Znacie się na psach i kotach to może pomożecie w sprawie chomika?
Wróciliśmy po 2 dniach, a jego nie ma w klatce, otworzył sobie klatkę (choć nigdy tego nie robił) albo dzieciaki nie domknęły. Znaleźliśmy kilka śladów jego obecności w pokojach (kupy i uskubane papiery), ale znaleźć jego samego nie możemy. Nie słychać, nie widać, podejrzeń co do kryjówki brak. Raczej nie mógł uciec z mieszkania. Więc albo się gdzieś ukrył, albo nażarł się czegoś i padł

Problem, że nie jest za bardzo oswojony, bo ma problemy z oczkami i w związku z tym jest "agresywny", gryzie i raczej nie bawimy się z nim biorąc na ręce itp.
Co robić?
Jak znaleźć?
Jakieś rady?