Dodaj do ulubionych

dzieci same w domu - razem

22.10.12, 14:59
starszy syn (9l) wraca sam po lekcjach, siedzi w domu aż wrócimy, jest rozsądny. młodszy też by chciał, na pewno w najbliższym czasie to nie nastąpi bo ma dopiero 7 lat ale za jakiś czas pewnie tak. problem w tym że podczas gdy każdy samotnie potrafi się zachowywać rozsądnie to razem mogą (tak mi wyobraźnia podpowiada) wygenerować głupie pomysły. w ramach zabawy albo w ramach kłótni. no ale młodszy nie może chyba z tego powodu być 'poszkodowany' i uziemiony w świetlicy? teoretycznie świetlica jeszcze mu przysługuje przez 2,5r, w praktyce już czuję w kościach te awanturki że on chce tak samo jak brat być samodzielny!
jak Wy to rozwiązujecie.
Obserwuj wątek
    • swiecaca Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 15:00
      a jeszcze przy okazji się zapytam, czy pozwalacie dzieciom które są same po szkole zapraszac do domu kolegów. ja na razie nie pozwalam.
      • iwoniaw Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 15:12
        Mam podobne obawy i przewidywania w temacie jak Ty, tyle że moi są ciut młodsi, więc jeszcze wszystko przede mną. Myślę, że z kolegami jest takie same ryzyko głupich pomysłów (IQ grupy = IQ najniższe w grupie podzielone przez ilość uczestników grupy) jak z rodzeństwem.
        Ponieważ wiem, co w czasach mojego dzieciństwa wyprawiano "samodzielnie" i ile razy od nieszczęścia było o krok, jeszcze te 2 lata trzymałabym się opcji "świetlica", zdecydowanie.
        • mw144 Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 10:00
          Wzór na IQ grupy boskibig_grin
          A odnoście tematu - nie pozwalam na zapraszanie znajomych pod nieobecność rodziców. Dzieciaki każde z osobna zostają w domu bez problemu i na dłużej, ale wszystkich razem bym nie zostawiła w życiu, bo razem mają takie pomysły, że strach się bać.
          • iwoniaw Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 12:36
            Cytat> Wzór na IQ grupy boskibig_grin

            Z żalem wyznaję, że nie mój - inspirowany Pratchettem wink
      • montechristo4 Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 15:13
        między moimi synami jest 5 lat różnicy, więc to trochę inna sytuacja. Pozwalałam starszemu odbierać Młodego, kiedy mieli odpowiedni 13 i 8 lat. Wcześniej nie zdecydowałam się, ze względu na durne pomysły lub właśnie kłótnie.
        I dopiero od niedawna pozwalam na przyprowadzanie kolegów po szkole pod moją nieobecność.
        Jako matka obecnie 16 i 11-latka, powiem Ci, że to, co są w stanie wymyslić młodsze dzieci, to pryszcz w porównaniu z tym, co robią nastolatki sad
        U mnie na szczęście uspokoiło się, ale kilka miesięcy temu miałam horror.
        • verdana Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 16:19
          U mnie starszy był patologicznie odpowiedzialny, więc spokojnie zostawiałam z 10 latkiem siedmiolatkę. Predzej ja bym coś przeoczyła, niż on. 13-latka odbierała dziecko z przedszola i też oboje przeżyli. Ale myślę, że to zalezy od dzieci, trudno więc radzić. Lepiej "skrzywdzić" młodszego świetlicą, niż dom pozaremsmile
          • mysz1978 Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 22:03
            u mnei to dlugo nei nastapi - starszy ma 5,5, a mlodszy 2,5 - mysle ze mam jakies 8 lat spokoju poki co big_grin Ja na Twoim miejscu tak z rok bym jeszcze poczekala. A zostawiasz ich na chwile samych jak idziesz do sklepu itp? Jak sie wtedy we dwojke zachowuja??? nie jest to do konca mairodajne, no ale jakis obraz daje...
            U mnei wiem ze mlodszy bedzie mial (juz ma) przerozne (czyt. niebezpieczne) pomysly i na pewn ozakaz starszego brata go nie powstrzyma przed ich realizacja.

            Co do Twojego pytania o zapraszanie kolegow podcas twojej nieobecnosci, to nigdy w zyciu uncertain To by dopiero byla jazda...
            • e-milia1 Re: dzieci same w domu - razem 22.10.12, 22:08
              u nas dzieci w tym wieku (9lat) czas po szkole spedzaja na ogol w swietlicy. ja sama mysle, ze moja corka w swietlicy pobedzie minimum do konca podstawowoki, czyli do konca czwartej klasy. a jak funkcjonuje u was odrabianie lekcji? u nas na ogol dzieci tez z tego pwodu siedze w swietlicy by rodzice po powrocie z pracy nie musieli siedziec jeszcze po nocach z dziecmi i odrabiac lekcji...
              • swiecaca Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 10:50
                syn odrabia lekcje po przyjściu do domu, zanim rodzice wrócą.
                razem zostają na krótko ale wtedy przeważnie oglądają tv albo inne rozrywki, a co innego dzień w dzień po parę godzin.
                starszy jest odpowiedzialny i czuje się odpowiedzialny za młodszego, ale młodszy się go nic a nic nie posłucha, wręcz z chęci zrobienia bratu na złość może zachować się głupiej niż jakby był sam. dlatego nieprędko zostaną razem. to samo z dojściem do szkoły (przejście przez ulicę), prędzej bym puściła młodszego osobno niż ze starszym bratem.
                z zapraszaniem kolegów utwierdziłyście mnie w przekonaniu że dobrze robię nie pozwalając na to jak syn jest sam.
      • iin-ess Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 09:35
        swiecaca napisała:

        > a jeszcze przy okazji się zapytam, czy pozwalacie dzieciom które są same po szk
        > ole zapraszac do domu kolegów. ja na razie nie pozwalam.

        NIe pozwalam i gdyby miała dwoje dzieci też nie chciałabym, żeby w tym wieku były same razem w domu. Co dwie glowy to nie jedna, nie? Większe prawdopodobieństwo, że razem cos nawywijają.
    • mdro Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 11:31
      U moich taka sama różnica wieku jest i młodszy chodził do świetlicy dokąd się dało. Osobno można ich było spokojnie samych zostawić, głupich pomysłów nie miewali, wspólne przebywanie bez nadzoru było obarczone zbyt dużym ryzykiem. Zapraszania kolegów też nie zaryzykowałabym.
    • volta2 Re: dzieci same w domu - razem 23.10.12, 12:49
      moi obaj dość karni - i przy różnicy 2 lat zostawiam ich samych kiedy tylko potrzebuję i oni się z tym lepiej czują jak są razem.

      więc u mnie po szkole większych problemów by nie było,by przebywali obaj.

      nie są też skłonni do kłótni, ale i do swawoli - również nie.
      trzymają się razem, więc robienie na złość - też nie wchodzi w grę.

      prędzej coś by zrobli lub czegoś nie zrobili przez roztargnienie - np. nie zamknęli by drzwi i wyszli na boisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka