Dodaj do ulubionych

"Pomagam nie daję"

08.10.12, 13:26
Na pewno kojarzycie taką akcję - nie dawać pieniędzy żebrzącym, ponieważ to nie pomaga, wręcz przeciwnie. W przypadku Cyganów czy ludzi działających w stylu "zgubiłam pieniądze, zbieram na bilet" sprawa jest jasna. Co w przypadku starszych ludzi z receptą ("zbieram na leki") czy prośby o kupno jedzenia (nie o pieniądze)? Czy w takim wypadku dajecie pieniądze/kupujecie jedzenie? Może któraś z Was jest bliżej obeznana z tym zjawiskiem - czy wspomożenie trzęsącej się babci zbierającej na wykup leków rzeczywiście jej pomaga, czy może to też być element jakiejś "żebrząco-mafijnej" ulicznej struktury?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 13:32
      Jak ktoś prosi o coś do jedzenia- jak mam czas to coś tam kupuję.
      Co do leków- nie zdarzyło mi się spotkać takiej osoby- ale pewnie zaproponowałabym wykup recepty.
      --
      elizabanicka.pl/
    • gato.domestico Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 13:35
      wczoraj maz wracal z centrum kolejka podmiejska ....oglada sobie cos tam w smartfonie i podchodzi do niego starszy gosc...M mowil ze smrod jakby doslownie facet gnil sad mieszka w jakichs rozwalajacych sie barakach kolejowych sad oko zaropiale, reka spuchnieta, zeszczany etc...poprosil go o kase na jedzenie, M powiedzial ze wolalby mu kupic niz dac pieniadze a on ze bardzo chetnie...nic nie jadl od rana sad
      Normalne ze M nie wysiadl z pociagu i nie pognal do sklepu po zarcie tylko dal mu pieniadze.
      Kurcze nasz pies ma krolewskie warunki a czlowiek doslownie gnije... sad
      Cyganom nie daje ale takim starszym ludziom sorry nawet jesli mialby sobie flaszke kupic to z takim zyciem nie dziwie sie sad
      W przyszly tyg mamy plan zawiesc mu/im nie wiadomo ile takich ludzi tam mieszka jakies stare niepotrzebne ubrania, jedzenie...
      zadna ze mnie samarytanka ale czlowiek codziennie narzeka na pierdoly a dopiero taki obrazek uswiadamia jakimi jestesmy w gruncie rzeczy szczesciarzami ...

      --
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
    • aneta-skarpeta Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 13:41
      zdarza mi sie pomagac
      np niedawno pomogłam starszemu, bardzo eleganckiemu i dobrze wychowanyem panu, ale widac, że bardzo biednemu

      spytał sie czy mogłabym mu kupic ziemniaki, bo ma mało pieniedzy ( mial torbe z ziemniakami), bylo to w lidlu

      wygladał porządnie i widac, ze bylo mu wstyd
      powiedzialam, zeby wzial jeszcze np jajka i ser- wzial 10 jajek i 2 mleka

      mnie to kosztowało moze z 10 zł, a facet miał co jesc
      --
      mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
      szopinistka.blogspot.com
      • zaneta11113 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 17:11
        Dwa razy pomogłam starszej Pani raz dałam jej 20 zł, a drugim razem kupiłam jej jedzenie ( spotkałam ją w tym samym miejscu). Kolejnym razem z mężem mieliśmy auto zaparkowane koło śmietnika i starszy Pan zbierał puszki daliśmy mu 10 zł ( to było jakieś 10 lat temu) nie chciał wziąć powiedział, że zbiera dla wnuczki bo chodzi na studia, a on ma emeryturę.
    • mruwa9 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 13:51
      nigdy nie daje pieniedzy zebrakom.
      Podarowane jedzenie nie raz widzialam wyrzucane z pogarda przez obdarowanych. Musialabym byc bardzo przekonana o rzeczywistej potrzebie osoby proszacej, zeby cos kupic i dac, ale zwykle tym najbardziej potrzebujacym godnosc nie pozwala zebrac.
      Kasy nie daje nigdy nikomu.
    • default Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 13:51
      Ja daję pieniądze, oczywiście niedużo (kilka zł), ale wolę dać kasę niż tracić czas na kupowanie z proszącym jedzenia, leków czy na co tam twierdzi, że zbiera. Zapewne w wielu przypadkach za te pieniądze zostanie zakupiona wódka, ale w to już nie wnikam.
      • arwena_11 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:10
        Pieniędzy nie daje. Ale miałam sytuacje w aptece, kiedy dwie osoby przede mną, stała starsza pani, taka ok 80 lat. Miała receptę na leki, które bierze na stałe i antybiotyk na zapalenie płuc ( swoja drogą ktoś mógłby pomyśleć, ze taka samotna osoba musi sama z tym zapaleniem płuc isć do apteki ). Jak usłyszała cenę ok 200 zł, to tylko łzy jej pociekły i zastanawiała sie z czego zrezygnować, bo ona ma tylko 100 zł. Oczywiście kolejka zaczęła marudzić, że może się pospieszyć, bo oni nie mają czasu.
        Żal mi się zrobiło i zaproponowałam, że wykupię te leki za nią, ale ponieważ nie mam gotówki, muszę wykupić ze swoimi lekarstwami. Przeszłam do okienka i to co się działo za mną, to jakiś horror. Ile ja się nasłuchałam, ze wpycham się bez kolejki.
        Ale radość tej babci i łzy szczęścia tym razem w jej oczach, naprawdę bezcenne uczucie.
        --
        Marta
        Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
        DZIECI ROCZNIK 2000
    • imogen0 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:01
      Często robiąc zakupy w osiedlowym sklepie spotykam kolegę z klasy,obecnie alkoholika(menela mówiąc prosto)
      Zawsze prosi mnie o 5 zł,ale nigdy nie dostaje,za to kupuję mu czasami coś do jedzenie,kosztuje mnie to jakieś 5-7 zł.
      Nie powinnam tego robić,w roku pewnie uzbierałaby sie spora sumka ale jakoś nie potrafię przestać bo to był kiedys bliski kolega...
    • baltycki Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:13
      Wrzucam cyganowi rumunskiemu grajacemu na akordeonie przed REWE.. ale tylko wowczas gdy gra "siekiera, motyka. pilka. szklanka. w nocy nalot. w dzien lapanka".. (pewnie nawet nie zna tekstu..germancy przechodzacy obok tez nie smile) lub "Tango Milonga"
    • amy.27 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:30
      ja kupię coś do jedzenia jeśli ktoś prosi, choć zamiast od razu dać kasę/jedzenie to się muszę zastanawiać czy to faktycznie potrzebujący czy oszust- bo wiele razy spotkałam osoby które np. kulały na pokaz albo ostatnio mnie zaczepił chłopak lat 17, zbierający głosem umierającego z głodu na jedzenie - przy czym ubrany był w sportowy softshell nikea i miał Iphona z którego chwilę później cos pisał i ogólnie wyglądał na dziecko z bogatego domu.
    • jowita771 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:36
      Żebrzącym raczej nie daję. Czasami jakiejś starszej osobie. Nikomu, kto widać, że pije, no niestety, nie funduję flaszki. Często daję grajkom, jak ładnie grają. Kiedyś widziałam młodą skrzypaczkę, która zbierała na naukę. Wrzuciłyśmy z córką pieniądze, a potem siadłyśmy na ławce posłuchać. Ładnie dziewczyna grała.
      Kiedyś przed świętami powiedziałam córce, że czegoś tam jej nie kupię, bo nie mam już na to pieniędzy, a ona wpadła na pomysł, że weźmiemy plastikową gitarę, bęben i pójdziemy śpiewać kolędy, a ludzie będą nam wrzucać pieniądze do koszyczka.
      --
      Sądzę więc, że z Twoją d... wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka d... to skarb.
      /by braktalentu/
      • bi_scotti Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 14:49
        Pisalam juz pewnie sto razy smile Zawsze daje gdy mam drobne i jest taka mozliwosc; dla starych alkoholikow i wyraznie zagubionych narkomanow zatrzymam sie specjalnie zeby dac. Nie mnie oceniac co sie w zyciu stalo, ze w takich okolicznosciach sie spotykamy. Moge dac wiec daje. Wszelkie akcje typu "dac jedzenie, nie pieniadze" czy inne takie uwazam za ukryte powody dla wiekszosci ludzi zeby zwyczajnie nie dac NIC. Dzialania charytatywne to jedna spreawa, normalne, ze wiekszosc ludzi, ktorym "jest w miare dobrze" gdzies tam dziala spolecznie, volunteers, daje pieniadze na rozne cele ale to jest inna sfera dawania niz wrzucenie dolara (ilus tam zlotych czy euros) do czapki/kubka/reki czlowieka, ktory stoi na rogui ulicy i prosi. Prosi wiec dostanie, jak inaczej?
        • default Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:48
          Popieram w całej rozciągłości. I jeszcze do tego co napisała bi_scotti:
          "Wszelkie akcje typu "dac jedzenie, nie pieniadze" czy inne takie uwazam za ukryte powody dla wiekszosci ludzi zeby zwyczajnie nie dac NIC."
          dodałabym jeszcze że dla mnie w takim postępowaniu ukryta jest jeszcze swojego rodzaju pycha : "oto, marny śmieciu, jesteś zależny od mojego widzimisię i mojego wielkopańskiego gestu i łaskawości, jestem mądrzejszy i lepszy od ciebie, więc ja zdecyduję, czego ci trzeba, a jak nie chcesz, to won".
          • claudel6 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 12:00
            Podpisuję sie pod tym!! Był już niejeden taki watek I zawsze zgadzam się z biscotti. Uważam się za osobe uprzywilejowana z tym, ze mam prace, mieszkanie, ubranie i stać mnie na jedzenie. Jako osoba desperacko i bardzo aktywnie próbująca zmienić prace OD ROKU wiem, ze nie wszystko zalezy od działań człowieka. Są zdarzenia, które potrafią każdego ściągnąc na dno. A każdy człowiek jest inny – jeden straci rodzinę w wypadku samochodowym i będzie zył dalej, inny po tym wydarzeniu straci prace, wpadnie w alkoholizm lub prochy i wyląduje na ulicy. Skrajny przykład, ale przeciez rózne wypadki po ludziach chodzą. Zgadzam się również z tym, ze kupowanie jedzenia to jest taki protekcjonalizm - oto, ja PAN, zdecyduje co tobie jest potrzebne. A ludzie oprócz jedzenia mogą mieć również inne podstawowe potrzeby – proszek do prania, mydło, zapałki, nawet gazeta do poczytania. Jeśli już wydajesz te 5 zł, to zrób łaskę i pozwól człowiekowi zdecydować na co je wyda. Jeśli myślisz, ze na alkohol lub dragi i to cie tak uwiera – ok, nie dawaj. Ale nie mów wtedy o żadnej pomocy.
            • best_bej Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 16:15
              Popieram Biscotti ostatnio w DDTV siostra Chmielewska pięknie zripostowała w tym temacie zdaje się że Pieńkowską- mniej więcej szło to tak: A czy Panią szef pyta na co Pani wyda swoją pensję?
              Pieńkowskiej szczena opadła ale chyba zakumałasmile
              • jowita771 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 18:17
                Nienienie, na pensję to się pracuje. Brzydko mówiąc, szef nikomu łaski nie robi, że płaci za wykonaną pracę. Nie dziwię się, że Pieńkowskiej szczęka opadła, też by mi opadła, ale nie dlatego, że argument jest powalający, tylko dlatego, że jest absurdalny.
                --
                Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
                  • jowita771 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 19:24
                    Nijak nie widzę, żeby Pieńkowskiej szczęka opadła. Myślę, że raczej była zaskoczona, że ktoś jej pensję porównuje do jałmużny. Może Pieńkowska nie wykonuje najbardziej potrzebnej pracy na świecie, ale ktoś z nią umowę podpisał i pieniądze ona dostaje za coś. A ileś tysięcy ludzi ją ogląda. A siostra mnie nie przekonuje zupełnie.
                    --
                    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
                    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
    • mysia-mysia a co na taką sytuację? 08.10.12, 15:39
      kilka lat temu w chińskiej budce czekałam na obiad na wynos; można tam było zjeść na miejscu ale zawsze dawali w takich pudełkach steropianowych, składanych

      przy stoliku obok było właśnie kilka takich pudełek, wyglądało to jakby właśnie ktoś skończył jeść

      podchodzi do mnie kobieta po pięćdziesiątce, wyglądająca normalnie, czysta, z normalnymi włosami, ubranie może nie najmodniejsze ale czyste, całe i nawet dobrane kolorystycznie i ta kobieta pyta się, czy to moje pudełka; mówię że nie; myślałam że chciała wyrzucić, żeby przy tym stoliku zjeść; a ona każde otworzyła i te, w którym było jakieś jedzenie włożyła do reklamówki i wyszła
      • arwena_11 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 19:20
        To źle wiesz. Niestety, zwłaszcza pod koniec roku Mopsy już nie mają kasy i nie opłacają leków. Poza tym wystarczy mieć dochód większy o 1zł od limitów( coś ok 400 zł ) i już nie dostaniesz pomocy
        --
        Marta
        Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
        DZIECI ROCZNIK 2000
          • arwena_11 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:02
            Do tej pory próg dla osoby samotnej wynosił 477 zł. Wystarczy emerytura 500 zł i już przekraczasz.
            Zapewniam cię, że akurat naszą rzeczywistość z otrzymywaniem pomocy znam bardzo dobrze. Co prawda ja nigdy nie pobierałam, ale kilka lat udzielałam się bardzo na pomocnych mamach. Zapewniam Cię, że nie tak łatwo otrzymać pomoc, zwłaszcza jak sie jest starszym schorowanym człowiekiem i nie ma się siły walczyć.
            Pomoc dostają w dużej mierze patologie, alkoholicy itd.
            --
            Marta
            Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
            DZIECI ROCZNIK 2000
            • claudel6 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 12:05
              No najfajniej jak sie wypowiadają takie co to pojęcia nie mają, a le one wiedzą, ze oczywiście na zapomogach MOPSowych to można zyć w Polsce jak pan. Podobne doświadczenie – 2 lata bycia na Pomocnych mamach otworzyły mi oczy w tym względzie i NIGDY nigdy nie powiem, ze w Polsce można zyc na zasiłkach.
    • mamaemmy Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 16:23
      Wzruszyły mnie niektore Wasze posty..
      Co do mnie to nigdy nie daję Cyganom i żebrzącym dzieciom na ulicy-czesto na Rynku w Krk podchodzą do stolików,albo w tramwajach..Właśnie przez ta akcje..
      Ale za to nie potrafie przejsc obojętnie obok biednej żebrzącej starszej osoby-zawsze coś daję i uciekam szybko,bo inaczej i tak nie potrafie pomóc,niz dając te 10 czy 20 zlotychsad
      Raz jeden dałam kase dziecku-maly był z plecaczkiem i szedl na przystanek,poprosił o dorzucenie mu do Kubusia,bo zapomniał wziąć z domu-dalam mu wtedy 5zł,żeby mial jeszcze na jakies paluszki-ale to nie był na pewno mały z mafii smile
      --
      Historia małej Emmy Marii
    • sadosia75 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 16:55
      Na receptę to nowy sposób na wnuczka . Jeśli babinka chce to wykupię jej receptę. Jeśli woli pieniądze - do widzenia. Mąż mi mówił, że na jednym z Białostockich osiedli babinka chodziła i zbierała na receptę. Uzbierała ok. 1500zł w ciągu jednego dnia. wszystko zabrał wnusio,który zza rogu babineczkę obserwował czy aby na pewno chodzi i żebrze.
      Co do prośby o jedzenie wolę kupić niż dać pieniądze.
      Ogólnie wyznaję jedną zasadę - nie daję pieniędzy. Jedzenie,ubranie,leki owszem kupię lub dam. Ale nigdy nie daję gotówki.
      --
      Kynolog odwiedza znajomych,którym niedawno urodziły się trojaczki.Długo przygląda się maleństwom,po czym wskazując palcem ,mówi:ja bym zostawił tego......
      • lelija05 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 09:28
        U nas, przed laty, też taka babina zbierała na leki, malutka, zasuszona, no aż serce się krajało na jej widok. Kiedyś dałam jej ostatnie 5 zł, niedługo po tym ukazał się artykuł o lokalnych żebrakach, ona też tam była opisana, oraz jej wnusio, który rozporządzał zebraną kasą.

        Jakiś czas temu byłam świadkiem sytuacji, gdy kobieta spytała żebrzącego Rumuna, czy skosi jej trawę przed domem, facet w momencie zapomniał języka, ogłuchł i zaniewidział smile
        • josef_to_ja To nie Rumuni tylko Romowie. 09.10.12, 13:24
          Rumuni to naród europejski, z grupy narodów romańskich. Romowie to naród cygański, lud koczownicy, którzy przybył prawdopodobnie z Indii. Jest więcej innych cygańskich narodów, ale w Polsce chyba rzadko występują.
    • hamerykanka Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 17:08
      Zwykle nie daje.Ale jakis czas temu usilowalam na parkingu marketu budowlanego wlozyc do bagaznika pare workow z ziemia. spod ziemi wyrosl pan , ktory bez proszenia wrzucial mi je, po czym poprosil cicho o jakies drobne, bo dzis nie jadl. Przegrzebalam portfel i drobne z samochodu i mu dalam, bardzo sie ucieszyl i poszedl w kierunku walmartu.

      Dosc czesto spotykam ludzi na parkingu walmartu, ktorzy prosza o pieniadze na benzyne, bo im sie skonczyla. Jesli to rodzina-wtedy daje, jesli osoba samotna i nie barzo wygladajaca-odmawiam.
      --
      Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
    • tosterowa Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 22:59
      Nie pomagam, nie daję pieniędzy i nie kupuję jedzenia, więc i dylematów w tym temacie nie mam, natomiast spotykam się niemal wyłącznie z ulicznymi prośbami o pomoc, a to wydaje mi się pewnym sposobem na życie, ale pewnie gdyby komuś przede mną w kolejce zabrakło kasy, a ja bym akurat mogła pomóc, to raczej bym to zrobiła, jakoś to bardziej wiarygodne jest.
    • lola211 Re: "Pomagam nie daję" 08.10.12, 23:34
      To zebranie to sciema.Czy to bedzie 2 zl na bułke czy 50 zł na leki.Taki sposób na zycie.Mnie babinki nie wzruszaja,bo wiem jakie potrafia byc perfidne i wyrachowane,a biedne tylko zgrywaja.Udzielajac im finansowego wsparcia zacheca sie je do aktywnosci zebraczej,.co uwazam za demoralizujace.
      W przypływie dobrego humoru czasem kogos wspomoge, ale nie mam z tego powodu lepszego samopoczucia, wrecz przeciwnie-uwazam, ze robie zle.
      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
    • katriel Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 00:02
      Miałam dwa razy do czynienia ze starszymi paniami stojącymi w centrach handlowych
      i proszącymi o pieniądze na wykupienie recepty. Za każdym razem proponowałam,
      że receptę wykupię.
      Raz pierwszy: pani zaczęła rozpaczać, że zostawiła receptę w domu i żeby jej dać
      pieniądze, to ona sobie nazajutrz wykupi. Byłam nieugięta.
      Raz drugi: pani ucieszona podarła w stronę apteki. Nie miała recepty, tylko odręcznie
      wypisaną kartkę z nazwą leku. Uznałam to za podejrzane, ale - niech już będzie moja
      strata - lek wykupiłam (kosztował 15 zł). Pani natychmiast trzęsącymi się rękami
      otworzyła opakowanie i łyknęła pigułkę. W następnych tygodniach widziałam ją jeszcze
      wielokrotnie w tym samym miejscu, zbierającą pieniądze. Już nie podchodziłam, niech
      się inni wykazują.


      --
      An adventure is only an inconvenience rightly considered.
      -- G.K. Chesterton
    • vesper_lynd_1 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:12

      Ja daję, nie zdarzaja mi sie takie prośby często i z reguły daję kilka zł.
      Ostatnio dałam kilka zł. wyglądającym na bezdomnych- w niedzielę rano, poprosiłam jeszcze, żeby pan trzymał za mnie kciuki bo miała za chwilę wazne wystapienie, gość powiedział, że pomodli się za mnie w kościele...i na sercu mi się lekko zrobiłosmile
    • amonette Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:12
      Kiedyś byłam nieugięta - młody chłopak prosił o pieniądze lub zakup jedzenia, naprawdę wyglądał na zdesperowanego i mało wybrednego, czekał na mnie pod sklepem - nie kupiłam, kasy nie dałąm. Pożyczył mi "wszystkiego najlepszego", opowiadał o głodującej rodzinie, ale ja twardo trzymałam się zasad...
      Z jednej strony - kurcze młody facet, wg opowieści przejechał ponad 70km na te żebry, także ani chory, ani upośledzony - mógł teoretycznie pracować, nie żebrać. Z drugiej - to była zima, może rzeczywiście w pipidówie pracy nie było, ani gdzie indziej czegoś dorywczego dla chłopaka z biednej rodziny bez dochodu z pipidówki.
      Do tej pory mnie ta sytuacja męczy, to mógł być ten jeden z nielicznych przypadków, kiedy powinnam w taki sposób pomóc...
      --
      Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
    • melancho_lia Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:39
      Kiedyś miałam taki przypadek- podeszła do mnie na dworcu dziewczyna, wyglądała na bezdomną... Poprosiła o złotówkę bo jest głodna. Nie miałam akurat złotówki, dałam jej 5 zł. Podziękowała nie spojrzawszy co dostała, po chwili zerknęła w dłoń, odwróciła się jeszcze do mnie i raz jeszcze podziękowała. Miałam wyraz tak szczerej radości na twarzy. Do tej pory pamiętam.
      Kiedyś miałam też sytuację w sklepie. Przede mną babka wyłożyła zakupy, kasjerka podała kwotę a ta do mnie- Zapłać! Popukałam się w czoło. Babka nabluzgała i wyszła bez tych zakupów...
      --
      elizabanicka.pl/
      • amonette Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 13:17
        Kiedyś miałam też sytuację w sklepie. Przede mną babka wyłożyła zakupy, kasjerka podała kwotę a ta do mnie- Zapłać! Popukałam się w czoło. Babka nabluzgała i wyszła bez tych zakupów...

        big_grin Mistrzyni. Ciekawe, czy jej się kiedyś udało.
        --
        Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
    • joxanna Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:45
      Ja daję. Jeśli w okolicach marketu, to wyciągam paczkę parówek, czy bułkę, co tam wpadnie. nie mam kokosów w koszyku, nie zbiednieję. Daję parę groszy w tramwaju. Daję, bo boję się, że ominę osobę, która faktycznie potrzebuje i zostanie bez pomocy. Daję, bo widzę, jak los potrafi się przekręcić i w razie czego chcę, żeby i mnie ktoś dałsmile
      • lola211 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 08:50
        Tym samym dajesz zielone swiatlo cwaniakom.
        Gdyby nie dostawaliby tak latwo pieniedzy,wzieliby sie do roboty.Ale po co, jak naiwni wkoło.
        --
        Koci kalendarz- uratuj kocie życie
          • lola211 Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 21:33
            To jest przymykanie oka na rzeczywistosc.Uspokajanie sumienia, co jest wykorzystywane.Pomysl o tym,ze sponsorujesz glownie cwaniaków,a nie wspomagasz potrzebujacych- bo tak naprawde to wsrod zebrzacych jest ich promil.
            --
            Koci kalendarz- uratuj kocie życie
            • joxanna Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 21:53
              W takim razie prawdopodobnie jestem naiwna. Ale w moim życiu spotykam głownie zwykłych, uczciwych ludzi. W zasadzie to nie bardzo mogę sobie przypomnieć jakiegoś szczególnego cwaniaka. Może politycy - ale osobiście rozsądnego nie znam... Nie mam żadnego powodu podejrzewać, ze akurat wsród zebrzacych proporcje uczciwych są zaburzenie. Podejrzewam, ze jest pewna grupa ludzi, którym po prostu noga się powinela, albo są niedostosowani. Nie wiem ilu jest uczciwych a ilu cwaniakow, jeśli są na to jakieś twarde dane, to chętnie się zapoznam.

              Generalnie - rzadko modle sie: Boze uchron mnie przed cwaniakami. Raczej: uchron mnie przed mania prześladowcza, przekonaniem, ze na każdym kroku ktoś chce mnie oszukać. Zebrakowi nie dam, niech idzie do mopsu, ale mopsom, tez odebrać bo to z moich podatków. Wole myśleć, ze może szczęśliwie trafiło na uczciwego, który dzieciom kupi skarpety, niż zadreczac się ze z mojej krwawicy wódkę pije.

              Jeśli osobnik jest niedostosowany, to tez nie wierze, ze pójdzie do pracy, raczej będzie kraść, a kradzież już by mnie zdenerwowala.
    • sarling Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 09:31
      Raczej nie daję, pomagamy w inny sposób, zresztą to nie jest kwestia czystego sumienia - coś za coś. Po prostu nie sądzę, żeby dawanie pieniędzy faktycznie tym ludziom tak pomogło.

      Kiedy mieszkałam w Warszawie przed naszym oknem, po drugiej stronie ulicy codziennie klęczała staruszka, z ustawioną karteczką. Siedziała mi długo w głowie, zastanawiałam się czy jakoś nie interweniować w jej sprawie, że nie przeżyje jesieni na tych klęczkach itd.
      I któregoś dnia jakoś wcześniej wyszłam z domu, patrzę, a ta "staruszka" to na oko 15 latka, Cyganka, która przed robotą nieźle się charakteryzuje. sad
      --
      Czytaj REBELYĘ
      • naturella Re: "Pomagam nie daję" 09.10.12, 13:36
        U mnie pod pracą dzień w dzień stoi staruszka, ledwo chodzi, zgarbiona prawie do ziemi i żebrze. Było mi jej strasznie szkoda, i czasem jej coś dawałam, dopóki nie dowiedziałam się od znajomej, która mieszka w tym samym bloku co staruszka, że babinka zbiera na alkohol razem z córką i zięciem, ponoć ostro piją za to, co zbiorą.

        Ostatnio żulowi pod Pałacem Kultury dałam 4 papierosy, bo nie miałam ognia i zapytałam, czy ma zapałki. Miał - a strasznie chciało mi się zapalić. Więc w podziękowaniu dałam mu fajki, bardzo się ucieszyłsmile

        Generalnie pomagam, ale konkretami, organizuję ciuchy dla potrzebujących, oddaję meble, których nie potrzebuję itp - ale kasy na ulicy już nie daję.
        --
        --------------
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka