marta_magdalena31
15.11.12, 09:14
Chodzi mi o to,ze mieszkamy w 1 domu z rodzicami chlopaka. Mamy 1 wejscie, ale oddzielny korytarz i osobne pietra. Jak ide do "siebie" to nie przechodze przez ich mieszkanie,ale ide obok ich drzwi i nie wiem czy wypada kazdorazowo pukac do nich i mowic dzien dobry,wrocilam itd. dodam,ze nie zagladam tam czesciej jak 1/tydzien jak cos potrzebuje i nie lubie tesciow z nieukrywana wzajemnoscia. Ale kiedys cos obilo mi sie o uszy,ze to tak nieelegancko nie przywitac sie. a jak wracam wieczorem to nie mam ochoty natknac sie na gola tesciowa czy tescia,kiedys juz zajrzalam a ona stala w reczniku. uwazam,ze maja swoje mieszkanie,my swoje i ja bez koniecznosci nie chce tam zagladac. i dlatego nie wchodze do nich, jak sie spotkamy na wspolnym gruncie to sie witam,a tak nie. a Wy jak byscie robily/robicie??