Dodaj do ulubionych

do ateistek i nie-chrześcijanek

14.11.12, 10:43
nie, nie będzie o tym czy macie choinkę i prezenty smile ale temat bliski
czy pozwoliłybyście dziecku (nie chodzącemu na religię w szkole) iść z klasą na przedstawienie pastorałkowe/jasełkowe?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:47
      Oczywiście. W czym to przeszkadza?
    • naomi19 Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:48
      moja córka nawet udział bierze w takim przedstawieniu, Jezusek, Czerwony Kapturek, co za różnica, a w stroju aniołka wygląda uroczo.
      • malazabka.de Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:53
        podpisuje sie
      • fifiriffi Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:45
        naomi19 napisała:

        > moja córka nawet udział bierze w takim przedstawieniu, Jezusek, Czerwony Kaptur
        > ek, co za różnica, a w stroju aniołka wygląda uroczo.



        -Jesteście smieszne do bólu....Wszystkie a'la ateistki....

        -
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
        • gardenia_nowak Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 12:37
          A jedenaste przykazanie mówi:
          "A dziecko twoje w przedszkolu lub szkole w jasełkach udział brać będzie".
          Zdajesz sobie sprawę, że w ramach obowiązków wiary katolickiej nie ma udziału w jasełkach i kupowania choinki oraz prezentów oraz szykowania 12 potraw na wigilię? Obowiązek wiary obejmuje pasterkę, adwent i szlus. Cała reszta to komercyjna tradycyjna nakładka, którą ja właśnie stosuję.
        • malazabka.de Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 13:37

          > -Jesteście smieszne do bólu....Wszystkie a'la ateistki....

          to sie smiej, az dostoniesz skurczow zoladka z bolu i narobisz w gacie, a my w tym czasie zabierzemy sie do dekoracji swiatecznej tongue_out
          • fifiriffi Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 16:01
            malazabka.de napisała:

            .
            >
            > to sie smiej, az dostoniesz skurczow zoladka z bolu i narobisz w gacie, a my w
            > tym czasie zabierzemy sie do dekoracji swiatecznej tongue_out



            juuz?ulzyło?
    • joanna_poz Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:49
      syn chodzi, w przedszkolu rowniez występowałsmile
    • gardenia_nowak Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:50
      Pozwalam, w końcu to część polskiego folkloru.
    • broceliande Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:50
      Oczywiście.
      A mój syn raz był Józefem, byłam cała dumna.
    • mondovi Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:51
      Mój syn grał w jasełkach rolę diabła wink Dlaczego mam go odciąć od tradycji i udawać, że jasełka nie istnieją? Kolędy też zatajać?
    • ashraf Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:51
      A czemu nie? Szczegolnie jesli chce? Wolnosc przekonan dotyczy tez dziecka smile
    • franczii Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:51
      A czemu bym miala nie pozwolic?
    • murwa.kac Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:52
      tak.
      taki folklor mamy, chcialabym, zeby dziecko go poznalo.
    • maggorlo Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:56
      Tak, pozwoliłabym gdyby chciało iść z resztą klasy.
      Podobnie z Bar Micwą, Halloweenem, trenowaniem jogi, Dniem Kupały itd. Nie widzę niczego szkodliwego w poznawaniu różnych kultur i tradycji. Otwieranie horyzontów wzbogaca człowieka, zamykanie się na inność tylko zubaża.
      • murwa.kac Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:58
        ot to to.
    • murwa.kac Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 10:57
      tylko nawiedzeni katolicy maja problem, zeby sie bawic i uczestniczyc w innym folklorze (patrz halloween na przyklad).
      osoby swieckie i niewierzace nie robia problemu z uczestnictwa w jaselkach czy wigilii klasowej/pracowej.
      • swiecaca Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:08
        i dzielisz się opłatkiem na wigiliii pracowej?
        • angazetka Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:10
          Ja się dzielę. Przecież to nie przyjmowanie komunii, a symbol pokoju i dobrych życzeń.
        • gardenia_nowak Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:34
          Ja się nie dzielę.
        • murwa.kac Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:35
          dziele.

          dla mnie ten symbol nic nie znaczy, ale rozumiem i szanuje, ze dla kogos na tej wigilii pracowej czy rodzinnej - moze znaczyc b. duzo.
          korona mi z glowy nie spadnie jak sie tym oplatkiem przelamie dla czyjegos dobrego samopoczucia.
      • helufpi Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 12:00
        > tylko nawiedzeni katolicy maja problem, zeby sie bawic i uczestniczyc w innym f
        > olklorze (patrz halloween na przyklad).
        Halloween (nazwa od "All Hallows Eve", czyli wigilii Wszystkich Świętych) jest tym samym, czym malowanie pisanek, ubieranie choinki czy czy święcenie bukietów z ziół - starym zwyczajem pogańskim, któremu Kościół nadał nowy wymiar. To nie jest "inny" folklor tylko właśnie od setek lat katolicki (no, OK, choinka trochę krócej). Ale fakt, są katolicy, którzy na wzór niektórych protestantów starają się "oczyścić" wiarę z tego typu zwyczajów. Musiałabyś jednak wszystkich ich nazwać nawiedzonymi, nie tylko katolików.
        • murwa.kac Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 12:52
          kolezanka, ktora jest innego wyznania nie miala problemow z tym, zeby jej dziecko uczestniczylo w halloween organizowanym w przedszkolu. w tej samej grupie mama katoliczka domagala sie zorganizowania dla corki innych zajec na ten czas, zeby dziecko nie uczestniczylo.
          do tego samego przedszkola chodza rowniez dzieci ateistow. i oni nie maja problemow z przedszkolna wigilia czy malowaniem jajek, robieniem palemek przez dzieci.
          matka katoliczka zawsze, ale to ZAWSZE ma problem przy zabawach typu halloween, walentynki czy inny poganski folklor.

          wiem, zadna to proba statystyczna, ani regula. to tylko przyklad. i przykladow takiego zacietrzewienia obserwuje najwiecej u katolikow wlasnie. bo to katolicy maja problem z szacunkiem do innej wiary, innych pogladow, innych wyznan. nie potrafia przyjac roznorodnosci na klate i po prostu sie bawic.
          • ira_07 Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 14:51
            > wiem, zadna to proba statystyczna, ani regula. to tylko przyklad. i przykladow
            > takiego zacietrzewienia obserwuje najwiecej u katolikow wlasnie.

            A może problem w tym, ze katolików ogólnie w Polsce najwięcej? Ja znam protestantów, dla których Halloween to samo zuo. Spotkałam się nawet ze zdaniem, ze Szwedzi powinni zabronić imigracji nie-luteranom. Naprawdę, wszędzie są ludzie i parapety.
      • ira_07 Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 14:42
        Problem w tym, że dla niektórych katolików czy ogólnie chrześcijan halloween to nie tylko folklor, tylko namiastka obrządku innej religii, która z ich religią się kłóci. Widzisz różnicę? Nie chodzi o niechęć do innej tradycji, tylko o coś o wiele głębszego. Gdyby widzieli w tym tylko folklor, to zapewniam cię, że nie mieliby problemu. Niektórzy widzą w h. zagrożenie, które ciężko znaleźć ateiście w jasełkach czy opłatku, bo zwyczajnie w demony i opętania nie wierzy.

        Ja nie widzę problemu w uczestnictwie w obrządkach i zwyczajach innych wyznań, byłam w synagodze, bywam na katolickich mszach, na nabożeństwach kalwińskich... Ale jako obserwator, nie czynny uczestnik (z wyjątkiem n. kalwińskich), bo żydówką ani katoliczką nie jestem. Więc nie mów, że osoby niewierzące nie mają problemu. Niektóre mają, uwierz. Tak samo jak problemów nie miewają wierzący. To nie kwestia wiary/niewiary tylko otwarcia i tolerancji.
    • guderianka Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:00
      jasne
      Dzieci mają swobodę i możliwość wyboru. Starsza coś bąkała że chce zacząć chodzic na religię nawet-ale jej przeszło. Nie chciała iść do kościoła na mszę za zmarłego kolegę, nigdy nie chciała brać udział w jasełkach,-mimo że w przedszkolu mogła być Maryją! wink- może w tym roku zechce ? wink
      Młodsza niechrzczony antychryst chodziła na religię w przedszkolu. W szkole interweniowałam i jej nie pozwoliłam-zresztą sama sie tez zniechęciła po jednej próbnej lekcji z durną katechetką. W przedszkolu na jasełkach była aniołkiem, zobaczymy kim będzie teraz wink
    • bri Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:01
      Tak.
    • triss_merigold6 Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:05
      Ależ oczywiście, w czym problem?
      Syn nawet brał udział w takim przedstawieniu.
    • gaskama Oczywiście. Nt 14.11.12, 11:09
    • kropkacom Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:11
      Czemu nie pozwolić? Na przedstawienia gdzie są jakieś legendy inscenizowane też wysyłam.
    • 18lipcowa3 ależ oczywiście 14.11.12, 11:18
      ba nawet bym pozwoliła brać udział jako występującej
      potrafię oddzielic sztywną wiarę i jej praktykowanie od elementów kultury i tradycji


      jestesmy niewierzący, nie praktykujemy, nie chrzciłam dziecka, nie chodzi na religię
      ale wszelkie świeta obchodzimy razem z ich otoczką- choinka, jajka itp
      kościoły zwiedzamy w ramach wycieczek
      równiez na uroczystosci rodzinne chodzę do koscioła- slub, pogrzeb
      nie wadzi mi to, naprawdę
      • wioskowy_glupek Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:29
        W teorii na ematce tak, w praktyce to moi znajomi innowiercy nawet kolęd mieli zabronione się uczyć na angielskim także przy Bogurodzicy uczonej na pamięć był cyrk...

        Tu wszystkie jematki tolerancyjne ino z halołynem problem mają.
        • bri Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:33
          Innowiercy to zgoła co innego niż ateiści.
        • angazetka Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:34
          Moi znajomi innowiercy (prawosławni, muzułmanie) znali kolędy, chadzali do kościoła na śluby i pogrzeby i brali udział w jasełkach, opłatkach i innych takich. No problem.
          • ira_07 Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:48
            Prawosławni to faktycznie INNOWIERCY w stosunku do katolików wink Znali kolędy? O Jezusie? Dzieci za Józefa przebierali? Opłatki (które są polskim zwyczajem, nie katolickim - prawosławni mają prosforę, ale praktycznie różnica żadna)? No jaciejacie!
        • maggorlo Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:35
          wioskowy_glupek napisała:

          > W teorii na ematce tak, w praktyce to moi znajomi innowiercy nawet kolęd mieli
          > zabronione się uczyć na angielskim także przy Bogurodzicy uczonej na pamięć był
          > cyrk...


          Może problem w tym, że oni byli jednak "wiercy" ino, że "inno". Zauważyłam, że dla osób "bezwiercy" to naprawdę nie jest problem. To tradycja, coś ciekawego czego nie robi się na co dzień. Bez dodatkowego balastu winy, grzechu, obowiązku, poczuciu zdradzania wybranej religii dla czegoś nowego.
          • rozalia.olaboga Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:56
            No właśnie, to jest różnica.. ja właśnie jestem "inno", moja religia zabrania mi oddawania czci i wielbienia innych bóstw, mówi, że Bóg jest jeden. Nie bardzo widzę, jak moje dziecko miałoby iść na jasełka i śpiewać "Bóg się rodzi", skoro my w to nie wierzymy... ani w Matkę Boską, ani w Ducha Świętego.
            A iść i śpiewać "ot tak", folklorystycznie, to chyba nie bardzo, w końcu katolicy śpiewając kolędy wyznają jakieś swoje przekonania, że oto rodzi się ich zbawiciel. Nie chciałabym uczyć swojego dziecka lekceważącego podejścia do religii swojej i innych ludzi.
            I naprawdę, nie ma to żadnego związku z przekonaniem, że moja religia jest lepsza czy bardziej prawdziwa. Po prostu - ja wierzę w to, a nie w coś innego.
            • broceliande Re: ależ oczywiście 14.11.12, 12:02
              Toteż właśnie, nie mozna pisać jednym tchem "ateiści i niechrześcijanie", a nawet "ateiści i niekatolicy".
              Ateisci nie mają problemu, bo nie wierzą, innowiercy, bo wierzą, ale w co innego. A w kolędach i jasełkach są te rzeczy.
              Na przykład świadkowie Jehowy uważają, że trzej królowie to wysłannicy Heroda, zresztą w ogóle BN nie czczą, więc nic dziwnego, że nie pozwoliliby dzieciom.
            • maggorlo Re: ależ oczywiście 14.11.12, 13:45
              To nie jest nauka braku lekceważenia tylko izolacja. Nauka szacunku dla inności nie ma w sobie elementu unikania. Sprowadza się do poznania innego i jego akceptacji.
              • rozalia.olaboga Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:22
                Ależ ja nie mówię o unikaniu w ogóle, mówię o aktywnym braniu udziału.
                Nie widzę problemu w tym, że dziecko nawet pójdzie na nabożeństwo w innym obrządku, tak żeby mu pokazać, że inni - katolicy, prawosławni, muzułmanie - inaczej się modlą, inaczej niż my wyznają swoja wiarę. To uważam wręcz za właściwe i pożądane.
                Natomiast nie chciałabym, żeby moje dziecko aktywnie uczestniczyło w jasełkach, będąc np. jednym z 3 króli i wołając: "patrzcie, oto nasz zbawiciel!". Bo dla mnie Jezus jest postacią historyczną, nie synem Bożym, ani zbawicielem.
                W drugą stronę - ja nie oczekuję, że np. katolicy będą przychodzić na nasze nabożeństwa i regularnie się modlić - owszem, jest masa osób, które bywają z ciekawości i sympatii, ale tylko jako "obserwatorzy". Byłabym zdziwiona, mówiąc delikatnie, jeśli recytowaliby słowa niektórych modlitw, które stoją w pewnej sprzeczności z tym, w co wierzą katolicy.
                • angazetka Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:24
                  > Natomiast nie chciałabym, żeby moje dziecko aktywnie uczestniczyło w jasełkach,
                  > będąc np. jednym z 3 króli i wołając: "patrzcie, oto nasz zbawiciel!"

                  Ale łapiesz ideę teatru? wink Aktor nie jest postacią, którą gra.
                  • rozalia.olaboga Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:49
                    Tak, łapię ideę teatru. Ale moje dziecko nie jest zawodowym aktorem i myślę, że może przeżywać "naprawdę". Plus to, że moja wiara nie zezwala na takie zachowania nawet dla zabawy - ja nie jestem obłędnie religijna, ale nie widzę nic złego, że moje dziecko królem idącym do Betlejem nie będzie.
                    Poza tym mówiłam szerzej, nie tylko o jasełkach, ale ogólnie o uczestnictwie w praktykach religijnych.
                • bri Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:46
                  To w jakim przedstawieniu może w ogóle grać Twoje dziecko? Przecież istotą przedstawienia jest udawanie postaci, którą się nie jest, łącznie z udawaniem tego, w co ta postać wierzy?
                  • rozalia.olaboga Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:52
                    Hm... w każdym, w którym nie będzie przyznawać się do innych bogów? może być kurą, Królewną Śnieżką, marchewką, a nawet Zorro! smile

                    • bri Re: ależ oczywiście 14.11.12, 14:58
                      Królewnę Śnieżkę to chyba tylko do momentu pocałunku, bo potem jest ślub w kościele. A jaka to religia?
                      • rozalia.olaboga Re: ależ oczywiście 14.11.12, 15:06
                        Hm, jakoś sobie nie przypominam księdza udzielającego ślubu Śnieżce smile
                        Jestem żydówką.
        • broceliande Re: ależ oczywiście 14.11.12, 11:36
          Z innowiercami jest jednak inaczej, mają swoje zasady, które nie obejmą nawet tego. Bo ta religia inna, zła, a ich dobra, czy cś w tym stylu.

          Ale mnie, niewierzącej, naprawdę nic nie szkodzi. Sama kolędy lubię.
          Nic się nie stanie, jak przypadkiem do kościoła pójdzie albo na apel o Janie Pawle II (był, sam zdecydował, pani go chciała do świetlicy wysłać)

        • 18lipcowa3 Re: ależ oczywiście 14.11.12, 13:17
          wioskowy_glupek napisała:

          > W teorii na ematce tak, w praktyce to moi znajomi innowiercy nawet kolęd mieli
          > zabronione się uczyć na angielskim także przy Bogurodzicy uczonej na pamięć był
          > cyrk...

          powaznie?
          • majenkir Re: ależ oczywiście 14.11.12, 13:26
            Niech zgadne: ci innowiercy to SJ? wink
    • an_ni Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 11:36
      oczywiscie, bo uwielbia koledy
    • panpaniscus Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 12:08
      Oczywiście, że tak (jestem ateistką). Uwielbiamy śpiewać kolędy. Robimy wieniec adwentowy. Czasem robimy szopkę. Dzielimy się opłatkiem. Dla nas to _kultura_, zwyczaje, jak pisało wiele dziewczyn - nie trzeba wierzyć w Jezusa, żeby śpiewać kolędy. Opłatek zresztą nie ma żadnego oficjalnego statusu w kościele katolickim nawet, ba, nawet zdecydowana większość katolików nie ma pojęcia o opłatku. Historia o małym Jezusie to bardzo ładna bajeczka i nie wiem czemu miałabym dziecku nie pozwalać o niej śpiewać czy jej rysować.
    • aagata4 jestem katolikiem ... 14.11.12, 12:45
      Jestem katolikiem, nie zamierzam zmieniać wiary i chodziłam na spotkania z Baptystami i dziecko moje też kilka razy brało udział w zajęciach oraz w jasełkach. Nie widzę nic w tym złego. Dzieci staram się wychować na tolerancyjne więc daję im przykład, że można się przyjaźnić z ludźmi niezależnie od wiary i trzeba też ich szanować i uczyć szacunku do siebie.
      Pozdrawiam
    • tosterowa Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 12:49
      Tak.
    • ola Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 13:00
      Oczywiście , że tam. Moje dziecko też gra w jasełkach. Co więcej, opowiadam jej kto to był Jezus i co robił. Przecież to postać historyczna. Żyjemy w Europie, kontekst kulturowy jest jej potrzebny, żeby się orientować w świecie, w którym żyje.
      Jestem ateistką, ale mój zawód wymusza na mnie dokładną znajomość Biblii, apokryfów, pism ojców kościoła itd. Zresztą, żeby być przeciw, trzeba wiedzieć, o co chodzi... To dotyczy też dzieci. Jeśli mają w przyszłości wybrać religię (lub jej brak), muszą wiedzieć z czego wybrać
      • bi_scotti Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 13:57
        Moje dzieci zawsze braly udzial w roznego rodzaju szkolnych imprezach podszytych jakims religijnymi czy etnicznymi tradycjami - Christmas Concert, Chinese New Year, Eid, Diwali, Purim etc. To czesc kultury swiatowej jak zwiedzanie swiatyn czy podziwianie sztuki sakralnej wszelkich mozliwych wyznan. To nie ma nic wspolnego z osobista wiara aczkolwiek znajomosc symboliki czy wiedza o korzeniach danego swieta bywaja wazne smile
        Moi rodzice byli super-lewacy i ateisci a ja tez bylam "indoktrynowana" partycypowaniem w szkolnych Jaselkach (w PRL-owskiej szkole, w ktorej nie bylo lekcji religii, organizowane byly Jaselka i na Wielkanoc Pasja wlasnie jako przyklady polskiej tradycji - ah te meandry polskiego komunizmu tongue_out ), raz nawet bylam Archaniolem Gabrielem zwiastujacym Dobra Nowine. I machalam skrzydlami. Ha!
    • koza_w_rajtuzach Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 13:50
      oczywiście, że bym pozwoliła. Moja córka nawet w jasełkach będzie występować. Dostała rolę. Nie widzę powodów, aby nie mogła wystąpić.
      Jestem ateistką, nie muszę podporządkowywać się do zasad jakiejś religii, kieruję się tylko tym, co w moim odczuciu jest słuszne. Nie mam nic przeciwko religii rzymsko-katolickiej i jeśli moje dziecko dzięki takim jasełkom dowie się czegoś więcej na ten temat, to spoko.
    • tin_t Re: do ateistek i nie-chrześcijanek 14.11.12, 13:51
      jeśli chce, to tak.
      • bi_scotti Love actually :) 14.11.12, 14:00
        www.youtube.com/watch?v=9chdp8izEtk
        • ona3010 Re: Love actually :) 14.11.12, 14:17
          tak tylko ile jest matek nie chrzescijanek... ateistek które nie ochrzciły dziecka??
          bo mnie sie zdaje że wiekszość sie tak nazywają tylko.
          • gardenia_nowak Re: Love actually :) 14.11.12, 15:00
            A ile jest katoliczek, które stosują pigułki, bo mnie się wydaje że większość...

            No kurde. Zawsze się znajdą osoby niezdecydowane. Ja jestem ateistką, mój mąż także, nie mamy ślubu kościelnego, dwójka dzieci nieochrzczona, jedno biorące udział w jasełkach i chodzące na takie przedstawienia, drugie jeszcze za małe, ale też będzie korzystać z folkloru i tradycji.
          • koza_w_rajtuzach Re: Love actually :) 14.11.12, 15:25
            > tak tylko ile jest matek nie chrzescijanek... ateistek które nie ochrzciły dzie
            > cka??

            ja nie chrzciłam.
            Ale moje dzieci nie są mną, nie będę zatajała przed nimi tego, że istnieją różne religie na świecie, nie zabronię im dowiedzieć się czegoś więcej na temat katolicyzmu poprzez właśnie wzięcie udziału w jasełkach. A nawet nie zabronię im się ochrzcić, jeśli na pewnym etapie swojego życia dojdą do wniosku, że chcą tego.
            Uczciwie mówiąc dla mnie wiara w Boga jest naiwna, nie potrafiłabym w niego uwierzyć, ale jeśli ktoś ma taką wewnętrzną potrzebę, to nie jest to moja sprawa.
        • mea.may2 Re: Love actually :) 14.11.12, 14:31
          Zupełnie nie rozumiem, jak można nie wierzyć w Boga...
          • czarnaalineczka Re: Love actually :) 14.11.12, 14:53
            ojejusiu
          • gardenia_nowak Re: Love actually :) 14.11.12, 15:01
            Ja natomiast zupełnie nie rozumiem, jak można w boga wierzyć. I co z tym zrobimy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka