Dodaj do ulubionych

Akceptujecie fakt,że się starzejecie?

    • kawka74 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 17:48
      > . A czy Wy akceptujecie zmiany w wyglądzie spowodowane wiekiem czy staracie się
      > z tym walczyć??

      Wybrałam opcję pośrednią - wklepuję sobie w twarz krem nawilżający, ale nie udaję, że starzenie się mnie nie dotyczy.
    • panirogalik Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 17:50
      Nie akceptuję i w związku z tym czoło mam gładsze niż ponad 10 lat temu <rotfl>
    • klubgogo Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 18:05
      Tak.
      • patunki Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 19:10
        Dużo, moim zdaniem, zależy od życiowego partnera. Jedni akceptują to, że ich kobieta się zmienia, inni - wymieniają na nowszy model.
    • rita75 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 20:12
      Tak, akceptuję. Ale uważam też, ze w każdym wieku mozna wyglądać ładnie. Piękny wygląd to nie tylko domena mlodosci. W pozniejszym wieku wyglada się po prostu inaczej. Tak naprawde do nie uplywajace lata szpeca, a niezdrowy tryb zycia, brak ruchu, co za tym idzie sflaczale cialo, dodatkowe kilogramy. Żałośnie wyglada tylko taka dzidzia piernik, ktora uwaza, ze czas sie dla niej zatrzymal.
    • cruzbos Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 20:27
      Nie do końca akceptuję, ale nie walczę ponad standard, bo uważam, że największe znaczenie mają tu geny. Najbardziej dobija mnie patrzenie na swojego męża, wygląda młodziej niż wskazuje metryka i mimo że jest 4 lata starszy wydaje mi się, że młodziej ode mnie. No i czuję zazdrość patrząc na swoją 19-letnią córkę, chciałabym znowu tak wygladać. Chociaż jak na swoje 40 lat myślę, że mam się nieźle.
    • echtom Najogólniej 30.09.12, 20:31
      nie ma co tak dramatyzować z tą starością, bo jedyną alternatywą jest przedwczesna śmierć tongue_out
      • imasumak Re: Najogólniej 01.10.12, 00:12
        echtom napisała:

        nie ma co tak dramatyzować z tą starością, bo jedyną alternatywą jest przedwczesna śmierć tongue_out

        No dokładnie. Miałam przyjaciela, który twierdził, że nie śmierć go przeraża, a starość. Zmarł na białaczkę w sierpniu tego roku, w wieku 42 lat. Wiem, że podczas choroby jego pogląd uległ zmianie i walczył ze wszystkich się, żeby móc się zestarzeć przy ukochanej żonie, patrząc na dorastanie dzieci, a potem wnuków. Niestety, nie udało się.
        • bi_scotti Re: Najogólniej 01.10.12, 00:29
          Dopisze sie z podobna refleksja. Wciaz czasem korzystam z konsultacji z moim profesorem, dzis lat 88. Starszy pan z niesamowita wiedza i imponujaca ciekawoscia swiata. Fizycznie w fatalnym stanie z powodu polio, ktore przeszedl jako kilkuletni chlopiec. Przez wiele lat zyl we w miare sensownym stanie sprawnosci fizycznej ale z wiekiem ograniczenia polio sie zaostrzyly, teraz juz czesciej korzysta z wozka niz z balkonika choc stara sie nie poddawac. Ale umysl wciaz sharp i to jest fascynujace - przy nim zawsze mam poczucie obcowania z tryskajaca mlodoscia - tym jakims niespokojnym duchem zawsze gotowym na nowe wyzwania, nowe pytania, nowe odkrycia. Who cares jak wygladamy (obwisle piersi, pomarszczona twarz, kostropate dlonie ...) jesli tam pod czaszka wciaz jest mlodo? Jak u Osieckiej ... "nie daj mi boze, bron boze, skosztowac tak zwanej zyciowej madrosci ..." wink Dopoki pytamy, dopoki watpimy, dopoki jestesmy ciekawi - mlodosc trwa. Niech trwa!
          • amaroola Re: Najogólniej 15.10.12, 12:33
            bi_scotti napisała:

            " Who cares jak wygladamy (obwisle piersi, pomarszczona t
            > warz, kostropate dlonie ...) jesli tam pod czaszka wciaz jest mlodo? "

            i to zasluguje na potrojnego lajka smile.... albo nawet 10-krotnego

            szkoda tylko ze nawet o tym wiedzac, czasami sie czlek zapomina i pakuje sie w to wygladzanie skory, wysysanie komorek, wstrzykiwanie w zwiotczalosci....lub po prostu w przygladanie sie innym bo im o dwie zmarszczki mniej przybylo
    • imasumak Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 23:35
      Nie starzeję się na razie. Póki co dojrzewam smile
      • czar_bajry Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 23:39
        A niby kto się starzeje?
        Chociaż muszę przyznać zaobserwowałam ostatnio dziwne zjawisko, moi znajomi jakoś się postarzeli... a ja nietongue_out
    • claudel6 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 30.09.12, 23:37
      tak, ja myślę, że akceptuję. gdy byłam bezdzietna, mialam obsesję starzenia sie i brzydnięcia, po dziecku mi przeszło jak ręką odjął. traktuję zmiany jak naturalną kolej rzeczy. urodzenie dziecka bardzo mnie zbliżyło do natury i dało mi poczucie zgody na te wszystkie zmiany.
      i czuję, że na starość czeka na mnie jeszcze jedna wspaniała rola do spełnienia - będę kiedyś babcią (przynajmniej mam nadzieję..)
      • echtom Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 08:42
        > urodzenie dziecka bardzo mnie zbliżyło do natury i dało mi poczucie zgody na te wszystkie zmiany.

        O właśnie - dla mnie też było przełomowe.
    • asia_i_p Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 00:46
      Że się starzeję tak. Żal mi potwornie, że mam datę ważności. Nie muszę być piękna i młoda, choć fajnie by było, ale wciąż nie potrafię sobie wyobrazić, że mi się kiedykolwiek znudzi świat i życie.

      A jeszcze bardziej, bo to bliższe zagrożenie, buntuję się przeciwko starzeniu się moich bliskich. Cieszę się, że moje dziecko rośnie, potrafię się śmiać ze swoich kolejnych lat, siwych włosów, ale moja babcia ma trwać niezmieniona. Moje 36 lat potrafię potraktować z humorem, 60 lat mojego taty jest dla mnie nierealne - przecież wczoraj miał 40.
      • bi_scotti Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 01:06
        asia_i_p napisała:

        > Moje
        > 36 lat potrafię potraktować z humorem, 60 lat mojego taty jest dla mnie niereal
        > ne - przecież wczoraj miał 40.

        Pamietam 50 urodziny mojego meza - az mi sie wierzyc nie chce, ze 60 juz za rogiem ... A on wciaz taki chlopiec przeciez tongue_out
    • jola-kotka Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 01:36
      Nie i staram się robić wszystko żeby tego uplywajacego czasu na mnie nie było widać.
    • nangaparbat3 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 01:55
      Ja zawsze chciałam byc stara, wyobrazalam sobie, że człowiek stary jest mądry, zrównoważony, spokojny i pogodny i niczego się nie boi. I rzeczywiście taka sie na starość zrobiła moja mama, która wciąż z rozmarzeniem powtarza, że ja jestem zupelnie podobna - do taty.
    • burina Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 02:57
      Ja jak ja, to że dzieci rosną, to jeszcze nadal jest bardziej ekscytujące niż dołujące, ale to, co się dzieje z mężem przyprawia o dreszcze! Przecież zawsze był chłopakiem z burzą loków, co to za łysiejący pan je ze mną śniadanie!
      • echtom Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 08:46
        > to że dzieci rosną, to jeszcze nadal jest bardziej ekscytujące niż dołujące,

        Też czasem zaliczam zdziwienie, że ja ciągle młoda, a już mam takie stare dzieci tongue_out
    • franczii Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 01.10.12, 06:24
      Teoretycznie akceptuje ale w praktyce to sie zobaczy jak bedzie bo oznak starzenia jeszcze po mnie nie widac. Prawda jest taka, ze mnie latwo podejsc do tematu starzenia na luzie bo mam zadatki zeby bez inwazyjnych zabiegow trzymac sie dobrze i dlugo zachowac mlody wyglad: brak sklonnosci do zmarszcek i ladna skora po mamie + dbanie o wysportowana sylwetke. Ale gdyby mnie los doswiadczyl przedwczesnymi zmarszckami, utrata jedrnosci i pomarszcona szyja w wieku 30 lat to kto wie czy bym z taka pogoda ducha podchodzila do uplywu czasu.
    • allatatevi1 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 11:56
      Ja jeszcze się nie starzeję (mam 24 lata) ale przygotowuję się na to psychicznie - bo naprawdę NIC się nie da z tym zrobić - młodość to nie tylko gładka błyszcząca cera i jędrna figurka - to coś więcej.
      Nie jestem w stanie wyrazić słowami co, ale podam wam przykład.
      Mam koleżankę aktorkę - dziewczyna ma dwadzieścia parę lat, bardzo bogatą mimike i w związku z tym mnóstwo zmarszczek mimicznych wokół oczu i ust.
      Poza tym jest niesamowicie zabiegana - próby, występy, kastingi i często niestety - niedosypianie.
      Ale mimo tych zmarszczek mimicznych, podkrążonych z niewyspania oczu, po niej widać na pierwszy rzut oka że to dwudziestoparolatka.

      Natomiast patrzę na kobiety w wieku około 35 lat w mojej pracy - wyjątkowo zadbane - nie schodzące nigdy poniżej kremów typu Estee Lauder, chodzące regularnie do kosmetyczki na kwasy i do dermatologa na korekcję zmarszczek kwasem hialuronowym.
      I efekt jest taki że one mają naprawdę piękne twarze - bez zmarszczek, niedoskonałości - ale kurcze! widać że nie są to młodziutkie dwudziestoparoletnie kobiety, tylko juz właśnie kobiety 30-letnie.
      Nie mam pojęcia po czym to widać - bo mają mniej zmarszczek mimicznych niż moja koleżanka, dwudziestoparoletnia aktorka.
    • anorektycznazdzira Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 13:33
      A gdzie tam, zwariowałaś? Z jednej strony walczę, a czego już zwalczyć nie jestem w stanie, to wypieram e świadomościwink

      A tak serio, to pocieszam się tym, że, zwłaszcza z uwzględnieniem wieku, "jest nieźle", czyli że nie musi być idealnie
      • echtom Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 14:35
        > A tak serio, to pocieszam się tym, że, zwłaszcza z uwzględnieniem wieku, "jest
        > nieźle", czyli że nie musi być idealnie

        No dokładnie, uwzględnienie przedziału wiekowego to podstawa. Ja też "jak na" swoje 48 lat i troje dzieci wyglądam bardzo dobrze, ale przeciętna 20-latka na jędrniejszą skórę wink Z wagą bywa różnie - znam sporo bezdzietnych 30-latek grubszych ode mnie.
        W takiej "prawdziwej" starości patrzy się na człowieka jeszcze inaczej - na pewno każdy kiedyś widział promieniejącą urokiem staruszkę o pomarszczonej twarzy i pogodnych oczach. Wtedy jak na portrecie Doriana Greya zapisuje się na twarzy charakter i życie wink
        • echtom Edit 15.10.12, 14:36
          * Graya
    • alba27 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 13:41
      Ja z tych , którzy wierzą że zdrowe jedzenie i duzo ruchu pozwoli mi być wiecznie młodąsmile
      JUz dawno odkryłam, że mam tylko jedno ciało więc o nie dbam, nic dla mnie nie znaczy dobry krem jeśli ktoś objada się chipsami i pali papierosy. Zamierzam ładnie się starzećsmile
    • sonniva Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 14:51
      Właśnie kończę 41 lat.
      Świetnie się czuję, świetnie wyglądam, jestem szczęśliwa.
      Dziewczyny na fitnessie (nie znając mnie oczywiście) odjęły mi 10 lat.
      No cóż konserwa.
    • aagnes Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:04
      Ja nie akceptuje tego, ze czas leci tak szybko, moja corka ma dopiero 4,5 r a ja juz 36, nie wiem czy zdaze ja odchowac, zajac sie potencjalnymi wnukami, zrobic miliony zaplanowanych rzeczy, ze bede stara kuśtykajacą babą za 20 lat - mam fatalny okres jezeli o to chodzi. nie chce sie starzec i nie chce umierac i nie ma to nic wspolnego z wygladem (wygladam ok, naprawde mlodo, ale mam to w d....), chcialabym miec z 10 lat mniej i zaluje ze nie zrobilam sobie dziecka jako dwudziestokilkulatka.
      nie przekonuja mnie przyklady czesto podawane na forum żwawych 60 czy 70 latek, ktore uprawiaja rozliczne sporty, nie wiem jak ze mna bedzie. tak czy owak niewesoło, zazdroszcze wam dobrego samopoczucia w tej kwestii.
    • pszczolaasia Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:05
      godze sie. a co mam zrobicwink
    • 18lipcowa3 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:10
      Narazie nie czuję starzenia się.
    • sadosia75 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:16
      akceptuję w pełni. Nie walczę bo bardzo mi odpowiada to co widzę.
      Nie chciałabm mieć znów 20 lat. Rozumu za grosz a człowiek myślał, że wszystko wie najlepiej. Ciało byle jakie. No niby super bo zgrabne i nie zmienione po ciąży. Ale sama świadomość ciała była straszna. Żadnej kobiecości w tym nie było, seksualnośći. Wszystko nie takie jakie jest teraz.
      Nie ukrywam, że zmarszczka tu czy tam jest lekko irytująca. Ale twarz bez zmarszczek u kobiet w moim wieku, zupełnie płaskie... przerażąjące. jak maska .
      Dbam o siebie używając dobrych kosmetyków, chodząc na siłownię czy basen, zdrowo się odżywiając. Jestem w pełni świadoma samej siebie, swojego ciała. Wieku też się nie wstydze. Teraz patrzę na te młode dziewczyny i jest mi ich po prostu żal. Śmieszne, przerysowane, zaniedbana cera, popalone włosy, tragiczne ubrania. Tak wygląda 90 % dziewczyn. Wyjątki jak to wyjątki. rzadko się zdarzają .
      I wolę mieć te swoje 30 plus smile
      • zuzanna56 Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:28
        A co mi innego pozostało, tylko zaakceptować. Do czterdziestki w ogóle się nie przejmowałam upływem czasu, mam taką urodę, że w wieku 25 lat, gdy pracowałam w szkole, wyglądałam na 17 i wtedy bardzo mi to przeszkadzało, potem aż do tej 40 stki nie było źle, ważę tyle, co w czasach liceum, obiektywnie rzecz biorąc może być, nie wyglądam chyba bardzo staro. Ale ta 40 stka była 2 lata temu. Od paru miesięcy czuję się niefajnie, nie wiem czy staro, ale właśnie ostatnio po rozmowie z koleżanką niewiele młodszą stwierdziłam, że chyba nie akceptuję tego, że nie wyglądam już młodo, nie chodzi o wagę, bo jestem szczupła, może wychodzi to, że nigdy nie przejmowałam się stosowaniem kremów itp, albo po prostu idzie jesień i mam doła.
        • echtom Re: Akceptujecie fakt,że się starzejecie? 15.10.12, 15:50
          Fizycznie czuję się dobrze, na wygląd nie narzekam, tylko psyche za bardzo mi się wyrwała do przodu. Mentalnie weszłam w etap "strażniczki", że się posłużę terminem Joan Borysenko, chciałabym wyruszyć w świat i trochę go ponaprawiać, a jeszcze za bardzo mnie ograniczają obowiązki rodzinne z wcześniejszego etapu życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka