką, itp, itd,
                itd, itp.

                W oczy kole, uderz w stół nożyce się odezwą...
                Wolę być swięto... niż @#$%%
                • 18lipiec Re: do triss 10.07.04, 13:09
                  > No powiedz skarbie mój ulubiony jeszcze, że jestem zacofaną dewotką, itp,
                  itd,
                  > itd, itp.
                  >
                  > W oczy kole, uderz w stół nożyce się odezwą...
                  > Wolę być swięto... niż @#$%%



                  I nigdy nie wiedziec co to dobry seks ..ehhh biedne dziewczyny....
                  • umasumak Re: do triss 10.07.04, 14:18
                    18lipiec napisała:

                    > > No powiedz skarbie mój ulubiony jeszcze, że jestem zacofaną dewotką, itp,
                    > itd,
                    > > itd, itp.
                    > >
                    > > W oczy kole, uderz w stół nożyce się odezwą...
                    > > Wolę być swięto... niż @#$%%
                    >
                    >
                    >
                    > I nigdy nie wiedziec co to dobry seks ..ehhh biedne dziewczyny....

                    Więc Twoim zdaniem można dowiedzieć się co to dobry seks przeciągając przez
                    swoje łóżko dziesiątki facetów? No no...
      • sakada Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:32
        " uwazam, ze oddanie sie np. 9ciu chlopakom (przykładowa liczba) jest bardzo szczodrym dysponowaniem swoim cialem "

        hhhhhhmmmmmm........
    • igga-81 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:16
      a ja miałam 16 i pół, czyli tak sądząc po waszych postach wcale nie za
      wcześnie. I to z wielkiej miłości!!! oboje byliśmy totalnie niedoświadczeni ale
      wyszło nawet nie najgorzej... do dziś to miło wspominamy i pałamy do siebie
      wielkim sentymentem, mimo, że on już dawno żonaty. Uczucie się wypqliło, ale
      sentyment "pierwszych połaczeń" pozostał.
      Potem przewinęło się kilku. A najlepiej mi było z ojcem mojej córci wink))
    • kazia76 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 10:17
      17 i pół.Facet jeden sad Razem jesteśmy od 11 lat z czego 8 po ślubie .Mam
      jednak nadzieję,że kogoś miłego,wartego przyprawienia rogów mężowi w swoim
      życiu jeszcze spotkam...Tylko czy mi odwagi wystarczy??
      • aga173 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 04.07.04, 20:45
        No,no nawet o tym nie myśl!!!!!!
    • vase Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 11:09
      W sumie przewinely sie tu 3 pytania:
      1.Kiedy pierwszy raz
      2.Z iloma facetami
      3.I jak zapatrujemy sie na liczbe wczesniejszych partnerek naszych facetow

      Mnie to sie wydaje, ze mialam dwa pierwsze razy. Jeden z pierwszych razow to
      kiedy po raz zupelnie pierwszy (ale to brzmi smile) bylam z facetem. Poznawalam
      jego cialo, a on moje, doprowadzal mnie do obledu.. itd.
      A drugi pierwszy raz to pelne uprawianie milosci.
      1 - wszy pierwszy raz - po maturze, czyli 19 lat. Nie zaluje. Do dzis milo to
      wspominam (i nastepne z Nim), i w ogole Jego, chociaz w porownaniu z obecnym
      seksem tamto to bylo..... (Glownie to dlatego, ze ja wtedy "i chcialabym - i
      boje sie", a teraz to jade na calego smile))))))
      Pozniej przez pare lat mialam facetow on and off. Nasze rece byly caly czas
      zajete (jesli rozumiecie o co mi chodzi), ale pelnego stosunku jakos nie
      chcialam. Moich pare one night stands rowniez nie konczyly sie na pelnym stos.
      W sumie to chyba tylko 2 wspominam niezbyt milo.
      No, a pozniej poznalam mojego meza. I sie zaczelo !! smile))))))))) Z Nim czulam
      sie tak cudownie (chodzi mi o normale, codzienne kontakty), ze po pewnym
      (niedlugim smile))))) czasie zdecydowalam, ze to wlasnie z Nim chce doswiadczyc
      tej pelnej milosci fizycznej. I to byl wlsnie moj nastepny pierwszy raz. A,
      mialam 23 lata. I NIGDY nie zalowalam. Wrecz przeciwnie.
      Odpowiadajac na 3 pyt, w ogole mnie to nie obchodzi! (Chociaz fajnie, ze ich az
      tyle mial, bo ja lubie jak facet jest doswiadczony smile)))))))
      • malinka333 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 11:29
        moje pierwszy raz - wyczekane do 24 urodzin.
        choc teraz zaluje, ze nie czekalam dluzej - na mojego obecnego meza.
    • yola66 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 11:37
      ja miałam 16 lat... Bylam strasznie zakochana, bardzo na to czekalam i sprawilo
      mi to wiele radosci. Nie zaluje ze nie czekalam na meza, bo bylo to naprawde
      piekne przezycie i nigdy tego nie zalowalam... Nawet teraz sama sie do siebie
      usmiecham.....
      A dodam jeszcze, ze Moj Pierwszy pozostal moim przyjacielem az do dzisiaj (to
      juz 10 lat)... No i jestesmy przykladem na przyjazn damsko-meska....
    • anet22 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 11:39
      Miałam 19 lat i to była nasza Noc Poślubna.
      Było cudownie, a teraz... jest jeszcze lepiej.
      Byliśmy i jesteśmy dla siebie jedynymi partnerami i tak będzie zawsze.
      I powiem Wam coś jeszcze: mam spokój w sercu i jestem szczęśliwa smile
      Anet
      • malinka333 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:02
        a ja jestem ciekawa jak taka statystyka by wygladala gdyby sie wpisywali
        mezczyzni... :o) mowi sie, ze chlopacy zaczynali wczesniej, a tymczasem moj
        mial przed trzydziestka i bylam jego pierwsza...
    • trawiata01 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:02
      Ja mialam o ile dobrze pamietam 16 lat.Moj obecny maz powiedzial ze chociaz nie
      jestem poczatkujaca i nie musi sie meczyc uczyc mnie sztuki milosci.Ale sie
      mylil.Tak naprawde musial mnie duzo nauczyc,np seksu oralnego. Ale za nim nie
      przepadam,wole zwykly seks, ale co sie nie robi dla kochanej osoby.
      • limonka123 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:36
        Ja w wieku 29 lat. Pół roku przed ślubem z moim mężem, który oczywiście jest
        jedyny i nie potrzebuję innych doświadczeń.
        Po przeczytaniu uwagi EDWO iż szkoda jej takich
        dziewczyn (które późno zaczynają, bo pisała o dziewczynie która w wieku 32 lat
        miała swój pierwszy raz i to w dodatku w noc poślubną), bo sex uważają za
        obowiązek małżeński i jedynie metodę rozmnażania i
        nie wiedzą co tracą!" czuję się trochę nieswojo, gdyż bliżej mi do tej co miała
        32 lata niż do Edwo i większości zaczynających w wieku 16 lat. Nie znoszę gdy
        ktoś lepiej wie co inni czują i myślą. W małżeństwie jestem 3 lata i z całą
        pewnością nie traktuję seksu jedynie jako metody rozmnażania, i na pewno nie
        jako jakiś obowiązek. W wieku 16 lat to na pewno nie myślałam o tych sprawach.
        A do czasu poznania męża byłam raczej osobą która miała tak wiele do zrobienia
        w życiu, że nie czułam braku doznań bardziej intymnych. Taki typ "bez kija nie
        podchodź" aż spotkałam tego właściwego i wiedziałam że właśnie na niego
        czekałam. Ot i tyle. Wiem co traciłam, ale nie znałam męża wcześniej, a
        przyjemność czerpię, że z nim a nie kimkolwiek i niczego nie żałuję. Także
        chyba należałoby zrezygnować z oceniania innych i wczuwania się w ich sytuację.
        To co dla jednych jest niepojęte dla innych jasne jak słońce. Pozdrawiam Lionka
        123
        • netka73 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:51
          ale super temat smile

          ja mialam 27 lat (sic!) i bylo to z moim obecnym mezczyzna. tak pozno, gdyz tak
          pozno znalazlam swoja prawdziwa milosc, a stwierdzilam, ze w stanie lekkiego
          zakochania dziewictwa nie strace (wiec wczesniej byly tylko niewinne
          przytulanki i buziaczki).

          musze przyznac, ze najbardziej to cierpial moj facet, gdyz dostala mu sie taka
          stara niewyzyta dziewica i nie mogl za cholerke zaspokoic mego seksulanego
          glodu. cale szczescie teraz juz sie to wyrownalo smile))
        • edwo Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:54
          A ja ci mówię, że nie wiesz co straciłaś, bo skąd możesz wiedzieć jak wygląda
          sex w wieku lat 16, 17, 18 itd. Nie wiesz, bo tego nie robiłaś, więc nie mów,
          że nic nie straciłaś, bo straciłaś 13 lat doświadczeń. Ja nie mówię, że każdy
          musi jak ma 16 lat, ale dla mnie to były wspaniałe chwile, których nie da się
          przeżyć gdy się ma lat 30, bo człowiek wtedy jest zbyt mądry i poukładany, i
          nie ma takiej spontaniczności, takich emocji. I nie pisz, że jest inaczej, bo
          nie jesteś w stanie tego porównać i sprawdzić, czasu już nie cofniesz. Jeżeli
          zaś nie znosisz, gdy inni lepiej wiedzą, to też nie staraj się wiedzieć lepiej.
          A co do mojej znajomej, to ona właśnie niestety taka jest i takie ma zdanie na
          temat seksu. I niby na jakiej podstawie myślisz, że to ty wiesz lepiej niż ja
          co ona myśli i czuje. Ja ją znam, a ty nie?
          • edwo Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 12:56
            Oczywiście moja wypowiedź dotyczy Limonki
            • limonka123 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 13:36
              Owszem Edwo napisałaś że szkoda Ci tych dziewczyn (nie tej konkretnej
              dziewczyny)bo sex uważają za obowiązek małżeński i jedynie metodę rozmnażania i
              nie wiedzą co tracą. Niestety nie siedzisz w skórze dziewcząt, które czekają z
              pierwszym razem do ślubu. To co kiedyś było cnotą teraz jest wyśmiewane. A w
              sprawie tych obowiązków małżeńskich i jedynej metody rozmnażania - to
              powtarzam - totalne głupstwo napisałaś. Może to dotyczy tylko tej jednej Twojej
              znajomej, ale czy Ty oby na pewno wszystko wiesz? A poza tym jaki sens ma
              dyskusja co się traci nie próbując seksu. Skoro nie próbowałam to nie wiem. Nie
              spotkałam wcześniej właściwego faceta, a z ciekawości jakoś nie mogłam. I tylko
              dziwiłam się koleżance z którą byłam na wyjeździe, że ona już miesiąc nie była
              z facetem i już nie wytrzyma - po prostu musi. Dla mnie to było niepojęte,
              kiedy nastepnego dnia poszła do łóżka z "kimkolwiek". Facet był żonaty i miał
              małe dziecko. Potem przez kilka tygodni patrzyła jak obściskuje inne (okropny z
              niego był typ - fuj). Burzyło to cały mój porządek rzeczy.
              I gdyby ktoś Ci napisał że żal mu takich osób które w życiu nie jadły homara
              (hipotetycznie), bo wszystkie te osoby są biedne i trzeba ich żałować, a to
              taka przyjemność jeść homara - Czy nie zaśmiejesz się takiej osobie w nos, czy
              nie ma innych super smacznych rzeczy do próbowania.
              Pozdrawiam
              Limonka123

              • hancik5 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 13:42
                Brawo Limonka ! Podpisuję się pod Twoim postem.

                Gorącokrwista acz długi czas wstrzemieźliwa żona gorącokrwistego acz długi czas
                wstrzemięźliwego męża
          • sakada Do Edwo 02.07.04, 13:06
            Popieramsmile
            • bobasma Re: Do Edwo 02.07.04, 13:10
              popieram takze,masz racje edwo,
              ja miałam 15 lat i załuje bardzo ze to nie był mój mąz.mąz jest tym drugim i
              zaluje ze nie pierwszym,ja jestem dla niego pierwsza.mamy po 25 lat.a z mezem
              zaczelismy w wieku niecałe 17 lat.
            • ladydark Re: Do Edwo i Sakady 02.07.04, 15:19
              Podpisuję si e pod tym obiema rękami i nogamismile))))))))))
          • mamagosia74 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 15:31
            edwo napisała: >A ja ci mówię, że nie wiesz co straciłaś, bo skąd możesz
            wiedzieć jak wygląda
            > sex w wieku lat 16, 17, 18 itd. Nie wiesz, bo tego nie robiłaś, więc nie mów,
            > że nic nie straciłaś, bo straciłaś 13 lat doświadczeń.


            a ja moglabym napisac, ze nie wiesz co stracilas nie czekajac na swojego meza.
            ale nie napisze. bo faktycznie nie wiesz.
            • edwo Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 05.07.04, 08:43
              Ale właśnie ten facet z którym zaczęłam jest moi jedyny i właśnie mężem. Więc
              jakby poniekąd wiem.
          • umasumak edwo! 02.07.04, 22:55
            Nie mogę się z Tobą zgodzić. Jeżeli osoba która przeżyła swój pierwszy raz w
            wieku 29 lat i nie wie co to znaczy sex w wieku 16 lat, to z kolei tracąca
            dziewictwo szesnastolatka nigdy się również nie dowie jak to by było gdyby
            straciła je 10 lat później. Co do spontaniczność... tak się składa że
            przeżywałam swój pierwszy raz w wieku 18 lat. Teraz mam 33 lata i mogę
            powiedzieć z całą pewnością, że to co przeżywam obecnie jest znacznie bardziej
            spontaniczne niż to co było wtedy. Pozdrawiam
    • higa Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 13:00
      ja miałam 16,5 ale była z tym chłopakiem wcześniej ponad pół roku i było to w
      miarę przemyślane (teraz piszę w miarę - bo wtedy mi się wydawało że już taka
      dorosła jestem i to taki poważny związek na całe życie - no w pewnym sensie był
      na pewno poważny bo byłam z tym chłopakiem 8 lat zanim okazało się że
      wyrośliśmy na dwoje ludzi o zupełnie innym podejściu do życia i
      światopoglądzie - ale już nie zmieniam tematu).
      higa
      • bombonierka Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 13:23
        konserwa to dopiero ja jestem. mialam 24 lata i jednegi jedynego moje go
        przyszlego meza ( za 2 mies)
    • cisme Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 14:46
      20 lat, do tej pory było 8 facetów i dwie koleżanki wink Niczego nie żałuję ;-
      ))))))))))))))))))))))
      • malinka333 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 15:15
        no masz! zaczyna sie.
    • zabcia_m Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 15:15
      20lat i od pierwszego razu wpadeczka wink)))

      Jedyny, ale jest ciężko (tyle pokus wink) Jesteśmy razem już 12 rok smile

      Pozdrawiam smile
      • xena_music Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 16:34
        Hehe, ale fajny watek ..i ja sie dopiszesmile)mój mąż uwaza że jestem zboczulec
        (nie zboczeniec, tylko zboczulec) i chyba ma racjętongue_out
        Pierwsze powazniejsze pieszczoty to jak miałam 15,5 roku, a pierwszy raz z tym
        samym chłopakiem jak miałam 17 lat, byliśmy wtedy ponad 3 lata razemsmile)z nim
        prawie wszystko było pierwszy raz, choć bez jakichs ochów i achówwink)W sumie
        byliśmy razem 5 lat ale teraz cieszę sie ze sie to rozpadło, bo w wieku 23 lat
        miałabym 3 dzieci, żadnego wykształcenia..itpAle mądrzeje sie z czasem
        W sumie miałam chyba z 8 facetów ale byłam jako para z 5 tongue_out hihi, na koniec cos
        wam dopisze bo to w temaciesmile Z moim Mezem znalismy sie juz 2 lata, ale nie
        byliśmy parą, w końcu cos sie zaczeło krecic i tego dnia kiedy zaczelismy sie
        oficjalnie spotykac był biwak, było małe coniecobig_grin a jak wróciłam do domu
        miałam moralnego kaca, no tak pierwszy dzień razem i co???Jak wygłodniałe
        zwierzę
        buziaczki
    • mamusia-z-wawy Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 02.07.04, 16:49
      Miałam 17 lat, później byłam przez 4 lata z tym chłopakiem - nadal zostaje dla
      mnie najlepszy, jeżeli chodzi o sex (nawet mój mąż, którego bardzo kocham,
      niestety przegrywa w łóżku).
      W okresie pomiędzy "pierwszym chłopakiem" a mężem (łącznie 5 lat) miałam ok. 20-
      25 związków trwających od kilku dni do kilku miesięcy - nieudanych zresztą i
      tyle też partnerów smile
      Niektórych związków żałuję - nie warto, ale ok. 10 facetów było fajnych smile
      Oczywiście był to okres studiów poza domem/akademickie historie....
      Ani rodzice, ani mąż dzięki Bogu nie domyślają się....
    • asienka75 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 09:07
      ja miałam 12 lat i odrazu zaszłam w ciążę,nie zaluję,mam dziecko 12 letnie,mam
      dopiero 25 lat.
      • vase Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 10:51
        no jasne.......
        • dorotaww dziwny temat na forum ale cóż.... 10.07.04, 21:30
          Nie cztałam wszytskich odpowiedzi, ciekawiły mnie tylko triss_merigold6, dziwi
          mnie, ze publicznie , głosno mówi o swoich wyczynach erotycznych, o tym,ze
          córke bedzie uczyc tego samego, kobieto, ty spodziewasz sie dziecka....
          Czy fakt,ze kobieta spała tylko z jednym facetem w swoim życiu to coś
          dziwnego, głupiego?
    • chalsia Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 11:23
      Na kilka dni przed moimi 16-tym urodzinami, z nascie lat starszym facetem,
      z "premedytacją" i zauroczeniem z mojej strony. Nie żałuję. Łącznie z 10 było,
      w tym jako ostatni - mąż. Byliśmy razem 16 lat i byłam mu wierna. Ja byłam jego
      pierwszą. Co miało negatywne reperkusje, bo po iluś latach powstała w nim chęć
      poznania czegoś innego (tym bardziej, że wiedział, że jestem doświadczona).
      Było jedno poważne zauroczenie z jego strony, być może i jakieś mniejsze i być
      może zdrada/zdrady ale za rękę go nie złapałam. Potem sie rozstaliśmy, był w
      jakimś związku. Potem wrócił do mnie i byliśmy kolejnych kilka lat razem. I
      znowu czułam ze dwa razy, że jest "gdzieś indziej". A na koniec odszedł mając
      kobiecy "plaster na duszy" u boku (wiem, że mnie zdradził) i ma teraz nową
      rodzinę.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • joasiiik25 Re: 20lat....... 05.07.04, 19:14

    • ania.freszel Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 13:30
      Mialam jakies 17 lat. Ciekawosc wziela gore nad zdrowym rozsadkiem. Wtedy mi
      sie wydawalo ze jestem strasznie zakochana, ale dzis sie tylko z tego smiejesmile
      Zaluje ze moj maz nie byl moim pierwszym facetem.....
      AF
    • mamand Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 14:43
      ja miałam 20, on 24, podwójny pierwszy raz wink))
      jesteśmy 2 lata po ślubie
    • kasiaiola Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 15:29
      To ja odpowiem od razu na oba pytania. Zaczełam jak miałam 22 lata. Za późno?
      Za wcześnie? Nie wiem. Żałuję że akurat z tym facetem. Nie załuję że akurat
      wtedy bo później miałam bardzo rozrywkowe życie i przygody które dobrze
      wspominam.
      A ilu facetów? Hmmm nigdy ich nie liczyłam i teraz zrobiłam to pierwszy raz.
      Wstyd czy nie ale było ich coś koło 20. Pierwszy był koszmarem. Ostatni sprawił
      że przestałam szukać bo przy nim czuję się szczęśliwa i bezpieczna.
      Nie jest ważne kiedy zaczynasz i ilu masz facetów. Ważne aby ci faceci cię
      szanowali, abyś robiła to dla własnej przyjemnosci a nie dla nich, abyś robiła
      to bez przymusu, abyś robiła to w pełni świadoma wszelkich konsekwencji.
      Pozdrawiam
      • igga-81 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 16:37
        > Nie jest ważne kiedy zaczynasz i ilu masz facetów. Ważne aby ci faceci cię
        > szanowali, abyś robiła to dla własnej przyjemnosci a nie dla nich, abyś
        robiła
        > to bez przymusu, abyś robiła to w pełni świadoma wszelkich konsekwencji.
        > Pozdrawiam


        AMEN!!!!
        • martelia1 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 17:50
          Moj pierwszy raz byl kiedy mialam 16 lat niestety ze starszym o 7 lat facetem. Bylismy razem 2 lata, ale okropnie tego zaluje, bylam wtedy tak naiwna, ze niestety przekonal mnie. Zal do siebie mam okropny ale przede wszystkim do niego, ze mnie do tego tak mocno namawial. Myslalam ze jestem zakochana, ale potem gdy przejrzalam na oczy czulam tylko obrzydzenie.
          Drugim kochankiem byl moj maz, nawet nie wiecie jak bardzo zaluje ze nie pierwszym, zrobibilismy to w noc poslubna w wieku 19 lat i dopiero z nim bylo wspaniale, bo go kochalam naprawde.
          Dla mnie seks ma znaczenie gdy w gre wchodzi milosc, ale kazdy ma prawo miec swoje poglady na ten temat.
          Teraz staram sie nie myslec o moim pierwszym, bo dla mnie to wielka pomylka mojego zycia i gdybym tylko mogla cofnelabym czas zeby to sie nie stalo, powiem wiecej nienawidze go za to teraz i gdy go widze na ulicy omijam z daleka i wstydze sie tego co zrobilam.
          Marta
    • bonifacek Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 03.07.04, 19:26
      Miałam 15 lat, zrobiłam to trochę na przekór rodzicom, a najbardziej to chyba
      przeważyła ciekawość.
      Oczywiście byłam rozczarowana moim odkryciem i z niedowierzaniem czytałam czy
      słuchałam opowieści o tym, że to takie wspaniałe.
      Podstawowy mój błąd to , seks z ciekawości a nie z ochoty - za pierwszym razem
      oczywiście.
      Tylko tego żałuję, jeśli miałabym czegoś szukać.
      Mężczyzn miałam dużo, głupie jest dla mnie liczenie.
      Ale poprzez każdy związek, nowe doświadczenie poznawałam lepiej siebie samą,
      nabierałam pewności tego, co potrzebuję i oczekuję w związku z mężczyzną.
      I paradoksalnie czułam, że stawałam się, dla nich bardziej atrakcyjna ( wbrew
      stereotypom, że mężczyźni mażą o dziewicy).
      Kiedy spotkałam mojego drugiego męża dokładnie wiedziałam, że to jest mój typ,
      że jest mi na pewno z nim dobrze, a wcześniejsze doświadczenia pozwoliły mi
      jeszcze bardziej docenić to co posiadłam.
      Nie wyobrażam sobie, że można trafić dobrze za pierwszy razem, bo czy można
      wiedzieć jak smakują winogrona jeśli jadło się tylko jabłka.
      Oczywiście można mieć szczęście i od razu trafić na swój ulubiony owoc.
      Ale ja nie mam szczęścia w loterii.


      Jeśli kogoś uraziłam, sorki, nie było to moim celem
    • bebejot Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 04.07.04, 22:42
      Miałam 20 lat
    • bebejot Re: czy mogę zadac - do olenka-45 04.07.04, 22:43
      A zrobisz jakąś statystyke na koniec?
      Pozdrawiam Beciek
    • edwo Re: Do obronczyn cnoty 05.07.04, 09:07
      Co byście nie napisały i nie myślały, i nie wiem jak mnie krytykowały to jedna
      rzecz jest faktem. Jak by nie liczyć te które zaczęły jako nastolatki przeżyją
      w życiu o ileś tam lat więcej ciesząc się seksem, niż te które broniły cnoty do
      trzydziestki.
      • ejdz Statystyki cd. 05.07.04, 14:44
        Pierwszy raz. Miałam 15 lat. Dużo? Mało? Dzisiaj myślę, że mało. Myślałam, że
        jestem dorosła, dojrzała, zakochana z wzajemnością i to jest ten jedyny, na
        całe życie. Nie był... To był jeden jedyny raz z Nim. Po nim było jeszcze sporo
        wielkich miłości, "na całe życie". Szukałam szczęścia i tego jednego jedynego.
        Byłam łatwowierna i naiwna.
        Kilku moich partnerów wspominam bardzo miło, o niektórych wolałabym nie
        pamiętać... Nigdy ich nie liczyłam, bo i po co?

        Czy żałuję? Dłuuuuugo żałowałam. Tego pierwszego.
        Teraz sądzę, że gdyby nie On moje życie przebiegałoby zupełnie inaczej.
        Wliczając w to mojego obecnego męża. Męża znałam wiele lat jako dalekiego
        znajomego. Nasze drogi wiele razy się krzyżowały. Zbiegły się po 8 latach.
        Zdecydowanie nie żałuję!!! Jest jednym z niewielu facetów, którzy zasłużyli
        (bardzo nieładne słowo) na mniesmile I choć nie jest najlepszym z moich
        kochanków, kocham go ponad życiesmile)
        Nie przeszkadzają nam (mnie i mężowi) nasi wcześniejsi partnerzy oraz
        świadomość ich posiadania. Jednak wolimy pamiętać o tym, że to wszystko jest
        przeszłością. Teraz jesteśmy MY! Tu i teraz! Planujemy poszerzyć rodzinę i
        jesteśmy szczęśliwismile Czego oczywiście każdej z Was życzę.

        Pozdrawiam
        ejdz
      • malanna Re: Do obronczyn cnoty 05.07.04, 20:58
        Oj, widzę, że Cię to dręczy.
        Ale moze spójrz na to z innej strony: ludzie rozwijają się i dojrzewają w
        różnym tempie, dojrzałość intelektualna, zaradność życiowa niekoniecznie idze w
        parze z dojrzałością seksualną (i na odwrót). Właśnie chyba ze mną tak było:
        byłam kumatą 16/17 latką, odpowiedzialną i samodzielną, ale jednocześnie
        odczuwającą jednocześnie ochotę wyłącznie na trzymanie za rączki i pocałunki (w
        pewnym uproszczeniu). Gdybym rozpoczęła współżycie z moim ówczesnym chłopakkiem
        (moim dobrym kolegą obecnie), to chyba bym żałowoła - nie byłam po prostu na to
        gotowa. Może on był nieodpowiedni? Któż to może wiedzieć.
        Potem poznałam swojego obecnego męża. I powoli dojrzewałam.
        I z tego też można mieć jakąś satysfakcję - ze zgodności z własnymi potrzebami
        i pragnieniami, wolność od nacisków i oczywiście z przestrzegania zasad, które
        dla mnie wiele znaczą.

        No i pierwszy raz kochaliśmy się po ślubie. I wydaje mi się, że było tak
        niesamowicie i odlotowo, jak dla Ciebie w wieku 17 lat.
        Za to odpadło mi parę problemów, z którymi borykają się młodzi kochankowie (nie
        mówię, że Ty, tylko ogólnie): nie kombinuję nad wolną chatą, bo chata jest
        moja; nie lękam się, czy rodzice nie wejdą w krytycznym momencie, bo nie wejdą;
        nie zastanawiam się, co by się stało, gdyby zabezpieczenia zawiodły, bo
        jesteśmy emocjonalnie i materialnie gotowi na przyjęcie dziecka; no i nie boję
        się, "czy to na peno TEN", bo wiem, że to na pewno ten.

        A może ci, którzy później zaczęli będą się tym dłużej cieszyć?

        Pamietaj - każdy ma swoją drogę do szczęścia i spełnienia.

        PS. I nie "broniłam cnoty" dla samej cnoty, tylko dla siebie - tylko ja wiem,
        co i kiedy jest dla mnie dobre i odpowiednie.
        • malanna Re: Do obronczyn cnoty 05.07.04, 21:01
          To była odpowiedź na post ewdo o treści:
          Co byście nie napisały i nie myślały, i nie wiem jak mnie krytykowały to jedna
          rzecz jest faktem. Jak by nie liczyć te które zaczęły jako nastolatki przeżyją
          w życiu o ileś tam lat więcej ciesząc się seksem, niż te które broniły cnoty do
          trzydziestki.

          a nie na list ejdz,
          tylko jakoś się tak ułożyło w drzewku.
        • edwo Re: Do malanna 06.07.04, 08:16
          Nie chodzi o to że mnie to dręczy. Napisałam po prostu swoje zdanie, i w
          odpowiedzi na to zwolenniczki seksu po ślubie naskoczyły, że nie mam racji. I
          tak wywiązała się dyskusja. A odnośnie borykania się nastolatków z "problemami"
          typu wolna chata i inne wymienione przez ciebie, to myślę, że ma to też swój
          urok. Wiadomo, że zakazany owoc lepiej smakuje. Ale jak słusznie zauważyłaś
          ludzie są różni, jeden lubi spokojnie w domu bezstresowo, a niektórzy lubią
          dreszczyk emocji. Dlatego właśnie uważam, że jednak ten dorosły seks, że tak
          powiem domowy różni się od szalonego seksu młodzieńczego, wykorzystującego
          różne dziwne miejsca i sytuacje. Myślę, że teraz jako stateczna matka dwóch
          synów nie pozwoliłabym sobie na pewne zachowania, takie jak w wieku lat 17.
          Ale proszę, nie bierzcie sobie wszystkie do siebie. Wcale nie mam zamiaru
          nikogo przekonać, że lepiej zacząć jak się ma lat 16 niż jak się ma np. 25. Ja
          tylko piszę, co myślę i o swoich odczuciach. I mnie też nikt nie przekona, że
          lepiej czekać do ślubu. Bo tak naprawdę to chyba dla każdego coś innego może
          być lepsze.
          • olenka-45 Re: Do malanna i edwo 07.07.04, 08:07
            malanna masz swoje zdanie,moze tak jak myslisz jest ok.ale moim zdaniem edwo ma
            racje,dłuzej mozna cieszyc sie seksem.ja zeczełam w wieku 18 lat z moim
            terazniejszym mężem,był on pierwszy i ja dla niego tez.Ale bardzo żałuję ze nie
            wczesniej,bo jednak jest nam cudowinie,byliśmy od 15 lat juz razem,i szkoda ze
            przeleciały nam te 3 lata,napewno byłoby super,wiem że już 3 lata mamy do
            tyłu...
    • gwiazdka19 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 06.07.04, 07:28
      ja miałam 18 lat(konczyłam w sierpniu, a kochałam sie w majusmile) i nie
      załuje.moj mąż jest do tej pory wspaniałym kochankiemsmile
      • malwes Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 06.07.04, 12:16
        Ja też miałam 18cie. Ten pierwszy raz był dokładnie zaplanowany
        i ....cudowny...z chłopakiem, który po latach został moim mężem smile))))
        Nie wyobrażam sobie wspanialszego pierwszego razu, choć było to
        mocno "nieudolne" smile))))))))))))) I lepszego męża/kochanka też sobie nie
        wyobrażam smile)
    • teq3 Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 06.07.04, 13:18
      To ja się chyba najbardziej pospieszyłam.
      Miałam około 13,5 roku, ówczesny chłopak - 17. Prezerwatywa była, miła
      atmosfera też, nie było za to wyrzutów sumienia, kiedy mówiłam chłopcu "już nie
      będę z tobą chodzić, bo mi się znudziło".
      Potem miałam przerwę do czasów licealnych, ale za to wtedy szalałam, ach,
      szalałam.
      Proszę o nie komentowanie... sama mam córkę (9 m-cy) i nie wiem, chyba bym
      zboczeńcowi fiutka urwała jakby mi trzynastolatkę do łóżka zaciągnął smile)
      A tak na poważnie: mam nadzieję, że córa zacznie robić "te" rzeczy wtedy, kiedy
      będzie świadomie tego chciała, a nie dlatego, że wszystkie koleżanki są już po
      pierwszym razie.
      Jak pisałam - wczesny seks nie oznaczał w moim przypadku wczesnego
      macierzyństwa, ale to już zasługa mojej zapobiegliwej mamy.
      Acha, mam 28 lat i nigdy nie liczyłam facetów, ale było ich wielu.
      Pozdrawiam
      Ola
    • kaaasienka Re: czy mogę zadac dyskretne pytanie? 07.07.04, 00:49
      Miałam dokładnie 20 lat (moje urodziny). Wszystko zaplanowane, romantyczny
      wyjazd i mój obecny mąż.
      Było cudownie.
      Ale strasznie mnie korciło i sprawdziłam to na około dziesięciu facetach...
      głupie. Rzuciłam go dla jego znajomego, potem on był z moją koleżanką, potem
      jeszcze długo się nie mogliśmy zejść... (jak chciało jedno to nie chciało
      drugie...) Po roku wróciliśmy do siebie i tak jesteśmy 2 lata po ślubie. (Choć
      nie było łatwo ani wybaczyć ani zapomnieć)

      Kasia
      A to nasze pociechy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13113197
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka