Dodaj do ulubionych

mama nie doluje

20.12.12, 16:11
Wlasnie skonczylam rozmawiac z mama i miedzy opowiesciach zakupowych mowi ,ze ma jakas narosl na plecach wybiera sie do lekarza(dermatologa ) po swietach i moze to czerniak .
Wkurza mnie bo juz niejednokrotnie zylam jej problemami zdrowotnym na przestrzeni ostatnich lat miala : guzki na tarczycy oczywiscie na pewno rak , torbiel w piersi rowniez rak. Najgorzej ,ze snuje przede mna takie tragiczne wizje a pozniej ja sie stresuje nie moze sobie darowac tych pesymistycznych wizji. Boli mnie to bo sama mam problemy a staram sie jej oszczedzic pewnych wiadomosci ,zeby ja nie denerwowac .W lutym syn mial atak padaczki nic jej nie powiedzialam zeby sie nie martwila, kilka lat temu robilismy badania na mukowistycoe tez to przemilczalam zeby jej nie martwic szkoda ,ze ona nie jest tak uwazna w stosunku do mniesad((
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:20
      A komu ma to powiedzieć jak nie córce?
      • marianna72 Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:27
        Oczywiscie niech mowi ale zamiast powiedziec: "mam narosl na plecach ide do dermatologa" ona mowi :" mam narosl na plecach , czarna i rosnie to na pewno czerniak".Kiedy ja celowo odpowiadam ( aby nie denerwowac siebie i mniewink:" No moze " chociaz w srodku az mnie zatyka, ona wytacza armate "To bardzo niebezpieczne , moze byc zlosliwe, mozna umrzec".No zesz przeciez wiem ale po co snuc takie pesymistyczne wizje raczyc rodzine swoimi opowiesciami bez tego i tak sie juz denerwuje i bede miala nerwowe swietasad((
        • lelija05 Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:34
          O jezu, wystarczy powiedzieć, a wyniki masz? Nie? To nie mów takich rzeczy i nie denerwuj mnie i siebie.
        • noname2002 Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:34
          Spokojnie, moja mama robi dokladnie tak samo, to taki sposob zwracania na siebie uwagi.
          Wiesz, ze mama przesadza wiec sie nie przejmuj, skoro na badania chodzi, to powaznej choroby nie przeoczycie(ale uwierz w chorobe dopiero patrzac na wyniki badan).
        • deszcz.ryb Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:36
          No to jej powiedz, że wcześnie wykryty czerniak jest uleczalny i zapytaj, na co czeka? Niech idzie do lekarza jak najszybciej.

          Ale z tego co piszesz, to wydaje mi się, że twoja mama po prostu raczy cię takimi wizjami po to, żeby zapewnić sobie twoje zainteresowanie. Bo wie, że się pomartwisz i będzie jej przyjemnie. Naucz się odpowiadać "jeżeli masz takie objawy, to idź do lekarza" i przestań się przejmować po prostu.
      • larrisa Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:32
        To znaczy twoim zdaniem córce można mówić o chorobach, których nie stwierdzono, ale niech już na wszelki wypadek córka z góry się martwi?

        A do autorki - powinnaś mamie powiedzieć, bo teraz wygląda to tak, że ty masz faktycznie problemy zdrowotne, a nie mówisz mamie, a ona nie ma poważnych problemów, ale je tworzy i cię nimi obarcza. W takie sytuacji ty będziesz odbierać mamę jeszcze gorzej, bo skoro ty nie mówisz, a masz powód, to zachowanie mamy wydaje się być jeszcze gorsze. Być może mamy, a raczej na pewno, w ten sposób skupia na sobie uwagę.

    • bella_roza Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:40
      moja dla odmiany nic nie pisnęła, dopiero po diagnozie i to przypadkiem się dowiedziałam... też niefajnie że mi nie chciała powiedzieć sad a co do tematu to miała wyciętego czerniaka 2 lata temu i dotąd jest zdrowa, bez przerzutów chemii itp.
    • nangaparbat3 Re: mama nie doluje 20.12.12, 16:57
      Robilam często jak Ty, ale niedawno opowiadalam komus, ze kiedy mam powazny problem i powiem mamie, ona przyjmuje to spokojnie, porządkuje proporcje, rzeczowo przedstawia możliwości i drogi rozwiązania problemu, wreszcie - pomaga i wspiera. I wtedy sobie uświadomiłam, ze skoro tak, niemowienie jej jest w stosunku do niej skrajnie niesprawiedliwe - ona na takie coś nie zasluguje.
      Bo kiedy nie mowisz - a potem i tak sprawa wyjdzie na jaw - osoba, przed ktorą ukrywasz, nigdy już nie bedzie spokojna, nie będzie pewna, że kiedy mowisz "wszystko OK" - rzeczywiście jest OK.
      Z dwojga zlego wolę już kogoś, kto z lekka hipochondrycznie marudzi z byle powodu, żeby sie nim zająć.
      • marianna72 Re: mama nie doluje 20.12.12, 17:03
        Ja nie mowie mamie o naszych problemach zdrowotnych aby jej nie martwic i dodatkowo zeby mnie nie zameczyla do konca swoimi pesymistycznymi wizjami.Kiedy syn w lutym mial padaczke sama bylam na skraju zalamania i duzo czasu mi zajelo aby to sobie uporzadkowac i w miare sie uspokoic.Nie maiam wtedy sily aby jeszcze pocieszac moja zalamana matke i dodawac odwagi ,sama potrzebowalam wsparcia .Teraz wlasciwie kiedy jestem juz spokojniejsza i moglabym opowiedziec z drugiej strony boje sie ,ze jakim nieprzemyslanym zdaniem zburzy moj z trudem zbudowany spokoj sad(( albo walnie cos rownie nie przemyslanego przy synu sad((
        • echtom Re: mama nie doluje 20.12.12, 22:41
          > i dodatkowo zeby mnie nie zameczyla do konca swoimi pesymistycznymi wizjami

          I dobrze robisz, ja przed swoją też takie rzeczy ukrywam.
    • 18lipcowa3 Re: mama nie doluje 20.12.12, 17:37
      hehe jakbym o swojej matce czytała
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka